Gość: dj_konus IP: 57.66.193.* 17.01.05, 15:27 www.rowery.eko.org.pl/?site=news&blok=1&id=100 Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
almac Re: [rowery] Co z placem Grunwaldzkim? 18.01.05, 02:56 Nie mam nic przeciwko rowerzystom, ale czasem mnie wkurzają np. na wąskiej Pilczyckiej. Wzdłuż tejże Pilczyckiej jest ścieżka dla rowerzystów. Co prawda ścieżką tą jest chodnik i jak wskazują znaki wspólny dla rowerzystów i pieszych, ale pieszych tam w sumie jest jak na lekarstwo i rowerzyści na pewno nie mogą narzekać na ich nadmiar. Często jednak wolą jednak wolą jechać jezdnią gdzie przez znaczną częśc dnia jest spory ruch samochodów. Efekt jest taki, że (niejednokrotnie to widziałem) z powodu takiego rowerzysty często tworzą się korki na Pilczyckiej a w ekstremalnych przypadkach nawet na skrzyżowaniu Popowicka/Milenijna. Pomijam już bezpieczeństwo rowerzysty, którego samochody mijają często "na styk" (a wieczorem - biorąc pod uwagę kiepskie oświetlenie znacznej części Pilczyckiej - to jeżdżą tędy rowerzyści-samobójcy). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pieszy Re: [rowery] Co z placem Grunwaldzkim? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.01.05, 09:19 to jest tak jak z zakazem jazdy na Rynku. Znaki swoje, rowerzysci swoje. Odpowiedz Link Zgłoś
svarte_sjel Re: [rowery] Co z placem Grunwaldzkim? 18.01.05, 11:04 Gość portalu: pieszy napisał(a): > to jest tak jak z zakazem jazdy na Rynku. Znaki swoje, rowerzysci swoje. Nie tylko na Rynku. Rowerzystom się wydaje, że takie białe kółko w czerwonej obwódce ich nie dotyczy. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: [rowery] Co z placem Grunwaldzkim? 19.01.05, 01:27 Bo w innych krajach nie dotyczy :-) U nas też mogłoby tak być... A co do ścieżek - mam fajny przykład - zagadkę Jedziemy od placu Bema do ul. Dubois np. Za placem bema po lewej jest ścieżka rowerowa, wzdłuż rzeki, więc jezeli jedziemy po jezdni jestesmy nielegalni. Jeżeli zaś pojedziemy ścieżką dojedziemy do hotelu park plaza, gdzie ona dojeżdża do jezdni i kończy się. Mamy zatem kilka rozwiązań: 1. Wjechać na jezdnię i dalej poruszać się w stronę Dubois - żadne znaki nam tego nie zakazują - ani nakazów skrętu w prawo, ani zakazu wjazdu... Szkoda tylko, ze w ten sposób jedziemy lewą jezdnią pod prąd 2. Wziąć rower na ramię i przebiec przez torowisko na prawą jezdnię i kontynuować jazdę - szkoda, że bieganie po torach też raczej jest nielegalne 3. Skręcić w prawo, zgodnie z kierunkiem ruchu na jezdni, do której dojeżdża ścieżka - i znowu jesteś my nielegalni, bo jedziemy jezdnią a wzdłuż niej jest ścieżka. 4. Zawrócić i wrócić ścieżką (rozwiązania 4 i 5 są bez sensu, bo wracamy do pl. bema) 5. Jechać przez wyspy, wąskie kładki i roztrącając pieszych 6. Jechać dalej chodnikiem, co również jest nielegalne. Wiele jest takich miejsc we wrocławiu i dlatego jeżdżę jezdnia w tych miejscach - nie da się pojechać ścieżką żeby nie złamać przepisów. I kto to tak projektuje bezmyślnie? Odpowiedz Link Zgłoś
svarte_sjel Re: [rowery] Co z placem Grunwaldzkim? 19.01.05, 13:19 tomek854 napisał: > Bo w innych krajach nie dotyczy :-) To jakaś paranoja. Rower jest pojazdem. > 6. Jechać dalej chodnikiem, co również jest nielegalne. 7. Podprowadzić chodnikiem. Mało atrakcyjne, ale legalne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł nie truj Re: [rowery] Co z placem Grunwaldzkim? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.05, 17:49 "7. Podprowadzić chodnikiem. Mało atrakcyjne, ale legalne." 8. Podczas remontu Wyszyńskiego samochody transportować helikopterami. Atrakcyjne i legalne. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: [rowery] Co z placem Grunwaldzkim? 20.01.05, 15:41 Svarte napisał: > 7. Podprowadzić chodnikiem. Mało atrakcyjne, ale legalne. I sam sobie na to odpowiedział: > To jakaś paranoja. Rower jest pojazdem. Skoro jest pojazdem, to czemu mam go prowadzic? Dlaczego obowiazki ma miec taskei same jak inne pojazdy (vide Zakaz ruchu) a praw nie? Zdecyduj się A w innych krajach jest tak zrobione, ze rower ma priorytet. U nas tak nie jest. A kto jest w wiekszym niebezpieczenstwie piesi idacy rynkiem, kiedy jedzie tam rower ( mowimy o normalnych rowerzystach ) czy rowerzysta omijajacy rynek zatloczona szewska? Odpowiedz Link Zgłoś
svarte_sjel Re: [rowery] Co z placem Grunwaldzkim? 20.01.05, 20:57 tomek854 napisał: > Skoro jest pojazdem, to czemu mam go prowadzic? Dlaczego obowiazki ma miec Dlatego, że nie masz innej możliwości? To, że sieć ścieżek rowerowych jest w cokolwiek wczesnym stadium rozwoju i wykazuje przez to braki nie jest jeszcze powodem, żeby złośliwie łamać prawo. > taskei same jak inne pojazdy (vide Zakaz ruchu) a praw nie? Wszystko zależy jak na to spojrzeć. Ja tam zauważam pewne uprzywilejowanie rowerów: ustawodawca przewidział warunki, w których wolno im korzystać z części dróg przeznaczonych dla innych uczestników ruchu :^) > A kto jest w wiekszym niebezpieczenstwie piesi idacy rynkiem, kiedy jedzie tam > rower ( mowimy o normalnych rowerzystach ) czy rowerzysta omijajacy rynek Nie przypominam sobie, żebym widział w Rynku normalnych rowerzystów, więc pytanie jest teoretyczne. Wszelakoż myślę, że więcej niebezpieczeństw występuje w pierwszym przypadku -- na jezdni średnio występują bardziej obliczalni uczestnicy ruchu. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: [rowery] Co z placem Grunwaldzkim? 21.01.05, 00:25 > Dlatego, że nie masz innej możliwości? Owszem mam.Tylko jedyna _zgodna z prawem mozliwość jazdy_ czyli po zakończeniu ścieżki skręt w lewo na jezdnię jest absurdalna, bo powoduje jazdę pod prąd. Nie ma zakazu, nie ma nakazu, ścieżka dochodzi do jezdni - jest to zgodne z prawem. Nie ma zakazu - można jechać. Kto tak kretyńsko tak to zaprojektował? > żeby złośliwie łamać prawo. Stare przysłowie mówi - "każdy mierzy swoją miarą" Ja nie łamię prawa jeźdżąc na rowerze. Chyba, że nie mam innej możliwości jazdy zgodnie z przepisami. Zaznaczam, ze taka sytuacja nei zdarza się na drogach, na których ścieżek rowerowych brak. A zatem jak to swiadczy o ich projektantach? > Wszystko zależy jak na to spojrzeć. Ja tam zauważam pewne uprzywilejowanie > rowerów: ustawodawca przewidział warunki, w których wolno im korzystać z części > dróg przeznaczonych dla innych uczestników ruchu :^) Ale za to nie mogą po innych jak autostrady czy drogi expressowe, tunele itp. Argument bez sensu. > Nie przypominam sobie, żebym widział w Rynku normalnych rowerzystów, więc > pytanie jest teoretyczne. To, że ty nie widziałes czegoś jeszcze nie swiadczy o niczym. Ja czesto takich widuję. Co więcej, są sposoby aby zgodnie z przepisami wjechać na rynek. O ile mnie pamięć nie myli co najmniej dwa. Inna cielawostka- po świdnickiej też rowerem nie można jeździć. To po co tam stojaki dla rowerów? > Wszelakoż myślę, że więcej niebezpieczeństw występuje w pierwszym przypadku -- > na jezdni średnio występują bardziej obliczalni uczestnicy ruchu. Na czym opierasz te obserwacje? Ale ok. zgadzam sie. - na jezdni nie wystepuja piesi :) Niemniej jednak w przypadku nawet najechania przez spokojnie jadacego 10 km na h rowerzyste na kogos obrazenia tego kogos beda na pewno mniejsz niz w przypadku najechania kogos jadacego samochodem 50 na rowerzyste jadacego dziesiec Przestaje miec sens ostatnio dyskusja z toba. Dawny, naprawde mozna by powiedziec autorytet w sprawach komunikacji, staje sie tendencyjnym zlosliwcem i narzekaczem... Szkoda. Odpowiedz Link Zgłoś
svarte_sjel Re: [rowery] Co z placem Grunwaldzkim? 21.01.05, 19:56 tomek854 napisał: > Owszem mam.Tylko jedyna _zgodna z prawem mozliwość jazdy_ czyli po zakończeniu > ścieżki skręt w lewo na jezdnię jest absurdalna, bo powoduje jazdę pod prąd. Czyli jej nie ma. > Nie ma zakazu - można jechać. Kto tak kretyńsko tak to zaprojektował? Już pisałem Odpowiedz Link Zgłoś
man_of_brass Re: [rowery] Co z placem Grunwaldzkim? 21.01.05, 21:38 svarte_sjel napisał: > Czyli jej nie ma. Niby dlaczego? jade droga, dojezdzam do innej, nie ma zakazu wjazdu to skad ja mam wiedziec, ze to jest jednokierunkowa? > Już pisałem Odpowiedz Link Zgłoś
toka95 Re: [rowery] Co z placem Grunwaldzkim? 21.01.05, 22:15 svarte_sjel napisał: > Sposób na to, żeby zgodnie z prawem wjechać na Rynek jest w zasadzie jeden: > trzeba być wśród tych, którym zezwalją na to zarządzenia prezydenta numer > 2111/04, 2367/04 i 3450/04 Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: [rowery] Co z placem Grunwaldzkim? 22.01.05, 17:50 > Czyli jej nie ma. Rozpatrując jako zdroworozsądkowo myślący rowerzysta któremu życie miłe - nie ma Rozpatrując to w kategoriach prawnych jest, a więc jestem nawet obowiązany poruszać się w ten sposób :) > Już pisałem Odpowiedz Link Zgłoś
svarte_sjel Re: [rowery] Co z placem Grunwaldzkim? 23.01.05, 20:03 tomek854 napisał: > Dobrze rozumiem twój tok rozumowania? Nie. > łamaniem prawa przez budowanie ścieżek nie spełniających norm - o normach Ależ one normy spełniają, jedyne czego im brakuje to to, że są poszatkowane. > Tudzież można wjechać na rynek w o ile pamętam conajmniej dwóch miejscach, w > kórych brakuje odpowiednich znaków. O ile wiem samo ustawienie słupków nie O ile pamiętam to nigdzie nie brakuje. Acz może coś przeoczyłem. > Hmmm. Równie dobrze mog powiedzieć że najechanie przez rowerzyste na pieszego > jest mało prawdopodobne chyba zę pieszy jest niewidzialny. Niewidzialny? Czemu nie, piesi póki co w oświetlenie wyposażeni nie są. > A rozpatrując to bardziej poważnie - rowerzysta na wielkim placu jakim jest > rynek ma większe pole manewru niż samochód na ciasnej szewskiej. Wielki nie równa się automatycznie przestrzenny. > Co do uprzywilejowania - tak jak piesi są _uzasadnienie_ uprzywilejowani ze Na przejściach. A ja tu piszę o uprzywilejowaniu typu "wszystko jest moje". > 1. Rowerzysta nie ma szans przy zderzeniu z samochodem To głównie oznacza, że powinien się rozsądnie zachowywać. Co mu po uprzywilejowaniu gdy go rozjadą. A właśnie dopiero co widziałem takiego jednego, który tak się czuł uprzywilejowany, że go mało tramwaj nie przejechał. :^) > 2. Rower, w przeciwienstwie do samochodow, nie powoduje korkow, nie emituje A tam nie powoduje. Tak samo powoduje, tylko przy odpowiednio większym natężeniu ruchu :^) I tak samo jak samochody ma sporą nadwyżkę zajmowanego miejsca nad miejscem potrzebnym dla przewożonej osoby (mniejszą, ale i tak ok. dwukrotną) i tak samo potrzebuje miejsc parkingowych. > indywidualnej niż nogi - choćby dlatego że zasięg przeciętnego piechura to ok. > 4 > km ( posługuję się danymi z pracy mgr o komunikacji, którą ostatnio Zasięg 4 km? To jakiś kaleka nie piechur. > uwagi na to, że rowersysta zmniejsza obłożenie komunikacji zbiorowych - pieszy Ale zwróć uwagę na to, że ta sama liczba osób zapakowanych do autobusu/tramwaju zajmuje mniej miejsca na drodze niż gdy sia ich umieści na rowerach. Odpowiedz Link Zgłoś
man_of_brass Re: [rowery] Co z placem Grunwaldzkim? 24.01.05, 00:09 > Ależ one normy spełniają, jedyne czego im brakuje to to, że są poszatkowane. Mein Gott! Pokaz mi w tym miescie jedna droge dla rowerow, ktorej nic sie nie da zazucic! > Wielki nie równa się automatycznie przestrzenny. Rower nie potrzebuje duzo przestrzeni do manewrowania, samosmrod owszem > A ja tu piszę o uprzywilejowaniu typu "wszystko jest moje". Jesli nie bedziesz sie domagal wiecej niz Ci sie nalezy niestety nie dostaiesz nic > To głównie oznacza, że powinien się rozsądnie zachowywać. Co mu po > uprzywilejowaniu gdy go rozjadą. > A właśnie dopiero co widziałem takiego jednego, który tak się czuł > uprzywilejowany, że go mało tramwaj nie przejechał. :^) Wiekszosc kierowcow uwaza, ze jedynym rozsadnym zachowaniem ze strony rowerzysty jest jazda pochodniku, a jak nie to "trzeba mu pokazac kto tu rzadzi", a ten od tramwaju moze by sie nauczyl jak jezdzic... tylko tramwaju szkoda :p > I tak samo jak samochody ma sporą nadwyżkę zajmowanego miejsca nad miejscem > potrzebnym dla przewożonej osoby (mniejszą, ale i tak ok. dwukrotną) i tak samo potrzebuje miejsc parkingowych. oj nieprawda, widziales kiedys zwarty peleton w wyscigu :) maja takie zageszczenie, ze jak jeden zaliczy glebe to kolejnych 40 tez > Ale zwróć uwagę na to, że ta sama liczba osób zapakowanych do autobusu/tramwaju > zajmuje mniej miejsca na drodze niż gdy sia ich umieści na rowerach. rowerzysci jadacy do jednego celu nie musza skupiac sie w jednym miejscu, moga wybrac rozne trasy, a do tego niewielu ludzi zmierza w to samo miejsce, wiec ruch sie rowniej rozklada, co wiecej rower jest bardzo mobilny, nie wyobrazam sobie rowerzystow stojacych w korkach, zawsze da sie jakies miejsce ominac, a puszka nie zawsze Odpowiedz Link Zgłoś
svarte_sjel Re: [rowery] Co z placem Grunwaldzkim? 24.01.05, 12:04 man_of_brass napisał: > Mein Gott! Pokaz mi w tym miescie jedna droge dla rowerow, ktorej nic sie nie d > a zazucic! Na pewno by się dało :^) > Rower nie potrzebuje duzo przestrzeni do manewrowania, samosmrod owszem Ale na Rynku potrafi być tak gęsto, że i tej "niewielkiej" przestrzeni nie znajdziesz. > Jesli nie bedziesz sie domagal wiecej niz Ci sie nalezy niestety nie dostaiesz > nic Albo i nie. > od tramwaju moze by sie nauczyl jak jezdzic... tylko tramwaju szkoda :p Raczej motorniczego. Tramwajowi rower raczej niewielką krzywdę zrobi :^) > oj nieprawda, widziales kiedys zwarty peleton w wyscigu :) maja takie zageszcze > nie, ze jak jeden zaliczy glebe to kolejnych 40 tez Zrób mały eksperyment: postaw rower i kogoś obok niego. Porównaj miejsce zajmowane na długość. > ch sie rowniej rozklada, co wiecej rower jest bardzo mobilny, nie wyobrazam sob > ie rowerzystow stojacych w korkach, zawsze da sie jakies miejsce ominac, a To tylko dlatego, że nie widziałeś na tyle dużego zagęsczenia :^) > pusz > ka nie zawsze W taki sposób też zawsze można :^P Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: [rowery] Co z placem Grunwaldzkim? 24.01.05, 04:04 > > Dobrze rozumiem twój tok rozumowania? > > Nie. To wytłumacz mi: czy Twoim zdaniem to, że scieżki nie są gotowe usprawiedliwia to, że są bez sensu poprowadzone, nie spełniają norm, są kiepskiej jakości i w większości robione na odwal się? > Ależ one normy spełniają, jedyne czego im brakuje to to, że są poszatkowane. Przykład pierwszy z brzegu - róg Kamiennej i ronda. Ścieżka namalowana na asfalcie po pierwsze jest szeroka jak jednokierunkowa a oznakowana jak dwukierunkowa a po drugie promień skrętu jest taki jak dla resoraka a nie jak dla roweru. Przykład drugi z brzegu - wiata pod carreofourem. Ciąg pieszo - rowerowy powinien mieć bodajże 2.5 m dla rowerow ( bo to ścuiezka dwukierunkowa) i 1.5 dla pieszych> Dzięki wiacie nie ma 1.5 dla pieszych. Gdybym był tobą, mógłbym napisać "a ja widziałem dzisiaj kretyńsko poprowadzoną ścieżke, a więc wszyscy projektujący ściezki to idioci" i nie zajmować się dalej tym problemem, tak jak Ty lubisz podsumowywać rowerzystów. Ale wymienię jeszczę parę przykładów nie spełniających norm ścieżek tudzież ich idiotycznego projektowania: Jadąc od poczty w stronę galerii masz ścieżkochodnik wzdłuż galerii i dojeżdżasz do skrzyżowania przy pl. Dominikańskim, gdzie masz dalej tylko przejścia dla pieszych. Coś, co zmusza cię do zsiadania z roweu i jego prowadzenia na pewno nie jest ścieżką. A zatem powinien być znak przed tą scieżką "Ślepa uliczka" :) Wspominana ścieżkaq pod Hotelem PP Ścieżka wzdłuż Powstańców która skręca w swobodną w lewo, nie umozliwiając jazdy na wprost czy w prawo, choć jazda rowerami jest tam dozwolona. Czy to problem domalowac 2 m kreski do jezdni, aby umożliwić rowerom wjazd na nią? Scieżka na rondzie, przy przekraczaniu torowiska - po pierwsze jest jednocześnie dla pieszych i dla rowerów (bo chyba nie bdziemy oczekiwać od pieszych, ze beda dralowac na drugi koniec ronda, żebyu przejsc przez tory) a po drugie jest niewykonczona - zrobino z czerwonej kostki nawierzchnie dla rowerów a rozkuty asfalt dla pieszych pozostawiono bez niczego i jest tam teraz gola ziemia. I tak od lat. Jadąc od mostu grunw. przez plac społeczny po przejechaniu przez skrzyżowanie nagle się okazuje że po prawej od jezdni jest ścieżka. Ale nie wiadomo skąd ona się wzięła - nie ma wjazdu na nią z jezdni ani nawet nie jest oznakowana dla rowerzystów jadących z tego kierunku... Możbna tak godzinami. I nie są to wady wynikające z "niespójności" czy "poszatkowania" systemu tylko z niedbalstwa i bezmyślności projektantów. > Niewidzialny? Czemu nie, piesi póki co w oświetlenie wyposażeni nie są. I nie mają takiego obowiązku. Na rynku są widzialni wystarczająco żeby ich ominąć ( a szczególnie w dzień :P ) > Wielki nie równa się automatycznie przestrzenny. Nie wiem, co chciałeś przez to powiedzieć. Mi chodziło o to, że jeżeli jadę gdzieś rowerem gdzie jest szeroko na 30 rowerów jadących obok siebie to nawet ominięcie 20 pieszych idących obok siebie nie stanowi problemu. Jezeli jadę natomiast samochodem gdzieś, gdzie jest szeroko na 2 samochody tam ominięcie nawet jednego rowerzysty może być trudne. "Uprzywilejowanie roweru" a "bezmyślność niektórych kierujących rowerami" to zupełnie dwie rzeczy. > To głównie oznacza, że powinien się rozsądnie zachowywać. Co mu po > uprzywilejowaniu gdy go rozjadą. > A właśnie dopiero co widziałem takiego jednego, który tak się czuł > uprzywilejowany, że go mało tramwaj nie przejechał. :^) A ja widziałem słonia w karafce ;P Tak samo ma się to do naszej dyskusji, niezależnie od tego czy to częste zjawisko :D > A tam nie powoduje. Tak samo powoduje, tylko przy odpowiednio większym natężeni > u > ruchu :^) > I tak samo jak samochody ma sporą nadwyżkę zajmowanego miejsca nad miejscem > potrzebnym dla przewożonej osoby (mniejszą, ale i tak ok. dwukrotną) i tak samo > potrzebuje miejsc parkingowych. Tak samo powoduje? :) NIe widziałem jeszcze korku spowodowanego przez zepsuty rower. A przez zepsutego malucha owszem :) A jezeli chodzi o nadwyżki to stosunek zajmowanej powierzchni do możliwości tramsportowych (zasięg, prędkośc) rower ma chyba najkorzystniejszą :) > Zasięg 4 km? To jakiś kaleka nie piechur. Owszem. Svarte na przykład, krzepki chłopak z Zakrzowa na Leśnicę idzie piechotą :) NIestety nie jest to popularne i dlatego ruch pieszy na odległości powyżej 4 km praktycznei nie istnieje - normalny człowiek na większe odległości korzysta z jakiegoś pojazdu. Nie chce mi się teraz szukać dalej, ale to jest z tej pracy magisterskiej. Jak się uprzesz to poszukam, skąd ów magistrant to wyczytał. :) > Ale zwróć uwagę na to, że ta sama liczba osób zapakowanych do autobusu/tramwaju > zajmuje mniej miejsca na drodze niż gdy sia ich umieści na rowerach. Tak, ale zwróc uwagę że poruszający się rower zawsze wypełniony jest w 100% :) A tramwaj rzadko :) Odpowiedz Link Zgłoś
svarte_sjel Re: [rowery] Co z placem Grunwaldzkim? 24.01.05, 21:12 tomek854 napisał: > To wytłumacz mi: czy Twoim zdaniem to, że scieżki nie są gotowe usprawiedliwia > to, że są bez sensu poprowadzone, nie spełniają norm, są kiepskiej jakości i w Nie. Poza tym nie uważam, żeby były poprowadzone bez sensu. Gdyby były dokończone to wszystko by się kupy trzymało. > pieszych. Coś, co zmusza cię do zsiadania z roweu i jego prowadzenia na pewno > nie jest ścieżką. A zatem powinien być znak przed tą scieżką "Ślepa uliczka" Tylko czym? > Wspominana ścieżkaq pod Hotelem PP ? > dla pieszych i dla rowerów (bo chyba nie bdziemy oczekiwać od pieszych, ze beda > dralowac na drugi koniec ronda, żebyu przejsc przez tory) a po drugie jest Oznakowanie jest tu chyba jednoznaczne. > niewykonczona - zrobino z czerwonej kostki nawierzchnie dla rowerów a rozkuty > asfalt dla pieszych pozostawiono bez niczego i jest tam teraz gola ziemia. I Rozmawiamy o ściezkach, czy o chodnikach? > > Wielki nie równa się automatycznie przestrzenny. > Nie wiem, co chciałeś przez to powiedzieć. To, że przy zagęszczeniu pieszych na Rynku intruz na rowerze z reguły się będzie przeciskał. > "Uprzywilejowanie roweru" a "bezmyślność niektórych kierujących rowerami" to > zupełnie dwie rzeczy. Aber natuerlich. > A ja widziałem słonia w karafce ;P Tak samo ma się to do naszej dyskusji, > niezależnie od tego czy to częste zjawisko :D Nie podobała ci się ilustracja dotycząca "pożytków" z pierwszeństwa? > NIe widziałem jeszcze korku spowodowanego przez zepsuty rower. A przez A ścieżki zablokowanej przez zepsuty rower? > A jezeli chodzi o nadwyżki to stosunek zajmowanej powierzchni do możliwości > tramsportowych (zasięg, prędkośc) rower ma chyba najkorzystniejszą :) Polemizowałbym. > Tak, ale zwróc uwagę że poruszający się rower zawsze wypełniony jest w 100% :) > A > tramwaj rzadko :) Czyżby? W najistotniejszych z punktu widzenia stosunku przewożonych pasażerów do zajmowanej powierzchni godzinach szczytu może mieć i ponad 100% napełnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: [rowery] Co z placem Grunwaldzkim? 24.01.05, 22:29 > Poza tym nie uważam, żeby były poprowadzone bez sensu. Gdyby były dokończone to > wszystko by się kupy trzymało. Na hallera ściezka jest już dokończona a jak kretyńska jest w okolicach carrefoura każdy widzi. > > pieszych. Coś, co zmusza cię do zsiadania z roweu i jego prowadzenia na p > ewno > > nie jest ścieżką. A zatem powinien być znak przed tą scieżką "Ślepa ulicz > ka" > > Tylko czym? NIe wiem. Jeżeli jedziesz np. ulicą i kończy Ci się droga, ale możesz pojechać dalej na przełaj, albo po chodniku to to chyba nie jest już droga? Tu sytuacja jest podobna - jedziesz scieżką i nagle nie masz mozliwości kontynuowania jazdy zgodnie z PORD. Owszem, możesz zejść z roweru i prowadzić, ale to oznacza, że nie jest to ścieżka ( bo piesi, jak wiemy na ścieżce przebywać nie powinni) > > Wspominana ścieżkaq pod Hotelem PP Chodziło mi o opisywaną już ścieżkę wzdłuż Drobnera kończąca sie przy Hitelu Park Plaza. > Oznakowanie jest tu chyba jednoznaczne. Tak naprawdę oznakowania tam nie ma :) I nie wiemy, czy jest to przejazd dla rowerów, przejście dla pieszych czy może jedno i drugie. > Rozmawiamy o ściezkach, czy o chodnikach? Nie ja wymysliłem ciągi pieszo-rowerowe. Jeżeli brakuej naweirzchni w ciągu pieszo-rowerowym boli mnie to podwójnie - jako pieszego i jako rowerzystę. Po za tym skoro nie jest oznakowane, to nie wiem, czy jest to ścieżka, ciąg p-r czy chodnik. > To, że przy zagęszczeniu pieszych na Rynku intruz na rowerze z reguły się będzi > e > przeciskał. Często bywam na rynku i jakoś nie widzę żeby rowerzysci mieli takie problemy. (przy okazji wpadłem na jeszcze jedną metodę legalnej jazdy po rynku: wprowadzam na rynek rower jako pieszy ( nie mający obowiązku zwracać uwagi na znaki) po czym staję koło fontanny, rozglądam się, i nie widząc w zasięgu wzroku znaku "zakaz ruchu" wsiadam na rower i jadę :) > Nie podobała ci się ilustracja dotycząca "pożytków" z pierwszeństwa? NIe lubisz słoni w karafce? W kontekscie naszej dyskusji jest to tak samo istotne :> > A ścieżki zablokowanej przez zepsuty rower? Nie widziałem. A robię parę ładnych tysicy rocznie, głównie po mieście > > A jezeli chodzi o nadwyżki to stosunek zajmowanej powierzchni do możliwoś > ci > > tramsportowych (zasięg, prędkośc) rower ma chyba najkorzystniejszą :) > > Polemizowałbym. Polemizuj śmiało :) > Czyżby? W najistotniejszych z punktu widzenia stosunku przewożonych pasażerów d > o > zajmowanej powierzchni godzinach szczytu może mieć i ponad 100% napełnienia. A rower jadący ma 100% napełnienia nawet w środku nocy :) a jeszcze niektórzy przewożą np. dzieci :) Czy skoro nie ruszyłes reszty mojej wypowiedzi to znaczy ,że się z nią zgadzasz? Czy że nie masz argumentów? Odpowiedz Link Zgłoś
embriao Re: [rowery] Co z placem Grunwaldzkim? 23.01.05, 18:54 > To, że sieć ścieżek rowerowych jest w cokolwiek wczesnym stadium rozwoju i I w takim pozostanie, na wieki:) Odpowiedz Link Zgłoś
toka95 Re: [rowery] Co z placem Grunwaldzkim? 19.01.05, 22:10 svarte_sjel napisał: > Gość portalu: pieszy napisał(a): > > to jest tak jak z zakazem jazdy na Rynku. Znaki swoje, rowerzysci swoje. > > Nie tylko na Rynku. Rowerzystom się wydaje, że takie białe kółko w czerwonej > obwódce ich nie dotyczy. > Szanowny svarte_sjel Nie widzę żadnego problemu, by zgodnie z przepisami o ruchu drogowym wjechać do wrocławskiego rynku (znam trochę przepisy). Odpowiedz Link Zgłoś
dj_konus Re: [rowery] Co z placem Grunwaldzkim? 18.01.05, 12:10 mam wrazenie ze poprzednie posty nie dotycza tego watku... pilczycka i rynek to nie grunwaldzki, i jesli ktos chce ponarzekac na zlych rowerzystow prosze uprzejmie o utworzenie nowego watku i wypisywanie swoich zażaleń szkoda ze nie jest to forum eksperckie, poniewaz chetnie przeczytalbym tutaj oficjalna, albo fachową wypowiedz ... Odpowiedz Link Zgłoś
svarte_sjel Re: [rowery] Co z placem Grunwaldzkim? 18.01.05, 20:55 dj_konus napisał: > szkoda ze nie jest to forum eksperckie, poniewaz chetnie przeczytalbym tutaj > oficjalna, albo fachową wypowiedz ... Forum jak sam zauważyłeś nie jest już eksperckie, a zaglądający tu pracownicy ZDiK nie udzielają na nim odpowiedzi. Ale takie kilka uwag ode mnie... 1. tak się składa, że zgodnie ze stosowanymi standardami jeśli ścieżki są po dwóch stronach ulicy, to są jednokierunkowe :^) Co zresztą jest logiczne. 2. zwracam uwagę na to, że o tym czy, z której strony i jakie są ścieżki nie decyduje ani ZDiK, ani projektant. O tym decyduje MPZP, a w mniej szczegółowym zakresie SUiKZP. To, co tam jest zapisane jest obowiązujące do czasu uchwalenia nowego. 3. jeśli chodzi o te zdjęcia pokazujące, którędy miałoby się dać przeprowadzić ścieżkę... ja nie wiem, gdzie ty na tym pierwszym widzisz to miejsce, bo go tam nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
dj_konus Re: [rowery] Co z placem Grunwaldzkim? 19.01.05, 12:56 >tak się składa, że zgodnie ze stosowanymi standardami jeśli ścieżki są po > dwóch stronach ulicy, to są jednokierunkowe : jakimi standardami????? prosze o uscislenie, bo nic mi o tym nie wiadomo zeby sciezki byly budowane z jakiimis standardami mowiacymi o ilosci kierunkow. chyba cos ci sie pomylilo >Co zresztą jest logiczne. współczuję. twoja logika jest najwidocznej upośeldzona. nawet zdik przytacza nie najwazniejesze, choc jednoznaczne argumenty: "- Nie budujemy ścieżek jednokierunkowych, bo nie ma sensu. Jednokierunkowe wymagają pasa szerokości półtora metra, dwukierunkowa - dwóch metrów, a pas pieszo-rowerowy 2,5 metra. Te dwie ostatnie ścieżki są po prostu ekonomiczniejsze - mówi Krzysztof Kiniorski, rzecznik prasowy Zarządu Dróg i Komunikacji." miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35762,804390.html >O tym decyduje MPZP nie decyduje o szczegolowej lokalizacji,a tak sie sklada ze plac jest wpisany >ja nie wiem, gdzie ty na tym pierwszym widzisz to miejsce. ja nie wiem, gdzie ty na tym pierwszym nie widzisz tego miejsca. albo nie potrafisz sobie tego wyobrazic. nie sadze zeby ten odcinek zreszta byl jakims problemem. szukasz w zlym miejscu Odpowiedz Link Zgłoś
svarte_sjel Re: [rowery] Co z placem Grunwaldzkim? 19.01.05, 13:17 dj_konus napisał: > >Co zresztą jest logiczne. > współczuję. twoja logika jest najwidocznej upośeldzona. nawet zdik przytacza Raczej twoja. Czy dwujezdniowa ulica ma dwie jezdnie dwukierunkowe? > ja nie wiem, gdzie ty na tym pierwszym nie widzisz tego miejsca. albo nie Wiesz, ten chodnik nie jest specjalnie szeroki, żeby z niego jeszcze dwa metry na ścieżkę wyrwać. Odpowiedz Link Zgłoś
dj_konus Re: [rowery] Co z placem Grunwaldzkim? 20.01.05, 09:00 >Czy dwujezdniowa ulica ma dwie jezdnie dwukierunkowe? rower to nie blachosmród. > Wiesz, ten chodnik nie jest specjalnie szeroki, żeby z niego jeszcze dwa > metry na ścieżkę wyrwać mierzyłeś? Odpowiedz Link Zgłoś
svarte_sjel Re: [rowery] Co z placem Grunwaldzkim? 20.01.05, 11:11 dj_konus napisał: > >Czy dwujezdniowa ulica ma dwie jezdnie dwukierunkowe? > rower to nie blachosmród. Różnią się tylko napędem. Poza tym jedna zaraza. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: [rowery] Co z placem Grunwaldzkim? 20.01.05, 15:46 Svarte wciaż obniza poziom lotow Samochody zaraza Rowerzysci zaraza pasazerowie nocnych autobusow zaraza Tylko svarte jest fajny :-) Odpowiedz Link Zgłoś
leo19 Re: [rowery] Co z placem Grunwaldzkim? 20.01.05, 19:00 tomek854 napisał: > Svarte wciaż obniza poziom lotow > > Samochody zaraza > Rowerzysci zaraza Bo to w skrócie szło tak: komunikacja indywidualna = zaraza :) > pasazerowie nocnych autobusow zaraza A to chyba tylko część :) Ale ja nie rozumiem jak można nie znosić tak genialnego wynalazku jak rower - najszybszy środek transportu na krótkich dystansach w mieście, nie zanieczyszczający powietrza i podtrzymujący część społeczeństwa w dobrej kondycji fizycznej (niestety jeżdżenie tramwajem szególnie pozytywnym wpływem na zdrowie się nie odznacza). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojtek Re: [rowery] Co z placem Grunwaldzkim? IP: *.mat.univie.ac.at 20.01.05, 19:38 > Bo to w skrócie szło tak: komunikacja indywidualna = zaraza :) No to piesi to chyba najgorsi ze wszystkich? Odpowiedz Link Zgłoś
svarte_sjel Re: [rowery] Co z placem Grunwaldzkim? 20.01.05, 21:02 leo19 napisał: > Bo to w skrócie szło tak: komunikacja indywidualna = zaraza :) O właśnie :^) > A to chyba tylko część :) Ta pijana. > Ale ja nie rozumiem jak można nie znosić tak genialnego wynalazku jak rower - > najszybszy środek transportu na krótkich dystansach w mieście, nie Jeśli chodzi o to, to najefektywniejszym środkiem na krótkich dystansach są własne nogi. Są też pozbawione wszystkich wad pojazdów KI. > kondycji fizycznej (niestety jeżdżenie tramwajem szególnie pozytywnym wpływem > na zdrowie się nie odznacza). Dużo lepszym niż jazda samosmrodem. A raczej trudno dażyć sympatią grupę wykazującą się tak katastrofalnie niską kulturą jazdy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kolanko Rowerzyści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 12:14 Wyobraźcie sobie obrazek: przejście przez jezdnię na światłach na placu Grunwaldzkim od Szczytnickiej w stronę polibudy (nowego budynku DX). Przed przejściem tłoczy ok 40 osób (niektórzy stoją już na ulicy) A w samym środku stoi rowerzysta (zapewne jakiś student, dusza artystyczna, wełniany beret, spodnie dzwony, rower Koza lub Ukraina, koła 28", ostatnio modny w tym towarzystwie). Zielone, wszyscy ruszyli. Ludek z rowerem również, tylko z niewyjaśnionych przyczyn JEDZIE tym rowerem a nie prowadzi!!!!! W tym tłumie ledwo się posuwał, kręcił kierownicą utrzymując równowagę ALE DO CHOLERY SIĘ NIE DOMYŚLIŁ ŻEBY ZEJŚĆ Z TEGO ROWERU I PRZEPROWADZIĆ!!!! Tylko potrącał wszystkich i parł naprzód. Smutne:( Co myślicie o takich ludziach? Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Rowerzyści 22.01.05, 17:57 Ja myślę, że jest to jeden z wielu rowerzystów który boi się jeździć jezdnią. Niestety ma problemy z myśleniem, a to może się równiez wiązać z tym, że ma się czego bać. Na mnie jakoś prawie nikt nie trąbi (poza łośkami nie znającymi kodeksu) a jeżdże po ulicy dość dużo (choć ostatnio mniej - zdrowie mi nie pozwala) Większość z tych rowerzystów (pomijając idiotów, którzy jeżdża chodnikiem po wiścniowej np mając obok jedną z nielicznych fajnych ścieżek we wro) keidy stworzy się _sensowna_ sieć ścieżek rowerowych zniknie z chodników. a na razie - niech pomyśli: skoro już boi się jeździć jezdnią to niech przynajmniej nie przeszkadza pieszym, u których jest, że tak to nazwę, w "nieoficjalnej gościnie" :-) Odpowiedz Link Zgłoś
svarte_sjel Re: Rowerzyści 23.01.05, 20:06 tomek854 napisał: > Większość z tych rowerzystów (pomijając idiotów, którzy jeżdża chodnikiem po > wiścniowej np mając obok jedną z nielicznych fajnych ścieżek we wro) keidy > stworzy się _sensowna_ sieć ścieżek rowerowych zniknie z chodników. Ja bym w to nie wierzył. Wystarczy, że widzę ilu rowerzystów jedzie po ciasnym chodniku na Hallera mając obok _zajebistą_ ścieżkę. Albo ilu się pcha na Armii Krajowej po chodzniku zamiast po równiutkiej (niedawno załatano wszystkie pęnięcia) ścieżce. Odpowiedz Link Zgłoś
piast9 Re: Rowerzyści 23.01.05, 20:22 svarte_sjel napisał: > Ja bym w to nie wierzył. Wystarczy, że widzę ilu rowerzystów jedzie po ciasnym > chodniku na Hallera mając obok _zajebistą_ ścieżkę. > Albo ilu się pcha na Armii Krajowej po chodzniku zamiast po równiutkiej > (niedawno załatano wszystkie pęnięcia) ścieżce. A ilu kierowców nie stosuje się do przepisu nakazującego jechać najbliżej prawej krawędzi jezdni? A ilu parkuje zajmując jednym samochodem dwa miejsca parkingowe? A ilu nie używa kierunkowskazów? Ilu przekracza prędkość? A ilu pieszych chodzi po ścieżkach dla rowerów? A ilu nie rozgląda się w ogóle przed przejściem przez droge dla rowerów? Nikt nie jest święty. Ja jestem kierowcą, rowerzystą i pieszym, zależnie od okoliczności także widzę świat z wszystkich tych perspektyw. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Rowerzyści 24.01.05, 04:15 > Ja bym w to nie wierzył. Wystarczy, że widzę ilu rowerzystów jedzie po ciasnym > chodniku na Hallera mając obok _zajebistą_ ścieżkę. To ciekawe ;) Ja mieszkam przy hallera ;) I nie widuję jakoś aż tylu :) A gwarantuję Ci, że bym się wściekał, bo będąc pieszym nie lubię rowerzystów na chodnikach tak jak będąc rowerzystą nie lubię pieszych na ścieżkach. Nikły ruch rowerów na chodniku wynika z tego, że wyjeżdżając z ulic Krakusa, Słowiczej, Stopnickkiej lub buskiej nie masz jak się dostać na ścieżkę, która jest po przeciwnej stronie hallera oddzielona jezdnią, torowiskiem, płotem, trawnikiem, alejką i trawnikiem :) Podobnie jest, kiedy wyjeżdżasz z ulic Chabrowej, Księgowej, tej tam jeszcze między nimi co nie pamiętam. Jeszcze zabawniej jest, że kiedy wyjeżdżasz z parku grabiszyńskiego, który też jest ścieżką rowerową, nawet oznakowaną także nie mas jak dostać się na ścieżkę, bo wtedy akurat jedzie po przeciwnej stronie ;) A po drugie: gdzie na hallera jest ZAJEBISTA ścieżka? Ja bym określił to tak: FAT -Al. PRacy ścieżka dobra Al-Pracy - beyzyma - ścieżka poprawna (bo za wąska - nie ma jak się wyprzedzić) Beyzyma - Mielecka - tragedia !!! (ze szczególnym uwZględnieneim okolic carrefoura) Mielecka - Powstańców ścieżka była by dobra, gdyby nie za wąskie łuki przy zjazdach do jezdni ok. ulicy wolbromskiej i z powrotem ok. ul. Krakusa. Do tego nei przycięte krzaki zajmujące 1/3 szerokości. Zajebistego kawałka tu nie widzę. Widziałem kiedyś jeden. W Hanowerze. Jednak jest to ruch tak nikły, ze jako mieszkaniec tych okolic jestem w stanie to tolerować Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Rowerzyści 24.01.05, 04:19 > Jednak jest to ruch tak nikły, ze jako mieszkaniec tych okolic jestem w stanie > to tolerować To miało być a;propos rowerów wyjeżdżających z krakusa itp - więcej szkód dla ruchu w tej okolicy spowodowało by robienie wszędzie przejazdów rowerowych niż to, że tych 5 rowerzystów dziennie, którzy akurat koniecznie musieli jechać krakusa pojedzie fragment chodnikiem (a niektórzy jadą jezdnią w tej sytuacji - np. ja) Odpowiedz Link Zgłoś
svarte_sjel Re: Rowerzyści 24.01.05, 21:16 tomek854 napisał: > To ciekawe ;) Ja mieszkam przy hallera ;) I nie widuję jakoś aż tylu :) A ja tam bywam czesto i owszem widuję. Z reguły więcej niż na ścieżce. > A gwarantuję Ci, że bym się wściekał, bo będąc pieszym nie lubię rowerzystów na > chodnikach tak jak będąc rowerzystą nie lubię pieszych na ścieżkach. Wreszcie coś słusznego :^P > A po drugie: gdzie na hallera jest ZAJEBISTA ścieżka? Między Powstańców Śląskich a Mielecką. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Rowerzyści 24.01.05, 22:36 > A ja tam bywam czesto i owszem widuję. Z reguły więcej niż na ścieżce. Cholera to ja mam cholernego pecha. Specjalnie wyjrzałem przez okno teraz i także nie ujrzałem nikogo na chodniku, a na ścieżce dwóch (i jeden nawet lampkę miał z tyłu, hłe hłe) > Wreszcie coś słusznego :^P No, ciekawe kiedy Ty powiesz coś słusznego :P > Między Powstańców Śląskich a Mielecką. Gdyby nie: 1. Krzaki 2. Za ciasne łuki 3. KWiaciarnia i pudła na gazety przy kioskach stojące na ścieżce 4. Piesi łażący po ścieżce 5. Nawierzchnia z kostki ze szczelinami zamiast gładkiej lub asfaltu 6. NIemożność wjazdu na nią z ulic Krakusa, Słowiczej, Wróblej, Stopnickiej i Buskiej to bym się nawet z Tobą zgodził. Ale cieszę się, że jest tu taka sciezka _jak na Wrocław_ to ona jest faktycznie zajebista :) Odpowiedz Link Zgłoś
dj_konus Re: Rowerzyści 24.01.05, 10:01 > Albo ilu się pcha na Armii Krajowej po chodzniku zamiast po równiutkiej > (niedawno załatano wszystkie pęnięcia) ścieżce masz na mysli jednokierunkowa waska scizyne czesciowo zrobiona z beznadziejnej kostki (tam pekniec chyba nie zalatali)? czyzby twoja logika nie podpowiadala ci dlaczego nikt przy zdrowych zmyslach nie jezdzi zgodnie z kirunkiem po tych jednokierunkowych nikteczkach (ktore nie spelniaja nawet przepisow ministerialnych - min.1,5 metra), tylko woli jechac po szeroki chodniku obok?? Odpowiedz Link Zgłoś
svarte_sjel Re: Rowerzyści 24.01.05, 21:18 dj_konus napisał: > masz na mysli jednokierunkowa waska scizyne czesciowo zrobiona z beznadziejnej > kostki (tam pekniec chyba nie zalatali)? czyzby twoja logika nie podpowiadala Mam na myśli asfaltowy odcinek. > ministerialnych - min.1,5 metra), tylko woli jechac po szeroki chodniku obok?? Woleć to sobie mogą w domu. Na drodze obowiązuje PORD. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Rowerzyści 24.01.05, 22:15 > Woleć to sobie mogą w domu. Na drodze obowiązuje PORD. A przy budowie ścieżek rowerowych - Polskie Normy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rowers Re: Rowerzyści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 23:21 O takich ludziach jak ty, myślimy że to frajerzy. Odpowiedz Link Zgłoś
piast9 Re: [rowery] Co z placem Grunwaldzkim? 23.01.05, 19:26 svarte_sjel napisał: > A raczej trudno dażyć sympatią grupę wykazującą się tak katastrofalnie niską > kulturą jazdy? Kultura jazdy i przetrzeganie przepisów przez rowerzystów są na takim samym poziomie jak u samochodziarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
svarte_sjel Re: [rowery] Co z placem Grunwaldzkim? 23.01.05, 20:07 piast9 napisał: > Kultura jazdy i przetrzeganie przepisów przez rowerzystów są na takim samym > poziomie jak u samochodziarzy. Oj, ja obserwuję jeszcze niższą... Odpowiedz Link Zgłoś
piast9 Re: [rowery] Co z placem Grunwaldzkim? 23.01.05, 20:18 svarte_sjel napisał: > Oj, ja obserwuję jeszcze niższą... Bo na jadących ok nie zwracasz uwagi. Jaki odsetek kierowców samochodów przestrzega przepisów? 5%? 10%? Podejrzewam że u rowerzystów jest podobnie. Odpowiedz Link Zgłoś
man_of_brass Re: [rowery] Co z placem Grunwaldzkim? 24.01.05, 00:13 kultura jazdy raczej jest zalezna od spoleczenstwa i dla wszystkich pojazdow stala Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Biuro Upadku Paweł z klubu ZDiK? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 23:33 Musisz chyba w jakimś wyjątkowo zamkniętym świecie kulturalnych kierowców przebywać, pewnie w tym Związku Dyrektorów i Kierowników jest tak elegancko, wszyscy się na parkingu przepuszczają, a jak przyjedzie Pan Dyr. Bzyk - to nawet czapkami smarują chodniki. Odpowiedz Link Zgłoś