Gość: frufru
IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl
18.01.05, 20:23
Toż to żmiech na sali....
W swojej okolicy muszę zmuszać strażnika (jedynego) do zrobienia czego kolwiek
ze śmieciami. Niestey, nic nie robi.
W tamtym roku złapałem kolesia, który mi koło domu wywalał śmieci i sprawa w
sądzie grodzkim skończyła się karą "nagana". Koleś mi się tylko może śmiać w
twarz a przed swojim domem do dziś nie ma kubła.
Co kraj to obyczaj... U nas, co ciekawe, według sondaży, 98% społeczeństwa
nażeka na nagminne śmiecenie. Czyli tzn. że śmieci tylko 2% ludności. Jakoś w
to nie mogę uwierzyć, rozglądając się dookoła siebie.