Problem z pijanym wykładowcą

    • Gość: anglistki Re: Problem z pijanym wykładowcą IP: *.wroclaw.mm.pl 31.01.05, 12:32
      wszystko pięknie ładnie... ALE NIE,QRFFA, PRZED ZALICZENIAMI !!!!! porąbało
      kogoś?! wiemy, ze nie chciałaś wsypać! :) ktoś musiał dać jej cynk wcześniej.
      będzie jazda... no,to lecimy na zalke cssssssssss
    • Gość: :):) Re: Problem z pijanym wykładowcą IP: *.client.comcast.net 31.01.05, 17:29


      alez sie jazgot zaczal,no prosze:):)

      Buleczka zdenerwowany jak cholera;

      ktos w nerwach grozi nawet sadem za podwazanie niekompetencji:):):):)


      z cala prawde najlepiej ujal forumowiccz powyzej,ze dlaczego sprawa quwa akurat
      teeraz przed zaliczeniami.

      Nooooo. I o to chodzi.

      A bylo tak milo:)
      • Gość: absolwentka Re: Problem z pijanym wykładowcą IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.01.05, 23:24
        Swoją drogą, to jeśli szef IFA nie czyta tego, co my tu piszemy, i nie bierze
        tego na poważnie, to z instytutu powinien zniknąć nie tylko dr S., ale i on
        sam. Bo wygodnie jest chować głowę w piasek i nic nie wiedzieć. Czasem trzeba
        być mężczyzną i umieć podjąć decyzję.
    • Gość: spox Re: Problem z pijanym wykładowcą - ZBIÓRKA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.02.05, 01:35
      Ludzie to w takim razie : zbieramy się zabieramy doca na piwo!! a potem idzemy
      do redakcji GW porozmawiać z panią Jadwigą Białaszczyk
      • Gość: :):) Re: Problem z pijanym wykładowcą - ZBIÓRKA IP: *.client.comcast.net 01.02.05, 03:55


        eh,lubie anglistow , ta angielska flegma i luz :):)))))))))
    • Gość: Niezwyciężony Re: Problem z pijanym wykładowcą IP: 156.17.123.* 01.02.05, 16:22
      Tak dla wiadomości wszystkich: ciekawi mnie jakim cudem wszyscy wiedzą jak
      wygląda prowadzienie zajęć na anglistyce wszystkich wypowiadających się.
      Wychodzi na to, że tu już nikt nie uczy. Ludzi zastanówcie się troszeczkę. Sam
      jestem studentem anglistyki i wiem jak cięzko jest na zaliczeniach. I widze
      także, że to nie sprawa prowadzących, czy ich dziwnych nawyków jest tu
      problemem, tylko lenistwo nas studentów. Sam wiem, jak to jest. Odczepcie sie
      od prowadzących i popatrzcie na siebie. To nie jest szkółka leśna, gdzie
      licencjat dostaniesz w rok!!!
      • Gość: zawiedziony Re: Problem z pijanym wykładowcą IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 01.02.05, 22:20
        temat cichnie,sprawa prawie sie zakonczyla,moim zdaniem nie najlepiej ale to
        tylko dowod na to ze wladzom instytutu nie zalezy na utrzymaniu dobrego poziomu
        na IFA,niektore zajecia ,jak rowniez te o ktorych mowa byla w ostatnich dniach
        nie reprezentuja najwyzszej jakosci pod wzgledem merytorycznym i to jest
        naprawde smutne, Ja natomiast chcialbym poproscic o glos osobe bezposrednio
        zaangazowana w te kwestie. Poniewaz nikt nie wie kto rozpetal ta burze i jakie
        motywy ta osoba kierowaly chcialbym zeby ta osoba wypowiedziala sie na tym
        forum, mysle ze je sledzi
        dodam jeszcze tylko glos poparcia dla tych ktorzy powanie traktuja studiowanie
        i zdobywanie wiedzy i nie ciesza sie z ocen dostawanych za darmo, po tym co
        znajduje sie na tym forum na miejscu wladz powaznie bym sie zastanowila jak
        podreperowac opinie IFA
        • Gość: ja Re: Problem z pijanym wykładowcą IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.02.05, 12:58
          Pana doktora znam zapewne dłużej niż większość na tym forum. Uczył mnie jeszcze
          w LO. Na studiach wciąz miałem znim kontakt, na gruncie prywatnym, bo nie
          sudiowałem anglistyki. Jest uczciwym i pożądnym człowiekiem. Fakt, że lubi
          wypić, jednak za moich czasów nie zdażało mu się to na zajęciach. Więc nie
          pieprzcie mi tu, że "od 30 lat nie trzeźwieje". Co do dirty joków, to jeśli
          panienki w LO reagowały na nie najwyżej uśmiechem pełnym politowania, dziwię
          się paniom studentkom i ich "świętemu" oburzeniu. U nas każda panna potrafiła
          go przytemperować jak przesadzał i obywało się bez interwencji dyrektora,
          gazety i papieża. Nie popieram, że przychodzi cyknięty na zajęcie, ale do
          cholery wszyscy o tym wiedzieliście! Nie sra się do swojego gniazda. Jak
          chodziliście na zajęcia do knajpy to trzeba było zwrócić uwagę. Prosto w oczy.
          Raczej by się nie obraził a na pewno przemyślał. Teraz jak się zrobiło bagno to
          każdem łatwo wylać wiadro pomyj. A gdzie wcześniej studiowaliście zanim
          trafiliście na pro? W jakimś innym instytucie? Na Księżycu? Był czas na inny
          sposób załatwienia problemu. Panie doktorze jestem z Panem, i proszę się nie
          załamywać. Ja wciąż myślę, że jest Pan jednym z ciekawszych pedagogów, z
          którymi miałem przyjemność. Pogadamy kiedyś na piwie. Pozdrawiam
          P.S. A Pan Panie Wielki Kapitalisto, gdzie Pan był jak myśmy zdobywali
          niepodległość? Jak mojego ojca wyrzucono z roboty za poglądy? Spie***lił Pan do
          Kanady i teraz się mądrzy. Tak to każdy potrafi. Połowa moich znajomych
          wyjeżdża do Anglii i Bóg wie gdzie, bo tu jest syf. Tylko jak wszyscy wyjadą,
          to nikt nie zostanie. Jak Panu nie odpowiada niepunktualność, i pijaństwo to z
          powrotem do Kanady. Ja się przyzwyczaiłem. Przez 40 lat to było tolerowane i
          ciężko to wykorzenić. Tylko ja tu byłem cały czas i starałem się żeby było
          lepiej. Więc wsadź Pan se w dupę swoją Firmę. Wolę pracować w nie dużej firmie
          ojca, który wstaje 3 rano, ale nigdy nie uciekał.
          • Gość: ludzie to studia!! Re: Problem z pijanym wykładowcą IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 02.02.05, 15:21
            ok,zgadzqm sie z tym jak odpiersz sposob rozumowania pana Babiaka ktory
            najwidoczniej za wysoko ocenia poziom zachodnich iniwersytetow(nie wiem moze
            studiowal w Cambridge czy Oxford bo domniemywam ze one rzeczywiscie
            reprezentuja prawdziwe wyzwanie intelektualne ale watpie o jakosci wiekszoci
            pozostalych,zwlascza w USA)
            nie mniej jednak, nie podoba mi sie jak poblazliwie podchodzi sie do niskiej
            jakosci zajec na uniwersytecie! Ludzie to sa studia! My, studenci , NAPRAWDE
            chcemy sie tu uczyc i uczestniczyc w zajeciach ktore sa prowadzone na temat!
            nie rozumiem wykladowcow ktorzy mysla ze my sie cieszymy jesli oni nam
            odpuszczaja i daja dobre oceny za bezcen! MY TEGO NIE CHCEMY! przeciez
            wiekszosc studentow Ifa przyzna ze ceni sie wlasnie tych wymagajacych,ze to oni
            wlasnie postrzegani sa jako autorytety, i kazdy cieszy sie jesli ma wyklady lub
            cwiczenia z takimi ludzmi ,jek niezadowolenia natomiast rozbrzmiewa jesli
            zostaje przydzielony wykladowca u ktorego kazdy dobrze wie nic sie nie dzieje a
            on odbiega od tematu,
            nie podoba mi sie kosmopolityzm pana Babiaka,i szczerze watpie ze to wlasnie
            KANADA byla jego dobrodziejstwem,po prostu jest zaradny i to wszystko,po
            wroclawsieki IFA ustawilby sie tak samo. Ale nie w tym rzecz, ja wciaz nie chce
            aby temat ucichl,wciaz chcialbym zeby wladze czytaly to forum i zastanawialy
            sie jak sobie ztym poradzic,moze czas robic czestsze,niezapowiedziane
            hospitacje, lub obserwatorow kontrolujacyhc jakosc zajec, Ludzie zrobcie cos z
            tym instytutem !!!
            • Gość: Stafan Babiak Re: Problem z pijanym wykładowcą IP: *.lubin.dialog.net.pl 02.02.05, 20:01
              Obiecałem wprawdzie na tym forum, że już więcej się nie odezwę, ale ponieważ
              dwukrotnie wywołano mnie do tablicy, czuję się zwolniony z mojego
              przyrzeczenia.Powodem, dla którego zabrałem głos na tym forum, było poczucie ,
              że studenci IFA są podwójnie okradani i sami bronią tych, którzy ich okradają.
              Pierwszym złodziejem jest rząd, który zbiera podatki, wcale niemałe i nie
              realizuje zadan jakie na nim spoczywają : otrzymujemy atrapę ochrony zdrowia,
              złudzenie ochrony emerytalnej i co dla Was wtej chwili najważniejsze -
              złudzenie dobrej edukacji. Drugim złodziejem są niektórzy z naukowców, którzy
              stwierdzili, że nauczanie to: a) świetny interes, mogący dać spore , jak na
              polskie warunki, pieniądze ( sprywatyzowani wieloetatowcy ) b) czynność, nie
              wymagająca wielkiego nakładu pracy i odpowiedzialności ( leniwcy, pijacy etc.).
              Chciałbym , żebyście zrozumieli, że interes studentów nie jest w tym miejscu
              zbieżny z interesem NIEKTÓRYCH naukowców. Jeżeli chodzi Wam o coś więcej niż o
              przygotowanie do pracy w prowincjonalnym liceum czy miernej szkole językowej (
              a zakładam , że tak w przypadku niektórych jest), nie powinniści popierać tych
              którzy Was okradają z dobrego studiowania. Że nie jest z tym najlepiej świadczą
              głosy NIEKTÓRYCH z aktualnych i byłych studentów ( por. Graduate). Musicie
              sobie uświadomić, że nie jesteście feudalnymi poddanymi NIEKTÓRYCH naukowców,
              nie macie obowiązku pilnować , by nie spadli ze schodów, gdy się upiją ( pan
              Kochamdurnelaski), ukrywać ich pijackich słabości (Tigger Lilly twoje wyrzuty
              sumienia są słodkie) czy poszukiwać ich poza Instytutem, bowiem bywają w nim
              bardzo rzadko. Studia zagraniczne nauczyły mnie przede wszystkim jednego - to
              student jest najważniejszy na wyższej uczelni. Uczelnia nie daje mi nic za
              darmo i mam prawo wiele od niej wymagać.
              Jeżeli chodzi o osobiste ataki na mnie zawarte w dwóch ostatnich postach, to
              bardzo mnie one rozczuliły. W odpowiedzi na list pana o pseudonimie "JA"
              powinienem rozerwac koszulę na piersiach i pokazać rany zadane mi przez komunę.
              Jestem na to gotowy, ale proszę o wydelegowanie jakiejś ładnej studentki IFA.
              Dla pana ojca przesyłam wyrazy szacunku, bowiem praca zawsze jest go godna .
              Jeśli chodzi o zarzut kosmopolityzmu, to w dzisiejszych czasach słowo to
              brzydko pachnie. Jest Pan prawdopodobnie za młody, aby wiedzieć kto go w Polsce
              po wojnie używał i przeciwko komu. Potwierdza to moje słowa - więcej czytać i
              myśleć, mniej pić i będzie dobrze.
              Wyrazy szacunku i rewolucyjnego zapału wykorzystanego nie w obronie nierobów
              lecz w zmianie Naszej uczelni
              Stefan Babiak
              • Gość: kochamdurnelaski bida z nędzą IP: *.us.dcc.pl 02.02.05, 20:50
                Z przykrością się zgadzam.

                Tylko jak tu coś zmienić, boję się, że im bardziej krytykujemy IFA, tym bardziej przyczyniamy się np. do utraty akredytacji, a nie do poprawy czegokolwiek...
    • Gość: Grzegorz Motriuk drogie koleżanki i drodzy koledzy IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 02.02.05, 21:13
      Zainteresowani pewnie znają moją opinię na temat sprawy, więc może z innej
      beczki.

      Forum Wyborczej - od dłuższego czasu - stało się narzędziem niesrkrępowanej
      dyskusji w rejestrze sklepikarsko-taksówkarskim.

      Dlaczego nikt z biąrących udział rozmowie nie podpisze się imieniem i
      nazwiskiem? Jesli bardzo chcecie wyrażać opinie to róbcie to otwarcie. Możecie
      np. zostać dziennikarzami.

      GM
      • Gość: chcę być karateką! Re: drogie koleżanki i drodzy koledzy IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 03.02.05, 00:02
        A więc jakie jest TWOJE ZDANIE na ten temat?

        • Gość: kdl Re: drogie koleżanki i drodzy koledzy IP: *.us.dcc.pl 03.02.05, 00:59
          dobre, uśmiałem się.

          chcę być karateką! dał(a) radę...

          tak trzymać
          • Gość: Grzegorz Motriuk Re: drogie koleżanki i drodzy koledzy IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.05, 01:14
            No i właśnie o tym mówię. Jeśli ktoś chce obśmiać moje ostatnie
            hurra-zainteresowanie sztukami walki, moje chodzenie na siłownię albo jeszcze
            cokolwiek, co może mu się wydać śmieszne, to bardzo prosiłbym o ujawnienie
            swojego imienia i nazwiska. Z anonimami nie jestem w stanie polemizować.

            ...

            Moje zdanie w sprawie Pana Doktora jest takie, że całego zamieszania winny jest
            najpierw sam zainteresowany, potem Gazeta Wyborcza, która w sposób - moim
            zdaniem - nieuczciwy zbierała materiały, a na samym końcu osoba, która sprawę
            nieświadomie nagłośniła.

            Jednak mimo wszystko Pana Doktora nadal bardzo cenię za jego podejście do
            studentów, chociaż jego ostatnie zachowanie uważam za niestosowne.

            Najbardziej drażni mnie jednak sąd kapturowy, który odbywa się na niniejszym
            forum, które po raz kolejny służy obrzucaniu się inwektywami. Nie macie
            wrażenia, że jest trochę żałosne, gdy spotykamy się w szkole na papierosie,
            wszyscy patrzą na siebie wilkiem i pytają "to ty jesteś tom jones", albo
            "Grzesiek, to ty pisales, ze nie lubisz durnych lasek". No na Boga, trochę
            odwagi cywilnej.

            GM

            An
            • Gość: JJ-ktotoodgadnie Re: drogie koleżanki i drodzy koledzy IP: *.us.dcc.pl 03.02.05, 02:04
              Motor, to chyba nie do końca tak jest, wiesz? Wydaje mi się, że dzięki anonimowości poznajemy prawdziwe opinie niektórych osób. Czy ktoś się potem na papierosie przyzna, jaka jest jego ksywka, czy nie - jego sprawa. I wtedy poznasz, kto cywilnie odważny, a kto nie. Ale samo anonimowe wypowiadanie się na forum służy bardziej temu, żeby opinie były bardziej barwne i niczym nie groziły (jaką to ludzie mają strachliwą wyobraźnię). Popatrz, jakie emanujące strachem wypowiedzi padały przed poniedziałkiem (że niby przez to forum nie zdamy) - ich autorzy (ha, ha -ki) nie wypowiedziałyby się raczej z podpisem. A co się tyczy zerkania wilkiem - gdybyśmy się podpisywali, to i tak pojawiłyby się antagonizmy...

              A kto ma wiedzieć, ten wie. Prawda?

              Nie mówiąc o tym, że ksywki są dodatkowym środkiem ekspresji.

              joł
              • Gość: Mano Chao Re: drogie koleżanki i drodzy koledzy IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 03.02.05, 17:57
                drodzy koledzy i kolezanki z IFA
                Motor,rzeczywiscie klaniam sie z podziwem,bo jestes pierwszym, ktory z naszego
                roku przedstawil sie z nazwiska,nie mniej jednak popieram idee anonimowosci bo
                uwazam ze nie wiem czego sie mozna spodziwac po IFA a miedzy soba i tak czesto
                rozmawiamy i swoje opinie znamy. Ja na przyklad chcialabym zeby wypowiedziala
                sie wreszcie osoba ktora rozpetala te burze bo kimkolwiek ona jest nie wiem jak
                mam oceniac jej poczynania,jako dzialania przemyslane majace na celu
                rozprawienie sie z nierzetelnoscia naszego instututu czy tylko nierozsadne
                roztrzasanie publiczne rzeczy o ktorych i tak wszyscy wiedza. Zobaczcie, my tu
                powinnismy wedlug Ciebie Grzegorz rozmawiac bez anonimowosci to moze tez
                szanowne wladze naszego instytutu tez sie na tym forum wypowiedza. Moze lepiej
                trzymajmy sie konwencji anonimowosci to wtedy beda mialy wiecej odwagi. A ja
                wciaz na to czekam, wciaz mam nadzieje to forum bedzie uczeszczane poniewaz nie
                chcialabym zeby ta afera nie przyniosla owocow. A wszystko wyglada na to ze tak
                sie wlasnie dzieje. Ludzie,tu nie chodzi o pijanych wykladowcow, tylko o
                NIEKOMPETENTNYCH prowadzacych. ok, cenimy Pana Doktora, ja rowniez, ale
                szczerze, unikam Jego wykladow, bo uwazamze sa STRATA CZASU!!!!!!!wole zajac
                sie tyciacem innych spraw niz sluchac Jego dygresji, podobnie jest z innymi
                cwiczeniami, wszyscy dobrze wiemy kogo cenimy a kto nas zalamuje brakiem
                inwencji , tomiwiscizmem, niepunktualnoscia, albo odbieganiem od tematu zajec.
                Ludzie ,ta afera nie dotyczy tyle spozywania alkoholu w pracy ale niskiego
                poziomu tego instytutu! Jesli chcemy proseminarium o Celtach to zapisujemy sie
                na nie bo checemy sie czegos nauczyc a nie zeby dostac darmowa piatke,czyc nie?
                Dziwi mnie rowniez,ze forum ucichlo do tego stopnia ze wypowiadaj sie na nim
                jedynie studenci 3 roku, co z pozostalymi,przeciez to dotyczy nas wszystkich!
                pozdrawiam
                • Gość: Inarmot Do Mano Chao IP: *.us.dcc.pl 03.02.05, 19:46
                  Bardzo celna uwaga, która w pełni popieram. Moje pytanie brzmi czy ktokolwiek ma pomysł co zrobić z ogólna atmosfera nieróbstwa panująca w IFA( mam na mysli ni tylko studentów)? szczerze mówiąc ja nie wiem co moglibyśmy zrobić, zeby cokolwiek zmienić....
                • Gość: Inarmot Do Mano Chao IP: *.us.dcc.pl 03.02.05, 19:46
                  Bardzo celna uwaga, która w pełni popieram. Moje pytanie brzmi czy ktokolwiek ma pomysł co zrobić z ogólna atmosfera nieróbstwa panująca w IFA( mam na mysli ni tylko studentów)? szczerze mówiąc ja nie wiem co moglibyśmy zrobić, zeby cokolwiek zmienić....
                  • Gość: magda Re: Do Mano Chao IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.05, 22:21
                    Powinna nastąpić ostra weryfikacja kadry- zostać powinni tylko ci, którzy
                    naprawde zajmują sie praca naukowa i maja na tym polu jakies sukcesy. Może
                    ciezka praca umoralni naukowców. Koniec z ludzmi, ktorzy robia doktoraty ze
                    snobizmu i potem latami rozplywaja sie w samouwielbieniu. Uniwersytet nie może
                    być cieplym kątem dla nierobów! Ale zeby wprowadzic radykalne zmiany potrzebny
                    jest dyrektor z wizją i siłą oporu przeciwko klikom kolesi i koleżanek.
                    • Gość: Grzegorz Motriuk Re: Do Mano Chao IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.02.05, 22:32
                      Magda.

                      Bardzo prosto jest uprawiać taką internetową hucpę: powiesić Millera, zamknąć
                      Balcerowicza, zmienić dyrekcję IFA!

                      Dlaczego? Po co? Czy nie lepiej dyskutować? Sprawić, aby o problemie dyskutowano
                      otwarcie? Rozmawiałaś kiedyś o tym problemie z dyrekcją? Z dziekanem? Z rektorem?

                      GM
                      • Gość: magda Re: Grzegorz Motriuk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.05, 10:51
                        Nie wyobrażam sobie sytuacji, żeby student poszedł do dziekana, czy dyrektora
                        instytutu i powiedział mu, że zajęcia są na niskim poziomie i ma dosyć nudnych
                        wykładowców. Wyrażaniu takich opinii maja niby służyć anonimowe ankiety, które
                        studenci co roku wypełniaja, ale prawda jest taka, że nikt nie liczy się z
                        takimi opiniami, bo nawet najbardziej zjechane przez studentów zajęcia sa w
                        nieskonczonosc kontynuowane w kolejnych semestrach. No i bardzo często
                        prowadzący 'zapominają' dostarczyć ankiety studentom, no bo co masa się bedzie
                        wypowiadac o jego intelekcie.
                • Gość: Grzegorz Motriuk Re: drogie koleżanki i drodzy koledzy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.02.05, 22:27
                  MANU CHAO: "Zobaczcie, my tu powinnismy wedlug Ciebie Grzegorz rozmawiac bez
                  anonimowosci to moze tez szanowne wladze naszego instytutu tez sie na tym forum
                  wypowiedza. Moze lepiej trzymajmy sie konwencji anonimowosci to wtedy beda mialy
                  wiecej odwagi"

                  No to jest dosyć pokrętna logika. Jak to, że my się ukrywamy miałoby wpłynąć na
                  aktywność władz IFA?

                  MANU CHAO: "Ludzie,tu nie chodzi o pijanych wykladowcow, tylko o
                  NIEKOMPETENTNYCH prowadzacych."

                  Nie wiem czy zdajesz sobię sprawę z wagi swojego oskarżenia. Zarzucanie komuś
                  niekompetencji niepoprarte żadnymi dowodami jest raczej karkołomne. I
                  niebezpieczne, bo może stworzyć ogromne napięcie na linii kadra IFA - studenci.
                  Takie rzeczy należy rozwiązywać na szczeblu uniwersyteckim, nie medialnym.

                  GM
                  • Gość: Mano Chao Re: drogie koleżanki i drodzy koledzy IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 04.02.05, 11:03
                    w porzadku Grzegorz
                    widze ze jestes jednym z tych ktorzy rzeczywiscie postrzegaja problem jako cos
                    co rzeczywiscie ani nie dobrej opinii IFA(na ktorej nam,na marginesie, zalezy
                    poniewaz bedziemy jej "produktami") ani nam zadowolenia z sytuacji obecnego
                    nierobstwa Na Ifa nie przynosi.
                    Rozumiem tez i przyznaje ze podwazanie medialne czyichs kompetencji nie bylo
                    dzialaniem najbardziej przemyslanym,zwlaszcza ze w istocie nie duzo moze
                    zmienic. Przyznaje ,nie pomyslalam o pierwiastu medialnym. Chcialam po prostu
                    napisac ze wielu z nas wlasnie dlatego nie jest zadowolonym z tego co sie
                    dzieje, a nie jedynie z tego jednego przypadku pana Doktora.W przypadku mojej
                    osoby jednak, sprawa wyglada tak,iz nie jestem dobrym dzialaczem i tak naprawde
                    nie wiem co mozna zrobic z tym co sie dzieje na IFa i jak to zminic. Dlatego
                    trzymam sie tego forum,majac nadzieje ze moze WY macie jakies pomysly, a wtedy
                    ja sie dolacze.
                    Co do rozumowania Magdy. Latwo powiedziec CO TRZEBA, albo co nalezaloby.
                    Pytanie tylko :JAK? Grzegorz. Opisz mi istote dzialania na szczeblu
                    uniwersyteckim,a ja ja popre. Przede wszystkim, zastanowmy sie nad istota
                    dzialania w ogole. W przeciwnym razie to forum straci sens, gdyz zwlascza w
                    swoich poczatkowych stadiach bylo tylko sterta zlorzeczen na "donosicieli" i
                    malo politycznie poprawnym "namesdropping". Jezeli macie odwage(poniewaz forum
                    jest anonimowe) przesmiewac wladze i wykladowcow z nazwiska, to moze macie tez
                    inicjatywe dzialania? Niestety, krytykowanie wladz w ten sposob nie przyniecie
                    nam korzysci. I jeszcze raz zapytam sie:gdzie sa Ci ktorzy byli autorami swoich
                    postow nb. 1-100, czy teraz kiedy sprawa cichnie,nie macie juz nic do
                    powiedzenia??? czy umiecie tylko oskarzac, a nie macie ochoty wysnuc z tej
                    sprawy czegos konstruktywnego, d la dobra nas wszystkich?
                    pozdrawiam
                    • Gość: Grzegorz Motriuk Co zrobić dla polepszenia sutuacji IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.02.05, 12:16
                      Mam parę pomysłów co zrobić, ale nie będę o tym dyskutował na forum. Jesli ktoś
                      jest zainteresowany współpracą to proszę o ujawnienie się z imienia i nazwiska
                      na mój adres e-mail. g.motriuk@<nospam>gazeta.pl. (proszę wyciąć z adresu
                      fragment <nospam>)

                      GM
    • Gość: K. Mruczek Re: Problem z pijanym wykładowcą IP: 81.210.125.* 04.02.05, 12:05
      Góry i niebo przeminą, ale ch..owatośc wrocławskiej anglistyki nie przemija...
      Ten kolo z zagranicy ma niestyty rację: naprawdę jesteście OKRADANI. Jeśli się
      na to zgadzacie, to znaczy, że system was przecw..ił. Your loss.
      • Gość: Mano Chao Re: Problem z pijanym wykładowcą IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 04.02.05, 12:51
        sluchajcie, ja sie wlasnie za chwile napisze do Grzegorza, naprawde ciekawa
        jestem jakie ma pomysly. Prosze Was, zrobcie podobnie, zebysmy nie musieli
        wiecej wyczytywac o "ch owatosci" wroclawskiej anglistyki czy to z ust pana
        Kruczka czy kogokolwiek. Panie Kruczek, anglistyka na swoje wady i slabosci,
        ktore nalezy zmienic ale o "ch osci"( cytuje to stwierdzenie chociaz wyjatkowo
        mi sie nie podoba, jezeli nawet cos krytykujemy to robmy to rowniez przy uzyciu
        nie wulgarnej polszczyzny! tak tez mozna panie Kruczek,daje glowe) ale ma
        rowniez swietnych specjalistow, imponujacych swoja wiedza i przykladajacych sie
        do swoich obowiakow dydaktyczych, ma swoje autorytety, prosze mi wierzyc.
        Dobrze wiemy, ze narzeka kazdy, rozmawiamy przeciez ze soba. Narzeka pierwszy
        drugi trzeci czwarty rok (piatego nie znam). Slodkie uzalanie sie nad panem
        Doktorem i wyrzuty sumienia co niektorych byly naprawe wzruszajace ale przeciez
        kazdy wie, ze osoba ktora rozpetala burze miala racje. Blad jej postepowania
        polega jedynie na tym ze nie powinnismy teraz o tym rozmawiac na forum gazet
        wyborczej tylko na uniwersytecie. Tak tez ta osoba powinna byla inaczej wyrazic
        swoje oburzenie, a nie medialnie.
        • jawiemwszystko Re: Problem z pijanym wykładowcą 04.02.05, 13:54
          ja jestem na 5 roku i nie narzekam Uwazam, ze to w duzej mierze zalezy od
          studenta jak jego studia beda wygladac. Ja wybralem zajecia na studiach uzup. z
          prawdziwymi autorytetami (oczywiscie dla mnie) i swietnymi dydaktykami
          (wszystkie przedmioty mozna sobie wybrac, poczawszy od sem mgr po wyklad
          monograficzny). Teraz mi zal, ze juz koncze studia w IFA, bo naprawde nie bylo
          zle.
          • Gość: marta Re: Problem z pijanym wykładowcą IP: 195.205.245.* 04.02.05, 18:58
            hehe, a wy narzekacie na IFA... poczytajcie sobie o administracji i
            uswiadomcie, jaka głupotę zrobiliście. Jeszcze wiele młodszych roczników będzie
            za to pokutować. I dobrze wam tak.
            • funky3l Re: Problem z pijanym wykładowcą 17.02.05, 16:03
              Cóż... Skończyłem IFA w 2004 - rzeczywiście żal mi było konca studiów - u muszę powiedzieć, że chociaż co do dowcipów Pana Doktora można było rzeczywiście mieć pretensje, to do jego wiedzy już nie. Wystarczyło z nim porozmawiać, czy to na przerwie, czy też przyjść i zapytać w jego pokoju. A jeśli ktoś był zainteresowany określoną tematyką związaną z pewnymi wyspami, to dowiedzieć i nauczyć mógł się wiele.
              Co do posta marty - mam nadzieję, że młode roczniki nie będą cierpieć, co najwyżej nieco "dogłębniej" poznawać rzeczone przedmioty.
              Niestety, i tak się zdarza.
              Czyżby koniec wątku?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja