Co by tu jeszcze spieprzyć, panowie?

IP: 62.8.156.* 28.05.02, 08:43
Wczoraj wieczorem był w trójce reportaż o likwidacji tzw. lumpexów, czyli
sklepów z używaną odzieżą. Za miesiąc mają wejść w życie nowe przepisy
zakazujące sprowadzania do Polski niesortowanej, używanej odzieży. W ten sposób
niszczy się kolejną (po laweciarzach) branżę, która sama, oddolnie przez
ostatnich 10 lat zorganizowała się (importerzy, sortownie, hurtownie i wreszcie
sprzedaż detaliczna) i daje zajęcie 75 tys. osób. Nie wiem, co powoduje
autorami tego przepisu. Obecny rząd ma gębę pełną frazesów o trosce o
najuboższych, wspieraniu przedsiębiorczości itp., ale jak przychodzi co do
czego, to robi wszystko, żeby nabić punktów samoobronie. Nie przekonuje mnie
gadanie o ochronie polskiego przemysłu odzieżowego bo po pierwsze - ten
przemysł i tak już leży, po drugie w miejsce towarów z lumpeksów nie wejdą
polskie niekonkurencyjne wyroby, tylko dalekowschodnia tania tandeta, a po
trzecie - po wejściu do Unii i tak trzeba będzie ten przepis uchylić (chyba
polscy negocjatorzy nie będą domagać się okresów przejściowych w tej sprawie),
a do tego czasu ludzie zajmujący się do tej pory importem używanej odzieży
zdążą przerzucić się na coś innego, i pozostawią wolne pole dla nowych,
nowoczesnych, europejskich "second hand". Czyżby o to właśnie chodziło?
Jurek
    • Gość: STrup Re: Co by tu jeszcze spieprzyć, panowie? IP: *.chem.uni.wroc.pl 28.05.02, 08:55
      W rzeczy samej.
      O ile za masowym importem wraków nie przepadałem (rozumiejąc jednak społeczną
      potrzebę posiadania samochodu po cenie dopasowanej do przeciętnych zarobków w
      naszym kraju), to likwidacja lumpexów jest jakimś totalnym nieporozumieniem.
      Lumpexy mają własną klientelę:
      a/ takich, którzy nie pójdą do salonu, bo ich na to nie stać;
      b/ takich, którzy szukają czegoś ciekawego, oryginalnego, nietypowego, ewent.
      do intensywnej przeróbki, więc nie będą kupować nowego ciucha za astronomiczna
      cenę.

      W tym wszystkim widać ochronę interesów jednej prywatnej grupy przed inną.
      Wygrywają zatem producenci krajowi (i tak większość tych firm należy do
      kapitału zachodniego, co jest zresztą normalne i wcale mnie nie drażni) oraz
      właściciele butików.
      A może by ci drudzy nieco obniżyli marże? Toż są one często KILKAKROTNIE wyższe
      niż cena hurtowa!
      • Gość: Jureek Re: Co by tu jeszcze spieprzyć, panowie? IP: 62.8.156.* 28.05.02, 09:04
        Gość portalu: STrup napisał(a):

        > A może by ci drudzy nieco obniżyli marże? Toż są one często KILKAKROTNIE wyższe
        >
        > niż cena hurtowa!

        A po co mają obniżać, jeśli w pozbyciu się taniej konkurencji pomaga
        im "lewicowy" rząd?
        Natomiast jeśli chodzi o import "wraków", jak to nazwałeś, to po wejściu do Unii
        też trzeba będzie zliberalizować przepisy. Czyżby znowu chodziło o oczyszczenie
        pola przed nowym rozdaniem?
        Jurek
        • Gość: bonk Re: Co by tu jeszcze spieprzyć, panowie? IP: *.dhl.com / 10.63.101.* 28.05.02, 09:15
          tak to gol do własnej bramki!
        • brezly Re: Co by tu jeszcze spieprzyć, panowie? 28.05.02, 09:16
          Co by tu jeszcze? :-)
          IMHO, to tu sa dwie sprawy.
          1. Rzad chce koniecznie pokazac ze COS robi. Zgodnie ze starymi zasadami
          demokracji parlamentarnej (cf. "Yes, minister" i "Yes, Prime Minister",
          Copywright BBC) rzad lubi rozwiazania proste, tanie, szybkie i popularne. Unika
          jak ognia zlozonych, kosztownych, wymgajacych czasu i kontrowersyjnych (te
          ostatnie w odroznieniu od odwaznych. Kontrowersyjne moga kosztowac utrate
          popularnosci, odwazne moga kosztowac wybory, cf. op. cit).
          2. Dla jakichs przyczyn, nie do konca przeze mnie zrozumialych w Polsce latwiej
          jest zorganizowac grupe nacisku w srodowisku niszowym, niz oprzec ja o bardzo
          liczna grupe. Np. latwiej zorganizowac protest sklepikarzy drobnych niz
          konsumentow (To ze 12 lat po transformacji ruch konsumencki w pl. nie
          istnieje jest tu znamienne)
          3. Nasze elity polityczne przestaly sie bac czegos takiego jak kompromitacja
          umyslowa. Poslowie PSL zaczna glosic publciznie ze ziemia jest plaska jezeli to
          bedzie im do czegos potrzebne (Eliminacji logiki z programow szkolnych 40 lat
          temu przynosi wreszcie owoce).
          Brrrr...
          • Gość: bromden Re: Co by tu jeszcze spieprzyć, panowie? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.05.02, 10:14
            > 1. Rzad chce koniecznie pokazac ze COS robi. Zgodnie ze
            starymi zasadami
            > demokracji parlamentarnej (cf. "Yes, minister" i "Yes,
            Prime Minister",
            > Copywright BBC) rzad lubi rozwiazania proste, tanie,
            szybkie i popularne. Unika
            >
            > jak ognia zlozonych, kosztownych, wymgajacych czasu i
            kontrowersyjnych (te
            > ostatnie w odroznieniu od odwaznych. Kontrowersyjne
            moga kosztowac utrate
            > popularnosci, odwazne moga kosztowac wybory, cf. op. cit).

            dodajmy jeszcze, ze te 'proste' rozwiazania, komplikuja
            prawo czyniac z niego kapote z lata na lacie, zysk z tego
            taki, ze prace maja biura rachunkowe i prawnicy, a
            urzednicy wyzywaja sie na przedsiebiorcach,

            uproszczenie prawa (gospodarczego, administracyjnego),
            jasne proste przepisy - to by bylo za duzo roboty, pisac
            ustawy od podstaw? kto to zrobi? beton sld?
            • Gość: bonczek dziś byłem w urzędzie skarbowym.. IP: *.dhl.com / 10.63.101.* 28.05.02, 10:20
              byłem i osiwiałem, włosy stanęły mi dęba nie tylko na nogach.Z przerażeniem zauważyłem że nasz US na
              Mokotowie jest poobklejany wszelakimi informacjami w ilości przekraczającej zdolnosci percepcyjne normalnego
              człowieka.Pomijam tablice ogłoszeń US ale na 4 piętra a na każdym 20 pokoi przy każdym z nich około 5-6
              dodaatkowych kartek z informacjami dla klientów - to przerażające jak mozna się w tym połapać.Kilka lat temu
              byłem w odpowiedniku polskiego US w Hamburgu /to takie miasto w Niemczech/ i w całym tym urzędzie wisiały li
              tylko 3 /trzy/ małe karteczki z info dla klientów/
              DALEKA DROGA PRZED NAMI
              pozdrawiam
              bonlk
            • Gość: duzY czy szanowny bromdenie pamietasz rok 1997? IP: *.dtvk.tpnet.pl 28.05.02, 10:51
              Jak pan Balcerowicz, wicepremier i minister finansów powołał zespół do
              odbiurokratyzowania gospodarki, uproszczenia przepisów, likwidacji koncesji
              etc. I jakie wyniki:
              - w ciągu 4 lat (jego 3) biurokracja się rozrosła (kilkudziesięcioprocentowy
              wzrost zatrudnienia w administracji centralnej, w tym w ministerstwie finansów);
              - nic nie zostało uproszczone;
              - ilośc towarów objętych koncesjami i zezwoleniami WZROSŁA.
              No to skoro liberałowie nie potrafili to skąd nadzieja w postkomuchach??????
              • Gość: bromden naprawde nudzi mnie juz powtarzanie tego IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.05.02, 11:05
                czy myslisz, ze balcerowicz mial duzy wplyw na polityke
                rzadu krzaklewskiego - lewaka z prawicowa etykietka?
                • Gość: duzY Nie miał? To po co robił działania pozorowane? IP: *.dtvk.tpnet.pl 28.05.02, 11:10
                  Albo mógł Krzaklewskiemu przyklaskiwac albo podac sie do dymisji. Pozostając w
                  rządzie autoryzował to co rząd robił. I odpowiada za to co sam zaniechał.
                  Pozdrawiam.
                  • Gość: bromden terefere IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.05.02, 11:19
                    zeby przeprowadzic gruntowne zmiany, trzeba silnej woli
                    calego rzadu, porzadne poparcie w sejmie i prezydenta,
                    ktory to przyklepie,

                    w koncu sie poddal ...
                    • Gość: duzY He he he he he he he w końcu?!?!?!?!?!?!?!?!?! IP: *.dtvk.tpnet.pl 28.05.02, 11:28
                      Po 3 latach! Pod byle pretekstem! Tos mnie rozbroił.
                      Dziekuję.
                    • Gość: duzY Jak Pawlak gmerał Borowskiemu IP: *.dtvk.tpnet.pl 28.05.02, 11:31
                      w Ministerstwie Finansów to sie ten zaraz podał do dymisji. No cóż, widac
                      Balcerowicz potrzebuje więcej czasu by cos zrozumieć.
                      A tak swoją drogą to kto lub co go (Balcerowicza) zesłało na to stanowisko do
                      obcgo mu rządu? Jakoś chyba przeoczyłem.
                    • Gość: duzY Jakies przykłady prób zniesienia koncesji IP: *.dtvk.tpnet.pl 28.05.02, 11:34
                      odrzuconych przez rząd?
                      A może jakies rozporządzenie MF wydał, które na polecenie Mańka musiał wycofać?
                      Co mu Sejm nie przyjął? Co Prezydent (z wyjątkiem podatków) zawetował?
                      czy my zyjemy w tym samym kraju?
                      • brezly DuzY, ze smutkiem... 28.05.02, 11:38
                        ...musze ci przyznac racje. Ta choroba trapi zdaje sie wszystkie PT Sily
                        Polityczne
                        • Gość: duzY I właśnie o tym myślałem. IP: *.dtvk.tpnet.pl 28.05.02, 11:52
                          Nie ma z łych czerwonych a dobrych białych. Czy odwrotnie. Mamy denną klase
                          polityczną, która ze soba potrafi tylko w sferze ideologi walczyć. Bywają
                          chlubne wyjątki (ja do takich zaliczam Borowskiego). Ale to za mało.
                      • Gość: bromden Re: Jakies przykłady prób zniesienia koncesji IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.05.02, 11:54
                        wydaje mi sie, ze koncesje wprowadzaja ustawy lezace w
                        gestii roznych ministerstw (zaleznie od dzialalnosci),
                        najwiecej to chyba mswia, mg, mr,
                        rozporzadzenie to tylko przepisy wykonawcze do ustawy,
                        wiec raczej trudno byloby cos zmienic rozporzadzeniem, a
                        tak w ogole, to rozp. wydaje minister i niepotrzebny mu
                        do tego sejm
                        • Gość: duzY Ustawy dają delegację ministrom. IP: *.dtvk.tpnet.pl 28.05.02, 11:57
                          Wiem kto wydaje rozporządzenia. Ale to Ty pisałes o jakiejś woli rządu,
                          parlamentu. Ja zapytałem co Balcerowicz zrobił z rzeczy leżących w kompetencji
                          Ministra Finansów?
                          • Gość: bromden otoz mf niewiele moze zrobic wydajac rozporzadzeni IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.05.02, 12:21
                            a, moze np. okreslic stawki vat dla roznych towarow,
                            zasady prowadzenia ksiegi przychodow i rozchodow, ustalac
                            diety w delegacjach, etc. i pewnie to robil, ale nie o
                            takich zmianach mowilem, a raczej nie da sie zniesc
                            koncesji w rmf (o co pytales)
                      • Gość: bromden przykłady zniesienia koncesji IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.05.02, 12:32
                        OD 1 LIPCA 1997 NIE WYMAGA KONCESJI ANI ZEZWOLENIA
                        DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZA POLEGAJĄCA NA:

                        # wytwarzaniu środków farmaceutycznych i materiałów
                        medycznych,
                        # prowadzeniu aptek, hurtowni farmaceutycznych,
                        # organizowaniu polowań dla cudzoziemców i polowań za
                        granicą,
                        # obrocie w kraju i za granicą zwierzyną łowną,
                        # wyrabianiu i rozlewie wyrobów winiarskich,
                        # eksportowaniu i importowaniu niektórych towarów
                        wcześniej objętych reglamentacją,
                        # wykonywaniu usług kurierskich i pocztowych,
                        # produkowaniu i rozprowadzaniu tablic rejestracyjnych
                        pojazdów,
                        # wykonywaniu transportu lotniczego i usług lotniczych,
                        # poszukiwaniu i wydobywaniu minerałów na polskich
                        obszarach morskich,
                        # zarządzaniu lotniskami.
                        • Gość: duzY Bromden - jestes rozkoszny. IP: *.dtvk.tpnet.pl 28.05.02, 12:35
                          1 lipca 1997 roku Balcerowicz nie był MF. Do rządu wszedł jesienia 1997.
                          Pozdrawiam.
                          • Gość: bromden niech to szlag trafi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.05.02, 12:46
                            Ustawa z dnia 10-04-1999 r. o zmianie ustawy - Kodeks celny.
                            wprowadzenie uproszczonych procedur celnych (np.
                            formularz SAD) - wynik prac zespolu ds
                            odbiurokratyzowania gospodarki
                            • Gość: duzY O uproszczeniu procedur celnych IP: *.dtvk.tpnet.pl 28.05.02, 12:52
                              to porozmawiaj z importerami, agentami i celnikami. Akurat w tym cos robię. Ale
                              nich będzie. Się chłopaki sprężyły i po 2 latach wykluła sie ustawa,
                              zmieniająca ustawę. Ciekawe ilu ich było i jakie pobrali za tę wielka robote
                              wynagrodzenia.
                              Myslę, że choc leń jestem niesłychany to z Tobą do spółki efekty mielibysmy
                              większe.
                              Rozumiem, że kilkudziesiecioprocentowe zwiększenie administracji (w tym MF) to
                              był wynik prac tej komisji? Czy Krzaklewski swoich kuzynów zatrudnił u
                              Balcerowicza?
                              • Gość: bromden Re: O uproszczeniu procedur celnych IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.05.02, 13:10
                                wymiekam, poszukalbym przykladow, ale nie mam po prostu
                                czasu, przegladalem baze aktow prawnych, ale grzebanie
                                sie w ustawach i rozporzadzeniach nie jest zbyt latwe,
                                mysle, ze ktos, kto w tym siedzi (siedzial) wskazalby ci
                                konkretne przyklady

                                ps. kiedys wypelnialem sad (eksport), ale moze powiesz,
                                jaka jest roznica mieszy sad a sda?
                                • Gość: duzY nie oczekuje, że dla dyskusji zawalisz coś ważnego IP: *.dtvk.tpnet.pl 28.05.02, 13:14
                                  Zresztą nie o przykłady jednostkowe chodzi. Podsumował to brezlY pare wierszy
                                  wyżej.
                                  Od 11 lat w tym pracuje, ale też od tyluż lat z zaprzyjaźniona agencją. Ja
                                  tylko z nimi spostrzeżenia wymieniam. Różnicy Ci nie powiem.
                                  Pozdr.
                                  • Gość: bromden przynajmniej kazdy moze pozostac przy swoim zdaniu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.05.02, 13:29
                                    ;)
                        • Gość: duzY Patrz jakie te komuchy przebiegłe były. IP: *.dtvk.tpnet.pl 28.05.02, 12:46
                          Poznosili koncesje i Balcerowicz powołał zepół, który przez 3 lata nie znalazł
                          koncesji lub zezwolenie do zniesienia. Że też nie zgłoszono tego do Rady Europy
                          albo nawet do Trybunału w Hadze.
        • Gość: STrup co do wraków... IP: *.chem.uni.wroc.pl 28.05.02, 09:17
          Gość portalu: Jureek napisał(a):
          > Natomiast jeśli chodzi o import "wraków", jak to nazwałeś, to po wejściu do Uni
          > i
          > też trzeba będzie zliberalizować przepisy. Czyżby znowu chodziło o oczyszczenie
          >
          > pola przed nowym rozdaniem?
          > Jurek

          Nie jestem PRZECIWNY importowi używanych lub powypadkowych samochodów, co chyba
          wynika z wypowiedzi.
          Jestem przeciwny sprowadzaniu kompletnych wraków i odpicowywaniu ich na tyle,
          żeby móc sprzedać komuś naiwnemu.
          Po prostu uważam, że mamy fatalny system rejestracji pojazdów oraz kontroli
          technicznej. To tym powinni się ewentualnie zając nasi parlamentarzyści.
          Ale jest jeszcze jedna myśl warta przedyskutowania.
          Otóz głównym argumentem rządu za wprowadzaniem obostrzeń importowych (na używaną
          odzież, używane samochody itp.) jest ochrona rodzimego rynku wytwórczego. I brzmi
          to sensownie, pada na podatny grunt w kraju o niemal 20% bezrobociu.
          Ale ochrona wytwórczości prowadzi do jej niekonkurencyjności.
          Zamiast wprowadzać nowe technologie oraz obniżać koszty wytwarzania, producenci
          lobbują w parlamencie za kolejnymi cłami i akcyzami.
          Nie bez efektów, jak widać i słychać.
          A co będzie po wstąpieniu Polski do Unii?
          Nasze fabryki tekstylne (na przykład) okażą sie za słabe, żeby wytrzymać
          konkurencję. Po prostu do niej nie przywykły. Jakość niska, koszty pracy wysokie,
          rzetelność dostaw marna...
          A to przeciez jeszcze 1.5 - 2 lata!

          • Gość: Jureek Re: co do wraków... IP: 62.8.156.* 28.05.02, 09:42
            Zgadzam się w 100%. Nie ograniczenia w imporcie, a kontrola techniczna powinna
            zapewnić, żeby po naszych ulicach nie jeździły wraki.
            Jurek
            • brezly Re: co do wraków... 28.05.02, 09:49
              Gość portalu: Jureek napisał(a):

              > Zgadzam się w 100%. Nie ograniczenia w imporcie, a kontrola techniczna powinna
              > zapewnić, żeby po naszych ulicach nie jeździły wraki.
              > Jurek

              Jestescie naiwni jak dzieci. Ta kontrola techniczna musialaby byc sprawna,
              dofinasowana, odporna na korupcje, a jej decyzje egzekwowalne. Typowy przyklad
              akcji zle sprzedajcej sie propagandowo kosztownej, nuzacej szczegolami i
              obrazajacej Domniemany Elektorat (3 klasy, IQ 90, wysoki poziom frustracji, przed
              telewizorem po czwartym piwie, ostatnia dluga podroz do Cioci do Tluszcza)
              bezustannym podkreslaniem zwiazkow przyczynow-skutkowych.

              "Jasne ze musi byc kapitalizm
              Ale nasz zaklad schodzi na psy
              Zabrac bogatym, domiar dowalic
              I rozdac ludziom
              Kto ludzie? My!"
              • Gość: ziemek Re: co do wraków... IP: 2.4.STABLE* / 10.1.114.* 28.05.02, 10:29
                a Balcerowicz wyciął nam numer
                i różnicować dochody chce
                prywaciarz może zbijać fortunę
                a ten porządny , państwowy NIE

                PZDR.
    • Gość: duzY Z tego co słyszałem to: IP: *.dtvk.tpnet.pl 28.05.02, 09:54
      a) nie planowany jest zakaz importu wogóle lecz zakaz importu niesortowanej
      odzieży. Starcimy iles miejsc pracy przy sortowaniu. Zyskamy wolność od śmieci
      z Zachodu. Podobno jest to problem (zawartość szmat, butów itp. śmieci w worach
      z odzieżą) gdyż odież importuje sie i sprzedaje do sklepów w jednostkach
      sprzedaży - wór 150 kg. Parę miesięcy temu NIE o tym pisało.

      b) 75 tys. zatrudnionych, w innej wersji 40 tys. zostało podważone przez
      jakiegos przedstawiciela rządu. Wg danych importerów jesli byłoby 40 tys.
      miejsc pracy przy sortowaniu i iles tam ton sprowadzanej odzieży to 1 osoba w
      ciągu godziny pracy sortowałaby 0,5 kg ciuchów - przedstawiciel lumpeksów
      zbagatelizował to obliczenie przeprowadzone na podstawie jego danych.

      c) liberalizacja handlu z Unią nie oznacza zgody na rejestrowanie wraków.
      • Gość: Jureek Re: Z tego co słyszałem to: IP: 62.8.156.* 28.05.02, 10:27
        Gość portalu: duzY napisał(a):

        > a) nie planowany jest zakaz importu wogóle lecz zakaz importu niesortowanej
        > odzieży.

        No przecież napisałem, że chodzi o import odzieży niesortowanej.

        > Starcimy iles miejsc pracy przy sortowaniu. Zyskamy wolność od śmieci
        > z Zachodu. Podobno jest to problem (zawartość szmat, butów itp. śmieci w worach
        >
        > z odzieżą) gdyż odież importuje sie i sprzedaje do sklepów w jednostkach
        > sprzedaży - wór 150 kg. Parę miesięcy temu NIE o tym pisało.

        No to musieli się dziennikarze NIE sporo natrudzić, żeby znaleźć takie przypadki.
        Mieszkam w Niemczech i wiem z jaką starannością Niemcy pakują odzież do
        wyrzucenia. Często rzeczy te przed wyrzuceniem jeszcze się pierze i prasuje.
        Poza tym, nawet to co zostaje po przesortowaniu nie jest śmieciem w czystym tego
        słowa znaczeniu, tylko surowcem wtórnym prostym do zutylizowania.
        Nie sądzę też, żeby import śmieci uwłaczał w jakiś sposób dumie narodowej. Na
        takim imporcie o wiele bogatsze od nas kraje robią dobre interesy. W powiecie
        Gross-Gerau na początku lat 90-tych wybudowano nowoczesny zakład utylizacji
        odpadów. Przy planowaniu mocy przerobowych nie wzięto pod uwagę, że niemieckie
        gospodarstwa domowe aż tak przejmą się ideą "zielonego punktu" i solidnie zaczną
        sortować odpady już przed ich wyrzuceniem z domu. Zeby więc wykorzystać moce
        przerobowe nowo wybudowanego zakładu importuje się do przerobu śmieci z Włoch.

        > b) 75 tys. zatrudnionych, w innej wersji 40 tys. zostało podważone przez
        > jakiegos przedstawiciela rządu. Wg danych importerów jesli byłoby 40 tys.
        > miejsc pracy przy sortowaniu i iles tam ton sprowadzanej odzieży to 1 osoba w
        > ciągu godziny pracy sortowałaby 0,5 kg ciuchów - przedstawiciel lumpeksów
        > zbagatelizował to obliczenie przeprowadzone na podstawie jego danych.

        Nie będę spierał się o liczby. Tak słyszałem we wczorajszej audycji. Nie jest
        jednak prawdą, że pracę stracą tylko ludzie pracujący przy sortowaniu. Weź pod
        uwagę, że cena pracy na Zachodzie jest wyższa niż u nas, dlatego ceny używanych
        ciuchów wzrosną, spadnie ich sprzedaż, wiele lumpexów padnie, a lukę tę wypełni
        dalekowschodnia tandeta.

        > c) liberalizacja handlu z Unią nie oznacza zgody na rejestrowanie wraków.

        A kto napisał, że należy rejestrować wraki? A od czego jest kontrola techniczna?
        Mieszkam w Niemczech, bez żadnych ceł mogę sobie kupić nowy, czy używany samochód
        w każdym z krajów Unii. Jeśli kupię wraka i nie zostanie on zarejestrowany, to
        moja strata.
        Jurek
        • Gość: duzY Re: Z tego co słyszałem to: IP: *.dtvk.tpnet.pl 28.05.02, 10:44
          Ad.a. Bardzo często krzyczy sie o zakazie sprowadzania odzieży nie wspominając
          że ma dotyczyc niesortowanej stąd to moje wtrącenie, nie było to bezpośrednie
          odniesienie sie do Ciebie.
          Mówimy o różnych sprawach. Ty mówisz jacy to porządni Niemcy sa i jak ładnie
          nam ciuszki przygotowują, a ja mówię o handlu używaną odieżą. Gdzie te pieknie
          zacerowane, odprasowane ciuszki mieszane są z rzeczami , których przywóz do
          Polski jest zakazany (np. używane obuwie) lub takimi co to sie na szmate do
          podłogi nawet nie nadają. A że jak sam piszesz mieszkasz za Odrą (ja zresztą
          też he he he tylko w innym jej biegu) to możesz nie wiedzieć, że w Polsce NIE
          MA zakładów utyllizycyjnych dla tego rodzaju odpadów. Więc niezbyt wzruszył
          mnie los Niemców zmuszonych do importu odpadów.

          Ad.b. A mnie cyferki zastanawiają. Bo ważnym jest argument o utracie tysięcy
          miejsc pracy. I jesli ktos mnoży te tysiące w dziesiątki tysięcy to chyba
          niezbyt uczciwie postępuje. To wyliczenie podałem za dyskusją w TVP1.

          Ad.c. :-)

          Pozdr.
          • Gość: Jureek Re: Z tego co słyszałem to: IP: 62.8.156.* 28.05.02, 11:30
            Gość portalu: duzY napisał(a):

            > Ad.a. Bardzo często krzyczy sie o zakazie sprowadzania odzieży nie wspominając
            > że ma dotyczyc niesortowanej stąd to moje wtrącenie, nie było to bezpośrednie
            > odniesienie sie do Ciebie.

            OK.

            > Mówimy o różnych sprawach. Ty mówisz jacy to porządni Niemcy sa i jak ładnie
            > nam ciuszki przygotowują, a ja mówię o handlu używaną odieżą. Gdzie te pieknie
            > zacerowane, odprasowane ciuszki mieszane są z rzeczami , których przywóz do
            > Polski jest zakazany (np. używane obuwie) lub takimi co to sie na szmate do
            > podłogi nawet nie nadają.

            Jestem bardzo ciekawy, jak celnicy poradzą sobie technicznie z egzekwowaniem
            nowych przepisów. Wyobrażasz sobie - na granicę podjeżdża ciężarówa z używanymi,
            posortowanymi ciuchami. Kilka ton. A nasi dzielni celnicy będą musieli sprawdzić,
            czy dobrze posortowane. Albo i nie będą sprawdzać. Ważne, że na papierku będzie
            napisane "sortiert". Bomba. Co do butów, to masz rację. Razem z używanymi
            ciuchami zbiera się i buty.

            > A że jak sam piszesz mieszkasz za Odrą (ja zresztą
            > też he he he tylko w innym jej biegu) to możesz nie wiedzieć, że w Polsce NIE
            > MA zakładów utyllizycyjnych dla tego rodzaju odpadów. Więc niezbyt wzruszył
            > mnie los Niemców zmuszonych do importu odpadów.

            Tu nie chodzi o wzruszenia. Dałem przykład, że na śmieciach można zarabiać i
            żaden to dyshonor. Tylko trzeba chcieć, a rząd nie powinien przeszkadzać.
            Tymczasem nagłe zmiany warunków zewnętrznych nie zachęcają do przedsiębiorczości.
            W ten sposów tworzy się tylko zachęty do szybkich geszeftów - zarobić szybki
            pieniądz i skonsumować zyski, a zniechęca się do długoterminowych inwestycji.
            Piszesz, że w Polsce nie ma zakładów utylizujących tego rodzaju odpady. To
            dziwne, bo pamiętam jak jeszcze w latach 60-tych jechał co jakiś czas przez naszą
            wieś wóz tzw. haderloka. Zbierał on stare szmaty na kilogramy, a zamian dawał
            garnki emaliowane. Do czegoś musiały być więc te szmaty potrzebne. A z czego
            produkuje się dzisiaj czyściwa do maszyn? Pewnie z importowanej bawełyn, jak znam
            życie.

            > Ad.b. A mnie cyferki zastanawiają. Bo ważnym jest argument o utracie tysięcy
            > miejsc pracy. I jesli ktos mnoży te tysiące w dziesiątki tysięcy to chyba
            > niezbyt uczciwie postępuje. To wyliczenie podałem za dyskusją w TVP1.

            Oczywiżcie, że nieuczciwym jest podawanie przesadzonych danych. Chciałbym tylko
            zauważyć, że każde miejsce pracy powinno być chronione i nie powinno się jednym
            pciągnięciem pióra ministra likwidować żadnego miejsca pracy. Tymczasem nie dość,
            że stracimy miejsca pracy, to jeszcze odbiera się ludziom uboższym (o których
            lewica podobno tak się troszczy) możliwość taniego ubrania się. A jakie zyski?

            > Ad.c. :-)

            Nie zrozumiałem. No, ale na wszelki wypadek zrewanżuję się tym samym.
            :-)

            Jurek
            • Gość: duzY Re: Z tego co słyszałem to: IP: *.dtvk.tpnet.pl 28.05.02, 11:46
              No właśnie w NIE było opisane jak odbywają sie już teraz odprawy uzywanej
              odzieży. Nie mam pojecia jak może byc egzekwowany nakaz sortowania. Może
              zamiast mieszanych worów ponad 100 kg bedzie obowiązek jednolitego pakowania.
              Jedno opakowanie jeden rodzaj? Nie wiem, nie mój ból.
              Do Polski uzywanych butów sprowadzać nie wolno. Jedna para uzywanych butów to:
              a) cofnięcie 24 ton odzieży z granicy
              b) dogadanie sie z celnikiem
              jak myslisz, która opcja jest stosowana?

              Tez mnie ekoterroryści wqrzają. Ale póki nie ma zakładów utylizacji, spalarni
              to dbajmy inaczej o nasz kraj.

              Nie lekceważę agrumentu o miejscach pracy. Ale jak Ty nie lubie jak mnie sie
              przekonuje kłamliwymi danymi. A najgorzej jak dane sa wręcz nielogiczne (tony
              używanej odzieży podzielone przez dziesiatki tysięcy miejsc pracy i podzielone
              przez ok. 2000 godz/rok daje 0,5 kg/os./godz.

              Słonimski powiedział: Jak nie wiesz jak się zachowac, zachowuj sie przyzwoicie.
              I jak widze się stosujesz :-)))))))))))
    • bea. Re: Co by tu jeszcze spieprzyć, panowie? 28.05.02, 10:43
      Spieprzyc można właściwie wszystko.

      Jeśli chodzi o sprowadzanie samochodów - zgadzam się z Jurkiem - przegląd
      techniczny! Jak auto niesprawne - trudno, strata właściciela.
      Lumpexy lubię. Często zaglądam, czasem kupuję. Gdybym miała ciągle rosnacemu
      dzecku kupowac same nowe rzeczy - poszłabym z torbami, jak nic.
      Poza tym, dla siebie tez czasem cos fajnego znajdę.

      A tak na marginesie: nasz "kochany" rząd doszedł do wniosku, że podwyższenie
      akcyzy na alkohol nie dało oczekiwanych efektów (czyt. więcej kasy), a wręcz
      przeciwnie, zwiększyła się wartość handlu nielegalnego (przeciez to było
      oczywiste). Teraz zastanawiają się nad obniżką akcyzy, ale to będzie znowu
      bardzo kosztowne, no trzeba przeznaczyć całkiem sporo na zlikwidowanie tej
      rozbudowanej dzięki podwyżce szarej strefy.

      Myślenie nie boli....... ponoć
      • Gość: duzY Co do akcyzy to znamienne jest IP: *.dtvk.tpnet.pl 28.05.02, 10:47
        jak głośno krzyczy dzis b. wiceminister finansów, członek PO. Gość był
        odpowiedzialny za podatki przez 4 lata. Lata w których akcyza rosła. I wtedy
        nie widział problemu. Dziś widzi go nader wyraźnie. Czyżby utrata władzy była
        najlepszym lekarstwem na wzrok?
        • Gość: bolo Re: Co do akcyzy to znamienne jest IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.02, 11:47
          Cała ta dyskusja jest zabawna. Jak w ogóle można mówić o miejscach pracy przy
          sortowaniu używanej odzieży. I to w kontekście argumentów za lumpeksami.
          Miejsca pracy o które należy się troszczyć to nowoczesna produkcja, bo to jest
          podstawa gospodarki. Pojawiła się teza, jak to "branża" wyrosła sama od podstaw
          a teraz chce się ją niszczyć. To chyba jakieś nieporozumienie. mamy równie
          silną "branżę" zbieraczy złomu, żebraków i znalazłoby się jeszcze kilka innych.
          Lumpeksy, poza oczywistym zarzynaniem rodzimiego przemysłu, spełniają jeszcze
          bardzo złą rolę społeczną. Uczą ludzi nieróbstwa i minimalizacji swojej
          aktywności, bo stawiają im w ten sposób niską poprzeczkę na drodze do
          zaspokojenia swoich potrzeb bytowych. Tu się załatwi rentkę, dodatek
          mieszkaniowy, talony na obiadki, ciuszki z lumpeksu.
          • Gość: Jureek Re: Co do akcyzy to znamienne jest IP: 62.8.156.* 28.05.02, 14:04
            Gość portalu: bolo napisał(a):

            > Cała ta dyskusja jest zabawna. Jak w ogóle można mówić o miejscach pracy przy
            > sortowaniu używanej odzieży. I to w kontekście argumentów za lumpeksami.
            > Miejsca pracy o które należy się troszczyć to nowoczesna produkcja, bo to jest
            > podstawa gospodarki.

            Nowoczesna produkcja nie będzie się rozwijać, jeśli państwo przy pomocy
            administracyjnych metod będzie wycinać konkurencję. Bez konkurencji nie ma
            motywacji do unowocześniania produkcji, do poprawy jakości itp.
            Wysokie cła miały chronić krajową produkcję samochodów. I jakie mamy efekty.
            Na Zachodzie jakoś tak jest, że second hand shopy nie przeszkadzają produkcji, a
            raczej odwrotnie.

            > Pojawiła się teza, jak to "branża" wyrosła sama od podstaw
            >
            > a teraz chce się ją niszczyć.

            A nie wyrosła?

            > To chyba jakieś nieporozumienie. mamy równie
            > silną "branżę" zbieraczy złomu, żebraków i znalazłoby się jeszcze kilka innych.

            Otwórz trochę szerzej oczy, a może wtedy zobaczysz różnicę między zbieraczem
            złomu a żebrakiem.

            > Lumpeksy, poza oczywistym zarzynaniem rodzimiego przemysłu,

            Jakie zarzynanie? Jeżeli polski przemysł odzieżowy nie potrafi dostosować swojej
            oferty do potrzeb i zamożności klientów, to niech nie zwala winy na innych. Na
            Zachodzie funkcjonują i lumpeksy, i supermarkety, i luksusowe butiki.

            > spełniają jeszcze
            > bardzo złą rolę społeczną. Uczą ludzi nieróbstwa i minimalizacji swojej
            > aktywności, bo stawiają im w ten sposób niską poprzeczkę na drodze do
            > zaspokojenia swoich potrzeb bytowych. Tu się załatwi rentkę, dodatek
            > mieszkaniowy, talony na obiadki, ciuszki z lumpeksu.

            Ciuszków z lumpeksu się nie załatwia tylko kupuje. I to kupuje aktywnie. Klient
            supermarketu, któremu wszystko pod nos się podsuwa, nie jest tak aktywny podczas
            zakupów, jak klient lumpeksu.
            Według Twojej teorii w celu wychowywania społeczeństwa idealnych konsumentów
            należałoby administracyjnie wprowadzić minimalne ceny, a najlepiej pozostawić
            tylko sklepy luksusowe. Trzeby podnieść poprzeczkę, prawda?
            Takie uszczęśliwianie społeczeństwa na siłę już przerabialiśmy.
            Jurek
    • brezly Material pomocniczy do dyskusji 28.05.02, 11:43
      info.onet.pl/501023,11,item.html

      Rece opdaja...
      • Gość: duzY Nie uwierzysz, ale chciałem to samo zacytować IP: *.dtvk.tpnet.pl 28.05.02, 11:55
        w górnej części dyskusji (tam ze smutkiem). Odpusciłem bo Jamroży to raczej
        kanciarz niż polityk, choc kanciarz z zapleczem politycznym.
        pozdr.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja