Gość: Jureek
IP: 62.8.156.*
28.05.02, 08:43
Wczoraj wieczorem był w trójce reportaż o likwidacji tzw. lumpexów, czyli
sklepów z używaną odzieżą. Za miesiąc mają wejść w życie nowe przepisy
zakazujące sprowadzania do Polski niesortowanej, używanej odzieży. W ten sposób
niszczy się kolejną (po laweciarzach) branżę, która sama, oddolnie przez
ostatnich 10 lat zorganizowała się (importerzy, sortownie, hurtownie i wreszcie
sprzedaż detaliczna) i daje zajęcie 75 tys. osób. Nie wiem, co powoduje
autorami tego przepisu. Obecny rząd ma gębę pełną frazesów o trosce o
najuboższych, wspieraniu przedsiębiorczości itp., ale jak przychodzi co do
czego, to robi wszystko, żeby nabić punktów samoobronie. Nie przekonuje mnie
gadanie o ochronie polskiego przemysłu odzieżowego bo po pierwsze - ten
przemysł i tak już leży, po drugie w miejsce towarów z lumpeksów nie wejdą
polskie niekonkurencyjne wyroby, tylko dalekowschodnia tania tandeta, a po
trzecie - po wejściu do Unii i tak trzeba będzie ten przepis uchylić (chyba
polscy negocjatorzy nie będą domagać się okresów przejściowych w tej sprawie),
a do tego czasu ludzie zajmujący się do tej pory importem używanej odzieży
zdążą przerzucić się na coś innego, i pozostawią wolne pole dla nowych,
nowoczesnych, europejskich "second hand". Czyżby o to właśnie chodziło?
Jurek