problem z trzeźwą dziennikarką

IP: *.do.pl / *.generacja.pl 30.01.05, 19:52
na forum dotyczącym artykułu pt. "problem z pijanym wykładowcą" toczy się burzliwa dyskusja - jedni są zbulwersowani zachowaniem doktora, inni go bronią, jedni mówią, że jest spoko, inni, że nie, jakby miało to jakieś znaczenie
mnie ciekawi co myślicie o zachowaniu pani Jadwigi B. - autorce artykułu - sposobie w jaki zdobywa informacje, bo z relacji oszukanej studentki wynika, że jedna trzeźwa dziennikarka potrafi wyrządzić więcej złego niż pijany wykładowca, więc może warto by było zostawić biednego doktora i zająć się sprawą pani Jadwigi
    • jawiemwszystko Re: problem z trzeźwą dziennikarką 30.01.05, 20:00
      dokladnie dokladnie, 'dziennikarka' zachowala sie podle - wyciagajac od
      studentow informacje, a potem bezczelnie im mowiac, ze potrzebuje te informacje
      do artykulu. Gdzie etyka dziennikarska, skoro ktos sobie nie zyczy, by jego
      cytowac, a mimo to pojawiaja sie jego slowa w artykule??? moze red. naczelny GW
      we Wroclawiu powinien zajac sie ta sprawa, bo wlasnie przez taki
      zachowanie 'dziennikarki' GW zbliza sie poziomem do 'Faktu' czy 'Super Expresu'.
    • wielki_czarownik Re: problem z trzeźwą dziennikarką 30.01.05, 20:00
      O poziomie dziennikarzy GW było tu pisane po wielokroć, ale jak widać bez efektu. Ci ludzie są równie odporni na wszelką krytykę co ruski czołg ostrzał.
      • glitzkasia Re: problem z trzeźwą dziennikarką 01.02.05, 16:41
        tak,to prawda-ich bezczelnosc nie zna granic!to jest nasza sprawa,nie widze
        powodu dla ktorego caly Wroclaw mialby o tym trabic
    • Gość: FAKT Re: problem z trzeźwą dziennikarką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 12:03
      I tak nas nie prześcigniecie
    • Gość: Poliszynel Re: problem z trzeźwą dziennikarką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 14:01
      Niestety dokladam tu swoj glos dezaprobaty. Gazete czytałem naiwnie wierzac,
      ze moze komus w koncu w tym kraju rzeczywiście zalezy na rzetelnym informowaniu
      społeczenstwa. OBJEKTYWNIE. Do czasu, az sam byłem naocznym świadkiem pewnych
      wydarzen i na drugi dzien moglem o tym przeczytac. Teraz nie czytam Gazety zeby
      sie dowiedziec prawdy, a jedynie po to zeby wiedziec "o czym sie mówi".
      Żałosne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja