Gość: hrabina Z-ska
IP: *.client.comcast.net
01.02.05, 06:55
mozna sie doprawdy zmeczyc naszymi eurodeputowanymi.
A to sie ucza obcych jezykow za nasze pieniadze,( to co robili w szkole kiedy
byl czas na nauke ,zwlaszcza jezykow obcych.),
A to znow oddaja walkowerem boj o wprowadzenie jezyka polskiego na liste
urzedowych jezykow Unii.
I tak oto mamy sytuacje ze jako narod blisko 40 milionowy to owszem jestsmy
w Unii,ale za to na jakiej podrzednej pozycji wobec innych narodow ,ktorych
jezyki sa reprezentowane w UE jako urzedowe,nawet malutka Finlandia maja prawo
do takiej reprezentacji.
Teraz znow chca stworzyc Instytut Do Obrony dobrego Imienia Polski.
przyznam ze jestem sceptyczna wobec tego pomyslu,a to ze wzgledu na to ,ze o
ile klamstwa naszych wrogow nalezy demaskowac i pietnowac ,to dla obrony
dobrego imienia Polski nie sa patrzebna zadne tego typu struktury.
Dobre imie Polski na arenie miedzynarodowej to przede wszystkim nasze silne
instytucje demokratyczne,z ktorych najwazniejsza to
ordynacja wyborcze do sejmu wg 100%jednomandatowych okregow wyborczych
(JOW_), a co za tym bezposrednio podaza to wybranie
a u t e n t y cz n y ch przedstawicieli narodu,ktorzy beda posiadali wiedze
i umiejetnosci potrzebne do zrpzumienia polskiego interesu narodowego,polskiej
racji stanu i beda tego aktywnie bronic na arenie miedzynarodowej,
bo jak na razie ci przedstawiciele ktorzy pochodza z "proprcjonalnej"
"ordynacji wyborczej nie potrafia nawet obronic prawa Polakow do poszanowania
wlasnej odrebnosci jezykowej w Unii.
Instytucje Obrony Dobrego imienia,kolejne fasady, w niczym nie zastapia instytucji
jednomandatowych okregow wyborczych JOW. Kropka.