Gość: (nie)zwykła
IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl
16.02.05, 11:49
Jak każdy pozytywnie zakręcony czlowiek co jakiś czas chodze "na balety".
Wszystko ładnie, pięknie, tylko nie rozumiem dlaczego dzieci, majace czasem
nawet po 13,14 (!) lat wogóle zostaja wpuszczone do klubów i "bawią" się
czesto na środkach "wspomagających"?! Przeciez to jakis absurd! Niewiem jak
Wy, ale ja dostaje naturalnych spazmów na widok naćpanej trzynastki tańczącej
(w krótkich szortach odsłaniających tyłek - przypominam: jest zima!!) na
stole. Czy te gnojki nie mają rodziców? Ja, jak miałam 13 lat to nawet mi sie
nie snila zabawa w nocnym klubie! (A jestem starsza zaledwie o 6 lat od nich}.
Ja rozumiem, że każdy chce sie bawić, ale to sa jeszcze dzieci i ich miejsce
jest w domu w takim wieku, o takiej porze. Niedługo przedszkole zacznie
'balować' na dyskotekach bo przecież są MŁODZI i chcą sie WYSZALEC a życie
jest KRÓTKIE.... Litości!