Dyskusja na forum

IP: *.kom / *.kom-net.pl 19.02.05, 12:05
Tez jestem Za tym, aby publikowac zdjecia pijanych kierowcow, i nie wazne czy
to bedzie biznesmenn, czy ksiadz czy policjant. To jest KIEROWCA i kazdego
obowiązują te same zasady i reguły na jezdniach.!!!
    • Gość: dekors bbc62Re: Dyskusja na forum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 21:52
    • Gość: dekors Re: Dyskusja na forum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 22:04
      Jaki kierowca, który chla alkochol myśli przy stole, o opublikowaniu jego zdjęcia w mediach? Najpierw pomyśli, że jak wypije dwa kieliszki to mu nic nie będzie a po następnych już nie myśli. TO NIE POMOZE!!!!!!!!!!!
    • Gość: szer. Radar Komisarz homosowietikus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 22:25
      Dlaczego dyskryminuje się głuchych - bo są potencjalnym zagrożeniem. Muszą przy
      tablicy mieć żólty półksiężyc. Dlaczego nie oznakować notorycznych kierowców
      alkoholików ? To co robi wrocławska policja z prokuraturą to wystawanie ponad
      prawem. Można ukrócić harce pijaków, ale czemu szargać godność człowieka.
      Rosjanie mają piękne określemie na takie sytuacje - wory w zakonie - czyli -
      złodzieje w prawie. Czy jak drogówka opublikuje w necie zdjęcie to przestanie
      brać łapówy ? Postarajcie sie to zrozumieć.
      • Gość: kitch (...) IP: *.crowley.pl 19.02.05, 23:25
        A czy za ten artykul tez jest wierszowka?
        Oooooo... To ja sie pisze na procent. :)
      • Gość: poliglota wor w zakonie IP: *.devs.futuro.pl 20.02.05, 08:22
        Aleś mnie ubawił tym "złodziejem w prawie". Naucz się języka, zanim zaczniesz
        się popisywać na forum. Wor w zakonie to złodziej ściśle przestrzegający praw
        środowiska złodziejskiego!
        • Gość: szer.Radar Re: wor w zakonie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 08:32
          No to teraz Cie zasmucę. Ten termin ma również takie znaczenie o którym napisałem.
    • gazeciorek Re: Dyskusja na forum 19.02.05, 23:29
      Publikowanie zdjęć nic nie da.
      Przypomina mi to trochę powiedzenie: "tonący brzytwy się chwyta".
      Z jednej strony rozumiem policję, bo nie ma skutecznego "bata" na pijanych
      kierowców, z drugiej zaś - chce coś zrobić, by tę plagę ograniczyć.

      Moim zdaniem problem rozwiąże jedynie krótki przepis:
      1. Pijanemu kierowcy dożywotnio zabiera się prawo jazdy
      2. Pijanemu kierowcy rekwirowany jest na cele społeczne pojazd, którym kierował
      będąc w stanie po uzyciu alkoholu.
      3. Pkt. 1. i 2. obowiązują zawsze i wszystkich bez wyjątku (czytaj:posła
      Cieślaka także).

      Może ktoś ma lepszy pomysł ?
      • Gość: dorota Re: Dyskusja na forum IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.02.05, 23:05
        Uważam, że należy piętnować pijaków-potencjalnych zabójców wszelkimi dostępnymi środkami.
        brawo dla wrocławskiej policji za pomysł.
      • Gość: ## Re: Dyskusja na forum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 23:11
        a jak pojazd nie stanowi własności pijanego kierowcy lub jest współwłasnością
        to też?
        • gazeciorek Re: Dyskusja na forum 20.02.05, 23:23
          > a jak pojazd nie stanowi własności pijanego kierowcy lub jest współwłasnością
          > to też?

          tak. Jeśli dasz swój samochód osobie "po paru głębszych", to jesteś
          współodpowiedzialny za ewentualną śmierć (wypadek), jak pijany kierowca - tak
          uważam. Kara więc powinna dotknąć także Ciebie.
          Mógłbyś oczywiście dochodzić na drodze cywilno-prawnej od pijaka rekompensaty za
          utracone mienie, ale to już Twój problem. Trzeba było trzymać samochód z dala od
          przestępcy...
          • tomek854 Re: Dyskusja na forum 21.02.05, 17:53
            A jezeli pozyczam samochod trzezwemu, a on sie potem upije?

            A jezeli zatrudnilem pracownika w firmie, dalem mu jedyny samochod firmy, a on
            sie upije, zabiora mu, firma zbankrutuje i prace straca 3 inne osoby?

            To akurat jest zle rozwiazanie.
    • Gość: Ditran Ostro karać też za przejście na czerwonym świetle IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.02.05, 23:15
      Najlepiej karą śmierci
      • gazeciorek Re: Ostro karać też za przejście na czerwonym świ 20.02.05, 23:27
        A co to za różnica: zginąć pod kołami, czy od kuli w łeb za przejście na
        czerwonym ? Tak i tak tracisz życie.
    • map4 Re: Dyskusja na forum 21.02.05, 09:16
      Dotychczasowe posty tchną myśleniem życzeniowym. Publikujcie zdjęcia,
      zabierajcie prawa jazdy, a co ciekawsze przypadki publicznie chłostajcie pod
      pręgierzem. To i tak nic nie da.

      Padły propozycje zabierania samochodów. Ciekawe, gdzie będzie można wtedy
      pożyczyć samochód (i za ile).

      Co zrobicie zatem masochiście bez prawa jazdy choremu dodatkowo na manię
      wielkości, jeśli złapiecie go po kielichu za kółkiem ? Wykastrujecie go ?

      Pijanych kierowców (podobnie jak narkotyków, złodziei, prostytucji i
      skorumpowanych polityków) całkowicie wyplenić się nie da. Można jednak sensownie
      ich liczbę minimalizować. Do środków poprawiających bezpieczeńśtwo na jezdniach
      należą: gęste kontrole kierowców w okolicach dyskotek i klubów nad ranem,
      powołanie nocnej komunikacji miejskiej (obecna jej forma - z autobusem co
      godzinę jest parodią), przyspieszenie postępowania przed sądem oraz egzekwowanie
      już nałożonych kar. Ilu kierowców dostało "czasowe odroczenie wykonania kary
      pozbawienia wolności" z powodu przepełnienia zakładów karnych ? Czy w ogóle jest
      sens wsadzania do więzienia ludzi, którzy nie spowodowali po kielichu wypadku ?
      • gazeciorek Re: Dyskusja na forum 21.02.05, 10:18
        Drogi map4,

        nie zgadzam się z Tobą.
        Skoro, Twoim zdaniem, zabieranie samochodów i chłosta pod pręgierzem nic nie da,
        to co zatem dadzą gęste kontrole kierowców pod dyskotekami ?
        Policja będzie kontrolować, złapie pijanego kierowcę i skieruje sprawę do Sądu.
        Koniec. Tam sprawa ugrzęźnie na 10 lat i ... po sprawie.

        Jeśli by wprowadzić jasny, klarowny i obligatorjny przepis, że pijakowi przepada
        samochód, który prowadził w wiadomym stanie, to zabieramy mu jakgdyby narzędzie
        zbrodni (tej i ewentualnie przyszłej: masz już jednego mniej). Ze środków
        pochądzących ze sprzedazy zarekwirowanych samochodów możesz sfinasować np.
        budowę więzień dla pijanych przestępców, albo opłacać leczenie osób
        poszkodowanych przez pijanych kierowców. To byłyby jużkonkretne pieniądze, przy
        dzisiejszej skali procederu.

        Zgadzam się z Tobą, że zjawiska całkowicie wyplenić się nie da, ale uważam, że o
        wiele skuteczniejszy, niż stanowią dotychczasowe przepisy i Twója propozycja.

        Przyszedł mi do głowy jeszcze inny pomysł. Przy zakupie auta wprowadzałbyś do
        jego "pamięci", kody DNA uprawnionych użytkowników autka. Przed włączeniem
        silnika musiałbyś udowodnić "samochodowi" , że to Ty jesteś kierowcą (tu: auto
        przeprowadzałoby test DNA - łączenie z centralnym serwerem kodów DNA przez GSM)
        a na dodatek mierzyłby Ci samochodzik poziom alkoholu w wydychanym przez Ciebie
        powietrzu. Przy stwierdzeniu, że jeden z parametrów odbiega od normy, auto nie
        uzyskałoby pozwolenia do ruszenia z miejsca (Immobiliser). To najprosztsza
        metoda pozbycia się pijaków z ulic i dróg i złodzieji aut, ale jak na razie taki
        samochód byłby zbyt drogi. Może kiedyś... :)
        • map4 Re: Dyskusja na forum 21.02.05, 11:53
          gazeciorek napisał:

          > Drogi map4,
          >
          > nie zgadzam się z Tobą.
          > Skoro, Twoim zdaniem, zabieranie samochodów i chłosta pod pręgierzem nic nie da,
          > to co zatem dadzą gęste kontrole kierowców pod dyskotekami ?

          Chodzi o wyłapanie pijanych kierowców, zanim zdążą spowodować wypadek.
          Czyli o profilaktykę - która to także i w tym przypadku jest tańsza niż leczenie
          ofiar wypadków plus odszkodowania plus koszty sądowe plus dożywotnie renty plus
          wściekłe nagłówki w gazetach.

          > Policja będzie kontrolować, złapie pijanego kierowcę i skieruje sprawę do Sądu.
          > Koniec. Tam sprawa ugrzęźnie na 10 lat i ... po sprawie.

          Toteż postulowałem usprawnienie aparatu sprawiedliwości, który swą organizacją
          ciągle jeszcze tkwi w komuniźmie.

          > Jeśli by wprowadzić jasny, klarowny i obligatorjny przepis, że pijakowi przepada
          > samochód, który prowadził w wiadomym stanie, to zabieramy mu jakgdyby
          narzędzie zbrodni (tej i ewentualnie przyszłej: masz już jednego mniej).

          Można wychowywać karając, lecz długofalowo na ten model patrząc to się po prostu
          nie opłaca. Weź dla przykładu normalną, statystyczną, katolicką rodzinę: przemoc
          przechodzi w niej z pokolenia na pokolenie. Jeśli dziś przyzwyczaisz obywateli
          do codziennej przemocy ze strony państwa, to najpóźniej w następnym pokoleniu
          normalni obywatele zaczną "na dzień dobry" mordować policjantów. Bo tak ich
          nauczono. Bo przemoc doznana ze strony państwa dziś zostanie zgodnie ze świętym
          prawem zemsty z nawiązką państwu zwrócona. Nie dziś, nie jutro - kiedyś. Z
          procentami.

          > Ze środków
          > pochądzących ze sprzedazy zarekwirowanych samochodów możesz sfinasować np.
          > budowę więzień dla pijanych przestępców, albo opłacać leczenie osób
          > poszkodowanych przez pijanych kierowców. To byłyby jużkonkretne pieniądze, przy
          > dzisiejszej skali procederu.

          Proponujesz wypęzanie Belzebuba diabłem. W Twoim modelu zwalczania pijaństwa
          ceną za oduczenie prowadzenia pojazdów po pijaku jest kryminalizacja
          społeczeństwa. Jak zatem chcesz utrzymać poważną przestępczość kryminalną w
          ryzach, jeśli za 30 lat połowa dorosłych będzie miała za sobą pobyt w pierdlu ?
          Jakie kary za rozbój, kradzież, gwałt i morderstwo będą za 30 lat działały na
          wyobraźnię potencjalnych sprawców, jeśli życie pod celą będą znali nie tylko z
          telewizji ?

          > Zgadzam się z Tobą, że zjawiska całkowicie wyplenić się nie da, ale uważam, że
          > o
          > wiele skuteczniejszy, niż stanowią dotychczasowe przepisy i Twója propozycja.

          Coś trzeba z tym zrobić - tu zgoda panuje.
          Najpierw jednak trzeba odpowiedzieć sobie na podstawowe pytanie: Dlaczego ludzie
          jadąc na imprezę wsiadają w samochód ?
          Odpowiedź brzmi: a jak inaczej o 4 nad ranem wrócić z Rynku do Środy Śląskiej,
          albo chociażby na Swojec ?
          Gdzie jest komunikacja miejska ?
          Oczywiście, część dresów musi zaszpanować najnowszym modelem przedłużacza
          penisa, ale na tych półgłówków wystarczą zwykłe patrole i wyławianie tych,
          którzy po dyskotece próbują siadać za kierownicę. Prozaicznym powodem, dla
          którego po wódce siada się za kółko jest konieczność powrotu do domu z imprezy w
          rozsądnym czasie.

          > Przyszedł mi do głowy jeszcze inny pomysł. Przy zakupie auta wprowadzałbyś do
          > jego "pamięci", kody DNA uprawnionych użytkowników autka. Przed włączeniem
          > silnika musiałbyś udowodnić "samochodowi" , że to Ty jesteś kierowcą (tu: auto
          > przeprowadzałoby test DNA - łączenie z centralnym serwerem kodów DNA przez GSM)
          > a na dodatek mierzyłby Ci samochodzik poziom alkoholu w wydychanym przez Ciebie
          > powietrzu. Przy stwierdzeniu, że jeden z parametrów odbiega od normy, auto nie
          > uzyskałoby pozwolenia do ruszenia z miejsca (Immobiliser). To najprosztsza
          > metoda pozbycia się pijaków z ulic i dróg i złodzieji aut, ale jak na razie tak
          > i
          > samochód byłby zbyt drogi. Może kiedyś... :)

          Jezus Maria ! Człowieku !
          Na przyszłość zastanów się, zanim coś takiego napiszesz !

          Czy Ty w ogóle zdajesz sobie sprawę, co to jest DNA ? To trochę więcej, niż
          odcisk palca, to kompletna informacja o Tobie. Jak chcesz zapewnić w tym
          pomrocznym kraju poufność takich informacji, kiedy policja wykorzystuje stare
          kartoteki do szantażowania homoseksualistów celem pozyskania ich na kapusiów
          albo Bronek powodowany cholera wie czym ujawnia ich listę w internecie ?

          "Dzień dobry Panu, korzystając z dostępnych informacji klasyfikujących Pana jako
          osobę o podwyższonym, genetycznie uwarunkowanym ryzyku zawału serca zmuszeni
          jesteśmy wypowiedzieć polisę umowy na ubezpieczenie na życie nr ...."

          albo też:

          "... na podstawie dostępnych nam informacji identyfikujących ob. Iksińskiego
          Mariana jako potencjalnego dewianta seksualnego w trosce o dobre imię naszej
          firmy zbudowane wieloletnią obecnością na rynku pieluszek jednorazowych
          rezygnujemy z Pańskich usług wypowiadając Panu umowę o pracę zawartą dnia .... z
          dniem .... Z poważaniem, szef personalnych"

          A już najlepiej byłoby każdemu wszczepić nadajnik, monitorujący dodatkowo pracę
          wszystkich organów i przesyłający raporty bezpośrednio do kasy chorych. Pozycja,
          tętno, ciśnienie, i automatyczne elektroszoki, jeśli obywatel ośmieli się
          skrytykować rząd. To ostatnie oczywiście tylko kryminalistom, którzy już
          wcześniej karani byli za "dysydenctwo".

          Takiego świata chcesz ?
          • gazeciorek Re: Dyskusja na forum ---> Do map4 21.02.05, 16:43
            Nie zgadzam się z Twoimi tezami.
            TY:
            Chodzi o wyłapanie pijanych kierowców, zanim zdążą spowodować wypadek.
            Czyli o profilaktykę - która to także i w tym przypadku jest tańsza niż leczenie
            ofiar wypadków plus odszkodowania plus koszty sądowe plus dożywotnie renty plus
            wściekłe nagłówki w gazetach.
            JA:
            wszystkich nie wyłapiesz - nie ma tyle policji, zeby pod każdą tanzbudą postawić
            patrol. Poza tym, pod dyskoteką do auta jako kierowca wsiądzie trzeźwa koleżanka
            buraka, a za 100 m burak zajmie jej miejsce. Jeśli będzie wiedział, że może
            stracić "przedłużenie swojego...ja", jak to ładnie ująłeś, to zanim pójdzie na
            dyskotekę zastanowi się, czy brać brykę, czy może kajtnąć się taryfą.
            Wściekłe nagłówki w gazetach nie wpływają nawet na najwazniejszych w Państwie.
            Od afer aż się roi (roiło) w gazetach i co ? Myślisz, że komuś coś się stało ?
            Niektórzy w nagrodę jadą na "staż" do USA, inni jadą na wakacje do Egitpu, itd. itd.

            TY:
            Toteż postulowałem usprawnienie aparatu sprawiedliwości, który swą organizacją
            ciągle jeszcze tkwi w komuniźmie.
            JA:
            Powiedz, jak chcesz usprawnić, jeśli w aparacie pracuje wielu aparatczyków, a
            Państwo nie ma kasy nawet na szpitale. Skąd zatem weźmiesz środki na Sądownictwo
            ? Wiesz ile to kosztuje ??? Tu potrzebne jest proste, samofinansujące się
            rozwiązanie, a nie jakieś pustosłowie typu "należy usprawnić". To wiemy wszyscy
            i od lat jest to nam przez różne partie mówione i ...jeszcze długo będzie
            mówione. Zarekwirowany wóz, to wynierny pieniądz, który te sądy może w końcu
            usprawnić. Zajzyj na statystyki policji ile wyłapali w ubiegłym tygodniu
            pijanych kierowcow i policz średnio, że wartość zabranej bryki to 10.000 zł.
            Pomnóż to i pomyśl, ile PC można za to kupić, ile budynków można wybudować, ilu
            nowych sędziów można zatrudnić. No ! I o to chodzi !

            TY:
            Można wychowywać karając, lecz długofalowo na ten model patrząc to się po prostu
            nie opłaca. Weź dla przykładu normalną, statystyczną, katolicką rodzinę: przemoc
            przechodzi w niej z pokolenia na pokolenie. Jeśli dziś przyzwyczaisz obywateli
            do codziennej przemocy ze strony państwa, to najpóźniej w następnym pokoleniu
            normalni obywatele zaczną "na dzień dobry" mordować policjantów. Bo tak ich
            nauczono. Bo przemoc doznana ze strony państwa dziś zostanie zgodnie ze świętym
            prawem zemsty z nawiązką państwu zwrócona. Nie dziś, nie jutro - kiedyś. Z
            procentami.

            JA:
            nie wiem o co Ci chodzi. Mój pomysł nie ma nic wspólnego z mordowaniem
            policjantów. Nikogo nie chcę uczyć mordować, poprzez fakt zarekwirowania samochodu.

            TY:
            Proponujesz wypęzanie Belzebuba diabłem. W Twoim modelu zwalczania pijaństwa
            ceną za oduczenie prowadzenia pojazdów po pijaku jest kryminalizacja
            społeczeństwa. Jak zatem chcesz utrzymać poważną przestępczość kryminalną w
            ryzach, jeśli za 30 lat połowa dorosłych będzie miała za sobą pobyt w pierdlu ?
            Jakie kary za rozbój, kradzież, gwałt i morderstwo będą za 30 lat działały na
            wyobraźnię potencjalnych sprawców, jeśli życie pod celą będą znali nie tylko z
            telewizji ?

            JA:
            dalej nie zgadzam się. Uwierz mi, że ludzie szybko oduczą się prowadzić po
            pijaku, jeśli usłyszą, co im grozi. Samochód jest jeszcze w Polsce dobrem
            szczególnym, na które oszczędza się czasami pokoleniami, więc przepadek auta
            dotknąłby łobuzów do szpiku kości. A i utrata prawa jazdy nie byłaby tu bez
            znaczenia. Wtedy pijakowi pozostałoby jedynie MPK lub taksi :)

            TY:
            Najpierw jednak trzeba odpowiedzieć sobie na podstawowe pytanie: Dlaczego ludzie
            jadąc na imprezę wsiadają w samochód ?
            Odpowiedź brzmi: a jak inaczej o 4 nad ranem wrócić z Rynku do Środy Śląskiej,
            albo chociażby na Swojec ?
            Gdzie jest komunikacja miejska ?

            JA:
            a co to kogo obchodzi, że nie ma jak wrócić z Rynku do Środy Śląskiej ?
            Co ma komunikacja miejska Wrocławia do Środy Śląskiej ?
            Jak ktoś chce się pobawić i normalnie wrócić do domu, to niech nie pije. Albo
            niech zabierze na potańc jakiegoś typa z wszywką i sprawa załatwiona. Zawsze też
            może skorzystać z hotelu w mieście i zawsze też może zostać w domu, jak nie umie
            zapewnić sobie bezpiecznego powrotu do domu. Poza tym stoi w mieście dużo
            taksówek, można zamówić taryfę na telefon, więc jakaś metoda powrotu istnieje.
            Jak kogoś nie stać bezpieczny powrót z szaleństw w stolicy Dolnego Śląska, to
            niech nie szaleje.


            Co do problematyki DNA, to w przyszłości niestety nie unikniesz tego.
            Już dziś w USA zostawiasz odciski paluchów i obraz tęczówki. DNA to tylko
            kwestia czasu i pieniędzy. Tak więc zastanów się co piszesz, bo za 20 lat (a
            może i szybciej) uśmiejesz się, że takie głupoty na forum Wrocław pisałeś.
            Takiego świata może nie chcę, ale on niestety taki będzie.
            Skoro zaczynamy wbrew naszej woli żreć modyfikowaną genetycznie żywnośc (vide
            ostatnie wydarzenia Zielonych pod bramą URM), to będziemy musieli się poddać
            także i takim wynalazkom.
            40 lat temu nikt nie spodziewał się, że zegarek elektroniczny będzie wielkości
            ...zegarka na rękę, a moc domowego komputera PC będzie umożliwiała obróbkę
            filmów dokonywaną dotąd w profesjonalnych studaich filmowych, a firmy reklamowe
            będą zbierały informacje o Tobie, na które strony www najchętniej klikasz. Nie
            jest tak ?

            No to trzymaj się ciepło i klikaj dalej.

            Gazeciorek
            • map4 Re: Dyskusja na forum ---> Do map4 22.02.05, 09:06
              > wszystkich nie wyłapiesz - nie ma tyle policji, zeby pod każdą tanzbudą postawić
              > patrol. Poza tym, pod dyskoteką do auta jako kierowca wsiądzie trzeźwa koleżanka
              > buraka, a za 100 m burak zajmie jej miejsce. Jeśli będzie wiedział, że może
              > stracić "przedłużenie swojego...ja", jak to ładnie ująłeś, to zanim pójdzie na
              > dyskotekę zastanowi się, czy brać brykę, czy może kajtnąć się taryfą.

              Dyskusja powoli stacza się na już wielokrotnie przerabiane przez nas tematy.
              Pragniesz ostrzej karać, a ja pragnę na początek zacząć karać w ogóle.
              Czyli mamy tu nierozwiązywalny dylemat surowość kary kontra jej nieuchronność.
              Uważam (wypowiadałem się tu już wielokrotnie - ostatni raz w polemice z wielkim
              czarownikiem), że najpierw trzeba zacząć karać w ogóle. Najpierw wsiadając po
              lufie do samochodu (ew. przedłużacza czegośtam :-) trzeba mieć podejrzenie
              graniczące z pewnością, że ten numer nie może się udać.

              > Wściekłe nagłówki w gazetach nie wpływają nawet na najwazniejszych w Państwie.
              > Od afer aż się roi (roiło) w gazetach i co ? Myślisz, że komuś coś się stało ?
              > Niektórzy w nagrodę jadą na "staż" do USA, inni jadą na wakacje do Egitpu,
              > itd.

              Ty zdaje się pijesz teraz w stronę pewnego byłego premiera chyba ...

              > Tu potrzebne jest proste, samofinansujące się
              > rozwiązanie, a nie jakieś pustosłowie typu "należy usprawnić".

              Mam parę pomysłów:
              1. pracę sędziów należy zacząć oceniać. Jak każdego innego pracownika.
              Można to robić na podstawie analizy wyroków, które w wyższej instancji zostały
              uchylone, np. z powodów błędów składu orzekającego.
              2. Znieść wszelkie ograniczenia korporacyjne w doborze kandydatów na prawników.
              3. Wprowadzić egzaminy na aplikację sędziowską, pokuratorską, etc. Niech
              aplikację dostają najlepsi, a nie ci z najlepszymi koneksjami.
              4. Pozostawić środki z opłat sądowych w resorcie.
              5. Znieść monopol samorządu sędziowskiego na osądzanie sędziów w sprawach
              kryminalnych. Wystarczy przecież zwykły akt oskarżenia przed zwykłym sądem.
              6. Zacząć sędziom więcej płacić.
              7. Wyjąć prokuraturę ze struktur rządu, zdecentralizować ją i znieść sztuczne
              ograniczenia terytorialne (chodzi mi tu o wprowadzenie elementu konkurencji
              pomiędzy prokuraturami).

              > JA:
              > nie wiem o co Ci chodzi. Mój pomysł nie ma nic wspólnego z mordowaniem
              > policjantów. Nikogo nie chcę uczyć mordować, poprzez fakt zarekwirowania
              > samochodu.

              Oczywiście, że ma - i to dużo. Dziś podstawą strachu przed popełnieniem
              przestępstwa obawa trafienia do więzienia. Walcząc z pijanymi kierowcami
              pragniesz ich masowo posyłać do więzienia. Za ileś tam lat dojdzie do tego, że
              połowa populacji przestała się bać więzienia, bo już siedziała. Diabeł nieznany
              stanie się w społeczeństwie diabłem znanym. Jeśli zniknie ten powszechny strach
              szarego człowieka przed więzieniem, to - jak myslisz - wyglądać będą statystyki
              przestępstw ciężkich za lat trzydzieści ?

              Zabieranie samochodów za jazdę po pijaku jest karą niewspółmierną do wagi
              przestępstwa. Wywoływać będzie poczucie niespawiedliwości i krzywdy.
              Społeczeństwo zacznie odpowiadać władzy (a któż jest bardziej wyraźnym jej
              przedstawicielem niż policjant) przemocą na przemoc. To są skutki, których Ty
              (przy odrobinie pecha) już nie dożyjesz - Twoje dzieci jednak na pewno.

              > JA:
              > dalej nie zgadzam się. Uwierz mi, że ludzie szybko oduczą się prowadzić po
              > pijaku, jeśli usłyszą, co im grozi.

              W Chinach rocznie traci życie 1200 osób - skazanych na śmierć za łapownictwo.
              Dlaczego zatem ciągle Chiny łapówkami stoją ?

              > JA:
              > a co to kogo obchodzi, że nie ma jak wrócić z Rynku do Środy Śląskiej ?
              > Co ma komunikacja miejska Wrocławia do Środy Śląskiej ?

              Polak nie wielbłąd, pić musi. Najlepiej razem z przyjaciółmi. Mając zaś do
              dyspozycji 1500 zł na miesiąc w żaden sposób nie jest w stanie przeznaczyć
              dodatkowych 200 złotych na podróż taryfą po hulance do domu. Chodzi mi po prostu
              o przyjazne człowiekowi miasto, które zapewni mu (a chlejący sa również jego
              obywatelami) sposób bezpiecznego i szybkiego powrotu do domu. Dlaczego jednak
              odnoszę wrażenie, że nie zrozumiesz tego ?

              Co ma Środa Śląska do Wrocławia ? Bardzo dużo. To jest sypialnia (w pozytywnym
              tego słowa znaczeniu) Wrocławia, to integralna część aglomeracji. Fakt, że
              ciągle jeszcze wiele osób nie pojmuje tak oczywistych rzeczy, że Wrocław nie
              kończy się na przekreślonej tabliczce jest przerażający.

              > Co do problematyki DNA, to w przyszłości niestety nie unikniesz tego.
              > Już dziś w USA zostawiasz odciski paluchów i obraz tęczówki.

              Nie, nie zostawiam. To jest jeden z powodów (oprócz wprowadzonego tam niedawno
              państwa policyjnego), dla kórych skreśliłem USA z listy moich wakacyjnych
              planów. Without me, fellows. Po prostu postanowiłem moje pieniądze zostawić w
              Meksyku.

              > ... a firmy reklamowe
              > będą zbierały informacje o Tobie, na które strony www najchętniej klikasz. Nie
              > jest tak ?

              Jeśli umożliwiasz penetrację swojego PC'ta używając dziurawego oprogramowania
              pewnej amerykańskiej firmy, to sam jesteś sobie winien. To, ile informacji o
              sobie przekażesz firmom jest Twoim świadomym wyborem. Używaj przeglądarek, które
              chociażby decyzję o używaniu ciasteczek pozostawiają użytkownikowi. Są takie,
              zapewniam. Codziennie takich używam.
        • tomek854 Re: Dyskusja na forum 21.02.05, 17:57
          Zabieranie samochodow ma jeszcze jeden aspekt:
          Mi zabiora malucha a komus jaguara - i fgdzie tu sprawiedliwość? Takie same
          przestepstwo a zupełnie nieprzystające kary :)

          A co do pomyłsu z DNA to jest to bez sensu. Przy kupnie samochodu mam
          wprowadzic? A jak wprowqadze moja dziewczyne a potem bede mial inna? A jak ja
          lubie pozyczac wszystkim moj samochod ( i mam do tego prawo bo to moja wlasnosc)
          a jak to jest samochod z wypozyczalni, albo np., z firmy, gdzie wszyscy
          pracownicy nim jezdza?
          • Gość: gazeciorek Re: Dyskusja na forum IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 21.02.05, 18:32
            > Zabieranie samochodow ma jeszcze jeden aspekt:
            > Mi zabiora malucha a komus jaguara - i fgdzie tu sprawiedliwość? Takie same
            > przestepstwo a zupełnie nieprzystające kary :)

            a gdzieś ty widział sprawiedliwosć, kolego ?
            dla obydwu właścicieli aut ich utrata jest dotkliwą karą.
            Dla zarabiającego 1000 zł / mc strata malucha jest tak samo dotkliwa,
            jak dla zarabiającego 30000 zł /mc - jaguara.


            co do DNA, to napisałem, że technologia jeszcze nie jest na tyle rozwinieta,
            żeby takie rozwiązanie upowszechnić.
            To nie PC z linuxem czy windows, gdzie Admin nadaje Ci login a Ty wymyslasz
            sobie hasełko i śmigasz po sieci (choć pierwszym wynalazcom maszyn liczących nie
            śniły się pewnie takie możliwości)/
            Ale kiedyś będziesz mógł być adminem swojego "malucha" i będziesz mógł
            przydzielać lub cofać do niego dostęp dziewczynie, której będziesz chciał.
            Nawet kochance będziesz mógł to auto udostępnić. No problem ! Poczekajmy na
            rozwój techniki. Juz dziś możesz logować się do systemów PC za pomocą czytników
            odcisków palców. DNA jest krok dalej: na razie...
Pełna wersja