Do obu Emerytów - i z Dialogu, i z Neostrady.

03.03.05, 16:26
Panowie, jesteście rewelacyjni. Piszę to zupełnie poważnie. Jak już słusznie zauważył kolega adv, Wasze potyczki na forum przypominają te ze "Zgryźliwych tetryków". Dużo w tym humoru, jest inteligencja i styl. Nie myśleliście może o wydaniu tych Waszych wojenek drukiem? ;-)

A Ciebie, drogi Emerycie z dialogu, podejrzewam o bujną forumową przeszłość pod zupełnie innym nickiem. Zgadłem?
    • Gość: Emeryt Re: Do obu Emerytów - i z Dialogu, i z Neostrady. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.03.05, 17:36
      Drogi No.logo. Zgadłeś. Na emeryturę przeszedłem gdy zostałem po partacku
      sklonowany. Natomiast co do potyczek z moim szanownym kolegą emerytem z
      neoplusa: nie są to sprawy błahe. Obaj należymy do KPEiR. z tym, ze jeden do
      partii, a drugi do porozumienia. Łączy nas wiele. m.in. zamiłowanie do lasek,
      zgredziały wiek, poranna sztywność, itd. Natomiast dzielą istotne różnice
      programowe obu ugrupowań. Ponieważ mają one istotny wpływ na sposób zarządzania
      krajem pragniemy dojść do consensusu, żeby Polska rosła w siłę, a ludziom żyło
      się dostatniej. Pozdrawiam serdecznie.
      • Gość: Emeryt Re: Do obu Emerytów - i z Dialogu, i z Neostrady. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 18:03
        Podejrzewałem ostatnio kolegę, że osiągnął stan, w którym w jego mózgu przestały
        tworzyć się nowe połączenia między szarymi komórkami. Jednak czytam już któryś
        post z rzędu, w którym nie użył słowa "rewaloryzacja". Stwierdzam, że mózg
        kolegi nie utracił plastyczności i zmuszony jestem napisać donos z wnioskiem o
        odebranie renty z tego tytułu.
        • no.logo A nie mówiłem? 03.03.05, 18:13
          Chłopaki, Wy bez siebie żyć nie możecie! :-)
        • Gość: Emeryt Re: Do obu Emerytów - i z Dialogu, i z Neostrady. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.03.05, 19:12
          Kolego emerycie z neoplusa. Te ciągłe próby odkuwania się oraz badania nad
          plastycznością uświadamiają mi, że kolega przez wiele lat był zatrudniony w
          kuźni co nie oznacza wcale, że był kowalem swojego losu. Natomiast pozwala
          udokomentować przyczyny trudności w jasnym sformułowaniu myśli. Ale to już nie
          moja sprawa. Natomiast wniosek w sprawie odebrania mi renty jest nietrafny. Nie
          jestem osobą specjalnej troski, której premier III RP takowąż rentę przyznał,
          ponieważ jak sam widzisz z mego nicku nie wynika, że jestem matką senatu.
          • Gość: Emeryt Re: Do obu Emerytów - i z Dialogu, i z Neostrady. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 11:14
            Tak, pracowałem w kuźni kadr. Dlatego znam dobrze takie bezkręgowce, z których
            nic się nie da wykuć, bo zawsze przyjmują kształ narzędzia, którego się właśnie
            używa. Posłucham no.logo i wydam cię drukiem, jutro wysyłam donos.
            • Gość: Emeryt Re: Do obu Emerytów - i z Dialogu, i z Neostrady. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.03.05, 11:44
              Widzę, ze jedyną pomocą naukową był dla Ciebie "Poemat pedagogiczny " Makarenki
              choc i w to wątpię, bo przecież o takich kowalach jak Ty, Stefan Kisielewski
              napisał: "Ludzie prości nie lubią czytać książek i oglądać filmów o ludziach
              prostych - wystarczy im, że są prości."
              • Gość: Emeryt Re: Do obu Emerytów - i z Dialogu, i z Neostrady. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 18:51
                o, si tacuisses! philosophus mansisses
                • Gość: Emeryt Re: Do obu Emerytów - i z Dialogu, i z Neostrady. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.03.05, 20:19
                  Kolego drogi. Nie wysilaj się. Margaritas ante porcos.
                  • Gość: Emeryt Re: Do obu Emerytów - i z Dialogu, i z Neostrady. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 20:58
                    "Z prostego faktu, że zmieniają i skrywają swe imię, że kłamią co do swego wieku
                    i, że, jak sami przyznają, nie są rozpoznawiani, nie wynika w sposób nieodparty,
                    iżbym mógł negować jawną prawdę ich istnienia."

                    Heinrich Neuhaus
                    • Gość: Emeryt Re: Do obu Emerytów - i z Dialogu, i z Neostrady. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.03.05, 21:38
                      Na temat istnienia wypowiedział się już wcześniej starożytny filozof. "Myślę
                      więc jestem". Ale to było dawno. Natomiast nie tak dawno na przystanku
                      tramwajowym zaczepił Romana Kłosowskiego jakiś typek.
                      -Skąd my się znamy? - Zadudnił niskim, zapijaczonym głosem.
                      -Nie wiem, może z Białej Podlaskiej? -Roman ufnie wymienił rodzinne miasto.
                      - Z jakiej tam białej, chyba raczej z wojska - głośno zastanawiał sie typek.
                      - Nie byłem w wojsku! - zapewnił go aktor.
                      - O, już wiem - stwierdził z nieukrywaną dumą nieznajomy - siedzeliśmy razem w
                      kiciu...
                      A jaki z tego wniosek? Taki, że ten typek nie grał na pianinie tak jak Neuhas.
                      • Gość: Emeryt Re: Do obu Emerytów - i z Dialogu, i z Neostrady. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 22:24
                        Rozumiem, że bagaż doświadczeń może wydłużać perspektywę czasu, ale żeby "ojca
                        nowoczesnej filozofii" nazywać starożytnym? Pewien francuski mąż stanu
                        powiedziałby, że "straciłeś dobrą okazję, żeby siedzieć cicho". Przypominam to,
                        bo nie każdy miał w szkole łacinę.
                        • Gość: Emeryt Re: Do obu Emerytów - i z Dialogu, i z Neostrady. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.03.05, 23:49
                          Czy Kartezjusz był ojcem nowoczesnej filozofii? Śmiem w to wątpić. Napisał co
                          prawda"Zasady filozofii" ale czy to upoważnia do sformułowania "ojciec
                          nowoczesnej filozofii". To tylko przedstawiciel racjonalizmu i sceptyzmu
                          poznawczego. Dla Ciebie mogę go uznać za ojca geometrii analitycznej i twórcę
                          liścia. Natomiast jego formuła: "Cogito ergo sum" wywodzi się od Cycerona mój
                          drogi.
                          Marcus Tulius Cicero żyl w latach 106-43 p.n.e. , a to nie są czasy nowoczesne
                          jak to pięknie nazywasz. To on powiedzial:"cui vivere est cogitare". Jak nie
                          wierzysz poczytaj "Rozmowy Tuskulańskie".
                          "Wsjo eto było by smieszno, kogda nie byłoby tak grustno". M. Lermontow; "Do
                          A.O. Smirnowej".
                          A z tego wynika wniosek, że do przyspieszonych wyborów musisz się szykować.
                          Ponieważ francuskiego nie znam to pozwolisz, że zapytam czy potrafisz "in
                          sieben Sprachen schweigen" ? Podpowiem, ze potrafił to doskonale August
                          Immanuel Bekker.
                          • Gość: Emeryt Re: Do obu Emerytów - i z Dialogu, i z Neostrady. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 01:05
                            Czy Kartezjusz był (czy też jest) ojcem nowoczesnej filozofii, nie odważę się
                            powiedzieć. Za takiego się go powszechnie uznaje. Być może dlatego, że otworzył
                            nowy rozdział w nauce, formułując uniwersalne zasady metodologii badań, a z jego
                            filozofią mierzyli się myśliciele aż po Kanta. ("Rozprawa o metodzie", na pewno
                            obiło się o uszy.)

                            "Vivere" oznacza "żyć", a mowa była o istnieniu. Cyceron M. T. miał na myśli coś
                            zupełnie innego niż Kartezjusz, który myślenie uznał za dowód istnienia
                            (podmiotu poznającego), pierwszy pewnik, z którego stosując Metodę można
                            wywodzić następne.

                            "Much learning does not teach understanding" - Heraklit z Efezu.
                            O "Rozmowach" postaram się pamiętać, może na emeryturze...
                            • no.logo Panowie, ja Was po prostu ubóstwiam! 05.03.05, 08:33
                              Spory Taylora z Berlinem, Sokratesa z sofistami, Horkheimera z Oświeceniem i Giertycha z Frasyniukiem to przy Was mały pikuś! Zaczynam coraz poważniej myśleć o jakiejś internetowej (póki co) publikacji Waszej wojny elektronicznoepistolarnej. A jak zadziała niewidzialna ręka rynku, to i może byśmy zarobili na druk? ;-) Czekam na zezwolenie...
                              • Gość: Emeryt Re: Drogi No.logo. Nie podpuszczaj!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.03.05, 11:19
                                W polemikę z klonem emeryta z neoplusa wdałem się z prostej przyczyny.
                                Przypomniała mi się bowiem anegdota związana z G.B.Shawem /niby Anglik a de
                                facto Irlandczyk/.
                                Bernard Shaw przybył na bal dobroczynny. Zatańczył na nim kilka razy z
                                partnerką, która miała bardzo skromne mniemanie o sobie.
                                - Ach mistrzu - czemu zawdzięczam zaszczyt, że pan po raz trzeci tańczy ze mną?
                                - To jest bal dobroczynny! -odrzekł pisarz nie zastanawiając sie długo.
                                Pozdrawiam jak zwykle sredecznie. Niestety nisko kłaniac się nie mogę z uwagi
                                na sztywność kręgosłupa.
                              • Gość: zet Re: Panowie, ja Was po prostu ubóstwiam! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.05, 11:20
                                no.logo miałeś rację. Panowie Emeryci są doprawdy niesamowici! I oby tak dalej
                                panowie!
                            • Gość: Emeryt Re: Kończąc filozoficzne wywody IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.03.05, 09:28
                              stwierdzam co następuje.
                              1. Przed Kartezjuszem byli jeszcze Franciszek Bacon i Tomasz Hobbes.
                              2. Zamiast odsyłac mnie do "Rozprawy o metodzie" Kartezjusza może mógłbyś
                              uprzejmie poinformować, że jest to skrócona wersja jego dzieła "Medytacje o
                              pierwszej filozofii".
                              3. Cyceron miał rację twierdząc, żeby myśleć trzeba żyć. Niestety Twój przykład
                              nie potwierdza możliwości odwrócenia tego stwierdzenia.
                              4. Mikołaj Kopernik stwierdził, że gorszy pieniądz wypiera lepszy.
                              Przekładając to na czasy nowoczesne /wg Twego określenia/ można stwierdzić, że
                              pseudoemeryt próbuje zastąpić na forum prawdziwego emeryta.
                              5. Dziękuję za informację, że Efez był kolonią angielską, a Heraklit formułując
                              tezę panta rhei myślał o Tamizie.
                              Hojch mit di pientys - Emeryt z dialogu.
                              • Gość: Emeryt Kończąc wywody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.05, 01:46
                                LONDON 1895
                                THE RESIDENCE OF MR. OSCAR WILDE

                                Mix through to Wilde's drawing room. A crowd of suitably dressed folk are
                                engaged in typically brilliant conversation, laughing affectedly and drinking
                                champagne.

                                PRINCE: My congratulations, Wilde. Your latest play is a great success. The
                                whole of London's talking about you.

                                WILDE: There is only one thing in the world worse than being talked about, and
                                that is not being talked about.

                                There follows fifteen seconds of restrained and sycophantic laughter.

                                PRINCE: Very very witty ... very very witty.

                                WHISTLER: There is only one thing in the world worse than being witty, and that
                                is not being witty.

                                Fifteeen more seconds of the same.

                                WILDE: I wish I had said that.

                                WHISTLER: You will, Oscar, you will. (more laughter)

                                WILDE: Your Majesty, have you met James McNeill Whistler?

                                PRINCE: Yes, we've played squash together.

                                WILDE: There is only one thing worse than playing squash together, and that is
                                playing it by yourself. (silence) I wish I hadn't said that.

                                WHISTLER: You did, Oscar, you did. (a little laughter)

                                PRINCE: You really must forgive me, Wilde, I've got to get back up the Palace.

                                WILDE: Your Majesty is like a big jam doughnut with cream on the top.

                                PRINCE: I beg your pardon?

                                WILDE: Um ... It was one of Whistler's.

                                WHISTLER: I never said that.

                                WILDE: You did, James, you did.

                                The Prince of Wales stares expectantly at Whistler.
                                WHISTLER: ... Well, Your Highness, what I meant was that, like a doughnut, um,
                                your arrival gives us pleasure and your departure only makes us hungry for more.
                                (laughter) Your Highness, you are also like a stream of bat's piss.

                                PRINCE: What?

                                WHISTLER: It was one of Wilde's. One of Wilde's.

                                WILDE: It sodding was not! It was Shaw!

                                SHAW: I ... I merely meant, Your Majesty, that you shine out like a shaft of
                                gold when all around is dark.

                                PRINCE: (accepting the compliment) Oh.

                                WILDE: (to Whistler) Right. Right? (to Prince) Your Majesty is like a dose of clap.

                                WHISTLER: Before you arrive
                                • Gość: Emeryt Re: Czas na podsumowanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.03.05, 13:51
                                  "Was ist der langen Rede Kurzer sind?"
                                  Friedrich Schiller: "Piccolomini" 1800r.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja