Zimne okrucienstwo Trójki (a propos Mundialu)

11.06.02, 09:02
Ktos to slyszal dzisiaj okolo 7.40? Najpierw pieciominutowe przypomnienie co
nasz futbolowy establishment mowil po losowaniu grup. Ze szcegolnym
uwzglednieniem jedengo marzyciela, ktory cieszyl sie z ukladu meczow, bo z USA
gramy ostatni mecz, a to dla nich moe byc mecz pozegnalny.
A potem "specjalnie dla kibicow" piosenk: Emerson, lake & Palmer "C'est la vie".
:-)))
    • nelka Re: Zimne okrucienstwo Trójki (a propos Mundialu) 11.06.02, 09:14
      Pycha została ukarana tylko tyle, a co do EL&P to bardzo lubię ten kawałek,
      ciekawe, czy ktoś wie, czy można gdzieś we Wrocku kupić ich płytkę?
      Ostatnio nam nawrót na takie starocie.
      nelka
      • brezly Re: Zimne okrucienstwo Trójki (a propos Mundialu) 11.06.02, 09:26
        nelka napisał(a):

        > Pycha została ukarana tylko tyle, a co do EL&P to bardzo lubię ten kawałek,
        > ciekawe, czy ktoś wie, czy można gdzieś we Wrocku kupić ich płytkę?
        > Ostatnio nam nawrót na takie starocie.
        > nelka

        "Tarcus"? "Obrazki z wystawy"? Mnie naszedl ostatnio King Crimson,a takoz Yes.
        Kobiety nie nalezy pytac o wiek, wiec domniemuje ze sluchalas co starszy brat
        sluchal z magnetofonu :-))
        pozdr.

        • nelka Re: Zimne okrucienstwo Trójki (a propos Mundialu) 11.06.02, 09:43
          Wszystko się zgadza, z magnetofonu Grundig, własnie kupiłam w niedzielę w
          Mediamarkcie "In the court of the Crimson King" - naprawdę daje radę. Cieszę
          się, że moja córka, 15 lat tez chętnie ze mną tego słucha. Na Yes tez się
          szykuję, co do EL&O, to nie pamiętam tytułów płytek, ale chętnie sobie
          przypomnę, pamiętam, że muzyczka była napradę warta słuchania, chociaż grupa
          może nie aż tak popularna, a szkoda, masz je może?
          • brezly Re: Zimne okrucienstwo Trójki (a propos Mundialu) 11.06.02, 10:05
            nelka napisał(a):

            > Wszystko się zgadza, z magnetofonu Grundig, własnie kupiłam w niedzielę w
            > Mediamarkcie "In the court of the Crimson King" - naprawdę daje radę. Cieszę
            > się, że moja córka, 15 lat tez chętnie ze mną tego słucha. Na Yes tez się
            > szykuję, co do EL&O, to nie pamiętam tytułów płytek, ale chętnie sobie
            > przypomnę, pamiętam, że muzyczka była napradę warta słuchania, chociaż grupa
            > może nie aż tak popularna, a szkoda, masz je może?

            Chodzi ci ci o ELO (Electric Light Orchestra) czy ELP (Emerson Lake and Palmer)?
            Niestety juz tego nie da sie odtwarzac :-)) Ale wazniejsze plyty ELP sa do
            dostania w Merlinie, wlasnie sprawdzilem. Nawiasem mowiac Greg Lake z ELP to jest
            ten sam gosc ktory spiewa w King Crimson na pierwszych dwoch plytach (z
            dokladnoscia do mojej pamieci :-(().
            Sam jestem ciekawy jakby teraz mi zabrzmial Tarcus. Radzilbym od tego zaczac.
            Hej.
            No to jeszcze dalsza podroz w glab czasu: Iron Butterfly ci sie z czyms kojarzy?
            B/Y

            • Gość: nelka Re: Zimne okrucienstwo Trójki (a propos Mundialu) IP: *.alstom.pl 11.06.02, 11:02

              Jasne że o EL&P a nie o elektryków. Cing Crimson, te płytkę znałam z przed wielu
              lat, ale teraz wreszcie ją mam, i jest jeszcze piękniejsza, niż miałam ja w
              pamięci. Sprawdzę na płytce nazisko wokalisty. Iron Butterfly - nazwa jest mi
              znana, ale nic więcej nie kojarzę.
              Co do Merilna, to widziałam zamówię. To były bardzo nowatorskie grupy jak na
              tamte czasy, ich brzmienie do dziś jest OK.
              Ja interesowałam się głównie Led Zeppelin, Deep Purple, Black Sabath,Yes, Pink
              Floyd, reszta to tylko wyrywkowo, ale dużo tego było.
              • brezly Re: Zimne okrucienstwo Trójki (a propos Mundialu) 11.06.02, 11:37
                Gość portalu: nelka napisał(a):

                >Iron Butterfly - nazwa jest mi
                > znana, ale nic więcej nie kojarzę.

                In the garden of Eden (In da ga da ida' jakos tak byl tytul oryginalny) i
                Butterfly Blue. Ten pierwszy na pewno znasz , tj. glowny motyw (nie do oddania za
                pomoca klawiatury). Cos jakby w klimacie Black Sabbath ale o wiele ciekawsze , z
                bardzo specyficznym brzmieniem. Z tych czasow bylo jeszcze UFO ("Flight", "Star
                Storm") (znowu moja pamiec :-(()
                Co ciekawe, wpsolczesny metal mnie nie rusza. Z Metallici najbardziej
                lubie "Whiskey in the jar", ale to juz moja celtofilia przebija.

                > Co do Merilna, to widziałam zamówię. To były bardzo nowatorskie grupy jak na
                > tamte czasy, ich brzmienie do dziś jest OK.
                > Ja interesowałam się głównie Led Zeppelin, Deep Purple, Black Sabath,Yes, Pink
                > Floyd, reszta to tylko wyrywkowo, ale dużo tego było.

                No jasne, standard. Byly nawet dyskusje co lepsze: LZ czy DP, teraz chyba nie ma
                juz watpliwosci.
                Ech, jak mi jeszcze powiesz ze ci cos mowi (w innej dziedzinie sztuki) nazwisko
                MC Escher, to uwierze we wspolnote generacyjna :-)))
                PS> Cudowne sa te zbieznosci tematow watku z zawatoscia, nie? :-))
                B/Y

                • nelka Re: Zimne okrucienstwo Trójki (a propos Mundialu) 11.06.02, 11:58
                  Mnie metal obecnie tez jakby mniej, a mam na codzień w domu (córka) metal, gotyk
                  hard core. Lubię soul, ciekawe czy znasz Donny Hattawaya, usłyszałam w ub. roku i
                  nic przez 2 tygodnie innego nie mogłam słuchać. Bardzo lubię tez Red Hotsów.
                  Co do dyskusji co lepsze LZ czy DP, no wiesz, to była zupełnie inna muzyka. W
                  dyskografii LZ najbardziej lubię te kawałaki typu " I'm gonna leave You", no taki
                  trochę babski sentymentalizm, ale te ostrzejsze też.

                  > MC Escher niestety, nie wiem.
                  Tak, ale było tego sporo, ciekawe, czy słyszałeś kiedyś taki polski zespół "Ogród
                  wyobraźni" - widziałam ich w Jarocinie, taki polski Yes, szkoda, że zagineli bez
                  wieści.
                  • brezly Re: Zimne okrucienstwo Trójki (a propos Mundialu) 11.06.02, 12:51
                    nelka napisał(a):

                    > Mnie metal obecnie tez jakby mniej, a mam na codzień w domu (córka) metal, goty
                    > k
                    > hard core. Lubię soul, ciekawe czy znasz Donny Hattawaya, usłyszałam w ub. roku
                    > i
                    > nic przez 2 tygodnie innego nie mogłam słuchać. Bardzo lubię tez Red Hotsów.
                    > Co do dyskusji co lepsze LZ czy DP, no wiesz, to była zupełnie inna muzyka. W
                    > dyskografii LZ najbardziej lubię te kawałaki typu " I'm gonna leave You", no ta
                    > ki
                    > trochę babski sentymentalizm, ale te ostrzejsze też.

                    "Whole lotta lov" to jest IMHO jakies uderzenie o granice mozliwosci w muzyce
                    (zeby tylko Isis! tego nie czytala :-)). "Dazed and confused" tez cos kolo tego.
                    Soul jakos mnie nie ruszal nigdy. Predzej jazz. Lubilem te kawalki po drodze od
                    rocka do jazzu: Mahavishnu Orchestra, Return to Forever, wczesnego Hancocka
                    ("Head Hunters"). A dalej: "Impression" Coltrane'a np. Moja pierowrodna usypiala
                    mi na kolanach z flaszka mleka przy tym, a teraz twierdzi ze nie pamieta.

                    >
                    > > MC Escher niestety, nie wiem.

                    Ty robisz w czyms okolo architektury, dobrze pamietam? Powinno cie
                    zainteresowac: linki do Eschera:
                    www.mcescher.com/
                    www.worldofescher.com/

                    > Tak, ale było tego sporo, ciekawe, czy słyszałeś kiedyś taki polski zespół "Ogr
                    > ód
                    > wyobraźni" - widziałam ich w Jarocinie, taki polski Yes, szkoda, że zagineli be
                    > z
                    > wieści.
                    O ile mi wiadomo, to cos 20 lat temu lider przedawkowal i fajnie zapowiadajaca
                    sie kariera sie skonczyla.

                    • nelka Re: Zimne okrucienstwo Trójki (a propos Mundialu) 11.06.02, 13:19
                      Wiesz, przy "Dazed and confused" wymiekam do dzisiaj, słowa znam na pamięć.
                      Co do MC Eschera to trafiłes idealnie, bo ja bardzo lubię grafikę, w byłym mężu
                      zakochałam się głównie dla jego talentu, też jest grafikiem i robił niezłe
                      odjazdy, ale teraz już niestety tak odszedł w komercję, że praktycznie od 10 lat
                      nic nie stworzył.
                      Mnie i owszem, interesuje architektura, głównie architektura krajobrazu, ostatnio
                      nabyłam album F. Hundertwasser, taki austriacki architekt, który w kamienicach
                      sadził drzewa.
                      pozdro

                      • brezly MC Escher 11.06.02, 13:34
                        nelka napisał(a):

                        > Wiesz, przy "Dazed and confused" wymiekam do dzisiaj, słowa znam na pamięć.
                        > Co do MC Eschera to trafiłes idealnie, bo ja bardzo lubię grafikę,

                        Ciekawe ze Escher zdaje sie jest bardziej znany wsrod ludzi z tzw. scislym
                        wyksztalceniem (inz. Mamoń?) niz wsrod plastykow. Jego prace sa ilustracjami
                        pewnych problemow zwiazanych z symetria, tzw. parkietażem etc. Zreszta na pewnym
                        etapie pracy spotykal sie z matematykami a nawet bodaj studiowal krystalografie.
                        Jakby sie uprzec to pewnie jeszcze fraktale i teorie chaosu mozna tam dostrzec o
                        nanotechnologii nie wspomne :-)
                        Drugi taki modny gosc w tych kregach to architekt nazwiskiem Buckminster-Fuller.
                        Ten po smierci dal nazwe czateczce za ktora cos w polwoie lat 90' polecial Nobel
                        z chemii.
                        Pozdruffka
                        B/Y
                        • pszczolowski Re: MC Escher 11.06.02, 14:31

                          > Ciekawe ze Escher zdaje sie jest bardziej znany wsrod ludzi z tzw. scislym
                          > wyksztalceniem (inz. Mamoń?) niz wsrod plastykow. Jego prace sa ilustracjami
                          > pewnych problemow zwiazanych z symetria, tzw. parkietażem etc. Zreszta na pewny
                          > m
                          > etapie pracy spotykal sie z matematykami a nawet bodaj studiowal krystalografie
                          > .
                          > Jakby sie uprzec to pewnie jeszcze fraktale i teorie chaosu mozna tam dostrzec
                          > o
                          > nanotechnologii nie wspomne :-)

                          dla odwaznych, ktorzy chcieliby sie dowiedziec co maja wspolnego odkrycia logika
                          Kurta Godela, litografie Eschera i fugi i kanony JS Bacha: istnieje wspaniala
                          ksiazka Douglas'a Hoffstadter’a "Godel, Escher, Bach: The Eternal Golden Braid".

                          www.amazon.com/exec/obidos/ASIN/0465026567/ref=ase_leftpointcom-20/103-
                          9296193-8785445

                          bzzz

                          • brezly Re: MC Escher 11.06.02, 14:34
                            pszczolowski napisał(a):


                            >
                            > dla odwaznych, ktorzy chcieliby sie dowiedziec co maja wspolnego odkrycia logik
                            > a
                            > Kurta Godela, litografie Eschera i fugi i kanony JS Bacha: istnieje wspaniala
                            > ksiazka Douglas'a Hoffstadter’a "Godel, Escher, Bach: The Eternal Golden
                            > Braid".
                            >
                            > <a href="www.amazon.com/exec/obidos/ASIN/0465026567/ref=ase_leftpointcom
                            > -20/103-"target="_blank">www.amazon.com/exec/obidos/ASIN/0465026567/ref=ase_lef
                            > tpointcom-20/103-</a>
                            > 9296193-8785445
                            >
                            > bzzz

                            Potwierdzam. Fenomalne dyskusje z udzialem Kraba i Zolwia o tym co to jest
                            metaagnsotycyzm i czy Zolw (?) nie jest przypadkiem metametaagnostykiem.

                            Pszczolek, jest jeszcze jedna ksiazka Hofstadtera: "Mind is I". Znasz?
                            brrrrr

                          • Gość: bromden Re: MC Escher IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.06.02, 16:54
                            > dla odwaznych, ktorzy chcieliby sie dowiedziec co maja
                            wspolnego odkrycia logik
                            > a
                            > Kurta Godela, litografie Eschera i fugi i kanony JS
                            Bacha: istnieje wspaniala
                            > ksiazka Douglas'a Hoffstadter’a "Godel, Escher, Bach:
                            The Eternal Golden
                            > Braid".

                            a tak w zarysie, co maja wspolnego?
                            • brezly Re: MC Escher 14.06.02, 20:04
                              Gość portalu: bromden napisał(a):


                              > a tak w zarysie, co maja wspolnego?

                              Ksiazke czytalem z 15 lat temu, ale z w zarysie zaczyna sie od tzw. petli
                              samoodniesienia. Hofstadter, jak pamietam wychodzi od analizy pewnego kawalka
                              Bacha, gdzie motyw rozwijajac sie dochodzi do momentu w ktorym przechodzi w swoj
                              wlasny poczatek.
                              Twierdzenie Goedela ilustrowane jest tez przez szczegolny przyklad
                              samodniesienia: autor pisze o tym ze dla kazdego gramofonu istnieje plyta z
                              zapisem takiej sekwencji dzwieku, z odtworzenie jej na tym gramofonie
                              doprowadziloby aparat do niszczacego rezonansu.
                              To jest pretekstem do dosc ciekawych rozwazan typu: na ile praca naszego umyslu
                              jest doprowadzic do zrozumienia przezen samego siebie. Dalej jest o pracy mozgu,
                              roznych zludzeniach zmyslow (chetnie wykorzystywanych w grafikach Eschera). Takie
                              tam rozne figury niemozliwe i szereg dziwnych czarnych na bialym tle, ktore
                              wygladaja jak nic nie znaczace, a kiedy spojrzy sie na nie jak na biale plamy na
                              czarnym tle widac tekst etc. Ksiazka jest milo napisana i z duza erudycja,
                              fajnie sie to czytalo.
                              • Gość: tyrysek Re: MC Escher IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 14.06.02, 22:28
                                brezly napisał(a):

                                > Twierdzenie Goedela ilustrowane jest tez przez szczegolny przyklad
                                > samodniesienia: autor pisze o tym ze dla kazdego gramofonu istnieje plyta z
                                > zapisem takiej sekwencji dzwieku, z odtworzenie jej na tym gramofonie
                                > doprowadziloby aparat do niszczacego rezonansu.
                                > To jest pretekstem do dosc ciekawych rozwazan typu: na ile praca naszego umyslu
                                > jest doprowadzic do zrozumienia przezen samego siebie.

                                a czy pisze na ile praca umyslu i jaki rodzaj tej pracy jest w stanie doprowadzic
                                do jego destrukcji lub punktu wyjscia, jakim sa proste komorki ektodermalne? ;-)
                • Gość: Pafik Re: Zimne okrucienstwo Trójki (a propos Mundialu) IP: *.biuro.kom / *.kom-net.pl 11.06.02, 12:15
                  brezly napisał(a):

                  > Gość portalu: nelka napisał(a):
                  >
                  > >Iron Butterfly - nazwa jest mi
                  > > znana, ale nic więcej nie kojarzę.
                  >
                  > In the garden of Eden (In da ga da ida' jakos tak byl tytul oryginalny) i
                  > Butterfly Blue. Ten pierwszy na pewno znasz , tj. glowny motyw (nie do oddania
                  > za
                  > pomoca klawiatury). Cos jakby w klimacie Black Sabbath ale o wiele ciekawsze ,
                  > z
                  > bardzo specyficznym brzmieniem.

                  Tytul oryginalny tego pierwszego to In-A-Gadda-Da-Vida. Rzeczywiscie, sluchajac
                  dostaje sie gesiej skorki. I ta solowka na perkusji... Kojarze tez, ze byl ow
                  utwor ilustracja muzyczna do pozaru (albo tez innego spektakularnego "zdarzenia
                  ogniowego") w ktoryms ze znanych filmow (Forrest Gump?).

                  Pozdrawiam!
                  • brezly Iron Butterfly) 11.06.02, 13:01
                    Gość portalu: Pafik napisał(a):

                    > brezly napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: nelka napisał(a):
                    > >
                    > > >Iron Butterfly - nazwa jest mi
                    > > > znana, ale nic więcej nie kojarzę.
                    > >
                    > > In the garden of Eden (In da ga da ida' jakos tak byl tytul oryginalny) i
                    > > Butterfly Blue. Ten pierwszy na pewno znasz , tj. glowny motyw (nie do odd
                    > ania
                    > > za
                    > > pomoca klawiatury). Cos jakby w klimacie Black Sabbath ale o wiele ciekaws
                    > ze ,
                    > > z
                    > > bardzo specyficznym brzmieniem.
                    >
                    > Tytul oryginalny tego pierwszego to In-A-Gadda-Da-Vida. Rzeczywiscie, sluchajac
                    >
                    > dostaje sie gesiej skorki. I ta solowka na perkusji... Kojarze tez, ze byl ow
                    > utwor ilustracja muzyczna do pozaru (albo tez innego spektakularnego "zdarzenia
                    >
                    > ogniowego") w ktoryms ze znanych filmow (Forrest Gump?).
                    >
                    > Pozdrawiam!

                    www.ironbutterfly.com/

                    ONI JESZCZE GRAJA!!!!!


              • Gość: Pafik Re: Zimne okrucienstwo Trójki (a propos Mundialu) IP: *.biuro.kom / *.kom-net.pl 11.06.02, 12:11
                Gość portalu: nelka napisał(a):

                >
                > Cing Crimson, te płytkę znałam z przed wiel
                > u
                > lat, ale teraz wreszcie ją mam, i jest jeszcze piękniejsza, niż miałam ja w
                > pamięci. Sprawdzę na płytce nazisko wokalisty.

                Greg Lake, a jakze. Odszedl do ELP po dwoch lub trzech plytach. Potem przez King
                Crimson przewinelo sie wielu wokalistow - m.in. Gordon Haskell, John Wetton, a
                nawet Jon Anderson z Yes. Ale i tak od zawsze mozgiem KC jest niepozorny
                okularnik z gitara - Robert Fripp. Jeslibys miala uzupelniac kolekcje o dalsze
                plyty, to w pierwszej kolejnosci zdobadz "Larks' Tongues in Aspic"! W razie
                czego dysponuje spora kolekcja CD-kow Crimsonow...

                Co do ELP, to pamietam ich koncert w Spodku sprzed paru lat (tez mam z tego
                koncertu CD). Glos Lake'a juz nie taki jak dawniej, ale mimo to chlopaki ostro
                wymiataly. Keith Emerson wyczynial na organach Hamonda takie cuda, ze moj
                kolega - klawiszowiec amator - byl bliski ekstazy :) Nie omieszkalem tez
                przepuscic koncertow Wettona w Bydgoszczy i Yes - znowu w Spodku.


                Pozdrawiam!
                • nelka Re: Zimne okrucienstwo Trójki (a propos Mundialu) 11.06.02, 13:31
                  Pafiku, dzięki, wielkie, za informacje, Gordon Haskell też? Dostałam na imieniny
                  jego płykę. Nieźle,tych koncertów to ci szczerze zazdroszczę. Jeżeli chodzi o
                  Twoją kolekcję płytek, to może się kiedyś umówimy ?
                  Pozdrawiam
                  nelka
                  • Gość: Pafik Re: Zimne okrucienstwo Trójki (a propos Mundialu) IP: *.biuro.kom / *.kom-net.pl 11.06.02, 13:57
                    nelka napisał(a):

                    > Pafiku, dzięki, wielkie, za informacje, Gordon Haskell też?

                    Tak, spiewal np. na "In the Wake of Poseidon".


                    > Jeżeli chodzi o
                    > Twoją kolekcję płytek, to może się kiedyś umówimy ?

                    Oczywiscie, nie ma problemu. Pozwolilem sobie skrobnac trzy slowa na Twoj
                    gazetowy priv.


                    Pozdrawiam!
    • nelka Re: Nie o mundialu tylko o grafice ! 11.06.02, 15:00
      A znacie wrocławskiego grafika Przemka Tyszkiewicza, jest adiunktem na ASP,
      kiedyś miał wystawkę w tej kamienicy w Rynku, bodajże pod Złotym Psem (na rogu
      z piwniczką). Tez robi fajne rzeczy, jak ktos to lubi, mam kilka, które
      wycyganiłam bo się znamy.
    • Gość: tyrysek Re: Zimne okrucienstwo Trójki (a propos K.C.) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.06.02, 15:02
      jak to jest, ze na samo przypomnienie pewnych nazwisk, czy nazw zespolow od
      razu robi mi sie milej na duszy?
      czyzby oznaki fanatyzmu? ;-)))
      • nelka Re: Zimne okrucienstwo Trójki (a propos K.C.) 11.06.02, 15:17
        Gość portalu: tyrysek napisał(a):

        > jak to jest, ze na samo przypomnienie pewnych nazwisk, czy nazw zespolow od
        > razu robi mi sie milej na duszy?
        > czyzby oznaki fanatyzmu? ;-)))

        Nie Tyrysku, z pewnością nie, pocieszę Ciebie, to oznaki .... starzenia się !

        • Gość: tyrysek Re: Zimne okrucienstwo Trójki (a propos K.C.) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.06.02, 15:26
          nelka napisał(a):

          > Nie Tyrysku, z pewnością nie, pocieszę Ciebie, to oznaki .... starzenia się !
          >
          ale mnie pocieszylas!
          ide sie wiec wsluchac w "Epitaph" ;-)))))
          • nelka Re: Tyrysku ! 11.06.02, 15:37
            Tylko nie płacz proszę, ani dzisiaj ani jutro.
            A mnie ta przyjemnośc (tzn. słuchanie) czeka dziś wieczorem.
      • Gość: Rob-35 (a propos K.C.) i nie tylko... IP: *.116.86.84.unregistered.k.pl 15.06.02, 14:21
        Gość portalu: tyrysek napisał(a):

        > jak to jest, ze na samo przypomnienie pewnych nazwisk,
        > czy nazw zespolow od razu robi mi sie milej na duszy?
        > czyzby oznaki fanatyzmu? ;-)))

        Czemu zaraz fanatyzmu?! I na pewno nie jest to wyłącznie
        oznaka starzenia się :-) (przynajmniej nie w każdym
        przypadku). Sądzę, że to raczej oznaka odnalezienia
        zagubionego wcześniej WSPÓLNEGO elementu duchowej
        rzeczywistości - w końcu często ktoś DRUGI nam o tym
        minionym a jednak ważnym dla nas fragmencie przeszłości
        przypomina.

        Tak się składa, że dziś akurat wspólnych elementów
        dających ludziom poczucie sensu, wartości i duchowej
        siły najbardziej brakuje...

        Pozdr
        Rob-35
Pełna wersja