Gość: Mikołaj
IP: *.wroclaw.mm.pl
09.03.05, 18:24
Zaszedłem dzisiaj do Harfy na ks. Witolda z zamiarem zostawienia tam trzy razy
tyle pieniędzy ile w końcu zostawiłem. Chciałem kupić sztycę podsiodłową,
wspornik kierownicy i samą kierownicę.
Wchodzę do sklepu, zza lady koleś, może w moim wieku, może starszy o rok lub
dwa pyta w czym może pomóc. Mówię, że chce sztycę aluminiową, srednica taka a
taka.
Facet bierze z wieszaka "kultową" sztycę wykonaną w technologii kosmicznej i
śpiewa 88zł (za kawałek aluminiowje rurki!).
Oczywiscie podziękowałem, a na moją uwagę, że wyrosłem już z wieku szpanowania
przed kolegami drogim sprzętem za pieniądze rodziców usłyszałem, że tylko ta
sztyca jest dobra, bo ma mocowanie siodełka na dwie śrubki a nie na jedną.
No że też nie pomyslałem, wynalazca tego mocowania powinien dostać nagrodę
Nobla - mocowanie na jedną srubkę (ktore sprawdza sie w 95% rowerów jeżdżących
po Polsce) jest przecież do kitu, a mocowanie na dwie śrubki wprowadza wiele
innowacji w technologii przytwierdzania siodełka do sztycy!
Pytam więc czy to z powodu tych innowacyjnych dwóch śrubek, kawałek rurki
kosztuje prawie 90zł. Facet mi odpowiada, że te zapadki - ząbki w tanich
sztycach się wycierają i jest z tym problem.
O czym on mówi, ja jeżdżę na takich od początku liceum i nigdy mi się nic nie
ścierało! Facet na to, że takie tanie sztyce się łamią i gną - jak usłyszał,
że mi się nigdy taka tania sztyca nie zgieła to powiedział, że mam szczęście,
bo (uwaga! uwaga!) dwie trzecie takich sztyc kończy na złomie i on nawet nie
chce mieć takich w sklepie, bo mu klienci głowę zawracają, żeby zamontować
nową (no ja to bym się cieszył, ze mi klienci przychodza jakbym mial warsztat
rowerowy). Koniec końców odesłał mnie do sklepu przy pl. Legionów (będącym w
Harfie synonimem sklepu z tandetą) żebym sobie kupił, cytuję "sztycę za 10zł".
Mostek kierownicy na szczęście był dokładnie taki jak chciałem i kosztował
tyle ile powinien (50zł). Kierownica - 80zł za kawałek rurki z aluminium - już
nie wdawałem się w dysputy ze sprzedawcą.
Żeby nie było wątpliwości - za sztycę jestem skłonny zapłacić ok. 30zł, za
kierownicę ok 50. W starym rowerze miałem sztycę za 25zł i nie było z nią
najmniejszych problemów, jednak pan w Harfie jakoś nie mógł tego przyjąć do
wiadomości.
Konkluzja:
Ja rozumiem, że Harfa to nie jest sklep dedykowany rowerzystom takim jak ja
czy większość użytkowników tego forum. Rozumiem też, że ktoś może czerpać
przyjemność z wyposażania swojego roweru w komponenty za takie kosmiczne ceny
- co więcej, nie widzę w tym nic złego; wszak każdy może znajdować przyjemność
w czym innym (w końcu kolekcjonerstwo nie kończy się na filatelistyce).
Natomiast nie bardzo jestem w stanie pojąć czymże kierował się sprzedawca,
usiłując wmówić mi, że żadna inna sztyca poza tą za 88zł nie nadaje się do
mojego roweru. Usiłowałem mu powiedzieć, że traktuję rower czysto użytkowo, no
ale jakoś nie chciał tego zrozumieć. Wyszedłem ze sklepu i mimo, ze cieszę się
z nowego mostka, to poczułem się jakoś tak nijak.