Jak korzystać z ofert wakacyjnych ...???

17.06.02, 12:36
Tyle ich jest... a ja nie wiem, jak je sprawdzać....Czy ofert last minute się
sprawdzają??? Ktoś już korzystał?...
i jeszcze jedno czy ktoś wie, czy to prawda, że wakacje zamówione przez
internet są faktycznie tańsze i bezpieczne???
    • Gość: Pafik Re: Jak korzystać z ofert wakacyjnych ...??? IP: *.biuro.kom / *.kom-net.pl 17.06.02, 18:40
      A nie lepiej jechac w ciemno? Stopem, pociagiem... Troche na czuja, dynamicznie
      zmieniajac plany... Z namiotem, karimatami... Nocleg na campingu, w lesie, nad
      strumieniem, jeziorem... Chcesz dzien polezec - lezysz, chcesz polazic - lazisz,
      chcesz pojechac dalej - jedziesz... Nawet zupki chinskie maja swoj urok... No i
      do tego kwestia kosztow... Takie wakacje wspomina sie latami! Ciesz sie
      mlodoscia, na zorganizowane wyjazdy jeszcze przyjdzie czas!

      Pozdrawiam!
      • Gość: beatice Re: Jak korzystać z ofert wakacyjnych ...??? IP: 80.48.114.* 19.06.02, 17:41
        Postmodern, Pafik ma absolutną rację!!!
        Na wyjazdy zorganizowane będziesz jeździł na emeryturze. Namiot, śpiwór,
        karimata, łąka, góry, las... Życie jest piękne!!!
        • postmodern Re: Jak korzystać z ofert wakacyjnych ...??? 22.06.02, 12:45
          No wiem... ale jak ja teraz pracuję i np. będę miał tylko 4 czy 5 dni wolnych
          to muszę się zmieścić w tym czasie i mieć już załatwiony i termin wyjazdu i
          termin dokłądnego powrotu...

          ludzie ja też mam śpiwót i karimatę i znam smak zupek chińskich.... ale tym
          razem potrzebuję czegoś innego....
          pozdr.
      • Gość: MickOwhy taaaaa..... IP: *.pp.htv.fi 19.06.02, 18:14
        ....a jak juz zoladek sie do krzyza przyklei to zawsze mozna sobie podjesc
        chleba z sola czosnkowa ;)
      • Gość: Jureek Re: Jak korzystać z ofert wakacyjnych ...??? IP: 62.8.156.* 19.06.02, 18:26
        Gość portalu: Pafik napisał(a):

        > A nie lepiej jechac w ciemno? Stopem, pociagiem... Troche na czuja, dynamicznie
        >
        > zmieniajac plany... Z namiotem, karimatami... Nocleg na campingu, w lesie, nad
        > strumieniem, jeziorem... Chcesz dzien polezec - lezysz, chcesz polazic - lazisz
        > ,
        > chcesz pojechac dalej - jedziesz... Nawet zupki chinskie maja swoj urok... No i
        >
        > do tego kwestia kosztow... Takie wakacje wspomina sie latami! Ciesz sie
        > mlodoscia, na zorganizowane wyjazdy jeszcze przyjdzie czas!

        Mimo, że już taki młody nie jestem, też z zasady nie korzystam z usług biur
        podróży. Czułbym się wtedy ubezwłasnowolniony.
        Pozdrawiam
        Jurek
        • isis! Re: Jak korzystać z ofert wakacyjnych ...??? 22.06.02, 13:35
          Gość portalu: Jureek napisał(a):

          > Mimo, że już taki młody nie jestem, też z zasady nie korzystam z usług biur
          > podróży. Czułbym się wtedy ubezwłasnowolniony.

          Ja podobnie. Nie znoszę jazdy w grupie (Polaków zwłaszcza), łażenia jak gęsi za
          przewodnikiem, jadania o określonych porach i stadnego wylegania na plażę. W tej
          chwili z takiej rozrywki korzystają moi rodzice - współczuję im...
          Zawsze jeździmy z mężem w ciemno lub prawie w ciemno (np. wracając z jakiegoś
          konkursu czy konferencji), zatrzymyjemy się, gdzie chcemy, jemy gdzie chcemy i
          czujemy się wolni.
          • Gość: beatice Re: Jak korzystać z ofert wakacyjnych ...??? IP: 80.48.114.* 22.06.02, 15:18
            isis! napisał(a):

            >
            > Ja podobnie. Nie znoszę jazdy w grupie (Polaków zwłaszcza), łażenia jak gęsi za
            >
            > przewodnikiem, jadania o określonych porach i stadnego wylegania na plażę. W te
            > j
            > chwili z takiej rozrywki korzystają moi rodzice - współczuję im...
            > Zawsze jeździmy z mężem w ciemno lub prawie w ciemno (np. wracając z jakiegoś
            > konkursu czy konferencji), zatrzymyjemy się, gdzie chcemy, jemy gdzie chcemy i
            > czujemy się wolni.

            I tak powinno być. Ja też nie lubię mieć wszystkiego zaplanowanego z góry.
            Najlepsze są wyjazdy prawie w ciemno. Nie musisz robić niczego na siłę.
            A już najbardziej lubię te wyjazdy spędzane pod namiotem :))
Pełna wersja