Gość: Roman
IP: *.ip.WRO.Korbank.PL
29.03.05, 21:50
Przez Krzyżanowice, Malin, Pierwoszów. Oznakowanie do bani. Do Malina OK,
nawet drogi gruntowe znośne. Za tą miejscowością wjeżdaża się w las i za
chwilę mamy rozdroże beż żadnych znaków, a odchodzą 3 drogi (bez tej którą się
przyjechało). Na chybił trafił dojechałem do Pierwoszowa gdzie spotkałem
zielone znaki. Dalej dojeżdżamy do węzła szlaków czerownego i zielonego i,
zgodnie z drogowskazem, jedziemy w prawo do Trzebnicy (10 km). Po ok. 1 km
mamy kopalnię piasku i znów brak znaków. Pojechałem prosto, dość ciężka, mało
uczęszczana droga polna wiodąca pod górę, piaszczysta i błotnista (na
szczęście już podeschnięta). Niestety, nie był to właściwy wybór. Zamiast do
Taczowa Małego dojechałem do Głuchowa Górnego i dobrą szosą do Trzebnicy.
Tenże szlak, jest na mapie wydawnictwa Plan - Wzgórza Trzebnickie, Kocie Góry
przedstawiany jako dojazdowa trasa rowerowa (do Kocich Gór). Proszę nie mylić
tej mapy z inną tego samego wydawnictwa - Wzgórza Trzebnickie, Okolice
Wrocławia. Nie polecam tego szlaku, lepiej jechac szosą, tzn. w Krzyżanowicach
nie obijać za znakami w lewo. Może troszkę dalej, ale wygodniej i pewnie szybciej.