Gość: beatice
IP: 80.48.114.*
21.06.02, 20:40
Miałam dzisiaj wątpliwą przyjemność jechać fragmentem autostrady z Wrocławia do
Zgorzelca. Toż to szok!! Nasze wrocławskie dziury nie umywają się do tych na
rzekomej autostradzie. Nawierzchnia łatana, albo w ogóle pozbawiona asfaltu.
Przez 3/4 trasy brakuje pasa awaryjnego. Całą drogę tak mną telepało, że
żołądek i wątroba miejscami mi się zamieniły. Jedyny plus jazdy autostradą jest
taki, że działa na łydki równie dobrze jak jazda rowerem(wyszczupla).
Wracając wybrałam drogi wojewódzkie i inne tego typu, gdzie nawierzchnia była
tysiąc razy lepsza, no i jazda była przyjemniejsza.
Chyba pierwszy i ostatni raz jechałam naszą autostradą. Wolę jechać dłużej, ale
przynajmniej bez bólu głowy dotrzeć do celu.
Z taką autostradą wstyd do Europy wkroczyć.
Mała rada: nie pijcie przed wyjazdem kawy!