Gość: trogir Historie mrożące krew w żyłach - TP SA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 08:51 Niechcący wysłało mi się wcześniej... Macie jakieś swoje traumatyczne przejścia związane z naszą dzielną TP SA? Ja mam kilka, dwa z nich najlepiej obrazują jakość pracy tej śmiesznej instytucji. Pierwsza historia - miałam telefon w domu i zlikwidowałam go. Pisemnie, z potwierdzeniem. W momencie likwidacji wszystkie rachunki były uregulowane. I co? Od pięciu miesiecy przychodzą rachunki i monity. Sprawa jest za każdym razem wyjaśniana, za kazdym razem okazuje się, ze faktycznie, telefon jest zliokwidowany i zaległosci nie ma. I znów przychodzi nastepny rachunek - jakby nigdy nic...... Ręce opadają... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Historie mrożące krew w żyłach - TP SA 13.04.05, 21:00 Mam to samo. Telefon zlikwidowany, a windykatorzy scigaja... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trogir Re: Historie mroce krew w żyłach - TP SA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 09:29 Druga historia dotyczy mojej firmy. Wlecze się już ponad rok (!. Zaczęło się niewinnie - od pakietu internetowego na jednym z numerów. Początkowo było OK, po jakimś czasie jednak pakiet "zniknął", połączenie było naliczane za impuls. Zgłosiliśmy na Błękitną. Poprawili. W następnym rachunku była opłata za pakiet + impulsy. Błękitna Linio - pomóż. Poprawili - przyszła korekta, gdzie znów nie było pakietu. Zlikwidowaliśmy ten (***) pakiet. W następnym, rachunku pojawił się abonament. W kolejnym - znikł. Ponieważ przenosiliśmy biuro ( z pokoju do pokoju..) a w tym czasie nie było innej możliwości - zarejestrowaliśmy pakiet na innym numerze - poprzedni pakiet został zlikwidowany w BOK... No i tu zrobiliśmy sobie dobrze... Opłaty impulsowe zaczęły być naliczane , abonament pojawił się na drugim numerze. W tym momencie zaczął się prawdziwy horror z Błękitną. Żeby nie przedłużać, powiem, że dzwoniliśmy tam mniej więcej dwa razy w tygodniu, abonament i impulsy były naliczane na obu numerach dowolnie i naprzemiennie, otrzymywaliśmy dziwaczne, do niczego nie pasujące faktury i korekty, na pisma z reklamacją nie otrzymaliśmy odpowiedzi, na Błękitnej za każdym razem łączyliśmy się z kimś innym, konsultant nie mógł ani przełączyć nas ani podać numeru do kogoś kompetentnego.... Zabawa trwała by do dzisiaj ( zaczęła się w styczniu 2004) wyłączono nam jeden z telefonów, TPSA oddała nasz "dług " do windykacji, wreszcie mieliśmy dosyć i oddaliśmy sprawę do naszego prawnika. Jak na razie - abonamenty zniknęły, ale telefon nadal jest nieczynny i nie ma możliwości sprawdzenia, jaką kwotę niby zalegamy, bo za każdym razem informacja jest inna - a to straszna kwota, a to parę groszy, raz nawet była nadpłata - bez żadnych działań z naszej strony.... Odpowiedz Link Zgłoś
robak_wroc Re: Historie mroce krew w żyłach - TP SA 13.04.05, 19:09 standardzik z tymi pakietami. ten ich za przeproszeniem "system" do obslugi tego balaganu sie sypie a poza tym panie blondynki nie umieja na nim pracowac dobrze, same sie gubia i panuje ogolna dezinformacja i chaos. BL jest do bani. tam trzeba wszystko, ale to wszystko na pismie brac od nich, bo potem sami nie dotrzymaja slowa/umowy i sla sprawy do firm windykacyjnych. ba... nawet jak masz na papierze wszystko to potrafia tak zrobic. Odpowiedz Link Zgłoś
ruda_szczurka Re: Historie mroce krew w żyłach - TP SA 13.04.05, 22:02 przez pol roku od podlaczenia nie otrzymalam od TP ani pol faktury. Zgloszenie na blekitna. Odnotowano, stwiedzono blad w ardesie. Nastepnego miesieca wylaczono telefon za brak zaplaty. Blekitna i kolejne wyjasnienia. Uznana reklamacja, obietnica wlaczenia. Blekitna co 2 dni - "ojej faktycznie nasz wina, juz wlaczamy". Miesiac. Wlaczony. Telefon z dzialu windykacji, ze jak nie zaplacimy zleglosci to wylacza. Zdziwnienie Dzialu windykacji, ze nie mamy faktur. Adnotacja w aktach, obietnica, ze od dzis beda wysylac na wlasciwy. Odpowiedz Link Zgłoś