Wielkie budowanie we Wrocławiu

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.04.05, 22:22
Wielkie budowanie

Piątek, 15 kwietnia 2005r.

Dzięki naszemu przystąpieniu do Unii Europejskiej w stolicy Dolnego Śląska
powstaje coraz więcej budynków mieszkalnych
Ponad tysiąc mieszkań więcej niż w 2004 roku przybędzie w tym roku we
Wrocławiu. Deweloperzy i urzędnicy są zgodni – budowlany kryzys w naszym
mieście się skończył

Na rogu ulic Strzegomskiej i Złotoryjskiej roboty już się rozpoczęły. W ciągu
kilkunastu miesięcy wyrośnie tam dwunastopiętrowy blok, w którym zamieszka 80
rodzin. Mieszkania przy Strzegomskiej będzie można rezerwować już za kilka
tygodni. To pierwszy przykład inwestycji, w której za lokale będzie trzeba
zapłacić dopiero po ich wybudowaniu. A to tylko jeden z punktów w mieście, w
których wyrastają nowe budynki mieszkalne. Niektóre zostały już oddane do
użytku. Na przykład 260 mieszkań w bloku przy
ul. Poleskiej na Psim Polu. Na wprowadzenie się do innych wrocławianie będą
musieli jeszcze poczekać. Gmina buduje mieszkania komunalne przy ul.
Górniczej. W ciągu dwóch lat powstanie ich tam 140. Kolejne 280 buduje
Towarzystwo Budownictwa Społecznego – przy ul. Zielnej i Krępickiej.
W tym roku w stolicy Dolnego Śląska przybędzie ponad 3,5 tysiąca mieszkań,
czyli o 1000 więcej niż przed rokiem.
Nadchodzą tłuste lata
Deweloperzy są zgodni. Kryzys się skończył i zaczynają się tłuste lata dla
branży budowlanej we Wrocławiu.
– Boom jest napędzany tanimi kredytami. Banki na serio zajęły się
finansowaniem budownictwa mieszkaniowego. Do tego dochodzi fakt, że Polacy
coraz więcej zarabiają. Kiedy płace wzrosły do stu dolarów miesięcznie,
wszyscy kupili wideo. Gdy wzrosły do tysiąca złotych, samochody. A teraz,
przy dwóch tysiącach złotych, można już myśleć o kredycie na mieszkania –
uważa Grzegorz Antkowiak z jednej z firm deweloperskich.
Podobnego zdania są także urzędnicy
– Prawie we wszystkich krajach naszego kontynentu po dwóch, trzech latach od
wejścia do Unii Europejskiej zaczął się boom budowlany. Jego pierwsze oznaki
obserwujemy już od kilku miesięcy. Zainteresowanie przetargami, w których
sprzedajemy grunty pod budownictwo mieszkaniowe, od kilku miesięcy jest
ogromne – mówi Adam Grehl, wiceprezydent Wrocławia.
Nie ma jednak już takiej zgody, gdy chodzi o ustalenie, czy branża budowlana
będzie przeżywać trwały rozwój. – Trudno powiedzieć jednoznacznie, czy będzie
on stały. Wprawdzie kredyty rzeczywiście napędzają rozwój, ale trudno
powiedzieć, kiedy się on zatrzyma – mówi Kazimierz Fiurst, prezes
wrocławskiego Towarzytwa Budownictwa Społecznego.
Rok na zezwolenie
– Zagrożenia są dwa. Po pierwsze polskie prawo nie sprzyja inwestowaniu.
Wybudowanie czegokolwiek wymaga sporej ilości nikomu niepotrzebnych papierów,
na które trzeba strasznie długo czekać. Do tego dochodzi opieszałość
wrocławskiego urzędu miejskiego.
Szczególnie u nas procedury uzyskiwania pozwoleń na budowę są śmiesznie
długie. Czasem trzeba na nie czekać nawet rok. A takich pozwoleń na większość
inwestycji trzeba dwóch: warunki zabudowy i potem zezwolenie na budowę –
wyjaśnia Grzegorz Antkowiak.
Jednak nawet te zagrożenia nie przeszkadzają Furstowi i Antkowiakowi szykować
kolejnych inwestycji.

Mieszkania w liczbach

We Wrocławiu jest 326 tysięcy mieszkań. Najwięcej,
bo 41 proc. z nich, jest tzw. własnością wspólną z bankami. 36 proc. mieszkań
należy do spółdzielni, 10 proc. do osób fizycznych, a 8 proc. do gminy.
Przeciętna powierzchnia wynosi 60,2 mkw.

Bartłomiej Knapik - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
    • Gość: Łoś_bimbacz Re: Wielkie budowanie we Wrocławiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 00:11
      GUS: Zapaść na rynku mieszkań
      15.04.2005 16:26 (aktualizacja 16:56)

      / INTERIA.PL

      Liczba mieszkań oddanych do użytku spadła w marcu 2005 roku o 10,5 proc. rok do
      roku, a miesiąc do miesiąca wzrosła o 7,1 proc. i wyniosła 8 tys. 495 - podał w
      piątek Główny Urząd Statystyczny (GUS).



      Spółdzielnie oddały do użytku 674 mieszkania, czyli o 34,4 proc. mniej niż w
      przed rokiem i o 54,2 proc. więcej niż w lutym 2005 roku. Inwestorzy
      indywidualni oddali do użytku w marcu 5 tys. 234 mieszkania, czyli o 4,0 proc.
      więcej niż rok temu i o 4,0 proc. więcej niż w lutym 2005 roku. Liczba mieszkań
      wybudowanych na sprzedaż lub wynajem wyniosła 2 tys. 248, czyli była o 16,8
      proc. mniejsza niż w marcu 2004 roku i o 16,9 proc. większa w porównaniu z
      lutym 2005 roku. W marcu oddano także 339 mieszkań zakładowych, komunalnych
      albo społecznych czynszowych. Jest to o 53,7 proc. mniej niż w marcu 2004 roku
      i o 37,2 proc. mniej niż w lutym 2005 roku.

      Inny raport GUS podaje, że ilość pozwoleń na budowę w DŚ spadła o 10 %
      (liczone rok do roku), ale akurat ten fakt jest bez znaczenia, bo po
      zmianie prawa budowlanego można różne drobne rzeczy wykonać bez pozwolenia.
      Artykuł to tekst sponsorowany, czy inne regiony dopiero zaliczają dno, które
      u nas mam nadzieję siągnięto?
      • Gość: ! Re: Wielkie budowanie we Wrocławiu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.04.05, 01:48
        Łoś Bimbacz napisał:

        Artykuł to tekst sponsorowany,



        --->Sam jesteś sponsorowany.
        • Gość: Łoś_bimbacz Re: Wielkie budowanie we Wrocławiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 11:21
          "Artykuł to tekst sponsorowany, czy inne regiony dopiero zaliczają dno, które
          u nas mam nadzieję siągnięto?"

          Całe zdanie dla ułatwienia zrozumienia. Lepiej było napisać "osiągnięto",
          zamiast "siągnięto". Nie będą już pisał zdań podrzędnie złożonych, żeby
          łatwiej było zauważyć moje pokojowe intencje. GUS to też tekst sponsorowany?
          • Gość: antoslaw Re: Wielkie budowanie we Wrocławiu IP: *.neting.com.pl / *.neting.com.pl 16.04.05, 11:35
            Losiu, tobie powinni zasponsorowac pobyt w zakladzie psychiatrycznym w Lubiazu
            wzglednie w Boleslawcu.
            • Gość: Łos_bimbacz Re: Wielkie budowanie we Wrocławiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 11:40
              Dla autora raporu z GUS-u też koniecznie. Gratuluję znajomości i odwagi w
              aplikacji bolszewickich metod.
              • Gość: ceglar Re: Wielkie budowanie we Wrocławiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 12:17
                no ladnie ktos komus dokopal:)
                • Gość: Dorsz Bałtycki Re: Wielkie budowanie we Wrocławiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.05, 12:27
                  >We Wrocławiu jest 326 tysięcy mieszkań. Najwięcej,
                  >bo 41 proc. z nich, jest tzw. własnością wspólną z bankami. 36 proc. mieszkań
                  >należy do spółdzielni, 10 proc. do osób fizycznych, a 8 proc. do gminy.
                  >Przeciętna powierzchnia wynosi 60,2 mkw.

                  Przepraszam, a co to jest WŁASNOSC WSPOLNA Z BANKAMI??? 41% Wrocławian nie
                  mogło wziąć kredytu, bo mniej więcej tyle kupiło mieszkania od gminy/państwa za
                  5-10%, a w ogóle taka kategoria własności nie istnieje!

                  >Bartłomiej Knapik - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska

                  Rozumiem, że to ma wyjaśnić głupoty napisane w tekście?
    • Gość: wojtek Re: Wielkie budowanie we Wrocławiu IP: *.mat.univie.ac.at 24.01.06, 14:03
      > W tym roku w stolicy Dolnego Śląska przybędzie ponad 3,5 tysiąca mieszkań,
      > czyli o 1000 więcej niż przed rokiem.

      Z danych GUSu: we Wroclawiu w okresie I-XI 2005 oddano 1603 (sic!) mieszkania.
      GUS niech sobie sprawdzi jak nie wierzy :))
      • corgan1 rozumiem że w grudniu 2005 powstało 2000 mieszkań? 24.01.06, 14:25
        ale nie ma jeszcze oficjalnych danych z GUSu które by to potwierdziły?
        • Gość: wojtek Re: rozumiem że w grudniu 2005 powstało 2000 mies IP: *.mat.univie.ac.at 24.01.06, 21:23
          A do tego powinno sie dodac, ze ostatnimi laty sporo sie we Wroclawiu burzy
          mieszkan (200-250 rocznie, duzo wiecej niz w porownywalnych miastach typu Krakow
          czy Poznan).

          I dopiero w kontekscie tego wszystkiego mozna sie naprawde zainteresowac czemu w
          roku 2005 nie wprowadzono niczego z planu sprzedazy setek hektarow pod
          budownictwo mieszkaniowe we Wroclawiu?
          • corgan1 Re: rozumiem że w grudniu 2005 powstało 2000 mies 24.01.06, 21:28
            > I dopiero w kontekscie tego wszystkiego mozna sie naprawde zainteresowac
            > czemu w roku 2005 nie wprowadzono niczego z planu sprzedazy setek hektarow
            > pod budownictwo mieszkaniowe we Wroclawiu?

            Prawdziwy dynamizm nie lubi takich trudnych pytań :)

            a ty tylko jątrzysz i jątrzysz... i plujesz na Śląsk i swoje rodzinne miasto.
            Nie jesteś też może przypadkiem z Wałbrzycha? :))) ew. z Radomia?


            • Gość: W. Re: rozumiem że w grudniu 2005 powstało 2000 mies IP: *.biskupin.wroc.pl 24.01.06, 21:44
              No coz plany nie gotowe to raz a dwa.. no coz jak mozna sprzedac za 100 zl za m2
              to chyba lepiej niz za 30 zl za m2? Popyt i podaz
              • Gość: wojtek Re: rozumiem że w grudniu 2005 powstało 2000 mies IP: *.mat.univie.ac.at 24.01.06, 21:52
                > No coz plany nie gotowe to raz a dwa..

                A od kogo zalezy uchwalanie planow? Jesli chodzi o sredniej wielkosci biurowiec
                to zmiany w planie robi sie dosc szybko. A tutaj nawet na dobra sprawe nie ma
                kto oponowac w przypadku wiekszosci tych terenow o ktorych byla mowa.

                > no coz jak mozna sprzedac za 100 zl za m2
                > to chyba lepiej niz za 30 zl za m2? Popyt i podaz

                O nie nie nie! To nie ma byc biznes tylko przede wszystkim polityka rozwoju
                miasta! A polityka rozoju miasta polegajaca na wypychaniu mieszkancow do
                osciennych gmin, w sytuacji posiadania duzych terenow w miescie jest co najmniej
                niezrozumiala, a na pewno szkodliwa dla takiej idei miasta jaka sie rozwinela w
                Europie. No ale wszystko wskazuje na to, ze zmierzamy w kierunku w ktorym
                podazyly amerykanskie miasta.
                • Gość: ! Corgan IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.01.06, 22:07
                  Corgan może napiszesz coś o dynamicznym rozwoju (w tym budownictwa) w twoim
                  Wałbrzychu? Z chęcią bym sobie poczytał o wielkich i wspaniałych inwestycjach i
                  porażajacym, oszałamiającym rozwoju tego zapyziałego miasta pod Chełmcem.
                  Myślę, że i wielu innych forumowiczów także... Czekamy.
                  • corgan1 nie ma dynamicznego rozwoju, no i co z tego? 24.01.06, 22:32
                    Ja nie mam z tym nic wspólnego. Bo co ja mogę?
                    Chociaż po paru ładnych latach zastoju coś się ruszyło.

                    > zapyziałego miasta pod Chełmcem
                    Ale nie uwazasz że zapyziałe poniemieckie domy pod Chełmcem sa tak samo
                    magiczne jak w "trójkacie" albo na Nadodrzu? te same liszaje, spadające tynki
                    pamietające wybuch wojny. tej pierwszej oczywscie :)
                    • Gość: ! Re: nie ma dynamicznego rozwoju, no i co z tego? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.01.06, 22:49
                      Corgan napisał:
                      Ja nie mam z tym nic wspólnego. Bo co ja mogę?


                      ----To co chcesz od forumowiczów z Wrocławia? Co oni mogą? Co mają (z
                      nielicznymi wyjątkami) wspólnego z inwestycjami we Wrocławiu, oprócz
                      zainteresowania nimi?


                      Corgan napisał:

                      >Chociaż po paru ładnych latach zastoju coś się ruszyło.


                      ---Gdybym nie znał Wałbrzycha i układów i atmosfery tam panującej, to skłonny
                      byłbym Ci uwierzyć. Ale jest wręcz odwrotnie. Po załatwieniu wam np SSE w
                      Wałbrzychu przez kilka osób z Wrocławia, nawet tego nie potrafiliście
                      dostatecznie wykorzystać (nad czym ubolewam, bo zalezy mi an równomiernym
                      rozwoju całego DŚ,a nie tylko Wrocławia - o czym zawsze pisałem na tym forum -
                      kiedy tu się aktywnie udzielałem).


                      Corgan napisał:
                      Ale nie uwazasz że zapyziałe poniemieckie domy pod Chełmcem sa tak samo
                      > magiczne jak w "trójkacie" albo na Nadodrzu? te same liszaje, spadające tynki
                      > pamietające wybuch wojny. tej pierwszej oczywscie :)


                      ---Te wałbrzyskie są znacznie brzydsze i bardziej małomiasteczkowe. To nie
                      zarzut, po prostu Wałbrzych to "inny kaliber".


                      Wiesz dlaczego Twoje rodzinne miasto tak podupada i popada w niebyt? Bo brak
                      tam ludzi z incjatywą, a jak już tacy sie znajdą, to zostaja stłamszeni przez
                      takich krytykantów i malkotentów niż ty. U was panuje przekonanie, że nic sie u
                      was nie moze udać, ze jesteście skazani na zagładę. Ludzie uciekaja z
                      Wałbrzycha na potęgę. A tymczasem taka Świdnica, Żarów dynamicznie sie
                      rozwijają, wkrótce boom inwestycyjny czeka też takie Świebodzice, Strzegom czy
                      nawet Marcinowice... Bo ludzie z tych miast, miejscowości nie narzekają, nie
                      siedzą z założonymi rękoma, walczą o swoje, walcża o inwestycje, nie zachowują
                      sie tak jak wałbrzyszanie, których jesteś typowym przedstawicielem :( Mają
                      optymistyczne podejscie dożycia, działają, a nie zachowują się jak ty i tysiace
                      Tobie Corgan podobnych wałbrzyszan :(

                      Corgan1 nie pisze tego wszystkiego by cię gnębić. Poczytałem co napisałeś
                      ostatnio na tym forum i okazuje sie, że jsteś dokłądnie typowym
                      przedstawicielem Wałbrzycha.

                      Szkoda, bo Wałbrzych zasługuje na lepszy los i bardzo bym życzył Wałbrzychowi,
                      żeby dynamicznie sie rozwijał, a mieszkańcy tego miasta nie musieli uciekać za
                      chlebem do Wrocławia, Warszawy itd...

                      Pozdrawiam i życze wiecej optymizmu, mniej zawiści i jadu.
                      • corgan1 Re: nie ma dynamicznego rozwoju, no i co z tego? 24.01.06, 23:38
                        > To co chcesz od forumowiczów z Wrocławia? Co oni mogą? Co mają (z
                        > nielicznymi wyjątkami) wspólnego z inwestycjami we Wrocławiu, oprócz
                        > zainteresowania nimi?

                        Też niewiele, ale można by oczekiwać aby byli bardziej krytyczni wobec siebie i
                        otaczającego świata. Nie zastanowiło cię np. to straszne parcie Wrocławia na
                        Pragę i Berlin i nieustanne podkreślanie europejskości? Bo taki Amsterdam nie
                        podkreśla swoje europejskości, prawda? Ilu ludzi jeżdzi tak naparwdę w
                        interesach do Berlina, Wiednia, Pragi? chyba dużo mniej niż by to wynikało z
                        promocji władz miejskich.

                        O ile kojarze - mieszkancy Wałbrzycha mają zbyt pesymistyczne widzenie świata.
                        Jakby w Wałbrzychu rządziły jakieś inne dziwne reguły niż na całym świecie. W
                        zasadzie nikt nie badał czy mieszkańcy Wałbrzycha rozmnażają się w podobny
                        sposób jak reszta świata, ale znając owo malkontenctwo - ludzie w W-chu moga
                        przyjąc że jest to całkiem prawdopodobne :)


                        > Gdybym nie znał Wałbrzycha i układów i atmosfery tam panującej, to skłonny
                        > byłbym Ci uwierzyć. Ale jest wręcz odwrotnie. Po załatwieniu wam np SSE w
                        > Wałbrzychu przez kilka osób z Wrocławia, nawet tego nie potrafiliście
                        > dostatecznie wykorzystać (nad czym ubolewam, bo zalezy mi an równomiernym
                        > rozwoju całego DŚ,a nie tylko Wrocławia - o czym zawsze pisałem na tym
                        > forum - kiedy tu się aktywnie udzielałem).

                        Nie wiem do kogo mówisz "wy". Ja nie mieszkam w Wałbrzychu od 16 lat, choć
                        nadal czuję się z nim związany. Bywam w nim bo mam tam rodzinę kilka razy w
                        roku. I intensynie interesuje się co się dzieje.

                        Natomiast co do układów to może o czymś nie wiem. Układy są wszedzie, ale jeśli
                        jest coś o czym nie wiemy - warto takie info puscic na forum.

                        Po 1991 w Wałbrzychu nie budowało się kompletnie nic o ile pamiętam. Prawie
                        żadnych nowych budynków mieszkalnych nie mówiąc o frmach.

                        Deklaracje o równomiernym rozwoju DŚ są cenne, ale testem na to czy tak jest
                        naprawdę może być np. to na jakie inwestycje pozawrocławskie zaistnieją w
                        latach 2007-2013. Obawiam się że wszelkie urzedy mające siedzibę we Wrocławiu
                        będą w pierwszej kolejności zgarniac kasę wyłącznie na potrzeby Wrocławia.

                        Co to znaczy "załatwienie Wam WSSE"? Załatwił nam (im?) to Wrocław czy rząd w
                        Warszawie? Ale co to znaczy że "niedostatecznie wykorzystać"? możesz
                        sprecyzować?

                        > ---Te wałbrzyskie są znacznie brzydsze i bardziej małomiasteczkowe. To nie
                        > zarzut, po prostu Wałbrzych to "inny kaliber".

                        Nie zgadzam się. Znam to miasto na tyle dobrze że mam porównanie. częśc z nich
                        jest syfna sama w sobie bo Niemcy budowali te domy jak Ruscy czołgi -
                        "niegniotsia niełamiotsia" ale koszmarnie. Inna sprawa jest że lwia cześć
                        miasta jest zaniedbana, ale takie ulice jak Chrobrego (bez tego badziewnego
                        pawilonu), Al. Wyzwolenia albo Szmidta sa naprawde naprawde niezwykłe.

                        Wałbrzych ma 1 unikalna w Polsce zaletę. Ponieważ nie był ruszany przez 60 lat
                        i więcej lat ma unikalny układ urbanistyczny i mieszkalny ktory nie naruszył
                        PRL. W Świdnicy albo Jeleniej jacyś troglodyci postawili w Rynku klocki w
                        wielkiej płyty burzac stare domy. W Wałbrzychu czegoś takiego nie było - nikt
                        nic nie ruszł wiec nikt nic nie popsuł. To duża wartość z czego mało ludzi
                        zdaje sobie sprawę.

                        > Wiesz dlaczego Twoje rodzinne miasto tak podupada i popada w niebyt? Bo brak
                        > tam ludzi z incjatywą, a jak już tacy sie znajdą, to zostaja stłamszeni przez
                        > takich krytykantów i malkotentów niż ty. U was panuje przekonanie, że nic sie
                        > u was nie moze udać, ze jesteście skazani na zagładę.

                        Póki co żyję i mam sie nieźle. Mało tego - po raz pierwszy od kilku lat w 2005
                        w Wałbrzychu liczba urodzen przewyższyła liczbę zgonów.

                        Toyota zatrudniająca 2000 ludzi to niebyt i zagłada? Co w takim razie
                        powiedzieć o wrocławskich inwestycjach? tamte są be a te wr. cacy?

                        > Ludzie uciekaja z Wałbrzycha na potęgę.

                        Wiem że ludnośc miasta się zmniejsza, ale nie wiem czy na wskutek wyjazdów czy
                        na wskutek wymierania starszego pokolenia. Ale to jest trend który jest w
                        niemal calej Polsce. Tylko kilka miast w PL notuje wzrost liczby ludności.

                        > A tymczasem taka Świdnica, Żarów
                        > dynamicznie sie rozwijają, wkrótce boom inwestycyjny czeka też takie
                        > Świebodzice, Strzegom czy nawet Marcinowice... Bo ludzie z tych miast,
                        > miejscowości nie narzekają, nie siedzą z założonymi rękoma, walczą o swoje,
                        > walcża o inwestycje, nie zachowują sie tak jak wałbrzyszanie, których jesteś
                        > typowym przedstawicielem :(

                        Czyli jak? Ja nie narzekam, nie siedze z założonymi rękami. Ja nie chcę walczyć
                        o inwestycje, tylko chce stworzyć coś własnego. Nie jestem zainteresowany w
                        dłużej perspektywie praca u kogoś. Próbowałem coś robić przez 10 lat we
                        Wrocławiu, a ponieważ sie nie udało a perspektywy zapowiadały się coraz gorsze
                        w 1999 więc przeniosłem się do Warszawy. Musze z przykrością stwierdzic ze wawa
                        ma o niebo lepszy klimat biznesowy. I to nie dlatego że tu jest sejm czy cos w
                        tym stylu. Tutaj rynek pracy jest tak różnorodny ze kazdy się może odnaleść.
                        Pod warunkiem ze chce.

                        > Mają optymistyczne podejscie dożycia, działają, a nie zachowują się jak ty i
                        > tysiace Tobie Corgan podobnych wałbrzyszan :(

                        Mam optymistyczne podejście do życia. Za resztę ludzi nie odpowiadam. Nie ma
                        jednorodnych mas wałbrzyszan. Kazdy jest inny i nie można tak
                        podsumowac "tysiące podobnych do Ciebie".

                        > Corgan1 nie pisze tego wszystkiego by cię gnębić. Poczytałem co napisałeś
                        > ostatnio na tym forum i okazuje sie, że jsteś dokłądnie typowym
                        > przedstawicielem Wałbrzycha.

                        Dziekuje za uznanie. Ale nie znam 126tys ludzi w Wałbrzychu wiec nie wiem jaki
                        jest typowy przedstawiciel tego miasta.

                        > Szkoda, bo Wałbrzych zasługuje na lepszy los i bardzo bym życzył
                        > Wałbrzychowi, żeby dynamicznie sie rozwijał, a mieszkańcy tego miasta nie
                        > musieli uciekać za chlebem do Wrocławia, Warszawy itd...

                        Ale dlaczego uważasz że w Wałbrzychu jest tragicznie? Bo ja nie podejmuje się
                        oceny jak jest naprawdę. Byc może jedni zyja dobrze, inni źle. Wiem np. że
                        biedaszyby są bardzo medialne aby pokazac np. biedne brudne dzieci w łachmanach
                        tachające węgiel. Wiesz co jest najwiekszą tajemnicą biedaszybników? ile
                        zarabiają. Wiem tylko że nie jest to pensja kasjerki w supermarkecie, raczej
                        jej wielokrotność. Wiesz co jest w tym zabawnego? tłumacza sie zarabiają na
                        chleb (ciekawe na co kazdy z nas pracuje...?) i im to się należy. Może uogólnie
                        ale ludzie w Wałbrzychu bardzo lubią narzekać że jest im źle. Ale to jest
                        jakieś przekonanie które wisi w powietrzu tego miasta że jest z zupełnie innej
                        planety i ze takie problemy jakie sa tam to nie ma nigdzie indziej :)))

                        > Pozdrawiam i życze wiecej optymizmu, mniej zawiści i jadu.
                        A dziekuje dziekuje
      • Gość: wojtek Re: Wielkie budowanie we Wrocławiu IP: *.mat.univie.ac.at 25.01.06, 19:52
        Na podstawie opracowania, ktore ukazalo sie dzis w lokalnej GW (plus strony
        internetowe deweloperow i info z podobnego ubieglorocznego zestawienia) mozna
        pobieznie oszacowac, ze deweloperzy i spoldzielnie _planuja_ w tym roku oddac we
        _Wroclawiu_ do uzytku circa 2000+ mieszkan (cf. ubiegloroczne plany)!
        Dolek trwa :(
    • Gość: erni Re: CZY ktoś wie..? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.06, 20:04
      Co znaczy słowo Axapta?
      • Gość: _ Re: CZY ktoś wie..? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.06, 14:42
        To taki informatyczny system zarządzania. Chyba, że chodzi Ci o dosłowne
        znaczenie słowa....?
        • Gość: erni Re: CZY ktoś wie..? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.06, 17:48
          Dzięki juz sie dowiedziałem tak to jest system. A czy to słowo ma także jakies
          swoje znaczenie?
Pełna wersja