cancro
18.04.05, 08:19
Zdaje mi się, że już po sparingu z ostrowem pisałem, ze sezon bedzieciężki.
Nasze "gwiazdy" wcale nie błyszcały na tle I-ligowej Iskry. Niestety
wczorajszy mecz potwierdził moje obawy. V-ce mistrz Polski niemal w optymalnym
składzie męczył się z drużyną, która miała kłopoty z przystąpieniem do
rozgrywek! Inna sprawa to postawa Hancocka, który był filarem Lotosu. Na
trybunach dała sie słyszeć skądinąd słuszna opinia, że w barwach Sparty nie
jeździł tak nigdy :-(
Myślę, że nasi jeźdźcy powinni sobie uświadomić, że sezon 2004 to już historia
i na renomie daleko się nie zajedzie - dosłownie i w przenośni. Nie napawa
także optymizmem postawa naszych juniorów. Jamroży to zaledwie umiejętności na
drugą połowę II ligi, a o Pacholaku nie chcę się nawet wypowiadać. Suma
sumarum - życzę naszej drużynie samych zwycięstw we Wrocławiu i jednocześnie
boję się pomyśleć co będzie, gdy na Olimpiku pojawią się wundertimy z Tarnowa,
czy Częstochowy...