Dlaczego kobiety nie dziękują?!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.05, 22:22
Spędziłem dziś w samochodzie, jeżdżąc po Wrocławiu kilka dobrych godzin i nasunęło mi się jedno pytanie, ktorego do tej pory nie śmiałem zadac- dlaczego kobiety, które wpuścimy przed siebie np w korku, nigdy nie dziękują?
Zdecydowanie NIE jestem zwolennikiem teorii ze mezczyzni jezdza lepiej- uwazam, ze ani kobiety, ani mezczyzni nie są gorszymi kierowcami (o wiele blizszy byłbym np zeby stwierdzic ze najgorszymi kierowcami są faceci w kapeluszach;)), niemniej jednak mezczyzni _o wiele czesciej_ na drodze dziękują!
Dzis kilkakrotnie wpuściłem kobiete na pas przed siebie, i to w najróżniejszych sytuacjach- od zupełnie normalnej zmiany pasa, przez chamskie wepchnięcie sie, az po pomylenie przez pewną panią kierunków;) i za zadnym razem mi nie podziękowały. A mezczyzni dziękują!

Powiedzcie mi panie, czy to jest przypadek, czy tez jakas zorganizowana akcja, będąca nieudanym dzieckiem ruchu feministycznego?:)
Pozdrawiam wszystkich!!!
    • Gość: Arek Re: Dlaczego kobiety nie dziękują?! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.04.05, 23:13
      Kobiety podczas jazdy sa skoncentrowane na prowadzeniu samochodu. Wszystko inne
      (także dziękowanie) sie nie liczy. Kobiety także:
      * nie wpuszczają Cie (a ściślej: robi a to bardzo rzadko)
      * jada na raz dwoma pasami (bo to bezpieczne)
      * hamują przed skrzyżowaniem, bo światło juz bardzo długo jest zielone itp.

      Kobiety nie jeżdżą gorzej niż mężczyźni, ale jeżdżą bardziej egoistycznie.
      Wynika to chyba z ich ostrozności i niepewności w prowadzeniu pojazdu.
      • Gość: trogir Re: Dlaczego kobiety nie dziękują?! IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.05, 23:36
        Zawsze dziękuję. Nie jeżdżę środkiem. Nie hamuję przed skrzyżowaniem ( bez
        potrzeby). Jeżdżę zdecydowanie i bez obaw. Chyba nie jestem kobietą...
        Za to w drodze do pracy spotykam wiele kobiet przebranych za facetów, bo nie
        wiem, jak inaczej wyjaśnić skręcanie z prawego pasa w lewo bez kierunkowskazu,
        siedzenie na ogonie i błyskanie światłami przy ograniczeniu prędkości do 40 km
        i sygnalizowaniu przeze mnie skrętu przed skrzyżowaniem, lub też wpychanie się,
        kiedy za mną jest wolna droga i wleczenie się z prędkością turystyczną..... O
        przejeżdżaniu skrzyżowania na czerwonym, w momencie gdy samochody z zielonym
        światłem już jadą nie wspomnę... Straszne są te baby za kierownicą.
        • robak_wroc Re: Dlaczego kobiety nie dziękują?! 19.04.05, 01:16
          podzial na kierowcow kobiety i kierowcow facetow jest bez sensu, a nie dziekuja
          lalunie ktore uwazaja ze im sie nalezy, oraz takie ktore sa tak zestresowane ze
          malunki twarzy na czerwonym swietle nie wyszly, ze o bozym swiecie zapominaja ze
          taki gest istnieje. najlepsze jest jednak to ze jak stoi sie na swiatlach i jest
          czerwone, a taka lalunia w aucie przed maluje swoj ryjek, to wystarczy ladnie
          zatrabic, a pani w 90% przypadkow ladnie rusza z piskiem nie patrzac czy
          naprawde jest zielone :D to mi sie najbardziej podoba hehehe
    • Gość: Neo[EZN] Re: Dlaczego kobiety nie dziękują?! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.04.05, 01:43
      Moim zdaniem sama jazda niektórym kobietom zabiera im prawie całą koncentrację
      i w czasie jazdy nie potrafią już wrzucić światła awaryjnego na sekundę albo
      zmienić stacji radiowej w radioodbiorniku czy też pomachać ręką :) Takie
      sytuacje zdarzają się często przy np. zmianie pasa ruchu - wtedy trzeba się
      obejrzeć, pomiąchać gałką od biegów, wrzucić kierunkowskaz dodać gazu i jeszcze
      obrócić kierownicą - takie manewry przekraczają możliwości niektórych kobiet.
      Na szczęście są też takie, które jeżdżą normalnie - jak trzeba to przycisną na
      pedał gazu jak trzeba to wpuszczą przed siebie, czasem wyprzedzą itp...
      • Gość: ziutek Re: Dlaczego kobiety nie dziękują?! IP: *.kom / *.kom-net.pl 19.04.05, 06:24
        Jestem prowokator. Zawsze jak obok mnie zatrzyma się kobieta, uśmiecham się do
        niej albo robie miny, puszczam oczka i gapie się. Mógłbym napisać jakąś pracę
        na temat reakcji kobiet na takie głupie moje zachowanie. Odrazu powiem. Wiele z
        nich odwzajemnia uśmiech. Odnośnie tematu to szanowny kolega chyba
        generalizuje. To ja tez pogeneralizuje. Mam inne doświadczenia. Uważam, że
        kobiety jeżdżą zdecydowanie lepiej i bezpieczniej od nas. Nie ma gorszych
        ciućmoków za kierownicą niż mężczyźni. Przerost ambicji nad umiejętnościami i
        ciągła walka na szosie to charakteryzuje mężczyzn (też taki jestem). A kobiety?
        One poprostu jeżdżą zgodnie z przepisami. Wielokrotnie zdarza się, że po
        wpuszczeniu kobiety do ruchu dostaje buziaczka tak z ręki z podmuchem hi hi -
        bardzo sympatyczne. Powinniśmy się nauczyć kilku zasad. Po pierwsze inny
        uczestnik ruchu to nie jest nasz wróg, po drugie kobieta to też człowiek a po
        trzecie nie jesteśmy ani o trochę lepsi od kierowcy, którego wyzywamy od np.
        głupków. Każdy z nas popełnia błędy za kierownicą.
      • Gość: buba Re: Dlaczego kobiety nie dziękują?! IP: *.akron.wroc.pl / *.18.akron.wroc.pl 19.04.05, 12:35
        > Moim zdaniem sama jazda niektórym kobietom zabiera im prawie całą
        koncentrację
        > i w czasie jazdy nie potrafią już wrzucić światła awaryjnego

        Nie radzę włączać świateł awaryjnych, bo wejdzie to w krew, a w Unii jest to
        karalne (ok. 150 Euro). Awaryjne włącza się tylko wówczas, gdy jest zator na
        drodze lub zepsute auto.
        Może więc nie zauważacie mojej machającej ręki wyarżającej podziękowanie za
        wpuszczenie.
        Aczkolwiek mnie się zdarzyło, że i panowie wpuszczeni (zwłaszcza z tych
        lepszych samochodów) nie wykonali żadnego gestu, a mieli wręcz miny jakby im
        się to należało!
        Pozdrawiam Wszystkich kierowców. Miłej jazdy i miłego dnia!
      • lubekt Re: Dlaczego kobiety nie dziękują?! 21.04.05, 20:41
        nie bredź!
        • lubekt Re: Dlaczego kobiety nie dziękują?! 21.04.05, 20:42
          to było do neo
    • nevra To nie do mnie. Ja dziękuję, albo machnę łapką, 19.04.05, 07:36
      albo wrzucę awaryjne. Pierwsze częsciej w mieście, gdy ktoś mnie wpuszcza na
      skrzyżowanku, drugie raczej w trasie, gdy trafi mi się równie uprzejmy
      kierowca, który jadąc wolniej, zjedzie mi trochę bardziej na prawo,
      umożliwiając wyprzedzanko, zamiest sunąc przy środku jezdni. Ale zdarza się to
      bardzo rzadko, zwłaszcza, jeśli przede mną znajdzie się król szos w postaci
      wilekiej lory, przekonany, że droga jest tylko dla niego. W ogóle nasi kierowcy
      są w zdecydowanej większości nieuprzejmi, nie mówiąc już o tym, że utrudniują
      życie innym, jak tylko mogą. Na szczęscie nie wszyscy, bo inaczej pewnie nie
      udałoby mi się w jeden dzień pokonywać moich całkiem sporych dystansów. Z racji
      kilkuset tysięcy przejechanych kilometrów, z czego zdecydowaną większość
      pokonałam i pokonuję nadal pełnowymiarowym busem, powinnam już wiedzieć, czego
      można się na drodze spodziewać. Powinnam, ale bywają takie sytuacje, kiedy
      zachowanie jakiegoś osła za kierownicą, staje się bardziej, niż
      nieprzewidywalne. Podstawowym przewinieniem naszych kierowców jest nieuzywanie
      kierunkowskazów. Najpierw stop, a migacz, jak się przypomni. Drugi problem, to
      wyprzedzanie. Kto patrząc w lusterko i widząc za sobą autko z wrzuconym już
      migaczem, respektuje to i nie pcha się przed niego?
      • jazzgirl Teraz dwa słowa o mnie 19.04.05, 07:53
        Jeśli chodzi o dziękowanie- zawsze to robię, bo wiem, że ktoś może się
        spieszyć,lub coż w tym stylu, no mnie puszcza- zawsze dziękuję ręką, potem
        jeszcze awaryjne, jakby mej rączki szanownej nie zauwazył. A generalnie
        obserwując zachowanie bab za kierownicą wxcale nie dziwię się, że uważa się je
        za takie i owakie- aż mi wstyd czasami, że mogą przez przypadek tak o mnie
        pomyśleć. Baby nie wpuszczają, jadą 40 na lewym pasie i bardzo się gorączkują
        jak im się dlugimi poświeci, jak jest lewoskręt z podporządkowanej- to wtedy
        faktycznie w czasie, jak taka bedzie wyjzeżdżać, można makijaż poprawić,
        przeczytać prasę itp. Natomiast muszę przyznać, że podobnym babami sa faceci.
        Jak przejeżdzam obok takiego delikwenta, to aż musze popatrzeć, jak wygląda
        człek kierujący danym autem, bo mnie trafia. Ale muszę przyznać, że bardzo
        często goście zatrzymujący się obok gapią się, szczególnie jak na swiatłach
        jesteśmy pierwsi- fajnie się pościgać- to daje mnie radochę, a widzę też, jak
        potem znów podjeżadzają, że szacuneczek jest.

        Więc jest tak- baby za kierownicą to nie płeć, a ciamajda, powolniak, a czasem
        cham jeszcze na dodatek.

        Tak więc strzeżcie się ! :))
        • nevra Re: ja to nazywam po prostu: dusza z uszami 19.04.05, 09:17
          Oczywiście, że nie od płci zależy dryg do kierownicy, ale chamstwem najczęsciej
          popisują się malutcy faceci w wielkich samochodach. Ego sobie chyba podnoszą?
          Nie raz i nie dwa zgrzzzytam zębami i klnę pod nosem na smętnie wlokącą się 30
          lewym pasem ofiarę, płci najczęsciej z początku niewiadomej. Nochal przyklejony
          do szyby - pewnie lepiej wtedy widzi robale doń przyklejone, rączęta tak
          zgięte, że mogą sobie palcami podłubać w zębach, broda oparta o kierownicę...
          Potem się okazuje, że to albo blondynka - prawdziwa lub farbowana, albo baba w
          kapeluszu, albo dziadek w czapeczce, albo coś w tym stylu. Posuwa się lewą
          stroną taka ofiara skutecznie hamując cały ruch, bo za pięć skrzyżowań skręca w
          lewo. A na światłach rusza tak, że z drugiego pasa trzy przejadą, zanim tamto
          przypomni sobie, gdzie ma biegi... Nie mówiąc o parkowaniu. Ostatnio parkowałam
          na Biskupinie, pod domem rodziców. Na miejscu, na którym mieszczę mojego
          pełnowymiarowego busa, stało sobie coś małego, jakoś dziwnie przycupniętego,
          tak jakby powietrze uwierało go z każdej strony. Zaczęliśmy się z mężem śmiać,
          że to pewnie blondynka nie mogła upchnąc tam swego autka. No i rzeczywisćie. My
          wysiadamy, a tam wsiada blondynka. Pierwsze, co właczyła w słoneczny dzień - to
          tylna wycieraczka. Z krawężnika zjechała bez migacza, podjechała do
          skrzyżowanka, zatrzymała się, wrzuciła lewy migacz i zaczęła skręcać, nie
          patrząc na okolicę. Jakby mogła, to skręciłaby po najbliższym krawężniku, ale
          stali tam ludzie, więc wepchnęła się na skrzyżowanie. Ruch stanął, odezwały się
          klaksony. Ludzie na ulicy w śmiech. No i jak tu podchodzic powaznie do
          blondynkowatości (ja już się robię robie tylko na rudo)?
          Wracając do chamstwa, to często graniczy ono ze skrajnym zidiowaceniem. No cóż,
          większość facetów nie trawi, że kobieta może jechac czyms większym od nich. I
          to całym, nie obtłuczonym, nie porysowanym. Więc "umilają" mi żywot po swojemu.
          Fajnie jest, gdy na lekkim wzniesieniu ja sobie wyprzedzam tęgą kolumienkę,
          podczas gdy osobowe nie widzą nic i snują się w sznurku. Czasem pan kierowca
          osobówki wpycha mi się przed nos, bo jego ego nie może znieść takiego
          dyshonoru. A tirowcy - szkoda gadać. Nieraz bez łapki na klaksonie nie da się
          takich wyprzedzić, robię często za taran, za mną leca osobówki, których
          ciężarówki "nie widzą".
    • Gość: erni KOCIE BO TAKIA OBYCZAJOWOŚC IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.04.05, 07:58
      Kocie dzieje się tak bo kobiety w Polsce uważają 9taka obyczajowość) że zawsze
      im się nalezy pierwszeństwo i przywilej.
    • Gość: Anka Re: Dlaczego kobiety nie dziękują?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.05, 08:07
      Ja dziękuję. Dziękuję też teraz wszystkim uprzejmym panom i paniom, którzy
      umożliwiają mi jazdę po zatłoczonym mieście.Wydaje mi się, że z uprzejmością na
      drodze we Wrocławiu nie jest tak źle (np w porównaniu z Warszawą) a o
      dziękowaniu warto pamiętać.
      • Gość: rebelka Re: Dlaczego kobiety nie dziękują?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.05, 09:52
        ostatnio gościli u mnie znajomi z Łodzi i byli dogłębnie zaskoczeni,że we
        Wrocławiu tak często się trąbi na innych kierowców. Ja tego już nie słyszę bo
        mieszkam tu od zawsze, ale faktycznie jak sie przysłuchać to w centrum non stop
        ktoś na kogoś trąbi i nie ważne czy baba czy facet. W godzinie szczytu w
        śródmieściu jest jeden wielki klakson, o korkach nie wspomnę. W Łodzi tego nie
        ma, może i dlatego, że nie ma tam prawie wcale korków co też jest dla mnie
        ewenementem.
    • Gość: k Re: Dlaczego kobiety nie dziękują?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.05, 11:13
      co do niektorych tu wypowiedzi.... tylko dziwne jest to, ze mezszyzni powoduja
      statystycznie wiecej wypadkow....
      • Gość: Neo[EZN] Re: Dlaczego kobiety nie dziękują?! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.04.05, 11:22
        Gdzie można obejrzeć te statystyki?
      • Gość: Arek Re: Dlaczego kobiety nie dziękują?! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.04.05, 14:21
        Mężczyźni rzeczywiście powodują nieco więcej wypadków przy wskaźniku liczba
        wypadow/100 kierowców okreslonej płci. Ale jesli weźmienmy wskaźnik liczba
        wypadków/1000 przejechanych kilkometrów, to okaże się, że kobiety powodują
        znacznie więcej wypadków od mężczyzn. Teza, że kobiety powodują mniej wypadków
        oparta jest więc na fałszywych przesłankach. Po prostu kobieta kierowca robi za
        kółkiem, powiedzmy, 8 000 km rocznie, a mężczyzna 25 tys. km
      • Gość: kierowca_astry Re: Dlaczego kobiety nie dziękują?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.05, 11:09
        Mężczyźni powodują więcej wypadków nie dlatego, że gorzej jeżdżą tylko dlatego
        że mężczyzn kierowców jest wiecej niż kobiet. Do sprawy trzeba by podejść
        inaczej. Policzyć jaki procent wszystkich jeżdżących kobiet spowodował kolizje
        i jaki procent mężczyzn i wtedy porównać wynik.
        • Gość: trogir Re: Dlaczego kobiety nie dziękują?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.05, 11:34
          Tak to jest liczone... Bierze się grupę mężczyzn i taką samą kobiet. I rzecz
          niesamowita - jeśli chodzi o wypadki i wykroczenia - mężczyżni zostawiają
          kobiety daleeeeko w tyle...
          • Gość: Neo[EZN] Re: Dlaczego kobiety nie dziękują?! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.04.05, 11:49
            Znowu ktoś podaje informacje bez podania źródeł tych statystyk. A ja w dalszym
            ciągu czekam na to źródło bo bez potwierdzenia takie informacje można do kosza
            wyrzucić.
            • Gość: | czy wiesz, ze... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 20:35
              83% wszystkich statystyk podanych w dyskusjach jest falszywych?

              ;)
    • kklement Kobiety za kierownicą są beznadziejne. 19.04.05, 11:23
      Gdy ktoś robi na jezdni coś głupiego ( np. niewłączone światła o 22:15 )

      Gdy ktoś zachowuje się strasznie asekurancko.

      Gdy ktoś jedzie dwa razy wolniej niż inni.

      Gdy ktoś - tak jak piszesz - nie dziękuje za wpuszczenie go.

      ... ani samemu też nie wpadnie, żeby wpuścić.

      TO W 90% PRZYPADKÓW JEST TO KOBIETA !!!

      Pozostałe 10% to emeryci.

      Taka jest prawda, jakkolwiek by w oczy nie kłuła.
      • kklement Post scriptum 19.04.05, 11:27
        Naturalnie od tej reguły są wyjątki. Ale statystycznie rzecz biorąc, kobiety są
        o wiele gorszymi kierowcami.
        • Gość: trogir Re: Post scriptum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.05, 14:26
          Gorszymi? A jakie kryteria przyjmujesz? Bo statystyki policyjne wskazują na cos
          zupełnie innego. To głównie mężczyżni są zatrzymywani za prowadzenie po
          nadużyciu, powodują poważne wypadki, popełniają wykroczenia typu przekroczenie
          dozwolonej prędkości, nieprzestrzeganie znaków, przejeżdżanie na czerwonym,
          wymuszanie pierwszeństwa itp.
          • kitix statystyki 28.04.05, 21:27
            Gość portalu: trogir napisał(a):

            > Gorszymi? A jakie kryteria przyjmujesz? Bo statystyki policyjne wskazują na cos
            >
            > zupełnie innego. To głównie mężczyżni są zatrzymywani za prowadzenie po
            > nadużyciu, powodują poważne wypadki, popełniają wykroczenia typu przekroczenie
            > dozwolonej prędkości, nieprzestrzeganie znaków, przejeżdżanie na czerwonym,
            > wymuszanie pierwszeństwa itp.

            Te tak zwane 'statystyki', na które panowie z forum sie powołują to ich prywatne
            opinie nierzadko niepokrywające się nawet z ich obserwacjami;D Jak ktoś ma jakiś
            pogląd, to do niego wszystko nagina. Niektórzy muszą się dowartościować w taki
            śmieszny sposób. Z prawdziwą statystyką to nie ma zbyt wiele wspólnego, już przy
            doborze próby są błędy.
        • lubekt Re: Post scriptum 21.04.05, 20:48
          co ty powiesz, schowaj na bok te twoje głupie stereotypy. Gdybyś myślał,
          wiedziałbyś, że płeć nie ma tu znaczenia. Choc o dziwo, stłuczki, wypadki,
          które mialam ostatnio okazję widzieć, wszystkie były z winy facetów.
          • Gość: twoj stary Re: Post scriptum IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.04.05, 21:48
            wiekszosc byla spowodowana przez mezczyzn? cos podobnego, chyba zartujesz! przeciez jesli jakies 90% kierowcow to mezczyzni to szokujace jest, ze to oni powoduja 90% wypadkow, ja w to nigdy nie uwieze!
      • Gość: ziutek Re: Kobiety za kierownicą są beznadziejne. IP: 194.204.171.* 19.04.05, 11:48
        To jest trzecia prawda wg. ś+p. X. Tischnera, czyli gó.. prawda.
      • nevra Re: Bzdura totalna 19.04.05, 12:04
        Ad1. Gdy ktoś robi na jezdni coś głupiego ( np. niewłączone światła o 22:15 )
        -w poprzednim tygodniu zwracałam uwagę jednemu panu w mercedesie na Traugutta,
        a drugiemu w VW na mojej biskupińskiej ulicy, żeby sobie światełka włączyli.
        AD2 i 3. Gdy ktoś zachowuje się strasznie asekurancko i jedzie dwa razy wolniej
        niż inni
        tzn jedzie np 30 lewą stroną - w sobotę tak mknął jeden pan Ślężną w stronę
        centrum i ani myślał, by zjechać szybszej, czyli mnie, wczoraj rano taki sam
        pan plątał się przed moim nosem po Kołłątaja, zmiana pasa to byłby w jego
        przypadku wyczyn na miarę zdobycia Everestu, bo choć miał dwa boczne lusterka,
        to nie potrafił zrobic z nich użytku - łeb mu tak latał na wszystkie strony, że
        nawet przez szybe nie patrzył, a jak miał wykonac nader skomplikowany manewr
        skrętu w lewo na światłach na Dominikańskim, to trwało to tyle, że w końcu
        został na czerwonym.
        Ad 4. Gdy ktoś - tak jak piszesz - nie dziękuje za wpuszczenie go
        a do tego najczęsciej sam się wtyka na chama nieproszony, wyjeżdżając z
        podporządkowanej pod inne auta to jest to również pan- np często spotykany
        przeze mnie kierowca srebrnej oktawii. Przez jakiś czas go nie było i
        oddychałam z ulgą, ale w poprzednią niedzielę, juz z poharatanym przodem, znowu
        pokazał, co potrafi.
        5. Gdy ktoś jadąc pod górkę nie zjeżdża na wolniejszy pas, ten z 60-tką, mimo
        że inni jadą szybciej, gdy następnie inni szybsi usiłują go z tej nieszczęsnej
        prawej strony wyprzedzić, usiłuje ich zepchnąc z drogi (ubiegła środa,
        południe, trasa Gdańsk - Bydgoszcz) - to jest to facet.
        6. Gdy wyprzedza na chama tam, gdzie nie ma miejsca i zmusza wszystkich do
        hamowania, uciekając przed czymś z drugiej strony, albo objeżdżając pod prąd
        wysepkę dla pieszych (2 kwietnia, przed szóstą rano, Sokolniki przed rozjazdem
        Łódź - Warszawa) - to jest to facet.
        7. Gdy idiotycznie odgrywa się na jezdni za swoje przerośnięte i wg niego
        wdeptane w asfalt ego - to jest to facet.
        8. Gdy ulubioną zabawą jest podjeżdżanie komuś do samego bagażnika - to jest to
        facet.
        9. Gdy ostrzezony przed głupim posunięciem wepchnie się niebezpiecznie przed
        maskę i zatrzymuje na zielonym swietle, ze złości blokując cały ruch - to jest
        to facet.
        10. Gdy trąbi na unieruchomiony z przyczyn technicznch samochód przed nim,
        zamiast wysiąść i spróbowac pomóc- to jest to facet.
        11. Gdy jedzie tirem, czy inną wielką lorą, nie zjeżdża na pobocze, uparcie
        trzyma się tyłka poprzedniej ciężarówy, nie zwraca uwagi na to, że za nim ktoś
        już wrzucił migacza, pcha się na chama, blokuje wyprzedzanie innym, trzymając
        się uparcie osi jezdni - to jest to facet.
        W 150 %.





    • Gość: kotbehemot Bardzo miłe forumowiczki:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.05, 12:18
      Wszystkie deklarują, ze dziękują:) Tak trzymac! Uprzejmosc na jezdni to bardzo wazna sprawa, mniej bedzie zawałów za kółkiem, mniej wypadków i milsza atmosfera:))
      Widze, ze temat zszedł na inne tory wiec jeszcze raz napisze moje zdanie- nie uwazam, ze kobiety są gorszymi kierowcami- owszem, jezdzą zupełnie inaczej niz mezczyzni, ale i jedna i druga płec popełnia straszne błędy:) i wrecz czasami strach się bać.
      Ale skoro- na forum- mamy samych uprzejmych kierowców, to kto nie dziękuje? ja osobiscie z pomachaniem łapką, albo zamruganiem kierunkowskazami przez kobietę prawie nigdy się nie spotkałem!
      Więc chętnie usłyszałbym tez zdanie kobiet, tych które NIE dziękują NIGDY- dlaczego?:)
      • Gość: trogir Re: Bardzo miłe forumowiczki:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.05, 12:31
        Może zatrzymaj taką, co nie podziękowała i zapytaj...? A co, jeśli okaże się,
        że to facet?
        • nat.wroclaw Re: Bardzo miłe forumowiczki:) 19.04.05, 12:37
          >>A co, jeśli okaże się, że to facet?

          ROTFL!!!! I cała prawda w tych dwóch zdaniach:)

          Nat - ta co, zawsze mryga, macha łapką, kręci gałkami, uśmiecha się i śpiewa w
          aucie na całe gerdło :)
          • Gość: trogir Re: Bardzo miłe forumowiczki:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.05, 12:50
            Też mrygam, jadąc moją kabiną odsłuchową na kółkach :-)
            A'propos niemrygania i dziwnych zachowań na drodze. Wracam zawsze z pracy ul.
            Kosmonautów w stronę miasta. Przy pętli tramwajowej jest tam zwężenie, dużo
            wcześniej sygnalizowane znakami, widoczne z daleka.... Zwykle po południu robi
            się tam korek. I tu mają pole do popisu cwaniaczki - wciskaczki.Prują ile
            fabryka dała lewym pasem i jak już nie da się dalej - wpychają się na chama,
            często "zapominając" nawet o kierunkowskazie, nie przypominam sobie, żeby
            któryś z nich podziękował - i o dziwo 100% to faceci. Niektórych znam z
            widzenia - więc fakt, że droga się zwęża nie powinien być dla nich zaskoczeniem
            i mogli by wcześniej przygotować się na zmianę pasa, ale nie... Obowiązuje
            zasada - prosto ile się da, a niech inni się martwią o całość swojego lakieru.
          • ladyblue Re: Bardzo miłe forumowiczki:) 19.04.05, 14:38
            nat.wroclaw napisała:
            > Nat - ta co, zawsze mryga, macha łapką, kręci gałkami, uśmiecha się i śpiewa
            > w aucie na całe gerdło :)

            jakbym o sobie czytała :)
            szczególnie to śpiewanie na całe gardło :)
            nawet posyłanie buziaczków co sympatyczniejszym kierowcom płci przeciwnej sie
            zdarzyło :)

            a debilizm i chamstwo na drodze nie zalezy od plci.
            • nat.wroclaw Re: Bardzo miłe forumowiczki:) 19.04.05, 14:49
              A wiesz co mi się dziś zdarzyło w korku na Mińskiej? (Dla tych co nie wiedzą,
              ok 30-minutowe czołganie się autem wzdłuż jednej ulicy.)

              Kierowca za mną słuchał Trójki i śpiewał tę samą piosenkę. W pewnym momencie -
              chyba przy refrenie, gdy oboje równocześnie rozdziawiliśmy paszczę na:
              "Nie mogę zrooobiiić nic, sterowany jestem wciąąąż" - popatrzyliśmy na siebie
              (ja w lusterku) no i wiadomo .. potem do końca korka był już koncert życzeń
              wszystkich porannych przebojów Trójki i wpólne rozdziawianie paszczy.

              Szkoda, że jeszcze kawy nie mogliśmy sobie popijać :)))

              Nat
              • ladyblue Re: Bardzo miłe forumowiczki:) 19.04.05, 15:20
                dobre :)

                śpiewanie w samochodzie fajna rzecz choć niektórzy tego nie rozumieją ;]

                reakcje typu kręcenie sobie kółek na czole czy stukanie w głowę. he he he.

                no ja nie wiem co oni mają za problem, przeciez mnie nie słychać ;)

                pozdrowienia dla wszystkich spiewających :)
    • wielki_czarownik Natura 19.04.05, 20:25
      Po prostu kobiety gorzej radzą sobie za kierownicą od mężczyzn. To żaden seksizm ale zwykła rzeczywistość. Budowy ciała i predyspozycje kobiet stawiają je na straconej pozycji. Kobiety mają gorszą koordynację, gorszą wyobraźnię i orientację przestrzenną, gorsze wyczucie odległości, wolniejsze reakcje itp.
      Zresztą wystarczy popatrzeć. Ile kobiet jest jakimiś liczącymi się zawodnikami w sportach motorowych? Jakby człowiek poszukał to by może ze 2 nazwiska znalazł.
      • nevra Re: tym razem puuuuudło 19.04.05, 20:55
        Za kierownica czuje się jak rybka w wodzie, więc nie musze sobie radzic. Mam w
        bardzo róznych kółkach -, małych, srednich i dużych, wiele setek tysięcy
        kilometrów. Nie zaliczyłam nigdy żadnego wypadku, nie tylko dlatego, że w
        nikogo z łomotem nie przygarażowałam, ale również dlatego, że mam oczy na
        właściwym miejscu i robie z nich własciwy uzytek, do tego mam bardzo dobry
        refleks. Odstawiłam busem taki test łosia, gdy mi pijus wytoczył się pod koła
        na rowerku, że sama się zdziwiłam. Moje samochody były i sa zadbane, co chwali
        każdy serwisant.
        To nie budowa ciała utrudnia nam życie w samochodach, tylko projektanci, którzy
        tak długo kombinują, zeby np dopasowac pasy do koszykarza, aż najniższe
        położenie pasów powoduje, że gniotą nas one w piersi lub duszą. Z resztą
        samochodowego wyposażenia daję sobie radę.
        Kobiety, a na pewno ja, mają lepszą, a nie gorszą koordynację (w końcu potrafie
        sobie nalac kawę do kubka a nie na na siebie), zdecydowanie większą wyobraźnię
        (dlatego ilość spowodowanych przez nas wypadków jest % dużo mniejsza).
        Orientację przestrzenną mam świetną i znakomitą pamięć (nie pamiętam tylko
        twarzy, ale to mi akurat za kierownica przydatne nie jest) lokacyjną - nawet po
        kilkunastu latach bezbłędnie trafiam tam, gdzie byłam, a mapkę sobie mogę
        namalować z pamięci. Z normalną mapą też nie miewam kłopotów. Z resztą tez
        trafiłes, jak kulą w płot, poczytaj sobie moje powyższe wypociny, bo nie chce
        mi się powtarzać. Nie mieszaj do tego wszystkiego jakiejś rywalizacji, bo droga
        to nie tor wyścigowy. A głupców i tak na nich nie brak (tez sobie przejrzyj
        moje posty). Moja sportowa żyłka każe mi ruszać, o ile to możliwe, pierwszej na
        swiatłach, nie dac się zamknąć, powyprzedzac sobie wtedy, kiedy osobówki (gdy
        jadę busem, rzecz jasna) nic jeszcze nie widzą itp. I posmiac się ze
        zdziwionych facetów, na których nie dość, że patrzę sobie z góry, to jeszcze
        ich zostawiam za sobą.
        • wielki_czarownik Nie 19.04.05, 21:09
          Przeciętna kobieta zawsze będzie gorszym kierowcą niż przeciętny mężczyzna. Taka prawda. Oczywiście są wyjątki ale mówimy tu o przeciętnej Kowalskiej.
          Jasne, że są kobiety które jeżdzą lepiej niż przeciętny facet (moja ciotka na przykład). Ale to są jednak wyjątki. Nie ma się co rzucać ani obrażać bo taka jest już natura.
          Kobiety powodują mniej wypadków bo jeżdżą ostrożniej i się nie popisują jak co poniektóre małpy w spodniach.
          • nevra Re: WC, jak widać twoje ego nie może 20.04.05, 07:14
            przyswoić sobie, że to bajki. Stąd twój upór. Samczy.
            • Gość: ARD Re: WC, jak widać twoje ego nie może IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.05, 08:15
              Najpierw Twoje, wybrane opinie:
              „Oczywiście, że nie od płci zależy dryg do kierownicy, ale chamstwem
              najczęsciej
              popisują się malutcy faceci w wielkich samochodach. Ego sobie chyba podnoszą?
              (...) Kobiety, a na pewno ja, mają lepszą, a nie gorszą koordynację,
              zdecydowanie większą wyobraźnię
              (dlatego ilość spowodowanych przez nas wypadków jest % dużo mniejsza).
              (...)No i jak tu podchodzic powaznie do blondynkowatości (ja już się robię
              robie tylko na rudo)?

              To nie budowa ciała utrudnia nam życie w samochodach, tylko projektanci, którzy
              tak długo kombinują, zeby np dopasowac pasy do koszykarza, aż najniższe
              położenie pasów powoduje, że gniotą nas one w piersi lub duszą.

              Nie mieszaj do tego wszystkiego jakiejś rywalizacji, bo droga
              to nie tor wyścigowy.(...)Moja sportowa żyłka każe mi ruszać, o ile to możliwe,
              pierwszej na
              swiatłach, nie dac się zamknąć, powyprzedzac sobie wtedy, kiedy osobówki (gdy
              jadę busem, rzecz jasna) nic jeszcze nie widzą itp. I posmiac się ze
              zdziwionych facetów, na których nie dość, że patrzę sobie z góry, to jeszcze
              ich zostawiam za sobą. (...)Fajnie jest, gdy na lekkim wzniesieniu ja sobie
              wyprzedzam tęgą kolumienkę, podczas gdy osobowe nie widzą nic i snują się w
              sznurku. Czasem pan kierowca
              osobówki wpycha mi się przed nos, bo jego ego nie może znieść takiego
              dyshonoru. (...) większość facetów nie trawi, że kobieta może jechac czyms
              większym od nich. I
              to całym, nie obtłuczonym, nie porysowanym. Więc "umilają" mi żywot po swojemu”

              - wcale nie jesteś lepsza od „tych z ego”, Twoje wpisy kipią wojującą
              feministką (koniecznie nie blondynkowatą – kompleks). Zwróć uwagę jak często
              sama sobie zaprzeczasz (np..pouczasz, że droga to nie tor wyścigowy a za chwilę
              chwalisz się sportową żyłką). Ta satysfakcja z patrzenia na facetów z góry –
              też kompleks. Wbrew temu co twierdzisz mało kogo obchodzi kto jedzie większym
              samochodem – ludzie naprawdę nie stawiają tego na pierwszym miejscu , chyba
              poza Tobą.
              Na co dzień mam do czynienia z architektami i projektantami – Twoje twierdzenia
              o lepszej wyobraźni u kobiet to bzdura. Popatrz na modę, znanych artystów (w
              każdej dziedzinie – malarstwo, rzeźba, kompozytorzy, muzycy etc.) – widać i
              czuć? Równie dobrze, bazując na doświadczeniach mojego brata (instruktora nauki
              jazdy) – człowieka bardzo spokojnego i zrównoważonego – mógłbym stwierdzić, że
              kobiety częściej od mężczyzn tracą głowę i głupieją za kierownicą. Ale Ty to
              potraktujesz jako zaspokajanie męskiego ego. Według Ciebie projektanci
              powzięli spisek przeciw kobietom (twój cytat powyżej) .... – daj spokój.



              • nevra Re: WC, jak widać twoje ego nie może 20.04.05, 15:34
                Nie jestem i nigdy nie byłam wojującą feministką (patrz moje wpisy przy
                okazji "manify") i taka postawa jest mi całkowicie obca. Co nie znaczy, że
                bedąc kobietą, mam na ślepo słuchać facetów i nawet nie protestować, kiedy nas
                po swojemu szufladkują. Jeżdżę dobrze, bezpiecznie i szybko (czasem za szybko).
                Ludzie lubią ze mną jeździć.
                Sama sobie nie zaprzeczam, bo choć uważam, że droga to nie tor wyścigowy to
                ruszanie z dobrym refleksem wystarcza mi zupełnie do zaspokojenia mojego
                sportowego zacięcia. Ściganie się na szosie nie dla mnie. Mam insze rozrywki,
                chętnie np oglądam Formułę. Tam wyścigi są OK. Pewnie chętnie bym na torze też
                się pościgała.
                Satysfakcję mam z patrzenia z góry, ale na wszystkie ślimaki płci obojga.
                Głownie dlatego, że mając okazję jeżdzic busem, nie muszę wtedy zadzierać głowy
                do góry i kark mnie nie boli. Osobówką też ruszam szybko, bo cenię sobie
                płynność ruchu. Wbrew temu co ty piszesz, twierdzę, że jednak większość
                obchodzi kto jedzie większym samochodem - stąd wzięło sie stwierdzonko - duży
                może więcej. Poza tym znam paru naprawdę drobniutkich facetów, którzy mają
                ogromniaste samochody - osobówki, czy terenówki. Pewnie jednak w ten sposób
                podbudowują swoję męskość. Przerost formy nad treścią, czyż nie? A skoro
                tweirdzisz, że wielkość samochodu tak zupełnie nie ma znaczenia, to wytłumacz
                mi, dlaczego tak buńczuczni stają ci, którzy wsiadają za kierownice tira czy
                innej wielkiej lory? To tak samo jak z psami. Słaby psychicznie czy
                chuderlawiec kupuje groźnego brytana, duży i solidny facet nie ma kompleksów,
                spacerując z pudlem czy z jamnikiem.
                Co do pracy w eksponowanych zawodach, to jest, niestety tak samo, jak w
                polityce. Wszystko bierze się z tego, że na wiele stuleci, wy, panowie,
                zagarnęliście sobie wszelkie co lepsze dziedziny zycia, usiłując wmówić nam, że
                my nic nie potrafimy i do niczego się nadajemy. Zanim dojdzie do jakiejkolwiek
                równowagi, miną zapewne nie dziesiątki lat, a stulecia. A wprowadzanie ustaw,
                dzielących takie zajęcia pół na pół między kobiety a mężczyzn - to kompletna
                głupota. Jeśli zaś chciałbyś znać tło historyczne, to służę skrótem. Dopóki
                ludzie prowadzili koczowniczy tryb zycia, podział zajęć był mniej więcej równy.
                Kiedy ludzie się osiedlili, potrzebne były dodatkowe ręce do uprawy i do
                hodowli. Stąd też, jako że to kobiety rodzą dzieci, mężczyźni wpadli na pomysł,
                żeby co rok był prorok, a to z kolei uniemożliwiało kobietom podejmowanie
                innych zajęć. Pozostało nam "kurestwo domowe". A potem, to siłą rzeczy brnęło
                dalej. Stąd tez wśród mężczyzn wielu genialnych malarzy, rzeżbiarzy,
                architektów. Poza tym, po to sa dwie płci, żeby ludzie się uzupełniali. A co do
                wyobraźni - zwróc uwagę choćby na Abakanowicz. Jest super. A druga strona
                medalu, tez wyobraźni- kobieta idąc z dzieckiem na spacer zajmuje się
                dzieckiem, pilnuje go. Jak widzę facetów na spacerku (na szczęśćie nie
                wszystkich), to włos mi na głowie staje. Dzieciak sobie, tatuś sobie. To tez
                wyobraźnia, a raczej jej brak...
                Ja nie wyprzedzam pod niewidoczną górkę, ale nieraz widzę, jak robią to
                panowie. To też brak wyobraźni.
                • Gość: ARD Re: WC, jak widać twoje ego nie może IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.05, 16:55
                  „twierdzę, że jednak większość obchodzi kto jedzie większym samochodem - stąd
                  wzięło sie stwierdzonko - duży może więcej. (...)Poza tym znam paru naprawdę
                  drobniutkich facetów, którzy mają ogromniaste samochody - osobówki, czy
                  terenówki. Pewnie jednak w ten sposób podbudowują swoję męskość. Przerost formy
                  nad treścią, czyż nie?” – Nie. Upraszczasz i szufladkujesz. A może lubią
                  komfort? Z reguły większy samochód zapewnia lepszy komfort jazdy. Skoro mam 195
                  cm wzrostu to musze jeździć seicento a a mój brat ze swoimi 170 cm to tylko
                  locha? A możemy jeździć dużymi? Cenimy komfort i w nosie mamy co komu się
                  wydaje. Bardzo powierzchownie (po samochodzie, wzroście) ludzi oceniasz. Uboga
                  i tendencyjna selekcja.

                  „Słaby psychicznie czy chuderlawiec kupuje groźnego brytana, duży i solidny
                  facet nie ma kompleksów, spacerując z pudlem czy z jamnikiem.” – Znowu
                  szufladkujesz. Dla Ciebie solidny facet to duży facet, drobnej postury to
                  słabiak. Czarne – białe. Możesz się rozczarować.

                  „Co do pracy w eksponowanych zawodach, to jest, niestety tak samo, jak w
                  polityce. Wszystko bierze się z tego, że na wiele stuleci, wy, panowie,
                  zagarnęliście sobie wszelkie co lepsze dziedziny zycia, usiłując wmówić nam, że
                  my nic nie potrafimy i do niczego się nadajemy.
                  (...) Nie jestem i nigdy nie byłam wojującą feministką i taka postawa jest mi
                  całkowicie obca. Co nie znaczy, że bedąc kobietą, mam na ślepo słuchać facetów
                  i nawet nie protestować, kiedy nas po swojemu szufladkują.
                  (...)Sama sobie nie zaprzeczam.”
                  - przeczytaj swoje trzy cytaty z jednej Twojej wypowiedzi i wskaż mi tą
                  prawdziwą. Pisząc o pracy z architektami i projektantami nie miałem na myśli
                  eksponowanych zawodów (kompleks?) tylko zauważalną, większą, bardziej
                  rozwiniętą wyobraźnię i wenę twórczą u mężczyzn. To dotyczy również studentów i
                  studentek wydziałów architektury i wszelkiej maści szkół plastycznych – a na
                  tym etapie raczej trudno tłumaczyć się obowiązkami rodzinnymi, dziećmi, kuchnią
                  itd.

                  „A wprowadzanie ustaw, dzielących takie zajęcia pół na pół między kobiety a
                  mężczyzn - to kompletna
                  głupota.” – rozumiem Twoje obawy. Nie mogę sobie wyobrazić service-women
                  chwalacej Twojego zadbanego, „pełnowymiarowego” busa (a propos – maxi?).
                  Podobnie nie widzę feministycznych brygad budowlanych, górniczych, hutniczych
                  etc. Od razu uprzedzam atak – najlepsi restauratorzy, to też faceci (pewnie dla
                  dowartościowania własnego ego). Czyli przeżyjemy.

                  „Dopóki ludzie prowadzili koczowniczy tryb zycia, podział zajęć był mniej
                  więcej równy. Kiedy ludzie się osiedlili, potrzebne były dodatkowe ręce do
                  uprawy i do hodowli. Stąd też, jako że to kobiety rodzą dzieci, mężczyźni
                  wpadli na pomysł, żeby co rok był prorok, a to z kolei uniemożliwiało kobietom
                  podejmowanie innych zajęć. Pozostało nam "kurestwo domowe". A potem, to siłą
                  rzeczy brnęło
                  dalej. Stąd tez wśród mężczyzn wielu genialnych malarzy, rzeżbiarzy,
                  architektów.” – ciekawa teoria, znowu przez facetów, wpadających na różne
                  pomysły facetów (poprzednio byli projektanci samochodów dyskryminujący damskie
                  biusty). Genialni rzeźbiarze, malarze, architekci, artyści to w większości
                  byli, są ludzie samotni – przeważnie bez rodzinnego balastu, takie samotne
                  wilki – sztuka bardzo jest zazdrosna i nie toleruje współudziałowców. Polecam
                  biografie. Abakanowicz? Wyjątki potwierdzają istniejącą regułę, niestety.
                  Styliści, projektanci mody to też w zdecydowanej większości faceci. No tak my
                  wam mówimy i nakazujemy co macie nosić, czym meblować itd. Wredne te facety są J

                  „Poza tym, po to sa dwie płci, żeby ludzie się uzupełniali.” – To jak to się ma
                  do tego zawładnięcia wszystkiego przez facetów? Ja bym chciał żeby kobieta miał
                  równe szanse, może być pół na pół – tylko jak długo? Jak długo kobieta
                  wytrzyma? Żartowałem.

                  „A druga strona medalu, tez wyobraźni- kobieta idąc z dzieckiem na spacer
                  zajmuje się dzieckiem, pilnuje go. Jak widzę facetów na spacerku (na szczęśćie
                  nie wszystkich), to włos mi na głowie staje. Dzieciak sobie, tatuś sobie. To
                  tez wyobraźnia, a raczej jej brak...” – To raczej brak instynktu
                  macierzyńskiego, a raczej jego niedorozwój w stosunku do matczynego instynktu.

                  Jeszcze jedno – ja naprawdę kocham kobiety i lubię z nimi współpracować.
                  Bynajmniej nie jest to ironia.

      • Gość: Anka Kultura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.05, 20:56
        Twoja wypowiedź bardzo do ciebie pasuje Wielki Czarowniku. Tak ci zapewne
        podpowiada twoja męska natura. Ale statystyki są nieubłagane i kobiety powodują
        mniej wypadków i mniej w nich giną.
      • Gość: trogir Re: Natura IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.05, 21:11
        Biedne, wystraszone, nieskoordynowane, powolne i niezorientowane przestrzennie
        kobiety - z jakimi pojazdami sobie radzicie?
        Ja prowadzę wszystko, co nie wymaga kategorii C i D - motor, samochody - od
        malucha do Iveco 3,5t... Prowadzę od ponad 15 lat - bez wypadku, z jednym
        mandatem za przejechanie na czerwonym..... Miesięcznie robię kilka tysięcy
        km..... Twoja teoria coś kuleje, wielki czarowniku
        • nevra Re: Natura 19.04.05, 21:39
          Jeżdżę wszystkim, co miałam lub mam. Małym, srednim i dużym. Od paru lat
          również 3,5t najpierw Ducato, teraz Boxerem. Kocham busy.
          • Gość: Neo[EZN] Re: Natura IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.04.05, 00:24
            To że mandatu żeście nie dostały albo dostały ich niewiele to wcale nie
            świadczy o Waszym stylu jazdy. Mnie na kursie uczono dynamicznej jazdy - z taką
            jazdą wiele kobiet ma problemy (nie szybkiej tylko właśnie dynamicznej) i
            czasem flegmatyczna jazda niektórych kobiet i kapeluszników potrafi zdenerwować
            tych którzy jadą za nimi.
            • Gość: bano1 Re: Natura IP: *.tvk / *.tvk-gaj.pl 20.04.05, 00:46
              Hm stojac w korku drazni mnie jedno. Odstepy miedzy kolejnymi samochodami sa
              czasem takie, ze na upartego to niekiedy by kolejny samochod wszedl pomiedzy.
              Czyli brak wyczucia wlasnego auta. A druga sprawa to jak sie zapali zielone to
              powoli ale niech to wszystko jedzie, a nie jak to zazwyczaj bywa: zielone sie
              zapala- to wtedy dopiero wrzucamy bieg i ruszamy. Wtedy by sie mniej w korku
              stalo i by bylo przyjemniej. Ale ta zasada dotyczy zarowno kobiet jak i
              mezczyzn. Nie ma jakiejs szczegolnej reguly. Inna sprawa: jesli widzisz ze nie
              wyjedziesz ze skrzyzowania bo korek to po cie tam pchasz? Zeby sobie postac na
              srodku jezdni? To tez norma u nas.
              pzdr
              • nevra Re: korki z głupoty 20.04.05, 07:12
                widać najczęściej na Grunwaldzkim i na pl. Społecznym w stronę mostu
                Grunwaldzkiego
              • ladyblue Re: Natura 20.04.05, 13:18
                Gość portalu: bano1 napisał(a):
                > Hm stojac w korku drazni mnie jedno. Odstepy miedzy kolejnymi samochodami sa
                > czasem takie, ze na upartego to niekiedy by kolejny samochod wszedl pomiedzy.
                > Czyli brak wyczucia wlasnego auta.

                a moze twój brak wyobraźni? to jest kawałek bezpieczeństwa, zarówno w korku jak
                i w normalnej jezdzie. moze to właśnie wyczucie własnego auta, jakości
                hamulców, szybkosci własnej reakcji...

                a tak swoją drogą rekordy debilizmu drogowego pobił kiedyś pewien gnojek, który
                nie mógł ścierpieć że - 1. kobieta 2. w gorszym samochodzie - ośmieliła sie
                ruszyć szybciej niz on (na światłach, z rownoległych pasów). za "karę" koleś
                próbował mnie staranowac. milutko :///
            • Gość: trogir Re: Natura IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.05, 00:51
              Ja tam na swoją dynamikę nie narzekam...
    • matmichal Re: Dlaczego kobiety nie dziękują?! 20.04.05, 12:15
      bo im się nie chce!
      • Gość: ziutek nevra podobasz mi się IP: 194.204.171.* 20.04.05, 16:07
        Obym cię kiedyś spotkał na drodze to zaraz się rzucę i dam buziaka. Zobaczysz.
        • diabelek2 ja dziękuje 20.04.05, 16:46
          ja zawsze dziękuje jak ktoś mnie wpuści, nieważne czy meżczyzna czy kobieta:)
          i też staram się wpuszczać innych jak mają problem z wyjazdem np. z
          podpoprządkowanej!!
          myślę, że troche kultury przydałoby się kierowcom polskim tak samo kobietom jak
          i mezczyznom.
          pozdrawiam.
          a.
    • Gość: erni JA ZAWSZE PRZEPUSZCZAM KOBIETY IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.04.05, 16:50
      Ja zawsze przepuszcza kobiety na pasach. Lubie patrzec jak przechodza przez
      pasy :)
      • nevra Re: JA ZAWSZE PRZEPUSZCZAM KOBIETY 21.04.05, 20:55
        Wszystkie? NIe wierzę. A jeśłi tak, to powiedz, którędy jeździsz. Pospaceruję
        sobie po pasach w twojej okolicy.
        • Gość: K. Re: IP: *.do.pl / *.generacja.pl 21.04.05, 21:15
          Nie uważam aby kobiety były gorszymy kierowcami od mężczyzn.

          Kazdy z nas popełnia błędy i nikt nie jeździ idealnie.

          A czasem koncentracja wymaga tego, a czasem jakies roztargnienie powoduje, ze
          zapomina się o włączeniu świateł awaryjnych w ramach podziekowania.

          Co do makijażu to nie koniecznie kazda kobieta maluje się w samochodzie. Mnie
          się nie zdażyło to ani razu a prawojazdy mam od 10 lat.

          Co do wpuszczania to wydaj mi się, że zarówno wpuszczają kobiety jak i
          męźczyźni i nie widzę tutaj specjalnie różnicy.

          Mężczyźni może częściej niż kobiety wyprzedzają i zajężdają drogę dośc szybko
          na ostatnią chwile i bez migacza. Już pare razy ledwo co wyhamowałam, bo bardzo
          niecierpliwi i spieszący się kierowcy zajeżdzali drogę. Jeden pas ruchu im nie
          wystarczał a slalom na trzech dodawałm im adrenaliny.

          A najgorsi są maruderzy, którzy wolą jechać wolniej, bo wydaje im się, że tak
          bezpieczniej. A przecież zwłaszcza na trasie lepiej jechać różnym tempem bez
          zbednego wyprzedzania i zajeżdzania.


      • Gość: anja Re: JA ZAWSZE PRZEPUSZCZAM KOBIETY IP: *.provider.pl / *.provider.pl 21.04.05, 21:04
        Biedni faceci oni zawsze muszą byc najlepsi:-) a nie są, więc się denerwują i
        nie mając nic mądrego do powiedzenia powtarzają do znudzenia stereotypowe
        opinie. Śmiechu warte te wasze wypociny, pantoflarze!
        A jeśli chodzi o dziękowanie to zawsze dziękuję światłami:-) i podziękowania
        dostaję. Uważam, że wrocławscy kierowcy raczej są ok i wpuszczają przy zmianie
        pasów i babki i faceci.
    • dominika1231 Do Kotbehemota!!! 21.04.05, 22:55
      Drogi Kobehemocie!

      Nie bede tu plemizowac o przewadze umiejetnosci kobiet nad umiejestnosciami
      mezczyzn za kierownica i viceversa. Rzecza, ktora mnie zaintrygowala jest inna
      Twoja obserwacja, ktora pokrywa sie z moja teoria od wielu lat. Faceci w
      kapeluszach, czapkac i beretach! To jest istna zmora na drodze! Czym to
      tlumaczysz? Ciekawa jestem Twoich teorii!
      • Gość: kotbehemot Re: Do Kotbehemota!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 21:23
        Nie mam pojęcia, ale kapelusznicy wszelkiej masci to rzeczywiscie najgorsi kierowcy:)) Nie wiem zupełnie, czym to mozna tłumaczyc, jednak (przyznam ze wstydem), zauwazyłem, ze nawet, kiedy sam założe na głowe kaszkiet, to jezdze o wiele gorzej niz zwykle:)
        Mysle, ze winy trzeba szukac w samym nakryciu głowy, np w ucisku czaszki;)
    • 84magda nie wszystkie.. 21.04.05, 23:54
      Ja zawsze dziękuję uprzejmym mężczyznom obojętnie czy wpuszczą mnie na pas
      przed siebie czy przepuszczą w drzwiach.Niektóre kobiety uważają, że to im sie
      po prostu należy i dlatego nie muszą dziękować. A jednak kultura tego od nas
      wymaga. Więc kobiety nie zapominajcie o "dziękuję" inaczej Panowie sie na nas
      obrażą i już nie będą dla nas uprzejmi:)
      • Gość: ado Re: nie wszystkie.. IP: *.provider.pl / *.provider.pl 22.04.05, 00:26
        jakże mi przykro, że dziękujesz tylko uprzejmym mężczyznom, a co jak kobitka
        cię wpuści? co wy się kobiety tak nie lubicie.
        • 84magda Re: nie wszystkie.. 22.04.05, 10:21
          hahahaha , a czy ja użyłam wyrazu "tylko"?A tak poza tym odpowiadalam na posta
          mężczyzny, ktory czuje sie pokrzywdzony, że kobiety nie dziękują więc nie widze
          potrzeby pisania czy dziękuje kobietom czy nie.
    • atrytka Re: Dlaczego kobiety nie dziękują?! 22.04.05, 07:46
      witam czytaliśce wypowiedz ziutka??? zgadzam sie z Tobą całkowicie ziutku-
      mądrze piszesz.....a dobre jest to że tak jakby kierowca kierowcy wrogiem i aby
      jak najszybciej, jak sie wepchnąc,jak nie wpuścić innego kierowcy a juz jak
      brak świateł(tak na marginesie dlaczego tak wczesnie gasną bo już o
      21.30,kiedys działały aż do 22.00)to lepiej na piechotkę i to jeszcze z
      zatyczkami....zawsze dziękuje,przyznam się że na zielonym które długo sie pali
      zawsze minimalnie zwalniam a nie ruszam zawsze szybko jak sie ono zapali bo
      zazwyczaj jadę z dwójką dzieci z których jedno gada jak najete(trzeba go
      słuchać!!!!!!!)a drugie często gęsto płacze lub krzyczy dla zabawy bo jeszcze
      jest malutkie.......a jeszcze zapytam dlaczego jak nie moge zmienić biegu bo
      akurat sie zatnie(fiaty tak maja)to słyszę za mna klakson i w lusterku widze
      stos wyzwisk rzucanych z szybkościa i wściekłością karabinu maszynowego???
      pozdrawiam
      • Gość: ziutek Re: Dlaczego kobiety nie dziękują?! IP: *.kom / *.kom-net.pl 22.04.05, 16:24
        Jeszcze coś napiszę. Nigdy nie oczekuje podziękowania i od nikogo. Wpuszczam,
        ponieważ wierzę, że zostanę również wpuszczony (oby nie w maliny :)). Atryka
        pozdrawiam.
        • atrytka Re: Dlaczego kobiety nie dziękują?! 22.04.05, 21:57
          oczywiscie że tak a co nam szkodzi wpuścić kogoś do "kolejki"przecież taka jest
          kolej rzeczy......powinna być jazda na "zamek błyskawiczny"pozdrawiam
          wszystkich a w szczególnosci ziutka pa (uśmiechajmy sie do siebie)
          • Gość: kaktus Re: Dlaczego kobiety nie dziękują?! IP: *.kom / *.kom-net.pl 23.04.05, 15:16
            Jestem kobietą, jeżdżę od 20 lat i to dużo. Z moich obserwacji wynika, że
            kobiety częściej jeżdżą ostrożnie ( czasem więc mało dynamicznie), ale w
            odróżnieniu od mężczyzn bardzo rzadko zachowują sie po chamsku. Niestety, coraz
            więcej młodych japiszonów płci obojga, uważa że są pępkiem świata ulokowanym w
            ich wspaniałych samochodach i po prostu na jezdni mają prawo robić co im się
            podoba łącznie z rozjeżdżaniem pieszych na pasach.
            Co do niezwykle czułego męskiego ego, to szybko jadący facet wyprzedzony przeze
            mnie ( czyli babę! jak ona śmiała!)natychmiast wydusi resztki mocy ze swojego
            samochodu i wyprzedzi mnie, choćby planował za chwilę zjechać w boczną drogę.
            Głupota kierowców w Polsce jest taka jak całego społeczeństwa- porażająca.
            Na szczęście, są też ludzie rozsądni i przyjażni innym, z "wyobrażnią drogową",
            zawsze mnie to mile dziwi i zawsze im dziękuję.
            Lansujmy uprzejmość, może dotrze nawet do niektórych uprzejmych inaczej...
    • Gość: Asia Ja zawsze dziękuję!!!!! IP: *.wroclaw.mm.pl 23.04.05, 16:36
      Jak spotykam na drodze miłego kierowcę, bez względu na jego lub jej płeć, który
      umożliwi mi włączenie się do ruchu to zawsze dziękują albo machając ręką albo
      właczając awaryjne!!!!!!:)))))))))
      Ale to fakt,że babki rzadko dziękują(facetom to raczej się nie zdarza,ale i u
      nich są wyjątki),też się z tym spotkałam,chyba brak im kultury albo obeznania w
      zwyczajach panujących wśród kierowców, albo to po prostu zwykła bezmyślność!!!!!!
      • wielki_czarownik Re: Ja zawsze dziękuję!!!!! 23.04.05, 18:40
        Gość portalu: Asia napisał(a):

        >(...) zawsze dziękują (...) właczając awaryjne!!!!!!:)))))))))

        A nie wiesz, że awaryjne służą do sygnalizowania niebezpieczeństwa i że włączając je możesz spowodować zagrożenie, albowiem każdy profesjonalny kierowca widząc auto włączające światła awaryjne naciska na hamulec bo myśli, że to niebezpieczeństwo.
        Tego uczą na kursie prawa jazdy.
        • Gość: Beria Re: Ja zawsze dziękuję!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 20:20
          ...to złóż na nią donos. Dzierżynski by to docenił.
        • Gość: qw Re: Ja zawsze dziękuję!!!!! IP: *.provider.pl / *.provider.pl 24.04.05, 12:06
          czarowmik, czy naprawdę jesteś taki głupi
    • Gość: oli Re: Dlaczego kobiety nie dziękują?! IP: *.in / *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.05, 20:22
      witaj,wydaje mi się,że trafiałeś na takie kobiety ale są też takie które
      dziękują oraz przepuszczają nawet facetów na ulicy-ja często tak właśnie się
      zachowuję podczas jazdy samochodem
      pozdrawiam:)
      • aands Re: Dlaczego kobiety nie dziękują?! 23.04.05, 20:40
        i tak trzymaj:))
Pełna wersja