Wypadek pod Carrefourem

IP: *.toya.net.pl 30.04.05, 02:09
"W szpitalu zmarła starsza kobieta, która na przystanku, z reklamówkami
pełnymi zakupów, czekała na autobus do domu." wariaci na szlifierkach to
skandal -tru. ale taki poziom dziennikarstwa to FAKT. żenujące.
    • Gość: PICIE obok Carrefo Re: Wypadek pod Carrefourem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.04.05, 07:29
      Juz "Grecy" i "Rzymianie" wiedzieli iż koncentracja niesie "Przestępczość".
      Patologiczne środowisko po zaopatrzeniu się w alkohol pija w pobliskich
      ogródkach przy Przedszkolu 141/w otoczeniu dzieci/ ul.Hallera 79 CODZIENNIE.
      Rzecznik "Praw Dziecka" nazwał to "Patologią SPOŁECZNĄ"
      Policja "Zaliczyła obszar o podwyższonym zagrożeniu"
      NIC SIĘ NIE ZMIENIA - a wszyscy co miesiąc biorą pobory też bez zmian.
      A pod Carffouerm to już zgineło 10 ludzi oraz było ponad 30 wypadków.
      Ukłony czekający na następne wypadki - lokator obok Carrefoura. 2005 04 30
    • Gość: Kotlet Re: Wypadek pod Carrefourem IP: *.dip.t-dialin.net 30.04.05, 12:55
      rozumiem, ze sport czy jazda motocyklem jest niebezpiecza i glosna,ale dlatego
      tylko co nie ktorzy zaczynaja wchodzic w ten swiat! dlaczego zabraniac ludziom
      realizacji swoich marzen czy pasji?! gdyby zrobic statystyczne zestawienie
      wypadkow na drogach, mozna latwo zauwazyc iz tych spowodowanych autem jest
      zdecydowanie wiecej.. nieszczesliwy wypadek moze zdarzyc sie kadym srodkiem
      komunikacji, a po alkoholu raczej motocyklisci nie jezdza w porownaniu z
      kierowcami samochodow. co ludziom przeszkadza halas, jezeli to jest hobby
      sezonowe.. tak samo moge powiedziec, ze przeszkadza mi halas bardzo uczeszczanej
      drogi w centrum miasta, przy ktorej mieszkam.. no bez jaj! dajmy zyc.pozdrawiam
      • piast9 Re: Wypadek pod Carrefourem 30.04.05, 13:13
        Gość portalu: Kotlet napisał(a):

        > dlaczego zabraniac ludziom realizacji swoich marzen czy pasji?!
        Pasje sobie można realizować swobodnie, o ile nie łamie się prawa i nie
        uprzykrza życia tysiącom ludzi. W imię własnej wolności nie wolno łamać wolności
        innych.

        > gdyby zrobic statystyczne zestawienie wypadkow na drogach, mozna latwo
        > zauwazyc iz tych spowodowanych autem jest zdecydowanie wiecej..
        Bo aut jest zdecydowanie więcej.

        > tak samo moge powiedziec, ze przeszkadza mi halas bardzo uczeszczanej
        > drogi w centrum miasta, przy ktorej mieszkam.. no bez jaj!
        Obowiązują ograniczenia na hałas emitowany przez pojazdy. Oni je łamią.
        • Gość: kotlet Re: Wypadek pod Carrefourem IP: *.dip.t-dialin.net 01.05.05, 17:31
          czlowieku co ty piszesz.. ograniczenia? motocykl przejedzie z wieksza predkoscia
          przy twoim oknie niz wielka ciezarowka.. tak bardzo przeszkadza ci halas? tak
          jak niektorm przeszkadza poranne wycie koguta. podzrawiam
          • piast9 Re: Wypadek pod Carrefourem 02.05.05, 10:35
            Hałas ciężarówki to jest szmer strumyka w porównaniu z jazgotem poprzerabianych
            motocykli.
    • Gość: R1 Re: IP: *.magma-net.pl 30.04.05, 13:23
      motocykl to jest to!!!!! i smieszy mnie biadolenie posiadaczy rowerków czy też
      jeżdżących komunikacją miejską... do pracy rodacy a zarobicie na motory:)
      • Gość: md Re: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.05, 14:40
        No i widać jak na dłoni jakimi wartościami sie kieruje część motocyklowego światka...
        Wyobraź sobie, że 80% społeczeństwa JEST w stanie kupić sobie motocykl i to nawet całkiem dobry.
        Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy - sensowny motocykl to wydatek w granicach 10 do 20 tysięcy za używany, około 25-35 tysięcy za nowy (nie mówię o najdroższych, których i tak we Wrocławiu jest tylko kilka sztuk).
        Czyli mniej więcej tyle samo warte jest Seicento albo Fiat Panda. Tak wiec statystycznie każdy posiadacz auta dowolnej marki (choćby i Matiza), którego auto jest młodsze niż 3-4 lata posiada pojazd droższy od pewnie większości motocykli. A więc STAĆ GO. Ale nie kupuje? Dlaczego? Proste - dlatego, że nie pasjonuje go to, może potrzebuje pojazd całoroczny itp itd.
        A więc nie wyskakuj tu ze swoimi pieniążkami chłoptasiu, bo to na nikim nie robi wrażenia. Sprawa jest prosta - Ty myślisz, że szpanujesz i jesteś gość - ludzie maja dosyć hałasu jaki powodujesz i patrzą na Ciebie jak na kretyna i morderce (nie, nie samobójce - mordercę!). Zapewne zarówno ty nie masz racji, jak i społeczeństwo nie powinno uogólniać, że każdy motocyklista na ścigaczu to kretyn. Znam kilku, i każdy z nich to na prawde fajny i rozsądny człowiek. Ale pamietaj:
        Wolność jednego człowieka kończy się tak, gdzie zaczyna sie wolność drugiego!

        Dodam jeszcze, że wystarczy spojzeć na styl jazdy zmieniający sie wraz z długością okresu posiadania prawa jazdy - świeżo upieczony motocyklista jeździ jak na motorynce, powoli, ostrożeni, z czasem zaczyna sie wyrabiać, po około roku może dwóch zaczyna szaleć i szpanować. Ale prawda jest prosta - jest to po prostu GÓWNIARZ. Zapytaj dowolnego motocyklistę, który jeździ dłużej niż pięć lat. Oni nie szaleją...

        Szerokiej drogi i gumowych drzew...
        • Gość: R1 Re: md IP: *.magma-net.pl 30.04.05, 15:00
          buhaha dziecko a skąd ty masz taki cennik???jeśli kupisz mi nowa R1 albo CBR-ke
          za 35 tysięcy to bedziesz dla mnie wielki!!a swoje debilne rady wsadz sobie w
          d*** bo widać ze nie masz zielonego pojęcia ani o cenach ani o jezdzie na
          motorze.
    • Gość: mafiosa Re: Wypadek pod Carrefourem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.04.05, 15:24
      Widze, że najnowszy, najświeższy njus - z lutego 2002..
      • Gość: Leon Z. Re: Wypadek pod Carrefourem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.05, 17:05
        To jest własnie szukanie modnych zagrożeń.W Gliwicach oceniając jedno ze
        skrzyżowań dziennikarz napisał: " na tym skrzyżowaniu wg.danych policji w ciągu
        ostatnich trzech lat zgineła jedna osoba.Wg.naszych danych na poboczu znacznie
        więcej". Z powyższego tekstu wynika,że zagrożenie powodowane przez
        motocyklistów jest tak wielkie ,że wypadek zdarza się raz na kilka
        lat.Oczywiście zdarzają się czesciej,ale czy piesi nie są piratami wchodząc pod
        jadące samochody,ilu kierowców samochdów pcha się"na trzeciego" często z
        nadmierną prędkością , ilu woźniców ginie na drogach w roku itp.itd.jak ktoś
        jest głupi to "narozrabia" na trójkołowym rowerku.Pozdrowienia.
        • Gość: kotlet Re: Wypadek pod Carrefourem IP: *.dip.t-dialin.net 01.05.05, 17:28
          zgadzam sie..szukanie ciekawych wnioskow i tyle..
    • Gość: kosa Re: Wypadek pod Carrefourem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.05.05, 17:37
      Trzeba go dobić niech się nie męczy i innych też!
      • matmichal Re: Wypadek pod Carrefourem 02.05.05, 12:27
        namawiasz to zabójstwa w tym kraju jest to karalne........
    • tomek854 Re: Wypadek pod Carrefourem 03.05.05, 11:07
      NIedawno bylem w Czechach. Motocyklistów tam o wiele więcej niż u nas. Jezdza
      kulturalnie, nie halasuja...

      Przez 3 dni widzialem trzech, do ktorych mozna by miec zastrzezenie - jednego
      pseudoharleyowca bez tlumika, jednego pedzacego na jednym kole przez spiaca
      wioske (okolo 1 w nocy) kiedy my wracalismy tamtedy z knajpy (moglismy nie
      zdazyc odskoczyc i co wtedy) i jednego debila wyprzedzajacego na trzeciego. Co
      ciekawe na tych trzech jeden (ten od wyprzedzania) byl Polakiem...

      Podobne obserwacje mozna dokonac n. we Francji, gdzie tez jednosladow jest wiele...

      Pare dni temu jechalem na stopa dostawczakiem. Pod Gorzowem dogonilismy dwoch
      niemcow na scigaczach. PRzez wioske jechali 50, ale potem za miastem wyprysneli
      ze az milo. W nastepnej dluuugiej wiosce znowu ich dogonilismy, bo nasz facet
      jechal tam 90 a oni znowu 50.

      Czyli da sie byc motocyklista, ktory przestrzega przepisow, a przynajmniej jest
      rozsadny i nie rzeszkadza innym...
      • Gość: Kerowca Do R1 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.05.05, 14:01
        Jakoś mając mondeo z v6 (170 koników) nie gnam po wioskach i miastach "ile
        fabryka dała" (a dała :D ), nie zakładam "sportowego" tłumika i nie wywalam
        katalizatora choć autko ma cool wygląd i śmiga, że hoho.
        Jak R1 chcesz się realizować to są tory motocyklowe/samochodowe na których
        PASJONACI ścigają się nie stwarzając zagrożenia.
        Tak jak dla kierowców samochodów są różne rajdy (jeździło się jeździło) tak i
        ty możesz w takowych spróbować swoich sił.
        Ale pewnie umiejętności i kasiory nie wystarczy na licencję i dojazdy.
        A jak jakiś fan dwóch/czterech kółek pajacuje na drodze to potrafię do niego
        dojechać i spisać numery - a potem...
        hejka
Pełna wersja