Gość: Woland
IP: *.acn.pl / 10.135.129.*
03.07.02, 22:46
Poznań, rok 1919. Po sukcesem zakończonym Powstaniu, władze poznańskie wcale
nie spieszą się do ogłoszenia przyłaczenia się Wielkopolski do powstającej II
RP. Dopiero koncentracja wojsk niemieckich nad granicą (efekt rozgoryczenia
Traktatem Wersalskim) wręcz do tego Poznaniaków zmusza - słaba armia
wielkopolska może bronić się tylko kilka dni. Za to nastroje bogoojczyźniane
sięgają niebios; chwalcy, których nie brak ogłaszają Poznań "polskim Piemontem"
(nie wiedzieć czemu, bo Polska jest wolna). W owym czasie całą prasę polską
obiega karykatura - oficer wielkopolski w charakterystycznej wysokiej czapie
siedzacy okrakiem na gąłęzi z zapałem ją podpiłowuje..Komentarz brzmi:"A czyż
Cię Poznańczyku nie uczyli sąsiedzi? Kto gałąż piłuje na której sam siedzi?"
Cóż minęło kilkadziesiąt lat,a karykatura i komentarz do poznańskiego myślenia -
jak znalazł