Gość: Mikołaj
IP: 213.199.196.*
14.05.05, 20:01
Kupiłem w koncu wyśnioną szosówkę, jest śliczna. Dwie godziny później
sprzedałem swojego crossowego Authora, którego z jakiegoś powodu przestałem
ostatnimi czasy lubić. Mimo to, łza mi się w oku zakręciła, gdy patrzyłem jak
nowa właścicielka na nim odjeżdża. Bądź co bądź, bardzo się z niego cieszyłem
gdy go kupiłem, spędziłem też na nim najlepsze wakacje w życiu. No ale teraz
będzie Mikołaj-pędziwiatr; Armstrong to będzie mógł co najwyżej moje plecy
oglądać, i to z daleka!