Gość: bonczek
IP: *.pl
10.07.02, 07:31
Ostatnio, w związku z dłuższym pobytem auta w warsztacie zmuszony jestem do korzystania ze środków tzw
komunikacji miejskiej.Mam tu na myśli autobus i metro bo z tramwaju rzadko korzystam.Sam tabor jest ok i nie
zamierzam się czepiać ani sprzętu ani rozkładu bo ten z natury swojej i tak w większości graniczy z
fikcją.Zadziwia mnie tylko jeden , powtarzający sie element wspólnych podrózy po mieście do i z pracy a
mianowicie smród.Nasz ludzki smród.Jestem w stanie zrozumieć, że nie każdy zakład pracy czy firma jest w
stanie dać swoim pracownikom po skończonej pracy prysznic , czy nawet porządną łazienkę.Wiadomo
..oszczędnośći.Ale dlaczego śmierdzimy z rana już jadąc do pracy?Nie dość że nie ma tłumu bo wakacje to co
wejde do autobusu gdzie ludzie jada do pracy to wali jak z cygańskiej chaty.Na początku myślałem ,że to może ja
ciut nieświeży jestem więc z tejże okazji wziąłżech i wykąpałem sie (aż dwa razy) ale to nie pomogło..znaczy się
nie ja.
Kurde naprawdę nie jestem w stanie tego zrozumieć.Czy u was też takie "klimaty" w autobusach itramwajach?
Jeszcze pachnące bonczydło