Po co sa sciezki rowerowe?

27.05.05, 15:11
No po co????
Cyklisci jezdza uparcie po jezdni, podczas gdy od sciezki dziela ich 2-3
metry trawnika. Np. na waskiej a ruchliwej Osobowickiej takie zachowanie
podpada pod stwarzanie zagrozenia na jezdni.
Co Wy, uzytkownicy forum rowerowego, na to?

(Wypowiadam sie zarowno jako kierowca 4 jak i 2 kolek).
    • Gość: artek dlaczego sciezki rowerowe nie ajlepsze IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.05.05, 15:41
      pytanie jest źle postawione.
      powinno być - czy naprawdę nie można ścieżki poprowadzić tak, żeby się nią dało
      jeździć na rowerze?
      sądząc po sporej części wrocławskich ścieżek odpowiedź brzmi - nie.
    • Gość: Mikołaj Re: Po co sa sciezki rowerowe? IP: 213.199.196.* 27.05.05, 15:46
      Ja może mam niepopularne poglądy, ale uważam, że ścieżek rowerowych nie powinno
      w ogóle być. Jakby kierowcy traktowali rowery tak jak inne samochody to ścieżki
      nie byłyby potrzebne, nie kosztowałyby i nie byłoby problemów z ich sensownym
      pociągnięciem.
    • divak2 Re: Po co sa sciezki rowerowe? 27.05.05, 15:57
      Ano perwnie po to by spacerowali po nich ludzie (Legnicka) stały na nich samochody (Osobowicka/Most Milenijny) i stawiano na nich stragany (Broniewskiego, Lotnicza), jak również do poprawiania samopoczucia oficjeli miejskich, bo do normalnej jazdy się zwykle nie nadają. (co za idiota wpadł na pomysł by rowery wrzucić na chodnik?) Kiedyś zwróciłem uwagę statecznemu panu z pieskiem, to zj..ał mnie jak jakiś amator nalewek spod sklepu.
      BTW ścieżki przy osobowickiej wygladają tak właśnie: system.ift.uni.wroc.pl/osobowicka.jpg
      • Gość: fredek Re: Po co sa sciezki rowerowe? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.05.05, 10:07
        Masz rację , na ścieżce rowerowej na ul Broniewskiego o mało co nie rozjechał
        mnie samochodem straganiarz,dowążący towar do swojej budy.SM nie widać i nie
        reaguje na głosy o łamaniu prawa przez kierowćow jeżdżących po przejsciu dla
        pieszych,chodniku i drodze dla rowerów.
      • dekar Re: Po co sa sciezki rowerowe? 22.06.05, 12:24
        > Ano perwnie po to by spacerowali po nich ludzie (Legnicka)

        Tak to jest kiedy na chodniku maźnie się farbą linię i oczekuje, że ludzie będą
        respektować tę umowną granicę. Zresztą gwoli ścisłości zarowno piesi jak i
        rowerzyści ją ignorują.
        • divak2 Re: Po co sa sciezki rowerowe? 23.06.05, 14:24
          dekar napisał:

          > > Ano perwnie po to by spacerowali po nich ludzie (Legnicka)
          >
          > Tak to jest kiedy na chodniku maźnie się farbą linię i oczekuje, że ludzie będą
          >
          > respektować tę umowną granicę. Zresztą gwoli ścisłości zarowno piesi jak i
          > rowerzyści ją ignorują.

          masz całkowitą rację - zresztą jak ominąć pieszgo idącego po ścieżce? jadąc po
          chodniku. i vice versa.
    • Gość: twoj stary Re: Po co sa sciezki rowerowe? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.05.05, 21:50
      sciezka na Osobowickiej to naprawde ciekawe zjawisko, jadac walem od strony most osobowiskiego jest jej ok 300~400 metrow i koniec dalej sciezka na wale pojawia sie zaraz przed wiaduktem kolejowym!!! pomiedzy tymi miejscami zgodnie z oznakowaniem jej nie ma!!! to jak rozwiazano przejazd pod rzeczonym wiaduktem to juz nie jest kpina tylko czyste chamstwo, rozwiazania zastosowane na moscie tysiaclecia to juz tylko lekka kpina, zawsze to juz cos :/

      jak dobrze, ze po naszym kochanym miescie jezdze tylko tyle ile musze, od mostu warszawskiego do Kaminskiego lub Soltysowickiej i wyjezdzam z miasta w teren
      • Gość: FAkir Re: Po co sa sciezki rowerowe? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.05.05, 23:47
        Zgadza sie, nadłozylem w tym miejscu dobre kilkaset metrów dzisiaj, bo nie
        sądziłem że aż taki ścieżkowy kretynizm jest możliwy....
    • xiv Re: Po co sa sciezki rowerowe? 02.06.05, 15:01

      oj bee,

      marudzisz ;)))

      istnieja miasta bez sciezek, a dwupietrowe autobusy sciagaja sie z rowerzystami
      od przystanku do przystanku :))))

      [gosh! ale mi sie musi nudzic w pracy ;)]
      • hobbitfrodo Re: Po co sa sciezki rowerowe? 22.06.05, 11:53
        Wybaczcie, mnie setnie wkurzają rowerzyści na jezdni, czasem im brakuje
        wyobraźni, a kierowca nie jest jasnowidzem i nie moze przewidzieć co zrobi
        rowerzysta... moim marzeniem jest wielka sieć ścieżek tak, bo miejsce rowerzysty
        jest na ścieżce a nie na ulicy.
        • Gość: artek Re: Po co sa sciezki rowerowe? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.05, 12:38
          > Wybaczcie, mnie setnie wkurzają rowerzyści na jezdni,
          a mnie kierowcy. rowerzyści zresztą też ;P

          > czasem im brakuje wyobraźni, a kierowca nie jest jasnowidzem i nie moze
          > przewidzieć co zrobi ...
          ... inny kierowca
          tak, to samo tyczy sie kierowcy

          > moim marzeniem jest wielka sieć ścieżek tak, bo miejsce rowerzysty
          > jest na ścieżce a nie na ulicy.
          nieprawda. nie wszedzie jest potrzeba budowania sciezek, nie wszędzie się
          sciezki da poprowadzić.
          a obowiązkiem kierujacego pojazdem (i rowerem i samochodem i furmanka i
          motocyklem) jest jazda w taki sposób aby nie zagrozić innym uzytkownikom ruchu.
          a ile grzechów na sumieniu maja kierowcy (zarówno w stosunku do rowerów, jak i
          pieszych czy innych kierowców) sam powinienes wiedzieć.
          • hobbitfrodo Re: Po co sa sciezki rowerowe? 22.06.05, 14:08

            > a ile grzechów na sumieniu maja kierowcy (zarówno w stosunku do rowerów, jak i
            > pieszych czy innych kierowców) sam powinienes wiedzieć.

            powinnam :-)

            prawda jest taka że jak jeżdziłam na rowerze (zanim mi go beszczelnie ukradli)
            to staralam się po ulicy nie jeździć, trzeba wczuć się w rolę kierowcy... a
            ponieważ jestem kierowcą, wiem ile razy omijając rowerzystę myślę sobie, czy on
            przyopadkiem teraz nie skręci kierownicy i nie wpakuje mi się pod koła... co
            mnie też denerwuje:" rowerzyści który nie sygnalizuują skrętów! to jest plaga!!!
            • Gość: Fakir Re: Po co sa sciezki rowerowe? IP: 195.117.40.* 22.06.05, 14:24
              Zgadza sie to jest plaga... A sam też nie jestem bez winy :(. Odrywanie reki od
              kierownicy w momencie gdy trzeba gwałtownie przyspieszyc, zwolnic jest trochę
              nebezpieczne. I dlatego (niestety) nie zawsze sygnalizuje skręt ale robie tak
              tylko gdy np. jestem na lewym skraju pasa ruchu (przy osi jezdni,skrecam w
              lewo), jestem na kierunkowym pasie ruchu do jazdy tylko w jedna stronę, gdy brak
              sygnalizacji skrętu w prawo nie utrudnia nikomu ruchu (zawsze sygnalizuje ten
              skręt jak widze pojazdy chcące wyjechac na droge, zeby kierowcy wiedzieli ze nie
              przetne im drogi i jest dla nich wolna).
              . a
              > ponieważ jestem kierowcą, wiem ile razy omijając rowerzystę myślę sobie, czy
              on przyopadkiem teraz nie skręci kierownicy i nie wpakuje mi się pod koła

              tu kłaniaja sie dwie rzeczy - stan naszych dróg i niezachowywanie przez
              kierowców odstępu bocznego od rowerzystów.
              • Gość: takijeden Re: Po co sa sciezki rowerowe? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.06.05, 21:04
                i jeszcze jedna sprawa, jakby przez nikogo nie zauważona - w terenie zabudowanym obowiązuje ograniczanie prędkości do 50 km/h - NIKT, ale to NIKT z kierowców tego nie przestrzega i to jest główny problem bezpieczeństwa na polskich ulicach
            • Gość: artek nowa walka klas? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.06.05, 19:48
              hobbitfrodo napisała:
              > powinnam :-)
              ile znaczy przyzwyczajenie, hobbit frodo afair był chłopczykiem ;P

              > ponieważ jestem kierowcą, wiem ile razy omijając rowerzystę myślę sobie, czy
              > on przyopadkiem teraz nie skręci kierownicy i nie wpakuje mi się pod koła...
              a ja zawsze się zastanawiam czy kierowca nie skręci kierownicy i nie wpakuje mi
              się na koło ;P
              prawda jest tak, że kierowcy i rowerzyści to tacy sami ludzie robiący dokładnie
              takie same błędy. piesi też.
              bez sensu jest wzajemne wytykanie cudzych błędów, tym bardziej że samemu też
              się nie jest bez winy.
              czemu to właściwie służy? co to da? przekona kogoś? wątpię ..
              niestety, teraz na siłę próbuje się odnawiać marksistowską dialektykę tworząc
              nowe klasy społeczne - w tym wypadku rowerzystów i kierowców. i co ciekawe,
              niezwykle łatwo ta prowokacja przeradza się w kolejną walkę klas. podejmują to
              i media, i zwykli ludzie.
              jakieś masy się organizuje ...
              imho to ślepa droga.
            • divak2 Re: Po co sa sciezki rowerowe? 23.06.05, 14:22
              wiem ile razy omijając rowerzystę myślę sobie, czy on
              > przyopadkiem teraz nie skręci kierownicy i nie wpakuje mi się pod koła... co
              > mnie też denerwuje

              spróbuj się przejechać po ścieżce zrobionej z chodnika za pomocą namalowanej na
              nim linii. głowę daję że jadąc po tej "ścieżce" będziesz mieć więcej
              niebezpiecznych sytuacji niż przejeżdżąjąc ten sam odcinek ulicą. efektem
              wepchnięcia rowerów na chodnik jest też brak miejsca dla pieszych na tym, co dla
              nich zostawione za linią. spróbuj namówić czteroosobową rodzinkę żeby szła na
              spacer gęsiego, bo jakiś domorosły albo przygłupi projektant zostawił metr
              szerokości dla pieszych. mam wrażenie że nasza infrastruktura drogowo-rowerowa i
              przepisy są stworzone po to by było łatwo znaleźć winnych jak się zdarzy
              wypadek. zresztą zobacz: system.ift.uni.wroc.pl/osobowicka.jpg i
              spróbuj tamtędy pojeździć.
              • miki_kielce1 Re: Po co sa sciezki rowerowe? 08.07.05, 10:10
                Kochani! Zgodnie z przepisami Unii Europejskiej o ruchu drogowym rowerem nie
                wolno jeżdzić ani po chodniku, ani po jezdni. Dopuszcza się jazdę po jezdni
                oznakowanej kolumny rowerzystów poruszających się jeden za drugim w sekcjach po
                10 pojazdów jednośladowych w odstępach pozwalających na ich wyprzedzanie.
                Wprawdzie dopuszcza się jazdę pojedynczych rowerzystów po jezdni w przpadku, gdy
                nie ma pobocza, ale jest to bardzo niebezpieczne, a wręcz
                niodpowiedzialne.Pozostają więc ścieżki rowerowe.
                • divak2 Re: Po co sa sciezki rowerowe? 08.07.05, 10:44
                  To jeździj po nich tam gdzie ich nie ma i wjeżdżaj w 4 litery każdej ww.
                  4-osobowej rodzince
                • Gość: konrad Re: Po co sa sciezki rowerowe? IP: *.kom / *.kom-net.pl 08.07.05, 18:29
                  Gdzieś ty takie przepisy unijne znalazł jestem bardzo ciekawy, bo ja znam trochę inne, i chyba jednak po jezdni wolno jeździć, i jeste to całkiem normalne, uwierz mi bo byłem w paru krajach unii i tam nikt nie narzeka na rowerzystów bo na drogach panuje większa kultura jazdy( nie tyczy sie to tylko kierowców, ale też rowerzystów)
                • Gość: Roman Re: Po co sa sciezki rowerowe? IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 08.07.05, 21:00
                  W zakresie ruchu drogowego obowiązuje prawo danego kraju - u nas potocznie
                  nazywane Kodeksem Drogowym.
Pełna wersja