Masa krytyczna?!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.05, 09:38
Kiedy masa krytyczna wróci na wrocławskie ulice?

W Warszawie było przedwczoraj tak (2,5 TYSIĄCA ROWERÓW):

miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2734523.html
    • Gość: Mikołaj Re: Masa krytyczna?! IP: 213.199.196.* 29.05.05, 11:15
      Lepiej żeby nie wracała :-/
      • Gość: Maciek Re: Masa krytyczna?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.05, 11:55
        A czemu? Czy w Warszawie mieszkają inni ludzie?
        • Gość: Mikołaj Re: Masa krytyczna?! IP: 213.199.196.* 29.05.05, 12:08
          W tej chwili wyskakuję na rowerek :-)
          Jak wróćę wieczorem to napiszę dlaczego uważam, że masa krytyczna nie powinna
          mieć miejsca.
          • Gość: WD40 Re: Masa krytyczna?! IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 29.05.05, 17:26
            > Jak wróćę wieczorem to napiszę dlaczego uważam, że masa krytyczna nie powinna
            > mieć miejsca

            daruj sobie. lepiej zrobisz dluzej jezdzac na rowerze:P
            • Gość: Maciek Re: Masa krytyczna?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.05, 20:59
              Mikołaj B. słynie z ortodoksyjnych poglądów - ale czekam na jego
              konstruktywne propozycje :) A nuż mu się uda coś wykombinować!
              • Gość: Mikołaj Re: Masa krytyczna?! IP: 213.199.196.* 29.05.05, 21:36
                > Mikołaj B. słynie z ortodoksyjnych poglądów

                Ortodoksyjnych? A gdzież w moich poglądach ta ortodoksja, możesz wskazać? Chyba
                miałeś inny przymiotnik na myśli jak sądzę, ale na pewno nie "ortodoksyjny"...

                No ale wróćmy do tematu MK:
                MK wkurza kierowców, zwłaszcza tych bardziej krewkich. Z tego powodu, należy
                przypuszczać, że raczej psuje ona niż poprawia wizerunek rowerzystów. "Nie
                blokujemy ruchu - jesteśmy ruchem" - trudno o głupszy "slogan reklamowy" masy:
                masa krytyczna _blokuje_ruch_ bo w ten właśnie a nie w inny sposób zwraca na
                siebie uwagę. Teraz weźmy proszę Was pod młotek skuteczność MK. Czy ilość i
                sensowność ścieżek rowerowych we Wrocławiu się zwiększa? Nie. Czy zachowanie
                kierowców wobec rowerzystów się polepsza? Nie, a przynajmniej ja nie obserwuję
                takich zmian.
                Więc MK jest _nieskuteczna_, bowiem celem jej jest zwrócenie uwagi na
                rowerzystów a co za tym idzie na ich potrzeby i prawa.

                Ktoś mógłby słusznie zauważyć, że przecież otwarto gdzieś tam we Wrocławiu nową
                ścieżkę, że postawiono stojak na rowery - tak, tylko, że po pierwsze to jest
                minimalny przyrost infrastruktury rowerowej, a po drugie nie da się w żaden
                sposób wykazać związku owego przyrostu z MK.

                Więc jedynym efektem odbywania się MK co do którego nie mamy zadnych wątpliwości
                jest wkurzanie kierowców, którzy na pewno nie poprawią od tego swojego
                zachowania wobec cyklistów; kłótnie z policją - nie ważne kto miał rację - nie
                byłoby masy (i tak nieskutecznej!), nie byłoby kłótni i procesów sądowych.

                No i blokowanie ruchu - facet (może i kulturalny kierowca który wyprzedza
                rowerzystę lewym pasem, nienadużywa klaksonu i nie zajeżdża drogi na
                skrzyżowaniu) wraca z delegacji, kilka godzin jazdy za sobą, zmęczony, w domu
                żona czeka z kolacją i co? Jakaś chmara oszołomów blokuje drogę (bo jak nazwać
                umyślną jazdę z prędkością 10km/h na drodze, na której pojazdy jadą średnio
                powiedzmy 40km/h?). I co, od tego zacznie lepiej traktować rowerzystów, złoży
                wniosek o zbudowanie ścieżki? Rozeźlony i zmęczony będzie miał _w_dupie_ całą tę
                dziecinną demonstrację, która do niczego nie prowadzi i przez którą jego zdanie
                o rowerzystach, nawet jeśli się nie pogorszy, to na pewno nie poprawi.
                • Gość: Maciek Re: Masa krytyczna?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.05, 22:12
                  Mówiłem, że nic konstruktywnego nie usłyszymy - cały
                  Mikołaj B, ponarzekać i nic nie zaproponować.

                  Lepiej idź na rower, koleś...
                  • tomek854 Re: Masa krytyczna?! 29.05.05, 22:36
                    > Mówiłem, że nic konstruktywnego nie usłyszymy - cały
                    > Mikołaj B, ponarzekać i nic nie zaproponować.

                    Może to niekonstruktywne, ale rację ma chłopak. A więc ja konstruktywnie zaproponuję - nie róbmy masy, za to poprawiajmy wizerunek rowerzystów uprzejmym i prawidłowym zachowaniem na drodze.
                  • Gość: Mikołaj Re: Masa krytyczna?! IP: 213.199.196.* 29.05.05, 22:47
                    Masz jakiś cel w rozdraznieniu mnie? Naraziłem Ci się czymś? Bo odnoszę
                    wrażenie, że koniecznie chcesz mnie w jakiś sposób zdyskredytować, i cokolwiek
                    bym nie napisał, Twoja odpowiedź byłaby taka sama. Po co?

                    Dlaczego piszesz o mnie Mikołaj B. A nie Mikołaj Bartnicki? Chciałeś komuś
                    zaimponować znajomością mojego nazwiska? Stali bywalcy tego forum i tak je
                    znają, bo czasami się nim podpisuję.

                    Po co te gadki o "usłyszeniu czegoś konstruktywnego"? "Konstruktywna krytyka" -
                    jakież to ostatnio modne i nadużywane określenie! A każda krytyka musi być
                    konstruktywna? Jeśli idę do teatru i nie podoba mi się przedstawienie to moge
                    powiedzieć, że mi sie nie podoba, mogę wyszczególnić z jakiego powodu; ale wcale
                    nie mam z tego tytułu obowiązku pisać sztuki (ani jej fragmentów) na nowo!
                    Napisałem bardzo konretnie dlaczego nie podoba mi się idea MK. Ustosunkuj się do
                    tego co napisałem zamiast prowadzić wycieczki osobiste, bo to co do tej pory
                    robisz, to zwykłe trollowanie.

                    • Gość: Maciek Re: Masa krytyczna?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.05, 23:30
                      Hehe śmieszny jesteś - jak się rozdrażniłeś, a wystarczyło zamiast typowo
                      polskiego krytykanctwa, zaproponować coś od siebie, ruszyć głową...

                      Ale nie, Mikołaju B - przecież jesteś typowym Polakiem, z krwi i ości.

                      krytykanctwo (za słowniekiem Wilgi):

                      rz. n I, blm ‘niesprawiedliwe, nierzeczowe krytykowanie; przesadne doszukiwanie
                      się w czymś ujemnych stron’

                      A teraz drugiemu dyskutantowi, proponuję, żeby oprócz rozdawania uśmiechów, sam
                      zaczął budować ścieżki, przecież od uśmiechów same się nie wybudują.
                      • tomek854 Re: Masa krytyczna?! 30.05.05, 00:03
                        Mikołaj, ja się z Tobą często nie zgadzam, ale ten to nie wiem skąd się urwał, Proponuję olać trolla, bo szkoda nerwów.

                        Chyba że sam poświeci przykładem i powie coś konstruktywnego, aby było o czym rozmawiać.
                        • Gość: Maciek Re: Masa krytyczna?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.05, 00:06
                          Konstruktywnie proponuję masę, a wy ją krytykujecie, chociaż nie macie
                          lepszych pomysłów. A to Polska właśnie.
                          • Gość: Mikołaj Re: Masa krytyczna?! IP: 213.199.196.* 30.05.05, 00:41
                            > Konstruktywnie proponuję masę, a wy ją krytykujecie, chociaż nie macie
                            > lepszych pomysłów. A to Polska właśnie.

                            Odczep się od tego "konstruktywnie", bo chyba nie do końca rozumiesz co oznacza
                            to słowo (a przy okazji: w tym swoim słowniku sprawdziłeś już co oznacza słowo
                            "ortodoksyjny"?).

                            Nie muszę mieć lepszych pomysłów, zeby coś skrytykować.
                            Jeśli jakiś menel, za przeproszeniem sra w moim ogródku i mnie się to nie
                            podoba, to nie muszę mu znajdować innego (zamiast srania w grządki) zajęcia,
                            żeby go kopnąć w dupę i wywalić z ogrodu.
                            Tak samo jak jakiś dzieciak trolluje na forum, to (analogicznie do przypadku
                            srającego menela) mogę mu delikatnie zasugerować, że nie jest tu mile widziany i
                            nie muszę niczym konstruktywnym swojej krytyki popierać.

                            A teraz trollu zdychaj z głodu, koniec karmienia.
                            • tomek854 Re: Masa krytyczna?! 30.05.05, 01:00
                              > Nie muszę mieć lepszych pomysłów, zeby coś skrytykować.

                              Wlasnie. A moze po prostu mi nie zalezy na tym, zeby budowano wiecej sciezek? Mi sie znacznie szybciej jezdzi tam gdzie sa dla mnie dostepne jezdnie niz tam, gdzie musze kluczyc po jakis sciezkach. Samochodow sie nie boje, bo znam przepisy KD i zgodnie z nimi postepuje. Dlaczego od razu musze dzialac na rzecz budowy sciezek? Na stojakach tez mi nie zalezy - jak na chwile, to mam nóżkę, a na dłużej i tak rowera nie zostawiam.

                              A co do konstruktywności - jak chcemy (my, rowerzyści) być traktowani jak pełnoprawni uczestnicy ruchu, to zacznijmy się jak tacy zachowywać, a nie jak swiete krowy. I tyle. EOT.
                              • Gość: FAkir Re: Masa krytyczna?! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.05.05, 08:06
                                > Samochodow sie nie boje, bo znam przepisy KD i zgodnie z nimi postepuje
                                Szkoda tylko że częsc kierowców nie wie, za ma na przyklad obowiązek
                                przpuszczania rowerzysty jadącego po ścieżce.... Wtedy rzeczywiście bezpieczniej
                                drogą :)
                                W zeszłym tygodniu na strzgomskiej małbym wpadek na sciezce, bo zaparkował sobie
                                na niej taksówkarz - pod znakiem i za zakretem z drzewem. Szkoda słow....
                                NA drodze by sie to nie zdarzylo...
                                A patrzac jak bezsensownie gdzieniegdzie trasy dla rowerzystów sa poprowadzone,
                                jak cięzko i niebezpiecznie właczyć sie z nich lub na nie do ruchu - gdy kończą
                                się lub zaczynają - to zaczynam rozumiec tych którzy wybieraja jezdnie a nie
                                pseudosciezki przy nich (oczywiście nie dotyczy wszystkich sciezek we Wrocławiu)
                                • Gość: WD40 Re: Masa krytyczna?! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 30.05.05, 09:14
                                  ale jestescie pogieci..
                                  jak ktos nie lubi masy, niech na nia nie przychodzi
                                  jak ktos identyfikuje sie z ideami, niech przekonuje niezdecydowanych, a nie
                                  zatwardzialy beton
                                  zamiast glupch swarow na straganie lepiej zrobicie wsiadajac na rower albo
                                  robiac akcje bezposrednie
                                  na sieci kadzy jest mocny w slowach, pytanie czy potrafi jeszcze cos zrobic w
                                  realu
                                  :P
                                  • Gość: artek Re: Masa krytyczna?! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 30.05.05, 09:40
                                    > ale jestescie pogieci..
                                    > jak ktos nie lubi masy, niech na nia nie przychodzi
                                    ble ble ....
                                    widziałem kiedyś protest "aktywistów" - przeciwko budowie zalewu pod
                                    czorsztynem. dyskusje przy ognisku były w stylu "jakby im tu przypieprzyć żeby
                                    nam nie przypieprzyli". zadyma ...
                                    zraziło mnie to do wszelkich tego typu imprez.
                                    większość tych którzy protestowali "bo góry nam zniszczą" itp itd w życiu w
                                    górach nie byla i być nie zamierzała, wiem, rozmawialiśmy z tymi dzieciakami.
                                    a ja ze swoją ekipą 2 tygodnie łaziłem po górach.
                                    i tak zostało - zadymiarze do masy, rowerzyści na rowery!

                                    > zamiast glupch swarow na straganie lepiej zrobicie wsiadajac na rower
                                    oczywiście, że tak robię, wsiadam na rower i jadę, szkoda mi czasu na
                                    bezsensowne przewalanie się po bruku.
                                    moje dzieci wiedzą jak się jeżdzi po mieście!

                                    > albo robiac akcje bezposrednie
                                    > na sieci kadzy jest mocny w slowach, pytanie czy potrafi jeszcze cos zrobic w
                                    > realu
                                    po czynach ich poznacie ...
                                    jaki skutek dała ta akcja oprocz beznadziejnego medialnego szumku? czy sami
                                    uczestnicy masy cokolwiek wynieśli oprócz uczestnictwa w imprezie i radochy z
                                    zapchania miasta? czy czegoś się nauczyli? choćby jeżdzić?
                                    szczerze wątpię ...


                                    • Gość: FAkir Re: Masa krytyczna?! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.05.05, 10:12
                                      > jaki skutek dała ta akcja oprocz beznadziejnego medialnego szumku? czy sami
                                      > uczestnicy masy cokolwiek wynieśli oprócz uczestnictwa w imprezie i radochy z
                                      > zapchania miasta? czy czegoś się nauczyli? choćby jeżdzić?
                                      Bez tego medialnego szumu jak to nazwałes - problem sciezek rowerowych w ogóle
                                      by nie istniał - po co robić cos , skoro nie ma tym zainteresowanej grupy. A
                                      skrajni aktywiści znajdą sie przy każdej akcji - co znaczy ze akcja sama w sobie
                                      nie jest słuszna i w jakis sposób skuteczna - ot powoduje chocby nagłosnienie
                                      problemu i nikt z decydentów nie zasłoni się stwierdzeniem o "niwiedzy istnienia
                                      problemu".
                                      • Gość: artek Re: Masa krytyczna?! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 30.05.05, 10:28
                                        > Bez tego medialnego szumu jak to nazwałes

                                        medialnego szumku ;P

                                        > - problem sciezek rowerowych w ogóle
                                        > by nie istniał - po co robić cos , skoro nie ma tym zainteresowanej grupy

                                        zasadnicza sprawa to cele jakie akcji przyświecają. ja odbieram je wyłącznie
                                        jako cele na zewnątrz (czyli poza grupę rowerzystów) i to głównie cele
                                        propagandowe, żadnych konkretów.
                                        imho przy takich akcjach, gdzie ludzi na rowerach gromadzi się mnóstwo, aż się
                                        samo prosi o zrobienie czegoś do wewnątrz - czyli od rowerzystów dla
                                        rowerzystów - nauka jazdy, propagowanie właściwych zachowań itd.
                                        brakuje mi tego.
                                        wręcz przeciwnie, zamiast uczenia kultury jazdy i kultury bycia pokazuje się
                                        ich przeciwną stronę - dziką radochę z zatkania ulic, możliwość poswawolenia ...
                                        lepperyzm w czystej postaci. nie twierdzę że świadomy, ale tak to z zewnątrz
                                        wygląda...
                                        • Gość: Maciek Re: Masa krytyczna?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.05, 10:39
                                          "to głównie cele propagandowe, żadnych konkretów." - zaproponuj coś konkretnego.

                                          Rozumiem, że PR dla ciebie nic nie znaczy i trzeba zlikwidować agencje
                                          reklamowe, działy PR w firmach, gdyż nie są po prostu do niczego potrzebne?
                                      • tomek854 Re: Masa krytyczna?! 30.05.05, 17:13
                                        > Bez tego medialnego szumu jak to nazwałes - problem sciezek rowerowych w ogóle
                                        > by nie istniał - po co robić cos , skoro nie ma tym zainteresowanej grupy. A
                                        > skrajni aktywiści znajdą sie przy każdej akcji - co znaczy ze akcja sama w sobi
                                        > e
                                        > nie jest słuszna i w jakis sposób skuteczna - ot powoduje chocby nagłosnienie
                                        > problemu i nikt z decydentów nie zasłoni się stwierdzeniem o "niwiedzy istnieni
                                        > a
                                        > problemu".

                                        Ciekawe, ze kiedys masy krytyczne nie odbywaly sie, a sciezki byly budowane - np. ta na Armii Krajowej, wzdluz hallera i Wisniowej...
                                        • Gość: Fakir Re: Masa krytyczna?! IP: 195.117.40.* 30.05.05, 20:11
                                          Moze podejście ekipy rządzacej miastem było inne (patzr polityka transportowa
                                          miasta...)
                                  • Gość: FAkir Re: Masa krytyczna?! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.05.05, 10:07
                                    czy gdzies napisałem ze jestem przeciw MK????
                                    Jesten za !!! W naszym kraju inaczej niz demostracja sily nic sie nie wskóra -
                                    szczególnie u prosamchodowych samorządowców....
    • Gość: twoj stary Re: Masa krytyczna?! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.05.05, 11:26
      jak widze w jaki sposob jezdzi wiekszosc rowerzystow w tym miescie to az mi wstedy za nich i nie chce zeby ktos kojazyl mnie z tym idiotami, najlepiej by bylo nigdy juz nie organizowac masy, a za jazde wbrew przepisom karac, wystarczy stanac na moscie tysiaclecia 80% ludzi z rowerami jedzie pod prad, jakichs 100 mandatow karnych w ciagu godziny by bylo, wiec policja wyraznie by sobie budzet podreperowala
      • Gość: Nam Most tysiąclecia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.05.05, 11:47
        Co racja, to racja. To miejsce jest szczególne. Podobnie jak pokrecony dojazd
        od Legnickiej. Tam przez te zawijasy jeden rower na średniej prędkości ma
        problem, a co dopiero dwa w róznych kierunkach. Nie wiem, czy ludzie są ślepi,
        nie znają przepisów, czy po prostu im sie nie chce przejeżdzać na drugą stronę
        ulicy.
        Kiedyś wykosiłbym całą rodzinkę. Dojeżdżałem do łuku do Popowickiej (tam gdzie
        jest rozdzielenie chodnika i ścieżki) a można się tam fajnie rozpędzić!, kiedy
        pod prąd wyjechało mi z sześć osób całą szerokością ścieżki i rozlało się na
        całą szerokość ścieżki/chodnika. Dym mi się uniósł spod kół, ale zdążyłem
        wyhamować. Co się nasłuchali, to ich. Najśmieszniejsze, że dalej tak samo
        pojechali - całą szerokością i pod prąd.
        • Gość: Maciek Re: Most tysiąclecia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.05, 11:56
          A co to ma wspolnego z masą krytyczną? Prosimy, aby kierowcy blachosmrodów nie
          wyżywali się tutaj ze swych frustracji spowodowanych korkami...
          • tomek854 Re: Most tysiąclecia 29.05.05, 14:21
            A kto tu jest kierowcą blachosmrodu wylewającym swoją frustrację?

            Ja także uważam, że organizując masy tylko zniechęcamy do siebie ludzi. o to nie jest "o, ilu tych rowerzystów, trzeba im zbudować ścieżkę" tylko "znowu te ćwoki blokują całe miasto, a patrzcie jak oni jeżdżą, przepisy mają w dupie i jeszcze mamy im ścieżki budować"?

            Efekt przeciwny do zamierzonego - jeżeli chodzi o przekonanie do rowerow ludzi. a jeżeli chodzi o ZDiK to zdik jest kompletnie roweroodporny...
            • Gość: Maciek Masa krytyczna?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.05, 20:56
              To w jaki sposób proponujesz starać się o polepszenie infrastruktury rowerowej
              oraz zwiększać bezpieczeństwo rowerzystów na drogach?
              • tomek854 Re: Masa krytyczna?! 29.05.05, 22:41
                Proponuję na przykład aby czas poświęcany co miesiąc na masę poświęcano na popularyzację przepisów drogowych wśród rowerzystów. Gdyby tak co 20 uczestnik masy z pomocą koalicji rowerowej przeprowadził 15 minutową "pogadankę" w szkołachna temat zachowania się na jezdni na pewno kultura bylaby lepsza.

                Proponuję aby każdy wielki masowicz (a byłem na masie i widziałem conieco) przestał jeździć po chodniku, wyposażyl swój rower w ośwuietlenie zgodne z KD i dzwonek i przykąłdnie zachowując się na jezdni dawal innym świadectwo, ze rowerzysta to nie tylko krzykacz i lepperowiec umiejący tylko blokować ale także ktoś, kogo można traktować na poważnie tak jak każdego innego uczestnika ruchu.

                świetną metodą jest strona koalicji rowerowej, która "recenzuje" nowo powstałe ścieżki. Brakuje mi tylko trochę popularyzacji prawidłowego zachowania na drodze i jeżeli do jesieni się to nie pojawi to jestem gotów sam to napisać.

                Jest mnóstwo zachowań, które przyniosą więcej pożytku niż masa.
                • Gość: Maciek Re: Masa krytyczna?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.05, 23:33
                  Opowiadasz, co mógłbyś robić, albo robią za ciebie inni - a ty co zrobiłeś?
                  I jakie to ma przełożenie na rzeczywistość, mógłbyś zdradzić jakieś
                  wymierne efekty?
                  • tomek854 Re: Masa krytyczna?! 30.05.05, 00:01
                    Zacznij od siebie - co ty zrobiles? Pojechales w masie? Ile sciezek dzieki Tobie zbudowali?

                    O mnie nikt nie moze powiedziec, ze jestem nieprawidlowym rowerzystą. Zawsze jestem prawidłowo oświetlony, przekonałem do tego parę osób. Jeżdzę zgodnie z przepisami, moje sygnały i zachowania są czytelne dla innych uczestników ruchu - a przynajmniej staram się, zeby były. Nic więcej od siebie nie wymagam. Wydaje mi się, że w mojej osobie nie odstręczam kierowcow od rowerzystów.

                    Często pisze sie, jacy to blachosmrodziarze niedobrzy i jak nas nie lubią i co nam na złośc nie robią. ja nie przyopominam sobie kiedy ostatnio ktoś na mnie zatrąbił...

                    Inni nie robia za mnie. Ja sie nie interesuje dzialaniem na rzecz sciezek (poza odbiciem sie jak od sciany w korespondencji ze ZDiKiem). Chcialem sie zajac, ale zrazili mnie tacy ludzie jak Ty. (O ile Ty w ogóle coś działasz).
                    • Gość: Maciek Re: Masa krytyczna?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.05, 00:04
                      "O mnie nikt nie moze powiedziec, ze jestem nieprawidlowym rowerzystą." - o
                      ludziach umierających w obozach koncentracyjnych też można powiedzieć, że byli
                      świetni - tylko że zginęli.

                      Zatem podsumowując: sam nic nie robisz, odbiłeś się bidulku od zdiku, a innym
                      przeszkasz i ich krytykujesz. Dobrze podsumowałem?
                      • tomek854 Re: Masa krytyczna?! 30.05.05, 00:49
                        > Zatem podsumowując: sam nic nie robisz, odbiłeś się bidulku od zdiku, a innym
                        > przeszkasz i ich krytykujesz. Dobrze podsumowałem?

                        Źle. Ale piszesz takie bzdury, przy okazji tonem wyższości, że nie chce mi się z Tobą dyskutować. Ale jeżeli opiszesz co Ty zrobiłeś, to chętnie porozmawiam o tym.
                        • Gość: Mikołaj Re: Masa krytyczna?! IP: 213.199.196.* 30.05.05, 01:00
                          Miałeś rację w innej gałęzi tego wątku - nie ma co karmić trolla.
                          • tomek854 Re: Masa krytyczna?! 30.05.05, 01:01
                            No, ale chciałem napisać do konca jeszcze, zeby nie bylo, ze uciekam od tematu. teraz skonczylem.
        • Gość: artek Re: Most tysiąclecia IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 29.05.05, 13:04
          > Co racja, to racja. To miejsce jest szczególne. Podobnie jak pokrecony dojazd
          > od Legnickiej. Tam przez te zawijasy jeden rower na średniej prędkości ma
          > problem, a co dopiero dwa w róznych kierunkach. Nie wiem, czy ludzie są
          > ślepi, nie znają przepisów, czy po prostu im sie nie chce przejeżdzać na
          > drugą stronę ulicy.
          afair ten kawałek jest dwukierunkowy, specjalnie kiedyś sprawdzałem.
          jednokierunkowe sa ścieżki na moście, co w żaden _sensowny_ sposób nie jest
          oznakowane. a ponieważ jednokierunkowe ścieżki w tym miejscu kłócą się z moim
          poczuciem sensu, dałem sobie spokój z objazdami.
          • Gość: twoj stary Re: Most tysiąclecia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.05.05, 17:41
            wszystko jest oznakowane!! a jednokierunkowosc wynika bardziej z nieobecnosci znakow obroconych w odpowiednia strone, wszystkie sa ustawiony w tym samym kierunku(a nawet zwrocie co by sie nikt nie czepil :p ), w przeciwnym nie ma nic
    • Gość: Rowerzysta WRO Re: Masa krytyczna?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.05, 01:15
      Proszę spokojnie olać tych dwóch trolli - krytykantów,
      lepiej w tym czasie poczytać forum warszawskiej masy krytycznej,
      ponad dziesięc tysięcy wypowiedzi:

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=13129
      Kiedy wrocławscy rowerzyści zaczną działać solidarnie,
      czyżby stolica była bardziej zintegrowana społecznie??
      • tomek854 Re: Masa krytyczna?! 30.05.05, 01:27
        "Co to się działo?"

        Garść cytatów z tego wątku:

        "

        Masakra!
        zero zabezpieczenia, na Puławskiej doszło do wypadku. Kierowca taksówki stuknął
        rowerzystę , a następnie jescze dwóch innych. Myślał , że skoro jest zielone to
        on ma pierwszeństwo jazdy. Chciał uciekać z miejsca zdarzenia.
        Nerwy, szarpanina i oczekiwanie na policję.Nie tak to miało wyglądać.Dlaczego
        było tak mało policji?Dlaczego nikt nie zabezpieczał skrzyżowań.Gdyby nie
        to ,że rowerzyści sami pilnowali aby kierowcy nie jechali wśród rowerów.
        Więcej POLICJI DO OBSTAWY!

        Jeśli ktoś miał do tej pory opory w zastawianiu samochodów w bocznych ulicach,
        czy też tych, które wjechały w Masę, to sprawa jest jasna. Każdy, kto chce
        pomoagać w Masie (a jesteśmy jakby nie było saomorganizującą masą wszystkich
        uczestników), może i powinien wziąć na siebie coś takiego, jak zastawianie
        samochodów. Sorry, nie ma przebacz. Od dziś jest argument - raz się zdarzyło w
        analogicznej sytuacji, i dlatego kierowco nie masz racji i stój.

        trzeba blokowac, jak widzicie ze ktos blokuje, to stawajcie obok i pomagajcie,
        jak kierowcy wychodza sie nawalac, podjezdzajcie, stawajcie, i stojcie za
        rowerem, jak beda na was jechac to niech wala po rowerach, jak porysujecie
        komus samochod, to i tak was w tlumie 2300 osob nie znajda ;)

        "

        Takie zachowania na pewno nie spowodują, że ludzie zaczną lubić rowerzystów. Więc jaki jest cel tej całej afery?
        • Gość: artek Re: Masa krytyczna?! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 30.05.05, 07:14
          > Takie zachowania na pewno nie spowodują, że ludzie zaczną lubić rowerzystów.
          > Więc jaki jest cel tej całej afery?
          taki sam jak jak każdej innej tego typu - pochody homoseksualistów,
          pierwszomajowe, antyglobulistów i innych różnej proweniencji z lewa, prawa, z
          przodu i z tyłu. wszystkich którzy się czują niedocenieni i niedowartościowani,
          i wyobrażają sobie ze w kupie siłą. kupa prawda ...
          żaden pochód mnie jeszcze do niczego nie przekonał.

          takie imprezy może pokażą problemy, ale ich nie rozwiążą - bo jak kierowcy czy
          władze miejskie mają zaraz zacząć przestrzegać przepisów skoro sami rowerzyści
          ich nie znają i nie mają zamiaru przestrzegać? i skoro kierowcy łamią i łamać
          będę inne przepisy dlaczego po masie mieliby jeżdzić ostrożniej? skoro sami
          sobie robią dziwne rzeczy - zajeżdzanie, wyprzedzanie na trzeciego,
          wymuszanie ....

          jestem pewien że dzieicaki ujeżdżające rowery w karygodny sposób mają rodziców
          którzy tak samo karygodnie ujeżdżają samochody. skąd te dzieciaki biorą
          przykład? gdzie się tego uczą? czy w ogóle ktoś uczy je przepisów? kto im
          kupuje rowery nie przystosowane do jazdy po ulicach?
          to się samo nakręca ... a pytania się mnożą.
          żadna masa w tej postaci tego nie zmieni.

          • Gość: Rowerzysta WRO Re: Masa krytyczna?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.05, 10:13
            "żadna masa w tej postaci tego nie zmieni" - lepiej nic nie robić
            i dać się przejechać.
            • Gość: artek Re: Masa krytyczna?! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 30.05.05, 10:33
              > "żadna masa w tej postaci tego nie zmieni" -
              nie w tej formie - jeśli protest odbierany jest powszechnie jako antysamochodowy

              > lepiej nic nie robić i dać się przejechać.
              czy oprocz stwierdzenia że samochody mogą zagrażać rowerzystom kierowcy
              dowiedzieli się czegoś więcej?
              np. jak jeżdzić zeby współistnieć na drodze?
              czy przypomniano jakie są przepisy i jak ich przestrzegać?
              • Gość: Rowerzysta WRO Re: Masa krytyczna?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.05, 10:40
                Przepraszam cię bardzo, ale czy do moich obowiązków należy wyręczanie policji?
                Psy mają spory budżet na prewencję, widocznie wydają go na seks w komisariatach.
                • Gość: artek Re: Masa krytyczna?! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 30.05.05, 11:45
                  > Przepraszam cię bardzo, ale czy do moich obowiązków należy wyręczanie policji?
                  > Psy mają spory budżet na prewencję, widocznie wydają go na seks w
                  > komisariatach

                  doprawdy, bardzo konstruktywne podejście.
                  jako żywo przypomina mi zachowanie mojego 9 letniego syna - tak szczeniackie
                  ale skoro uważać że masz prawo tylko żądać, a nic od siebie dać nie masz
                  ochoty ...
                  w obywatelskim społeczeństwie nie jest potrzebna policja. ale pewnie tego nie
                  zrozumiesz :((

                  ciebie chyba jara masa krytyczna jako ludyczna impreza na której się można
                  zabawić cudzym kosztem. jak dla mnie to kretyńskie podejście, nic nie wnoszące
                  do rzeczywistości.
                  zastanów się co sensownego, konstruktywnego i długofalowego osiągnął lepper
                  swoimi blokadami (z wyjątkiem ciepłych sejmowych posadek dla siebie i swoich
                  kolesiów)?
                  • Gość: Maciek Re: Masa krytyczna?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.05, 11:58
                    wydaje mi się, ze jestes policjantem - uważaj!
                    • Gość: artek Re: Masa krytyczna?! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 30.05.05, 12:09
                      > wydaje mi się, ze jestes policjantem -
                      wydaje ci się ...

                      > uważaj!
                      bo co, pobijesz mnie?
                      radzę uważaj z tego typu wypowiedziami, jeszcze sobie kłopotu narobisz.
                      • Gość: Maciek Re: Masa krytyczna?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.05, 12:17
                        hehe przestraszyłeś mnie tą groźbą! będę uważał na psa-buraka na rowerze.
                        • Gość: artek Re: Masa krytyczna?! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 30.05.05, 12:30
                          > hehe przestraszyłeś mnie tą groźbą! będę uważał na psa-buraka na rowerze.

                          forum ma określony regulamin, jest monitorowane, a ciebie łatwo znaleźć.
                          w tej dyskusji przekraczasz zasady jakimi forum się kieruje, posuwasz się do
                          gróźb i wyzwisk pod moim adresem.
                          zostaniesz zgłoszony do abuse. czy się tym przejmiesz czy nie, twój problem.
                          eot
                          • Gość: Maciek Re: Masa krytyczna?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.05, 16:54
                            sądziłem, że grozisz mi wypadkiem rowerowym?
            • tomek854 Re: Masa krytyczna?! 30.05.05, 17:21
              Gość portalu: Rowerzysta WRO napisał(a):

              > "żadna masa w tej postaci tego nie zmieni" - lepiej nic nie robić
              > i dać się przejechać.

              Skor można robić coś, co nic nie da, a nawet nam zaszkodzi a nie robić nic, co też nic nie da, a przynajmniej nie zaszkodzi, to ja wolę nic nie robić.

              Danie się przejechać nie zależy od tego czy się jeździ na masy, tylko od tego, czy się jeździ rozsądnie i uważnie.

              Powtarzam jeszcze raz - od 15 lat jeżdżę po Wrocławiu rowerem po ulicach - rownież po głównych i nie pamiętam jakichś wielu sytuacji niebezpiecznych. Samochodem jeżdżę od ośmiu i pamiętam o wiele więcej - wtym kilka spowodowanych przez głupich rowerzystów (np. jazda nieoswietlonym rowerem srodkiem drogi na srode slaska o 1 w nocy).
              • Gość: Maciek Re: Masa krytyczna?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 10:10
                "Powtarzam jeszcze raz - od 15 lat jeżdżę po Wrocławiu rowerem po ulicach -
                rownież po głównych i nie pamiętam jakichś wielu sytuacji niebezpiecznych."

                Większej głupoty nie słyszałem, od lat!
                Trzeba ten tekst wydrukować i rozdawać rowerzystom jako talizmany.
                • Gość: twoj stary Re: Masa krytyczna?! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.05.05, 17:46
                  czlowieku czy ty masz zwyczaj obrazac i wysmiewac ludzi za to, ze jezdza uwaznie, bezpiecznie i bezwypadkowo/kolizyjnie?!!
                  • Gość: Maciek Re: Masa krytyczna?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 22:32
                    nie rozumiem, czy jak jeden troll jeździ niby-bezpiecznie, to reszta
                    buractwa też zacznie? myślisz, że to wirus?
                    • tomek854 Re: Masa krytyczna?! 01.06.05, 13:22
                      O, chciałbym żeby taki burak jak ty zaczął bezpiecznie jeździć. Fajnie by też
                      było, jakby kultura była zaraźliwa :)
                      • Gość: Maciek [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.05, 13:24
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • Gość: twoj stary Re: Masa krytyczna?! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.06.05, 19:28
                          dawanie dobrego przykladu jest napewno lepsze niz dawanie zlego przykladu vide masa krytyczna i filozofia ogromnej czesci jej uczestnikow - zablokowac wszystkie pasy ruchu nikogo nie przepuscic, a jak sie uda to jeszcze wjechac na przeciwlegly pas ruchy, bo nas jest kupy, kupy nikt nie ruszy

                          PS powiedzen ludowych jest tyle ile sytuacji i ludzi, mnie one irytuja ;)
                          • Gość: Maciek [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.05, 02:25
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • Gość: twoj stary [...] IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.06.05, 08:54
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • divak2 moja prywatna masa krytyczna 30.05.05, 11:00
      Ja organizuję co rano mikromasę jadąc do pracy. Ponieważ po drodze ścieżek na lekarstwo albo takie, że nie da się z nich korzystać, więc poruszam się prawie cały czas po jezdni. IMHO codzienne regularne pojawianie się na drogach (i związane z tym utrudnienia wynikające wynikające z rzeczywistej potrzeby, a nie z chęci zrobienia zadymy) może zdziałać więcej niż okazjonalne ich blokowanie.
      • Gość: Rowerzysta WRO Re: moja prywatna masa krytyczna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.05, 12:12
        Są setki mas krytycznych na świecie - tylko u nas kilku debili deliberuje
        jak by tu się powymądrzać i pokrytykować - chłopaki, życzę wam spotkania
        z Kamazem face-to-face, przekonacie się, że jednak warto protestować, by
        politycy zwrócili na nas uwagę. Bo skoro sami nie jeżdżą rowerami, to niby
        czemu mieliby pomyśleć o rowerzystach? Inwalidów i rowerzystów mają dokładnie
        gdzieś. I nic, dokładnie nic nie zrobią, dopóki się tego nie wymusi.
        • Gość: artek Re: moja prywatna masa krytyczna IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 30.05.05, 12:33
          Są setki mas krytycznych na świecie - tylko u nas kilku debili deliberuje
          > jak by tu się powymądrzać i pokrytykować

          jeżeli to jest twoje zdanie na temat wolności słowa i prawa do swobodnej
          wypowiedzi ... to jak z tobą dyskutować? skoro dla ciebie ten kto ma inny
          pogląd i go śmie wyrażać, od razu jest debilem ...
          jestem wstrząśnięty, doprawdy!
        • divak2 Re: moja prywatna masa krytyczna 30.05.05, 15:24
          Wiesz różnica jest taka, że jeśl robi się zadymę to Policja, oficjele i inne takie mają prawo po swojej stronie. I nie przepuszczą okazji by pokazać że to jednak oni rządzą. Jak chcesz się z nimi trachać - droga wolna, a i intelekt do tego nie jest potrzebny duży. Wtedy (jeżeli dasz się złapać) będziesz miał sprawę w sądzie nie zaiązaną w ogóle z ruchem drogowym. Musisz w tym celu jednzk odejść od kompa i zejść z forum. Jeśli pisze się do np. sądów (ze Strassbourgiem włącznie) zarzucając np. uniemożliwienie poruszania się na rowerze, nierówne traktowanie itp., jest odwrotnie. Ciekaw jestem co TY napisałeś oprócz tych bluzgających postów.
          A co do Kamazów to nie jeżdżę pod prąd, żeby się znimi f2f spotykać :).
        • Gość: twoj stary Re: moja prywatna masa krytyczna IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.05.05, 18:15
          to chyba ci kierowcy kamazow powinni na nas zwracac uwage i nie traktowac jak wrogow (a po masach w polskim wydaniu mogliby) a nie politycy

          na calym swiecie masa wyglada inaczej, tam dla ludzi jest to happening, a u nas robienie na zlosc wszystkim i wszystkiemu... jakie to polskie, masa ma manifestowac rownosc samochodu i rowera na drodze!!!!!
      • Gość: konek Re: moja prywatna masa krytyczna IP: 195.136.189.* 30.05.05, 16:39
        > Ja organizuję co rano mikromasę jadąc do pracy.

        Ja tez z tym ze jadac chodnikami, po przejsciach dla pieszych i pod prad. Oczywiscie tam gdzie nie ma sciezek. Przepisy KD zakazujace jazdy po chodniku sluza chyba eksterminacji rowerzystow. Wole zaplacic mandat (o ile mnie zlapia) niz spotkac sie w kabinie z zaspanym kierowca.

        ----------------------------
        Szybka, łatwa, bezpruderyjna ...
        my.opera.com/konek/affiliate/lang/pl/
        • Gość: Maciek Re: moja prywatna masa krytyczna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.05, 16:56
          Tak zatem będzie wyglądała nasza codzienna masa :-(

          Dobrze, że stąd spie..m, zostawię was w tym wrocławskim bagienku...
          • tomek854 Re: moja prywatna masa krytyczna 30.05.05, 17:19
            Bardzo dobrze. Spie..j sobie. My też się ucieszymy :)
            • Gość: Maciek Re: moja prywatna masa krytyczna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 10:12
              hehe nie wiem czy sie ucieszycie, na pewno za to ucieszę się ja :-)

              nareszcie będę miał do dyspozycji normalnych urzędników, i normalne
              warunki do rowerowania - a wy jazdy po krawężnikach i ulicach.

              • Gość: twoj stary Re: moja prywatna masa krytyczna IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.05.05, 18:46
                jazda po ulicach to sa normalne warunki do rowerowania tylko trzeba wiedziec JAK to robic, jak sie nie potrafi na ulicy z samochodami to chyba nie wydaje wam sie, ze bedziecie umieli sie sprawnie poruszac poza nimi albo ze jestescie jedynymi uzytkownikami drog??
                • Gość: konek Re: moja prywatna masa krytyczna IP: 195.136.189.* 01.06.05, 12:05
                  Oswiec nas maluczkich i glupiutkich jak jadac ulica kilkupasmowa, w korkach skrecic w lewo w miare bezpiecznie. Ja jadac prawym pasem dojezdzam do przejscia dla pieszych, po przejsciu, chodnikiem, po przejsciu i juz mam skret wykonany.

                  ----------------------------
                  Szybka, łatwa, bezpruderyjna ...
                  my.opera.com/konek/affiliate/lang/pl/
                  • tomek854 Re: moja prywatna masa krytyczna 01.06.05, 13:28
                    To proste. W korkach nawet prostsze niz zwykle, bo predkosci wzgledne moje i
                    samochodow sa male.

                    Odpowiednio wczesniej obracasz glowe przez ramie i patrsysz czy ktos za toba
                    jedzie. Jezeli nie (albo jest odpowiednio daleko) wyciagasz lewa reke i
                    zmieniasz pas na skrajny lewy. Jezeli ktos jedzie, wyciagasz lewa reke, i
                    czekasz az bedzie miejsce, albo az ktos cie pusci - czesto puszczaja. Jezeli
                    nie da sie od razu np. o 3 pasy w lewo zmieniasz pasy pojedynczo za kazdym
                    razem powtarzajac cyjkl (spojrzenie-reka-zmiana pasa, gdy mozna).

                    jezeli korek jest stojacy problem staje sie trywialny i sprowadza sie do
                    osroznego manewrowania pomiedzy stojacymi pojazdami.

                    wczoraj robilem tak na klecinskiej przy facie, albo np. skrecajac z Kazimierza
                    Wielkiego w lewo w Krupnicza.
                    • Gość: Fakir Re: moja prywatna masa krytyczna IP: 195.117.40.* 01.06.05, 18:42
                      > Odpowiednio wczesniej obracasz glowe
                      trzeba tylko uwazac na mimowolne odbicie kierownicy w bok...
                      z resztą całkowicie sie zgadzam - da się, jeszce tylko niektórych trąbiacych
                      trzeba by oswiecic ze tez mamy prawo jechac nie tylko prawym pasem....
                      • Gość: konek Re: moja prywatna masa krytyczna IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 01.06.05, 19:17
                        > > Odpowiednio wczesniej obracasz glowe
                        A gdzie lusterko? hmm moje sie polamalo (i tak niewiele widac w lusterku rowerowym), a nie umiem jechac do przodu, trzymajac jedna reka kierownice i patrzac do tylu.

                        Nie umiem rowniez jezdzic na tyle szybko aby zmienic pas zanim sytuacja na drodze ulegnie radykalnej zmianie. Przy normalnych predkosciach miejskich (czyli ok 60-80 km/h) akrobatyczna jazda srodkiem drogi zakrawa na szalenstwo.

                        W korkach kiedy samochody stoja, lub wolno jada odleglosc miedzy pojazdami to jakies 0,5-1m. Zeby sie przecisnac trzebaby jechac prostopadle do osi drogi.

                        Przepisy sa nie tylko dla wysportowanych i mlodych uczestnikow forum, ale rowniez dla emerytow wracajacych rowerkiem z dzialeczki z kwiatkami i dla grubaskow (takich jak ja) probujacych uciekac na rowerze przed zawalem.

                        Zakaz jazdy po chodnikach jest dla mnie przepisem zbrodniczym i nie mam najmniejszego zamiaru go stosowac.
                        A trzeba Wam wiedziec iz pisze to z bolem, gdzyz jestem z natury praworzadnym obywatelem i nie przechodze na czerwonym swietle, a gdy nie bylo kanarow we wrocku bylem ostatnim chyba posiadaczem biletu miesiecznego.


                        ----------------------------
                        Szybka, łatwa, bezpruderyjna ...
                        my.opera.com/konek/affiliate/lang/pl/
                        • Gość: twoj stary Re: moja prywatna masa krytyczna IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.06.05, 19:24
                          z twojej wypowiedzi wynika, ze przepisy ruchu drogowego sa tylko dla forumowiczow, wiem, ze sie czepiam ale ty tez robisz z igly widly, takich sytuacji o jakie pytasz we Wroclawiu praktycznie sie nie spotyka, a przewaznie sa w takich sytuacjach swiatla, wtedy dojezdzasz do nich i w poprzek jezdni wzdluz pasow dojezdzasz do wymarzonego pasa lewoskretu - wygodnie szybko, a jak nie chcesz lamac przepisow to przejdz na piechote przejsciem dla pieszych w centrum i tak zaoszczedzisz czas
                          • Gość: konek Re: moja prywatna masa krytyczna IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 01.06.05, 21:17
                            > z twojej wypowiedzi wynika, ze przepisy ruchu drogowego sa tylko dla forumowiczow
                            z mojej wypowiedzi wynika ze przepisy ruchu drogowego nie sa madre

                            > takich sytuacji o jakie pytasz we Wroclawiu praktycznie sie nie spotyka
                            chyba jak sie jezdzi po polu. Jezdzac po wroclawiu spotykam duzo gorsze sytuacje.

                            > dojezdzasz do nich i w poprzek jezdni wzdluz pasow dojez
                            > dzasz do wymarzonego pasa lewoskretu

                            i to ma byc zgodnie z przepisami. Przeciez jesli wszyskie pasy maja czerwone to zielone jest na przejsciu. czyli po prostu przejezdzasz po pasach. To jest MOJA metoda pokonywania zakretow :)

                            >a jak nie chcesz lamac przepisow to przejdz na piechote przejsciem dla pieszych w >centrum i tak zaoszczedzisz czas
                            Troche to glupie. wiecej bym prowadzil rower niz jechal bo po chodniku tez trzeba prowadzic.


                            ----------------------------
                            Szybka, łatwa, bezpruderyjna ...
                            my.opera.com/konek/affiliate/lang/pl/

                            • Gość: Maciek Re: moja prywatna masa krytyczna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.05, 02:31
                              konek, daj spokój - ci kolesie to są jacyś z choinki urwanoi, im by było dobrze
                              na jezdni, gdyby nawet zanurzenie 2 metry nastąpiło...

                              oni kochają ten sport wyczynowy, im mniej bezpiecznie, tym bardziej ich jara
                              i podnieca zabawa
                            • Gość: twoj stary Re: moja prywatna masa krytyczna IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.06.05, 08:52
                              gdzie ja napisalem o chodzeniu po chodniku?? no podaj cytat bardzo prosze tam jest mowa o dojechaniu do przejscia dla pieszych, wylaczeniu sie z ruchu 2 metry przed przejscie, skorzystanie z niego i ponowne wlaczenie sie do ruchu zaraz za skrzyzowaniem ale widac dla ciebie tak "skomplikowana" operacja jest niewykonalna

                              dla mnie EOT
                        • tomek854 Re: moja prywatna masa krytyczna 02.06.05, 11:03
                          > A gdzie lusterko?
                          Ja używam, choć kiedyś miałem. Żeby zobaczyć coś w lusterku, kiedy nie jadę idealnie prosto musze lekko ruszyć kierownicą. To wolę ruszyć głową - nie będę zmienial kierunku jazdy aż tak.

                          > Nie umiem rowniez jezdzic na tyle szybko aby zmienic pas zanim sytuacja na drod
                          > ze ulegnie radykalnej zmianie.

                          Wcale nie trzeba szybko... W centrum miasta ruch wcale nie jest taki szybki, jak piszecie. Na drogach wylotowych (np na takeij legnickiej) mozna poczekac - samochody jadą szybko, ale za to falami.Zresztą legnicka akurat nie jest problemem, bo są ścieżki. ale już np. na Karkonoskiej jadą falami - tak jak je puszczają światła. jeżeli nie umiesz zmienić pasa dynamicznie, to możesz przystanąć czy zwolnić i poczekać aż się głowna fala przetoczy a wtedy znajdziesz miejsce.

                          > Przy normalnych predkosciach miejskich (czyli ok
                          > 60-80 km/h) akrobatyczna jazda srodkiem drogi zakrawa na szalenstwo.

                          Ile ulic we wrocławiu jest takich, że CIĄGLE jadą tam samochody 80 na godzinę? Nawet tak jak pisałem jeżeli jeżdżą szybko, to falami.

                          NIe mówię o jeździe akrobatycznej środkiem drogi, Mówię o jeździe normalnej. Kierowcy ciągnikow rolniczych z dwoma przyczepami, koparek walców i tak dalej nie mają możliwości przejazdu przez skrzyżowanie po przejściu dla pieszych a jakoś potrafią zmieniać pasy...

                          > W korkach kiedy samochody stoja, lub wolno jada odleglosc miedzy pojazdami to j
                          > akies 0,5-1m. Zeby sie przecisnac trzebaby jechac prostopadle do osi drogi.

                          A skąd Ty to możesz wiedzieć, skoro jeździsz tylko po chodniku? Nawet jeżeli jeden dojeżdża do zderzaka poprzednika to zawsze się znajdzie ktoś, kto zostawi wystarczający odstęp.

                          > Przepisy sa nie tylko dla wysportowanych i mlodych uczestnikow forum, ale rowni
                          > ez dla emerytow wracajacych rowerkiem z dzialeczki z kwiatkami i dla grubaskow
                          > (takich jak ja) probujacych uciekac na rowerze przed zawalem.

                          Mój ojciec po dwóch zawalach na rowerze bez przerzutki nie ma żadnych problemów z jazdą po jezdni, więc nie wyobrażam sobie jak monstrualnie gruby musiałbyś być, żeby i dla Ciebie to było niewykonalne. Jeżdżąc drogą wyprzedzam wiele starszych osób na rowerach - ja jeżdżę szybciej, ale i oni dają sobie radę.

                          > Zakaz jazdy po chodnikach jest dla mnie przepisem zbrodniczym i nie mam najmnie
                          > jszego zamiaru go stosowac.

                          Hmm. A ja sobie uznam że zakaz kradzieży rowerow jest zbrodniczym przepisem i z bólem, bo z bolem, ale Ci twój ukradnę, bo mi się nie chce zarobić. Tak jak Tobie się nie chce nauczyć przepisów i wolisz je łamać...
                          • tomek854 errata 02.06.05, 11:05
                            > > A gdzie lusterko?
                            > Ja NIE używam,
                          • Gość: Maciek Re: moja prywatna masa krytyczna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.05, 13:23
                            "W centrum miasta ruch wcale nie jest taki szybki, jak piszecie." -
                            nie, jest znacznie szybszy.
                            • tomek854 Re: moja prywatna masa krytyczna 02.06.05, 22:01
                              Podaj mi, proszę, w którym miejscu miasta w godzinach szczytu ruch jest na tyle szybki i gęsty jednocześnie, żeby się nie dało przejechać?

                              Moja trasa dzisiaj (olewając fragmenty po ścieżkach) to Bogusławskiego - Zielińskiego (skręt w lewo, ale można z prawego pasa) - Piłsudzkiego - Plac legionów - Sądowa - Krupnicza (Tu zmiana pasa na lewy, bo prawy skręca w kierunku Opery) - Kazimierza Wielkiego - Grodzka - Koło hali targowej nielegalny skręt w lewo na ścieżkę rowerową, ponieważ mam obowiązek w myśl kodeksu z niej korzystać, a nie ma możliwości wjazdu na nią zgodnie z przepisami - brawa dla ZdiK) [sciezka] - Szczytnicka - Polaka - Most Grunwaldzki - pl. Społeczny - [ściezka] - Pl. Dominikanski (skret w lewo w Piotra Skargi) - Kollataja - Stawowa - Swobodna - Zaporoska (znowu skret w lewo) - Lwowska - drobnymi uliczkami, po drodze jeszcze skret w lewo z Kruczej w stalowowolska...

                              jedyna niebezpieczna sytuacja ktora mi sie przydarzyla byla wczesniej, bo jeden kretyn nie wiedzial, ze wlaczajac sie do ruchu musi ustapic mi pierwszenstwa. Skonczylo sie na pyskowce, bo to cham byl, z ktorym sie nie pogada.

                              Po za tym:
                              - Życzliwy kierowca czerwonej tuningowanej łady ustąpił mi pierwszeństwa, choć było jego
                              - liczni kierowcy odsuwali sie od kraweznika, zebym mogl sobie jechac swoim pasem po prawej (najzyczliwsi byli z fiesty, pandy, peugota 206 i lady samary)
                              - Ikarus lini 144 zwolnil i mrugnal mi swiatlami, zebym mogl zmienic pas na krupniczej...

                              Jakos nie widzialem tych kamazow czyhajacych na moje zyczie na kazdym rogu...
                              • Gość: Maciek Re: moja prywatna masa krytyczna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 12:50
                                "Skonczylo sie na pyskowce" tylko jednej - to naprawdę gratulacje

                                twoja osobowość jest fascynująca, wydajesz się być sportsmenem
                                • tomek854 Jak ty wybiórczo czytasz... 03.06.05, 13:29
                                  Podaj mi, proszę, w którym miejscu miasta w godzinach szczytu ruch jest na tyle szybki i gęsty
                                  jednocześnie, żeby się nie dało przejechać?
                                  • Gość: Maciek Re: Jak ty wybiórczo czytasz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 16:09
                                    W każdym. Nie odważyłbym włożyć palucha w imadło.
                                    Nie jestem sportsmenem, nie sprawia mi frajdy jazda wyczynowa.
                                    • tomek854 Re: Jak ty wybiórczo czytasz... 03.06.05, 19:24
                                      W każdym, czyli między innymi
                                      - Cieszyńskiego
                                      - Pl. Solny
                                      - Kotlarska
                                      - Więzienna
                                      - Pl. nowy Targ :)
                                      - deptak na świdnickiej
                                      - wyspa słodowa :)

                                      Gratuluję.

                                      > Nie jestem sportsmenem, nie sprawia mi frajdy jazda wyczynowa.

                                      To nie jest jazda wyczynowa. To jest jazda normalna, miejska. Jeżeli się boisz, to jeżdzij po parku...

                                      Jak idziesz pieszo to też nei wchodzisz na pasy, bo cię może ktoś potrącić?
                                    • tomek854 Re: Jak ty wybiórczo czytasz... 03.06.05, 19:25
                                      Aha i jeszcze jedno.

                                      Od tej chwili nie będę odpowiadał na Twoje posty w których nie ma racjonalnych argumentów.
                                      • Gość: zet Re: Jak ty wybiórczo czytasz... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.05, 21:59
                                        Czyżby jacyś prowokatorzy na forum?;)
                                        • tomek854 Re: Jak ty wybiórczo czytasz... 04.06.05, 22:42
                                          Jeżeli tak, to już rozumiem dlaczego Wielkiemu Czarownikowi nie chcą płacić - jest za inteligentny i za kulturalny :)
                                          • Gość: zet Re: Jak ty wybiórczo czytasz... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.05, 11:22
                                            tomek854 napisał:

                                            > Jeżeli tak, to już rozumiem dlaczego Wielkiemu Czarownikowi nie chcą płacić -
                                            > jest za inteligentny i za kulturalny :)

                                            Inteligentny tak, ale czy "za kulturalny"? - tu już bym polemizował:)
                                            • tomek854 Re: Jak ty wybiórczo czytasz... 05.06.05, 15:54
                                              No wiesz, ja tak porównałem do Maćka :)
                          • Gość: konek Re: moja prywatna masa krytyczna IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 07.06.05, 23:42
                            > NIe mówię o jeździe akrobatycznej środkiem drogi, Mówię o jeździe normalnej. Ki
                            > erowcy ciągnikow rolniczych z dwoma przyczepami, koparek walców i tak dalej nie
                            > mają możliwości przejazdu przez skrzyżowanie po przejściu dla pieszych a jakoś
                            > potrafią zmieniać pasy...
                            Napisale ze jestem grubaskiem ale porownanie mnie do ciagnika i walca to juz lekka przesada :P A teraz wyobraz sobie co czuje kierowca majacy sie zderzyc z walcem, a co majacy sie zderzyc z rowerem.

                            > A skąd Ty to możesz wiedzieć, skoro jeździsz tylko po chodniku?
                            jak chodnik jest za waski a droga szeroka jade droga. Liczy sie bezpieczenstwo wszystkich uzyszkodnikow drog.

                            > Mój ojciec po dwóch zawalach na rowerze bez przerzutki nie ma żadnych problemów
                            > z jazdą po jezdni, więc nie wyobrażam sobie jak monstrualnie gruby musiałbyś b
                            > yć, żeby i dla Ciebie to było niewykonalne.

                            Nie napisalem ze jest niewykonalne. Napisalem ze trzymanie sie zasad KD bywa niezgodne ze zdrowym rozsadkiem.

                            > Hmm. A ja sobie uznam że zakaz kradzieży rowerow jest zbrodniczym przepisem i z
                            > bólem, bo z bolem, ale Ci twój ukradnę, bo mi się nie chce zarobić.
                            Po takiej argumentacji to ja juz moge Ci stary jedynie podziekowac za dyskusje i spuscic EOTem. PA


                            ----------------------------
                            Szybka, łatwa, bezpruderyjna ...
                            my.opera.com/konek/affiliate/lang/pl/
                            • tomek854 Re: moja prywatna masa krytyczna 08.06.05, 02:01
                              > Napisale ze jestem grubaskiem ale porownanie mnie do ciagnika i walca to juz le
                              > kka przesada :P A teraz wyobraz sobie co czuje kierowca majacy sie zderzyc z wa
                              > lcem, a co majacy sie zderzyc z rowerem.

                              Porównywałem względem prędkości, a nie masy :P

                              Ja po ominięciu po rowie rowerzysty (tego nieoświetlonego na środku drogi w nocy) sobie wyrzucałem, ze trzeba było go huknąć - w końcu mogłem sie zabić przez debila...

                              Ale przecież najpierw są odruchy, a potem dopiero się myśli...

                              > Nie napisalem ze jest niewykonalne. Napisalem ze trzymanie sie zasad KD bywa ni
                              > ezgodne ze zdrowym rozsadkiem.

                              Owszem. Np. Jak piesi mają zielone a rower ma czerwone kiedy przejście i przejazd idą równolegle - są takie przypadki.

                              > Po takiej argumentacji to ja juz moge Ci stary jedynie podziekowac za dyskusje
                              > i spuscic EOTem. PA

                              Dostosowałem się do Twojego argumentu :) Kodeks drogowy zbrodniczym przepisem - to było mniej więcej tak samo zabawne. Ale jak chcesz. Pozdrawiam :)
Pełna wersja