Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarstwa

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.05, 00:46
- Zespół ma dosyć Woźnego - opowiada jeden z wykładowców. - Potrafi dbać
głównie o własny interes.
yeah, pani redaktor wie, co robi pisząc tekst

nieprzypadkowo afera wybucha tuż przed wyborami? zgoda. nie rozumiem - Woźny
dba o własny interes mówi ktośtam ( a przynamniej takie anonimowe oszczerstwo
drukuje czajkowska), a parę linijek wyżej czytamy, że nie zgodził się na
obniżenie pensji własnych pracowników, w poprzednim artykule na ten temat, że
był to konieczny wymóg, żeby wprowadzić studia magisterskie. Ktos tu jest
tępy, albo chce być tępy. Albo jest bardzo cwany... Nie ma to jak uczciwi
dziennikarze
    • Gość: B Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 01.06.05, 09:00
      Prof. Woźny jest czlowiekiem, ktory własnymi rękami zbudował to czym jest obcnie
      katedra dziennikarstwa. Rzecz jasna nie jest doskonale i takze ja mam do katedry
      sporo uwag, ale stwierdzenie ze Wozny dba tylko o siebie to jakies
      nieporozumienie! Gdyby nie jego wysylki nie byloby studiow magisterskich (a wiec
      i całej tej "afery") i nawet jesli glownym powodem ich powstania nie byl interes
      studentów to liczy sie efekt końcowy.
    • Gość: k. r. Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 01.06.05, 09:44
      - Zespół ma dosyć Woźnego - opowiada jeden z wykładowców. - Potrafi dbać
      głównie o własny interes
      po pierwsze: nie rozumiem dlaczego anonim wypowiada sie w imieniu calego
      zespolu. przedstawiciel zalogi powinien chyba ujawnic swoje dane by moznabylo
      odeprzec zarzuty
      po drugie: zgadzam sie z Twoim Starym - jak prof Wozny moze 'dbac glownie o
      wlasny interes' skoro nie zgadaza sie na obnizenie pannsji wlasnym pracownikom
      (ktorzy swoja droga nie sa chyba zbyt lojalna zaloga patrzac na powyzszy cytat)
      i po trzecie: moznaby sie zastanowic KOMU zalezalo na tym, aby cala afera - o
      ktora obwinia sie przeciez obecnego szefa dziennikarwstwa -rozpetana zostala
      tuz przed wyborami na to wlasnie stanowisko ..
    • kropek Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst 01.06.05, 09:57
      a moze wozny uwalil pania redaktor na jakims egzaminie, sadzac z poziomu jej
      publikacji dobrze uczynil, jakkolwiek wspomniany boss jest troszke specyficzna
      osoba, to chcialbym miec szefa, ktory daje srednio 2000 podwyzki, a ze
      komunikacja wewnetrzna w katedrze troszke slabo dziala, to coz...

      pozdrawiam zaloge katedry z krainy dymiacych kominow i sypiacych sie szybow
      kopalnianych
      • Gość: koloratura1 Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.06.05, 10:08
        Czegoś tu nie rozumiem.
        Jeżeli mnie na coś nie stać,to tego nie kupuję. Jeżeli Instytut nie miał
        pieniędzy, to po co otwierał studia magisterskie? Dla prestiżu? Wiem, wiem, dla
        wygody potencjalnych studentów. Szkoda, że tylko potencjalnych...
        • Gość: maciej Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 01.06.05, 10:40
          to po co otwieral studia magisterskie?!?! przeciez nie dla siebie, bo juz dawno
          ma ten tytul!
          tak poza tym to golym okiem widac, ze w calej tej aferze nie chodzi tylko o
          studia mgr i o pieniadze z nimi zwiazane,ale o zdyskredytowanie obecnego szefa.
          dlaczego ?
          wybory sie zblizaja... posada szefa katedry kusi..
          Prof Wozny odwalil cala najciezsza robote, zwalono na niego wszystkie winy.
          stolek idealny do przejecia
    • Gość: JBR Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.d.pppool.de 01.06.05, 10:22
      Prof. Woźny nie zasługuje na tak krzywdzące opinie. Jego osobiste zaangażowanie
      jest godne podziwu i naśladownictwa. Pcha Instytut do przodu jak może z
      pieniędzmi i bez. A gdzie ich nie brakuje?. Nie wyobrażam sobie innego szefa na
      jego miejscu.
      • Gość: st diks Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.05, 23:37
        Prof. Woźny nie zasłużył sobie ani na takie traktowanie przez
        współpracowaników, ani przez media.
        Jest ojcem tej Katedry, orędownikiem jej interesów- bez niego nie byłoby
        studiów magisterskich (trzecich na tym kierunku w Polsce!!!); nie byłoby
        promocji Katedry (bo nie byłoby Międzynarodowego Festiwalu Mediów); nie byłoby
        darmowych warsztatów Instytutu Poytera (dla Was wrocławscy dziennikarze!!!)...
        Postawa niektórych pracowników Katedry jest żenująca- tych, co podają swoje
        nazwiska i tych, którzy niesprawiedliwie generalizują, sami nic nie robią, a
        boją się pokazać twarz... wstyd i brak słów.To w sumie jedni i ci sami...
        Katedra bez człowieka, który wierzy w nią bardziej niż ktokolwiek na świecie,
        byłaby kolejną uniwersytecką jednostką bez wyrazu i znaczenia. Niby kto miałby
        prof. Woźnego zastąpić??? Żadne nazwiska nie są na miejscu i żadne nie mają
        znaczenia...
    • Gość: gość Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 02.06.05, 00:10
      Zatrudnienie na kilka mięsięcy nie rozwiązuje problemów studió magisterskich.
      Potrzebnych jest minimu 5 samodzielnych pracowników nauki, specjalistów dla
      danego kierunku studiów, zatrudnionych , w pełnym wymiarze etatowym, przez
      minimum rok. Konieczne w tym przypadku jest mianowanie i wskazanie uczelni jako
      pierwszego miejsca pracy!
      • Gość: Marek Graszewicz Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.dziennikarstwo.uni.wroc.pl 02.06.05, 13:52
        Otóż wiedza wszystkich dyskutantów jest taka sobie. Potrzeba 8
        tzw.samodzielnych pracowników co najmniej z habilitacją a nie 5, jak to jakiś
        mędrzec pisze. Zaangażowanie Prof. Woźnego to spora przesada, równie angażuje
        się on w stanowisko dziekana w prywatnej szkole w Lubinie a to nieco za dużo,
        więc nigdzie nie angażuje się dobrze. Najwiecej pieniędzy wydał na pewną panią
        profesor z Akademii Medycznej, która brała pensję przez pół roku, nie wykonała
        godziny zajęć, zresztą na całe szczęście, boby studenci umarli ze śmiechu.
        Pogląd, że stanowisko jest kuszące i ktoś w tym celu rozrabia ,jest tak samo
        mądry, jak ten, że Prof. Woźny dba o swoje interesy. Prawdą jest natomiast to,
        że po prostu sobie nie radzi, nie obchodzi go zdanie kolegów,przecież tylko
        trochę od niego głupszych, że nie zrobił przez wiele lat nic dla poprawienia
        lokalowych warunków dziennikarstwa, co w konsekwencji odbija sie na warunkach
        finansowych. Festiwale mediów to fajna rzecz ale w międzyczasie zupełnie
        wygasło naukowe życie katedry. I tak dalej. To musiało się tak skończyć.
        • Gość: SK8 Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.wroclaw.mm.pl 02.06.05, 19:20
          Ciekaw jestem czy w prywatnej szkole pan dr(tylko) Graszewicz angażuje sie na
          zajeciach tak samo jak na dzienniakarstwie? Panie zajęcia u Pana to dno
          totalne. Pan pisze ze na zajeciach u Pani z Medycznej umierliby studenci ze
          smiechu! Byc moze! Panie dr u Pana studenci umieraja z nudow nie wynoszac
          zadnej wiedzy! Podkreslam zadnej!!! Co najwyzej wiemy ile wodki pan obalil na
          roznych konferencjach! Zajecia u Pana to zenada! Lepiej tego nie komentowac!
          Gdybym ja miał płacic czesne w DSWE i miec zajecia u Pana to chyba bym sie
          zalamal....tzn. Nie umarlbym ze smiechu myslac ze to dobry zart! Pozdro!
          Angazujmy sie wszyscy razem.
        • Gość: studentProfWoźnego Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.05, 19:27
          > Otóż wiedza wszystkich dyskutantów jest taka sobie.
          Otóż wiedza pana dr Graszewicza jest taka sobie

          Zaangażowanie Prof. Woźnego to spora przesada
          zaangażowanie dr Graszewicza w Katedrę jest poza wszelką krytyką; określenie
          stopnia zaangażowania w ćwiczenia jest niemożliwe do określenia, bo faktyczne
          ćiwczenia albo nie mają miejsca, albo dla niepoznaki odbywają się, przybierając
          kształt pogadanek

          angażuje
          > się on w stanowisko dziekana w prywatnej szkole w Lubinie a to nieco za dużo,
          > więc nigdzie nie angażuje się dobrze
          Który pracownik Katedry nie pracuje nigdzie indziej???Żaden- czy to
          samodzielny, czy niesamodzielny. Gdzie Pan pracuje Panie dr- czy nie w DSWE na
          Wagonowej; zaangażowanie tam jest w porządku- a w Lubinie nie jest?

          Najwiecej pieniędzy wydał na pewną panią
          > profesor z Akademii Medycznej,
          Co to znaczy najwięcej pieniędzy?Ile?Czyich pieniędzy?Przeznaczonyc h na co?Z
          jakiegiej przyczyny je wydał?Dlaczego już nie wydaje???

          która brała pensję przez pół roku, nie wykonała
          > godziny zajęć, zresztą na całe szczęście, boby studenci umarli ze śmiechu.
          Ile lat pracuje Pan w Katedrze? Od jakiego czasu Pana zajęcia wyglądają tak,
          jak wyżej napisano?

          Pogląd, że stanowisko jest kuszące i ktoś w tym celu rozrabia ,jest tak samo
          > mądry, jak ten, że Prof. Woźny dba o swoje interesy
          Gdyby nie było kuszace to by Pan nie dopisał tu swego posta- co wcale nie
          oznacza,że Pan ubiega się o fotel( z resztą Pan nie może...)-w takim razie kogo
          by Pan widział na tym miejscu?
        • Gość: SPW-cd jw Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.05, 19:43
          Prawdą jest natomiast to,
          > że po prostu sobie nie radzi
          Przykłady???
          Przykłady jako kontrargumenty w całym powyższym wątku i we wcześniejszym
          (patrz:forum)

          nie obchodzi go zdanie kolegów,przecież tylko
          > trochę od niego głupszych
          Jak to się nazywa w erystyce...prosze mi przypomnieć; na chłopski rozum:
          robienie z siebie ofiary

          że nie zrobił przez wiele lat nic dla poprawienia
          > lokalowych warunków dziennikarstwa
          Gdzie prowadził Pan zajęcia przed powstaniem Katedry? A może chciałby się Pan
          przenieść spowrotem na Nankiera? Prosze nie zapomnieć zabrać studia radiowego i
          studia telewizyjnego(wartego x tysięcy) na plecy. Albo prosze lepiej powiedzieć
          slawistom, zeby sobie poszli-przecież zrozumieją...

          co w konsekwencji odbija sie na warunkach
          > finansowych
          Prosze zrzec się aneksu i poprosić o to kolegów i będzie po sprawie

          Festiwale mediów to fajna rzecz
          I tylko w tym punkcie się z Panem zgadzam, ale to za mało: to ważna i wyjątkowa
          rzecz!

          ale w międzyczasie zupełnie
          > wygasło naukowe życie katedry
          Czy to prof. miał życie naukowe Katedry rozniecać? Prace publikować,
          konferencje organizować, gości zapraszać... Hm, czy mi się wydaje, czy to
          robił?

          I tak dalej. To musiało się tak skończyć.
          Nic się nie skończyło Panie dr, nic a nic.
        • Gość: a.kowal Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.ip.krzyki.e-wro.net.pl 07.06.05, 22:17
          Prof. Woźnego nie znam, znam dobrze za to panią prof. W. z Akademii Medycznej,
          któras przeniosła się na dziennikarstwo - całkowicie zgadzam się z przedmówca:
          studenci umarliby ze śmiechu na jej zajęciach, ewentualnie padliby z nudoów -
          tak jak studenci AM katowani wykładami pt. "Jak rozmawiać z samym sobą".
          Medycyny odetchnęła z ulgą, gdy pani W. awansowała
        • Gość: femi Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.wroclaw.mm.pl 10.06.05, 11:43
          Wydaje sie bardziej prawdopodobne, że gdyby znakomita większośc wykladowcow
          DziKs nie dorabiala na 3 -4 etatach, możliwa bylaby normalna ! dzialalnośc
          naukowa, jaką zwykle prowadzą zwykle poszczegolni pracownicy, i to
          niekoniecznie w systemie nakazowo - rozdzielczym (patrz "motywowani" przez
          dziekana). Te czasy już -jak mi sie wydawało- minęły. Nie trzeba byc
          szczególnie przenikliwym, by wiedziec, że jedno odbywa sie kosztem
          drugiego.Bezsprzecznie system szkolnictwa w Polsce (na wszystkich szczeblach)
          jest źle zarządzany (właściwie w ogóle nie jest)i niedofinansowany, a naukowcy
          musza walczyc o ptrzetrwanie,tylko gdzie leży granica między zwykła nieładną
          pazernościa a autentyczna potrzebą...?
    • Gość: Ewa Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.05, 21:30
      Z krytyka dr Graszewicza tez nie nalezy przesadzac (jak ze wszystkim).

      1. Laczenie stanowiska wykladowcy a kierownika katedry to jednak 2 rozne sprawy.
      Kierownik katedry to stanowisko zdecydowanie powazniejsze i bardziej absorbujace

      2. Akurat niegdy mi sie nie zdazylo (a mialam z dr Graszewiczem 3 semestry
      zajec) zeby nie przyszedl na zajecia albo skonczyl je przed koncem. Byc moze
      sadza tak Ci, ktorzy na te zajecia w ogole nie uczeszczali (a co w takim razie
      moga powiedziec konkretnego?), a takich bylo b. duzo.

      3. Owszem zajecia czesto przybieraly forme pogadanki, nieco odbiegajacej od
      tematu, ale nikt nie moze dr Graszewiczowi zarzucic pustoslowia i braku wiedzy
      (chociazby w zakresie literatury)

      • Gość: SK8 Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.wroclaw.mm.pl 03.06.05, 08:05
        Sorry ale jezeli chodzi o zajecia u Graszewicza to bez zartow!uwazasz ze zawsze
        przychodzil?Moze jeszcze powiesz ze ty zawsze bylas...o a to ciekawe. Bylas
        nawet wtedy gdy cie nie bylo= tzn nikt nie przyszedl bo mial dosc wysluchiwania
        pierdół. Doszlismy do tego co mnie najbardziej wkurza. Ze studiow
        dziennikarskich robi sie znajmosc literatury(patrz pkt3 u kolezanki) co uwazam
        za najwieksza glupote! TAki prof. Beres uwaza ze jego przedmiot jest
        najwazniejszy. To bzdura podobnie jak to ze zajecia u Graszewicza sa
        interesujace i co wazniejsze ucza. Skad ty wzielas kobieto!
    • Gość: kawa Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.06.05, 22:42
      Prof. Wozny to ojciec dziennikarstwa. Nic bez niego by nie bylo. On wszystko
      zrobil. On dal studia magisterskie. itd.itp.
      On zajmuje się public relations. czy to nic nikomu nie mowi?
      • Gość: Łukasz Bagrowski Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 02.06.05, 23:08
        Jak widać post dr Graszewicza wywołał falę krytyki ze strony studentów.
        Wcześniej w jednym z postów, zarzucono anonimowemu pracownikowi katedry, że
        wypowiada się krytycznie nie podając swojich personali. Nie twierdzę, że był to
        dr Graszewicz, ale widać, że coś jest na rzeczy, skoro postanowił on otwarcie
        zająć głos. Dobrze byłoby wysłuchać w takim razie pozostałych pracowników,
        skoro jak twierdzi GŁĘBOKIE GARDŁO "wszyscy mają go dosyć". Dr Graszewicz
        pokazał, że można otwarcie wystąpić przeciwko swojemu szefowi. Tak więc, nasi
        drodzy nauczyciele, przemówcie, chcielibyśmy się od Was dowiedzieć jak to jest
        z naszą katedrą. I niezrażajcie się poziomem prezentowanej tu dyskusji -
        NIEOBECNI NIE MAJĄ RACJI. Dotyczy to także kapitana tego statku...
        • Gość: Helmut Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 14:08
          Chciałem powiedzieć, że wypowiadam się na tym forum, a więc nawiązując do
          twierdzenia podanego przez imć Bagrowskiego, mam rację. Wiedziałem o tym już
          wcześniej, ale teraz Pan Bagrowski pozwolił zaktualizować się temu, co bytowało
          we mnie drzewiej li tylko potencjalnie. Dziękuję
      • Gość: xyz Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.05, 23:41
        Rozumiem,że jak ktos zajmuje sie PR, to można go obsmarować, bo jakoś sie
        wygrzebie?A moze to insynuacja,że sprawę sam zaaranżował, zeby inni musieli go
        bronic?"Kawa", a moze myślisz, ze prof. sam robi sobie PR na tym forum?"CZy to
        nic nikomu nie mówi?" A co ma mówić???PR to nie zbrodnia!
      • Gość: SK8 Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.wroclaw.mm.pl 03.06.05, 08:15
        Forum i to do tego wyborczej to ostatnie miejsce panie Bagrowski gdzie powinien
        zabierac glos prof. Wozny. Niektorym pracownikom po prostu gula skacze z
        zazdrosci. Wklad prof. Woznego w rozwoj katedry jest niepodwarzalny. Mam
        pomysł: zlikwidujmy literaturoznawców (czynnych=takich co prowadza zajecia z
        literatury) a bedzie spokoj na pocztowej a kraina dziennikarstwa bedzie
        oplywala miodem i mlekiem co rownoznaczne jest wiekszej kasie. Trzeba sie
        pozbyc tej literackiej zarazy ktora niszczy od srodka swojego zywiciela.
        Przypominam dziennikarstwo to nie filologia polska! Skonczmy z tym!please...
        • Gość: Red! Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.Korbank-do-Telbank.Korbank.PL 03.06.05, 14:29
          I całe szczęście, że powoli przestaje się utożsamiać polonistykę z
          dziennikarstwem, którego poziom, pożal się Boże, jest jaki jest. Pomijając tok
          studiów, do końca życia nie zapomnę nadętych bufonów z pierwszego roku,
          ostętacyjnie przechadzających się z gazetą pod pachą korytarzami na Nankiera.
          • Gość: niezapomniany Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.06.05, 14:43
            Tia. Też nie mogę zapomnieć nadętych polonistów, przechadzających się z
            naręczem umnych i baaaaardzo grubych książek korytarzami na Nankiera,
            pozujących od pierwszych tygodni studiów jeśli nie na Mickiewicza, to na
            obrońców mowy ojczystej przynajmniej.
            • Gość: Praktykant Dziennikarstwo?? Buahahahaha!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.06.05, 14:59
              Jako praktykujący dziennikarz głośno rechoczę, gdy czytam se te rozwlekłe
              dysputy o tzw. dziennikarstwie :):) Ludzie, w normalnych mediach nie pracuje
              chyba żaden absolwent tzw. dziennikarstwa! A jeśli na tzw. dziennikarstwo
              trafia jakiś praktykujący dziennikarz, to po to żeby zdobyć tzw. tytuł naukowy,
              który dobrze robi w papierach! Sposrod tych praktykujących dziennikarzy wielu
              mogłoby uczyć fachu wykładowców na tzw. dziennikarstwie, jednak zeby zdobyc
              tzw. tytuł potulnie uczęszczają na zajęcia i ryją tak przydatne w pracy w
              mediach zagadnienia jak poststrutkuralistyczna analiza dzieła literackiego :)
              Buahahahaha!!! Ludzie, przeciez w całym tym tzw. dziennikarstwie wcale to a
              wcale nie chodzi o to, by kształcic dziennikarzy!!!
              • Gość: Praktykant I jeszcze o Poynterze IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.06.05, 15:04
                Ktos w tej dyskusji wspomnial, ze bezcennym wkladem kierownikow tzw.
                dziennikarstwa było np. szkolenie Poyntera... Ze to "dla was, dziennikarzy"...
                Ha!Ha!Ha! Dobrze pamietam dzień tego szkolenia. Praktykujący dziennikarze byli
                wtedy normalnie w pracy, zajmowali się dziennikarstwem W PRAKTYCE, bo był to
                normalny dzien pracujący, na zadne szkolenie wtedy nie szli. Za to jedna z
                wroclawskich redakcji wyslala na prowadzone wowczas szkolenie z dziennikarstwa
                sledczego grupe swoich redaktorow (!). Jej wlasni "sledczy" mieli wowczas, jak
                co dzien, obowiazek "sledzenia" skandali, a nie jakies tam lazikowanie po
                szkoleniach. Ha!Ha!Ha!
                • Gość: dziennikarz Re: I jeszcze o Poynterze IP: *.wroclaw.mm.pl 03.06.05, 16:52
                  Rozumiem, że lepszy jesteś niż laureat Pulitzera, który te warsztaty
                  prowadził... tymbardziej podaj nazwisko...
                  Przy okazji; Twoj język swiadczy raczej o tym, że przydałoby Ci się szkolenie z
                  języka polskiego- tymbardziej wybaczam, ze na szkoleniu po angielsku nie byłeś-
                  Twoim szefom sie nie dziwię-też bym Cię nie dopuścił!
              • Gość: marcel Re: Dziennikarstwo?? Buahahahaha!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.05, 16:25
                > Jako praktykujący dziennikarz głośno rechoczę
                może zechcesz podzielić się z nami w jakich to normalnych mediach praktykujesz,
                bo wtedy by sie wyjaśniło, co to dla ciebie znaczy
                >Sposrod tych praktykujących dziennikarzy wielu mogłoby uczyć fachu wykładowców
                na tzw. dziennikarstwie, jednak zeby zdobyc tzw. tytuł potulnie uczęszczają na
                zajęcia
                wydaje mi się, że jednak troszkę się mylisz, możesz wskazać kogo mógłbyś czegoś
                nauczyć, a poziom praktykujących dziennikarzy nie jest niestety najwyższy,
                świadczy o tym choćby komentowany tekst
                pozdrawiam weekendowo
              • Gość: dziennikarz Re: Dziennikarstwo?? Buahahahaha!!! IP: *.wroclaw.mm.pl 03.06.05, 16:48
                Co to są normalne media?Co to są nienormalne media, Panie "Praktykant"?
                W mediach (zdecydowanie normalnych) pracuje nie jeden absolwent i student
                dziennikarstwa. Wybaczam brak rzetelnosci, bo zabezpieczył sie Pan
                wyrazem "chyba"...Ale chyba(?) nie na tym polega dziennikarstwo, zeby snuć
                spekulacje, Panie "Praktykant".
                Jeśli jest Pan lepszy od np. red. Bubnickiego, to prosze podać nazwisko-kto
                wie, może Kierownik zaproponuje Panu pracę...
                • Gość: struś Re: Dziennikarstwo?? Buahahahaha!!! IP: 62.87.128.* 04.06.05, 21:17
                  Praktykant ma rację. We Wrocławiu w zawodzie pracuje może ze dwóch absolwentów
                  tego kierunku... Nikt nie prowadzi szczegółowych badań, jak te proporcje
                  wyglądają w całej Polsce, ale śmiem twierdzić, że wśród dziennikarzy wszelkiej
                  maści (prasa, radio, TV) w skali ogólnopolskiej absolwenci dziennikarstwa to
                  może 2 procent (strzelam, ale niewiele się zapewne mylę).
              • Gość: a o co chodzi? Re: Dziennikarstwo?? Buahahahaha!!! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.05, 21:47
              • Gość: st Re: Dziennikarstwo?? Buahahahaha!!! IP: 213.199.196.* 04.06.05, 23:05
                Zadziwia arogancja i buta, jaka wykazuja tzw. dziennikarze "normalnych mediow".
                Jasne, ze nie trzeba byc absolwentem studiow dziennikarstwa, zeby pracowac w
                tym zawowodzie. Sama wolalabym zatrudnic absolwenta politologii, chemii,
                geografii czy prawa ( o ile mialby te zylke dziennikarstwa w sobie), bo mam
                wtedy pewnosc, ze przyjmuje kogos, kto ma konkretna wiedze i zna sie
                przynajmniej na jednej dziedzinie. Studia dziennikarskie to kierunek typowo
                interdyscyplinarny, ucza wszystkiego po troche. Jest nieco socjologii,
                ekonomii, filozofii, marketingu, politologii, systemow politycznych, gramatyki
                polskiej, literaturoznawstwa, logiki, historii (mediow). Plusem jest mozliwosc
                korzystania ze studia radiowego i telewizyjnego, gdzie na bazie wlasnych
                doswiadczen, pod profesjonalna opieka szybko mozna sie poduczyć warsztatu
                takiego, jakiego nigdzie i nigdy na zadnych praktykach nie nauczą. I trudno
                tutaj kwestionowac merytoryczne przygotowanie do zawodu takiego studenta, ktory
                przez wiele miesiecy uczyl sie na wlasnych bledach, pracujac, moze nie tak
                ciezko jak Wy, ale przynajmniej ze zdecydowaniem wiekszym entuzjazmem i
                zapalem, w mediach studenckich. ( mediach "nienormalnych"?). drodzy koledzy
                dziennikarze "normalnych mediow", ktorzy nazywacie sie praktykantami zawodu(i
                racja, bo dziennikarstwa w teorii mozna sie nauczyc rownie skutecznie jak
                plywania w domowej wannie), nie kreujcie sie na lokalnych bogow dziennikarstwa,
                bo i Wam jest daleko do pelnego profesjonalizmu. Wielu absolwentow
                dziennikarstwa we Wroclawiu, po tym, co przezylo na obowiazkowych praktykach, w
                Waszych, najnormalniejszych podobno redakcjach, ma na jakis czas dosc
                wchodzenia w te lokalne uklady i ukladziki wroclawskiego dziennikarskiego
                swiatka. Moze i ci, ktorzy koncza ten kierunek, sa idealistami. Moze maja mylne
                wrazenie o codziennej, w koncu ciezkiej i stresujacej pracy w tym zawodzie. Ale
                na pewno nie zasluguja na to, zeby ich skreslac od razu, nie dajac nawet dojsc
                do glosu. Odlozcie na bok pokuse arogancji, do ktorej, przyznac trzeba, z racji
                swojego doswiadczenia macie prawo. Dajcie nam szanse, a na pewno obu stronom
                wyjdzie to na dobre.

                Jeszcze slowko o ostatniej "aferze dziennikarskiej". Ta nagonka na prof.
                Woznego, ktoremu ten kierunek tak wiele zawdziecza, jest niczym innym, jak
                brudna gra wyborczą i czarnym PR-em. Walka o wplywy i wladze potrafi
                zakwestionowac nawet argument o czyjejś kompetencji i uczciwosci. Przykro.
                • Gość: struś Re: Dziennikarstwo?? Buahahahaha!!! IP: 62.87.128.* 05.06.05, 10:09
                  "Co studenci przeżyli na praktykach"? Dobre ;). A czego się spodziewali?
                  Dopiero na praktykach wychodzi, że kilkadziesiąt procent z nich w ogóle nie
                  umie pisać po polsku. A kolejnych kilkanaście (co najmniej) wydaje się, że od
                  razu dostaną do pisania tematy na czołówkę...

                  Może uogólniam, ale coś w tym jest: z absolwentami dziennikarstwa jest trochę
                  tak, jak z polskimi piłkarzami. Każdy z nich ma się za świetnego zawodnika,
                  tylko dziwnym trafem żaden porządny klub nie chce Polaków kupować.
                  • Gość: hipoteza Re: Dziennikarstwo?? Buahahahaha!!! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.05, 15:59
                    Coś mi się wydaje, że albo za pomocą prasy i studentów chce sie utrzymać "małą
                    władzę", albo dokonać "małego" przewrotu pałacowego
                  • Gość: gołąb Re: Dziennikarstwo?? Buahahahaha!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.06.05, 08:41
                    Oj, coś mi się wydaje, że redakcje są ostatnimi miejscami, w których można się
                    nauczyć pisania po polsku. Wystarczy przejrzeć gazety, by się o tym przekonać.
              • Gość: przmek Re: Dziennikarstwo?? Buahahahaha!!! IP: 213.199.198.* 15.06.05, 21:29
              • Gość: przem Re: Dziennikarstwo?? Buahahahaha!!! IP: 213.199.198.* 15.06.05, 21:30
                siemanko, ja dzis zlozylem papiery na uniwerek w wroclawiu na dziennikarstwo..
                moglbys sie do mnie odezwac na gg 1412945, mam kilka waznych pytan, plz to dosc
                pilne
          • Gość: AbsolwentkaFP Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 08.06.05, 16:21
            "Ostentacyjnie"- pisze się przez "en". Nie mogłam się powstrzymać. Takie błędy
            robią studenci FP komentując złośliwie swoich kolegów z Dziennikarstwa...
            Żenada...
        • Gość: kolejarz Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.05, 12:40
          W przeciwieństwie do autora postu bardzo się ciesze z "nadreprezentacji"
          literaturoznawców i polonistów wśród kadry naukowej katedry.
          Nacisk na literaturę i możliwość kontaktu z naprawde wielkimi luminarzami w tej
          dziedzinie to jedyne z czego możemy być na pocztowej dumni.
          Bardzo sie ciesze z polonistycznej proweniencji katedry i tego że wyłoniła się
          stąd skąd sie wyłoniła- czyli z IFP. Gdyby powstała na zupełnie neutralnym
          gruncie byłaby kolejnym beznadziejnym bastionem cwaniastwa i karierowiczostwa.


          • Gość: Sk8 Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.wroclaw.mm.pl 04.06.05, 12:46
            W takim razie Beres nie jest karierowiczem??? Co ma historia literatury do
            dziennikarstwa?Zenada koles
            • Gość: Fa-sola Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.net.pl / *.net.pl 05.06.05, 18:21
              Profesor Bereś jest redaktorem naczelnym Telewizyjnych Wiadomości Literackich,
              więc chyba jednak ma coś wspólnego z dziennikarstwem, hmmm?
              Za to niewiele wspólnego z dziennikarstwem ma pani redaktor Czajkowska, która
              daje się podpuścić, publikuje informacje bez wysłuchania drugiej i trzeciej
              strony (bo stron jest kilka) i przez kilka dni wałkuje temat, który wcale nie
              powinien pojawić się w gazecie. Żenada i wstyd. Zarówno jesli idzie o tego, co
              poinformował GW o wszystkim, jak i dla samej pani redaktor. Coż... Ręce
              opadają..
              • Gość: redaktor Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.wroclaw.agora.pl 07.06.05, 15:52
          • Gość: st diks Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.05, 12:49
            Co za błyskotliwa pointa...
            A co do wielkich luminarzy-bez żartów prosze-kogokolwiek masz na
            myśli:hipotetyczna wielkosc w najmiejszy nawet sposób nie przekłada się
            na "wielkość" prowadzonych zajęc albo "wielkość" ich efektów-te zajęcia nikomu
            do niczego nie są potrzebne;dziennikarstwo i komunikacja społeczna to nie
            filologia polska i dajmy już spokój dyskusji nad oczywistym faktami (odsyłam na
            strony innych uczelni w kraju, w tym tych, które wiodą prym w dziedzinie).
            • Gość: kolejarz Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.05, 20:06
              Dzięki za cały stos pożytecznych informacji i pouczeń. To chyba właśnie Wasz
              ból; fakty, suche fakty, jeszcze raz fakty, pożyteczność, pragmatyczność,
              efektywność- wtedy można rozmawiać.Wszystko powinno przynosić wymierne korzyści.
              Dlatego dalsza dyskusja nie ma sensu,za względu na zgoła różne priorytety i
              oczekiwania.
              Jeśli jesteś zwolennikiem standaryzacji programów nauczania na wszystkich
              kierunkach w kraju, to prosze z tym do wyższych instancji.
              Powtarzam jestem dumny, że dziennikarstwo wrocławskie ma taką a nie inną
              specyfikę i darowałbym sobie upraszczające, do obłędu powtarzane, slogany, że
              dziennikarstwo to nie polonistyka etc
    • zakzwroc Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst 04.06.05, 13:59
      Jestem studentką polonistyki we Wrocławiu. Ciekawe, że zmartwieniem dziekana,
      rektora itd. jest brak pieniędzy dla przejętych przez Katedrę Dziennikarstwa
      pracowników polonistyki, a nic nie przejmują się panowie rządzący uczelnią, że
      w instytucie polonistycznym pozostał tylko jeden profesor zajmujący się
      literaturą współczesną, szanse więc na kontakt z profesorem w czasie studiów są
      prawie żadne. Co więcej moja koleżanka, która pisała pracę magisterską z
      literatury współczesnej, musiała to robić u profesora, który zajmuje się
      oświeceniem. Dziennikarstwo kupiło polonistów od współczesnej, współczesną
      przejmują oświeceniowcy; czy to jest normalne?
      • Gość: studziks Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.06.05, 14:17
        Trudno sie dziwić nauczycielom, którzy po wielu latach pracy odeszli z
        polonistyki. Okazała się bowiem nie tylko anachroniczna, ale i niereformowalna.
        Moi koledzy z IFP opowiadają, że czują się tam jak w muzeum nienaturalnej
        historii. Zakurzone monstra uczą anachronicznych dziwactw, zachowując najlepsze
        samopoczucie i świadomość najwyższej misji. Pod wodzą sympatycznego profesora
        Miodka polonistyka stała się gabinetem osobliwości. To ja już wolę
        dziennikarstwo, w którym naszym nauczycielom nie płacą, ale widocznie im to nie
        przeszkadza skoro prowadzą zajęcia.
        • Gość: atak, atak.... Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 04.06.05, 18:37
          Atak na autonomię uczelni, atak na ludzi, którzy są symbolem miasta.72 tys. dla
          tak potężnej uczelni- to pryszcz. A ile kosztują juwenalia? Nie jestem przeciw,
          ale może warto się zastanowić nad wydatkowaniem pieniędzy budżetowych na ten
          cel?
          • Gość: Rita Baum Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.06.05, 22:26
            Ludzie, przestańcie. Mam konstruktywną propozycję zakończenia tej żałosnej
            debaty. Pani redaktor Czajkowska - do szkoły (bo nie odróżnia nawet katedry od
            wydziału). Pan profesor Woźny - na prezydenta (bo się sprawdził i ma zasługi).
            Profesor Beres - na kierownika (bo my, dziewczyny, go kochamy).
            • Gość: bomba zegarowa Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.magma-net.pl 10.06.05, 23:21
              Do Rity Baum
              Propozycja czwarta: nauczyć się rozróżniać dziennikarza od redaktora.
              • Gość: Rita Baum Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.06.05, 08:47
                Redaktor to tytuł grzecznościowy. Uzywamy go zwracając się do dziennikarzy lub
                mówiąc o nich w sposób, który nakazuje elementarna elegancja. Student
                dziennikarstwa powinien o tym wiedzieć, a nie mądrzyć się bez sensu.
              • Gość: Rita Baum Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.06.05, 08:50
                Redaktor to tytuł grzecznościowy. Uzywamy go zwracając się do dziennikarzy lub
                mówiąc o nich w sposób, który nakazuje elementarna elegancja. Student
                dziennikarstwa powinien o tym wiedzieć, a nie mądrzyć się bez sensu.I to jest
                propozycja piąta: studentów dziennikarstwa uczyć kultury i dobrych obyczajów.
                Bardzo tego brakuje na niniejszym forum.
                • Gość: bomba zegarowa Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.magma-net.pl 14.06.05, 00:49
                  Dziękuję w półskłonie za klarowne wyłożenie sprawy... A już mnie nachodziła
                  obawa, że bez słownika się nie da.:D

                  Ps.
                  Propozycja szósta: nie uznawać wszystkich z góry za studentów dziennikarstwa.
    • Gość: jutro od początku? Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.05, 23:23
    • Gość: Agnieszka Zet Przestańcie! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.06.05, 00:04
      do Praktykanta - słusznie, że Praktykantem, a nie Praktykiem siebie nazywasz -
      specjalnie dla ciebie lista osób pracujących w mediach (praktyków) z jednego
      tylko rocznika dziennikarstwa:
      TVP - Magda P. i ja, Agnieszka Z. (a jest nas tu więcej z innych roczników)
      Gazeta Wyborcza - Renata G.
      Zetka - Anna S.
      Film (a jakże, jesteśmy też w wawie) - Marcin S.
      Forma - Paweł K.
      chyba, że to nie są wystarczająco "normalne" media...
      nie wspomniałam o freelancerach i tych, którzy odeszli z zawodu dla lepiej
      płatnych stanowisk (np. rzecznicy prasowi wielu wroc. instytucji - ich wybór)

      do Rity Baum - brawa za konstruktywną propozycję - Marcin, to ty? :-)

      do Łukasza Bagrowskiego i dr Graszewicza - dzięki za jawność i uczciwość

      do wszystkich pracowników Katedry - czy ktoś jeszcze wie, co to znaczy
      "lojalność"??? - chyba nie, można sie było o tym przekonać na spotkaniu w
      pseudosalonie prof. Dudka, gdzie średnio rozgarnięci dziennikarze lokalnych
      mediów (zwłaszcza pewna "biała pani" z kombinatu SPGW) przypuścili szturm na
      prof. Woźnego i na ideę kształcenia dziennikarzy w ogóle (słusznie, lepiej niech
      nie mają nawet matury!) - gdzie byli obrońcy? oprócz doktorantów...

      pozdrawiam wszystkich - w zespole siła
      Agnieszka Z. - zainteresowani wiedzą kto :-)
      • Gość: Fa-Sola Re: Przestańcie! IP: *.net.pl / *.net.pl 07.06.05, 10:54
        A czy pani Czajkowska nie jest przypadkiem absolwentka polonistyki, specjalnosc
        dziennikarska? A tak poza tym, Aga popieram w 100% i pozdrawiam (potem Ci
        powiem kto :)
      • Gość: lola Re: Przestańcie! IP: *.wroclaw.agora.pl 07.06.05, 16:43
        No właśnie Agnieszko????
        Dlaczego się nie podpiszesz Zwiefka? I nie dopiszesz, ze byłaś stażystką w
        Gazecie Wyborczej, ale jakoś nie palili się, żeby Cię zatrudnić????
        Nieładnie tak, oj nieładnie podpisywać się pod nagonką na dawną koleżankę
        redakcyjną.....
        • Gość: asde Re: Przestańcie! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.06.05, 20:34
          no Wlasnie Zwiefka, Twoj Tatus jest w TV to zadzierasz nosa! Dostalas sie na
          doktorat do Katedry Dziennikarstwa... maolo Ci?
          • Gość: Agnieszka Zet Re: Przestańcie! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.06.05, 22:18
            mój tatuś jest chemikiem - nie wiem, co miałby w TV robić, a ten Zwiefka, o
            którego ci chodzi, dawno już w TV nie pracuje - mam nadzieję, że to nie ty
            jesteś tajemniczym "Głębokim Gardłem", bo z informacją kiepsko, oj, kiepsko...
            to właśnie przeciwko takim plotkom - anonimowym, jak anonim w artykule Agnieszki
            Czajkowskiej - występuję - jawnie, bo i tak wszyscy wiedzą
            oczywiście mogłam się schować za kolejnym wymyślnym pseudonimem i udawać twardziela
            a do GW to ja się nie paliłam - współpracowałam wtedy z "Wprostem" na o wiele
            lepszych warunkach - poza tym, co ma piernik do wiatraka???
            do nagonki na Agnieszkę się nie dołączam, bo ją lubię , tylko do nagonki na
            plotki i ploteczki (patrz: posty powyżej)
            szanowni dziennikarze i studenci, sami sobie wystawiacie najlepszą opinię...
            mimo wszystko pozdrawiam
        • Gość: antylola Re: Przestańcie! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.06.05, 23:00
          no proszę, sama Agora się włączyła - ukrywajcie lepiej swoje IP - do najbliższej
          kafejki int. pani red. czajkowska nie ma za daleko, ale może, żeby o tym
          wiedzieć potrzebne są studia??? hmmmm... wykształconych pracowników GW życzę
          • Gość: obronca Re: Przestańcie! IP: *.core.lanet.net.pl 08.06.05, 17:35
            czajkowska jest dobrze wykształcona. akurat wcale nie studiowała dziennikarstwa
            ani polonistyki. na szczescie dla niej, bo nie byłaby wtedy dziennikarka
            Wyborczej. Boicie się podpisac pod tymi obelgami??? DUPKI jestescie i tyle! tak
            jak i to wasze całe dziennikarstwo, które produkuje bezrobotnych - obrońca
        • Gość: st diks Re: Przestańcie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.05, 23:13
          To Pani, Pani Czajkowska?A moze lojalni koledzy i koleżanki z pracy?Tak jak
          wykorzystuje Pani cudzą nielojalność dla własnych korzyści, tak poczuje Pani
          efekty takiego postępowania na własnym tyłku-czego niniejszym Pani życze!
          • Gość: trawa Re: Przestańcie! IP: *.core.lanet.net.pl 08.06.05, 22:24
            to nawet tyłek redaktor Cz.jest tu tematem? chętnie obejrzę
      • Gość: katarzyna Re: Przestańcie! IP: 195.117.40.* 09.06.05, 15:05
        Nie będę się odnosić do walki o stanowisko szefa wrocławskiego dziennikarstwa,
        bo wynik jest już znany, choć dyskusja ad personam
        Ale poczułam się wywołana do tablicy jako biała pani z kombinatu SPGW (dobrze,
        że nie biała dama, bo wtedy okazałoby się nie tylko, oprócz tego, że jestem
        średnio rozgarnięta to jeszcze straszę. Oczywiście studentów i doktorantów
        dziennikarstwa, wobec których - jak wygłosiła ex katedra młoda doktorantka
        Agnieszka Z. - mam, podobnie jak inni pracownicy, no bo przecież nie
        dziennikarze, lokalnych mediów, kompleksy wynikające z braku wykształcenia.
        Taka była konkluzja wypowiedzi Pani Z. (swoją drogą profesor Dudek na pewno by
        się ucieszył, gdyby się dowiedział, że prowadzi pseudosalon, dobrze że choć
        profesorem jest jak najbardziej prawdziwym, a nie udawanym).
        Cóż, kompleksów nie mam. Co więcej nie ma ich wielu moich kolegów
        nielegitymujących się formalnym wykształceniem dziennikarskim, co wyraźnie
        powiedział u profesora Mariusz Urbanek (teraz zapewne w ocenie Pani Agnieszki
        średnio rozgarnięty dziennikarz lokalny bo związany z nowym
        tygodnikiem "Piątek"). Z wykształcenia historyk.
        Problem jest nierozwiązywalny. Studenci i absolwenci dziennikarstwa w
        przeważającej większości są przekonani tym, że po prostu są świetni, wszystko
        wiedzą i nikt nie będzie uczył ich zawodu. Kiedy wchodzą do tego zawodu,
        okazuje się, że wielu z nich musi się go uczyć od początku. Czy winny jest
        profil studiów czy arogancja będąca przywilejem wieku? Nie wiem, każdy
        przypadek jest indywidualny.
        Spuśćmy na to zasłonę milczenia, bo i tak wszystko obnaża się w rzeczywistości,
        czyli po skończeniu studiów, kiedy absolwenci dziennikarstwa szukają pracy. W
        pierwszej kolejności w mediach lokalnych, w których zgodnie z Pani sugestią,
        muszą się zderzyć ze średnio rozgarniętymi niedouczonymi praktykami. Kiedy ja
        zaczynałam pracę, po studiach polonistycznych, w Gazecie Robotniczej pracował
        jeden dziennikarz po dziennikarstwie. Byli za to absolwenci prawa, filozofii,
        geografii, polonistyki, co więcej, kilku wybitnie inteligentnych ludzi o
        wyjątkowej erudycji i umiejętnościach zawodowych studiów w ogóle nie miało.
        Choć trzeba przyznać, maturę mieli wszyscy o czym zapewne nie jest Pani do
        końca przekonana.
        Świetnego doktoratu. Zakładam, że z teorii mediów. Pokora i tolerancja wobec
        innych mam nadzieję przyjdzie z czasem.
        Katarzyna K.
        • Gość: eks-praktyk Re: Przestańcie! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.06.05, 21:18
          Ludzie, czy wy myślicie, że wszyscy po dziennikarstwie marzą o tym, żeby
          pracować w Mediach Lokalnych? A już do pracy w "Słowie / Robotniczej" za 2000 zł
          (jak dobrze pójdzie) do końca życia na podrzędnym środowisku nikt, kto jest
          obrotnym człowiekiem, się nie pali... Żeby przynajmniej prestiż z tego był...
          Pani Katarzyno (nazwiska jakoś skojarzyć nie mogę - mimo iż śledzę wszystkie
          doniesienia z frontu lokalnych mediów) proszę wskazać tych wszystkich
          wykształconych intelektualistów z Robotniczej - z chęcią zmienię zdanie. I
          proszę nie zapomnieć pochwalić się własnymi osiągnięciami...
          Prawda jest taka, że we Wrocławiu w mediach nie ma gdzie pracować. Chyba, że na
          warszawskie zlecenia...
          Dlatego mimo iż jako absolwent dziennikarstwa miałem kilka propozycji - również
          z Państwa strony (!!!) - zdecydowałem sie odejść od zawodu...
          Poza tym - ten argument już padł - czy usiłowała Pani i Pani koledzy wytropić
          (wszak ze śledczego dziennikarstwa Wrocław słynie :-) ilu np. polonistów pracuje
          "w branży" (zapewniam, że znacznie więcej jest przedstawicielami handlowymi).
          Czy to oznacza, że należy zamknąć polonistykę?
          A może jednak Państwo się czegoś boją?
          • Gość: historyk Re: Przestańcie! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.05, 21:31
            W życiu akademickim obowiązują od wieków proste etyczne zasady. Nauczyciela się
            szanuje. Szczególnie takiego o którym mówimy: "wychował wiele
            pokoleń...dziennikarzy". Funcka dyrektora instytutu jest funkcją
            administracyjną. Do historii dziennikarstwa przechodzi się jako wybitny
            dziennikarz, a jeszcze lepiej jako nauczyciel tego zawodu uprawiajacy go
            czynnie. Młodzieży akademickiej nie kt nie odbiera prawa do głosu. Ale rzucanie
            anonimowo obelgami pod adresem nauczycieli akademickich, to nie jest standard
            uniwersytecki. Pozdrawiam!
        • Gość: Monika Re: Przestańcie! IP: *.ip.krzyki.e-wro.net.pl 11.06.05, 21:51
          Pani Katarzyno, to, że dziennikarstwa raczej na pewno nie można się nauczyć na
          studiach, tylko w praktyce, to prawda powszechnie znana i łatwo weryfikowalna w
          rzeczywistości (o czym zresztą Pani pisze). To, że studenci dziennikarstwa
          mają, być może, zbyt duże mniemanie o sobie i swoich umiejętnościach, to
          generalizowanie, ale dużo w tym prawdy. Jednak dziennikarze na ogół są
          zarozumiali. To, że lepiej mieć wykształcenie kierunkowe i dobrze się na czymś
          znać niż przejść przez studia multidyscyplinarne, które produkują dyletantów,
          to też jest chyba jasne. To, że wielu absolwentów dziennikarstwa nie pracuje w
          swoim wyuczonym zawodzie, to kolejna kropla, która Pani zdaniem przeważa szalę.
          Ale czy rzeczywiście te wszystkie argumenty przemawiają za tym, że studia
          dziennikarskie nie mają sensu? Nie sądzę. Dopóki jest zainteresowanie takim
          kierunkiem, dopóki choćby 5 proc. absolwentów odnajdywało się potem w mediach,
          dopóki są ludzie, którzy chcą się tym zajmować, to po co pytać o sens tych
          studiów? Bo na pewno jednak taki jest.
          Poza tym dlaczego odmawia Pani prawa bytu teorii mediów, a w domyśle także:
          medioznawstwu, prasoznawstwu, metodologii badań medioznawczych, teorii
          komunikowania masowego, politycznego i innym dyscyplinom naukowym z tej półki?
          Nauki humanistyczne mają to do siebie, że tylko nieliczne mają do czynienia z
          praktyką i doświadczeniem. Ciekawe, jak wielu absolwentów filozofii oddaje się
          potem... filozofowaniu. A jakoś nikt ich nie atakuje. Zostawmy teorię
          uniwersytetom, a praktykę - głównie miejscom pracy, tak jak to jest na wielu
          innych kierunkach.
          A swoją drogą ciekawe, ilu praktykujących, doświadczonych dziennikarzy poświęca
          choć trochę swojego czasu stażystom, praktykantom? Oni naprawdę chcą się uczyć
          od Was, którzy pracujecie w mediach od jakiegoś czasu. Czy to naprawdę ważne,
          kto po jakim jest kierunku? Jeśli jest dobry, to i tak się wybije.
          Pozdrawiam serdecznie.
          • Gość: onufry Re: Przestańcie! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.06.05, 23:37
            1. 90% absolwentów uniwersytetu nie pracuje w wyuczonym zawodzie (mówił
            ostatnio o tym nowy rektor UWr) czy wniosek jest taki że te wszystkie kierunki
            sa niepotrzebne? oj prostoto dedukcji!
            2. sudia interdyscyplinarne czy wąskie fachowe ? to jak o wyższości świąt
            bożego narodzenia nad wielkanocą. Komu co potrzebne i gdzie to wybiera jak
            chce. Dziennikarze akurat powinni być zorientowani hasłowo w bardzo wielu
            dziedzinach, ale dobry dziennikarz umie słuchać odpowiednich osób, być
            piekielnie dociekliwy i potrafi syntezę na stornę zrobić z "Poszukiwania
            straconego czasu" która porwie ciekawym językiem ale potocznym.
            3. dywagacje o tym czy kształcić dziennikarzy - magistrów czy nie, urastają do
            prowincjonalnego top-dyskursu. nie rozumiem o czym mowa i po co?
            4. dlaczego nikt nie zastanawia się czy dziś we Wrocławiu można napisać co się
            chce i opublikować ? przecież to jest istota dziennikarstwa.
            5. forum wyborczej stało się maglem dla elit. Po płonących kosztorysach kolejny
            wątek plotkarsko-finansowy i zasmażka z kopleksów i zawiści. Wyborcza się ciszy
            bo zgodnie ze swą misją stała się społecznym konfesjonałem, a że w budce z
            piwem?

            "Aktorzy prowincjonalni" Agniszki Holland to b.dobry film. Polecam.
            • Gość: rozczarowany Re: Przestańcie! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.06.05, 08:46
              Klasyczną funkcją i obowiązkiem mediów jest organizowanie publicznej debaty.
              Może forum nie jest własciwym miejscem dla podejmowania tak ważnych kwestii,
              jak kondycja wrocławskiej prasy czy formuła studiów uniwersyteckich, ale
              wszystko trzeba uznać za lepsze niż milczenie o sprawach - jak widać -
              nieobojętnych. Zdumiewa mnie ta dyskusja. Na całym świecie media sponsorują i
              wspomagają studia dziennikarskie i medioznawcze (USA, Ukraina, Niemcy, Włochy,
              Francja, Anglia i in.) - u nas ograniczaja sie do ich recenzowania i negowania
              sensu. Dziennikarze dorabiają wprawdzie na uczelniach (za co im chwała), ale
              równocześnie nie widzą potrzeby kształcenia następców na uniwersytetach. Media
              pobierają pieniadze za praktyki, wynajem studia i korzystanie ze sprzętu...A
              potem pisze się, że uczelnie "robią kasiorę" na studentach zaocznych.
              Wyszydzanie idei studiów dziennikarskich i straszenie absolwentów bezrobociem
              jest żałosną reakcją na ubóstwo polskiego rynku medialnego. W Polsce mamy 11-12
              tys. dziennikarzy; w Wielkiej Brytanii 10 razy wiecej (nie wspomnę juz o
              medialnej infrastrukturze). Tylko BBC organizuje rocznie ponad 100 szkoleń i
              kursów dla dziennikarzy z całego świata (i własnych oczywiście). Podobnie w
              Stanach Zjednoczonych - kształcenie na uniwersytetach uzupełniają liczne
              niezależne inicjatywy organizacji zawodowych i społecznych. Badania
              medioznawcze w Polsce są zatrwazajaco ubogie, a brak publikacji książkowych na
              temat dziennikarstwa, prasy, radia i telewizji bardzo utrudnia, a nawet
              niekiedy uniemożliwia nauczanie i studiowanie. W tej sytuacji pochwała
              ignorancji i amatorstwa musi zadziwiać.
              • Gość: Ciekawy Co dalej z Uniwersytetem IP: *.akron.wroc.pl / *.18.akron.wroc.pl 12.06.05, 14:56
                Mimo, że niektórzy dyskutanci są dość porywczy, cała ta dyskusja jest bardzo
                intrygująca. Szczególnie, że odsyła do znacznie szerszego, poważniejszego
                problemu: jak współczesny uniwersytet ma się do życia?
                Ja np. kupuję argumenty praktykujących dziennikarzy - że liczy się praktyka, a
                nie teoria. Że zawodu uczymy się wykonując go, a nie czytając o nim. I nie jest
                to wcale "pochwała ignorancji", jak pisze jeden z moich przedmówców. Wręcz
                przeciwnie - to pochwała pracy jako takiej, realnej roboty (oby dobrej).
                Argument o "pochwale ignorancji" jest typowym argumentem stosowanym przez
                pracowników wyższych uczelni (zwłaszcza tych publicznych, gdzie napływ finansów
                nie ma nic wspólnego z realiami rynkowymi), bo jest to argument, którym próbują
                uzasadnić sensowność własnej pracy. Niestety: u podłoża tegoż argumentu leży
                typowe, akademickie przekonanie, że jeśli życie nie potwierdza teorii - to tym
                gorzej dla życia. Jeśli media nie zachowują się tak, jak życzą sobie tego
                profesorowie dziennikarstwa, to znaczy, że nie zasługują na miano mediów...
                Jasne, kusząca jest wizja symbiozy dużych mediów z uczelniami prowadzącymi takie
                kierunki, jak dziennikarstwo, czy medioznawstwo. Ale aby taka symbioza była
                możliwa, kraj musi być bogatszy, pozycja koncernów medialnych znacznie
                mocniejsza, niż teraz, konkurencja na rynku mediów jeszcze większa, a do tego -
                i to jest być może warunek najważniejszy - społeczeństwo obywatelskie mocne i
                kwitnące. Bo prawdziwe media są tam, gdzie jest prawdziwa debata publiczna.
                Polska wciąż jest w medialnej prehistorii. Akademickie dziennikarstwo udaje, że
                kształci dziennikarzy, a korporacyjne media udają, że prowadzą publiczną debatę,
                do tego jeszcze często udają, że są poważne. A tak naprawdę i jednym, i drugim
                chodzi o kasę: czy to z kształcenia studentów (nie bacząc, co z nimi będzie
                potem), czy to ze sprzedaży gazet i powierzchni reklamowej.
                Prawdziwy, dzisiejszy, polski dziennikarz jest przede wszystkim pracownikiem
                korporacji. Potem dopiero jakimś "misjonarzem", czy Bóg wie kim - jak próbują go
                definiować akademickie dinozaury. Takie jest życie. I nie zmienią tego zaklęcia
                wypowiadane w dusznych salkach tej, czy innej uczelni.
                Trochę pokory, panowie profesorowie. Rynek/życie obejdzie się bez Was. Wy też
                wciąż jeszcze możecie gwizdać sobie na rynek/życie. Ale to się może kiedyś
                skończyć.
                Zamiast boczyć się na rynek/życie, spróbujcie z nim współpracować. Polibuda
                coraz obficiej współpracuje z przemysłem, i wcale się nie boczy, że przemysł nie
                zachowuje się tak, jak powinno wynikać z tej, czy innej politechnicznej teorii.
                Dlaczego Uniwerek nie miałby w podobny sposób współpracować z mediami?
                • Gość: rozczarowany Re: Co dalej z Uniwersytetem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.06.05, 09:28
                  Warunkiem wspólpracy jest obustronna potrzeba i dobra wola. Ze strony mediów
                  nie zauważyłem nigdy ani jednej ani drugiej. Media po prostu pouczają i
                  najlepiej wiedzą, co jest potrzebne dziennikarstwu, Uniwersytetowi i krajowi.
                  Wiedzą wszystko o świecie (rządzi nim wyłącznie rynek)i wartościach (praktyka i
                  pokora).Przemysł widocznie chce współpracować z Politechniką i chwała mu za to -
                  media ciągle podobnej potrzeby nie czują. Oczywiście możemy poczekać, aż kraj
                  będzie bogatszy, pozycja koncernów mocniejsza, konkurencja większa... Jeszcze
                  dłużej potrwa zapewne budowa społeczeństwa obywatelskiego i prawdziwych mediów
                  organizujacych publiczną debatę. Zawsze można znaleźć mnóstwo usprawiedliwień i
                  pozornych wyjaśnień najciemniejszych stron naszej sytuacji. Dziennikarskie
                  dinozaury bronią się apologiami praktyki, która doskonale obchodzi się bez
                  wiedzy i przyzwoitego wykształcenia. Nie matura, lecz chęć szczera (i wojsko)
                  zrobi z ciebie oficera. To już chyba minęło i nie wróci. O "fachurach", którzy
                  pouczali inżynierów w fabrykach też już powoli zapominamy. Skutki takich
                  anachronizmów ciągle jeszcze dają o sobie znać, nie tylko w mediach. Są jednak
                  tam szczególnie widoczne i nie można ich ukryć. To oczywiste, ze dziennikarzem
                  zostaje się w redakcjach, lekarzem w klinikach, aktorem w teatrze, inżynierem
                  na budowach itd. Zostaje się - pod warunkiem, iż zainteresowany pracą w
                  zawodzie ukończył odpowiednie studia albo w inny sposób zdobył konieczną wiedzę
                  i wykształcenie. Dziewiętnastowieczne, amatorskie dziennikarstwo już się
                  skończyło. Chyba wszędzie - z wyjątkiem Polski.Fetyszyzowanie praktyki jest
                  naprawde bardzo często usprawiedliwianiem ignorancji i niechęci do kształcenia.
                  Kształcenia, które powinno być wspólnym zadaniem profesorów i dziennikarzy - od
                  tego jest dotowany przez państwo Uniwersytet. Uniwersytety nie musza uzasadniac
                  potrzeby istnienia ani przepraszać, że dalej żyją - mimo wszystkich swoich wad
                  i anachronizmów sa najwspanialszym wynalazkiem kultury europejskiej (Heidegger -
                  nie ja, niestety). Nie znaczy to, że nie potrzebują nieustannej, dociekliwej
                  krytyki - również ze strony mediów. Uniwersytet nie lekceważy sobie życia" ani
                  rynku" (wiem, co mówię, bo przewodniczyłem senackiej komisji finansowej). Stara
                  sie jednak życia do rynku nie sprowadzać.
    • Gość: Zenec Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.ip.krzyki.e-wro.net.pl 07.06.05, 22:36
      Prof. Woźny popełnił parę błędów, to fakt, ale przecież każdy je popełnia. W
      mojej opinii żaden z nich go nie dyskredytuje. No może to, że gdzieś tam
      chałturzy prywatnie. Dwa kierownicze stanowiska, hmmm, mało mu chyba było.
      Chodzi tu chyba o coś więcej niż o te błędy, nawet nie o te pieniądze, których
      nie ma. Katedra nagle się nim znudziła, ma dość tego wizjonera, który więcej
      gada niż robi. I którego więcej nie ma, niż jest w katedrze. I który wcale nie
      jest aż tak medialny (rzecznikiem to nie był za dobrym).
      Argumenty, że nie trzeba skończyć dziennikarstwa, by być dziennikarzem i że po
      co kształcić dziennikarzy to bzdury. Czy ktoś się zastanawia, po co kształcić
      nauczycieli, psychologów, muzyków, plastyków, filologów? Przecież każdy mógłby
      wykonywać swój zawód intuicyjnie. A jednak są dla nich kierunki, bo jest
      zainteresowanie. Z dziennikarstwa naprawdę można zrobić naukę, to bardzo bogata
      dziedzina, ale właśnie, prof. Woźny nie za bardzo z niej naukę zrobił. Naukowo
      Katedra kuleje i to baaaaaaardzo.
      Natomiast miał parę fajnych pomysłów, Festiwal Mediów jest jednym z nich. I
      warsztaty dla dziennikarzy to naprawdę super sprawa, niestety, w Polsce
      zarozumiali dziennikarze przekonani o swojej nieomylności i wszechogarniającej
      wiedzy nie chcą się dokształcać. Na Zachodzie jest inaczej, w Niemczech, w
      Danii dziennikarze uczęszczają na kursy doszkalające.
      Fakt faktem przyda się zmiana dyrektora, Katedra potrzebuje świeżości, odmiany,
      nowych pomysłów i nowego kierunku. Ale czy to dobry moment? Czy prof. Zawada
      będzie godnym następcą prof. Woźnego? Śmiem wątpić. Ale życzę Katedrze jak
      najlepiej.
      • Gość: nowy Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.06.05, 23:01
        Rzeczywiście - pierwsze studia dziennikarskie powstały w Stanach Zjednoczonych
        ponad 100 lat temu i to z inicjatywy oraz za pieniądze mediów (na Columbia
        University). Nasi dziennikarze ciągle nie mogą przyjąć do wiadomości tego, że
        pracy w nowoczesnych mediach trzeba się uczyć - stąd powszechnie tam panujaca
        amatorszczyzna. Ale przecież u nas "śpiewać każdy może" - pisać i gadać, co
        ślina na język przyniesie też można. Kiedyś zęby wyrywali fryzjerzy lub kowale,
        ja jednak wolę jeśli to robią dentyści. Również i w dziennikarstwie dobrze
        wyszkoleni zawodowcy zastąpią niedługo amatorów. Czego sobie i wszystkim życzę.
    • Gość: Anna Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.06.05, 14:50
      Niestety to są takie trendy w dziennikarstwie obecnym,że im bardziej się
      podkręci temat to tym bardziej jest atrakcyjny dla czytelnika. Niestety
      niewiele to ma jednak wspólnego z rzetelnym dziennikarstwem. To obecnie się
      nie liczy. Im temat jest bardziej krwawy, sensacyjny tym lepszy. Wszystko teraz
      rowna w dół do Faktu i Super Expressu.
      • Gość: Praktykant rzurnalistyka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.06.05, 15:53
        Do Agnieszki Zet: ciekawa ta twoja lista ale czy to sa absolwenci zurnalistyki
        czy obecni studenci???? po jednym z nazwisk domyslam sie ze to jednak studenci
        czyli praktykujacy dziennikarze ktorzy dopiero wtornie poszli studiowac
        dziennikarstwo (a nie na odwrot!!!!!)
        Do Katarzyny K: pozdrawiam serdecznie, popieram w 100 proc, Jak sie spotkamy to
        powiem ci kim jestem ;)
        Do wiekszosci pozostalych: a ja i tak wierze praktykom a nie teoretykom!!
        Jestescie tacy madrzy to se popracujcie w mediach a nie pitolcie farmazony na
        internetowych forach nie majac zielonego pojecia o mediach!!!!!!!
        • Gość: haggis Re: rzurnalistyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.05, 22:53
          Wlasnie, kolezanka Renata G. to chyba jeszcze styudentka? co? ha ha.
    • vigla Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst 09.06.05, 17:36
      Może jest winien system naszego szkolnictwa wyższego ?
      • nie-dzwiedz Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst 09.06.05, 17:59
        vigla napisała:

        > Może jest winien system naszego szkolnictwa wyższego ?
        Każdy system jest zawsze winny ;-). A na serio: nie bez znaczenia jest to, jak
        mało praktyków (a jeśli już, to rzadko reprezentujących odpowiednio wysoki
        poziom) tego zawodu wykłada na kierunkach dziennikarskich.
        A w teoretycznych rozważaniach dobrych jest wielu. Zbyt wielu...
        • Gość: Heniek Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.06.05, 19:52
          Śmiać mi się chce, kiedy widzę, czytam i słyszę dziennikarzy zamartwiających
          się bezrobociem wśród studentów dziennikarstwa i poziomem nauczania na
          uniwersytecie. Jeszcze śmieszniejsza jest obrona ignorancji, amatorszczyzny,
          niechęci do przyzwoitego wykształcenia zawodowego. To prawda, że studia
          dziennikarskie w Polsce dopiero raczkują, ale prędzej czy później - wbrew
          oporowi osób zatrudnionych w dzisiejszych mediach - rozwiną się i będą pełniły
          taką samą rolę jak w krajach normalnie funkcjonujących, a nie - zacofanych. I
          wtedy trzeba będzie się uczyć albo ustąpić miejsca ludziom odpowiednio
          wykształconym i wykwalifikowanym. To nieprawda, że śpiewać każdy może
          (publicznie i za pieniądze).
    • tournesol1 Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst 10.06.05, 12:07
      Jasne, jak brakuje kasy to przetrzepuje sie kieszenie studentow
      zaocznych.Skandal jakich malo!!!A moze za duzo pieniazkow poszlo na remont
      budynku Filologii Polskiej??? Oj cos ciezko wychodzi kalkulowanie wydatkow
      humanistom!Moze przydalaby sie jakas wspolpraca z Akademia Ekonomiczna???
      • Gość: obserwatorka Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.06.05, 18:51
        Współczuję profesorom z Katedry Dziennikarstwa. Nie chciałabym pracować ze
        studentami, którzy nie szanują nikogo i niczego; w których jest tyle jadu i
        agresji. Pieknie by było, gdyby studenci zmienili kierunek studiów a
        nauuczyciele przenieśli się do innego instytutu. To miejsce jest skażone i
        trudno oczekiwać, iż coś dobrego tam wyrośnie. Nie można współpracować z ludźmi
        do których nie ma się zaufania i którzy nie mają zaufania do nas. No i mówić
        trzeba ludzkim głosem, jesli się ten głos publicznie zabiera.
        • Gość: studentka Re: Ciąg dalszy kłopotów finansowych dziennikarst IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.06.05, 12:04
          Do obserwatorki - zauważ, że to nie studenci, ale przede wszystkim lokalni
          dziennikarze rzucają się na Katedrę i część jej własnych pracowników...
          Żeby jeszcze mieli się czym pochwalić??? Od kiedy to dziennikarze Robola są
          intelektualistami??? Im rzeczywiście studia nie są potrzebne - o dziurze w
          jezdni też mogę napisać...
          Prof. Zawadzie życzę jak najlepiej, ale obawiam się, że prędzej czy później
          spotka go to samo co prof. Woźnego. Zbyt wiele zawiści jest wśród kadry,
          zwłaszcza tej starszej - potrafią siebie nawzajem obgadywać w trakcie zajęć.
          Żenada!!!
    • Gość: DOŚĆ Koniec zbiorowej psychoterapii!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.05, 11:47
      Starczy już dyskusji, która tysiąc razy zmieniła swój przedmiot i niczego nie
      daje!DOŚĆ< DOŚĆ< DOŚĆ!
      • Gość: z boku Re: Koniec zbiorowej psychoterapii!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.06.05, 14:16
        Ta dyskusja, choć rozmyta, daje bardzo dużo do myślenia o środowisku
        dziennikarskim i Uniwersytecie. Nic dziwnego, że trwa i trwa. Jakaś ważna
        sprawa została tu poruszona, skoro pojawiło się ponad 70 wypowiedzi. Pewnie
        forum "GW" nie jest miejscem najwłaściwszym, ale lepsze takie niż żadne. Coś
        nie najlepiej z komunikacją w Katedrze Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej,
        jeśli ludzie tam pracujacy i uczący się muszą omawiać swoje sprawy publicznie i
        w taki sposób. Albo, co gorsza, na zajęciach dydaktycznych. Swoją droga bardzo
        jestem ciekawa, kto zachowuje się w ta niedopuszczalnie i niezgodnie z
        akademickimi obyczajami. Obciążanie całej "starszej kadry" jest chyba bardzo
        krzywdzace, bo niezasłużenie ją kompromituje czy wręcz dyskwalifikuje. A na to
        przecież nie wszyscy sobie zasłużyli.
        • Gość: recenzent Re: Koniec zbiorowej psychoterapii!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.06.05, 17:51
          No, może rzeczywiście nie wszyscy, ale wielu ostatecznie tą walką o władzę się
          skompromitowało a niektórzy zasługują na dyskwalifikację. Żal mi profesora
          Woźnego - taki smutny chodzi. Mam nadzieję, że panią Czajkowską gryzie sumienie
          i paru profesorów też nie najlepiej się czuje. I po co wam to było panowie?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja