Gość: krzys52
IP: *.proxy.aol.com
19.07.02, 05:53
.....................................Galbie
............................................w podziece.
..
......Nie wiem czy mam takie szczescie do N.Cz., czy tez ten Mikke taki jest
juz ograniczony do motoryzacji, ale znow wpakowalem sie na “felieton
samochodowy”. RANY!, jak ten facet potrafi niemilosiernie i bezsensownie
pieprzyc. Teraz juz znam powody wodoglowia wyznawcow Korwina M. oraz jego
kolegi Michalkiewicza (tez zarazil sie pieprzeniem i pieprzy w tym samym
stylu).
....Tym razem – a wczesniej przerobilem juz z nim samochodowe gasnice,
pompki, pasy bezpieczenstwa, akumulatory, i cos tam jeszcze – rozseplunil sie
Mikke nad kolejna “propozycyja” na zastapienie “panstwa opiekunczego”
jakims “praktycznym rozwiazaniem”.
....Zatem zaczyna Mikke od obserwacji, ze na dobra sprawe prawa jazdy
nalezaloby zlikwidowac – by w koncu dojsc do wniosku, ze nie tyle o
zlikwidowanie prawek mu idzie, co, o zmniejszenie wypadkowosci. Po czym
zaczal sie platac i pultac, wyjasniac i objasniac (goraco polecam wszystkim
ten kolejny przyklad balwanienia sie przywodztwa UPeRetek) by skonkludowac,
ze panstwa opiekunczego nie bedzie przeciez wymienial mniejsza wypadkowoscia,
lecz raczej sprywatyzowanym systemem wydawania praw jazdy. Tu nastepuja
bardzo skomplikowane wyliczenia oparte na wspolczynniku pi razy drzwi z calka
z sufitu. Z tym, ze po ich wynik nalezy zglosic sie do Banialuki
(kalendarzyk spotkan ustala Galba).
....Na sam koniec okazalo sie jednak, ze caly wczesniejszy wywod byl jedynie
tekstem ktory mozna bylo pominac sobie w calosci – byl preludium do
obsmarowania istniejacego systemu ubezpieczen. W nowym i lepszym systemie
prywatny instruktor licencjujacy nie bylby jednak ubezpieczony gdyz to
wlasnie – koniecznosc ponoszenia calkowitej odpowiedzialnosci materialnej za
wypadki jego kursantow – jest warunkiem prawidlowego funkcjonowania nowego
systemu. Ktory, gdy dziala zgodnie z zalozeniami, wymusza na instruktorze by
byl dobrym “fachowcem i psychologiem”, czyli nie wydawal “prawek niewlasciwym
ludziom”, gdyz to grozi ruina instruktora.
....Pan Korwin, autor roznych propozycyji z serii “przez kretynow dla
kretynow”, zapomnial jedynie dodac, ze do wprowadzenia tej drobnej poprawki
nalezaloby najpierw zmienic caly system a sam instruktor obowiazkowo musialby
byc jeszcze jasnowidzem. Fachowiec psycholog z cala pewnoscia bylby za
krotki – chyba, ze po kursach magow. O co Mikkiemu w rzeczywistosci chodzilo –
o prawka, instruktorow, ubezpieczenia, wypadkowosc, wykolegowanie
d***kracji, sprawnosc kierowcow, o podobizne pso-kota, oprzyrzadowanie do
mlotka, czy tez o wszystko razem – trudno dociec. Byc moze wyjasnilby Mikke i
to poslugujac sie jeszcze jedna ze swych slynnych wolt, ale zaseplunil sobie
klawiature niestety. Wyznawcy musza poczekac wiec na nastepny odcinek
liberalnej wiedzy objawionej – na nastepne “ladowanie akumulatorow”. Oby nie
doczekali.
Lub Polska znow nie doczeka.
..
K.P.