siodelko damskie - poradzcie prosze

19.06.05, 11:07
witajcie :)

choc czytam was od pewnego czasu, odzywam sie po raz pierwszy :)
dwa tygodnie emu kupilam swoj pierwszy od wieeelu lat rower (ostatnio jezdzilam w przedszkolu ;)) i wszystko jest super oprocz siodelka - niestety przednia jego czesc niestety mnie uwiera. mam pytanko do dziewczyn rowerzystek - jaki ksztalt, model siodelka mozecie polecic jako optymalny dla kobiety? moze jakis konkretny model/firma? musze je wymienic w moim rowerku. na allegro widzialam damskie siodelka b. rozniace sie miedzy soba, jedne mialy tyl siodelka wyzej od przodu (i to wydaje sie rozwiazaniem) ale inne (tez modele damskie) mialy przod i tyl na jednym poziomie (choc profilowane), jak moje obecne. dziekuje za ewentualne dobre rady :)
    • Gość: artek Re: siodelko damskie - poradzcie prosze IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.06.05, 12:18
      moja żona używa szerokie żelowe siodełko na amortyzowanej sztycy. musisz
      poprzymierzać, niestety.
      a położenie (nachylenie) siodła daje się regulować.
    • Gość: kasiak Re: siodelko damskie - poradzcie prosze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.05, 13:21
      W moim starym góralu którm dojeżdżam do pracy mam siodełko żelowe sella czy
      jakoś tak na dwuch sprężynach-bardzo wygodne ,ale i bardzo szerokie.W miom
      nowym authorku ,którego mam od półtora miesiąca po pierwszej przejażdżce
      zdecydowałam sie zmienić siodło.Stare nie pasowało-ze sportowego roweru
      zrobiłaby się jakaś hybryda.Kupiłam siodeło damskie ,sportowe ,żelowe.Jest
      węższe od tamtej kanapy ale równie wygodne ,ładnie profilowane.Radze po prostu
      popytac o damskie siodełka /for Lady/,które są specjalnie przystosowane do
      naszych krągłości i dobrać odpowiednie.Bywają sportowe i trekkingowe-prawdziwe
      szerokie berety na pożądnych sprężynach.Ps w sprawie późniejszego montowania na
      sztycy warto by nosek był lekko zadarty do góry ale to jak mocno trzeba sobie
      dopasować samemu.
      • martouf Re: siodelko damskie - poradzcie prosze 19.06.05, 15:51
        Jest jeszcze jedna rzecz - każdy, kto po kilku latach niejeżdżenia wsiada na
        rower, po zejściu przez pewien czas odczuwa "pewien problem" :) Ale szybko się
        przyzwyczaja i po tygodniu to mija. Zupełnie jak zakwasy wiosną, gdy idę pograć
        w kosza po zimowej przerwie:) po trzecim-czwartym graniu wszystko mija.
        • Gość: Mikołaj Re: siodelko damskie - poradzcie prosze IP: 213.199.196.* 19.06.05, 19:32
          > Jest jeszcze jedna rzecz - każdy, kto po kilku latach niejeżdżenia wsiada na
          > rower, po zejściu przez pewien czas odczuwa "pewien problem" :)

          Po kilku latach niejeżdżenia? Ja tak mam po kilku miesiącach przerwy. Ale jest
          na to sposób genialny w swojej prostocie: należy jeździć cały rok :-)
          • natassja Re: siodelko damskie - poradzcie prosze 20.06.05, 01:17
            dzieki wam za wypowiedzi :) wniosek z tego taki, ze musze po prostu poprobowac rozne siodelka. albo przeczekac moze, bo jak bym nie liczyla przerwa byla ponaddwudziestoletnia w jezdzeniu rowerkiem, wiec moze sie przyzwyczai pupa :)
            jesli zas nie, to bede szukac.
            zas jesli chodzi o nastawienie pochylosci - to u mnie sie nie da! siodelko jest zamontowane na dwoch rownoleglych metalowych pretach przykreconych w poziomie (wybaczcie, ale nie iwem jak sie te czesci nazywaja) i nie ma tam zadnej regulacji. czy to jest kwestia siodelka czy roweru?
            • natassja Re: siodelko damskie - poradzcie prosze 20.06.05, 01:21
              tak w sumie OT - ciekawam co bedzie jutro (zakwasy itepe), bo dzis mialam swoj pierwszy dalszy wypad ;) do tej pory uczylam sie jezdzic po osiedlu haha (to jednak nieprawda, ze jazdy na rowerze sie nie zapomina!)
              • Gość: Mikołaj Re: siodelko damskie - poradzcie prosze IP: 213.199.196.* 20.06.05, 10:14
                > tak w sumie OT - ciekawam co bedzie jutro (zakwasy itepe)

                Jeśli chcesz uniknąc zakwasów to używaj miękkich przełożen - z tego co obserwuję
                ludzie generalnie mają tendencję do jazdy na zbyt twardych przełożeniach co poza
                powodowaniem zakwasów bardzo obciąża stawy kolanowe.

                Jeśli nie jest się Szurkowskim albo innym Armstrongiem to optymalna kadencja,
                taka dla zwykłych ludzi to ok 70-90 obr/min.
                Ja kręcę na rowerze szosowym równo 100 obr/min :-), Lance Armstrong podczas
                czasówki 140-160 obr/min, kolarze torowi nawet jeszcze szybciej.

                P.S. Na miejskim holendrze w ogóle nie zwracam uwagi na takie pierdoły typu
                optymalna kadencja, prawidłowe pochylenie w zakręcie itp. :-)
            • Gość: artek Re: siodelko damskie - poradzcie prosze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.05, 07:29
              > zas jesli chodzi o nastawienie pochylosci - to u mnie sie nie da! siodelko
              > jest zamontowane na dwoch rownoleglych metalowych pretach przykreconych w
              to kupujac siodełko kup od razu nową sztycę (tj wspornik pod siodło)
              odpowiednią do roweru (średnica rury) i do siodełka (mocowanie).

              > czy to jest kwestia siodelka czy roweru?
              na końcu sztycy jest główka z regulowanym kątem nachylenia

              www.wrower.pl/sprzet/siodelko/sztyca.htm
            • Gość: Mikołaj Re: siodelko damskie - poradzcie prosze IP: 213.199.196.* 20.06.05, 10:06
              > zas jesli chodzi o nastawienie pochylosci - to u mnie sie nie da! siodelko jest
              > zamontowane na dwoch rownoleglych metalowych pretach przykreconych w poziomie
              > (wybaczcie, ale nie iwem jak sie te czesci nazywaja)

              Da się regulować pochyłość :-)
              Z opisu domyslam się, że masz siodełko mocowane na tzw. chomątko - musisz
              poluzować tę poziomą śrubę o której mówisz i wtedy siodełko zacznie się "gibać"
              w przód i w tył; ustawisz odpowiedni kąt i zakręcisz śrubę spowrotem.

              W przypadku siodełek mocowanych na jedną śrubę wkręcaną od dołu sprawa wygląda
              analogicznie: luzujemy srubę, ustawiamy kąt siodła, zaciskamy śrubę.
    • Gość: Mikołaj Re: siodelko damskie - poradzcie prosze IP: 213.199.196.* 19.06.05, 19:31
      > witajcie :)

      Witamy :-)

      > choc czytam was od pewnego czasu, odzywam sie po raz pierwszy :)

      Oby częściej - forum rowerowe ostatnio cierpi na zastoje :-)

      > wszystko jest super oprocz siodelka - niestety przednia je
      > go czesc niestety mnie uwiera. mam pytanko do dziewczyn rowerzystek - jaki
      > ksztalt, model siodelka mozecie polecic jako optymalny dla kobiety?

      Taki sam jak optymalny dla mężczyzy z tą różnicą, że kobiece może być trochę
      szersze. Nie jest jednak regułą, że mężczyźni mają mieć węższe siodełka - to
      bardzo indywidualna sprawa, ja na przykład mam dosyć szeroko rozstawione kości
      kulszowe i ogólnie szerokie biodra mimo, że kobieta nie jestem - tak więc do
      mojego roweru miejskiego kupiłem szeroką damską kanapę i czuję się na niej jak
      król na tronie - pełen komfort :-).

      Zapewniam Cię też, że twarda uwierająca przednia część siodełka (tzw. nos) jest
      tak samo przykra dla samców jak i dla was :-). Kombinuje się z różnymi żelami,
      podkładkami itp. ale najprostsze rozwiazanie jest najlepsze - w strategicznym
      miejscu siodełka jest po prostu otwór - nic nie uciska, bo otwór przecież nie
      może uciskać :-) Sam mam takie siodełko w szosówce i bardzo sobię chwalę - a
      wcale nie było jakieś obrzydliwie drogie.

      No a tak ogólnie, już całkowicie niezależnie od płci, to siodełko ma być
      miękkie, jak najbardziej miękkie i do tego wyściółka musi mieć uczciwą grubość.
      Jeśli mimo to przód siodełka uciska to możesz spróbować pochylić je minimalnie
      do przodu (minimalnie, o jeden "ząbek" - jak przesadzisz to będziesz miała
      wrażenie zjeżdżania z siodełka) oraz przesunąć do przodu o 2 - 3 cm. Jeśli to
      nie pomoże, to rozważ wymianę siodełka na inne, a już na pewno nie używaj
      takiego po którym po dłuższej jeździe odczuwasz drętwienie "przyjaciółki" (no i
      co w tym takiego śmiesznego?).

      Podsumowując: warto poświecić trochę czasu i funduszy na dobre, wygodne
      siodełko. Nie ma jednej optymalnej metody doboru, ponieważ ludzie (nawet w
      obrębie jednej płci) mają jednak różne tyłki... ;-). Tak czy inaczej, niewygodne
      zniechęca do jazdy i może zrobić krzywdę (100% poważnie).

      P.S. Aha, dedykowane spodenki kolarskie poprawiają komfort - "pampers" stanowi
      dodatkową miękką warstwę (choć nie jest to jego główna rola).
Pełna wersja