A ja dzisiaj...

22.06.05, 15:11
pierwszy raz przyjechałam do pracy na rowerze : Muchobór - Niskie Łąki !
Możecie się ze mnie śmiać, ale to dla mnie coś !
    • sledzik4 Re: A ja dzisiaj... 22.06.05, 15:35
      Gratulacje Borysa. :-)
      Lepiej późno niż wcale.

      pzdr - sledzik4
    • barnasss Re: A ja dzisiaj... 22.06.05, 16:55
      a ja dzisaj jade na siłke na rowerze, a co!!!! to jakieś 4 km
    • Gość: Mikołaj Re: A ja dzisiaj... IP: 213.199.196.* 22.06.05, 20:31
      Ja jechałem też z Muchoboru (Małego, ul Hiszpańska) tylko ok. 7 rano na egzamin
      na Politechnikę. :-) Może się spotkaliśmy?
      • Gość: artek Re: A ja dzisiaj... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.06.05, 21:26
        > Ja jechałem też z Muchoboru (Małego, ul Hiszpańska)
        to ty sąsiad jesteś ;P
        • Gość: Mikołaj Re: A ja dzisiaj... IP: 213.199.196.* 22.06.05, 21:38
          E! Poważnie? To się może przejedźmy wieczorkiem :-)

          Wczoraj skoczyłem na małą przejażdżkę Holendrem, żeby mózg dotlenić (nauka sesja
          i tym podobne koszmary) i połknąłem jakąś muchę - strasznie gorzka była...
          • Gość: artek Re: A ja dzisiaj... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.06.05, 21:45
            > E! Poważnie?
            mieszkam w tym zielononiebieskobordowym koło kościoła

            > i tym podobne koszmary) i połknąłem jakąś muchę - strasznie gorzka była...

            a ja wczoraj wieczorem testowałem nową kierownicę w moim traktorze - na wale
            wzdłuż ślęży. muchy łykałem tuzinami ... fuj!
            • Gość: Roman Re: A ja dzisiaj... IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 22.06.05, 22:16
              > a ja wczoraj wieczorem testowałem nową kierownicę w moim traktorze - na wale
              > wzdłuż ślęży. muchy łykałem tuzinami ... fuj!
              Należy wdychac powietrze ustami (gdy potrzeba) filtrując przez zęby.
              • Gość: Mikołaj Re: A ja dzisiaj... IP: 213.199.196.* 22.06.05, 23:36
                > Należy wdychac powietrze ustami (gdy potrzeba) filtrując przez zęby.

                No ja prawie zawsze oddyhham ustami na rowerze - raz, że wysiłek, dwa, że mam
                krzywą przegrodę nosową i prawą dziurkę prawię niedrożną, trzy, że jestem
                alergikiem i mam katar chroniczny przez cały rok - także mój nos jest przez
                większość czasu "out of condition" (podobnie zresztą jak mózg w czasie sesji).
            • Gość: Mikołaj Re: A ja dzisiaj... IP: 213.199.196.* 22.06.05, 23:38
              > wzdłuż ślęży. muchy łykałem tuzinami ... fuj!

              Na szczęście te co latają w okolicach ślęży, to nie są muchy lubujące się w
              siadaniu na gównach, tylko "muchy roślinne" - jakieś tam owoce gnijące jedzą itp.

              Zresztą muchy śmietnikowej by człek nie połknął - za duża; chyba, że ktoś ma
              wyjątkowego pecha.
              • Gość: artek Re: A ja dzisiaj... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.05, 08:19
                > Na szczęście te co latają w okolicach ślęży, to nie są muchy lubujące się w
                > siadaniu na gównach, tylko "muchy roślinne"
                tak, muszki owocówki, ale maleńkie to i w strasznych ilościach. jak wpadnie się
                w taki rój to i cedzenie między zębami nie pomoże, wyłącznie maska nurka, rurka
                z filtrem i wycieraczki :))
          • Gość: Roman Re: A ja dzisiaj... IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 22.06.05, 22:14
            > połknąłem jakąś muchę - strasznie gorzka była...
            Dobrze, że nie osę.
            • Gość: wyobraźnia Re: A ja dzisiaj... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.06.05, 23:23
              Po czym poznać wesołego rowerzystę?
              - po muchach w zębach...
            • Gość: Mikołaj Re: A ja dzisiaj... IP: 213.199.196.* 22.06.05, 23:40
              > Dobrze, że nie osę.

              Lata temu znajomy napił się soku z kartonu, do którego wpadła osa. Użądliła go
              "na szczęście" tylko w język a nie gdzieś w gardle.
              • sledzik4 Re: A ja dzisiaj... 23.06.05, 08:00
                Albo w koniec przewodu pokarmowego - od wewnątrz. ;-)
                • Gość: Mikołaj Re: A ja dzisiaj... IP: 213.199.196.* 23.06.05, 08:47
                  W koniec przewodu pokarmowego od wewnątrz to mógłby w takim przypadku użądlić co
                  najwyżje duch tej osy, bo sama osa nie przeżyłaby podróży przez żołądek :-)
    • borysa Re: A ja dzisiaj... 23.06.05, 15:04
      Dzięki, Śledziku za miłe słowa, z tym "lepiej późno niż wcale" to trafiłeś, nie
      jestem już małolatem !
      Dzisiaj leczę siniaki, jazda nie okazała się tak zupełnie bezkolizyjna
      (zaliczyłam glebę), ale nie zamierzam rezygnować.
      Pozdrawiam
      • Gość: Mikołaj Re: A ja dzisiaj... IP: *.wroclaw.mm.pl 23.06.05, 17:47
        > (zaliczyłam glebę),

        No i bardzo dobrze :-) Jak ktoś jeździ i nie upada, to znaczy, że jeździ poniżej
        swoich mozliwości :-)
      • sledzik4 Re: A ja dzisiaj... 23.06.05, 17:55
        borysa napisała:
        > nie jestem już małolatem !

        ......tką ;-) - ja też (em) :)
        > ... nie zamierzam rezygnować.
        > Pozdrawiam

        Słusznie.

        Pozdrawiam - sledzik4
Pełna wersja