Gość: Wrocławianka
IP: *.chem.uni.wroc.pl
24.06.05, 11:13
hej byc moze mial ktos taki sam problem jak ja i poradzil sobie jakos s znim.
Chodzi o ulicznych ludzi ktorzy wychodza z domow po 23 i pija piwka i co tam
maja i glosno gadaja, oczywiscie z masa pzeklenstw, pogadaja sobie tak pol
godziny pozniej ida sobie( pewnie bo skonczylo im sie piwko) wracaja za
jakies 15 minut i znowu to samo, kreca sie tak pod oknami w nocy do 3-4 rano.
NIe wiem czemu nikt z sasiadow nie dzwoni na policje...byc moze policjanci to
ich znajomi.....nie wiem, ale ja chodze nie wyspana, bo caly czas cos mnie
budzi to trzask rozbijanej butelki, to krzyk, to smiech a to glosno
zakrzyczane ku... albo pi.... i teksty w stylu..." niech te ku..wszystkie
dookoła wiedza ze ja jestem na zasiłku" i "jak bym mogła to bym zajeb... 1000
i bawila bym sie przez tydzien hihihhihi"......jesli amcie jakies rady albo
cosik to piszcie, pozdrawiam