Drugi nabór do szkół średnich trwa

IP: 212.127.90.* 04.07.05, 23:17
Długołęka to też Wrocław i Powiatowy Zespół Szkół Nr 2 to też Wrocław
dominoappl.um.wroc.pl/Rekrutacja/RekReg.nsf/WolneMiejsca?readform&Count=-1
    • Gość: Paweł Re: Drugi nabór do szkół średnich trwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.05, 08:17
      www.oboz.pl
    • Gość: wojtek 30% IP: *.mat.univie.ac.at 05.07.05, 13:42
      > która choć ma średnią 4,8 i ponad 60 punktów rekrutacyjnych, nigdzie się nie
      > dostała

      No nie zartujmy - 60 punktow to o ile dobrze pamietam to raptem 30% mozliwych do
      uzyskania punktow. To nie jest jakos specjalnie duzo.
      • Gość: nauczyciel Re: 30% IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.05, 15:22
        60 punktów rekrutacyjnych!
        czyli 60%
        nie jest źle, ale jak na średnią 4,8 zdecydowanie mało...
        • Gość: wojtek Re: moj blad IP: *.mat.univie.ac.at 06.07.05, 11:15
          Rzeczywiscie we Wroclawiu 60 punktow rekrutacyjnych to jest 60%. Sorry -
          sprawdzalem w innym wojewodztwie.
          • Gość: jot Re: moj blad IP: *.amsnet.pl 06.07.05, 11:26
            dominoappl.um.wroc.pl/Rekrutacja/RekReg.nsf/WolneMiejsca?readform&Count=-1

            A lista wolnych miejsc na drugi nabór może naprawdę zdziwić. Miało nie być
            miejsc, a tu proszę, jakie atrakcyjne oferty.
            • Gość: Nicki Dla mnie 60% to jest TRÓJA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.07.05, 13:15
              Tak tak obywatele 60% to jest marna trójczyna - cóż tu ukrywać - do zawodówki i
              już!
              nn
              • Gość: jot Re: Dla mnie 60% to jest TRÓJA IP: *.amsnet.pl 06.07.05, 13:58
                Nawet do sławnej XIV dostali się i tacy, co mieli po 48pkt, bo szkoła nie
                zdołała zapełnić wolnych miejsc samymi dobrymi uczniami. A jeszcze ma wolne
                miejsca w niektórych klasach. Jak to wpłynie na poziom lepiej nie mówić, no
                chyba że ci słabeusze szybko się wykruszą i zostaną najlepsi. I zapewne tak
                będzie.
                • Gość: Nicki Re: Dla mnie 60% to jest TRÓJA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.07.05, 21:15
                  A to świadczy o paranoi takiego ystemu rekrutacji...
                  Kiedyś sprawa wygladała obiektywnie- egzamin/y w danej szkole plus ewentualnie
                  swiadectwo i gotowe - teaz mamy zabawę w "strategie" przyjmowania - zupełnie
                  zniekształcające warunki przyjęć - dokładnie jak na studia - można wybrać
                  dwie/trzy/cztery uczelnie i jednocześnie się tam starać - blokując innym
                  miejsca. Przecież gdyby możliwy był wybór jednego tylko liceum/uczelni to może
                  ludzie nie mieliby dylematu gdzie iść - jestem dobry idę do dobrego liceum -
                  słaby do słabego.
                  nn
                  • Gość: jot Re: Dla mnie 60% to jest TRÓJA IP: *.amsnet.pl 06.07.05, 23:15
                    zniekształcające warunki przyjęć - dokładnie jak na studia - można wybrać
                    > dwie/trzy/cztery uczelnie i jednocześnie się tam starać - blokując innym
                    > miejsca.

                    W internetowym systemie rekrutacji do liceum NIE JEST MOŻLIWE dostanie się do
                    kilku szkół jednocześnie. Można dostać się tylko do jednej szkoły, więc zarzut
                    blokowania miejsc innym jest w tym wypadku bezzasadny.
                    W tej chwili jest już po II naborze i w LO XIV nadal są wolne miejsca.
                    • kawa_89 Re: Dla mnie 60% to jest TRÓJA 07.07.05, 13:06
                      Dokładnie :] zarówno w XIV, jak w V są wolne miejsca. Jedynie XII ma komplet,
                      bo była w tym roku chętnie wybierana, i progi podskoczyły. Jednak osoby, które
                      się tam wybierają, w większości nie są zbyt 'fajne', bo brak im 'inteligencji
                      emocjonelnej'.
                      • Gość: ??? Re: Dla mnie 60% to jest TRÓJA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.05, 14:56
                        No, dość ciekawa teoria... Czy możesz uzasadnić swoje stwierdzenie? Czy może
                        obrażasz tych, co się tam dostali dlatego, że dla Ciebie dwunastka to
                        jednak "za wysokie progi"?
                        • kawa_89 Re: Dla mnie 60% to jest TRÓJA 07.07.05, 15:15
                          Hmm, może się mylę, jednak ci ludzie, których znam i idą do XII, są hmm tacy
                          jacyś "bezpłciowi". Acha, i XII to nie są dla mnie 'za wyskokie progi',
                          ponieważ dostałabym się tam- miałam wystarczającą ilość punktów rekrutacyjnych.
                          Chciałam nawet złożyć tam podanie, bo ogólna opinia szkoły jest dobra, jednak
                          ludzie mnie otrącili.
                          Pozdrawiam
                          • Gość: jot Re: Dla mnie 60% to jest TRÓJA IP: *.amsnet.pl 07.07.05, 15:27
                            > Chciałam nawet złożyć tam podanie, bo ogólna opinia szkoły jest dobra, jednak
                            > ludzie mnie otrącili.

                            Dobrze, że Cię ludzie "otrącili", bo sądząc po Twoich postach, do XII się nie
                            nadajesz.
                            • kawa_89 Re: Dla mnie 60% to jest TRÓJA 07.07.05, 20:16
                              > Dobrze, że Cię ludzie "otrącili", bo sądząc po Twoich postach, do XII się nie
                              > nadajesz.
                              Hmm, ja tak nie uważam. Nie znasz chyba ludzi, którzy się wybierają do tej
                              szkoły :]. A jeśli miałam tyle punktów rekrutacyjnych, że dostałabym się do
                              XII, to raczej nadaję się do tej szkoły :].
                    • Gość: Nicki Re: Dla mnie 60% to jest TRÓJA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.07.05, 16:48
                      Witam!
                      No to czytanie ze zrozumieniem jest problemem współczesnych kandydattów do
                      liceów. Jeżeli dyrektorzy szkół wypowiadają zdania typu: "ilość miejsc wolnych
                      może się zmienić bowiem wielu kandydatów nie potwierdziło uzyskania miejsca
                      (...)prawdopodobnie nie dostawszy się do renomowanych liceów wybrali te blisko
                      swojego miejsca zamieszkania" to jest jednoznaczne z faktem, iz takie osoby
                      MIAŁY MOŻLIWOŚĆ DOSTANIA SIE DO WIĘKSZEJ NIZ 1 (słownie jedno) LICEUM. No ale
                      mając tak wnioskujących gimnazjalistów, czego możmy spodziewać się po
                      przyszłych studentach czy też pracownikach.
                      nn
                      • Gość: Nicki a tu dokładny cytat IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.07.05, 16:51
                        za:
                        miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,2803823.html
                        "Andrzej Beker: - Aż 400 osób, głównie z podwrocławskich miejscowości, nie
                        potwierdziło chęci uczenia się w szkole, do której się dostały. Możliwe, że
                        skoro nie dostały się do renomowanych szkół, zdecydowały się na licea blisko
                        domu. "
                        nn
                        Na drugi raz podejmując dyskusję proszę popierać swoje wypowiedzi faktami.
                        nn
                        • Gość: jot Re: a tu dokładny cytat IP: *.amsnet.pl 07.07.05, 17:46
                          www.absolwenci.wroclaw.pl/informator.aspx?menu=zasady
                          Nicki, nie upieraj się, bo nie masz racji. Wyjątkiem od reguły była tylko taka
                          sytuacja, gdy uczeń np. z Trzebnicy (w mieście, w którym nie działał system
                          internetowy, tylko zwyczajny, jak kiedyś u nas), chciał uczyć się w którejś z
                          wrocławskich szkół. Miał on więc możliwość zarówno wzięcia udziału w naszym
                          internetowym systemie (i wybrania np.2 szkół)i jednocześnie złożenia dokumentów
                          do liceum w swoim mieście. Powiedzmy, że z wrocławskich liceów wybrał np. XIV
                          (pierwszy wybór) i IX (drugi wybór), a jako trzeci wybór, to trzebnickie LO.
                          Okazało się np. że nie dostał się do XIV, tylko do IX i trzebnickiego LO
                          (podkreślam, że tu rekrutacja działała niezależnie od systemu internetowego). I
                          może ów uczeń stwierdził, że najbardziej zależało mu na XIV LO, a do IX nie ma
                          już ochoty chodzić. Wówczas nie donosi dokumentów do IX, tylko do liceum w
                          swoim mieście, zwalniając tym samym miejsce w IX (wcześniej przez pewien czas,
                          oczywiście je blokował).
                          Tylko w takiej sytuacji, gdy uczniowie byli spoza Wrocławia, z miasteczek, w
                          których nie działał system internetowy, mogło się zdarzyć, że dostali się oni
                          do dwóch szkół. Inaczej nie było to możliwe, gdyż system przydzielał miejsce
                          uczniowi w wybranej szkole i w innych nie brał już go pod uwagę.
                          Ufff... starałam się, aby dobrze wytłumaczyć, ale czy mi się udało?
                          • Gość: gosc Re: a tu dokładny cytat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.05, 18:37
                            Mogły to być również osoby, które dostały się do państwowego liceum w ramach
                            internetowej rekrutacji, ale wybrały naukę w jakimś liceum prywatnym. I dlatego
                            nie potwierdziły swojego miejsca w szkole. W ramach internetowej rekrutacji nie
                            ma możliwości, by jakieś dziecko z Wrocławia dostało się do więcej niż jednej
                            szkoły i tym samym blokowało miejsca w innych szkołach jak to było dwa czy trzy
                            lata temu. Dostać się do dwóch szkół mogli tylko chętni spoza Wrocławia: do
                            liceum wrocławskiego i liceum w swojej miejscowości.
                            • Gość: jot Re: a tu dokładny cytat IP: *.amsnet.pl 07.07.05, 18:48
                              Właśnie, masz gościu całkowitą rację. Nie pomyślałam jeszcze o szkołach
                              prywatnych.
                          • Gość: Nicki Re: a tu dokładny cytat IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.07.05, 23:03
                            Summa sumarum: potwierdziłeś że taka opcja istniała

                            Wyjaśnienie nie było tu akurat potrzebne bowiem dokładnie znam informacje
                            zawarte na wskazanej stronie, natomiast istotnym bylo tu iż opcja o której
                            wspomniałem i przy której się upierałem ISTNIAŁA - a wiadomo nie od dziś że
                            wielu uczniów liceów niekoniecznie wywodzi się wprost z Wrocławia, a część może
                            zdecydować się na szkoły prywatne.
                            Tak więc generalizowanie typu "można byo składać papiery do jednego liceum"
                            bez doprecyzowania, iż chodzi wyłącznie o wrocławian było błędne.
                            Oczywiście rozumiem punkt widzenia interlokutorów jednakże powinniśmy zachować
                            dbałość o przedstawianie zgodne z prawdą stanu rzeczy. Na takich
                            niedomówieniach budowane są później tezy ogólne które niekoniecznie zgodne są z
                            rzeczywistością co może prowadzić do niewłaściwych wniosków.
                            nn.
                            • Gość: jot Re: a tu dokładny cytat IP: *.amsnet.pl 07.07.05, 23:15
                              > Tak więc generalizowanie typu "można byo składać papiery do jednego liceum"
                              > bez doprecyzowania, iż chodzi wyłącznie o wrocławian było błędne.

                              Nie chodziło o to, że można było składać papiery do jednego liceum (można było
                              do trzech), ale o to, że tylko w jednym, do jednej konkretnej klasy można było
                              być przyjętym.

                              Rzeczywiście, popełniłam błąd, że nie dodałam, iż chodzi tu tylko o
                              wrocławskich uczniów. Sądziłam, że tych podwrocławskich nie było tak dużo.
                              Okazało się, że się myliłam, bo było ich naprawdę wielu. Za to przepraszam.
                              • Gość: Nicki Re: a tu dokładny cytat IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.07.05, 17:09
                                po prostu było to nieporozumienie :D
                                nn.
                • Gość: baba z kuratorium Re: Dla mnie 60% to jest TRÓJA IP: *.wroclaw.mm.pl 07.07.05, 19:17
                  Gość portalu: jot napisał(a):

                  > Nawet do sławnej XIV dostali się i tacy, co mieli po 48pkt, Jak to wpłynie na
                  poziom lepiej nie mówić, no chyba że ci słabeusze szybko się wykruszą <

                  A dlaczego mieliby się wykruszyć? Przecież w XIV LO uczą najlepsi nauczyciele w
                  mieście ( tak mówią), więc są oni w stanie nauczyć nie tylko najwybitniejszych
                  uczniów( to potrafi nawet student pierwszego roku),ale też tych, którzy mają z
                  nauką jakieś kłopoty( tak przynajmniej myślę). Jeśli jest inaczej, to władze
                  powinny przyjrzeć się bliżej tej placówce i zastanowić się, czy inwestować w
                  nią społeczne pieniądze.
                  • Gość: Nicki Re: Dla mnie 60% to jest TRÓJA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.07.05, 23:17
                    :D
                    świetne - tylko w tak zróżnicowanych klasach - wiem to z doświadczenia własnego
                    jako dydaktyka - problem leży nie w chęci/umiejętnościach nauczyciela lecz w
                    korzyściach grupy - jeżeli 20% grupy jest na poziomie podstawowym wiedzy z
                    danego przedmiotu a 80% na poziomie zaawansowanym to nie istnieje sposób
                    pogodzenia interesów tych dwóch grup - wniosek "wykruszanie" najgorszych (co
                    zazwyczaj miało miejsce w XIV).
                    Inaczej jest w przypadku odwrotnej struktury - tu niestety następuje
                    równanie "w dół".
                    Cóż jeżeli ktoś decydował się na XIVlo to wiedział gdzie się pcha.
                    Oczywiście lepiej pracuje się z ludźmi którzy rozumieją (a przynajmniej
                    wyglądają jakby rozumieli) co się do nich mówi jednak prowadząc zajęcia ze
                    studentami ładnych parę lat ze zdumieniem odkrywam iż są oni co raz gorzej
                    przygotowani do trudów studiowania. Dla wielu z nich studia to kontynuacja
                    nauki w szkole średniej - podyktować, wskazać strony w książce które trzeba
                    przeczytać itp.


                    nn.

                    ......................................
                    Nie każdy musi być magistrem.
                    • Gość: baba.. Re: Dla mnie 60% to jest TRÓJA IP: *.wroclaw.mm.pl 08.07.05, 07:40
                      Złej baletnicy przeszkadza rąbek u spódnicy. Kiepski z ciebie dydaktyk kolego.
                      Dobry nauczyciel umie wszystko- także różnicować wymagania i pracować
                      indywidualnie nie tylko z uczniem zdolnym ( bo to daje spektakularne efekty)
                      ale też z uczniem słabym. To są podstawowe standardy współczesnej dydaktyki.
                      Wymagają jedynie od nauczyciela, przyznaję , wiecej wysiłku.Trzeba chcieć. Mam
                      nadzieję, że z nauczycielami w XIV LO nie jest tak, jak u klasyka:"Ino oni nie
                      chcom chcieć";-)
                      • Gość: Nicki Re: Dla mnie 60% to jest TRÓJA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.07.05, 16:52
                        Droga Babo - wbrew temu co twierdzisz przyzwoity ze mnie dydaktyk - i wiem to z
                        anonimowej oceny studentów prowadzonej co semestr na mojej uczelni (powiedzmy
                        wprost ocena zazwyczaj w granicach 4,6 w skali 2-5 biorąca pod uwagę bardzo
                        różne czynniki wpływające na mój wizerunek zadniem studentów).
                        Co do tezy o różnicowaniu itd jak to się ma do przykładów które podałem? Czy
                        takiemu różnicowaniu poddasz grupy w których ludzie mówią perfect po angielsku
                        i równocześnie ledwo ledwo? Zastanowiłaś się może jaka przepaść jest między
                        uczniem mającym powiedzmy 80% a 48% punktów testowych?
                        Takie rozbieżności narzucają określone przeze mnie rozwiązania - różnicowanie
                        wymagań w ramach jednej klasy/grupy itd na TYM poziomie nauczania jest na
                        wskroś błędne - po to mamy skalę ocen by wykazać różnice między
                        uczniami/studentami etc.
                        Co innego gdy mamy do czynienia z nauczaniem początkowym, szkołą podstawową lub
                        gimnazjum - rzeczywiście tutaj istnieje miejsce dla opisanych przez Ciebie
                        praktyk. Ale idąc do liceum/liceum profilowanego/zawodówki Gimnazjalista musi
                        mieć świadomość że określony rodzaj szkoły prezentuje określone wymagania - nie
                        spełniasz ich - trudno nie musisz tu być. Dopiero mając w miarę "zrównoważoną"
                        poziomem wiedzy grupę - można dostosowywać do nich standard nauczania.
                        Moim zdaniem poważnym błędem jest podzielenie na krótsze okresy kształcenia w
                        ramech szkoły podstawowej i ponadpodstawowej. Jeżeli spojrzymy na poprzedni
                        model zauważymy, iż 4 lata liceum dawały możliwość pełniejszego ukształtowania
                        uczniów przez współpracujących z nimi nauczycieli.
                        Może nie pamiętasz ale z moich dawnych doświadczeń wynikało iż pierwszy rok
                        liceum było to docieranie się i wyrównywanie poziomu wiedzy uczniów, drugi i
                        trzeci były latami właściwej pracy z nimi - pracy nakierowanej na danie im tego
                        co najlepsze można było dać. Natomiast czwarty rok - to już jedynie szlifowanie
                        tego co zostało osiągnięte przez trzy wcześniejsze lata.
                        Wiem po samym sobie bowiem wydaje mi się, iż dzięki moim nauczycielom z liceum
                        tzw. "renomowanego", mającego wielu olimpijczyków, laureatów i uczestników (a
                        nie byłem tam naprawdę orłem - humanista ze mnie żaden na ich tle) oraz własnej
                        pracy mój sposob myślenia i postrzegania świata zmienił się radykalnie (na
                        korzyść of course). I nikt nie obniżał dla mnie poprzeczki, nie pracował
                        indywidualnie - po prostu w sposób profesjonalny przekazywano wiedzę.
                        • Gość: Nicki cd elaboratu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.07.05, 17:08
                          ....przeepraszam ale nie zdążyłem sprawdzić interpunkcji kiedy mnie wyrzuciło...
                          a teraz dokończenie:
                          Efektem praktyki "opiekuńczości" szkoły są maturzyści, którzy idąc na studia
                          nie umieją korzystać zarówno z literatury źródłowej jak i przepisów prawa
                          (itp.), bo przecież albo ktoś z nimi to wcześniej dokładnie (tzw. prowadząc
                          rękę) analizował i omawiał, albo byli dyslektykami bądź dysgrafami(podobno
                          jesteśmy jednym z przodujących narodów pod tym względem).
                          Obserwując moich studentów muszę z przykrością stwierdzić, iż szkoła średnia w
                          obecnej postaci nie nauczyła ich logicznie myśleć, wnioskować, korzystać z
                          literatury etc. Niestety to co było przesłanką do wprowadzenia nowego systemu
                          nauczania i nowych standardów nie sprawdziło się w praktyce. Nie twierdzę, że
                          studenci są nieinteligentni - to by była obraza dla większości z nich - nie oni
                          po prostu nie nabyli umiejętności pracy samodzielnej. Dopiero teraz na studiach
                          uczą się tego.
                          Ale można przyjąć, że będzie jeszcze gorzej - delkaracja bolońska - mówi Tobie
                          to coś droga Babo? Lecz to już temat na odrębną dyskusję.
                          nn
Inne wątki na temat:
Pełna wersja