Dla "blachosmrodziarzy"

IP: 213.199.196.* 06.07.05, 22:33
Zaznaczam, że w moim rozumieniu "blachosmrodziarz" to określenie
nieodpowiedzialengo i głupiego kierowcy a nie kierowcy jako takiego.
Nie wiem czy już to widzieliście. Kilka filmów (spotów reklamowych? nie wiem
jak to nazwać); niezbyt związane z rowerami, ale na mnie zrobiło duże
wrażenie. To zdaje się z TV w Irlandii. U nas w Polsce by takie coś nie
przeszło; w każdym razie warto obejrzeć wszystkie, dają do myślenia także
rowerzystom. Filmy są brutalne, ale nie przekraczają granic dobrego smaku -
żadnych tam rozchlapanych mózgów i wyprutych jelit nie ma, brutalny jest
raczej sam sposób przedstawienia sytuacji. Kilkunastolatkowi można pokazać,
młodszym dzieciom raczej nie.

www.eprdel.cz/video/DontDriveAfterDrinking.avi
www.eprdel.cz/video/IWantWalkYouHome1.avi
www.eprdel.cz/video/IWantWalkYouHome2.avi
www.eprdel.cz/video/NoSeatbeltNoExcuse.avi
www.eprdel.cz/video/SlowDownBoys.avi
Co sądzicie o takiej formie propagowania bezpieczeństwa na drogach?
    • natassja Re: Dla "blachosmrodziarzy" 07.07.05, 21:48
      widzialam te filmiki pare tygodniu temu na forum motoryzacyjnym, robia wrazenie. choc rzeczywiscie w polsce chyba nie przeszlyby w tiwi jako zbyt dosadne (bo przeciez nie 'krwawe'), to z drugiej strony w samych programach informacyjnych wiecej jest o wiele bardzej 'krwawych' materialow.
      imho tiwi powinna puszczac cos takiego. oczywiscie w polskiej wersji jezykowej. albo i nawet przetlumaczone. dosadny i szybki efekt takiego filmiku to lepsze niz apele o rozwazna jazde.
      • Gość: Mikołaj Re: Dla "blachosmrodziarzy" IP: 213.199.196.* 07.07.05, 22:15
        > Dosadny i szybki efekt takiego filmiku to lepsze
        > niz apele o rozwazna jazde.

        No właśnie w tym tkwi ich siła - wydaje mi się, że w apelu o bezpieczną jazdę
        wypadek to dla odbiorcy jakaś taka abstrakcyjna sytuacja, taka "która mnie nie
        dotyczy" itd. A w sumie w TV w Polsce mogliby to pokazywać - może nawet jakoś po
        21, wszak filmiki i tak nie są przeznaczone dla dzieci. W sumie dla roweryzstów
        mogliby nagrać coś podobnego o jeździe bez lampek, przydałoby się w naszym kraju.

        P.S. Jak dzisiaj wracałem z wyciezki to taryfiarz omal mnie nie potrącił.
        Oczywiście "lakiernik" (bo wyprzedza na grubość lakieru). Wyprzedzał mnie i w
        połowie manewru zaczął zwalniać, bo przed nami stały samochody przed
        skrzyżowaniem. Zwalniając zaczął mnie dociskać do skraju jezdni (po co?!), z
        której w końcu zjechałem aby uniknąć kolizji. Jak go potem wymijałem (bo
        oczywiście stał razem ze wszystkimi samochodami przed skrzyżowaniem) to
        poczęstowałem go taką wiązanką, że aż mi wstyd jak to wspominam.
Pełna wersja