w sprawie krzaków przy jezdni-szybowcowa

20.07.05, 09:32
Wybaczcie banalny z pozoru temat
KIedyś ktoś tam zginie pod kołami samochodu (możliwe , że mojego)
Chodzi mi o krzaki wyrastające z terenu przedszkola przy szybowcowej na wprost
drzewieckiego.
Jadąc rowerem musisz wjechać na środek jezdni bo wjedziesz w krzaki.
Przykre , że 30 metrów od krzaków jest Policja (mają pokoik i tam siedzą) i
jakoś nie widzą zagrożenia.
Miłej jazdy życzę.
Uwaga na Szybowcową
    • Gość: Mikołaj Re: w sprawie krzaków przy jezdni-szybowcowa IP: 213.199.196.* 20.07.05, 09:45
      Miejsca nie znam, wszelkie wnioski wyciągam z tego co piszesz.

      > Jadąc rowerem musisz wjechać na środek jezdni bo wjedziesz w krzaki.

      Czyli samochodem też musisz wjechać na środek jezdni? Bo jeśli nie musisz, to z
      tych krzaków wlele nie powinno pozostać po samochodach wjeżdżających w nie.
      • dekar Re: w sprawie krzaków przy jezdni-szybowcowa 20.07.05, 11:57
        > Miejsca nie znam, wszelkie wnioski wyciągam z tego co piszesz.

        Od razu widać,że miejsca nie znasz, a i wnioski wyciągasz fałszywe. Pas jest na
        tyle szeroki, że samochód odrobinę zjeżdżając na środek bez problemu jest w
        stanie ominąć te wyrastające krzaki, gdyby rowerzysta spróbował takiego manewru
        to sporo ryzykuje.
        • Gość: Mikołaj Re: w sprawie krzaków przy jezdni-szybowcowa IP: 213.199.196.* 22.07.05, 20:01
          > Pas jest na
          > tyle szeroki, że samochód odrobinę zjeżdżając na środek bez problemu jest w
          > stanie ominąć te wyrastające krzaki

          Czyli rowerzysta, jako zajmujący mniej miejsca (na szerokość) tym bardziej jest
          w stanie to zrobić. Zjechanie na środek pasa jest niebezpieczne? Ja jeżdżę
          zawsze środkiem pasa, właśnie dla bezpieczeństwa!
          • dekar Re: w sprawie krzaków przy jezdni-szybowcowa 25.07.05, 12:29
            > Czyli rowerzysta, jako zajmujący mniej miejsca (na szerokość) tym bardziej
            jest
            > w stanie to zrobić. Zjechanie na środek pasa jest niebezpieczne? Ja jeżdżę
            > zawsze środkiem pasa, właśnie dla bezpieczeństwa!

            Gratuluję limitu szczęścia (o ile tak jeździsz), ciekawe kiedy się skończy...
            Czyli uważasz, że manewr wjazdu z pobocza na środek pasa dość ruchliwej ulicy
            jest manewrem bezpiecznym? Co więcej radzisz jeździć środkiem pasa???
            Absurdalność Twojej wypowiedzi sięga takiego poziomu, że nawet nie będę z nią
            polemizował.
            Życzę więcej zdrowego rozsądku.
            • Gość: Mikołaj Re: w sprawie krzaków przy jezdni-szybowcowa IP: *.wroclaw.mm.pl 25.07.05, 15:34
              > Absurdalność Twojej wypowiedzi sięga takiego poziomu, że nawet nie będę z nią
              > polemizował.

              1) Jadąc rowerem środkiem pasa, zajmuję i tak mniej miejsca niż każdy samochód.

              2) Jadąc środkiem pasa, unikam slalomowania między dziurami, których pełno w
              pobliżu krawędzi jezdni. Dzięki temu nie wyjadę niespodziewanie przed jadący za
              mną samochód, bo akurat omijałem dziurę (której kierowca nie widzi, bo ja jestem
              między nim a dziurą). Już nie wspomnę, że gwałtowne wjechanie rowerem w dziurę
              może skończyć się uszkodzeniem obręczy lub upadkiem (np. pod nadjeżdżający z
              tyłu samochód).

              3) Chyba najważniejsze: gdy jadę środkiem pasa i jestem wyprzedzany "na grubość
              lakieru" to mam gdzie uciec w prawo. Gdy jadę tuż przy skrajni to nie mam
              takiej możliwości. Z góry uprzedzam: odległość wyprzedzających samochodów nie
              zalezy od pozycji rowerzysty na pasie, ale żeby to zaobserwować, to trzeba
              trochę pojeździć rowerem. Porządni kierowcy (tak na oko co czwarty, może co
              trzeci) zawsze zachowają metr odstępu, nieodpowiedzialne matoły zawsze
              wyprzedzają na grubość lakieru, chocbym i po poboczu jechał.

              4) Jeśli kierowca chce mnie wyprzedzić, to ma cały lewy pas aby to zrobić - lewy
              pas, na którym się w całości ze swoim samochodem zmieści. Jeśli lewy pas jest
              zajęty to bezpieczniej dla mnie jest uniemozliwić wyprzedzanie "na trzeciego"
              właśnie poprzez jazdę środkiem pasa. Poza tym, przypomnij sobie punkt 1.

              5) Jadąc środkiem pasa, jestem lepiej widoczny - nie zlewam się z otoczeniem.
              np. z przydrożnymi krzakami itp.

              6) Nie ma przepisu w KD, który zabrania rowerzyście jazdy środkiem pasa. Mam
              jechać poboczem, a jeśli go nie ma (90% dróg) lub _jego_stan_uniemożliwia_jazdę_
              to jechać pasem ruchu. I tak jak kierowca nie musi jechać po dziurach przy
              skrajni, tak samo i ja nie muszę (a nawet tym bardziej, bo jak już wspomniałem,
              dziury są szczególnie uciążliwe dla rowerzystów). Ruch rpawostronny oznacza
              jazdę tak blisko prawej krawędzi _jak_na_to_warunki_pozwalają_. Wystają krzaki?
              Ja je ominę - ty sobie w nie wieżdżaj jak chcesz. To samo się tyczy dziur.

              Teraz mnie ładnie przeproś i przyznaj rację, bo ja merytorycznie uzasadniłem
              swoją wypowiedź, a ty piszesz głupoty, z których wynika po prostu, że mało
              jeździsz na rowerze i jesteś teoretykiem.
              • dekar Re: w sprawie krzaków przy jezdni-szybowcowa 26.07.05, 13:05
                Widzę, że nikt nigdy nie uzmysłowił Tobie, mierności Twojego przekonania
                o "zjedzeniu wszystkich rozumów", chyba będę musiał osobiście spełnić ten
                przykry obowiązek. No to zaczynamy:

                > 1) Jadąc rowerem środkiem pasa, zajmuję i tak mniej miejsca niż każdy
                samochód.
                Zajmujesz tyle miejsca ile pozostaje na wyminięcie, czyli dużo. Jadąc środkiem
                drogi stwarzasz zagrożenie nie tylko dla siebie ale również dla innych
                (zmuszasz do niebezpiecznego manewru wymijania przeciwnym pasem). Jest to
                postawa skrajnie nieodpowiedzialna, szczególnie w mieście.

                > 2) Jadąc środkiem pasa, unikam slalomowania między dziurami, których pełno w
                > pobliżu krawędzi jezdni. Dzięki temu nie wyjadę niespodziewanie przed jadący
                za
                > mną samochód, bo akurat omijałem dziurę (której kierowca nie widzi, bo ja
                jeste
                > m
                > między nim a dziurą). Już nie wspomnę, że gwałtowne wjechanie rowerem w dziurę
                > może skończyć się uszkodzeniem obręczy lub upadkiem (np. pod nadjeżdżający z
                > tyłu samochód).


                Na dziury nic się nie poradzi po prostu są, ale manewr ich wymijania łatwiej
                skontrować kierowcy, który nie musi przy okazji wjeżdżać na przeciwległy pas
                (zresztą każdy dobry kierowca wymijając powinien mijać z zapasem), jadąc
                środkiem zmuszasz do tego. Powtórzę, to zwykłe chojractwo, które naraża na
                niebezpieczeństwo innych użytkowników dróg, radzę dorosnąć i pomyśleć zanim
                zacznie się wprowadzać na drodze swoje urojone pomysły.

                > 3) Chyba najważniejsze: gdy jadę środkiem pasa i jestem wyprzedzany "na
                grubość
                > lakieru" to mam gdzie uciec w prawo. Gdy jadę tuż przy skrajni to nie mam
                > takiej możliwości. Z góry uprzedzam: odległość wyprzedzających samochodów nie
                > zalezy od pozycji rowerzysty na pasie, ale żeby to zaobserwować, to trzeba
                > trochę pojeździć rowerem. Porządni kierowcy (tak na oko co czwarty, może co
                > trzeci) zawsze zachowają metr odstępu, nieodpowiedzialne matoły zawsze
                > wyprzedzają na grubość lakieru, chocbym i po poboczu jechał.

                To kwestia kierowców, a nie rowerzysty, argument do bani, jak się tak boisz
                nieodpowiedzialnych kierowców to w ogóle nie poruszaj się jezdnią, tłumaczenie
                łamania zasad ruchu swoimi lękami jest niedojrzałe i niepoważne.

                > 4) Jeśli kierowca chce mnie wyprzedzić, to ma cały lewy pas aby to zrobić -
                lew
                > y
                > pas, na którym się w całości ze swoim samochodem zmieści. Jeśli lewy pas jest
                > zajęty to bezpieczniej dla mnie jest uniemozliwić wyprzedzanie "na trzeciego"
                > właśnie poprzez jazdę środkiem pasa. Poza tym, przypomnij sobie punkt 1.

                Wyprzedzanie przeciwległym pasem jest ZAWSZE manewrem o podwyższonym ryzyku, a
                Ty swoim zachowaniem zmuszasz do niego każdego. Jeżeli trafi się gorszy
                kierowca to może dojść do tragedii. Ale co to Ciebie obchodzi przecież na
                drodze najwazniejszy jesteś TY, reszta niech się martwi jak Ciebie bezpiecznie
                ominąć (taką postawę nie mogę nazwać inaczej jak smarkateria).

                > 5) Jadąc środkiem pasa, jestem lepiej widoczny - nie zlewam się z otoczeniem.
                > np. z przydrożnymi krzakami itp.

                Co za bzdura, to co jeździsz w panterce? Musisz być Ty i twój rower wyjątkowo
                mizerni, skoro czujesz się taki nijaki (i może w tym problem, brak uwagi
                starasz zrekompensować sobie ostentacyjną jazdą?). Może prościej będzie jak
                kupisz sobie po prostu odpowiednie światełka?

                > 6) Nie ma przepisu w KD, który zabrania rowerzyście jazdy środkiem pasa. Mam
                > jechać poboczem, a jeśli go nie ma (90% dróg) lub
                _jego_stan_uniemożliwia_jazdę
                > _
                > to jechać pasem ruchu.

                Możesz jechać pasem ruchu, ale w sposób jak najmniej utrudniającym innym
                korzystanie z tego pasa jak tego nie rozumiesz to nie powinieneś wyjeżdżać na
                ulicę.

                > Wystają krzaki?
                > Ja je ominę - ty sobie w nie wieżdżaj jak chcesz. To samo się tyczy dziur.

                Ależ kolego Ty nie sugerujesz ominięcia krzaków Ty radzisz jazdę środkiem
                jezdni!! Ominąć to ja je ominę, Ty przecież nawet nie będziesz to tego
                zmuszony, wierząc w to co wypociłeś w swoich postach.

                > Teraz mnie ładnie przeproś i przyznaj rację, bo ja merytorycznie uzasadniłem
                > swoją wypowiedź, a ty piszesz głupoty, z których wynika po prostu, że mało
                > jeździsz na rowerze i jesteś teoretykiem.

                Przeprosić to ja mogę kogoś kto faktycznie ma rację, a nie mędrkuje naiwnie
                wierząc, że zjadł wszystkie rozumy. Jeszcze nie spotkałem rowerzysty jadącego
                środkiem pasa zarówno jako rowerzysta jak i kierowca i mam nadzieję (zarówno
                dla jego jak i innych dobra), że nie spotkam.
                Teorię sprawdzam w praktyce i to nawet na odcinku od którego zaczęła się cała
                dyskusja, najwyraźniej w odróżnieniu od Ciebie. Zresztą Twoje dzikie pomysły
                same świadczą o teoretykowaniu, bo wprowadzenie ich w życie niewątpliwie
                wcześniej czy później skończyłoby się tragedią.
                Z mojej strony EOT.
                • Gość: Mikołaj Re: w sprawie krzaków przy jezdni-szybowcowa IP: 213.199.196.* 26.07.05, 15:43
                  > Widzę, że nikt nigdy nie uzmysłowił Tobie, mierności Twojego przekonania

                  Daruj sobie duże "Tobie" i "Twojego" z dużej litery. Nie lubię obłudy.

                  > Zajmujesz tyle miejsca ile pozostaje na wyminięcie, czyli dużo.
                  > (...)
                  > (zmuszasz do niebezpiecznego manewru wymijania przeciwnym pasem).

                  Jadąc rowerem środkiem pasa (a nie środkiem jezdni, jak usiłujesz w dalszej
                  części przeinaczyć moją wypowiedź) zajmuję mniej miejsca niż każdy samochód.
                  Ponieważ jadę też wolniej, wyprzedanie (a nie wymijanie, wymijanie to co innego)
                  mnie jest bezpieczniejsze niż wyprzedanie jakiegokolwiek samochodu. Nie dyskutuj
                  z faktami, bo to nie ma sensu.

                  > Na dziury nic się nie poradzi po prostu są, ale manewr ich wymijania łatwiej
                  > skontrować kierowcy, który nie musi przy okazji wjeżdżać na przeciwległy pas

                  Pieprzysz nie dość że bzdury to nie na temat. Napisałem, że jadąc środkiem pasa
                  nie wyjadę gwałtownie kierowcy przed maskę omijając dziurę. Zrozumiałeś to
                  zdanie w ogóle? Jadąc prawą stroną, tuż przy skrajni, gdy wymijam dziurę, to
                  moge wpakować się pod maskę samochodu, który mnie właśnie wyprzedza. Kierowca
                  nie wie, ze wymijam dziurę bo jej nie widzi, a nawet jakby widział, to o ile nie
                  jest sam rowerzystą, nie zdaje sobie sprawy, że dla roweru to duża przeszkoda, i
                  przez myśl mu nie przejdzie, że rowerzysta dziury (które on w aucie ledwo czuje)
                  musi omijać.

                  > kierowcy, który nie musi przy okazji wjeżdżać na przeciwległy pas

                  Czyli lepiej, żeby wyprzedzał mnie na trzeciego? Wyprzedzanie na trzeciego jest
                  niebezpieczne i zabronione. Jeśli lewy pas jest wolny, to wjechanie nań nie jest
                  niebezpiecznym manewrem. W przypadku ciągłej linii wyprzedzanie, niezależnie od
                  tego czy roweru czy kombajnu, jest zabronione. Zapytaj kierowcy, jakiegokolwiek,
                  czy wyprzedza rowerzystów przy ciągłej linii albo przy zakazie wyprzedzania.
                  Głupi uśmieszek i mrugnięcie okiem jak z piwem bezalkoholowym...

                  > To kwestia kierowców, a nie rowerzysty, argument do bani, jak się tak boisz
                  > nieodpowiedzialnych kierowców to w ogóle nie poruszaj się jezdnią, tłumaczenie
                  > łamania zasad ruchu swoimi lękami jest niedojrzałe i niepoważne.

                  Tak, to kwestia kierowców, no i co z tego? Mnie jako rowerzyście pozostaje się
                  dostosować do sytuacji. Dbam przede wszystkim o swoje bezpieczeństwo. Jeśli
                  manewr wyprzedzania na lewy pas jest dla kierowcy niebezpieczny to niech go nie
                  wykonuje - przymusu nie ma. Jeśli musi to jego problem. Dla mnie niebezpieczne
                  jest wyprzedzanie mnie na grubość lakieru.

                  > tłumaczenie
                  > łamania zasad ruchu swoimi lękami jest niedojrzałe i niepoważne.

                  Nie pisz o łamaniu zasad ruchy, bo ja ich nie łamię. Może ty się nie boisz
                  samochodu, który wyprzedza tak blisko, że możesz go chwycić za lusterko. Ale
                  wiesz, różnica pędu samochodu i rowerzysty jest ogromna - rowerzysta nie ma
                  szans w starciu z samochodem - w zderzeniu samochód może ci kości połamac, nogi
                  urwać, jelita wypruć, czaszkę roztłuc. Jeśli lęk przed kolizją z zamochodem
                  jest dla ciebie obiektem drwin to idź się leczyć na głowę.

                  > Wyprzedzanie przeciwległym pasem jest ZAWSZE manewrem o podwyższonym ryzyku, a
                  > Ty swoim zachowaniem zmuszasz do niego każdego. Jeżeli trafi się gorszy
                  > kierowca to może dojść do tragedii. Ale co to Ciebie obchodzi przecież na
                  > drodze najwazniejszy jesteś TY, reszta niech się martwi jak Ciebie bezpiecznie
                  > ominąć (taką postawę nie mogę nazwać inaczej jak smarkateria).

                  Tania retoryka, godna młodzieży wszechpolskiej lub ojca rydzyka. Jeśli kierowca
                  może wyprzedzać samochód zjeżdżając na lewy pas to może i mnie. Tym bardziej, że
                  jadąc środkiem swojego pasa, nie wymuszam zjechania w całości na lewy pas, to
                  raz, do tego jadę wolniej, to dwa. Konkluzja: chrzanisz od rzeczy.

                  > Co za bzdura, to co jeździsz w panterce?

                  Nie. A czy samochody, uczestniczace w wypadkach, których przyczyną było
                  niedostrzeżenie innego uczestnika ruchu są pomalowane w wojskowy kamuflarz? Czy
                  rowerzyści, których kierowcy niedostrzegli i potrącili mieli zawsze panterki?
                  Jak zwykle pieprzysz, co gorsza nie na temat. Mogę przygotować zdjęcia
                  rowerzysty normalnie ubranego jadącego skrajnią i środkiem. Mam nadzieję, że nie
                  muszę, że w końcu przestaniesz robić z siebie durnia, bo wyobrazić sobie różnicę
                  w widoczności rowerzysty jest nietrudno.

                  > Może prościej będzie jak
                  > kupisz sobie po prostu odpowiednie światełka?

                  Mam odpowiednie światełka. Skąd miałeś pomysł, że ich nie mam, bardzo jestem
                  ciekaw? Może brakowało argumentów w dyskusji, i trzeba było jakąś zagryweczkę z
                  przedszkola zastosować?

                  > Możesz jechać pasem ruchu, ale w sposób jak najmniej utrudniającym innym
                  > korzystanie z tego pasa jak tego nie rozumiesz to nie powinieneś wyjeżdżać na
                  > ulicę.

                  Tak też jeżdżę. Ze wszystkich pojazdów jakie poruszają się po drodze, rowerzysta
                  jadący środkiem najmniej utrudnia korzystanie z pasa. Bo zajmuje najmniej
                  miejsca i jedzie najwolniej - co za tym idzie, najłatwiej go wyprzedzić. A o
                  tym, kto powinien a kto nie wyjeżdżać na ulicę, to na szczęscie nie ty decydujesz.

                  > Ależ kolego Ty nie sugerujesz ominięcia krzaków Ty radzisz jazdę środkiem
                  > jezdni!!

                  Nie jestem twoim kolegą. Tak, sugeruję jazdę środkiem jezdni. Wiesz, opowiem ci
                  ciekawostkę. Kilka lat temu, mój ojciec kupował sobie rower, i w instrukcji (w
                  krajach na zachodzie do wszystkiego jest instrukcja) poza takimi banałami typu,
                  ze trzeba ubierać kask, dobrze dokręcać koła i siodełko, stało napisane, aby
                  podczas podróży drogą jechać środkiem pasa. Ze względów bezpieczeństwa; akurat
                  tam właśnie było to uzasadnione lepszą widocznością rowerzysty. (rower marki
                  Giant, jakby co).

                  > Przeprosić to ja mogę kogoś kto faktycznie ma rację, a nie mędrkuje naiwnie
                  > wierząc, że zjadł wszystkie rozumy.

                  Ja nie twierdzę, że zjadłam wszystkie rozumy - to ty piszesz i nie wciskaj tego
                  w moje usta. Jeśli chcesz koniecznie przeinaczać i nadinterpretować moje
                  wypowiedzi, to się pod nimi sam podpisuj. Mam pewne doświadczenia praktyczne z
                  jazdy po mieście i szosie, które przeczą twoim, głupim dość, hipotezom, ot co.

                  > Zresztą Twoje dzikie pomysły
                  > same świadczą o teoretykowaniu, bo wprowadzenie ich w życie niewątpliwie
                  > wcześniej czy później skończyłoby się tragedią.

                  Na szczęście nie. Nigdy nie zdażyła mi się niebezpieczna sytuacja spowodowana
                  jazdą środkiem pasa ruchu. Natomiast wielokrotnie, zdazało mi się, że jadąc
                  skrajnią dawałem kierowcom okazję do spowodowania niebezpieczeństwa. Jakiś rok
                  temu, jeszcze na poprzednim rowerze, jechałem właśnie prawą stroną i uderzył
                  mnie wyprzedzający autobus. Nie wiem jakim cudem się nie przewróciłem, ale
                  musiałem zejść z roweru na chwilę, bo nogi momentalnie jak z waty... no ale
                  wiem, lęki przed kolizją to powód do drwin i rezygnacji z jazdy. Z miesiąc temu,
                  do skrajni przyciskał mnie taksówkarz, który mnie wyprzedzał. Obaj ci kierowcy,
                  niejako ignorowali obecność rowerzysty. Jakbym w tych przypadkach jechał
                  środkiem pasa, to nie byłoby możliwości aby te sytuacje nastąpiły - zawsze
                  miałbym gdzie uciec w prawo, a i kierowca widząc, że nie prześlizgnie się
                  cichcem obok mnie wykonałby szerszy manewr.

                  Więc z łaski swojej: przestań za przeproszeniem sadzić głupoty, bo widać, że
                  twoja praktyka z jazdy rowerem wśród aut jest niemal zerowa i swoimy
                  wypowiedziami kompromitujesz się na całej linii.
                  • dekar Re: w sprawie krzaków przy jezdni-szybowcowa 29.07.05, 12:17
                    Na czytanie Twoich wypocin szkoda czasu, po trzeciej inwektywie pod moim
                    adresem dałem sobie spokój...
                    Mie będę ustosunkowywał się do Twojej "twórczości", dyskusję z Tobą zakończyłem
                    w ostatnim poście (nota bene pisanie zwrotów osobowych z dużej litery to nie
                    przejaw obłudy a kultury, tego też powinieneś się nauczyć).
                    Chciałbym tylko dla wszystkich tych którzy mogliby wziąść na serio
                    Twoje "rady", przytoczyć cytat z portalu wRower (www.wrower.pl) będący
                    komentarzem do Kodeksu Drogowego i zmian po jego nowelizacji:

                    Korzystanie z drogi przez rowerzystę
                    Uregulowano kompleksowo sposób korzystania z drogi przez kierujących rowerem
                    ujmując w jednym przepisie wszystkie normy wskazujące jej części, z których
                    zobowiązany jest lub może korzystać rowerzysta. W przepisie tym znalazł się
                    nakaz korzystania przez rowerzystę z istniejącej drogi dla rowerów lub drogi
                    dla rowerów i pieszych. Dotychczas takie zachowanie wynikało wyłącznie z
                    łącznej dyspozycji znaku C-13 "droga dla rowerów" umieszczonego przy takiej
                    drodze oraz dyspozycji znaku B-9 "zakaz wjazdu rowerów"40 umieszczonego przy
                    jezdni. Nowy przepis określił możliwość korzystania z innych części drogi w
                    sytuacji typowej dla naszego kraju tj. gdy nie ma drogi rowerowej.41 Wówczas
                    rowerzysta powinien w pierwszej kolejności korzystać z pobocza, jednocześnie
                    pamiętając o wciąż obowiązującej zasadzie nakazującej zrezygnować z jazdy
                    poboczem, o ile jazda rowerem utrudniłaby poruszanie się pieszych lub, gdy
                    pobocze nie nadaje się do jazdy. W drugiej kolejności, gdy nie może skorzystać
                    z pobocza rowerzysta powinien jechać PRAWĄ stroną jezdni.

                    W przypadku łamania tych zasad, za taryfikatorem mandatów dla rowerzystów:
                    Naruszenie obowiązku poruszania się po poboczu przez kierującego pojazdem
                    zaprzęgowym, rowerem, motorowerem, wózkiem ręcznym albo osobę prowadzącą pojazd
                    napędzany silnikiem - 100 zł

                    Radzę zawsze mieć "stówę" pod ręką, jeżeli dalej chcesz jeździć środkiem pasa.
                    • Gość: Mikołaj Re: w sprawie krzaków przy jezdni-szybowcowa IP: 213.199.196.* 29.07.05, 13:19
                      > Na czytanie Twoich wypocin szkoda czasu, po trzeciej inwektywie pod moim
                      > adresem dałem sobie spokój...

                      A jednak przeczytałeś. Na inwektywy zasługujesz, to raz, a dwa to nie bądź taki
                      delikacik - na gorszych trafisz.

                      > Mie będę ustosunkowywał się do Twojej "twórczości", dyskusję z Tobą
                      > zakończyłem w ostatnim poście

                      Nie zakończyłeś - właśnie ją prowadzisz. Jak widać nie można brać na powaznie
                      woich deklaracji typu EOT (napisz jeszcze jakiś fajny skrót: ROTFL, PLONK, LOL
                      albo inny równie kretyński).

                      > w ostatnim poście (nota bene pisanie zwrotów osobowych z dużej litery to nie
                      > przejaw obłudy a kultury, tego też powinieneś się nauczyć).

                      Pisanie zwortów osobowych dużą literą to przejaw szacunku a nie kultury. Więc
                      skończ z tą obłudą i nie zużywaj Shifta niepotrzebnie. Aha, i nie mów mi czego
                      powinienem się nauczyć. Jak będę potrzebował porady, to sam o nią poproszę.

                      > W drugiej kolejności, gdy nie może skorzystać
                      > z pobocza rowerzysta powinien jechać PRAWĄ stroną jezdni.

                      Ok, ok - slalomuj sobie pomiędzy dziurami, wjeżdżaj w wystające krzaki, czy co
                      ty tam jeszcze lubisz głupiego robić. Przepisy są dla ludzi - jeśli prawa strona
                      uniemożliwia bezpieczną jazdę (a tak jest na znakomitej większości dróg) to się
                      całkowicie prawą stroną nie jeździ. Ja preferuję bezpieczną jazdę środkiem
                      jezdni, gdzie jestem doskonale widoczny, nie wpadam w dziury, skąd mam zapas na
                      ucieczkę od "lakierników" itp. - nie chce mi się powtarzać trzeci raz moich
                      argumentów, i tak ich nie starasz się zrozumieć; masz klapki na oczach "ja mam
                      rację choćby nie wiem co" - nie ustosunkowałeś się merytorycznie do żadnego z
                      moich punktów, w których uzasadniam słuszność jazdy środkiem pasa. Zamiast tego
                      piszesz jakieś komunały które treści niosą tyle co nic.

                      Dopóki nie spróbujesz jakoś konretniej niż dotychczas obalić moich argumentów to
                      nie odpiszę raczej nic.

                      Wiesz, weź pod młotek np. argument, że omijając dziurę wjeżdżam niespodziewanie
                      kierowcy pod maskę, gdy ten mnie wyprzedza. Uważasz, że to jest złe
                      uzasadnienie? Uważasz, że niespodziewana zmiana kierunku jazdy pod samochód jest
                      mniej niebezpieczna niż wpadnmięcie w dziurę? Ok, ale uzasadnij to
                      merytorycznie, a nie odpowiadaj w kółko "głupoty piszesz, bo tak", bo to jest
                      gołosłowie. Powiem ci, że propozycję jazdy bardziej po środku usłyszałem od
                      kierowcy właśnie - i była uzasadnioda właśnie tym gwałtownym wyjeżdżaniem przy
                      omijaniu dziur czy studzienek.

                      Uważasz, że fajnie jest być przyciskanym przez samochód do krawężnika, że lepiej
                      jest nie mieć marginesu po prawej stronie? Ok, uzasadnij, dlaczego uwazasz, że
                      tak jest lepiej niż mieć gdzie uciec w prawo i uniknąć ucierania się o lakier.
                      Powtarzam: to co piszesz to gołosłowie - takich wypowiedzi nie traktuje się
                      poważnie.
                      • Gość: Roman Re: w sprawie krzaków przy jezdni-szybowcowa IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 29.07.05, 15:28
                        Niepotrzebnie się zatrzeciewiasz. Kodeks drogowy jest w tym względzie
                        jednoznaczny, a instrukcja obsługi Gianta czy innej marki nie ma tu nic do
                        rzeczy (niedawno ktoś twierdził, że ma prawo instalować program antywirusowy na
                        serwerze, bo w instrukcji, którą dostał kupując produkt na stacje robocze był
                        podany również sposób instalacji na serwerze). Co prawda musiałbyś mieć
                        wielkiego pecha by być ukaranym (lub przynajmniej pouczonym) za jazdę środkiem
                        pasa, ale należy mieć na uwadze bezpieczeństwo własne (daruj sobie i nam
                        polemikę na temat stopnia zagrożenia w zależności od miejsca na pasie) i innych
                        również.
                        • Gość: Mikołaj Re: w sprawie krzaków przy jezdni-szybowcowa IP: 213.199.196.* 29.07.05, 16:00
                          > Niepotrzebnie się zatrzeciewiasz.

                          Możliwe, obiecuję już tego nie powtórzyć.

                          > Kodeks drogowy jest w tym względzie
                          > jednoznaczny,

                          Nie polemizuję z literą KD, tylko z głupotami wypisywanymi przez rozmówcę.

                          > a instrukcja obsługi Gianta czy innej marki nie ma tu nic do
                          > rzeczy

                          Podałem ten przykład jako podparcie swoich argumentów a nie jako podważenie KD.

                          > (niedawno ktoś twierdził, że ma prawo instalować program antywirusowy na
                          > serwerze, bo w instrukcji, którą dostał kupując produkt na stacje robocze był
                          > podany również sposób instalacji na serwerze).

                          Najlepiej więc, wszędzie gdzie to tylko zdaje egzamin stosować systemy
                          operacyjne, na których program antywirusowy jest zbędny. No ale to już wykracza
                          daleko poza tematykę tego forum.

                          > Co prawda musiałbyś mieć
                          > wielkiego pecha by być ukaranym (lub przynajmniej pouczonym) za jazdę środkiem
                          > pasa,

                          Natychmiast pokazałbym policjantowi pierwszą z brzegu dziurę po prawej i
                          powiedział, że właśnie ją omijałem. Dokładnie na tej zasadzie, jak kierowca,
                          który chce schować antyradar gdy policjant go zatrzymuje - włącza wycieraczki i
                          spryskiwacz, a potem mówi, ze akurat wtedy mył szybę, nie zauważył i dlatego się
                          od razu nie zatrzymał. Policjant może niestety zgrzytac zębami tylko w takiej
                          sytuacji, bo dobrze wie, dlaczego kierowca akurat wtedy szybe mył - byłem
                          świadkiem takiej sytuacji, jako pasażer.

                          > ale należy mieć na uwadze bezpieczeństwo własne (...) i
                          > innych również.

                          Tak, ale na rowerze w pierwszej kolejności własne. Samochód stanowi dla
                          rowerzysty zdecydowanie większe zagrożenie niż rowerzysta dla samochodu.

                          > (daruj sobie i nam
                          > polemikę na temat stopnia zagrożenia w zależności od miejsca na pasie)

                          Dlaczego?! Nie lubię używać argumentu "bo tak", mimo, że ostatnio bywa popularny
                          na tym forum. Niestety, gdy się sesnownie uzasadnia swoja opinię, to zamiast
                          treściwej polemiki słyszy się: "piszesz wypociny" - a potem dziwisz się, że ja
                          się zacietrzewiam.
                    • Gość: paulo Re: w sprawie krzaków przy jezdni-szybowcowa IP: *.saint / 195.117.38.* 29.07.05, 14:13
                      > Na czytanie Twoich wypocin szkoda czasu, po trzeciej inwektywie pod moim
                      > adresem dałem sobie spokój...

                      parę razy próbowałem polemizować z Mikołajem (sorry, bez obłudy - mikołajem),
                      ale jak słusznie zauważyłeś szkoda na to czasu. Jego "argumenty" czasem bywaja
                      powalające, do dzisiaj pamiętam jak "udowadniał", że pociąg i samochód
                      rozpędzone do tej samej prędkości będą miały taką samą drogę hamowania. Niezłe,
                      co?

                      Pozdro, mikołaj. Dalej pewnie nie jeździsz w czapeczce (ostatnio je tez
                      wyśmiewałeś), a słonko nieźle smali...
                      • sledzik4 Re: w sprawie krzaków przy jezdni-szybowcowa 29.07.05, 14:25
                        Gość portalu: paulo napisał(a): .... do Mikołaja ;)
                        Dalej pewnie nie jeździsz w czapeczce (ostatnio je tez wyśmiewałeś), a słonko
                        nieźle smali... <

                        Oj smali, smali...
                        Ja jeżdżę w czapeczce - takiej białej, opadającej na ramiona.
                        Zamieniłem się kiedyś z pewnym rolnikiem - na polu - podczas żniw.
                        Ja mu kask, a On mi czapeczkę. ;)))

                        Ps. Panowie - więcej luzu.

                        pozdrawiam - śledź
    • andrzej1971 Re: w sprawie krzaków przy jezdni-szybowcowa 20.07.05, 12:53
      tak na temat krzaków
      ścieżki dla rowerów są ale są też problemy z ich utrzymaniem.
      np. ścieżka wokół fosy - krzaki?drzewka? i ich zwisające gałęzie. Aby je minąć
      trzeba leżeć na rowerze (można przejechać obok, ale po co budować taką ścieżkę,
      po której ciężko przejechać?) np. w okolicy DT CENTRUM przy fosie
      U nas tak się robi. jest coś zrobione , ale niekoniecznie można to używać.
      A tak swoją drogą jest ścieżka z jednej strony świdnickiej i z drugiej też, ale
      jakoś o przejeździe dla rowerów przez jezdnię zapomnieli (przy fosie)
Pełna wersja