Wróciłem z Gór Izerskich ...

IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 23.07.05, 23:42
... i polecam wszystkim, którzy wybierają się z rowerem w góry. Co prawda
duzo nie pojeździłem bo:
1. wybrałem się z żoną, która mało jeździ,
2. aura była wybitnie niesprzyjająca - jedynie w poniedziałek było wręcz
idealnie, ale było to tylko niespełna pół dnia, bo zajechaliśmy na ok. 15.
Później, z każdym dniem było gorzej, od środy deszcz na okrągło, z małymi
przerwami.
Tym niemniej z wyjazdu jestem zadowolony. Góry Izerskie są wprost stworzone
do turystyki rowerowej - do dyspozycji, po obu stronach granicy, wiele setek
kilometrów znakowanych tras rowerowych, gdzie każdy amator rekreacji
rowerowej jak i wyczynu znajdzie coś dla siebie. Zwłaszcza po otwarciu 15 bm.
mostku i przejścia granicznego na Izerze (Orle-Jizerka). W ten sposób na ok.
20 km, przebiegającej przez Góry Izerskie, granicy mamy do dyspozycji 5
przejść granicznych pozwalających połączyć w jedną sieć szlaki polskie i
czeskie. Również amator jazdy szosowej nie będzie narzekał, choć lepiej mieć
rower uniwersalny. Wkrótce fotki.
    • Gość: Mikołaj Re: Wróciłem z Gór Izerskich ... IP: 213.199.196.* 23.07.05, 23:52
      > Również amator jazdy szosowej nie będzie narzekał, choć lepiej mieć
      > rower uniwersalny.

      Amator jazdy szosowej mówi, że z cieniarką w terenie nie jest tak źle :-)
      Jechać po polnej czy leśnej drodze się da - inna sprawa, że komforotwa jazda to
      to żadną miarą nie chce być. Nie zapominajmy jednak, ze istnieje taka dyscyplina
      jak kolarstwo przełajowe (cyclocross) - tma się jeździ także w terenie na
      rowerach które są w sumie szosówkami z grubszymi oponami z bieżnikiem i z
      mocniejszymi hamulcami. Poza tym, są to jednak szosówki, pochylona pozycja,
      baranek, duże przełozenia itp.
      Najgorszy dla szosówki nie jest teren, tylko kostka brukowa. Na góralu czy
      trekkingu jest ona "tylko" nieprzyjemna - na cieniarce po bruku słabszej jakości
      po prostu nie da się jechać - rower się nieomal zatrzymuje, że o wrażeniach
      wibracyjno-wstrząsowych nie wspomnę.
      W terenie trzeba uważać na sypki piach itp. Ja wracając z Sobótki wjechałem ze
      sporą prędkością na pobocze, gdzie była taka grubsza warstwa żwiru - jakbym się
      nogą nie podparł to byłaby gwałtowna gleba, aż mi się gorąco zrobiło. NA takim
      podłożu szosówka tańczy jak chce.
    • sledzik4 Re: Wróciłem z Gór Izerskich ... 23.07.05, 23:53
      Gość portalu: Roman napisał(a):
      > 2. aura była wybitnie niesprzyjająca <

      Szkoda :(

      > Tym niemniej z wyjazdu jestem zadowolony. <

      To jest najważniejsze. :D

      > Wkrótce fotki. <

      Czekamy :)

      pozdrawiam - sledzik4

      Ps. Jutro Czechy (z Rybką) - jak daleko? - będzie opis. :-)
    • Gość: Roman Re: Wróciłem z Gór Izerskich ... IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 24.07.05, 01:18
      bicykl.friko.pl/index.php?katalog=G_Izerskie
      • Gość: Author K. Re: Wróciłem z Gór Izerskich ... IP: 213.17.161.* 11.10.05, 12:46
        Witam,

        Nie byłem w Izerach z rowerkiem, byłem w Sowich. Czy ktoś pokusi się o
        porównanie tych terenów z punktu widzenia rowerzysty ? :-)

        Author K.
        • Gość: Roman Re: Wróciłem z Gór Izerskich ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.05, 14:21
          Z pewnością Izery są bardziej przyjazne dla rowerzysty - uwzględniając część
          czeską, łatwo dostępną dzięki kilku przejściom granicznym, tras o różnym
          stopniu trudności jest ogrom. No i specyficzny klimat, słabe zaludnienie.
      • Gość: tepe Re: Wróciłem z Gór Izerskich ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.05, 13:06
        Mówią, że taka strona nie istnieje. Poza tym denerwujesz ludzi, bo ja tylko do
        Wołowa i z powrotem się najdłużej przejechałem :-( a większość lata bezrowerowo.
        • Gość: Roman Re: Wróciłem z Gór Izerskich ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.05, 14:16
          No, od czasu tamtego postu trochę się zmieniło:
          bicykl.friko.pl/#izery
Pełna wersja