Dzieci które żebrzą w okolicach rynku

28.07.05, 19:31
Właśnie wróciłem z rynku, byłem z koleżanką w witamince... no i spotkałem tam
to co zawsze - małe dzieci 5-10 lat chodzą i proszą o jakieś pieniążki do
jedzenia... "bo dzisiaj nic nie jadłem" - chyba każdy z nas dałby takiemu
dziecku na "bułkę"... no ale teraz pytanie.. Czy oni czasami nie utrzymują
swoich rodziców - pewnie TAK. Rodzina - Alkoholizm ? - Macie jakiś pomysł jak
sie zając tą sprawą.... bo mi szalenie szkoda tych dzieci. - tak jak dorośli
w perfidny sposób je wykorzystują... Ale z drugiej strony może to naprawdę
jakies dobre rodziny, ale niestety bez pracy, bez "chleba na życie"...Może
wiecie coś o nich, dlaczego?, kto i czy zmusza?
    • smakosz_buraka Re: Dzieci które żebrzą w okolicach rynku 28.07.05, 19:41
      Przywyknij, bo to Unia Europejska w wydaniu Polskim
    • Gość: fdfg Re: Dzieci które żebrzą w okolicach rynku IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.07.05, 19:50
      A na placu grunwaldzkim często chodzi chłopczyk ok 5, 6 lat, podchodzi do ludzi
      i pyta, czy nie kupią mu wafelka. Zawsze mu daję parę groszy na tego wafelka,
      on biegnie do sklepu i kupuje. Też zastanawiam się, czy możńa coś poradzić,
      strasznie szkoda takich dzieciaczków:(
      • smakosz_buraka Re: Dzieci które żebrzą w okolicach rynku 28.07.05, 19:56

        Gość portalu: fdfg napisał(a):

        > A na placu grunwaldzkim często chodzi chłopczyk ok 5, 6 lat, podchodzi do
        > ludzi i pyta, czy nie kupią mu wafelka.
        Trafi na pedofila to go wyleczy z żebrania

        >Zawsze mu daję parę groszy na tego wafelka,
        Aleś naiwna/y Przez takich jak ty nigdy nie przestanie bo zawsze coś dostanie
        • on23wroc do smakosz buraka 28.07.05, 19:59
          A skąd wiesz... może to dziecko naprawdę w domu nie ma co jeść !!!! ten
          chłopiec ma 5 lat
    • Gość: Majonez Re: Dzieci które żebrzą w okolicach rynku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.05, 23:49
      Kupiłem kiedyś takiemu dzieciakowi z Rynku bułkę (nigdy nie daję pieniędzy), bo
      mówił że jest głodny i prosił o pieniądze, niestety kilkadzieisąt metrów dalej
      wyrzucił ją do kosza, więc chyba łodny nie był.
      • Gość: gosc Re: Dzieci które żebrzą w okolicach rynku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.05, 09:50
        bo jak by powiedział ze na cokierki to pewnie bys nie dał. Moze chleb w domu
        dostanie ale o słodyczach pewnie taki malec sni po nocach.A to tylko dziecko
        które od czasu do czasu pragnie czegos innego. W domu tego nie ma bo bieda!
        • Gość: Rafis jestem przerażony IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 29.07.05, 10:33
          95% tych ludzi to naciągacze. Zreszta jestem przerażony tym co sie dzieje na
          Swidnickiej i Rynku, tam juz nie mozna przejść spokojnie bo od Solpolu do
          powiedzmy wlotu Kuźniczej trzeba sie opędzić od:
          -zbieraczy na wino, grajków w przejsciu Św, ulotkarzy(3 conajmniej), ankieterów
          papierosów, ankieterów zbierajacych podpisy na prezydentów, innych ankieterów,
          sprzedawców perfum, zbieraczy na "dom dziecka"...
          • Gość: ggg Re: bo łatwo pracą sie nie zarobi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.05, 12:23
            omijać takich szerokim łukiem. A swoją drogą co robi straz miejska i policja!
            Oni tylko zajmują sie działkowiczami którzy chcą uczciwie zarobic na chleb lub
            tzw. nielegalnymi straganiarzami którzy też chcą żyć a nie żebreać.
            • Gość: truktor Re: bo łatwo pracą sie nie zarobi IP: *.do.pl / *.generacja.pl 29.07.05, 15:32
              A co do naciągaczy, nigdy nie mozna byc pewnym.
              kiedys zaczepił mnie menel, prosił o jakies drobne na szampon do wlosow, bo idzie sie umyc a nie ma szamponu. Dalem, ale myslałem, ze pewnie pojdzie i kupi alkohol, lub cos w tym stylu. Zdziwiłem się bardzo, gdy ten od razu w kiosku ruchu kupił szampon, jeszcze raz podziękował i poszedł.
Pełna wersja