map4
29.07.05, 12:39
Tak sobie od jakiegoś czasu czytam pojawiające się w prasie teksty na temat
stanu stosunków dyplomatycznych pomiędzy Białorusią i RP i nasuwa mi się
powoli pytanie, czy to tylko szczucie prasy, czy też wakacje, czy też po
prostu parcie z premedytacją do wojny. Jak myślicie ? Będzie mobilizacja
powszechna ?
Jeśli Bush uczy Irakijczyków demokracji za pomocą Abramsów, to my,
najwierniejszy sojusznik USA, moglibyśmy naszymi zaledwie 20 letnimi T72
nauczyć demokracji Łukaszenkę.
Dla obecnie rządzącej kliki nie widzę innej możliwości utrzymania się przy
korycie, niż tylko jak najszybsze rozpętanie wojny, wprowadzenie stanu
wojennego i przełożenie wyborów "na później". A przy okazji, jesli dałoby się
odbić Brześć, to wszyscy nasi prawicowi nacjonaliści dostaliby pewnie
publicznego orgazmu.
Kaczorki, Giertych i Parda spuszczający się "live" przed kamerami
"Wiadomości" ... to byłby widok.
Taki nasz mały, prywatny Wietnam w Puszczy Kampinoskiej.
Co wy na to ?