Czy gdyby była u nas powódź to czy Wrocław jest za

16.08.02, 17:36
Czy gdyby była u nas powódź to czy Wrocław jest zabezpieczony przed nią?
Czy morze jest taki sam stan wielu miejsc (i morze gorzy)jak przed powodzią w
1997r ? (XXwiek)

Jak sądzicie?
    • Gość: Rzecznik Re: Czy gdyby była u nas powódź to czy Wrocław je IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.08.02, 11:40
      A skund ja mam to wiedzić. Tylko mondry Zdroju to wi.
      • Gość: Alen Re: Czy gdyby była u nas powódź to czy Wrocław je IP: *.i-one.at 17.08.02, 12:38
        Gość portalu: Rzecznik napisał(a):

        > A skund ja mam to wiedzić. Tylko mondry Zdroju to wi.


        Co tam Zdrojewski wie, tyle co zje. Nie dał przecież wiary w 97 roku
        wrocławskim naukowcą i zlekceważył ich ostrzeżenia, jak zeznał wrocławski
        główny hydrolog. Nie było nawet dostatecznej liczby worków na piasek.

        Powódź na pewno będzie to tylko kwestia czasu, jeśli nie w następnym roku to
        trochę później.
        Główny hydrolog Wrocławia oświadczył iż dotychczasowo wykonane prace nad
        ochroną miasta przed powodzią są nie wystarczające.
        Jedno jest pewne, gdy przyjdzie wielka woda, i do tej pory nie zostaną
        wykonane pewne prace, będą bardzo wielkie straty .

        Tutaj nie wolno fuszerki odwalić. A jeśli, to okaże się że wszelkie
        dotychczasowe w inwestowane pieniądze w ochronę Wrocławia, są po prostu
        wyrzucone w błoto.
        A wtedy straty mogą być wielkie jak na przykład w Czechach, które są
        oszacowane na kilka miliardów Euro.
        Morał z tego jest prosty, albo teraz zbudować ochronę przed wodą i wydać
        znacznie mniej pieniędzy na wyły ochronne, albo później zaczynać od początku,
        od sprzątania gruzów.
        Tym razem woda może być znacznie większa.
        Gdyby że ten front przemieszczał się troszeczkę szybciej to aż strach pomyśleć
        co by to oznaczało dla Wrocławia .

        Alen.
        • Gość: kirkol Re: Czy gdyby była u nas powódź to czy Wrocław je IP: *.magma-net.pl 17.08.02, 13:04
          kiedys pytalem Huskowskiego o kase na modernizacje i naprawe walow , ale
          powiedzial ze to nie nasze miasto ale warszawka przydziela fundusze na to. Moja
          prpozycja byla prosta , wykonac malymi rodzimymi firmami naprawy i miec
          gwarancje , a nie firma zrobi firma pojdzie i szukaj wiatru w polu. Porosniete
          krzakami waly sa rozsadzane przez korzenie i szlag je trafia , ale kasy nie ma
          i powoli sie osuwaja do wody , az sie plakac chce .Gdyby wyasygnowac jakies
          fundusze i zaczac w rejonach powoli to ratowac to kiedys ta kasa sama sie
          zwroci , tylko kogo w warszawie interesuje prowincja , jak przyjdzie pomoc z
          zachodu to sie jeszcze podczepia pod finanse .Jest kilka miejsc we wrocku gdzie
          minimalny naklad zwolnilby miasto - sorki - ludzi od walki i mozna bylo by miec
          spokojna glowe , ale nie , lepiej jak rodzimi bohaterowie stana w razie
          potrzeby i znowu pojawi sie jakis ZDROJ z zarosnieta geba i bedzie zgrywal
          bohatera i wypnie klate po medale.Brak gospodarza ot co
          pozdro
          • Gość: Alen Re: Czy gdyby była u nas powódź to czy Wrocław je IP: *.i-one.at 17.08.02, 16:03
            Gość portalu: kirkol napisał(a):

            > kiedys pytalem Huskowskiego o kase na modernizacje i naprawe walow , ale
            > powiedzial ze to nie nasze miasto ale warszawka przydziela fundusze na to.
            Moja
            >
            > prpozycja byla prosta , wykonac malymi rodzimymi firmami naprawy i miec
            > gwarancje , a nie firma zrobi firma pojdzie i szukaj wiatru w polu.
            Porosniete
            > krzakami waly sa rozsadzane przez korzenie i szlag je trafia , ale kasy nie
            ma
            > i powoli sie osuwaja do wody , az sie plakac chce .Gdyby wyasygnowac jakies
            > fundusze i zaczac w rejonach powoli to ratowac to kiedys ta kasa sama sie
            > zwroci , tylko kogo w warszawie interesuje prowincja , jak przyjdzie pomoc z
            > zachodu to sie jeszcze podczepia pod finanse .Jest kilka miejsc we wrocku
            gdzie
            >
            > minimalny naklad zwolnilby miasto - sorki - ludzi od walki i mozna bylo by
            miec
            >
            > spokojna glowe , ale nie , lepiej jak rodzimi bohaterowie stana w razie
            > potrzeby i znowu pojawi sie jakis ZDROJ z zarosnieta geba i bedzie zgrywal
            > bohatera i wypnie klate po medale.Brak gospodarza ot co
            > pozdro


            Nie sądzę że to jest wszystko sprawa braku gospodarza, wydaje mi się że
            gospodarz jest .
            Jednak przy takiej sytuacji prawnej, która raczej nie motywuje do
            odpowiedzialnego działania , trudno oczekiwać iż ktoś będzie naprawdę się
            martwił o rzeczowy projekt obrony miasta.
            To znaczy ,oni się martwią, ale na swój sposób, który pokazuje ich poziom i
            stosunek do wiedzy.
            Dobrze śledziłem poczynania sztabu przeciwpowodziowego w 97roku. Teraz gdy mam
            doświadczenie z powodzią w Austrii, spokojnie mogę powiedzieć że poczynania
            sztabu w zminimalizowaniu strat powodzi we Wocku były kalectwem i
            nieodpowiedzialnym działaniem. Szczęście że opady w 97 nie były takie jak w 02
            roku.

            Alen
            • Gość: kirkol Re: Czy gdyby była u nas powódź to czy Wrocław je IP: *.magma-net.pl 17.08.02, 22:16
              i?
              co dalej , wiemy gdzie byly bledy , wiemy ze sa bledy , i co bedziemy sobie
              wytykac kiedy znowu zaleje pol miasta ? bedziemy madrzejsi o nowa powodz? i
              nastepna znowu i tak dalej , chodzi o to by nie polityka , ale gospodarne
              podejscie do tematu rozwiazalo choc troche temat obrony miasta przed takimi
              wypadkami.Nie wiem Allen czy Ci zazdroscic faktu bycia w austri podczas
              powodzi , bo fakt ten nie zmienia stagnacji w naszym miescie .Nikogo nie
              interesuja doswiadczenia innych tylko czyny.Najlepszy sztab nic nie zrobi kiedy
              przyjdzie wielka woda , nie nadpija tego ale doleja jeszcze glupoty
              pozdro
              • Gość: Alen Re: Czy gdyby była u nas powódź to czy Wrocław je IP: *.i-one.at 17.08.02, 23:23
                Gość portalu: kirkol napisał(a):

                > i?
                > co dalej , wiemy gdzie byly bledy , wiemy ze sa bledy , i co bedziemy sobie
                > wytykac kiedy znowu zaleje pol miasta ? bedziemy madrzejsi o nowa powodz? i
                > nastepna znowu i tak dalej , chodzi o to by nie polityka , ale gospodarne
                > podejscie do tematu rozwiazalo choc troche temat obrony miasta przed takimi
                > wypadkami.

                We Wrocławiu jest dość ludzi którzy mają głowę na karku, ale to nie wystarczy.
                Ci ludzie nie mają szans przebicia się, nie racjonalne myślenie ma dzisiaj
                priorytet .

                > Nie wiem Allen czy Ci zazdroscic faktu bycia w austri podczas
                > powodzi , bo fakt ten nie zmienia stagnacji w naszym miescie .Nikogo nie
                > interesuja doswiadczenia innych tylko czyny. Najlepszy sztab nic nie zrobi
                kiedy
                > przyjdzie wielka woda , nie nadpija tego ale doleja jeszcze glupoty
                > pozdro

                Jestem innego zdania, dobry sztab oznacza dobrą organizacje . Np. tylko w
                jednym miejscu gdzie wsypywano do worków piasek i rozwożono go w miejsce do
                budowania tamy wydajność pracy zależała od koordynacji i już są statystyki . W
                ciągu godziny w jednym miejscu napełniono piaskiem 4 tyś. worków , które z od
                razu były ładowane na ciężarówki i rozwożone w miejsca potrzebne.

                Nie chciał bym wspominać jaka była organizacja i wydajność pracy na Sępolnie
                gdzie w dwóch miejscach wały zaczęły puszczać, ludzie nie mieli ani piasku ani
                worków.
                Polecieli po poszewki od poduszek i napełniali je ziemią.
                Dzięki temu uratowali Sępolno z Biskupinem.

                Taka woda jaka była w 97 nie jest wcale wielka, ta z tego roku to jest dopiero
                woda. Całe miejscowości w Austrii zostały zrównane z ziemią. A kościół
                przewrócił się i popłynął z wodą jak by to była makieta kościołu.

                Polskie TV pokazuje nie wiele.


                Alen.
    • Gość: ziom Re: Czy gdyby była u nas powódź to czy Wrocław je IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.08.02, 13:25
      _cinek_ napisał:

      > Czy gdyby była u nas powódź to czy Wrocław jest zabezpieczony przed nią?
      > Czy morze jest taki sam stan wielu miejsc (i morze gorzy)jak przed powodzią

      Morze? To Wrocław leży nad morzem? Ale fajnie a ja głupi jeżdże nad Bałtyk ;))
Pełna wersja