Parking i opłaty "za pilnowanie"

19.08.02, 12:34
Parkuję sobie w piątek autko (duży parking po prawej stronie ul.Oławskiej,
przed Galerią Dominikanską, jadąc w kierunku rynku). Podchodzi do mnie
podejrzany typek i pyta sie "na ile", jak dlugo zamierzam parkować, bo oni
tutaj pilnują, żeby coś się złego z autkiem nie stało.
Spieszyłem się więc pojechałem w inne miejsce, gdyż nie chciałem ryzykować
porysowania lakieru/wybicia szyby, a nie miałem czasu dzwonić i czekać na
policję. Niemniej jednak, zamierzam mundurowych o w/w fakcie powiadomić. Czy
ktoś zna jakieś namiary telefoniczne (oprócz 997) gdzie dzwonić najlepiej.
Pod jaki komisariat podlega ten rejon?
A swoją drogą może kogoś spotkało już coś podobnego?
    • Gość: ocet Re: Parking i opłaty 'za pilnowanie' IP: 62.233.177.* 19.08.02, 13:06
      Dałbyś facetowi 1 zł
      - nie zbiedniejesz a masz spokój.

      pozdr
      O
      • Gość: NXA Re: Parking i opłaty 'za pilnowanie' IP: *.abb.pl 19.08.02, 13:22
        Ocet - opamiętaj się. Niedługo jak będziesz chciał wyjść "bezpiecznie" z domu,
        to zapłacisz złotówkę. Jak będziesz wracał wieczorem to 2 zł (taryfa nocna).
        Nie należy popierać takich działań.
      • nelka Nie masz racjii Ocet 19.08.02, 13:28
        Gość portalu: ocet napisał(a):

        > Dałbyś facetowi 1 zł
        > - nie zbiedniejesz a masz spokój.
        >
        > pozdr
        > O


        Pod Monopolem podszedł do nas facet (byłam z siostrą, samochód na zagranicznych
        numerach) o pijackiej facjacie, ubrany w garniturek z demobilu, obwieszony
        orderami jak choinka i zażądał opłaty za pilnowanie. W końcu dałam 2 złote, ale
        dla niego było to za mało, to ile ? i co zrobi jak nie dam ? porysuje samochód,
        wybije szybę?
        To jest normalny terroryzm, a tym co machają w tramwaju żyletką, albo igłą, i
        twierdza, że są nosicielami i żadają pieniędzy tez należy dawać i mieć spokój ?
        Szkoda, że wtedy nie wezwałam policji, teraz żałuję, ale takie naciąganie
        należy tępić.
        • Gość: ocet Re: Nie masz racjii Ocet IP: 62.233.177.* 19.08.02, 15:09
          Ajaj ludzie!
          Mówie - dajesz złotówkę jak masz
          jak nie masz/nie chcesz - to nie dajesz
          (możesz ew. zapytać czy gość przyjmuje karty płatnicze)
          Policji i tak nie ma sensu wzywać bo
          "mają poważniejsze sprawy na głowie"
          Pozostaje jeszcze straż miejska -
          ale o niej nie wspomnę (przeklęta banda nierobów).
          Jeśli nie dasz złotówki - "pilnowacz" nic Ci nie zrobi
          bo on tam stoi codziennie - i żal mu tracić dobrego miejsca zarobku.
          (zresztą nie słyszałem jeszcze aby komuś porysowano samochód na parkingu w
          mieście {prędzej porysuje Ci go jakiś wirtuoz kierownicy}),
          a najpredzej porysują Ci go pod domem :(
          Masz wybór - płać za postój (bilet parkingowy) - chyba 1 zł/20 min
          lub zapłać facetowi 1 zł za cały dzień.

          Ale oczywiście możecie słać zawiadomienia do prokuratury, policji
          i wherever - TO I TAK NIC NIE DA!

          Pzdr
          O
          • mar-wroc Re: Nie masz racjii Ocet 19.08.02, 16:42
            Gość portalu: ocet napisał(a):

            > Jeśli nie dasz złotówki - "pilnowacz" nic Ci nie zrobi
            > bo on tam stoi codziennie - i żal mu tracić dobrego miejsca zarobku.

            Akurat pierwszy raz sie z tym spotkalem na tym parkingu, a parkowalem tam
            wczesniej wiele razy.Slyszalem wielokrotnie od innych, iz niezaplacanie wiaze
            sie czesto z uszczerbkiem na aucie....
            Poza tym gosc mowil mi wyraznie, ze pilnuja, bo czasem cos sie zlego moze z
            autem stac. To troche tak, jakby na ulicy ktos zaczepil cie i powiedzial: "daj
            Pan 2 zl bo jak cie nie przypilnuje, to moze ci ktos skuc morde..."

            > Masz wybór - płać za postój (bilet parkingowy) - chyba 1 zł/20 min
            > lub zapłać facetowi 1 zł za cały dzień.

            Z jakiej racji mam dawac codzennie nierobowi 1 zl???
            Zalozmy ze parkuje tam 10 razy w miesiacu. Gosc po roku zarobi na mnie ponad
            100 zl !

            > Ale oczywiście możecie słać zawiadomienia do prokuratury, policji
            > i wherever - TO I TAK NIC NIE DA!
            >

            Niech kazdy tak mysli i bedzie pieknie. Powszechna bezkarnosc!
            A nieroby beda wszedzie wolac o kase!
            • Gość: Marianna Masz rację Occie IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.08.02, 17:21
              mar-wroc napisał:

              > A nieroby beda wszedzie wolac o kase!

              jakie nieroby?!
              Jeśli facet wskazuje mi miejsce i pomaga zaparkować,
              (dostawczakiem jest trochę trudniej niż maluchem)
              to płacę mu za to 1 - 2 zł (mój wybór i dobra wola).
              Jeżeli nie mam gotówki (zdarza się) to mówię, że nie mam
              i gość przecież mnie nie pobije:)
              Ale jeżeli ktoś jest sknerą (bo trudno to inaczej nazwać),
              to jedzie szukać miejsca gdzie indziej (kozanów, pilczyce).
              I prędzej dam pieniądze takiemu facetowi niż "pseudo-żebraczce"
              w przejściu świdnickim czy ZDiK'owi.

              -------------------
              m.

              • Gość: jjasio Re: Masz rację Occie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.02, 17:31
                ja zawsze chcę dać ,ale oni nie maja wydac z "pięćsetki".
                pa
      • Gość: NXA Re: Parking i opłaty 'za pilnowanie' IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.08.02, 00:03
        Ocet. Ty mnie nie zrozumiałeś. Jak zaparkujesz w moich okolicach, to
        zaproponują Ci mycie samochodu. Bardzo tanio - 5 zł. Jak się zgodzisz to masz
        auto wymazane brudną szmatą. Jak się nie zgodzisz, to w najlepszym razie nie
        masz wycieraczek. Może to nie jest teroryzm, ale nie jest to w porządku i tacy
        jak Ty pomnażają rzesze naciągaczy. Fakt, że wzywanie jakichkolwiek służb nie
        ma sensu i kobieta woli dać tą złotówkę, ale przy facecie ci goście wymiękają
        bardzo szybko. Też parkuję na tym parkingu i nie jeden raz pogoniłem gości. I
        to bynajmniej ze sknerostwa. Od dłuższego czasu nie zbliżają się do mojego
        samochodu, a ja nie jestem zaczepiany.
        • Gość: ocet Re: Parking i opłaty 'za pilnowanie' IP: 62.233.177.* 20.08.02, 09:19
          Gość portalu: NXA napisał(a):

          > Ocet. Ty mnie nie zrozumiałeś...
          >
          Faktycznie nie zrozumiałem Cię, myślałem
          że chodzi o parkingi w centrum.
          Na lokalne (dzielnicowe) przejawy ściągania haraczy to
          faktycznie nie ma rady
          i w tych wypadkach NALEŻY powiadamiać władze.
          Zazwyczaj nie są to "pilnowacze - dziadkowie" tylko młodociani
          wyłudzacze
          Ale widzę, że w pozostałych przypadkach radzisz sobie nieźle.


          Pozdr
          o
          • Gość: kowboj Re: Parking i opłaty 'za pilnowanie' IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.08.02, 17:55
            Na "dzikim" zachodzie koniokradow wieszano. Ale w cywilizowanym kraju jest
            teraz jest "sprawiedliwosc" s**łeczna.
            • Gość: Arq Parking i opłaty 'za pilnowanie' + 997 IP: *.biskupin.wroc.pl 21.08.02, 20:44
              Nie wiem, jak mozna nazywać strażników miejskich "nierobami" a na policjantów
              mówić, "że mają >ważniejsze sprawy<"!!! Przecież chłopcy tak bardzo ciężko
              pracują. Chodzą po Rynku i w innych miejscach miasta z prędkością 60(kroków) na
              godzinę i oglądają... noski swoich butów (żeby przypadkiem nie dostrzeec
              czegoś, co się dzieje na ulicy). Takie chodzenie w pełnym słońcu to gorąca
              robota, kto się nie opalał ten nie wiem. Teraz policjanci mają mniej
              papierkowej roboty, żeby się mogli lepiej dotlenić. No i dodatkowo ich siły są
              połączone z siłami straży miejskiej, w celu urozmaicenia rozmów, no bo ileż
              można gadać o tym, co na komisariacie, a tak, to zawsze można się powymieniać
              spostrzeżeniami. Więc przy spotkaniu z "parkingowym pilnowaczem" najlepiej
              zadzwonić do żony i spytać "jak stoi nasz domowy budżet" (tzn. ile można dać za
              nieporysowanie lakieru) niż zawracać sobie głowę dzwonieniem na 997 (tel.
              stacjonarny) czy 112 (z komórki). No i nie spóźnimy się, bo nie będziemy
              musieli czekać aż chłopcy (wyżej opisani) dokończą plotki, obejrzą dokładnie
              buciki i dotrą na miejsce.
Pełna wersja