Gość: qwerty
IP: *.netasi.wroc.zigzag.pl
19.08.02, 23:15
jestem ciekaw, czy w ferworze dyskusji na temat wszechobecnosci w mediach i
wielkosci historycznej osoby karola w. ktos z tu obecnych zauwazyl
interesujacy artykul poswiecony stosunkom europa-usa, a takze diametralnie
roznym ich zapatrywaniom na sposob zaprowadzenia porzadku na naszym lez
padole. oto link:
www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,976761.html
pomimo ze autor wyglasza w tekscie pare gorzkich dla europejczyka prawd
uwazam, ze w duzej mierze ma racje. znajduje sie tu tez sporo uproszczen, ale
glowna teza, iz obecny pacyfizm europy wynika z jej impotencji militarnej
jest moim zdaniem sluszna.
nie zgadzam sie natomiast z tym, ze sposob zalatwiania przez amerykanow
("zalatwiania" w sensie doslownym) wiekszosci spraw miedzynarodowych jest
sluszny. interwencja militarna powinna byc instancja ostateczna, gdy
wszystkie inne sposoby rozwiazania problemu nie daly rezultatu. niestety,
amerykanie z racji swej niekwestionowanej (a takze bezprecedensowej chyba)
hegemonii stosuja czesto wojskowe interwencje jako nieadekwatna profilaktyke
(gorsze lekarstwo od choroby).