Antyamerykanin, dlaczego muszę czytać twoje

IP: *.media4.pl 05.08.05, 20:30
mało inteligentne, świadczące o frustracji i kompleksach posty?
no właśnie, dlaczego

powiem tak,
módlcie się "antyamerykanie" i inne wesołe ludziki, buście nie dożyli dnia,
kiedy ta znienawidzona przez was ameryka( czy ktoś z was tam kiedykolwiek
był?-a może nie dostałeś wizy jadąc z torbę narzędzi na zwiedzanie "szikago")?
przestanie byś światowym imperium, trzymającym póki co rosję, chiny i paru
innych wesołków jak kim, za twarz.
imperium realizuje swoje interesy, to fakt.
ale ciekawe w jakim języku mówiłbyś dzisiaj, lepiej w jakim języku mówiliby
dzisiaj portugalczycy, gdyby nie amerykanie w europie po II wojnie.
komuna też upadła by sama, prawda?


pamiętaj o tym

protestowanie i rozwalenie szyby w McDonaldzie to faktycznie, szczyt odwagi i
wykazanie się logicznym myśleniem prawda?
ludzim w 3cim świecie się od tego poprawia, tak?

noszenie koszulek z ernesto "che" guevarrą-zwykłym cholernym mordercą,
świadczy moim zdaniem o braku w tkance mózgowej-ale to takie "trendy" "dzezi"
albo "nie wiem sam jak jeszcze"
protestować przeciwko stanom zj. chodząc w jeansach, pijąc coca-colę

cieszcie się że macie prawo do swobodnego protestu w granicach prawa-bo pod
rządami "che" fiedela, (a wcześniej mao, marx i marcuze) cienko bym was widział.

napewno jesteś miłym gościem, i chciałeś coś napisać,
a na pytanie "dlaczego nie lubimy amerykanów"

po pierwsze-pisz za siebie
po drugie-odpowiedz na swoje pytanie masz w cytowanym fragmencie
"świadczy moim zdaniem o braku w tkance mózgowej"




    • Gość: Historyk Re: A czy ja muszę czytać Twoje? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.08.05, 20:58
      Czy wiesz coś o Jałcie?
      • Gość: Mikołaj Re: A czy ja muszę czytać Twoje? IP: 213.199.196.* 06.08.05, 16:29
        Co ma wspólnego dzisiejsza Ameryka z Jałtą? Bo nie bardzo widzę związek.
    • Gość: Antyamerykanin Re: Antyamerykanin, dlaczego muszę czytać twoje IP: 81.219.156.* 05.08.05, 21:00
      Panie Rumburak, nie musisz przeciesz czytać moich postów. Zapraszam na inne
      ciekawsze ale jeśli już Pan je czytasz i chcesz komentować to trzymaj poziom i
      skup się na problemie. Wypisywanie o kimś kto ma inne poglady, że ma napewno
      kompleksy, czy o brakach w tkance mózgowej napewno nie najlepiej świadczy o tym
      kto to pisze.
      Mój post o tym, że nie lubimy Amerykanów wywołał dużą reakcję i jest możliwość
      wymiany poglądów, różnych ludzi, tych, którzy znają Ameryke tylko z filmów typu
      Kojak i tych, którzy tam wykładają na uczelniach.
      I tyle. Ci, których to nie interesuję niech nie zgłębiają sie w ten wątek.
      Pozdrawiam sredecznie.
      • Gość: tc Re: Antyamerykanin, dlaczego muszę czytać twoje IP: *.kom / *.kom-net.pl 05.08.05, 21:33
        Mała uwaga. Jak piszesz słowo "my" to pisz kto, jeśli chcesz być taki
        obiektywny. A najlepiej pisać w swoim imieniu a nie podczepiać się pod innych.
        To się nazywa manipulacja, a tego chyba nie lubisz.
        Tak się dziwnie składa, że Polacy są jednym z najbardziej proamerykańskich
        społeczeństw.
        • Gość: Historyk Re: Antyamerykanin, dlaczego muszę czytać twoje IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.08.05, 22:41
          Ma prawo pisać my. Popieram jego poglądy w 100%. Jest więc nas co najmniej
          dwóch, a to już liczba mnoga, o ile się nie mylę.
          • Gość: tc Re: Antyamerykanin, dlaczego muszę czytać twoje IP: *.kom / *.kom-net.pl 05.08.05, 22:52
            i co będziemy się licytować kogo więcej? Co byś powiedział na post "my
            historycy powinniśmy umieć wyciągać wnioski z przeszłości a okazuje się że
            jesteśmy pseudohistorykami"
            • Gość: Toto Rumburak , dobrze napisane IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 05.08.05, 23:26
              szkoda ze nie trafia do wielu.
              • Gość: rumburak panie Historyku...i inni IP: *.media4.pl 06.08.05, 12:08
                dzięki.

                panie Historyk, wiem o Jałcie(jestem politologiem) a jeśli Ty jesteś
                historykiem, to pewnie wiesz ,że postanowienia podjęto w Teheranie(wcześniej) a
                nie w Jałcie(później).

                imperium realizuje swoje interesy i my tego nie zmienimy
                rozumiem że lepiej dla niektórych by światowym hegemonem była Rosja?
                kiedy przez sekundę sobie to wypbrażę, skóra cierpnie
                Chiny? popatrzcie na tybet, na tienanmen, na azjatycką mentalność w której nie
                liczy się jednostka ludzka i jej prawa -tylko masa ludzka.

                jedno mnie doprowadza do pasji

                dlaczego nikt ze zbuntowanych młodych antyamerykanów nie protestuje przeciwko
                Rosji-dążącej do biologicznego unicestwienia Czeczenów-sterylizacje,obozy
                filtracyjne itd...
                dlaczego nikt z nich nie protestuje przeciwko korei północne-groteskowo
                morderczej satrapii w której LUDZIE GINĄ Z GŁODU
                czy kiedykolwiek poznaliście to uczucie? młodzi antyamerykanie
                czy ktokolwiek z was był na białorusi, niech popatrzy sobie co z ludźmi zrobiło
                60 lat sowietyzmy, stworzyło ludzi o mentalności niewolnika, bojącego się
                wszystkiego, każdego mruknięcia wszechmocnej milicji, kraju gdzie ojczysty język
                jest zakazany, i szykanowany.

                więc drogi antyamerykaninie kiedy piszesz "dlaczego źli są tylko ci, którzy
                opierają się ameryce(białoruś,korea-rozumiem że chodziło Ci o północną0"
                to napisałem Ci dlaczego są źli
                jeśli nie zrozumiałeś, pojedź 15 km. w głąb białorusi, zobaczysz

                nikt nie przeczy parszywej roli ameryki w np. przewrocie pinoczeta, i wspieraniu
                tego bandyty przy wałdzy, suharto i innych "naszych drani"
                ale te czarne strony zimnej wojny są oczywiste dla każdego.

                dzisaj kiedy amerykanie są w iraku, wielu "antyamerykanów" domaga się od nich
                wycofania wojsk.
                świetnie. muszę ci mówić co się stanie 3 godziny po wycofaniu usarmy z iraku?
                kurdowie, szyici, sunnici skoczą sobie do gradeł, bo najpierw trzymał ich za
                twarze saddam a teraz póki system władzy nie okrzepnie, musi tam być wojsko.

                90% ofiar śmiertelnych w Iraku po zakończeniu wojny- to ofiary mordów i zamachów
                tzw."ruchu oporu" który tak walczy o "wolność" irakijczykó że detonuje bomby
                zabijając po 40 dzieci kiedy te biorą cukierki od ameykanów, mordując
                policjantów, itd.
                to dla was "ruch oporu"
                ludzie!
                czy przez moment pomyśleliście jak się będzie żyło ludziom w iraku kiedy "ruch
                oporu dojdzie do władzy"?

                czy nie jest delikatnie mówiąc głupotą i hipokryzją potępianie zamachów w
                londynie a jednocześnie kibicowanie "bojownikom" w iraku?

                pomyślcie przez moment
                • Gość: Trener Re: Antyamerykanin to frustrat IP: *.kom / *.kom-net.pl 06.08.05, 14:14
                  Odczepcie się od niego! Zamieszczanie bezsensownych postów i niby "wyzywający"
                  nick, to część jego kuracji...
                • Gość: Historyk Re: panie Historyku...i inni IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.08.05, 15:03
                  O Teheranie i Poczdamie też wiem. Jałtę wymieniłem tylko dlatego, że utrwalona
                  jest w okrojonej znajomości historii. A Amerykanów de facto nie ma za co lubić.
                  Pragmatyczny naród, który pilnuje wyłącznie swego interesu. Dziwię się, że
                  jesteście zwolennikami panów Kwaśniewskiego i Millera, dzięki ktorym
                  zaangażowaliśmy się w awanturę arabską. Mamy za to zamiast profitów, (Kongres
                  obciął pomoc wojskową dla Polski ze 100 do 8o mln dolców), olbrzymie wydatki na
                  utrzymanie kontygentu okupacyjnego w Iraku i strach przed terrorystami
                  muzułmańskimi w kraju. Wieloletnie bardzo dobre układy ze światem arabskim
                  poszły w niepamięć. A przy okazji rocznicy użycia bomby atomowej na Hiroszimę i
                  Nagasaki należy wspomnieć, że nie był to czyn uzasadniony strategią militarną.
                  Japonia leżała na kolanach. Amerykanie przyspieszyli agonię w obawie przed
                  Rosjanami. Smutne ale prawdziwe. To tyle.
                  • Gość: Młody Re: panie Historyku...i inni IP: 81.219.156.* 06.08.05, 15:46
                    Dobrze Pan to napisałeś. Szkoda, że wielu tego nie może zrozumieć...
                  • Gość: tom Re: panie Historyku...i inni IP: *.kom / *.kom-net.pl 06.08.05, 16:07
                    Ty pewnie będąc dowódcą wysłałbyś setki tysięcy żołnierzy do zdobywania wysp
                    japońskich. Tak wyspa po wyspie. Co tam, że zgineło by dziesiątki tysięcy
                    żołnierzy. Ale jakie szlachetne. Naród agresora pewnieby by Ci medal dał.
                    Powiedz mi jaka epoka historii jest twoją specjalnością, bo chyba nie historia
                    XX w. Chyba, że twoje antypatie narodowościowe nie pozwalają Ci cokolwiek
                    dobrego powiedzieć o twoich mentalnych wrogach. A to prawdziwemu historykowi
                    nie wypada
                    • Gość: Historyk Re: panie Historyku...i inni IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.08.05, 19:51
                      O ile się nie mylę to Japonia skapitulowałaby lada dzień. Rosjanie opanowali
                      Kuryle (siedzą tam do dziś). A stamtąd do Japonii to już żabi skok. Amerykanom
                      nie chodziło więc o zaoszczędzenie życia jak piszesz dziesiątkom tysięcy
                      żołnierzy. Mieli obawy, że Japonia skapituluje wcześniej przed Rosją. I rąbnęli
                      dwie atomówki. 130 tys. ofiar w Hiroszimie i 8o tys. w Nagasaki. A ilu umarło i
                      umiera od choroby popromiennej. Wg Ciebie cel uświęca środki.
                      A tak od rzeczy. Czym uzasadnisz nalot aliantów na Drezno w kwietniu 1945 r.?
                      • Gość: tom Re: panie Historyku...i inni IP: *.kom / *.kom-net.pl 06.08.05, 20:33
                        Do kapitulacji Japoni było bardzo daleko. Naród był wzywany do samobójczej
                        obrony. Nawet jeśli jedynym powodem byłoby niedopuszczenie Rosji do Japoni, to
                        patrząc na efekty wyzwolenia przez ZSRR Korei Pułnocnej i okupacji przez USA
                        Korei południowej i Japoni, można ocenić że było to słuszniejsze. Zresztą
                        ciekawe jakby obecnie wyglądała Japonia jeśli to ZSRR by wyzwoliło.
                        Jakaś dziwna mania panuje obecnie robienia z oprawców ofiar. A to niewinni
                        Japończycy dostali atomówkę, a to niewinnych Niemców wygnali z Dolnego Śląska i
                        prus Wschodnich. Potem się dziwić, że Erika Stanbach (czy jak tam jej) chce
                        budować centrum przeciw wypendzeniom w Berlinie.
                        Jeśli chodzi o Drezno to proponuje poczytać trochę obecnych publikacji na ten
                        temat. W Dreźnie funkcjonowało nie małe zaplecze techniczne Niemiec ale tak się
                        złożyło, że Drezno leżało w NRD i dobrze pasowało do publikacji
                        antyimperialistycznych. Propaganda socjalistyczna nie przejmowała się
                        zrównanym z ziemią kapitalistycznym Hamburgiem, Kolonią. A tak przy okazji
                        ciekawe dlaczego w w tym samym czasie Armia Czerwona równała z ziemią Wrocław.
                        Skończyli już po kapitulacji Niemiec. Mogli przecież okrążyć i poczekać. Masz
                        na to jakieś logiczne wytłumaczenie, czy też jak innych więź mentalna z
                        słowiańskim bratem nie pozwala nic złego powiedzieć.
                        • Gość: Historyk Re: panie Historyku...i inni IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.08.05, 21:59
                          Odnośnie Wrocławia to sie napewno mylisz. Ponad 90% zniszczeń to dzielo
                          gauleitera Hankego, który na polecenie Hitlera zrobił z miasta twierdzę i
                          bronił ją do końc. Chyba nie wmówisz mi, że Plac Grunwaldzki zrównali z ziemią
                          Rosjanie. Podobnie ze Szczepinem gdzie specjalne komanda podpalały i wysadzały
                          w powietrze kamienice dla oczyszczenia przedpola. I tak można ciągnąć dalej.
                          Tyle, że to nie ma nic wspólnego z Amerykanami, którzy dostali manto w Ardenach
                          w grudniu 19444 r. I gdyby nie przyspieszona ofensywa Rosjan w styczniu 1945
                          nie wiadomo jak by to się skończyło. Napisz mi konkretnie za co mam lubić
                          Amerykanów, którzy po upadku imperium sowieckiego są niekwestionowanym
                          światowym żandarmem. Może ich polubię. Natomiast co do Drezna to nie masz
                          racji. Tam nic nie było co by mogło opóźnić działania aliantów. Sami Anglicy
                          przyznają, że to był odwet za naloty na Berlin. I to przyznali się w tym roku.
                          W 50 rocznicę wydarzenia.
                          • Gość: Historyk Re: panie Historyku...i inni IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.08.05, 22:01
                            Palnąłem głupotę, za co przepraszam. Chodziło oczywiście o naloty na Londyn. :)
                          • Gość: tom Re: panie Historyku...i inni IP: *.kom / *.kom-net.pl 06.08.05, 22:32
                            90 % procent zniszczeń dziełem Niemców?? Teraz to przywaliłeś.
                            Poczytaj choćby to www.festung.breslau.prv.pl/
                            Po prostu ręce opadają. Skąd Ty w ogóle pochodzisz, bo chyba nie z Wrocławia
                            • Gość: Historyk Re: panie Historyku...i inni IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.08.05, 00:10
                              Tą publikację autorstwa Bonczka czytałem na forum dwa lata temu. Super. O
                              procenty zniszczeń nie będę się sprzeczał bo nie zmieni to mego stosunku do
                              Amerykanów. Nie mam do nich żadnej urazy, jestem pełen podziwu dla ich
                              technologii i osiągnięć naukowych. Zazdroszczę poziomu życia. Ale ich nie lubię
                              i to mi wolno. Nikita Chruszczow jak by żył to by pewnie powiedział: dlatego,
                              że w Ameryce murzynów biją. :)
                              Ponawiam prośbę. Opisz proszę choć jeden dobry uczynek Ameryki decydujący o
                              losach naszego kraju. O paczkach z UNRY nie wspominaj bo o tym słyszałem.
                              • Gość: tom Re: panie Historyku...i inni IP: *.kom / *.kom-net.pl 07.08.05, 01:30
                                ale ja Ci nie zabraniam nielubić Amerykanów. Dyskutuje tylko z twoimi
                                konkretnymi wypowiedziami. Nikt nie przepada za silniejszym od niego, bo
                                chciałby być na jego miejscu. Po prostu zwykła zazdrość. Ja mogę oceniać nie
                                tyle Amerykanów tylko wpływ rządów amerykańskich na świat. Ktoś może ich lubić
                                za to że dwukrotnie musieli Europę wyzwalać, ktoś inny może ich lubić za to że
                                nie dopuścili że ZSRR kończyło by się na Atlantyku. Południowi Koreańczycy, że
                                nie są Północnymi itd. Można się tak licytować co zrobili dobrego a co złego.
                                Jeśli chodzi o nas to jest dobry moment na ocenę czy nasza inegracja z NATO i
                                UE wzmocniła Polskę czy nie. Putin rękami Łukaszenki odgryza się za straconą
                                Ukrainę. Co ciekawe Niemcy mu pomagają podpisując umowę na budowę rurociągu
                                gazowego omijającego Polskę. Pożyjemy zobaczymy, przecież oceny polityczne nie
                                polegają na przelaniu 100 mlnUSD na konto.
                                • Gość: Historyk Re: panie Historyku...i inni IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.08.05, 10:55
                                  Opisujesz tylko jedna stronę medalu i chyba nie do końca. I-sza wojna światowa
                                  i udział militarny Ameryki w jej końcówce to nie wyzwolenie Europy, a pomoc
                                  gospodarcza i dostawy uzbrojenia nie były charytatywne podobnie jak w czasie II-
                                  giej wojny. A co z podziałem Europy po II-giej wojnie? Wleźli Stalinowi w d...
                                  czy nie? Nie będę wspominał starych dziejów z historii Guatemali i Chile.
                                  Pominę Wietnam, Grenadę i Haiti. Wspomnę tylko o pupilku amerykańskim Bin
                                  Ladenie, który stał się ich największym wrogiem. Za interwencję Ameryki w
                                  Jugosławii (bombardowania) NATO zabuliło ponad 12 mld dolców. A co jest ze
                                  stanowiskiem Ameryki w sprawie Czeczenii? Cisza. Irak pachnie ropą, Izrael
                                  panoszy się dzięki amerykańskim sojusznikom, z Somalii się wycofali, itd. To
                                  też Ameryka. Zapomniałeś o stanie wojennym i stanowisku Ameryki. Dla mnie są
                                  żandarmem światowym, który pilnuje swoich swoich interesów gospodarczych, a za
                                  Polskę napewno nie zamierzają umierać.
                                  • Gość: tom Re: panie Historyku...i inni IP: *.kom / *.kom-net.pl 07.08.05, 11:56
                                    odpowiedziałem na to o co pytałeś (nie pytałeś o wady)
                                    USA tylko dostarczała uzbrojenie dla Europy??
                                    Znów się kompromitujesz, znasz może liczbę wojsk w samej Europie i straty w
                                    ludziach.
                                    Z jednej strony masz żal, że gdzieś interweniują a z drugiej strony pretensje
                                    że przestali (Somalia). Dumna Europa nie potrafiła zrobić porządku w Jugosławi
                                    tylko musiała USA bombardować. Pewnie mieli to zrobić za friko. Wojska
                                    Holenderskie w Srebrenicy wydały kilka tys. miejscowych Serbom do wybicia. To
                                    było w porządku.
                                    Zresztą świat nigdy nie był i nie będzie czarnobiały i pewne decyzje polityczne
                                    i militarne można ocenić dopiero po fakcie (nieraz po latach). Łatwo siedzieć w
                                    fotelu i pouczać innych.
                                    • Gość: Historyk Re: panie Historyku...i inni IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.08.05, 16:34
                                      Ja nie pouczam tylko się uczę. M.in. od Ciebie.
                                      • Gość: rumburak hmm i zrobił nam się ciekawy wątek... IP: *.media4.pl 07.08.05, 17:01
                                        każdy z nas uczy się od innych, poprzez wymianę poglądów, a to że ludzie się w
                                        nich różnią to tylko dobrze
                        • Gość: rumburak Re: panie Historyku...i inni IP: *.media4.pl 06.08.05, 21:59
                          co do kapitulacj Japonii to znowu sie mylisz historyku
                          japonczycy byliby zagnani do samobojczej obrony wysp a amerykanie własne straty
                          szacowali na 1 milion(300 tys zabitych 300 tys zaginionych i tyle samo rannych)
                          hiroszima miała militarny sens i skrocila wojne, chocby nie wiem jak okrotnie to
                          sie wydawało
                          nagasaki juz nie.
                          to byla bezsensowna rzez
                          japonia po hiroszimie poddalaby sie, a tak nie miala czasu sie nawet poddac
                          kiedy dotala w nagasaki.
                          i to prawda.

                          mowiac o dramacie drezna
                          nigdy nie powinno sie go przedstawiac bez kontekstu
                          inaczej jest to plucie na groby
                          6milionow polakow zabitych na wojnie.
                          zniszczonej warszawy, kijowai innych miast
                          200tys pomordowanych w warszawie
                          to nie bylo tak ze spokojni niemcy nagle zostali zbombardowani
                          pomysl o tym
                          • Gość: rumburak pomyslmy IP: *.media4.pl 07.08.05, 11:47
                            co do I szej wojny
                            14 pkt. Willsona-utworzenie Polski po 100 latach(zabirgi paderewskiego i polonii
                            w stanach)

                            co do 2 wojny
                            choc polowa kontynentu odzyskała wolnosc, tyle ile mozna było, czy myslicie ze
                            stalina ktos mogl wywalic z polski? jak?

                            co do stanu wojennego - amerykanie znali jego plany bo dostarczył je im ich
                            twórca, płk kuklinski, rosjanie dostali ostrzezenie ze w razie interwencji
                            dostana po lapach, na ile skuteczne, ocence sami.

                            jesli macie mozliwosc, poogladajcie sobie ponagrywane gdzies amerykanskie
                            programy z okresu stanu wojennego. poogladajcie i zobaczie jak ci ludzie wykli i
                            ci "duzi" mowili "jesteśmy wszyscy polakami" pamietajcie jak stany wspieraly
                            solidarnosc , kasa, organizacja informacja, jak sie dało.-oczywiscie ze
                            realizowali wtedy swoj interes.ale czy to zle dla nas?
                            pamietajcie co mowili wtedy zwyki hamburgerozercy gdzies tam w nebrace czy innym
                            iowa.
                            nawet dzisiaj kiedy walesa sie juz zgral w polsce i rozmienil na drobne, tam
                            zwykli ludzie na zadupiu pytali sie mnie"a jak tam ten wasz WALESA, ten dzielny
                            elektryk co to zebral ludzi do kupy i wykopaliscie komunizm?-jesrescie maly,m
                            dzielnym narodem"
                            troche sie z tego smialem, a troche cieszylem ,ale ogolnie ok.
                            pomyslcie o tym.
                            cieagle uwazam i bede sie spieral z kazdym kto uwaza inaczej, ze kiedy tych
                            czasem aroganckich jankesow, wcinajacych bulke z kotletem zabraknie, to na
                            swiecie zrobi sie tak jak w pokoju pelnym kolesi z nozami czekajacych na to by
                            rzucic sie na siebie.
                            i nagle najwiekszy facet z porzadna pałką, trzymajacy ich za twarze, gasi
                            światło i wychodzi.

                            mylę się?
Pełna wersja