Trzymajcie kciuki jutro :-)

IP: 213.199.196.* 06.08.05, 16:26
Jutro realizuję punkt drugi mojego wakacyjnego planu - startując z Wrocka
objadę Ślężę dookoła. Pojadę romanową trasą, ale chyba i tak wyjdzie więcej
niż mój rekord życiowy, także trzymać tu kciuki za mnie żebym na ostatnich
kilometrach autostopu nie łapał!
    • Gość: Roman Re: Trzymajcie kciuki jutro :-) IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 06.08.05, 20:32
      Nie wiem czy wyjdzie więcej. Wokół Ślęży jest ok. 23 km. Życzę powodzenia, bo
      na Twojej cieniarce będzie niełatwo wjechać na Tąpadła (znając przełożenia
      jakie masz do dyspozycji).
      • sledzik4 Re: Trzymajcie kciuki jutro :-) 06.08.05, 21:31
        Chyba jednak obali stówę drugi raz. Jeszcze go nie ma, więc może... dwie setki?
        Byłaby radocha nie z tej ziemi (znam to uczucie) - czego mu szczerze - jako
        rowerzyście.... życzę. :D

        pzdr - sledzik4
      • Gość: Mikołaj Re: Trzymajcie kciuki jutro :-) IP: 213.199.196.* 06.08.05, 21:39
        > Życzę powodzenia, bo
        > na Twojej cieniarce będzie niełatwo wjechać na Tąpadła (znając przełożenia
        > jakie masz do dyspozycji).

        Ee... 42:28 to chyba nie tak twardo jeszcze :-)
        Stanę na pedałach jak będzie trzeba a jak to nie wystarczy to wezmę rower na
        plecy i podam z buta - dla mnie to żaden dyshonor a przynajmniej się cieniarka
        ucieszy, że choć raz to ja ją niosę a nie ona mnie :-)
        • sledzik4 Re: Trzymajcie kciuki jutro :-) 06.08.05, 22:29
          Aaaaaaaaaaa - to jutro?
          Ale gapa ze mnie. Ciągle myślę o Górach - nawet jadąc... .
          Czarno to widzę. Poczytaj co było dzisiaj.

          pzdr - sledzik4
          • Gość: Mikołaj Re: Trzymajcie kciuki jutro :-) IP: 213.199.196.* 07.08.05, 18:21
            > Czarno to widzę.

            Wykrakałeś :-(

            Mżawkę jeszcze bym przebolał, ale rano to za oknem zobaczyłem regularny deszcz:-(
            Trudno, pojade jutro jak pogoda pozwoli. Wszak są wakacje, a ja jestem
            studentem, więc czemu nie miałbym wycieczkować w poniedziałek? :-)
            • Gość: artek Re: Trzymajcie kciuki jutro :-) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.08.05, 19:07
              > Mżawkę jeszcze bym przebolał, ale rano to za oknem zobaczyłem regularny
              > deszcz:

              cienias, deszczyku się przetraszył ;P
              ja poczekałem do 11:30 i pojechałem. dało się. a jak się po drodze rozpadało,
              to już było mi wszystko jedno. tylko w nogi zimno było, wiesz, te przewiewne
              buty do spd ...
              • Gość: Mikołaj Re: Trzymajcie kciuki jutro :-) IP: 213.199.196.* 07.08.05, 20:38
                > cienias, deszczyku się przetraszył ;P

                Jeśli "cienias" to od ujeżdżania cieniarki to może być ;-)

                > to już było mi wszystko jedno. tylko w nogi zimno było, wiesz, te przewiewne
                > buty do spd ...

                Ja nie mam zatrzasków, choć może jak mnie będzie stać kiedyś to kupię. Jeżdżę w
                noskach i starych adidasach z targu, które pamiętają jeszcze szkołę średnią.

                • Gość: artek Re: Trzymajcie kciuki jutro :-) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.08.05, 21:01
                  > Jeżdżę noskach
                  do kolarki w zupełności wystarczaja. co prawda pedaly w moim rowerze miały
                  możliwość ich zamontowania, ale zmieniłem je na spd. wolę spd, bo w terenie
                  często jest konieczność bardzo szybkiego wypinania buta (szczególnie jak się
                  leci z rowerem na pysk ;P).
                  • Gość: Mikołaj Re: Trzymajcie kciuki jutro :-) IP: 213.199.196.* 07.08.05, 21:10
                    > do kolarki w zupełności wystarczaja

                    No... kolarze wszak przez 50 lat (albo i dłużej) jeździli w noskach :-)
                    Ale i tak wolałbym zatrzaski. W noskach możesz wykorzystać 3/4 obrotu korby
                    (martwa strefa jest mniej więcej od godziny 6 do 9, patrząc na prawą korbę) a w
                    zatrzaskach praktycznie cały obrót.
    • Gość: artek Re: Trzymajcie kciuki jutro :-) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.08.05, 20:53
      powodzenia. deszcze zapowiadają na popołudnie.
      a tym podjazdem na tąpadła się nie martw, jak masz parę w nogach, dasz radę.
      jeździłem tam kiedyś dawno temu na swoim mistralu, trzeba było mocno pokręcić
      ale i tak wyprzedziłem wszystkich cieniasów na mtb :))
      ale to była firmowa wycieczka, ludzie co prawda w moim wieku ale nie jeżdżący
      (rowerem oczywiście).
      za to zjazd z tąpadła, mniam. uwaga na ostre zakręty!
      • Gość: Roman Re: Trzymajcie kciuki jutro :-) IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 07.08.05, 21:05
        > a tym podjazdem na tąpadła się nie martw, jak masz parę w nogach, dasz radę.
        Napisałem o tym poprzednio bo zauważyłem, że Mikołaj jeździ nawet po płaskim na
        najmiększym przełożeniu (lubi wysoką kadencję).
        Pierwsze moje wjazdy na przeł. Tąpadła (nie mylić z wioską o tej samej nazwie)
        odbyłem na starym Wagancie z jedną tarczą z przodu.
        Można też polecić zjazd do wsi Tąpadła, mniej stromy i dający możliwość
        zrobienia większej pętli wokół Ślęży.
        • Gość: Mikołaj Re: Trzymajcie kciuki jutro :-) IP: 213.199.196.* 08.08.05, 12:52
          > Napisałem o tym poprzednio bo zauważyłem, że Mikołaj jeździ nawet po płaskim na
          > najmiększym przełożeniu (lubi wysoką kadencję).

          Nie jest to do końca prawda. Wysoką kadencję lubię, owszem (jest to jednak
          kadencja wysoka w rozumieniu amatorów - dla zawodowego kolarza 100obr/min to
          żadna rewelacja), ale najczęściej używanym przeze mnie przełożeniem jest 42:17
          (mniejszy przdni wieniec i czwarta zębatka). Pierwszy bieg w dniu gdy zjechały
          się nasze wycieczki wynikał ogólnie z tego, ze sobie powoli jechaliśmy. Kiedyś
          napisałem sobie program do obliczania prędkości przy zadanej kadencji, i dla
          kadencji 100 obrotów na minutę moje prędkości (km/h) przedstawiają się tak
          (napęd 2x6, wydruk ze wspomnianego programu):



          Obwod kola (mm): 2133
          Wience suportu (zeby): [42, 52]
          Zebatki kasety (zeby): [28, 23, 19, 17, 15, 13]
          Kadencja (obr/min): 100

          19.2 23.8

          23.4 28.9

          28.3 35.0

          31.6 39.1

          35.8 44.4

          41.3 51.2



          Także pierwszy i drugi bieg był jak najbardziej na miejscu, bo sobie jechaliśmy
          w granicach 20km/h.

          Jeśli kogoś podniecają numerki (tak jak mnie) to moge podesłać ów programik na
          e-mail (lub wkleić tutaj króciutkie źródła - python) lub odpalić dla waszych
          rowerów (potrzebny jest obwód koła i ilości zębów w przekładni).
    • Gość: Porażka :-( Re: Trzymajcie kciuki jutro :-) IP: 213.199.196.* 09.08.05, 20:29
      Dzisiaj chciałem spróbować. Przygotowałem lekki prowiancik, wczoraj
      przeczyściłem napęd roweru, wyregulowałem hamulce, dopompowałem dętki.

      Jadę objechać Ślężę.

      Chmury i dosyć silny wiatr. Chciałem dojechać do Skałki inną drogą i zbłądziłem,
      wjechałem w jakiś teren wojskowy... - musiałem wrócić do drogi "standardowej",
      tej przez Jerzmanowo; straciłem trochę czasu. Zaczyna padać, dosyć intensywnie,
      więc i tak już przemoknięty chronię się w budce przystankowej. Na szczęście
      deszcz szybko ustaje. Mijam Skałkę i łapię traktor z dwiema przyczepami - siadam
      mu na ogon trzymam 30km/h zupełnie bez wysiłku (tyle jechał traktor). Bardzo
      dobrze, bo ianczej musiałbym pedałować pod silny wiatr, a tak traktor odwala
      robotę z pokonywaniem oporu powietrza. W międzyczasie zaczyna padać grad :-(
      Dojeżdżam do Kątów Wrocławskich cały przemoczony i zmarznięty. Pogoda jeszcze
      bardziej się psuje, a ja nie ubrałem się odpowiednio (dzisiaj dzień na długie
      spodenki, zdecydowanie) postanawiam wracać do domu. Pchany bardzo silnym wiatrem
      gnam jak na skrzydłach.

      No i najgorsze. Skałka, "skrzyżowanie" trzech dróg. Za mną blachosmrodziarz.
      Takich historii jest na tym forum i w usenecie pełno, więc nie mam co strzępić
      klawiatury. Pogięte tylne koło, rozwalone kolana, rozwalona dętka, poszarpana
      owijka kierownicy. Sprawca uciekł z miejsca kolizji, numerow nie zobaczyłem.

      Rozpiąłem tylny hamulec i jakoś dotoczyłem się do domu; lewa noga cała czerwona
      od krwi, na szczęście okazało się, że rana malutka, choć krwawiąca obficie (bo
      głęboka - jakiś kamyczek mi się wbił... brrr...)

      Nie myślałem, że wycieczka rowerowa może być nieudana w jakikolwiek sposób...
      porażka na całej linii.

      Aha, 52km, średnia 25km/h z groszami (powrót z wiatrem z Kątów bardzo podwyższył).
      • Gość: Roman Re: Trzymajcie kciuki jutro :-) IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 10.08.05, 16:22
        > Chciałem dojechać do Skałki inną drogą
        Tak czy siak trzeba objechać lotnisko: albo tak jak jechałeś, przez Żerniki,
        albo na Smolec i do Krzeptowa. Jest jeszcze polna droga omijająca Żerniki,
        prowadzi nią szlak turystyczny, chyba zielony, ale to żaden skrót - na dużej
        części wertepy.
        > No i najgorsze. Skałka, "skrzyżowanie" trzech dróg.
        Wypada Ci tylko współczuć.
        > Pogięte tylne koło, rozwalone kolana, rozwalona dętka, poszarpana
        > owijka kierownicy.
        Jak po takich uszkodzeniach dotoczyłeś się do domu z dobrą średnią?
        • Gość: Mikołaj Re: Trzymajcie kciuki jutro :-) IP: 213.199.196.* 10.08.05, 16:31
          > Jak po takich uszkodzeniach dotoczyłeś się do domu z dobrą średnią?

          Powrót z Kątów do Skałki grubo ponad 40km/h (w porywach do 50) - bardzo silny
          wiatr w plecy. Dętkę załatałem, koło mimo, ze pogięte mieściło się w ramie,
          tylko hamulec rozpiąłem.
          • Gość: Roman Re: Trzymajcie kciuki jutro :-) IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 10.08.05, 17:49
            > Dętkę załatałem
            Wozisz łatki???
            • Gość: artek Re: Trzymajcie kciuki jutro :-) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.08.05, 18:17
              > Wozisz łatki???
              a ja wożę. nawet po mieście. a to od czasu gdy mi dętka popękala na dziurach
              drogi rowerowej na plantach (na piechotę wtedy zasuwałem do domu...bo już nie
              mogłem nadążyć z dopompowywaniem co 300m ;)
              opłaciło mi się, bo jak mi miesiąc później znowu na tych samych dziurach na
              tych samych plantach popękało, to sobie siadłem przy dialogu i w 20 minut
              załatałem.
              ale w trasę biorę zapasowe dętki.
              • Gość: Roman Re: Trzymajcie kciuki jutro :-) IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 10.08.05, 21:20
                Pozwól, że Cię uświadomię. Ja wożę łatki od zawsze (również zapasową dętkę). Ale
                jakiś czas temu Mikołaj gorąco polemizował na ten temat twierdząc, że nie ma
                sensu i można dojechać do domu na flaku.
                • Gość: Mikołaj Re: Trzymajcie kciuki jutro :-) IP: 213.199.196.* 10.08.05, 21:54
                  > jakiś czas temu Mikołaj gorąco polemizował na ten temat twierdząc, że nie ma
                  > sensu i można dojechać do domu na flaku.

                  Bo można. Jak jedziesz ostrożnie, to nie uszkodzisz obręczy, wiem z autopsji
                  (dwa albo trzy razy tak jechałem, inna sprawa, że można w ten sposób dętkę do
                  reszty rozwalić). To raz.

                  Dwa to to, że w momencie tej dyskusji nie jeździłem na jakieś dłuższe dystanse -
                  wycieczka 30 km to była wtedy dla mnie długa; więc gdy ma się do domu odległości
                  rzędu 15km to jazda na pustej dętce nie stanowi problemu. Zmieniłem poglądy
                  między innymi wraz z wydłużeniem dystansów pokonywanych. Przysłowie mówi, że
                  tylko krowa nie zmienia poglądów.

                  A jak kupiłem pompkę i zacząłem wozić łatki, to jakoś od razu po kilku dniach
                  przekłułem dętke (tylną) ostrym kawałkiem żużlu. Nawet nie poczułem (pompuję
                  opony do ciśnienia 9kg/cm2), coś mi tylko "cmokało" z kół podczas jazdy, dopiero
                  u celu zauważyłem, że kapeć jest. Załatałem, ale po kilku dniach dętka nie
                  trzymała ciśnienia, już ją chciałem wyrzucić, ale coś mnie tknęło i wrzuciłem ją
                  do wody i znalazła się jeszcze jedna mała dziurka - prawdopodobnie powstała
                  podczas jazdy na rantach obręczy.
                  • Gość: Roman Re: Trzymajcie kciuki jutro :-) IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 10.08.05, 22:38
                    > pompuję
                    > opony do ciśnienia 9kg/cm2
                    Będąc "ścisłowcem", podobnie jak Ty, nie moge nie sprostować: 9kG/cm2 (kG to
                    dawna jednostka siły: kilogram-siła, zaś kg to jednosta masy). Od dawna
                    obowiązującą w układzie SI jednostką ciśnienia jest paskal (1N/m2).
                    A swoją drogą, jak sprawdzasz ciśnienie w oponie - organoleptycznie (tak jak
                    ja), naciskając kciukiem?
                    • Gość: Mikołaj Re: Trzymajcie kciuki jutro :-) IP: 213.199.196.* 10.08.05, 23:46
                      > Będąc "ścisłowcem", podobnie jak Ty, nie moge nie sprostować: 9kG/cm2 (kG to
                      > dawna jednostka siły: kilogram-siła, zaś kg to jednosta masy).

                      Warto wiedzieć, dzięki. Swoją drogą: na manometrze mojej pompki jest napisane
                      nie kG/cm2 tylko KGF/cm2 - czyżby F od Force? Kilogram-siła? Pewnie tak.

                      > Od dawna
                      > obowiązującą w układzie SI jednostką ciśnienia jest paskal (1N/m2).

                      Tak, ale kG/cm2 to tyle co jedna atmosfera, a taka wielkość jakoś bardziej
                      trafia do wyobraźni. Zresztą nie słyszałem, że by (jakoś zwyczajowo) podawac
                      ciśnienie w oponach w paskalach - albo jest w atm. (kG/cm2) albo w jakiejś
                      dziwnej jednostce PSI (7/100 kG/cm2), wystarczy spojrzeć na napisy z boku opony.

                      > A swoją drogą, jak sprawdzasz ciśnienie w oponie - organoleptycznie (tak jak
                      > ja), naciskając kciukiem?

                      Mam pompkę z manometrem (taką dużą, do pompowania w domu, żeby wcisnąć te 9
                      atmosfer to przy okazji ćwiczę przysiady z pompką :-)). Nie wiem jak z
                      dokładnością tego przyrządu - pompka jest pewnie chińska albo tajwańska; opony
                      są "dedykowane" dla ciśnienia maks. 8kG/cm2 to ja je przepompowuję o jeden
                      kG/cm2, na wypadek, gdyby manometr za mało pokazywał. Teoretycznie powinienem
                      mieć od tego mniejsze opory toczenia opony, ale różnica na pewno jest nieodczuwalna.
                      • Gość: Roman Re: Trzymajcie kciuki jutro :-) IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 11.08.05, 11:03
                        Na moich oponach ciśnienie jest podane aż w trzech jednostkach: P.S.I., kgf/cm2
                        i kPa.
                        • Gość: Mikołaj Re: Trzymajcie kciuki jutro :-) IP: 213.199.196.* 11.08.05, 11:51
                          Co to jest to PSI? Od czego to skrót?
                          W chwili pisania posta wpisałem psi do goole i mamy literami wielkimi jak
                          lokomotywa:

                          1 pound per square inch

                          Funt na cal kwadratowy.
                          • Gość: Roman Re: Trzymajcie kciuki jutro :-) IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 11.08.05, 18:40
                            I znowu powinno być - funt-siła czyli PfSI:-)
                • Gość: artek Re: Trzymajcie kciuki jutro :-) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.08.05, 22:11
                  > Pozwól, że Cię uświadomię. Ja wożę łatki od zawsze (również zapasową dętkę).
                  mi do pewnego czasu się wydawało, że na parokilometrową przejażdżkę po mieście
                  nie musze ładować plecaka narzędzi i części zapasowych. myliłem się.
                  na pięć dziur w tym roku dwie - terenie - były spowodowane drutem w oponie,
                  jedna (asfalt nad morzem) szkło z butelki - w tych przypadkach oczywiście
                  sprawę załatwiałem na miejscu.
                  za to dwie dziury we wrocławiu były z powodu jazdy po "drodze" dla rowerów.
                  nie znasz dnia ani godziny ...

                  > jakiś czas temu Mikołaj gorąco polemizował na ten temat
                  zdaje się, że mikołajowi od pewnego czasu światopogląd do góry nogami się
                  wywraca ;P
            • Gość: Mikołaj Re: Trzymajcie kciuki jutro :-) IP: 213.199.196.* 10.08.05, 21:44
              > Wozisz łatki???

              A tak!

              Już jakiś czas temu, w innym wątku przyznałem się, że Twoja i Śledzika
              indoktrynacja działa... :-)

              Wożę też dętkę zapasową, ale to na wypadek, gdyby jakaś wredna dziura była,
              której nie da się załatać (np. w okolicach wentyla).

              Pompke kupiłem za 8zł w Decathlonie - taka malutka awaryjna, ale za to chuda,
              dzięki czemu łatwo napompować do wysokiego ciśnienia, choć namachać się trzeba.
              W zestawie były całkiem skutecznie uchwyty do mocowania na ramie (pod koszykiem
              bidonu).

              No i kurczę! Zacząłem wozić zestaw pompkowo-łatkowy i od razu złapałem gumę
              (jakoś po kilku dniach od kupna pompki) :-/ Jak nie woziłem pompki to nigdy nie
              przekłułem dętki!
        • Gość: Mikołaj Re: Trzymajcie kciuki jutro :-) IP: 213.199.196.* 10.08.05, 16:32
          Ale w sobotę próbuję jeszcze raz :-)
Pełna wersja