Fenomen Krakowa, a gdzie Wrocław?

22.08.05, 13:22
Warto tekst Wildsteina przeczytać w całości, szczególnie fragmenty o Krakowie
jako stolicy biznesu. Zastanawiam się, czy można by taki artykuł napisać o
Wstolicy Dolnego Śląska, tytułując go "Fenomen Wrocławia" (moim zdaniem jak
najbradziej). W jakimś stopniu niedawno uczyniła to "Polityka", ale
tekst "Wprost" jest wyjątkowo entuzjastyczny. Niezależnie od tego, czy
wszytsko w nim jest prawdziwe, to kolejna świetna reklama i promocja miasta.
    • preslaw Re: Fenomen Krakowa, a gdzie Wrocław? 22.08.05, 14:12
      A oto fragment tekstu
      < Fenomen Krakowa
      Tygodnik "Wprost", Nr 1186 (28 sierpnia 2005)

      Ekspres wyruszający o 9.05 z Warszawy do Krakowa w piątek przed długim
      weekendem pełen jest Japończyków i Włochów, którzy nawzajem robią sobie
      zdjęcia. Ekspresy z Warszawy do Krakowa (i z powrotem), które ruszają niemal co
      godzinę i w niecałe trzy godziny przemierzają 300 km malowniczej drogi,
      przybliżyły do siebie byłą i obecną stolicę Polski. Mieszkańcy Warszawy
      potrafią się wyrwać na weekend, by zabawić się w Krakowie, mieszkańcy Krakowa
      potrafią dojeżdżać do pracy w stolicy.
      Kraków otworzył się na świat, a podstawowym środkiem lokomocji stają się tanie
      linie lotnicze, które pompują przez lotnisko w Balicach coraz większą ciżbę
      zachodnich turystów.


      Bronisław Wildstein
      Zaradni mieszkańcy rozwiązują ten problem, wynajmując przyjezdnym swoje
      mieszkania i przerabiając fragmenty domów na apartamenty. Tak jak USA
      najbardziej kojarzą się z Nowym Jorkiem, Australia z Sydney, a Brazylia z Rio
      de Janeiro, tak Polska z Krakowem. Największe biura turystyczne w Niemczech,
      Skandynawii, Ameryce i Japonii reklamują Kraków jako jedną ze swych
      sztandarowych propozycji. Także Polacy cenią Kraków najwyżej. Z
      przeprowadzonego na zlecenie "Wprost" badania Pentora wynika, że 52,5 proc. z
      nas uważa to miasto za najpiękniejsze w Polsce. Na drugą w rankingu Warszawę
      głos oddało zaledwie 12,3 proc. badanych. Według danych Małopolskiej
      Organizacji Turystycznej, Kraków w 2003 r. odwiedziło 5,5 mln turystów, w 2004
      r. - 6,4 mln. W tym roku ta liczba może sięgnąć nawet 8 mln. Przynajmniej 100
      tys. turystów spodziewanych jest już w najbliższą sobotę - na wielkim święcie
      Krakowa, ingresie arcybiskupa Stanisława Dziwisza.

      Stolica historii
      Uroda miasta jest oczywista dla każdego. Średniowieczny plan Krakowa w obrębie
      bulwarów, zwanych tu Plantami, oraz w dużej mierze zachowana z tego okresu
      zabudowa, muszą robić wrażenie. - Mało kto jednak zastanawia się nad tym, że
      średniowieczni twórcy miasta planowali je niezwykle świadomie, w ogromnym
      stopniu uwzględniając estetyczne i symboliczne walory - mówi prof. Jacek
      Woźniakowski, historyk sztuki, pierwszy prezydent Krakowa wybrany po upadku
      komunizmu. Niezwykłe perspektywy, którymi możemy się cieszyć w Krakowie, nie są
      w żadnym sensie dziełem przypadku. Zdumiewające jest także to, że jeden z
      największych rynków europejskich, na którym bez problemu mieści się ponad 100
      tys. ludzi, tworzony był w XIII wieku dla miasta, w którym mieszkało mniej niż
      10 tys. mieszkańców.
      "Do katedry wawelskiej nie da się wejść bez drżenia" - mawiał Jan Paweł II.
      Wpisane jest w nią kilkaset lat historii formowania się Polski i całego
      regionu. - Gdybyśmy tylko wsłuchali się w to, co mówią nam tutejsze miejsca -
      wzdycha ks. prof. Grzegorz Ryś, historyk, dyrektor archiwum kapitulnego. Oto
      wcale nie tak znana kaplica Świętokrzyska ze ścianami pokrytymi zamówionymi
      przez Kazimierza Jagiellończyka freskami prawosławnych mistrzów, pośrodku
      której stoi rzeźba Wita Stwosza, artysty importowanego do Krakowa z
      Norymbergi. - Czy coś bardziej może ukazywać jedność "oddychającej dwoma
      płucami" kultury europejskiej, której ośrodkiem była Polska Jagiellonów? - pyta
      retorycznie Ryś.

      Stolica dobrego smaku
      We współczesnym Krakowie (tak jak w Pradze) lokale rozrywkowe odgrywają rolę z
      pewnością nie mniejszą niż zabytki. Absolwent filozofii Uniwersytetu
      Jagiellońskiego, znany restaurator krakowski (właściciel Chimery) Artur Wroński
      twierdzi, że gastronomiczne zaangażowanie było bezpośrednim przedłużeniem jego
      opozycyjnej antypeerelowskiej działalności. - Wolność kulinarna była z
      pewnością istotnym rodzajem wolności, o który walczyliśmy wówczas. I to w tej
      sferze możemy odnotować niekwestionowane sukcesy - mówi.
      Eksplozja knajp, kawiarń, restauracji, pubów i klubów nastąpiła bezpośrednio po
      upadku komunizmu. Okazało się, że akurat w Krakowie, a zwłaszcza w obrębie
      Plant, nieruchomości nominalnie nadal pozostawały własnością prywatną.
      Właściciele wzięli się do ich remontu i adaptacji. Najbardziej oczywiste stało
      się wykorzystanie ich jako lokali rozrywkowych. Zasypane dotychczas i
      nieużywane podziemia oraz zamienione w śmietniki podwórka odsłoniły swój
      oryginalny, często sięgający średniowiecza kształt i stały się wymarzonymi
      pomieszczeniami na wszelkiego typu knajpki. Krążą liczne legendy na temat ich
      liczby. Specjalista od nocnego życia Krakowa Tadeusz Płatek twierdzi, że - nie
      licząc restauracji - wszelkiego typu klubów w obrębie Plant jest ponad 190. To
      w Krakowie narodził się polski clubbing.
      Dobre i stylowe jedzenie stało się marką Krakowa. Najbardziej żywa w mieście
      (nie tylko w sferze kulinarnej) jest ciągle galicyjska tradycja CK Austrii.
      Głównym jej wyznacznikiem są doskonale współistniejące z sobą opozycje:
      liberalizm i arystokratyczna ceremonialność, profesorskie zadęcie i cyganeryjny
      luz, a wszystko zanurzone w wielokulturowości wielonarodowego imperium, która
      odbijała zróżnicowanie ówczesnej Europy.

      Pełny tekst w najnowszym 1186 numerze tygodnika "Wprost", w sprzedaży od
      poniedziałku 22 sierpnia.>


      • Gość: kurt weil bicie pianz i tyle IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.05, 15:41
        przez 50 lat wroclaw traktowany byl jak wojenna zdobycz
        skok jaki zrobilo to miasto nie da sie porownac z niczym w polsce
        rynek nasz jest ladniejszy
        kobiety tez
        ludzie sympatyczniejsi
        wroclawskie srodmiescie po odremontowaniu bedz 10 piekniejsze od kazdego miasta
        w polsce
        ani w wawie ani w krakau nie ma takich secesyjnych kamienic
        przy nich krakowskie przedmiescie to wies

        krakow robil 60 lat na swoja marke i ma tera pozycje naprawde silna i to super
        ciesze sie ich szczesciem

        ale
        przestanmy sie brandzlowac krakowem i prac. na swoja marke
        bo potencjalmamy nie mniejszy a miasto po odnowieniu bedzie piekniejsze
        • Gość: erni's met JH Exp. Re: & this is my ADVICE IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.08.05, 15:57
          O Wrocławiu pisano już podobne teksty w Newsweekach i innych. Np. "Cud nad
          Odrą" itp.
          • preslaw Re: Tekst "Newsweeka" 22.08.05, 16:37
            A właśnie, ma ktoś namiar na ten tekst "Newsweeka"?
          • Gość: tal Re: & this is my ADVICE IP: *.de 22.08.05, 16:43
            A teraz Kraków z innej strony widziany oczami wroclawianina:
            -wszędzie pelno pijaków-na Plantach,na Rynku,zapici w sztok
            -okolice dworca to jedna wielka menelnia,męty śpią ,zalatwiają się na widoku
            -wszędzie krzywe chodniki
            -psie gówna na krzywych chodnikach
            -straszliwe zlodziejstwo-wlamania do mieszkań i domów,zlodziejstwo kieszonkowe
            w centrum miasta,w tym okradanie dzieci szkolnych będących na wycieczkach
            -brak higieny osobistej mieszkańców ,wyczuwalny wyraźnie.
            -niepunktualność i niesolidnośc mieszkańców Krakowa
            -bandytyzm w Nowej Hucie
            -bandytyzm kibiców wisly i cracovii
            Ogólnie miasto ,poza starówką to syf totalny.
            • Gość: erni Re: & this is my ADVICE IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.08.05, 16:50
              NARÓD CHLEJE NA POTĘGĘ
              • Gość: RP OT [erni] IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 22.08.05, 20:33
                Nie zapomnij o wyborach moderatora na SCC!
                Jestes chyba jedynym wroclawianinem, ktory ma prawo wyborcze, a jeszcze z niego
                nie skorzystal ;]
                • Gość: erni Re: OT [erni] IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.08.05, 09:19
                  Ni moge bo hasła zapomniałem.
                  :)
            • capo_di_tutti_capi Re: & this is my ADVICE 22.08.05, 17:41
              Gość portalu: tal napisał(a):

              > -okolice dworca to jedna wielka menelnia,męty śpią

              Tak, bo u nas nie ma problemu z menelami na dworcu :)

              > -wszędzie krzywe chodniki
              > -psie gówna na krzywych chodnikach

              A, no to fakt.

              > -straszliwe zlodziejstwo-wlamania do mieszkań i domów,zlodziejstwo
              kieszonkowe
              > w centrum miasta,w tym okradanie dzieci szkolnych będących na wycieczkach

              No cóż, okazja, o którą tam nietrudno, czyni złodzieja.

              > -brak higieny osobistej mieszkańców ,wyczuwalny wyraźnie.
              > -niepunktualność i niesolidnośc mieszkańców Krakowa

              Ooo, a to ciekawe zjawisko socjologiczne. Prowadziłeś jakieś badania? :)

              > -bandytyzm w Nowej Hucie

              Co jak co, ale Nowa Huta zmienia się pod tym względem błyskawicznie. Dużą rolę
              gra właśnie ten socrealistyczny klimat dzielnicy przez lata kojarzący się
              wyłącznie z patologią społeczną. Przez swe korzenie Nowa Huta stała się perełką
              turystyczną Krakowa.

              > -bandytyzm kibiców wisly i cracovii

              Rzeczywiście, kibice Śląska stanowią w tej materii wzór do naśladowania:)

              > Ogólnie miasto ,poza starówką to syf totalny.

              Jak każde duże miasto, niestety.
              • Gość: sklepowa Zemsta Poznaniakow za Raport POLITYKI ?! IP: *.cybernet.ch 24.08.05, 19:44
                Ach...moje "ulubione" WPROST z mojego "ulubionego" Poznania.

                Trudno zeby Poznaniacy pisali pochlebnie o Wroclawiu.

                Trudno zeby lubili POLITYKE, ktora pierwsza wpadla na ten pomysl...

                Zemsta Poznaniakow za Raport POLITYKI ?!

                P. S.
                Krakow ma mozliwosci, ale swiatowa Praga to nie jest.

                Wroclaw tez ma mozliwosci, ale sie niepotrzebnie szmaci...

                Poznan takich mozliwosci nie ma.
                • Gość: kolik WPROST nie raz pokazal jakim sz.... jest IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.05, 17:04
                  wiec ich artykulem bym sie nie przejmowal... a Krakow ma poprostu dobra reklame
                  i tyle. Abstrachujac od Wroclawia to duzo ladniejszy od Krakowa jest Gdansk czy
                  Torun.
        • Gość: kotbehemot Re: bicie pianz i tyle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 18:10
          > w polsce
          > ani w wawie ani w krakau nie ma takich secesyjnych kamienic
          > przy nich krakowskie przedmiescie to wies

          czy ja wiem, czy z ta secesja to taki dobry przyklad? 100x wiecej niz u nas jest secesji chocby w Lodzi, nie mowiac o np. Pradze. Wroclaw ma gotyk, barok, akurat secesja to wisnia w torcie.
          • preslaw Re: bicie piany i tyle 22.08.05, 19:55
            Prawda to jest, ale co jest biciem piany?
            • Gość: Rafis heheh IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 22.08.05, 20:51
              Mnie w sumie rozwalaja takie teksty promujące dane miasto, nawet te dotyczące
              Wrocławia. Bo zawsze autor stawia sobie cel i dobiera do niego argumenty,
              zdania, słowa, dowody, przykłady itp.
              Tak wogóle to skąd taka panika na tym forum gdy pojawi sie jakis tekst o innym
              miescie? Zreszta zauwazyłem ze najwiecej dymu zaczął robic Preslaw :)
              Druga rzecz która mnie ciekawi to:
              dlaczego Włosi i Japonczycy do Krakowa dojeżdzaja z Warszawy ? i dlaczego
              liczba turystów w porównaniu z tekstem w POlityce spadła z 10 do 2 mln osób ? ;)

              pozdrawiam
            • Gość: kotbehemot Re: bicie piany i tyle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 20:56
              Bicie piany to był nie moj tytul, po prostu odpowiedzialem na czyjs post:)
              • preslaw Re: Dym na forum :) 22.08.05, 21:33
                Gość portalu: Rafis napisał(a):

                > Mnie w sumie rozwalaja takie teksty promujące dane miasto, nawet te dotyczące
                > Wrocławia. Bo zawsze autor stawia sobie cel i dobiera do niego argumenty,
                > zdania, słowa, dowody, przykłady itp.
                > Tak wogóle to skąd taka panika na tym forum gdy pojawi sie jakis tekst o
                innym
                > miescie? Zreszta zauwazyłem ze najwiecej dymu zaczął robic Preslaw :)
                > Druga rzecz która mnie ciekawi to:
                > dlaczego Włosi i Japonczycy do Krakowa dojeżdzaja z Warszawy ? i dlaczego
                > liczba turystów w porównaniu z tekstem w POlityce spadła z 10 do 2 mln
                osób ? ;
                > pozdrawiam

                A gdzież ja robię ten dym? Czytając dzisiaj tekst Wildsteina o Krakowie
                przyszło mi do głowy, że warto by taką promocję urządzić też Wrocławiowi, bo
                się to naszemu miastu należy. Często na tym pojawiają się wątki wyrażające żal,
                że za mało jest promocji Wrocławia, że przydałoby się więcej, a że później
                rozkręca się dyskusja porównnawcza, to już nie moja wina. A jeszcze jak się w
                to wkręci np. łoś bimbacz, to wojna gwarnatowana.
                A tak swoją drogą, to uważam, że dobry tekst Bronek napisał, bo Kraków ma w
                sobie fenomen. Pozdrawiam panikarzy.


                • Gość: Rafis Re: Dym na forum :) IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 22.08.05, 21:47
                  Preslawie a ten wątek sprzed chyba miesiaca gdzie pisałeś ze przechodziłeś
                  przez wrocławski rynek w sobote i nie było na nim duzo ludzi a w Krakowie
                  zapewne było więcej i to był dowód na to ze do Wrocka nie przyjeżdzaja turysci
                  to jak nazwiesz? :)
                  Czy Ty przypadkiem nie pisałes na tym forum kiedys pod nickiem histeryk? :)
                  • preslaw Re: Dym na forum :) 22.08.05, 22:00
                    Owszem, pisałem, że przechodząc przez Rynek widziałem mało turystów a w
                    Krakowie pewnie jest więcej, ale nie wynikało to z niczego jak tylko z
                    przypomnienia sobie danych między innymi z forum, że ilość turystów we
                    Wrocławiu znacznie się zwiększyła, czego naocznie nie mogłem stwierdzić.
                    Ciekawy byłem, czy inni widzą to co ja.
                    A co używanych nicków, to nie ma kłopotów tożsamością ani rozmnożenia jaźni:)

                    P.S. Rafis, a swoją drogą to Ty nie porównujesz Wrocławia do innych miast?
                    • Gość: Travel Channel Promocja Wrocławia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.08.05, 22:11
                      miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,2880272.html
                    • Gość: Rafis Re: Dym na forum :) IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 22.08.05, 22:35
                      porównuje preslaw zawsze ale nie wyciagam wniosków po tym jak cos jednorazowo
                      zobaczyłem lub usłyszałem.

                      Co do travel channel to swietna sprawa ;)
                    • Gość: Łoś_bimbacz Re: Dym na forum :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 22:43
                      Dzisiaj na rynku było wielu turystów, których przyciągnęła atrakcja: całodobowa
                      poczta, niezbędna dla firemkowiczów, by wysłać pita5. każda przynęta jest
                      dobra, by zwabić malkontenta z najzapadlejszej wioski ( w oszołomie poczta
                      tylko do 21.00). Kraków dyskontuje historie i nie współczesnych to zasługa, że
                      oferują exciting w Wieliczce ( 560 tys. turystów do lipca, trasa utrzymuje
                      się tylko z biletów) oraz obóz zagłady. Obóz po remoncie, druty kolczaste
                      chyba założyli nowe z nierdzewki. Na rozluźnienie park wodny ( czynny od 2-3
                      lat?). Zasługą wspólczesnych zarządców jest jednak możliowość dojechania do
                      Krakowa oraz inwestycje inżynierskie wabiące studenckie wycieczki. Bezrobocie
                      w MAłopolsce jest najniższe w kraju, przegonili mazowieckie. Nie na co
                      wybrzydzać na porównania, tylko kopiować ich pomysły i dostosowanie się do
                      warunków.
                      • preslaw Re: Dym na forum :) 23.08.05, 08:01
                        Wykrzyknik ma rację. To musi być dla ciebie koszmarem. Mieszkać w podłym,
                        zacofanym mieście, gdzie obok tragicznej komunikacji oferują tylko na rynku
                        groteskowe atrakcje a poza tym wieje skansenem i najzapadlejszą wioską, podczas
                        gdy niecałe 300 km dalej istnieje miasto idealne, miasto ze snów, z prawdziwymi
                        atrkacjami (np. park wodny czynny od 2-3 lat), wspaniale zarządzane, stolica
                        wszytskiego - jak to napisał Wildstein.

                        < Zasługą wspólczesnych zarządców jest jednak możliowość dojechania do
                        Krakowa>

                        Przyznam szczerze, że tego zdania nie rozumiem.
                        • Gość: Anka Re: Dym na forum :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 08:34
                          1.Zawsze to forum zadziwia mnie swoim przekonaniem, że jak jakieś miasto jest
                          piekne to na złość Wrocławiowi.
                          2.Nie dziwota że Wldstein napisał o Krakowie dobrze , bo od lat jest z tym
                          miastem związany i przepada za nim, poza tym to miasto jest naprawdę piękne.
                          3. Martwi to, że jak jacyś wrocławianie pisywali w tygodnikach ogólnopolskich o
                          naszym mieście, to zazwyczaj strasznie wybrzydzali (dobrym na to przykładem
                          jest Mariusz Urbanek), obraz jaki wyłania sie z lektury Odry też jest
                          zazwyczaj dość smętny.Chlubnym wyjątkiem w tym pisaniu był i jest Bubnicki,
                          który jest świetnym ambasadorem Wrocławia, zwłaszcze w kulturze.
                          4.Nie ma sie o co martwić, bo o Wrocławiu tez było sporo entuzjastycznych
                          artykułów i to pisanych najczęściej przez warszawiaków.
                          5.Inne miasta nas gonią , więc trzeba się ciągle rozwijać i nie stać w miejscu
                          a w naszym mieście brakuje nowych pomysłów (nie mówię o pomysłach na miejsca
                          pracy).
                          • Gość: Musaszi Re: Dym na forum :) IP: 5.6.1D* / 195.75.14.* 23.08.05, 09:06
                            Szczegolnie lubie ten pierwszy punkt Aniu :)
                            • Gość: Pavelvava1 Re: Dym na forum :) IP: *.chello.pl 23.08.05, 09:55
                              Ja tam nie wiem. Raz byłem w Krakowie i nie wiem co tam takiego "cudownego".
                              Pewnie dawna stolica Polski ma coś magicznego, cos przyciągającego i turyści
                              wyjeżdzają zachwyceni, całkiem możliwe, ale dla mnie wywarł Kraków raczej
                              niekorzystne wrażenie. Całkowicie zgadzam się z opinią o brudzie, pijakach i
                              krzywych chodnikach, jednym słowem Galicja. Chciałbym dodać jeszcze jedno:
                              GOŁĘBIE na rynku. Historia z tymi roznosicielami chorób i zarazków totalnie
                              mnie dobiła. Wszędzie pełno kup i totalny smród, a wszystkie pomniki i zabytki
                              aż białe od tych syfiastych KUP. Sorki, ale dla mnie Kraków kojarzy się z
                              gołębią KUPĄ, sorki.
          • Gość: bartollommeo Re: bicie pianz i tyle IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.10.05, 14:11
            Z tą secesją to sie sporo mylisz, nigdzie nie ma tyle secesyjnuch kamienic co we
            Wrocławiu. Tylko że jak tak dalej będą burzyc kamienice w centrum zeby poszeżac
            ulice to faktycznie w Łodzi będą mieli jej 100 razy wiecej.
      • Gość: bartollommeo Re: Fenomen Krakowa, a gdzie Wrocław? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.10.05, 14:06
        O rany następna nadmuchana propaganda o Krakowie, jedno co w tym miescie
        podziwiam to to że ludzie tam potrafią sobie wmówić że żyją w najlepszym miescie
        w polsce i jeszcze w to wierzą. Zero obiektywizmu w tych wypocinach pana
        Wildsteina.Wrocław nawiasem mówiąc ma ciekawszą historię niz Kraków i zawsze (do
        momentu powstania Nowej Huty ) Był od niego o wiele większy.
    • Gość: erni Re: Fenomen Krakowa, a gdzie Wrocław? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.08.05, 10:07
      Dla mieszkańców Warszawy, Olsztyna czy Suwałk, Kraków budzi wielkie wrażenie.
      Ale już dla ludzi z Wrocławia, Pragi czy Wiednia ze zrozumiałych względów nie
      robi już wrażenia.
      • Gość: artek Re: Fenomen Krakowa, a gdzie Wrocław? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.05, 10:24
        > Ale już dla ludzi z Wrocławia, ... ze zrozumiałych względów nie
        > robi już wrażenia.
        dla lwowiaków i ich potomków kraków nie raczej nie jest jakims tam wielkim
        cudem - do wielkiej wojny w porównaniu do krakowa to lwów raczej był metropolią.
        a kraków, cóż, centrum zawsze robiło na mnie jakieś takie małomiasteczkowe
        wrażenie, może przez niskie 3-4 piętrowe budownictwo..
        • capo_di_tutti_capi Re: Fenomen Krakowa, a gdzie Wrocław? 23.08.05, 12:26
          > a kraków, cóż, centrum zawsze robiło na mnie jakieś takie małomiasteczkowe
          > wrażenie, może przez niskie 3-4 piętrowe budownictwo..

          Heh, jeżeli 3-4 pietrowe kamienice są dla ciebie niskim budownictwem to
          wybacz...:)
          A tak na poważnie, Kraków jest typowo polskim miastem, a te nigdy nie miały
          charakteru metropolii. Zawsze wdzierał się jakiś folklor co jednocześnie
          stanowi dziś o wyjątkowości właśnie Krakowa.
          A jeśli chodzi o przedwojenny Breslau, no cóż, to już inna jakość:)
          • Gość: artek Re: Fenomen Krakowa, a gdzie Wrocław? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.05, 12:34
            > Heh, jeżeli 3-4 pietrowe kamienice są dla ciebie niskim budownictwem to
            > wybacz...:)
            ..
            > A jeśli chodzi o przedwojenny Breslau, no cóż, to już inna jakość:)

            no więc właśnie - porównując do wrocławskiego śródmieścia (w którym się
            wychowałem) zabudowanego z reguły na 5 pięter, szeregi 3 a w porywach 4-
            piętrowych kamieniczek nie wyglądają zbyt imponująco. dużo bardziej kojarzą mi
            się z (dolno)sląskimi miasteczkami niż z metropolią.
            • capo_di_tutti_capi Re: Fenomen Krakowa, a gdzie Wrocław? 23.08.05, 13:00
              > no więc właśnie - porównując do wrocławskiego śródmieścia (w którym się
              > wychowałem) zabudowanego z reguły na 5 pięter

              Dobrze, że napisałeś _z reguły_;)
              • Gość: marco-van-basten cos wam powiem IP: *.media4.pl 23.08.05, 13:35
                ludzie sie zachwycaja krakowem bo malo zyje ludzi ktorzy pamietaja jakim miastem
                byl lwow.
                czym był uniwerek krakowski w porownaniu z lwowskim uniwerkiem i polibuda
                krakow byl w porownaniu ze lwowem zapadla garnizonowa dziura lizaca tylek
                kazdemu kto akurat byl u wladzy i poddajaca sie kazdemu kto zapukal do bram

                60 lat komuny wypralo z ludzkich umyslow to jak pieknym i znaczacym miastem byla
                stolica galicji czyl lwow wlasnie.
                miasto z ktorego owo "genius loci" trafilo wlasnie do nas.
                nie ma w polsce lwowa , wszyscy zachwycaja sie krakowem.
                ale nasi dziadkowie wiedza ze bylo cos o wiele piekniejszego i znaczacego
                tak jak dla ,mnie piekniejszy jest wroclaw.

                nie powinnismy sie wiec brandzlowac jak cala reszta tym miastem nad wisla, ktore
                na marke pracowalo 60 lat
                wroclaw byl zdobycza wojenna grabiona przez 60 lat
                nie inwestowano, nie remontowano.

                to prawda ze skok jaki zrobilismy w polsce, mimo cholernego centralizmu
                panujacego w tym kraju, sprawia ze powinnismy byc dumni.
                nie nasza wina sa koszmarki postawione tu i owdzie.
                pracujmy na swoja marke
                odwiedzajmy tez dolnoslaskie miasteczka i uzdrowiska, na czym zyska nasz region
                a posrednio my wszyscy

                niech sobie krakow ma co ma , i doskonale. cieszmy sie ich szczesciem, jak to
                ktos ladnie napisal
                ale zajmijmy sie soba
                bo wroclaw jest miastem, tak jak krakow, ktore wygra swoja przyszlosc.
                jestem gotow zalozyc sie o cokolwiek.
                • Gość: artek Re: cos wam powiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.05, 14:16
                  > ludzie sie zachwycaja krakowem bo malo zyje ludzi ktorzy pamietaja jakim
                  > miastem byl lwow.

                  spokojnie, spokojnie. w kwestii porównań obu miast należy oddzielić okres c-k
                  galicji (w którym lwów niewątpliwie wybijał się ponad wszystkie chyba polskie
                  miasta) od międzywojnia w którym takich dysproporcji już zdecydowanie nie było.
                  • Gość: erni Re: cos wam powiem IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.08.05, 14:29
                    Wrocław jest wielki i będzie jeszcze potężniejszą europejską metropolią bo my
                    tu żyjemy.
                    • Gość: kurt weil Re: cos wam powiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.05, 16:50
                      racja mosci panowie
                      do roboty wiec kazdy na swoim
                      nich wladze robia dobra robote
                      a my reklam. miasto gdzie sie da i na poczatek badzmy uprzejmi i pomocni dla
                      obcych w naszym miescie

                      w zeszlzm roku 2,2 mln
                      w tym glowe dam ze bedzie wiecej

                      zadne miasto nie zrobilo takiego skoku i zadne nie ma takiego potencjalu
                      howgh!
                      • Gość: erni Re: PROGNOZY IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.08.05, 17:33
                        Za 20 lat Rafis będzie znanym w Polsce politykiem, Kotbehemot uznanym
                        architektem, a ja będę żył ze spekulacji na giełdzie.
                        • Gość: hb Re: PROGNOZY IP: *.kom / *.kom-net.pl 23.08.05, 17:57
                          na spekule to jedynie stracic mozesz :), chyba ze masz kapital rzedu kilkunastu
                          mln. powodzenia w kazdym razie.
                          • Gość: erni Re: PROGNOZY IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.08.05, 18:22
                            No przez te 20 lat będę go gromadził. :)
                            A tak na poważnie to jakbym miał kilka - kiolkanaście miln to bym poszedł w
                            nieruchomości.
                            • Gość: sądownik Re: Znowu o Krakowie IP: *.chello.pl 31.10.05, 22:20
                              Gość portalu: bartollommeo napisał(a):

                              > O rany następna nadmuchana propaganda o Krakowie, jedno co w tym miescie
                              > podziwiam to to że ludzie tam potrafią sobie wmówić że żyją w najlepszym miesci
                              > e
                              > w polsce i jeszcze w to wierzą. Zero obiektywizmu w tych wypocinach pana
                              > Wildsteina.Wrocław nawiasem mówiąc ma ciekawszą historię niz Kraków i zawsze (do momentu powstania Nowej Huty ) Był od niego o wiele większy.

                              Wildstein to człowiek z Krakowa, trudno więc mu się dziwić, że fascynuje go to miasto. Obiektywnie rzecz biorąc Kraków należałoby uznać za miasto przereklamowane, bo w istocie nie ma w nim nic, co jest bezwzględnie godne by z drugiego końca świata doń jechać (czy leciec nawet tanimi liniami lotniczymi), ale w Polsce w ogóle takiego miasta nie ma. Natomiast nie o to chodzi, bo Kraków ma po prostu swoją magię, jakkolwiek by górnolotnie zabrzmiało i tą magią przyciąga ludzi, którzy w Krakowie chcą mieszkać, pracować, roobić biznsey, itp. A właśnie w tej dzidzinie wydaje mi się, że Kraków coraz bardziej się rozwija.
                              • Gość: Łoś_bimbacz Re: Znowu o Krakowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.05, 23:05
                                >Natomiast nie o to chodzi, bo Kraków ma po pro
                                > stu swoją magię,

                                Byłem przed chwilą w Polsce "B" - małopolskim Krakowie.
                                Oprócz magii mają różne praktyczne wynalazki, niespotykane w chwilowo w naszej
                                magicznej Polsce "A":
                                np. dojazd na lotnisko autostradą, nowy dworzec autobusowy, park wodny itp.
                                widać, że jest wizja rozwoju miasta. Mieszkańcy i turyści potrzebują czegoś
                                więcej niż skorup i magii, a zmieniajace się ekipy ratuszowe o tym pamiętają
                                • Gość: bartollommeo Re: Znowu o Krakowie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.10.05, 23:17
                                  To załuj chłopie że nie widziałeś starego dworca, w "Polsce A" mamy nowy dworzec
                                  juz od dawna, Park Wodny się buduje, dojazd na lotnisko autostradą jest w
                                  naszych warunkach niewykonalny, a obwodnicy autostradowej kazdy wie dlaczego nie
                                  mamy.
                                  Luzują mnie takie komentarze. :) Cudze chwalicie o swoim niewiele wiecie.
                              • Gość: Jaką magię??? Re: Znowu o Krakowie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.10.05, 23:12
                                Jaką magię to propaganda rozmuchana przez TV. Gdańsk ma o wiele większą magię, o
                                Wrocławiu nie wspominając.Wciska się ludziom że ma magię i niewiadomo jak
                                ciekawą historie a tymczasem historia Gdańska jest o wiele ciekawsza.
                                • preslaw Re: Znowu o Krakowie 31.10.05, 23:28
                                  Panowie, łosia nie przekonacie; można by pomyśleć, że jest największym wrocławskim masochistą - mieszka w beznadziejnym mieście, w którym nawet nie ma parku wodnego (wstyd!) a raptem niecałe 3 godziny drogo stąd w kierunku południowo - wchodnim jest miasto marzeń.
                                  • Gość: Łoś_bimbacz Re: Znowu o Krakowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.05, 23:49
                                    Panowie, łosia nie przekonacie; można by pomyśleć, że jest największym wrocławs
                                    > kim masochistą - mieszka w beznadziejnym mieście, w którym nawet nie ma parku
                                    > odnego (wstyd!) a raptem niecałe 3 godziny drogo stąd w kierunku południowo -
                                    >w chodnim jest miasto marzeń.

                                    Już nie mieszkam:)))), nie ma powodu, aby za wszystko przepłacać i w zamian
                                    słuchać bajek i propagandy.
                                    Konsekwentnie ( może celowo?) mylisz masochizm z wymaganiami, które stawia
                                    płatnik podatków. Miasto dostaje ode mnie pieniądze i niech się nie wykręca
                                    bajkami o magii - np. złomowiska i bazaru w śródmiejskim centrum :)))). Miasto
                                    marzeń można osiągnąć przy dobrej pogodzie już za 2 godziny i bardzo dobrze,
                                    im więcej mieszkańców miasta "A" przekona się, ile co można zrobić w
                                    mieście "B" za podobne budżetowe pieniądze, tym lepiej także dla miasta "A".

                                    • preslaw Re: Znowu o Krakowie 01.11.05, 14:56
                                      Przykro mi to w gruncie rzeczy mówić, ale dyskusja z Tobą jest jałowa.
                                      • Gość: Łoś_bimbacz Re: Znowu o Krakowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.05, 00:24
                                        >ale dyskusja z Tobą jest jałowa

                                        Zgadzam się, trzeba się przyzwyczaić, że niestety będzie jałowa jeszcze przez
                                        kolejne lata, bo standardowe atrybuty miasta powstaną najwcześniej za 5 lub
                                        więcej lat ( jak informują w sąsiednich wątkach). Żadne zaklęcia i reklamy nie
                                        zmienią rzeczywistości.
                                        Konkurecja działa konsekwentnie:
                                        www.siemens.pl/aktualnosci_wiadomosci_szcz.asp?id=2543
                                        • capo_di_tutti_capi Re: Znowu o Krakowie 02.11.05, 08:36
                                          Co rozumiesz pod pojęciem "standardowych atrybutów miasta"?
                                          • Gość: BiLe Re: Znowu o Krakowie IP: *.raster.krakow.pl 09.11.05, 11:34
                                            Witam,

                                            No to się rozpętała dyskusja... Dodam coś od siebie - Oba miasta są piękne -
                                            Wrocław i Krk i mają zupełnie innego "ducha" jeżeli można to tak nazwać, także
                                            porównywanie "my mamy kamienice secesyjne", "a my mamy sukiennice" itd są bez
                                            sensu ze względu chyba na odmienną architekturę i charakter urbanistyczny
                                            miast. Mieszkam w Krk od lat siedmiu. Powiem od razu - podoba mi się to miasto
                                            Miasto zrobiło bardzo znaczący skok do przodu w ciągu kilku ostatnich lat
                                            (teraz Kraków jest cały totalnie rozkopany i zakorkowany, autobusy mają
                                            pozmieniane trasy przez nieustające budowy, słowem mały horror
                                            komunikacyjny :))), podobnie nastąpił wzrost liczby turystów (ciągłe tłumy na
                                            rynku i brak miejsc w knajpach na Kazimierzu/Rynku czasami są już nie do
                                            wytrzymania), tanie linie itd... itp... Summa summarum: Bardzo się ciesze że
                                            nie musiałem wyjeżdżać z Krk do W-wy za pracą (branża IT). Jeżeli miałbym
                                            gdzieś wyjechać to do Wrocławia :)) Co roku też spędzam częśc urlopu na Dolnym
                                            Śląsku (chyba najciekawszy krajoznawczo i turystycznie region obecnej Polski
                                            (obok oczywiście małopolski :))) zahaczając zawsze o Wrocław który jest
                                            poprostu piękny - i nic dodać nic ująć - naprawde miło patrzeć co roku jak
                                            miasto wasze się rozwija :)

                                            Natomiast na artykuły we Wprost trzeba brać dużą poprawkę (zarówno in + jak i
                                            in -) gdy wg. mnie rzetelność ich artykułów jest oględnie rzecz biorąc
                                            dyskusyjna :)

                                            Pozdrowienia z grodu Kraka dla wszystkich Wrocławian:)
                                            Leszek

                                            Ps: Aha, i w pracy jestem zawsze punkt 8ma - to apropos niepunktualności :P

                                            • preslaw Re: Znowu o Krakowie 09.11.05, 13:57
                                              Artykuły we "Wprost" o tematyce politycznej są dobre albo nawet czasami bardzo dobre, ale czasem są słabe. Z tekstmi z innych dziedzin bywa różnie, w tym jeśli tematem tekstu jest jakieś miasto, ostatnio np. Poznań jako wolne miasto. Podstawowym mankamentem tekstów we "Wprost" jest ich powierzchowność i łatwe, czytelne, efektowne tezy, tak by nie stawiać zbyt wielu znaków zapytania i mnożyć wielu wątpwliości i nie pokazywać złożoności zjawisk. Ale te uwagi można by, moim zdaniem, odnieść do wszystkich właściwie tzw. tygodników opinii, łącznie z "Polityką", której przypisuje się największy obiektywizm i rzetelność.

                                              O fenomenie Krakowa napisał Wildstein, dziennikraz rzetelny. Tekst ogólnie oceniam jako dobry, choć zastsował w nim autor pewne uproszczenia i wprowadził kilka chwytliwych tez. Ważne, że dobrze się czyta.
    • Gość: killla pracuję z kilkoma "centusiami"... IP: *.wroclaw.mm.pl 01.11.05, 15:44
      ... którzy mieszkają we Wrocławiu od zaledwie kilkunastu miesięcy i są naszym
      miastem zachywceni. Chodzi zarówno o klimat do biznesu i pracy, ale przede
      wszystkim o fajne miejsce do życia. Zwróćcie uwagę, że na co innego patrzą
      weekendowi turyści, na co innego inwestorzy, a jeszcze na co innego (w
      uproszczeniu) "kadra kierownicza" - do której zaliczają się moi znajomi. Są
      zachwyceni naszymi pubami, wyluzowanymi ludźmi w knajpach, imprezami
      kulturalnymi, tym, że o 24.00 w Rynku zawsze jest full ludzi a mimo to jest
      raczej spokojnie. Podobają się też im parki, zabudowa miasta czy ...
      przedszkola. Ich zdaniem Wrocław jest znacznie przyjaźniejszym miastem od
      Krakowa, zapewnia nie tylko atmosferę do pracy, ale i do wypoczynku oraz zabawy
      (mimo że nie mamy - jeszcze- quaparku). Nie wspominając o znajomych z W-wy,
      którzy w piątek wieczorem wskakują w IC do Wrocławia, byleby tylko nie spędzać
      weekendu w Warszawie...
      • preslaw Re: pracuję z kilkoma "centusiami"... 02.11.05, 09:28
        Gość portalu: Łoś_bimbacz napisał(a):

        > >ale dyskusja z Tobą jest jałowa
        >
        > Zgadzam się, trzeba się przyzwyczaić, że niestety będzie jałowa jeszcze przez
        > kolejne lata, bo standardowe atrybuty miasta powstaną najwcześniej za 5 lub
        > więcej lat ( jak informują w sąsiednich wątkach). Żadne zaklęcia i reklamy
        nie
        > zmienią rzeczywistości.
        > Konkurecja działa konsekwentnie:
        > www.siemens.pl/aktualnosci_wiadomosci_szcz.asp?id=2543

        Dyskusja z tobą jest jałowa dlatego, że brakuje ci obiektywizmu, jesteś
        nastwiony tylko i wyłącznie na krytykę i ironiczne komentarze. Jesli załączony
        przez ciebie link ma dowodzić, że Kraków jest miastem, które konsekwentnie się
        rozwija a Wrocław stoi w miejscu, to tylko potwierdza, że dostrzegasz to co
        chcesz, to co utwierdza cię w przekonaniu, że masz rację. Poczytaj sobie forum
        krakowskie; ciekawe, czy mieszkańcy stolicy Małopolski też za każdym razem
        podzielą twój entuzjazm.
Pełna wersja