Gość: lem
IP: *.um.wroc.pl
29.08.02, 10:48
czytajac to co pojawilo sie w watku dotyczacym kuklinskiego, pomyslalem ze
moze warto oddzielic ta kwestie. podejzewam ze odpowiedzi na zawarte tu
pytanie beda nastawione raczej na negacje, ale mimo wszystko ciekawy jestem
waszych argumentow.
bonk> zdaje sie, powrownujac usa do zsrr napisal ze to co ci pierwsi
osiagneli przez 200 lat, to stalinowi udali sie osiagnac przez lat 20. wydaje
mi sie ze swietnie pasuje tu zlote zdanie milera: prawdziwego mezczyzne
poznaje si enie po tym jak zaczyna ale jak konczy...
ja wiem ze usa sie wielu ludziom nie podoba, wiem ze uwaza sie ze kraj ten
dazy do dominacji w swiecie, ze nei liczy sie ze slabszymi, ze na
pierwszymmiejscu stawia swoje wlasne intresy a pod plaszczykiem demokracji
niesie za soba zniszczenie, wojny i wyzysk materialny.
jednoczesnie porownuje sie usa do zsrr.
przy tym wszystkim zapomina sie o udziale w 2 wojnie, nie pamieta krucjat
przeciw komunizmowi i kasy lozonej chocby tylko w odbudowe powojennej europy.
ciekawi mnie wasze zdanie na temat potegi usa. czy mozliwe jest zeby jakis
kraj byl potega bez prowadzenia aktywnej polityki na swiecie?
na poczatek to tyle.