czy lubimy USA?

IP: *.um.wroc.pl 29.08.02, 10:48
czytajac to co pojawilo sie w watku dotyczacym kuklinskiego, pomyslalem ze
moze warto oddzielic ta kwestie. podejzewam ze odpowiedzi na zawarte tu
pytanie beda nastawione raczej na negacje, ale mimo wszystko ciekawy jestem
waszych argumentow.

bonk> zdaje sie, powrownujac usa do zsrr napisal ze to co ci pierwsi
osiagneli przez 200 lat, to stalinowi udali sie osiagnac przez lat 20. wydaje
mi sie ze swietnie pasuje tu zlote zdanie milera: prawdziwego mezczyzne
poznaje si enie po tym jak zaczyna ale jak konczy...

ja wiem ze usa sie wielu ludziom nie podoba, wiem ze uwaza sie ze kraj ten
dazy do dominacji w swiecie, ze nei liczy sie ze slabszymi, ze na
pierwszymmiejscu stawia swoje wlasne intresy a pod plaszczykiem demokracji
niesie za soba zniszczenie, wojny i wyzysk materialny.
jednoczesnie porownuje sie usa do zsrr.
przy tym wszystkim zapomina sie o udziale w 2 wojnie, nie pamieta krucjat
przeciw komunizmowi i kasy lozonej chocby tylko w odbudowe powojennej europy.

ciekawi mnie wasze zdanie na temat potegi usa. czy mozliwe jest zeby jakis
kraj byl potega bez prowadzenia aktywnej polityki na swiecie?

na poczatek to tyle.
    • Gość: Rafis Re: czy lubimy USA? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.08.02, 11:07

      Jasne,że lubie. Bez USA Europa by już dawno zginęła albo z głodu lub
      powyrzynałą się w pień.Prawda jest taka,że USA jest jedynym supermocarstwem na
      swiecie a żeby nim być musi pilnowac swoich interesów(zreszta nie tyl;ko
      swoich).Unia Europejska to przy USA mały chłopiec który zawsze wybrzydza na
      Ameryke ale jak mu cos grozi to chowa sie pod spódnice bo sam oczywiscie nie
      byłby sie w stanie obronic nawet przed grupką partyzantów(nie tylko dlatego,że
      w Unii nikt nie chce umierac za powiedzmy Gdańsk ale takze dlatego,że decyzje
      podejmowane sa tam w tempie żółwia co przypomina raczej szlachecką Polskę-
      liberum veto niż nowoczesny ustrój)
      Głównymi przeciwnikami USA w Europie są Francja, Niemcy(po wojnie całowali po
      rekach prezydentów Ameryki za pomoc i kredyty-teraz sie polepszyło i stosunek
      sie zmienił).Francja to wogóle dziwby kraj-sprzeciwia sie wszystkiemu, nawet
      Uniii , w której jest choc jest jej najwiekszym beneficjentem(bierze 10 mld
      Euro. Jest w NATO ale sie nie angazuje. Tak samo jest z niechecia do USA.
      Pisac mozna by było o tym jeszcze długo a podobienstwo USA do ZSRR jest takie
      jak miedzy bojlerem a brojlerem.
      pozdr.
      • brezly Re: czy lubimy USA? 29.08.02, 15:06
        Z grubsza zgadzam sie z Rafisem (wylaczajc Niemcy). Francja z Hirochiraciem
        jest zakalowata. Ony , w przeciwienstwie do UK za cholere nie sa w stnia pojac
        ze sa mocarstwem emerytowanym.Poza tym czy znacie jakis inny cywilizowany kraj
        (nie Irak, nie Rosje lub Bialorus), ktory w dzien swieta narodowego urzadza
        sobie defilady z przejazdem czolgow etc.
        Mam do USA duza, niodwzajemniona sympatie. Wojna w Bosni jeszce by trwala,
        gdyby nie USA.
        B/Y
      • Gość: sylwek Re: czy lubimy USA? IP: *.pratt 03.09.02, 22:55
        Masz kolego racje 100%.
        Ja mieszkam W USA 16 lat ,i nie wszysko tu jest jakbym chcial ,ale mieszka
        tutaj ok. 180 narodowosci i dlatego czasem ciezko nowo przybylym jest zrozumiec
        specifike tego wielkiego i pieknego kraju .W USA nikt nie ma prawa mi
        powiedziec ze jestem obcy, jego roznorodnosc jest nasza sila .Dlatego kochamy
        nasza "Ziemie Obiecana".
    • johann3 Re: czy lubimy USA? 29.08.02, 16:21
      żeby polubić innych trzeba polubić siebie, w oparciu o tę tezę odpowiedź nasuwa
      się sama...
      • Gość: Canuck Re: czy lubimy USA? IP: *.sympatico.ca 29.08.02, 16:44
        Mozna miec przerozne opinie zarowno o rzadzie jak i o spoleczenstwie
        amerykanskim. Naciekawsze jest to, ze te opinie w ogole nie obchodza
        Amerykanow. Swiat sobie gada (szczegolnie impotentna lewicowa Europa),
        krytykuje lub chwali, a Ameryka zyje soba. Moga tak robic, bo sa potega
        swiatowa. Poza tym, kogo byscie chcieli na ich miejsce? Chiny, Rosje, czy inny
        zamordystyczny rezim?
        Polecam felieton Davida Brook: Mieszczanska ProWokacja, w ktorym w pospieszny
        sposob sugeruje, za co mieszczanska Europa nie lubi Ameryki.
        • Gość: bolek Re: amerykanskie cioty !!!!!!!!!!!!! IP: *.kat.forthnet.gr 29.08.02, 17:05
          widze ze urzadziliscie sobie zlot.
          laskarki amerykanskie laczcie sie .
          szykujcie sie zbliza sie wrzesien ciekawe, medy jedne
          gdzie sie pochowacie tym razem
          w zeszlym roku tego waszego debila-buscha przez pare dni chowali w gorach
          skalistych , ale was gdzie schowaja ?
          • Gość: Rafis Re: amerykanskie cioty !!!!!!!!!!!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.08.02, 17:38
            Gość portalu: bolek napisał(a):

            > widze ze urzadziliscie sobie zlot.
            > laskarki amerykanskie laczcie sie .
            > szykujcie sie zbliza sie wrzesien ciekawe, medy jedne
            > gdzie sie pochowacie tym razem
            > w zeszlym roku tego waszego debila-buscha przez pare dni chowali w gorach
            > skalistych , ale was gdzie schowaja ?

            Bolus nie zapominaj,że jesli padnie Ameryka to pózniej padniemy my z tym że
            oni sobie po jakims czasie poradza a my na kolejny wiek zejdziemy do poziomu
            Białorusi.

            P.S. Boluś gdzie jest Lolek? Czyżby i on był Talibem?
            • Gość: !!! Re: amerykanskie cioty !!!!!!!!!!!!! IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 08.09.02, 00:48
              chyba, ze wam niemcy pomoga, "slazaku" ;-)
    • Gość: duzY Nie lubię. IP: *.dtvk.tpnet.pl 29.08.02, 17:01
      O faktach (a propos potegi) dyskutowac nie należy. A nie lubie ich za obłudę
      (mogą iśc w zawody z Polakami), nie liczenie się z innymi, prostactwo itd itp.
      Taka na przykład demokracja to głównie honorowanie praw mniejszości przez
      większość, więc ja sobie wyobrażam, ze demokratyczne mocarstwo będzie się
      samoograniczało pod kątem respektu dla słabszych. Ale nie Ameryka.
      Albi wizy. My, wierny wasal St. Zjedn. Am. Płn. dawnosmy zniesli. A co robi
      Wielki Brat? Rozdaje wizy losowo w systemie audio-tele mając jednoczesnie gebę
      pełną frazesów o demokracji, równosci etc.
      • Gość: Rafis Re: Nie lubię. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.08.02, 17:35
        Gość portalu: duzY napisał(a):

        > O faktach (a propos potegi) dyskutowac nie należy. A nie lubie ich za obłudę
        > (mogą iśc w zawody z Polakami), nie liczenie się z innymi, prostactwo itd
        itp.
        > Taka na przykład demokracja to głównie honorowanie praw mniejszości przez
        > większość, więc ja sobie wyobrażam, ze demokratyczne mocarstwo będzie się
        > samoograniczało pod kątem respektu dla słabszych. Ale nie Ameryka.
        > Albi wizy. My, wierny wasal St. Zjedn. Am. Płn. dawnosmy zniesli. A co robi
        > Wielki Brat? Rozdaje wizy losowo w systemie audio-tele mając jednoczesnie
        gebę
        > pełną frazesów o demokracji, równosci etc.
        bo to polityka i tak trzeba
        gdyby nie było wiz zjechaliby sie tam wszyscy, którym wydaje sie że pieniadze
        rosna na drzewach
      • Gość: Canuck Re: Nie lubię. IP: *.sympatico.ca 29.08.02, 17:35
        O tym wlasnie mowilem. Amerykanie maja w dupie, co swiat o nich mysli i co wy
        tam sobie krzyczycie. Oni robia swoje. Zastanow sie, jesli sa tacy wstretni, to
        dlaczego oburza cie fakt, ze nie daja wiz Polakom? Mowisz jak kazdy Arab:
        Ameryka to szatan, zgnilizna i materializm. No i kazdy z nich marzy o jezdzeniu
        taksowka w Nowym Jorku.
        • Gość: duzY No to ja nie marzę. IP: *.dtvk.tpnet.pl 30.08.02, 09:29
          Zamierzałem jakis czas temu zrobic wize, by przy jakiejś sposobności zobaczyć
          ten kraj. Ale jak sie dowiedziałem o audiotele to mi ochota przeszła (nie bedę
          idioty z siebie robił - przynajmniej w tym zakresie).
          A taksówkami pojeżdżę we Wrocławiu.
      • Gość: libra Re: Nie lubie˛. IP: *.utah-inter.net 02.09.02, 08:13
        Gos´c´ portalu: duzY napisa?(a):

        > A nie lubie ich za ob?ude˛
        > (moga˛ is´c w zawody z Polakami), nie liczenie sie˛ z innymi, prostactwo itd
        itp.
        > wie˛c ja sobie wyobraz˙am, ze demokratyczne mocarstwo be˛dzie sie˛
        > samoogranicza?o pod ka˛tem respektu dla s?abszych. Ale nie Ameryka.
        > maja˛c jednoczesnie gebe˛ pe?na˛ frazesów o demokracji, równosci etc.

        I tu trafiles w sedno!!! Obluda,prostactwo, nie liczenie sie z innymi, to
        tylko poczatek, pracowalem na uniwersytetach przez 15 lat, takich kretynow jak
        tutaj, chyba nigdzie nie znajdzie sie na swiecie. Oni nie maja zupelnie pojecia
        co powinien znaczyc normalnie profesor, toz to po prostu potworna holota. I te
        wszystkie superopinie o uniwersytetach amerykanskich, wyssane sa z palca. Tu
        trzeba poznac na zywo, jak prowadzi sie badania naukowe, na jakich zasadach
        dzialaja granty, jak dostaje sie pieniadze i za co, jakie matactwa sie stosuje
        itp
    • Gość: bonk bonk ci ja.. IP: *.pl 29.08.02, 20:13
      Gość portalu: lem napisał(a):


      >
      > bonk> zdaje sie, powrownujac usa do zsrr napisal ze to co ci pierwsi
      > osiagneli przez 200 lat, to stalinowi udali sie osiagnac przez lat 20. wydaje
      > mi sie ze swietnie pasuje tu zlote zdanie milera: prawdziwego mezczyzne
      > poznaje si enie po tym jak zaczyna ale jak konczy...
      >
      > drogi kolego
      Porównywałem osiągnięcia a nie kraje.Pamiętaj,że USA przez lata swojego istnienia nie miał wojny na swoim terenie a
      każda z wojen swiatowych tak naprawdę robił biznes i na tym sie dorabiał.Stwierdziłem że stalin zrobił mocarstwo z
      którym zaczęto się liczyć kosztem zbrodni w przeciągu 20 lat
      co do tego jak się kończy poczekałbym jeszcze z wynikami
      Nie lubie USA za ich obłudę i wtrącanie sie w wewnętrzne sprawy poszczególnych krajó.Nie jest to równoznazne z
      sympatia do Rosji jako mocarstwa oba dla mnie są identyczne choć w innym kolorze .W swoich wypowiedziach
      chciałem jedynie wykazać że spod parasola jednego wielkiego brata trafilismy pod parasol drugiego a jakie są różnice
      to historia pokaże
      pozdrawiam
      bonk
      • Gość: lem Re: bonk ci ja.. IP: *.um.wroc.pl 30.08.02, 10:26
        uzywajac twojego obrazowania chce powiedziec ze ciesze sie ze trafilem z pod
        czerwonego parasola pod parasol w paski i gwiazdki. naprawde mi to pasuje.

        piszesz ze zobaczymy jak kto konczy. ale zsrr juz sie skonczyl... poza tym
        gdyby nie pieniadze od wuja sama to skonczyl by sie w 43, moze 44 roku.

        ja wiem ze niektorym nie pasuje ze usa sie miesza w rozne konflikty. ale
        pozycja supermocarstwa - jedynego supermocarstwa na mamusi ziemi - tez nie jest
        latwa.
        gdzies ostatnio czytalem w gazecie wypowiedz na temat somalii. ten ktos
        sugerowal ze powinno sie zostawic lokalne kultury same sobie i one potrafily by
        stworzyc same swoj wlasny system rzadzenia ktory zdawal by egzamin. mysle ze
        bylo by to mozliwe, pod warunkiem wyizolowania takiego kraju od wplywu roznego
        rodzaju "mentow" z kasa i ambicjami posiadania swojego malego imperium.
        ktos powie ze znowu jest to wina usa, bo to oni dawali kase, zbroili, szkolili
        zabijakow itp. ale dziwnym trafem znowu zapomina si eo drugiej stronie medalu,
        zapomina sie o tym ze jesli nei wyszkolili by amerykanie to zrobili by to
        ruscy. kolko sie zamyka, a na arenia pozostaje tylko usa i ich winy wobec
        swiata.

        nie lubie stanow. jest to ostatni kraj ktory chcialbym zobaczyc. nie ciagnei
        mnie ani tamtejsza kultura, ani bogactwo, nawet spelnienie amerykanskiego snu
        nie jest w stanie mnie podbechtac. wkurzac moga mnie przejawy ignorancji dla
        spraw ktore ja uwazam za wazne, dla kultury do ktorej im brakuje setek lat. ale
        wydaje mi sie ze moj sen jest spokojniejszy gdy wiem ze usa trzyma sie puki co
        bardzo dobrze.
        • Gość: bonczek Re: bonk ci ja.. IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 30.08.02, 10:34
          Gość portalu: lem napisał(a):

          > uzywajac twojego obrazowania chce powiedziec ze ciesze sie ze trafilem z pod
          > czerwonego parasola pod parasol w paski i gwiazdki. naprawde mi to pasuje.

          > a ja sie nie cieszę bo wolałbym byc pod własnym parasolem a nie cudzym
          > piszesz ze zobaczymy jak kto konczy. ale zsrr juz sie skonczyl... poza tym

          > gdyby nie pieniadze od wuja sama to skonczyl by sie w 43, moze 44 roku.
          > szczególnie że wartość pomocy udzielonej zsrr w II w s przez aliantó oscylowała w granicach 7 - 10 procent
          >
          >
          > nie lubie stanow. jest to ostatni kraj ktory chcialbym zobaczyc. nie ciagnei
          > mnie ani tamtejsza kultura, ani bogactwo, nawet spelnienie amerykanskiego snu
          > nie jest w stanie mnie podbechtac. wkurzac moga mnie przejawy ignorancji dla
          > spraw ktore ja uwazam za wazne, dla kultury do ktorej im brakuje setek lat. ale
          >
          > wydaje mi sie ze moj sen jest spokojniejszy gdy wiem ze usa trzyma sie puki co
          > bardzo dobrze.
          obys miał rację ..obyś.....choć wracając do snu przez ostatnie 40 lat też spałem spokojnie....

          bonk
        • wedzonka bonk ci ja? - bron Boze! :) 30.08.02, 14:46
          Gość portalu: lem napisał(a):

          > wydaje mi sie ze moj sen jest spokojniejszy gdy wiem ze usa trzyma sie puki
          > co bardzo dobrze.


          To jest chyba najwazniejsza w tym watku konstatacja...

          Druga rzecz: chocby nie wiem jak podkreslac swa odrebnosc, fakt pozostaje
          faktem ze dzisiejsza Ameryka to reszta swiata w pigulce, tyle ze zorganizowana
          tak, ze funkcjonuje lepiej niz oryginal. Jesli to rodzaj sukcesu ewolucyjnego w
          skali spoleczenstw, a wiec jesli ten lepiej przystosowany do rzeczywistosci
          twor okaze sie trwaly, to bylby to jeden z najbardziej optymistycznych akcentow
          w dziejach cywilizacji. Chocby z powodu o ktorym napisal tutejszy Lem. :)

          Ten promyk nadziei budzi we mnie do nich sympatie, rzeklbym: trzymam kciuki!

          Pozdrawiam!
          • Gość: lem upadlosc IP: *.um.wroc.pl 30.08.02, 15:28
            ok. to moze z innej strony.

            znacie imperium ktore bylo by "wieczne"?
            sumerowie,persowie,fenicjanie,hellenowie,rzymianie nawet zulusi stworzyli
            kiedys wielkie mocarstwa. i co z nich zostalo? jedynie chiny poszczycic sie
            moga tysiace-letnia historia, ale pozycji mocarstwowej utrzymac im sie nie
            udalo. czyzby usa znalazlo swoj zloty srodek???

            co zas sie tyczy pomocy, to jesli nawet przyjac to co mowisz o 7-10% pomocy dla
            zsrr ze strony usa, nie zapominaj ze byla ona wykorzystana do obrony zsrr kiedy
            jego zdolnosci produkcyjne byly ograniczone do minimum. a poza tym machiny
            wojenne, konstruowane byly jeszcze dlugo potem w oparciu o prototypy
            amerykanskie.
            o roli drugiego frontu nawet nie wspominam.

            jesli ktos sypial przez ostatnie 40 lat smakowicie, to zazdroszcze twardosci
            snu, mi dzieckiem w kolysce bedac, zdazalo sie miewac calkiem nieciekawe
            koszmary w czarnych kapeluszach i samochodach marki wolga...

            • Gość: duzY Ciekawe czy ktoś IP: *.dtvk.tpnet.pl 30.08.02, 15:36
              tę czarną Wołgę w życiu na oczy widział.
              • Gość: Jureek Re: Ciekawe czy ktoś IP: 62.8.156.* 03.09.02, 19:37
                Gość portalu: duzY napisał(a):

                > tę czarną Wołgę w życiu na oczy widział.

                To Ty, duzY, taki młody jesteś, że żadnej czarnej Wołgi nie widziałeś?
                Ja widziałem i czarne i białe i kremowe.
                J.
            • wedzonka Re: upadlosc 30.08.02, 16:31
              Gość portalu: lem napisał(a):

              > ok. to moze z innej strony.
              >
              > znacie imperium ktore bylo by "wieczne"?
              > sumerowie,persowie,fenicjanie,hellenowie,rzymianie nawet zulusi stworzyli
              > kiedys wielkie mocarstwa. i co z nich zostalo? jedynie chiny poszczycic sie
              > moga tysiace-letnia historia, ale pozycji mocarstwowej utrzymac im sie nie
              > udalo. czyzby usa znalazlo swoj zloty srodek???
              >

              Z jednej strony masz racje, z drugiej - zeszly wiek byl dosc wyjatkowy.
              Przede wszystkim swiat pod wieloma wzgledami stal sie mikroskopijny.
              Czy to istotnie nowa jakosc, czas pokaze...
              Ale jednak optymizmem napawa mnie fakt ze do powstania najwiekszego imperium
              przylozyl reke praktycznie kazdy narod na tym padole. I ta mieszanka zamiast
              wybuchac - kwitnie...



              >
              > jesli ktos sypial przez ostatnie 40 lat smakowicie, to zazdroszcze twardosci
              > snu, mi dzieckiem w kolysce bedac, zdazalo sie miewac calkiem nieciekawe
              > koszmary w czarnych kapeluszach i samochodach marki wolga...
              >

              Wiesz, w dobrych czasach tez chyba jest lepiej jesli raz na jakis czas przysni
              sie koszmar...

              Pozdrawiam! :)
    • Gość: Janek Re: czy Amerykanie nas lubią? G.... prawda. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.08.02, 17:58
      Co mi z tego czy lubię Amerykańców czy nie? Oni otalnie nas olewali i olewają.
      Nawet nie wiedzą gdzie leży Polska. Wystarczy, ze wspomnę Jałtę. A ich
      starania, żeby sprzedać nam stare trupy F-16, z których 140 rozwaliło się nie
      wiadadomo dlaczego, a ponad 40 pilotów zginęło, są żenujące. Nasz kraj zamiast
      miłością do innych i swoim zasr.... internacjonalizmem niech nareszcie zacznie
      żyć problemami Polaków. W Świętokrzyskiem, w Potoku matka z sparaliżowanym i
      niemym synem zmarli z głodu. I co mi z tego, że w Ameryce murzynów biją.
      • Gość: Rafis Re: czy Amerykanie nas lubią? G.... prawda. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.08.02, 18:15
        Gość portalu: Janek napisał(a):

        > Co mi z tego czy lubię Amerykańców czy nie? Oni otalnie nas olewali i
        olewają.
        > Nawet nie wiedzą gdzie leży Polska. Wystarczy, ze wspomnę Jałtę.
        Ja ogólnie nie mam o to żalu, po prostu polityka-było minęło, trzeba żyć dniem
        dzisiejszym i korzystac z tego,że jestesmy ważnym partnerem USA w Europie


        A ich
        > starania, żeby sprzedać nam stare trupy F-16, z których 140 rozwaliło się
        nie
        > wiadadomo dlaczego, a ponad 40 pilotów zginęło, są żenujące.
        Jest to jedyny oferowany nam samolot sprawdzony w walce.


        Nasz kraj zamiast
        > miłością do innych i swoim zasr.... internacjonalizmem niech nareszcie
        zacznie
        > żyć problemami Polaków. W Świętokrzyskiem, w Potoku matka z sparaliżowanym
        i
        > niemym synem zmarli z głodu. I co mi z tego, że w Ameryce murzynów biją.

        Czasami sie zastanawiam czy ty z PPS-u nie jestes.


        • Gość: Janek Re: czy Amerykanie nas lubią? G.... prawda. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.08.02, 18:25
          Prawie, że zgadłeś tylko, że w czerwonym tramwaju nigdy nie siedziałem, a
          jeżdziłem na stojąco. :))) A propos tematu wątku poczytaj wypowiedź pana Georga
          Millera demokraty z Kalifornii o polityce Stanów Zjednoczonych, którą to
          demokratyczne państwo przedstawiło na szczycie ziemi w Johannesburgu. Ten pan
          nie jest na pewno krewnym naszego premiera. Zobacz co się dzieje z klimatem, a
          zresztą i tak na pewno wiesz wszystko lepiej.
          • Gość: Rafis Re: czy Amerykanie nas lubią? G.... prawda. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.08.02, 18:42
            Gość portalu: Janek napisał(a):

            > Prawie, że zgadłeś tylko, że w czerwonym tramwaju nigdy nie siedziałem, a
            > jeżdziłem na stojąco. :))) A propos tematu wątku poczytaj wypowiedź pana
            Georga
            >
            > Millera demokraty z Kalifornii o polityce Stanów Zjednoczonych, którą to
            > demokratyczne państwo przedstawiło na szczycie ziemi w Johannesburgu. Ten
            pan
            > nie jest na pewno krewnym naszego premiera. Zobacz co się dzieje z klimatem,
            a
            > zresztą i tak na pewno wiesz wszystko lepiej.

            Akurat na temat klimatu też mam inne zdanie.Zgodziłbym sie z tym,że klimat sie
            chwilowo ociepla ale nie sadze,że jest to skutkiem zanieczyszczenia ziemii.
            W historii naszej planety było mnóstwo ociepleń które wielokrotnie
            przewyzszały to obecne.Twierdzenie,że ocieplenie klimatu jest spowodowane
            działalnością człowieka wynika jedynie z przecenienia sił ludzkich bo tak
            naprawde tym wszystkim rządzi szeroko rozumiana natura(włączając kosmos)
            Zreszta Polska mopze zarobic na handlu ograniczeniami w produkcji dwutlenku
            wegla.Udało nam sie zmniejszyc jego produkcję bardziej niz to zadeklarowalismy
            i teraz ta nadwyzke mozemy sprzedac krajowi któremu to sie nie udało, choćby
            naszemu wielkiemu bratu-USA. ;-)

    • Gość: Alen Re: czy lubimy USA? IP: *.i-one.at 30.08.02, 19:05
      Hi

      Ameryka , byłem widziałem podrapałem się po głowie wróciłam do europy i mam
      nadzieje że już tam nie pojadę.
      Zanim sam nie pojechałem słyszałem wiele sprzecznych rzeczy o USA. Koledzy z
      Wrocławia wyjechali tam i żyją na stałe , mieszkają razem choć nie są
      pedałami.
      Pracują jeżdząc na taksówce , nie stać ich na rodzinę. Jeden z nich był już
      dwa razy w szpitalu ,prawie stracił życie .Napadli go murzyni podczas pracy .
      Chciał wrócić do europy marzył o tym, jakoś mu się nie udało .
      Znałem małżeństwo obydwoje psycholodzy , marzyli o USA o wolności itd.itp.
      Pojechali do USA ,byli tam jakiś czas wrócili do europy. Co się na słuchałem ,
      dla nich Ameryka to wielki obóz pracy ,żadnych systemów wartości. Cywilizacja
      w powijakach, powiedzieli iż to jest chyba jedyny kraj gdzie demokracja nie ma
      szans. Tam się liczą tylko plecy i pieniądze.
      prawda i sprawiedliwość jest też towar do kupienia .
      Te małżeństwo psychologów przeżyło tam najgorsze chwile swojego życia, uciekli
      z Ameryki do Europy , obecnie żyją w Austrii i nie chcą nawet słyszeć o USA ,
      które dla nich jest synonimem piekła na ziemi.
      Miałem profesora na Uniwersytecie który 25 lat wykładał w Ameryce , też był
      zdania że amerykanie są bardzo mało cywilizowanym krajem. Poziom nauki na
      średnim uniwersytecie amerykańskim jest bardzo niski. Społeczeństwo
      amerykańskie jest słabo wykształcone. Twierdził że gdyby nie naukowcy
      europejscy amerykanie nie dali by sobie rady z programem rakietowym, ponoć
      wszystko co dobre pochodzi z europy.
      Nie rządzi tam rozsądek ale pieniądz, amerykanie z nikim i z niczym się nie
      liczą. Doją minerały z innych krajów wyzyskują je optymalnie zakładając reżymy
      marionetkowe , handlują bronią , nie mają żadnych skrupułów ,uważają się za
      pępek świata .
      Niech cały świat redukuje produkcje CO2 , oni nie mają zamiaru tego robić.
      Tyle co do informacji z drugiej ręki.

      Ja myślę że wiele jest w tym prawdy, zbyt krótko tam byłem żeby więcej
      zadrapać.
      Jestem szczęśliwy że żyję w europie Europie i że nie wyemigrowałem do USA.
      W dwóch zdaniach można powiedzieć że każdy musi sam sobie znaleźć miejsce ,są
      tacy którym odpowiada USA , to chyba tylko sprawa co kto oczekuje od życia.
      Wielu mam znajomych emigrantów w USA , żadnemu nie zazdroszcze .

      Alen.
      • Gość: Rafis Re: czy lubimy USA? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.08.02, 19:21
        chciałbym dodać,iż mimo faktu popirania przzeze mnie USA także nie mógłbym
        osiąść tam na stałe.Zreszta wielu ludzi rozczarowuje sie tym krajem myslac ,że
        pieniadze rosna tam na drzewach.Prawda jest dla wielu szokiem tam po prostu do
        wszystkiego dochodzi sie ciezka pracą-kilkakrotnie ciezsza niz w Polsce.
        W jednym z wywiadów jakis przedsiebiorca, który powrócił z USA powiedział,że
        tutaj można zarobic tyle co i tam pracując tak samo ciężko.Myślę,że to wiele
        wyjasnia.
        pa
      • Gość: Yani. Re: czy lubimy USA? IP: *.proxy.aol.com 30.08.02, 21:31
        Krotko, bo szkoda czasu i miejsca na komentowanie bredni Alena. W kazdym kraju
        jest miejsce na margines. Opisz rowniez jak niekorzy Polacy mieszkaja np. w
        Niemczech. Jezeli chcesz w swoich wypowiedziach uzywac slow; cywilizacja,
        demokracja, wolnosc, obozy pracy to najpierw zdefiniuj, co w Twoim pojeciu te
        slowa znacza.
        Yani.
        • Gość: Jank Re: czy lubimy USA? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.08.02, 22:26
          A ja się kolejny raz pytam za co mam lubic USA? Nawet materiały dostarczone
          przez "superszpiega" nie zostały wykorzystane dla dobra Polski. Był stan
          wojenny czy go nie było? Parę dolców podesłali panu Frasyniukowi przez Brukselę
          i to chyba wszystko. Moralnie owszem wspierali bo to nic ich nie kosztowało.
        • Gość: Alen Re: czy lubimy USA? IP: *.i-one.at 31.08.02, 00:08
          Gość portalu: Yani. napisał(a):

          > Krotko, bo szkoda czasu i miejsca na komentowanie bredni Alena. W kazdym
          kraju
          > jest miejsce na margines. Opisz rowniez jak niekorzy Polacy mieszkaja np. w
          > Niemczech.

          No takich slumsów jak w USA nie znajdziesz w Niemczech , i to nie wiadomo jak
          byś się wytężył.
          Ja w Niemczech zapominam czasami zamknąć samochód, i stoi nawet kilka
          dni ,rower również .

          >Jezeli chcesz w swoich wypowiedziach uzywac slow; cywilizacja, demokracja,
          wolnosc,

          Czy chcesz czy nie to Europa jest kolebką cywilizacji, i w wielu przypadkach
          naśladowana przez Amerykanów.
          W europie modele państwa buduje się na zasadzie daleko idącej
          odpowiedzialności za obywatela , za jego bezpieczeństwo socjalne ,zdrowotne .
          W Ameryce jest to nie możliwe, władzą się dzieli wąska grupa interesów i oni
          ustalają kogo ma społeczeństwo wybrać. Jest to farsa demokracji a nie
          demokracja.
          To ma swoje korzenie w wykreowanych prezydentach ze środowisk kryminogennych
          np.(Kenedy). w których społeczeństwo tak naprawdę nie wiele do powiedzenia,
          musi bronić interesów jednostek i ginąć w wielu wypadkach bez sensownie
          (Wietnam).
          Co to za cywilizacja gdzie się zabrania działalność pewnych partii, które w
          europie są czymś normalnym.
          Co to za cywilizacja która poniżyła naród Kubański zakładając tam swoją
          marionetkę.
          Poniżała ten naród zrobiła z niego wyspę dla zabaw hazardowych i prostytucji.
          A gdy Kubańczycy wyzwolili się od marionetki USA, nałożyli sankcje gospodarcze
          żeby zniszczyć ten kraj. Nie sympatyzuje z komunistami, jednak uważam że jeśli
          kubańczycy chcą chodzić z ekskrementami na głowie i chodzić po drzewach to USA
          nic do tego.
          Jednak oni uważają że oni mają prawo ustalać wszystko i narzucać swoją wolę
          suwerennym państwą. To jest cywilizacja ??

          Pchają się tam gdzie ich nie proszą, są prostaccy i w swoim postępowaniu
          grubiańscy.
          Nie jeden Arab by nawet nie wiedział że taki kraj istnieje jak USA, no ale że
          tam nie tylko piasek jest ale coś więcej no to USA musi tam maczać palce.

          Jest wiele krajów co bardzo cierpią z głodu, tam jednak nie spotkasz obrońców
          porządku światowego. I to tylko dla tego bo nie ma tam na czym ręką położyć.
          Co to za cywilizacja ????

          Dobrze iż kanclerz Niemiec i przywódcy innych krajów zachodniej europy
          powiedzieli że w obecnym konflikcie nie mają zamiaru brać udziału.
          Cieszę się że kraj gdzie ja żyje nie jest członkiem NATO.

          Ameryka do czasu II wojny się zmieniła, bardzo zmieniła, na gorsze zmieniła.
          Jakie nieszczęścia na wielu ludzi jeszcze ta USA polityka przyniesie ,nie
          trudno odgadnąć.
          Broń Boże aby Polska krew nie popłynęła, ale mając takiego prezydenta , który
          raczej broni obcych interesów nie można nic wykluczyć.
          Nie dawno czytałem artykuł w wiedeńskim kurierze , w którym Kwaśniewski był
          przyrównany do prezydenta Czech . Sprawa traktatów Benesza i dbania o interesy
          narodowe.
          Lepiej nie mówić, katastrofa.


          > obozy pracy to najpierw zdefiniuj, co w Twoim pojeciu te
          > slowa znacza.
          > Yani.

          Co do terminu „obozu pracy“ użytego przez moich przyjaciół psychologów.
          Być może dla Ciebie te słowa znaczą tylko „obozu pracy“ w klasycznym tego
          słowa znaczeniu . Nie o to tu chodzi ,dla psychologa znaczy użycie tego
          terminu w tym kontekście coś innego . Atmosferae która wymusza w człowieku
          zachowania podobne do obozu pracy.
          Psychozę pracy , pracy wyzyskującej człowieka do szpiku kości . Najlepiej bez
          żadnych zobowiązań zdrowotnych do emerytury . To są cechy pracy niewolniczej,
          pracy w obozie pracy. Tak w wielu wypadkach traktuje się emigrantów i tak moi
          znajomi żyjący w stanach również opowiadali.
          Są ludzie którzy potrzebują takich motywacji , ale to już inny temat.

          Co dotyczy się wolności , wczoraj czytałem iż w USA więcej murzynów siedzi w
          więzieniu niż jest na uniwersytetach . A wiesz czego to jest wynikiem ?
          Równości i wolności w stylu USA . Tak naprawdę nie wiele się zmieniło od
          czasów Martina Kinga . Równość i wolność są związane ściśle z statutem
          społecznym .

          Każdy totalitaryzm nawet ten kapitalistyczny totalitaryzm jest zdany na
          klęskę, to tylko kwestia czasu. Wszystko pomału rozwija się w tym kierunku,
          nie jest to godne istoty ludzkiej a jest jej najwyższą pogardą, nie ma to nic
          ani z cywilizacją ani z humanitaryzmem a więc nie może mieć z wolnością do
          czynienia.


          Alen.

      • Gość: sylwek Re: czy lubimy USA? IP: *.pratt 03.09.02, 23:17
        Same bzdety dziecko drogie .obudz sie czas do szkoly
    • Gość: milena Re: czy lubimy USA? IP: *.wroc.pl 31.08.02, 18:58
      Jedni "lubią" USA inni nie...ja należe do tych co NIENAWIDZĄ. Jest wiele
      szokujących faktów, o których się po prostu milczy. To władze USA podawały
      swoim obywatelom napromieniowaną żywność, fundując sobie poligon doświadczalny
      by zbadać, jak organizm ludzki zareaguje na toksyny. To USA zrzucali w
      Wietnamie na wioski zabawki- bomby, które wybuchały dzieciom w rączkach (
      więcej kalek= mniejsza armia).I tego więcej...o wiele za dużo.
      • Gość: Yani Re: czy lubimy USA? IP: *.proxy.aol.com 31.08.02, 19:36
        Oj biedaku Alen, przybyles do USA i stac Cie bylo tylko na pobyt w slumsach.
        Ach nie, przeciez Ty przyjechales w otoczeniu "profesorow" (ktorych masz zawsze
        pod reka na wypadek Twoich problemow z tym Forum), przepowiedziec upadek tego
        Szatana, tylko z braku pieniedzy woziles sie taksowka nieszczesnikow, ktorzy
        dziela sie jednym lozkiem. Z flustracji powiezli was w dzielnice, gdzie kilku
        dostalo po twarzy. Biedny Ty jestes. Tam tez spotkales "wyksztalconych" rodakow,
        ktorych zabrales do Austrii, zeby chyba pracowali na stacji benzynowej jak to
        czynia austriaccy lekarze (o czym sam kiedys pisales). Zazdroszcze.
        Nie moge duzo napisac o Polakach w USA, gdyz nie spotkalem ich juz od bardzo
        wielu lat. Ale Ty, znasz ich tutaj wszystkich. Wspolpracuje m.in. z osobami,
        ktore zostaly "kupione" od Europy Zach. Sa szczesliwe, ze moga zyc i pracowac w
        tym kraju. Chwala kulture amerykanow, ich zyczliwosc, latwosc adaptacji w tym
        spoleczenstwie, tolerancje etniczna etc. Czuja sie tak samo dobrze jak w kraju
        swojego urodzenia. W pelni kozystaja z dobrodziejstw, mozliwosci awansu jakie
        mozna tu osiagnac, majac choc troche ulozone w glowie. Wiem tez od nich o
        kompleksach "obywateli" drugiej kategorii w ich krajach. Duzo z tych kompleksow
        widac w wielu Twoich postach. Wspolczuje Tobie.
        Zegnam :))
        • Gość: Alen Re: czy lubimy USA? IP: *.i-one.at 31.08.02, 23:33
          Gość portalu: Yani napisał(a):

          > Oj biedaku Alen, przybyles do USA i stac Cie bylo tylko na pobyt w slumsach.

          Są różne kryteria oceny jakiegoś kraju , to jest tylko kwestia osobowości
          człowieka.
          Chcesz obiektywnie spojrzeć rzeczywistości w oczy ,musisz poznać obie strony
          medalu.

          > Ach nie, przeciez Ty przyjechales w otoczeniu "profesorow" (ktorych masz
          zawsze
          >
          > pod reka na wypadek Twoich problemow z tym Forum), przepowiedziec upadek
          tego
          > Szatana, tylko z braku pieniedzy woziles sie taksowka nieszczesnikow, ktorzy
          > dziela sie jednym lozkiem. Z flustracji powiezli was w dzielnice, gdzie
          kilku
          > dostalo po twarzy. Biedny Ty jestes. Tam tez spotkales "wyksztalconych"
          rodakow
          > ,

          Na co mnie stać to moja sprawa , jeśli Ci poprawi humor to możesz wypisywać co
          chcesz, mi to wcale nie przeszkadza. Wiem, nawet jestem pewny że są kraje na
          które mnie nie będzie stać. Nie z powodów finansowych ale z innych. Od dwóch
          lat moja żona stara się ze mną pojechać na urlop do republiki Dominikańskiej.
          Mówie jej że nie stać mnie na to , dla mnie republika Dominikańska jest w
          Polsce, powiadam jej.

          > ktorych zabrales do Austrii, zeby chyba pracowali na stacji benzynowej jak
          to
          > czynia austriaccy lekarze (o czym sam kiedys pisales). Zazdroszcze.
          > Nie moge duzo napisac o Polakach w USA, gdyz nie spotkalem ich juz od bardzo
          > wielu lat. Ale Ty, znasz ich tutaj wszystkich. Wspolpracuje m.in. z osobami,
          > ktore zostaly "kupione" od Europy Zach. Sa szczesliwe, ze moga zyc i
          pracowac w

          Nie mam również nic przeciwko Twojemu szczęściu. Można bowiem być wszędzie
          szczęśliwym, w Europie w USA i w innym kraju a nawet w więzieniu, szczęście
          jest rzeczą względną. Powiem więcej , to tylko stan psychiki. Ta sama rzecz
          dla tego samego człowieka może być powodem do szczęścia i do samobójstwa.

          > tym kraju. Chwala kulture amerykanow, ich zyczliwosc, latwosc adaptacji w
          tym
          > spoleczenstwie, tolerancje etniczna etc. Czuja sie tak samo dobrze jak w
          kraju
          > swojego urodzenia.

          Być może nie jesteś tak emocjonalnie związany z Polską jak ja ?

          > W pelni kozystaja z dobrodziejstw, mozliwosci awansu jakie
          > mozna tu osiagnac, majac choc troche ulozone w glowie.

          Cieszył bym się jak niektórzy rodowici mieszkańcy kraju mojej emigracji dowali
          sobie tak radę jak ja.

          > Wiem tez od nich o kompleksach "obywateli" drugiej kategorii w ich krajach.

          Nie bądź idealistą, w każdym kraju są tacy.

          > Duzo z tych kompleksow widac w wielu Twoich postach. Wspolczuje Tobie.
          > Zegnam :))

          Nie należę do człowieka bez kompleksów ale nie takich jak Ty masz na myśli.
          Moim największym kompleksem jest moja Ojczyzna , ubolewam nad rosnącą tam
          biedą i dziejącą się tam krzywdą ludzką. Nad oszukiwaniem ludzi.
          Cieszę się jak komuś idzie dobrze i staram się coś robić w tym kierunku. Udało
          mi się pewną rodzinę wyciągnąć z bez nadzieji , pomódz im stwożyć własne
          miejsce pracy. To mnie cieczy i sprawia satysfakcje . Każdy ma swoje potrzeby
          i dobrze, Tobie podoba się w stanach i jesteś tam szczęśliwy, cieczy mnie to.
          Każdy musi siebie sam zdefiniować i znaleźć miejsce na ziemi.
          Mam nadzieje że nie należysz do ludzi którzy są nieszczęśliwi jak nie mają w
          około ludzi ubogich. Oczekujesz od życia pieniążków, życzę Ci ich dużo .

          Moje oczekiwania od życia są troszeczkę inne , nie wiem ,może bardziej
          wymagające.
          Na amerykański system wartości jest to może nie bardzo pojęte, ale cóż ja żyje
          w europie i z tego jestem rad.
          To co ja od życia oczekuje nie można kupić za pieniądze, nawet za pieniądze
          całego świata.

          Alen.


      • Gość: mr_pope Re: czy lubimy USA? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 01.09.02, 13:05
        Gość portalu: milena napisał(a):

        > Jedni "lubią" USA inni nie...ja należe do tych co NIENAWIDZĄ. Jest wiele
        > szokujących faktów, o których się po prostu milczy. To władze USA podawały
        > swoim obywatelom napromieniowaną żywność, fundując sobie poligon
        doświadczalny
        > by zbadać, jak organizm ludzki zareaguje na toksyny. To USA zrzucali w
        > Wietnamie na wioski zabawki- bomby, które wybuchały dzieciom w rączkach (
        > więcej kalek= mniejsza armia).I tego więcej...o wiele za dużo.

        Nie lubisz Amerykanów za to co robi ich władza, a o czym oni często sami nie
        wiedzą? Ciekawe podejście. Powiedz w takim razie które państwo lubisz, bo w
        każdym są przekręty, mniejsze bądź większe. A możeś anarchistka?
    • Gość: qwerty Re: czy lubimy USA? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.02, 13:01
      kiedys probowalem (z mizernym skutkiem) sprowokowac dyskusje nt.
      przedstawionego w "gw" artykulu, dotyczacego stosunkow europa - usa. dla tych,
      ktorzy zechca przeczytac zamieszczam link:
      www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,976761.html
      coz wynika z tego artykulu? wiele ciekawych rzeczy. przede wszystkim widac. ze
      usa cierpia na wieczny kompleks europy (zachodnia europa, unia europejska - my
      niestety jeszcze do tego "klubu" nie nalezymy), europa zas cierpi na wieczny
      kompleks usa.
      usa to kraj bez historii i bez martyrologii. ilosc poleglych we wszystkich
      konfliktach (wlaczajac w to ii ws i wietnam) jest mniejsza niz liczba poleglych
      w jednej tylko bitwie i ws w europie (np. verdun - 700 tys. zabitych), niejeden
      dom we wroclawiu ma wiecej lat niz liczy sobie usa. potega usa wyrosla na
      glupocie i morderczej zawzietosci europy (obie wojny swiatowe).
      w chwili obecnej usa jest niekwestionowanym liderem jesli wezmiemy pod uwage
      potencjal militarny. rozpatrujac rzecz od strony czystej ekonomii i nauki
      roznica pomiedzy ue i usa nie jest juz takia wielka (po artykule kagana na
      forum pn. "gazeta wyborcza" rozwinela sie dykusja, w ktorym padaly rozne
      liczby - pkb itp.). kwestia lezy w innym rozlozeniu akcentow - usa duzy odsetek
      dochodow wydaje na zbrojenia, ue nie posiada jednej wspolnej armii, a
      poszczegolne kraje czlonkowskie na zbrojenia wydaja stosunkowo malo (o wiele
      wiecej niz usa ue wydaje np. na pomoc humanitarna).
      brak historii usa probuje sobie rekompensowac potega militarna i dominacja nad
      swiatem.
      usa jest krajem wielkich, niespotykanych w europie, kontrastow. z jednej strony
      potega i bogactwo kalifornii, z drugiej nedza i zacofanie poludnia. tak jak
      zauwazyl alen - w ue w zadnym z krajow nie uswiadczysz slumsow. z usa pochodzi
      wspolczesna awangarda naukowa, natomiast spoleczenstwo amerykanskie jako ogol
      jest bardzo slabo wyedukowane.
      z usa (o ile sie nie myle) pochodzi najwiecej noblistow - szczegolnie w
      dyscyplinach naukowych. jest to czesciowo rowniez "zasluga" europy - wojen i
      braku tolerancji w stosunku np. do zydow. i tego europa zazdrosci usa.
      nieznosnym jest amerykanski zwyczaj (charakterystyczny dla poteg militarnych)
      narzucania wszystkim wokol swojego punktu widzenia na swiat. i glownie z tego
      powodu usa jest krajem powszechnie znienawidzonym. mnie osobiscie drazni
      ogromna rozbieznosc pomiedzy slowami i ideami, jakimi szczyci sie usa (wolnosc,
      sprawiedliwosc, pokoj) a dzialaniami tego kraju na arenia miedzynarodowej
      (niepodpisanie protokolu z kioto oraz konwencji dotyczacej zakazu stosowania
      min przeciwpiechotnych, stusunku do pomyslu powolania trybunalu
      miedzynarodowego i wielu, wielu innych kwestii). wiekszosc problemow
      miedzynarodowych z jakimi boryka sie obecnie usa amerykanie zawdzieczaja
      wlasnej, agresywnej, polityce miedzynardowej (problem iraku, terroryzmu itp.).
      ue zdaje sie podazac (biorac pod uwage sprawy miedzynarodowe) inna droga.
      preferuje mediacje nad ingerencje, stara sie rozwiazywac problemy na drodze
      dyplomatycznej a nie militarnej. mam nadzieje, ze wynika to z nauczki jaka byly
      obie wojny swiatowe, i bedzie mialo charakter trwaly.
      sukcesy amerykanow sa spektakularne, ale iluzoryczne. interwencja w kosowie nie
      przyniosla zadnego rozwiazania problemu, co wiecej kwestionuje sie obecnie jej
      zasadnosc (brak dowodow na czystki etniczne, masowe groby kosowian okazaly sie
      mogilami poleglych w wyniku amerykanskich nalotow, "partyzanci" albanscy
      obecnie paraja sie glownie szmuglowaniem narkotykow, po obaleniu rezimu talibow
      afganistan wrocil na czolowe miejsce w swiecie pod wzgledem produkcji opium).
      takie przyklady moznaby mnozyc.
      usa zachowuje sie jak slon w skladzie porcelany - nie bawi sie w niuanse,
      postrzega swiat w barwach czarno-bialych, a raczej przez pryzmat wlasnych
      korzysci (gdyby w afryce znajdowala sie ropa w takich ilosciach, w jakich
      wystepuje na bliskim wschodzie, dawno polozonoby kres wyniszczajacym kontynent
      wojnom domowym).
      usa jest potega, ale jakos ta potega mi nie imponuje.
      • Gość: Yani Re: czy lubimy USA? IP: *.proxy.aol.com 01.09.02, 20:12
        Gość portalu: qwerty napisał(a):

        > brak historii usa probuje sobie rekompensowac potega militarna i dominacja
        nad
        > swiatem.
        > usa jest krajem wielkich, niespotykanych w europie, kontrastow. z jednej
        strony
        >
        > potega i bogactwo kalifornii, z drugiej nedza i zacofanie poludnia. tak jak
        > zauwazyl alen - w ue w zadnym z krajow nie uswiadczysz slumsow. z usa
        pochodzi
        > wspolczesna awangarda naukowa, natomiast spoleczenstwo amerykanskie jako ogol
        > jest bardzo slabo wyedukowane.

        Jezeli chcesz, zeby dyskusja nie zakonczyla sie mizernym skutkiem, to
        rozpocznij ja od konkretnych argumentow a nie zaczynaj od poziomu myslenia
        osob, ktore jeszcze nie rozpoczely nauki pisania.
        USA maja historie jak kazdy narod.Wg Twojego rozumowania mozna powiedziec, ze
        bez historii jest Europa w porownaniu do krajow Azji i bliskiego wsch.
        Twierdzenie, ze "brak" historii w USA pobudza ten kraj do agresji na inne
        narody pozostawie do dyskusji przedszkolakom. Jak znam amerykanow, jeszcze
        nigdy nie uslyszalem zeby odnosili sie z nienawiscia do jakiegokolwiek narodu.
        Ich sposob myslenia nigdy nie jest agresywny jak innych zawistnych w stosunku
        do nich. Amerykanie sa spoleczenstwem otwartym, czulym na problemy innych.
        Potrafi tu wspolzyc ponad 130 nacji i tak organizowac zycie i gospodarke, ze
        ktos kto to krytykuje, robi tylko z powodow wlasnej nieudolnosci.
        Porownanie California i stany poludniowe, swiadczy tylko o tym, ze nic nie
        wiesz o historii i terazniejszosci USA. Kilkadziesiat lat temu bylo
        rozroznienie; bogata polnoc i biedne poludnie. Bylo to w okresie dominacji
        przemyslu ciezkiego. Obecnie te roznice sa juz niemal zatarte. "Zacofany i
        tryskajacy nedza" np.stan Florida ma produkt brutto 8% wiekszy od Holandii.
        (bede robil porownania przy takiej samej liczbie ludnosci). Mieszkam w tym
        stanie od 13-tu lat i widze, ze ma to co powinien posiadac kazdy wysoko
        rozwiniety kraj.Idac dalej; Zacofana Arizona i Alabama maja produkt brutto o
        11% wiekszy jak posiadajaca ta sama liczbe ludnosci Austria. Ustaw te kraje
        rowniez w kolejnosci za plynacymi nedza poludniowymi stanami. Nie przyrownuje
        do poludniowej europy a tym bardziej wschodniej bo roznice beda ogromne.
        Spoleczenstwo amerykanskie jest na tyle wyksztalcone na ile potrzeba, zeby
        sprawnie funkcjonowala gospodarka. Nie jest to narod glupi czy nie
        wyksztalcony. To ,ze pracuja efektywnie jest tylko lekcja do nauki dla innych.
        Wystarczy jeszcze przypomniec, ze USA stanowi 4,5% swiatowej populacji a
        konsumuje 1/3 globalnego produktu. Slumsy nie sa tutaj zadnym miernikiem,
        jezeli tak mieszkaja to robia to tylko z wlasnej woli. Dla tych co chca
        pracowac, pracy jest duzo. Zlosc i zawisc wniesiona do tego watka, nie rozwinie
        konstruktywnej dyskusji a tym bardziej dziecinna argumentacja.
        Yani


        • Gość: piegdoń Re: czy lubimy USA? IP: 10.40.66.* 01.09.02, 20:25
          lubimy
          • Gość: Cywil Re: czy lubimy USA? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.09.02, 20:54
            Cenie - poniewaz XXI w. bez USA bylby wiekiem totalitaryzmow.
            Bzdury o niskim poziomie wyksztalcenia Amerykanow (moze Polacy sa tak wspaniale
            edukowani), nedzy, wrednej polityce (napromieniowaniu zywnosci, bombach
            wybuchajacych w raczkach wietnamskich dzieci itd. ) zmilcze bo rece opadaja.
            Bardziej to przypomina wprawki egzaltowanych licealistek niz rzeczowa ocene
            roli jakiegos panstwa.
            • Gość: Paxon Re: czy lubimy USA? IP: *.zlo.cxt.pl 01.09.02, 21:31
              Niewyksztalceni Amerykanie - dobre sobie haha. Najwiecej nagrod Nobla rok w rok
              zgarniaja ci tepi Amerykanie. Co do ich ksztalcenia to rzeczywiscie posiadaja
              stosunkowo maly zasob wiedzy encyklopedycznej ale tylko dlatego ze wiekszy
              nacisk kladzie sie na pragmatyke.
              Nikt nie jest idealny - USA rowniez ale lubie ten kraj.
              • Gość: Janek Re: czy lubimy USA? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.09.02, 22:50
                Ardeny to było coś. Nawet Ruskich poprosili, zeby ofensywę przyspieszyć. Zawsze
                wyciągają gruszki z popiołu cudzymi rękoma. Podziwiam ich za jedno, że nawet z
                hitlerowcami bisnes utłukli. Żyrokompasy... ale to historia.
            • Gość: Alen Re: czy lubimy USA? IP: *.i-one.at 01.09.02, 23:10
              Gość portalu: Cywil napisał(a):

              > Cenie - poniewaz XXI w. bez USA bylby wiekiem totalitaryzmow.

              Co by było gdyby ? Jest to nie dojrzałe stwierdzenie .
              W każdym razie była by dziadkiem.

              > Bzdury o niskim poziomie wyksztalcenia Amerykanow (moze Polacy sa tak
              wspaniale
              > edukowani), nedzy, wrednej polityce (napromieniowaniu zywnosci, bombach
              > wybuchajacych w raczkach wietnamskich dzieci itd. ) zmilcze bo rece opadaja.

              Na bardziej okropne poczynania są dowody , jednak jeśli Ty nie znasz nawet
              faktów wojny wietnamskiej, a może znasz z hollywódzkich filmów, to naprawdę
              nie ma o czym mówić.
              No ale to nic nowego , takie same problemy miałeś z apetytem Hitlera na cały
              świat.

              > Bardziej to przypomina wprawki egzaltowanych licealistek niz rzeczowa ocene
              > roli jakiegos panstwa.

              Takie masz skojarzenia?
              Ja natomiast odnoszę wrażenie iż dla Ciebie jest tylko to rzeczowe co Ty
              uważasz za rzeczowe. I żaden dowód nie przekona Ciebie .

              Alen.
        • Gość: Alen Re: czy lubimy USA? IP: *.i-one.at 01.09.02, 22:36
          .............
          > Dla tych co chca pracowac, pracy jest duzo. Zlosc i zawisc wniesiona do
          > tego watka, nie rozwinie konstruktywnej dyskusji a tym bardziej dziecinna
          > argumentacja.
          > Yani
          >

          Dlaczego złość i zawiść ?
          Czy odmienne zdanie jest wyznacznikiem tych cech co opisujesz?
          Ja nie mam problemów takiego typu i nie odbieram Twoich postów jako bredni i
          dziecinnej argumentacji. Po prostu masz inne zdanie i ja to akceptuje. Jednak
          naucz się również akceptować inne poglądy.
          Chyba że myślisz iż świat powinien wyglądać tak jak amerykanie sobie życzą, i
          to jest jedyny wyznacznik wszystkiego.

          Alen.
          • Gość: feran Re: czy lubimy USA? IP: *.txucom.net 01.09.02, 23:38
            Tak sie sklada,ze mieszkam i tu (Texas) i tam (Wroclaw).Ponad 20 lat.

            Wiekszosc wypowiedzi sa takie jakie sa.Pisane przypadkowe przez przypadkowych
            ludzi.

            USA nie mozna porownywac do poszczegolnego kraju europejskiego.Od bidy mozna
            porownac jakis stan do do jakiegos kraju;albo cale USA do calej Europy.Beda to
            jednak naciagane porownania.

            Ciekawe jakie by bylo zdanie Amerykanina z klasy wyzszej poslanego do miasta
            powiatowego w woj Lubelskim powiedzmy na miesiac.Niechcialbym tego wiedziec.

            USA jest panstwem klasowym;Polska nie jest.99% Polakow nie mialo do czynienia z
            przedstawicielami klasy wyzszej,elity USA.Ci sa wyksztalceni ,ze niewielu
            ludzi w Polsce ma podobne wyksztalcenie nie mowiac o pieniadzach.

            Jest oczywiste,ze Alen opisuje swoja znajomosc USA na podstwie kontaktow z
            klasa nizsza(nawet nie srednia).
            • Gość: Janek Re: czy lubimy USA? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.09.02, 23:50
              Feran. Szanuję Twoja opinię i tu się zgadzam, ze lepiej wykształconych ludzi
              nie znajdziesz w żadnym innym kraju, /może w Rosji/ ale zdania nie zmienię. Ja
              ich podziwiam. Nie oznacza to, że ich lubię. Bo niby za co? Był taki pan
              Karski. Człowiek skromny ale kto go zna? Historia. Pozdrowienia.
            • Gość: Alen Re: czy lubimy USA? IP: *.i-one.at 02.09.02, 01:12
              Gość portalu: feran napisał(a):

              [...]
              > Jest oczywiste,ze Alen opisuje swoja znajomosc USA na podstwie kontaktow z
              > klasa nizsza(nawet nie srednia).

              Nie dokładnie tak jest jak odniosłeś wrażenie.
              świat widziany oczami Alena wygląda inaczej . Oznaką osiągnięć cywilizacji w
              danym kraju jest, nie jak żyje klasa wyższa czy średnia ale jak obchodzi się
              dany kraj z tymi najsłabszymi , co ma dla swoich słabszych socjalnie obywateli
              do zaproponowania . Chorych, inwalidów którzy z bliżej nie określonych
              przyczyn wypadli z orbity normalnego życia.

              Co do poziomu i metod nauczania to jest tylko kilka Uniwersytetów które są
              dobre. A w nich uczy wielu profesorów że świata , wybitnych.
              Nie zmienia to faktu wyższości europy w wielu dziedzinach nauki. Gdyby w
              europie na badania były przeznaczane w połowie takie środki finansowe co z
              USA, wyniki były by leprze.
              Czy to program rakietowy czy łodzi podwodnych bez europejskich specjalistów
              było by bardzo źle.
              Amerykańskie rakiety nie chciały bez niemieckiej pomocy wystartować a
              amerykańska łudź podwodny przy pierwszej próbie zatoneła wraz z załogą i jej
              amerykańskim konstruktorem.
              Dopiero przy pomocy europejskiego inżyniera udało się zbudować coś sensownego,
              co nie tylko się zanurza ale i wynurza .
              Przy pomocy europejskich specjalistów udało się wyszkolić kadry w Ameryce.
              A zimna wojna była wodą na młyn amerykańskiej nauki i gospodarki.

              Skończyła się ona zaczęły się problemy z gospodarką, wiele ludzi potraciło
              prace. Obecnie w przed dzień nowego konfliktu przemysł znowu kwitnie i pracuje
              pełną parą.

              Co do danych podanych przez Yaniego 4.5%populacji konsumuje 1/3.
              Cieszę się że nie ma takich krajów więcej , jak by wyglądała wtedy nasza
              natura . Przy takiej konsumpcji musiał by być wtedy znacznie większy produkt
              uboczny przemysłu, jakim jest CO2. Mieli byś my wtedy czym oddychać?

              Alen.
              • Gość: Yani Re: czy lubimy USA? IP: *.proxy.aol.com 02.09.02, 03:59
                Gość portalu: Alen napisał(a):

                > A zimna wojna była wodą na młyn amerykańskiej nauki i gospodarki.
                > Skończyła się ona zaczęły się problemy z gospodarką, wiele ludzi potraciło
                > prace. Obecnie w przed dzień nowego konfliktu przemysł znowu kwitnie i
                >pracuje pełną parą.

                I tu sie Alen znowu popisal!
                Po zakonczeniu zimnej wojny gospodarka USA nabrala poteznego rozpedu.Wzrost
                gospodarczy dochodzil prawie do 4%. Od wielu lat zanotowano najnizszy wskaznik
                bezrobocia, ponizej 5%. Rzad podjal dzialania do zwolnienia "pedzacej
                lokomotywy". Gospodarka USA idzie teraz na wolniejszych obrotach a bezrobocie
                lekko wzrasta.
                Brawo Alen!

                > Co do danych podanych przez Yaniego 4.5%populacji konsumuje 1/3.
                > Cieszę się że nie ma takich krajów więcej , jak by wyglądała wtedy nasza
                > natura . Przy takiej konsumpcji musiał by być wtedy znacznie większy produkt
                > uboczny przemysłu, jakim jest CO2. Mieli byś my wtedy czym oddychać?

                Dzieki temu setki milionow ludzi na swiecie ma prace i nie prosi o jalmuzne.
                Yani.
                • Gość: Alen Re: czy lubimy USA? IP: *.i-one.at 02.09.02, 08:54
                  Gość portalu: Yani napisał(a):

                  > I tu sie Alen znowu popisal!

                  Nie jestem tu na forum żeby się popisywać, ale żeby wymienić poglądy.

                  > Po zakonczeniu zimnej wojny gospodarka USA nabrala poteznego rozpedu.Wzrost
                  > gospodarczy dochodzil prawie do 4%. Od wielu lat zanotowano najnizszy
                  wskaznik
                  > bezrobocia, ponizej 5%. Rzad podjal dzialania do zwolnienia "pedzacej
                  > lokomotywy".

                  Po zakończeniu zimnej wojny amerykański przemysł zbrojeniowy zwolnił swoje
                  obroty, wiele rządowych zleceń przestały być realizowane, co pociągnęło za
                  sobą nieuchronne zwolnienia. Chyba są to logiczne konsekwencje utraty wroga.
                  W wielu dziedzinach powiązanych ściśle z gospodarką zbrojeniową następowała
                  powolna zapaść. Na początku lat dziewiendziesiątych były nawet afery w
                  wyszukiwaniu sobie wroga zastępczego. Służby bezpieczeństwa były w tą aferę
                  zamieszane.

                  > Gospodarka USA idzie teraz na wolniejszych obrotach a bezrobocie
                  > lekko wzrasta.
                  > Brawo Alen!

                  Nie sądzisz chyba że biorę Twoje fakty za autorytatywne. Zawirowania w obecnej
                  sytuacji gospodarczej mają swoje źródła w wydarzeniach 11 listopada.
                  Niemniej jednak nie zmienia to sytuacji iż obecność nowego wroga spowodowała
                  odprężenie sytuacji w przemyśle nie tylko zbrojeniowym. Odprężenie w sensie
                  umocnienia miejsc pracy i nowych rekrutacji .
                  Zaangażowanie kapitału w tym kierunku znacznie wzrosły co z kolei nie zostało
                  bez konsekwencji . Jedną z nich jest niedawne zagrożenie państwą europejskim o
                  wystąpieniu USA z NATO jeśli Europa nie przeznaczy nowych funduszy finansowych
                  dla NATO.
                  Europy stanowisko jest jasne , Europa chce stworzyć własny system obronny a
                  nie ponosić koszty partnera który rozrabia w świecie.
                  Amerykańska polityka niejednokrotnie nie jest zbieżna z interesami europy , co
                  Ameryce tak trudno pojąć. Dlaczego za europejskie pieniądze ma być stymulowana
                  gospodarka USA ?

                  > > Co do danych podanych przez Yaniego 4.5%populacji konsumuje 1/3.
                  > > Cieszę się że nie ma takich krajów więcej , jak by wyglądała wtedy nasza
                  > > natura . Przy takiej konsumpcji musiał by być wtedy znacznie większy produ
                  > kt
                  > > uboczny przemysłu, jakim jest CO2. Mieli byś my wtedy czym oddychać?

                  >
                  > Dzieki temu setki milionow ludzi na swiecie ma prace i nie prosi o jalmuzne.
                  > Yani.

                  Jest coś takiego co nazywa się bilansem handlowym, prześledź go i wyciągnij z
                  niego wnioski. Ameryka chciała by jeszcze więcej produkować na eksport,
                  zapewniła by tym sobie miejsca pracy. Jednak istniejące konflikty
                  gospodarcze , także między Europą, świadczą o rozbieżności interesów interesów
                  tej dziedzinie . Każdy kraj chce u ciebie produkować u siebie stworzyć miejsca
                  pracy. To chyba jest logiczne.

                  Z Twojej logiki można wyciągnąć wnioski że Ameryka ma bardzo ujemny bilans
                  handlowy z całym światem.

                  Prawda jest taka że Ameryka przez taką dużą konsumpcje, zapewnia sobie miejsca
                  pracy w produkcji tych dóbr konsumpcyjnych. Jednak ma to bardzo wiele bardzo
                  złych ubocznych działań. Jedno z nich to niewspółmierna produkcja CO2, która
                  to właśnie świadczy o dynamice produkcji.
                  Ameryka dobrze wie co oznaczało by redukcja CO2 dla przemysłu , dlatego też
                  nie ma zamiaru jej zredukować. Co jest oczywiście bardzo nie odpowiedzialnym
                  krokiem, konsekwencje którego musi cały świat ponosić.
                  Kraje o małej produkcji gospodarczej jak np. Polska, nie przekraczają limitu
                  produkcyjnego CO2. Limity nie wykorzystane sprzedaje takim krają jak USA, w
                  gruncie rzeczy pośrednio można powiedzieć że USA rozwija się również na
                  rachunek takich krajów jak Polska.
                  Bo gdyby każdy kraj wykorzystywał limity ustalone przez światową organizacje ,
                  sytuacja wyglądała by inaczej. Stopa życiowa w tych krajach była by większe,
                  wtedy jednak sytuacja naszej atmosfery nie wyglądała by różowo. Bo nie
                  podejrzewam iż USA ograniczyła by produkcje tych gazów trujących.
                  Typowa cywilizacja w stylu amerykańskim, oni są pępkiem świata.

                  Alen.
                  • Gość: mr_pope Re: czy lubimy USA? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 02.09.02, 14:22
                    Gość portalu: Alen napisał(a):

                    Po zakończeniu zimnej wojny amerykański przemysł zbrojeniowy zwolnił swoje

                    > obroty, wiele rządowych zleceń przestały być realizowane, co pociągnęło za
                    > sobą nieuchronne zwolnienia.

                    Uważasz zatem by zapewnić za wszelką cenę pracę? Nawet jeśli to się wiąże z np:
                    wojną? (odnośnie przemysłu zbrojeniowego)

                    > Ameryce tak trudno pojąć. Dlaczego za europejskie pieniądze ma być
                    stymulowana
                    > gospodarka USA ?
                    Wspaniale. Widzę, że jesteś przeciwnikiem wszelkich unii gospodarczych.


                    > Z Twojej logiki można wyciągnąć wnioski że Ameryka ma bardzo ujemny bilans
                    > handlowy z całym światem.

                    Czasy merkantylizmu minęły (bezpowrotnie, mam nadzieję) i bogactwa nie zapewnia
                    się przez gromadzenie dużej ilości pieniędzy. Co do bilansu handlowego: w 1996
                    roku dla USA saldo handlowe wyszło -138,6 mld. $. Nie sądzę, żeby w ciągu 6 lat
                    udało się to zmienić na plus.

                    > Prawda jest taka że Ameryka przez taką dużą konsumpcje, zapewnia sobie
                    miejsca
                    > pracy w produkcji tych dóbr konsumpcyjnych. Jednak ma to bardzo wiele bardzo
                    > złych ubocznych działań. Jedno z nich to niewspółmierna produkcja CO2, która
                    > to właśnie świadczy o dynamice produkcji.
                    > Ameryka dobrze wie co oznaczało by redukcja CO2 dla przemysłu , dlatego też
                    > nie ma zamiaru jej zredukować. Co jest oczywiście bardzo nie odpowiedzialnym
                    > krokiem, konsekwencje którego musi cały świat ponosić.

                    Więcej C02 niż cały przemysł USA produkują stada bydła i ludzi, nie tylko
                    amerykańskich.

                    > Kraje o małej produkcji gospodarczej jak np. Polska, nie przekraczają limitu
                    > produkcyjnego CO2. Limity nie wykorzystane sprzedaje takim krają jak USA, w
                    > gruncie rzeczy pośrednio można powiedzieć że USA rozwija się również na
                    > rachunek takich krajów jak Polska.
                    > Bo gdyby każdy kraj wykorzystywał limity ustalone przez światową
                    organizacje ,
                    > sytuacja wyglądała by inaczej. Stopa życiowa w tych krajach była by większe,
                    > wtedy jednak sytuacja naszej atmosfery nie wyglądała by różowo. Bo nie
                    > podejrzewam iż USA ograniczyła by produkcje tych gazów trujących.
                    > Typowa cywilizacja w stylu amerykańskim, oni są pępkiem świata.

                    Wyjaśnij mi różnicę (z punktu widzenia ekologa; nie żebym się czepiał, po
                    prostu nie rozumiem) między amerykańskim C02 czy taką samą ilością
                    wyprodukowaną np: przez Angolę?

                    • Gość: Alen Re: czy lubimy USA? IP: 194.24.147.* 02.09.02, 15:46
                      > Wyjaśnij mi różnicę (z punktu widzenia ekologa; nie żebym się czepiał, po
                      > prostu nie rozumiem) między amerykańskim C02 czy taką samą ilością
                      > wyprodukowaną np: przez Angolę?

                      Z punktu widzenia ekologa, powidasz.
                      Zakładam iż system światowej kontrolny produkcji CO2 jest stwożony po to aby
                      problemy wynikające z produkcji tych gazów zredukować i mieć pod kontrolą.
                      Z fizycznego punktu widzenia jest wszystko jedno kto wpuści w naszą atmosferę
                      CO2, jednak w tej atmosferze żyją nie tylko Amerykanie.


                      Jeśli uznamy że produkcja C02 zostanie utrzymana na obecnym poziomie i chcemy
                      ją tak zamrozić, wtedy kraje o słabej gospodarce chcąc się rozwijać muszą
                      podnieść produkcję dóbr materialnych. Jeśli to zrobią od razu podniesie się
                      produkcja nie pożądanego gazu CO2 .

                      Co się z tym wiąże? Nie będą wtedy sprzedawać nie wykorzystanych norm ,
                      ustalonych i niezbędnych do rozwoju standardu życia swoich obywateli .

                      Moim zdaniem są dwa wyjścia ,albo kraje rozwijające nie będą się rozwijać albo
                      żeby się rozwijały USA zredukuje i będzie kontrolować produkcje CO2. Do czego
                      jak wiadomo nie jest gotowa i domówiła podpisania umów międzynarodowych w tej
                      kwestii.

                      Jakim producentem CO2 są stany jest wiadomo i jaki ma stosunek do wspólnoty
                      międzynarodowej.

                      Owszem sprawa ta jest bardzo sporna, istnieje bowiem w świecie nauki spór
                      dotyczący wpływu tych gazów na efekt cieplarniany naszego globu.
                      Nie to jest jednak tu problemem ale stosunek stanów do reszty świata.



                      Wydaje mi się że ekolog nie może obojętnie przejść obok tego problemu ,
                      światowe organizacje ekologiczne starają się ,bez skutecznie wywrzeć wpływ na
                      zmianę stanowiska w tej sprawie rządu USA.
                      Ekolog gdy spojrzy w głębie tego problemu, który bez wątpienia wiąże się z
                      sytuacją socjalną w innych krajach , powinien zadać sobie pytanie, czy ma
                      prawo jakaś nacja rozwijać się kosztem innej nacji?
                      Z pewnością nie, a jeśli tak się dzieje, czy to nam trochę nie przypomina
                      pewnej formy dyktatorskiej ? Może nie takiej jak za czasów NS , gdzie uważano
                      że rasa nordycka ma tylko prawo rozwoju. Ale formy dyktatu gospodarczego .
                      Jak wiemy nie ma funkcjonującej demokracji bez funkcjonującej gospodarki. A
                      więc starajmy się aby każda nacja miała prawo do rozwoju swojej gospodarki.

                      Alen.
                    • Gość: Alen Re: czy lubimy USA? IP: 194.24.147.* 02.09.02, 15:46
                      > Wyjaśnij mi różnicę (z punktu widzenia ekologa; nie żebym się czepiał, po
                      > prostu nie rozumiem) między amerykańskim C02 czy taką samą ilością
                      > wyprodukowaną np: przez Angolę?

                      Z punktu widzenia ekologa, powidasz.
                      Zakładam iż system światowej kontrolny produkcji CO2 jest stwożony po to aby
                      problemy wynikające z produkcji tych gazów zredukować i mieć pod kontrolą.
                      Z fizycznego punktu widzenia jest wszystko jedno kto wpuści w naszą atmosferę
                      CO2, jednak w tej atmosferze żyją nie tylko Amerykanie.


                      Jeśli uznamy że produkcja C02 zostanie utrzymana na obecnym poziomie i chcemy
                      ją tak zamrozić, wtedy kraje o słabej gospodarce chcąc się rozwijać muszą
                      podnieść produkcję dóbr materialnych. Jeśli to zrobią od razu podniesie się
                      produkcja nie pożądanego gazu CO2 .

                      Co się z tym wiąże? Nie będą wtedy sprzedawać nie wykorzystanych norm ,
                      ustalonych i niezbędnych do rozwoju standardu życia swoich obywateli .

                      Moim zdaniem są dwa wyjścia ,albo kraje rozwijające nie będą się rozwijać albo
                      żeby się rozwijały USA zredukuje i będzie kontrolować produkcje CO2. Do czego
                      jak wiadomo nie jest gotowa i domówiła podpisania umów międzynarodowych w tej
                      kwestii.

                      Jakim producentem CO2 są stany jest wiadomo i jaki ma stosunek do wspólnoty
                      międzynarodowej.

                      Owszem sprawa ta jest bardzo sporna, istnieje bowiem w świecie nauki spór
                      dotyczący wpływu tych gazów na efekt cieplarniany naszego globu.
                      Nie to jest jednak tu problemem ale stosunek stanów do reszty świata.



                      Wydaje mi się że ekolog nie może obojętnie przejść obok tego problemu ,
                      światowe organizacje ekologiczne starają się ,bez skutecznie wywrzeć wpływ na
                      zmianę stanowiska w tej sprawie rządu USA.
                      Ekolog gdy spojrzy w głębie tego problemu, który bez wątpienia wiąże się z
                      sytuacją socjalną w innych krajach , powinien zadać sobie pytanie, czy ma
                      prawo jakaś nacja rozwijać się kosztem innej nacji?
                      Z pewnością nie, a jeśli tak się dzieje, czy to nam trochę nie przypomina
                      pewnej formy dyktatorskiej ? Może nie takiej jak za czasów NS , gdzie uważano
                      że rasa nordycka ma tylko prawo rozwoju. Ale formy dyktatu gospodarczego .
                      Jak wiemy nie ma funkcjonującej demokracji bez funkcjonującej gospodarki. A
                      więc starajmy się aby każda nacja miała prawo do rozwoju swojej gospodarki.

                      Alen.
          • Gość: Yani Re: czy lubimy USA? IP: *.proxy.aol.com 02.09.02, 06:35
            Gość portalu: Alen napisał(a):
            > Dlaczego złość i zawiść ?
            > Czy odmienne zdanie jest wyznacznikiem tych cech co opisujesz?
            > Ja nie mam problemów takiego typu i nie odbieram Twoich postów jako bredni i
            > dziecinnej argumentacji. Po prostu masz inne zdanie i ja to akceptuje. Jednak
            > naucz się również akceptować inne poglądy.
            > Chyba że myślisz iż świat powinien wyglądać tak jak amerykanie sobie życzą, i
            > to jest jedyny wyznacznik wszystkiego.

            Nalezy najpierw umiec rozroznic inne zdanie od bredni. Jezeli Alen w watku
            ponizej, pisze o gospodarce USA podajac nieprawdziwe fakty, to moja odpowiedz
            tam zamieszczona jest tylko korekta i nie moze byc mowy o akceptacji
            Alena "pogladow", gdyz nie sa to poglady a tyko bzdury. Nie prowadzimy
            przeciez dyskusji o dziele sztuki, ktore jednych wzrusza sercem a drugich
            ramionami. Podobnie z innym dyskutantem, ktory wchodzi z ironia o miernnej
            edukacji amerykanow, prezentujac swoja edukacje na poziomie zerowym. Nie
            zauwaza on nawet, ze w poleconym przez niego artykule, autor prowadzi analize
            zbieznosci i rozbieznosci pomiedzy europa zach. a USA i w niczym nie odnosi sie
            to do krajow europy wsch.i nie zmieni tego fakt, ze kraje te, tez sa na tym
            samym kontynecie. Szanuje odmienne zdanie ale nie mozna akceptowac
            przekrecanych faktow. Krytyka jest zawsze potrzebna, mozna sie z niej duzo
            nauczyc. Jezeli ktos pisze, ze nie lubi amerykanow, gdyz wymagaja wizy, z jego
            punktem widzenia mozna sie liczyc, chociaz amerykanie nie robia tego z powodu,
            ze nie lubia polakow.
            Pomieszane z poplatanym jest tez wyodrebnianie zaslug europejczykow w
            osiagnieciach USA. Ameryka jest krajem emigrantow, to europejczycy nadali
            rozmach dla jego rozwoju. Emigranci tu przybywali, przybywaja i beda
            przybywac.USA zawsze laczyly scisle wiezi z Europa. To tam wiekszosc amerykanow
            ma swoje korzenie.
            Nie jest istotne, czy dokonal tego emigrant z Azji czy Europy. Dokonal tego w
            USA, spoleczenstwie wielokulturowym.

            Yani.

            • Gość: feran Re: czy lubimy USA? IP: *.txucom.net 02.09.02, 07:22
              Janek: wspomniales o Karskim;ciekawe ilu ludzi w powiecie Boleslawiec wie kto
              to taki.
              W USA kto powwinien ,to o Nim wie.
              Wiekszosc USA funkcjonuje na zasadzie "need to know". W swojej dziedzinie,z
              ktorej zyjesz,za co jestes odpowiedzialny ,powinienes - i jest to spodziewane -
              wiedziec jak najwiecej,prawie wszystko.Im wiecej tym lepiej jestes wynagradzany.
              Wszystko inne to dodatek,bonus;mozesz miec ale nie musisz.

              Polska ma -obecnie- Papiez,Walesa.

              Pan Karski zyl,mieszkal w Washington DC.W tym samym osiedlu mieszkaja,mieszkali
              ( na przyklad):facet ktory wymyslil kalkulator/Nobel za to;facet co chodzil po
              Ksiezycu,facet co zarobil 700 mln,facet ktory spiewa hip-hop i ma 4 platynowe
              plyty,facet co dowodzil atomowa lodzia podwodna i podlaczyl sie do ruskiego
              kabla podmorskiego na Kamczatce,facet co uwolnil Kuwejt itd.

              Jest w czym wybierac."Co z tego wezmiesz to juz twoja rzecz,lot LO 26"
              • Gość: Janek Re: czy lubimy USA? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.09.02, 09:25
                Feran. I dlatego ludzie w powiecie bolesławieckim kochają Amerykę. Dla mnie
                jest to potęzny kraj, godzien podziwu, dbający jak żadne inne państwo na
                świecie o swoje interesy, skrzętnie ukrywający fakty niewygodne dla założonych
                przez siebie celów. A nie lubię ich polityki bo dzięki niej sprzedano nas w
                Jałcie. UNRA tego nie zatarła. Pozdrawiam.
            • Gość: Alen Re: czy lubimy USA? IP: *.i-one.at 02.09.02, 11:14
              Gość portalu: Yani napisał(a):

              >
              > Nalezy najpierw umiec rozroznic inne zdanie od bredni. Jezeli Alen w watku
              > ponizej, pisze o gospodarce USA podajac nieprawdziwe fakty, to moja
              odpowiedz
              > tam zamieszczona jest tylko korekta i nie moze byc mowy o akceptacji
              > Alena "pogladow", gdyz nie sa to poglady a tyko bzdury.

              Co w tym jest nie prawdziwego, to że Ameryka prowadząc agresywną politykę w
              obec innych narodów zapewnia sobie rozkwit gospodarczy, nie traci wrogów.
              Wprost przeciwnie wyszkoleni przez Amerykę byli przyjaciele stają się jej
              wrogami.

              W taki to prosty nie cywilizowany sposób Ameryka kieruje swoją gospodarkę na
              zaspokojenie sprzętu do rozstrzygania konfrontacji.
              Obecnie Ameryka osiągnęła nowy rekord, przemysł zbrojeniowy pochłania w ciągu
              jednego dnia jeden miliard US dolar.
              Ile to miejsc pracy, miejsca produkujące narzędzia śmiercionośne, narzędzia
              służące do rozwiązywania problemów filozofią pięści, narzędzia produkowane
              przez podmiot który sam stworzył te problemy, z którymi teraz musi walczyć.
              Jakie to wielkie sumy pieniędzy, sumy które można by było inaczej spożytkować,
              np. na walkę z biedą na świecie .
              Jeśli nie są znane Tobie te dane dotyczące wydatków USA na cele zbrojeniowe ,
              to mogę Ci podać źródło tych informacji.
              Być może nie będziesz pisał że „ Alen pisze o gospodarce USA podajac
              nieprawdziwe fakty”
              Z resztą jak niedawno świat się sam przekonał Ameryka sama podaje nieprawdziwe
              fakty, chcąc uspokoić w ten sposób reakcje paniki po 11 listopada.

              > Nie prowadzimy przeciez dyskusji o dziele sztuki, ktore jednych wzrusza
              sercem a drugich
              > ramionami.

              No nie, słuszna uwaga.
              Z tym że czasami nie zaszkodzi jak ruszymy także zawartością głowy, i to bez
              żadnych emocji, wyciągając wnioski które są dla obopólnej korzyści.

              > Podobnie z innym dyskutantem, ktory wchodzi z ironia o miernnej
              > edukacji amerykanow, prezentujac swoja edukacje na poziomie zerowym. Nie
              > zauwaza on nawet, ze w poleconym przez niego artykule, autor prowadzi
              analize
              > zbieznosci i rozbieznosci pomiedzy europa zach. a USA i w niczym nie odnosi
              sie
              >
              > to do krajow europy wsch.i nie zmieni tego fakt, ze kraje te, tez sa na tym
              > samym kontynecie.

              Tak ,ale ze względu na delikatność materii i chęci uwypuklenia pewnych
              problemów, należy moim zdaniem stosować taką strategie dziennikarską która
              wprowadza elementy równowagi czytelnika.

              > Szanuje odmienne zdanie ale nie mozna akceptowac
              > przekrecanych faktow.

              Jakich faktów, na każde fakty można spojrzeć z różnego punktu widzenia.
              Ty patrzysz z takiego punktu widzenia, co ja rozumie a co nie koniecznie muszę
              być zgodny.

              > Krytyka jest zawsze potrzebna, mozna sie z niej duzo
              > nauczyc. Jezeli ktos pisze, ze nie lubi amerykanow, gdyz wymagaja wizy, z
              jego
              > punktem widzenia mozna sie liczyc, chociaz amerykanie nie robia tego z
              powodu,
              > ze nie lubia polakow.

              Problem wizy wynika raczej z kryteriów jej przyznawania , które oddają raczej
              stosunek do osoby starającej się o wizę, a które są raczej upokarzające.
              Obowiązek wizowy powinien być obopólny albo wcale zniesiony.

              > Pomieszane z poplatanym jest tez wyodrebnianie zaslug europejczykow w
              > osiagnieciach USA.

              Nie mam nic przeciwko temu twierdzeniu, chociaż jestem innego zdania.

              > Ameryka jest krajem emigrantow, to europejczycy nadali
              > rozmach dla jego rozwoju.
              > Emigranci tu przybywali, przybywaja i beda przybywac.USA zawsze laczyly
              scisle wiezi z > Europa. To tam wiekszosc amerykanow ma swoje korzenie.
              > Nie jest istotne, czy dokonal tego emigrant z Azji czy Europy. Dokonal tego
              w
              > USA, spoleczenstwie wielokulturowym.
              >
              To już brzmi lepiej niż Twoje z innych postów poprzednie twierdzenia.
              Można i tak na to patrzeć , tylko nie zapomnij o tym iż w wielu przypadkach ci
              rzekomi emigranci byli nawet uprowadzeni ze swoich krajów i nie mieli innej
              alternatywy jak pracować nad np. programem rakietowym USA. To znaczy
              alternatywa była, ale na ławie przestępców wojennych. Czy to dobrze czy źle ,
              to inny temat.

              Alen.
      • Gość: Rafis Re: czy lubimy USA? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.09.02, 09:06
        Gość portalu: qwerty napisał(a):

        >>
        > dochodow wydaje na zbrojenia, ue nie posiada jednej wspolnej armii, a
        > poszczegolne kraje czlonkowskie na zbrojenia wydaja stosunkowo malo (o wiele
        > wiecej niz usa ue wydaje np. na pomoc humanitarna).

        i pózniej ze strachem uciekają do dobrego Sama po pomoc

        > brak historii usa probuje sobie rekompensowac potega militarna i dominacja
        nad
        > swiatem.
        > usa jest krajem wielkich, niespotykanych w europie, kontrastow. z jednej
        strony
        >
        > potega i bogactwo kalifornii, z drugiej nedza i zacofanie poludnia. tak jak
        > zauwazyl alen - w ue w zadnym z krajow nie uswiadczysz slumsow.

        akurat np we Francji jest pełno slumsów , nie mówie juz o biedniejszych
        krajach UE.Slumsów stosunkowo mało jest w Niemczech.Chyba słyszałeś o
        całonocnych bitwach młodzieży z tychże slumsów z policją francuską.
        Powiem wiecej takich slumsów jakie są we Francji nie ma we Wrocku,ale trudno
        je zauważyc chodząc dookoła wieży Eiffla.


        z usa pochodzi
        > wspolczesna awangarda naukowa, natomiast spoleczenstwo amerykanskie jako
        ogol
        > jest bardzo slabo wyedukowane.

        zgadzam sie ale w sumie chyba tam stawia sie na co innego w szkołach(człowiek
        nie uczy sie dat wojen,których zreszta nie było tak duzo jak juz
        wspomniałeś.Oni uczą sie współpracy z lusdzmi i działania co jest bardziej
        znaczace niz europejskie wkuwanie(w szczególnosci polskie)

        > z usa (o ile sie nie myle) pochodzi najwiecej noblistow - szczegolnie w
        > dyscyplinach naukowych. jest to czesciowo rowniez "zasluga" europy - wojen i
        > braku tolerancji w stosunku np. do zydow. i tego europa zazdrosci usa.
        > nieznosnym jest amerykanski zwyczaj (charakterystyczny dla poteg
        militarnych)
        > narzucania wszystkim wokol swojego punktu widzenia na swiat. i glownie z
        tego
        > powodu usa jest krajem powszechnie znienawidzonym.
        jak mawiają :wielkiego poznasz po tym ilu ma wrogów


        mnie osobiscie drazni
        > ogromna rozbieznosc pomiedzy slowami i ideami, jakimi szczyci sie usa
        (wolnosc,
        >
        > sprawiedliwosc, pokoj) a dzialaniami tego kraju na arenia miedzynarodowej
        > (niepodpisanie protokolu z kioto oraz konwencji dotyczacej zakazu stosowania
        > min przeciwpiechotnych, stusunku do pomyslu powolania trybunalu
        > miedzynarodowego i wielu, wielu innych kwestii). wiekszosc problemow
        > miedzynarodowych z jakimi boryka sie obecnie usa amerykanie zawdzieczaja
        > wlasnej, agresywnej, polityce miedzynardowej (problem iraku, terroryzmu
        itp.).
        > ue zdaje sie podazac (biorac pod uwage sprawy miedzynarodowe) inna droga.
        > preferuje mediacje nad ingerencje, stara sie rozwiazywac problemy na drodze
        > dyplomatycznej a nie militarnej. mam nadzieje, ze wynika to z nauczki jaka
        byly
        >
        > obie wojny swiatowe, i bedzie mialo charakter trwaly.

        ja niestety mam inne odczucie, po prostu w UE nikt nie chce umierac za Gdansk.
        Zreszta nawet jakby chciał to zanim wszyscy sie zbiorą w kupe i cos ustalą
        minie pół roku.Jak pokazuje doswiadczenie wszystkie kompromisy osiągniete
        przez UE w sposób pokojowy nie sa trwałe bo ni4e sa nic warte.Porzadek
        przywraca sie siłą(patrz Jugosławia-UE pewnie do dzisiaj by prosiła Setrbów
        żeby wycofali swe wojska)
        > sukcesy amerykanow sa spektakularne, ale iluzoryczne. interwencja w kosowie
        nie
        >
        > przyniosla zadnego rozwiazania problemu, co wiecej kwestionuje sie obecnie
        jej
        > zasadnosc

        pokaz mi interwencje UE która przyniosła efekt


        (brak dowodow na czystki etniczne, masowe groby kosowian okazaly sie
        > mogilami poleglych w wyniku amerykanskich nalotow, "partyzanci" albanscy
        > obecnie paraja sie glownie szmuglowaniem narkotykow, po obaleniu rezimu
        talibow
        >
        > afganistan wrocil na czolowe miejsce w swiecie pod wzgledem produkcji
        opium).

        to twoje zdanie
        > takie przyklady moznaby mnozyc.
        > usa zachowuje sie jak slon w skladzie porcelany - nie bawi sie w niuanse,
        > postrzega swiat w barwach czarno-bialych, a raczej przez pryzmat wlasnych
        > korzysci (gdyby w afryce znajdowala sie ropa w takich ilosciach, w jakich
        > wystepuje na bliskim wschodzie, dawno polozonoby kres wyniszczajacym
        kontynent
        > wojnom domowym).
        > usa jest potega, ale jakos ta potega mi nie imponuje.
        • Gość: Yani Re: czy lubimy USA? IP: *.proxy.aol.com 02.09.02, 15:04
          Alen, napisales bzdure odnosnie gospodarki USA po okresie zimnej wojny i w dniu
          dzisiejszym. Jezeli cos idzie w gore, to chocby nie wiem jak Alen stawal na
          glowie, nie zmieni to tego faktu.
          I jeszcze jedno, jezeli USA konsumuje 1/3 globalnego produktu to znaczy, ze
          jest poteznym rynkiem zbytu i dzieki temu jest praca dla wielu w innych krajach.
          Dalsza dyskusje z Toba, uznaje za bezsensowna.
          Yani.
          • Gość: Cywil Re: Yani nie zniechecaj sie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.09.02, 16:43
            Co prawda trudno liczyc by Alen zaczal pisac cos z sensem - jest dosc silnie
            impregnowany na wszelki argumenty i w glebokim niepowazaniu ma zdrowy rozsadek
            i logike. Ale w tym wszystkim jest pewna korzysc - dzieki tej niewyobrazalnej
            ilosci infantylizmow, ktore pisze poprawia mu sie polszczyzna. I to jest
            jedynak pewna korzysc z jego przydlugich tyrad.
            • Gość: Alen Re: Yani nie zniechecaj sie IP: *.i-one.at 02.09.02, 21:07

              Nie wymyśla histori, czyta obce interpretacje z przymrużeniem oka. Fakty
              historyczne bierze tylko z pierwszej ręki i nie manipuluje nimi. Nie jest
              twardogłowy ale wprost przeciwnie , chętnie szuka korektury swoich wiadomości.
              Jak zabierasz glos na forum musisz się liczyć z takimi Alenami , ja jestem w
              stanie udowodnić Twoje niezgodności historyczne. Nie postami ale dokumentami ,
              technicznie jestem tak wyposażony że w każdej chwili mogę dokumenty
              historyczne wcisnąć wraz z ich dosłownym tłumaczeniem do sieci na określone
              miejsce. I dać tym samym możliwość Userom osobiście się przekonać czy Alen
              bredzi czy nie.

              Nic mnie tak nie mobilizuje do działania, jak konfrontacja z kłamstwem .
              Wielu ludzi, tu na forum ogarnęło wprost nienawiść i chęć odwetu na Alenie.
              Dostawałem posty w języku niemieckim z pogruszkami, że jak się zjawie we
              Wrocławiu to mnie tam załatwią. Tak się boją prawdy, tak im przeszkadzało że
              Alen tłumaczył dosłownie artykuły z gazety niemieckiej.
              Jak widzę w miedzy czasie te towarzystwo nabrało wody w usta i milczy, czy
              czekają na kolejną okazje indoktrynacji Polaków ? Nie wiem .
              Wiem natomiast że ja Alen jestem gotowy zawsze wyciągnąć szable i ruszyć w
              obronie prawdy.

              Alen.
              • Gość: Cywil Re: Don Kichot IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.09.02, 10:34
                Ty juz przestajesz byc smieszny - ale zaczynasz sie robic zalosny. Trzeba
                jednak znac gdzie zaczyna sie granica smiesznosci w tym co sie pisze.
                Ps. nie pisz o nienawisci, zamachach itd. bo to raczej wspolczucie
          • Gość: Alen Re: czy lubimy USA? IP: *.i-one.at 02.09.02, 19:41
            Gość portalu: Yani napisał(a):

            > Alen, napisales bzdure odnosnie gospodarki USA po okresie zimnej wojny i w
            dniu
            > dzisiejszym. Jezeli cos idzie w gore, to chocby nie wiem jak Alen stawal na
            > glowie, nie zmieni to tego faktu.

            To nie są płody Alena umysłu, tylko jak najbardziej normalne reakcje
            gospodarcze dopasowania się rynku do nowej sytuacji na świecie.
            Tak było jest i będzie, i ani Alen ani Yani tego nie zmienią.

            > I jeszcze jedno, jezeli USA konsumuje 1/3 globalnego produktu to znaczy, ze
            > jest poteznym rynkiem zbytu i dzieki temu jest praca dla wielu w innych
            krajach
            > .
            > Dalsza dyskusje z Toba, uznaje za bezsensowna.
            > Yani.

            Przykro mi ale Ty nie zrozumiałeś tu pewnych podstawowych reguł gospodarczych .
            Jakie istnieją zależności między konsumpcją ,produkcją , eksportem i
            importem , jak również nie są Tobie znane mechanizmy równowagi rynkowej.
            Skoro tych podstawowych zależności nie czujesz dalej będziesz pisał z
            przekonaniem że piszesz logicznie.

            Poczytaj sobie o projekcie administracji Busza, osiągnięcia zerowego
            deficytu , o niesamowitym wzroście zadłużenia budżetu USA, i o przyczynach
            jakie one będą miały na przyszłość dla gospodarki amerykańskiej . Zachodnie
            gazety codziennie piszą o tym, mam nadzieje iż amerykańskie również.

            Alen.
            • Gość: Rafis Re: czy lubimy USA? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.09.02, 22:07
              Gość portalu: Alen napisał(a):

              >>
              > Poczytaj sobie o projekcie administracji Busza, osiągnięcia zerowego
              > deficytu , o niesamowitym wzroście zadłużenia budżetu USA, i o przyczynach
              > jakie one będą miały na przyszłość dla gospodarki amerykańskiej . Zachodnie
              > gazety codziennie piszą o tym, mam nadzieje iż amerykańskie również.
              >
              > Alen.

              chciałbym sie odniesc tylko do tego fragmentu
              deficyt w USA pojawił sie dopiero teraz po wielu latach nadwyzki budzetowej
              (szczególnie okres Clintona), jednak jest on spowodowany stagnacją gospodarki
              wywołaną zwykłym cyklem koniunkturalnym powtarzającym sie co około 10 lat.Po
              prostu po wzroscie przychodzi spadek.Zreszta USA nie jest wyjatkiem.Europa ma
              ogromne problemy z deficytem budzetowym i długiem publicznym co jest
              spowodowane przerosnietym aparatem socjalnym.
              • Gość: Alen Re: czy lubimy USA? IP: *.i-one.at 02.09.02, 23:29
                Gość portalu: Rafis napisał(a):

                >
                > chciałbym sie odniesc tylko do tego fragmentu
                > deficyt w USA pojawił sie dopiero teraz po wielu latach nadwyzki budzetowej
                > (szczególnie okres Clintona), jednak jest on spowodowany stagnacją
                gospodarki
                > wywołaną zwykłym cyklem koniunkturalnym powtarzającym sie co około 10 lat.Po
                > prostu po wzroscie przychodzi spadek.Zreszta USA nie jest wyjatkiem.Europa
                ma
                > ogromne problemy z deficytem budzetowym i długiem publicznym co jest
                > spowodowane przerosnietym aparatem socjalnym.

                Z pewnością przy normalnym cyklu, ale mi chodzi o obecnie rosnące w tempie
                katastrofalnym zadłużenie rządu USA. Zadłużenie spowodowane przygotowaniem do
                konfliktu zbrojnego ze światem arabskim. W dzisiejszej zachodniej prasie
                podano o rekordowo niebezpiecznej sumie zadłużenia. Nie będzie to bez wpływów
                na przyszłą koniunkturę.

                Alen.
            • Gość: Yani Re: czy lubimy USA? IP: *.proxy.aol.com 03.09.02, 04:27
              Gość portalu: Alen napisał(a):

              > To nie są płody Alena umysłu, tylko jak najbardziej normalne reakcje
              > gospodarcze dopasowania się rynku do nowej sytuacji na świecie.
              > Tak było jest i będzie, i ani Alen ani Yani tego nie zmienią.


              Odpowiedz ta w dalszym ciagu nie jest dowodem na Twoje twierdzenie, ze po
              okresie zimnej wojny USA mialy problemy z gospodarka i roslo bezrobocie.
              Wszyscy ekonomisci i znawcy gospodarki twierdza, ze bylo odwrotnie i dowodza to
              faktami. Udowodnij, ze sie myla.


              > Przykro mi ale Ty nie zrozumiałeś tu pewnych podstawowych reguł
              gospodarczych .
              > Jakie istnieją zależności między konsumpcją ,produkcją , eksportem i
              > importem , jak również nie są Tobie znane mechanizmy równowagi rynkowej.
              > Skoro tych podstawowych zależności nie czujesz dalej będziesz pisał z
              > przekonaniem że piszesz logicznie.


              Znowu mydlenie oczu. Nie pamietam zebym wypowiadal sie tutaj na jakikolwiek z
              powyzszych tematow i jaki to ma zwiazek z obrona Twojego twierdzenia.
              A tak na marginesie to mam wiedze, ktorej Ty nawet nie bedziesz rozumial
              podstaw. Jak na razie, nie rozumiesz tego co sam piszesz.

              Wiec jeszcze raz. Udowodnij Twoje twierdzenie, ktore jest niezgodne z faktami i
              rzeczywistoscia.
              Krotko i na temat.

              I jeszcze jedno na marginesie.
              W 2000 roku spoleczenstwo amerykanskie uzbieralo $200 mld. dla instytucji
              charytatywnych. Wiecej, niz pozostale 5,8 mld. ludzi na kuli ziemskiej. W tym
              tez roku spoleczenstwo wielkiej brytanii, uzbieralo "tylko" $6,4 mld.
              Amerykanie czynia tak, poniewaz sa spoleczenstwem szlachetnym i ludzko
              myslacym - ktore to slowa, wielu innym panstwom jest ciezko znalezc do
              wypowiedzenia. Mam nadzieje, ze Alen jako obronca ludzi biednych i
              nieszczesliwych wie o tych danych i z tego tez powodu, nazywa amerykanow
              niecywilizowanym i grubianskim narodem.
              Nie chce na ten temat rozwijac dyskusji. Chce dowodow na przedstawiona na
              poczatku sprzecznosc.

              Yani.


              • Gość: Alen Re: czy lubimy USA? IP: *.i-one.at 03.09.02, 12:17
                Gość portalu: Yani napisał(a):

                > Odpowiedz ta w dalszym ciagu nie jest dowodem na Twoje twierdzenie, ze po
                > okresie zimnej wojny USA mialy problemy z gospodarka i roslo bezrobocie.
                > Wszyscy ekonomisci i znawcy gospodarki twierdza, ze bylo odwrotnie i dowodza
                to
                > faktami. Udowodnij, ze sie myla.

                Nie jesteś zainteresowany na obaleniu twierdzeń Twoim zdaniem nie prawdziwych,
                I mówisz że:

                „ Wszyscy ekonomiści i znawcy gospodarki twierdza, że bylo odwrotnie i
                dowodza to
                faktami..”

                Gdzie twierdzą ?
                Jacy ekonomiści i znawcy ?
                Europejscy czy Amerykańscy ?

                Jeśli wchodzisz w szczegóły i starasz się podeprzeć autorytetami w tej
                dziedzinie
                to chciałbym znać bliższe fakty twoich źródeł informacji.
                Do tej pory była ogólna dyskusja którą chcesz uściślić.
                Bo widzisz wszystko można dwojako interpretować, zależy kto to interpretuje.
                Niżej będziesz miał przykład takiej interpretacji, na przykładzie pomocy .


                > Znowu mydlenie oczu. Nie pamietam zebym wypowiadal sie tutaj na jakikolwiek
                z
                > powyzszych tematow i jaki to ma zwiazek z obrona Twojego twierdzenia.
                > A tak na marginesie to mam wiedze, ktorej Ty nawet nie bedziesz rozumial
                > podstaw. Jak na razie, nie rozumiesz tego co sam piszesz.

                Zapewne masz wiedze i zapewne są tam elementy których ja nie rozumie, chociaż
                chciał bym zrozumieć.
                Niemniej jednak się cieszę że Ty rozumiesz wszystko , nawet co piszesz.


                > I jeszcze jedno na marginesie.
                > W 2000 roku spoleczenstwo amerykanskie uzbieralo $200 mld. dla instytucji
                > charytatywnych. Wiecej, niz pozostale 5,8 mld. ludzi na kuli ziemskiej. W
                tym
                > tez roku spoleczenstwo wielkiej brytanii, uzbieralo "tylko" $6,4 mld.
                > Amerykanie czynia tak, poniewaz sa spoleczenstwem szlachetnym i ludzko
                > myslacym - ktore to slowa, wielu innym panstwom jest ciezko znalezc do
                > wypowiedzenia. Mam nadzieje, ze Alen jako obronca ludzi biednych i
                > nieszczesliwych wie o tych danych i z tego tez powodu, nazywa amerykanow
                > niecywilizowanym i grubianskim narodem.

                Nie z tego powodu Yani nie tego , z innego.
                Nie mam zamiaru podważać tych liczb które pokazują wymiar pomocy.
                Nie są w żadnym wypadku te liczby dla mnie miarodajne .
                Oczywiście wiem jak wspaniałomyślni są amerykanie i wiem jaką logiką się
                kierują
                przy tej wspaniałomyślności.
                Dla mnie cywilizowana pomoc to taka mniej więcej jak europejska.
                W europie wiele razy spotkałem się z opinią że amerykańska pomoc ma dwa
                oblicza.
                O co tu chodzi to na pewno będziesz wiedział.
                Nie jednokrotnie pieniądze na pomoce są przeznaczane , żeby nie użyć zbyt
                ostrych słów to powiem
                po prostu , że te pomoce są co najmniej dziwne .
                Ameryka w wielu wypadkach pomaga sama sobie, angażując się w regiony gdzie ta
                pomoc nie jest bez interesowna.
                Co wielokrotnie Europa podkreślała, a w regionach gdzie niema Ameryka
                interesu, po prostu tej pomocy nie ma.
                Liczby to nie wszystko, efektywność jest istotna.
                Oczywiście możesz powiedzieć iż trudno aby Ameryka pomagała swoim wrogą, nie o
                to tu jednak chodzi.

                Nie chcę wchodzić w szczegóły niektórych pomocy i czy jako pomoc można uznać
                pomoc w materiale wojennym.
                Temat jest bardzo drażliwy a mentalności nasze bardzo rozbieżne.
                Nie sądzę że dojdziemy do sensownych twierdzeń.
                Powiem tylko jedno ,drogę do cywilizacji i dobrobytu nie można torować
                przemocą i z pozycji siły.
                To jest europejska logika.
                Efekty takiej polityki przemocy w narzucaniu swoich interesów innymkrają są
                znana, i dlatego świat będzie światkiem kolejnego bezsensownego aktu
                przemocy. W której niektórzy widzą akt ratowania cywilizacji.
                Co to takiego będzie ta wojna ? Bohaterski czyn narodu amerykańskiego ?
                Kolejny akt przemocy?
                Obrona interesów amerykańskich w tym regionie świata?
                Myślę iż odpowiedzi jest wiele, zależą one tylko od głębi zajmowania się jej
                interpretatora.
                Im głębiej tym trafniej.
                Nie tracę jednak nadzieje że stanowisko europejskie powstrzyma konflikt w
                świecie arabskim.


                Alen.

                • Gość: Yani Re:Ostatni raz IP: *.proxy.aol.com 03.09.02, 13:53
                  Jeszcze raz. Udowodnij, ze wlatach kiedy gospodarka amerykanska byla silna,
                  zdrowa i krzepka Ty twierdzisz, ze bylo odwrotnie. Udowodnij, ze w latach kiedy
                  bezrobocie malalo i osiagnelo najnizszy wskaznik, Ty twierdzisz, ze bezrobocie
                  roslo. Podasz fakty, albo skoncz juz te swoja komedie.
                  Yani.
                  • Gość: Alen Re:Ostatni raz IP: *.i-one.at 03.09.02, 22:50
                    Gość portalu: Yani napisał(a):

                    > Jeszcze raz. Udowodnij, ze wlatach kiedy gospodarka amerykanska byla silna,
                    > zdrowa i krzepka Ty twierdzisz, ze bylo odwrotnie. Udowodnij, ze w latach
                    kiedy
                    >
                    > bezrobocie malalo i osiagnelo najnizszy wskaznik, Ty twierdzisz, ze
                    bezrobocie
                    > roslo. Podasz fakty, albo skoncz juz te swoja komedie.
                    > Yani.


                    Yani , myślałem że dasz mi adres strony na której znajdują się dane
                    gospodarcze z których Ty przy swojej analizie z korzystałeś. Mógł bym wtedy
                    przyrównać ze swoimi danymi i wyciągnąć odpowiednie wnioski.
                    Aby granicę błędu trzymać możliwie małą , do takich rozważań potrzebny jest
                    materiał możliwie jak największy.
                    Nie wystarczą tylko dane ekonomiczne , potrzebne są również analizy wydarzeń
                    które przyczyniły się do ewentualnego wzrostu bądź spadku gospodarczego
                    koniunktury, nie zależnych od omawianego problemu . Tu mam na myśli jak by
                    wyglądały dane gospodarcze USA i Europy gdyby nie było upadku bloku
                    komunistycznego.
                    Jak wiadomo wszelkie przemiany gospodarcze należą do procesów rozciągniętych w
                    czasie.
                    Nie wystarczy więc wziąć dane ekonomiczne z czasu początku bądź też końca
                    przemian ale trochę wyjść poza ten termin.
                    To oznacza nic więcej nic mniej jak gdy zachód zorientował się iż dokonane
                    zmiany w przemianach systemów byłego bloku komunistycznego osiągnęły punkt
                    stabilny.
                    Za punkt stabilny uznaję się czas pierwszego nasycenia potrzebami
                    konsumpcyjnymi byłego bloku komunistycznego. W europie był nawet zauważalny
                    małe ożywienie , jednak wynikało one tylko z tego że obywatele byłej komuny
                    przyjeżdżali na zachód np. po sprzęt elektroniczny a nawet po owoce czy
                    napoje .
                    Więzy gospodarcze byłego bloku RWPG zostały przerwane , zaczął się proces
                    upadku gospodarczego. Bezrobocie zaczęło rosnąć a tym samym siła nabywcza
                    społeczeństwa maleć.
                    Te chwilowe ożywienie nie było spowodowane w żadnym wypadku dobrą sytuacją
                    finansową obywateli byłej komuny . Było takie krótkie iż właściwie można w
                    rozważaniach je zaniedbać.

                    Pakt atlantycki nie potrzebował już takiej siły obronnej, następowały więc jej
                    redukcje, cofane były zlecenia rządowe następowały redukcje wydatków na
                    zbrojenie. Przemysł zaczął spadać na wolne obroty. Utrata wroga okazała się
                    bolesna , nawet analitycy byli zdania iż w przyszłości nie będzie to miało
                    dobrego wpływu na rozwój motywacji gospodarczych na świecie. Gałąź przemysłu
                    zbrojeniowego jest bardzo istotnym czynnikiem stymulującym rozwój gospodarczy.
                    Gospodarka światowa jest niczym innym jak naczyniami połączonymi, i czy
                    chcesz czy nie utrata wspólnego wroga była w stanach również bolesna dla
                    gospodarki.
                    W europie było nawet słychać o poszukiwaniu utraconego wroga i przecieraniu
                    łeski sentymentalnej z tego powodu. Szczególnie przed programami obrony
                    rakietowej był postawiony znak zapytania, choć nie tylko .
                    Istnieją nawet spekulacje co do poszukiwania i wykreowania nowego wroga, który
                    był kiedyś przyjacielem USA. Wystarczyło tylko politykę zagraniczną w
                    odpowiednim kierunku pokierować. Nie wiem , co o tym myśleć. Wiem natomiast o
                    aferach związanych z takimi poszukiwaniami.
                    Wyniki ochłodzenia gospodarki można prześledzić w danych gospodarczych lesz
                    nie tylko.
                    Dobrym wskaźnikiem jest również rzucić okiem na rozwój zużycia energii na
                    głowę mieszkańca. Gdy ten wskaźnik maleje jest to również oznaką ochłodzenia
                    gospodarki.
                    Obecnie w Polsce zużycie energii na głowę jest znacznie niższe niż za czasów
                    komuny, co ma bezpośrednie przyczyny w fakcie zamknięcia wielu zakładów
                    pracy ,fabryk i innych podmiotów gospodarczych.

                    Alen.
                    • Gość: Yani Re:Czy lubimy USA IP: *.proxy.aol.com 04.09.02, 08:06
                      Dane i fakty dotyczace gospodarki USA znajdziesz w kazdym zrodle zajmujacym
                      sie; gospodarka,ekonomia i finansami. Wybierz, ktore chcesz. Przekonasz sie, ze
                      we wszystkich badaniach i publikacjach, ocena gospodarki USA jest jednoznaczna
                      i przeciwstawna do Twojego. Podobnie jak nie znasz gospodarki USA, tak nie
                      znasz tez amerykanskiego spoleczenstwa i wszystko co pisales w nawiazaniu do
                      powyzszych tematow, nie jest zgodne z prawda i rzeczywistoscia. Traktujesz
                      polakow mieszkajacych w kraju jako spoleczenstwo z dalekiej prowincji.
                      Podwazasz posiadana przez nich wiedze i umiejetnosci kojarzenia faktow. Nie
                      dociera do Ciebie, ze zyja tam ludzie inteligetni i dobrze wyksztalceni.
                      Uwazasz, ze tylko niemiecko jezyczne wydania sa wiarygodne, nie biorac pod
                      uwage faktu, ze w obecnej Polsce jest dostep do wszystkich publikacji i polacy
                      posiadajac te same materialy co Ty, z interpretuja je duzo lepiej od Ciebie.
                      Probujesz straszyc posiadaniem ogromnej ilosci danych i "walki szabelka", zeby
                      nikt w przyszlosci nie probowal przeciwstawic sie Tobie. Jestes osoba z duzym
                      kompleksem nizszosci.
                      Uzytkownicy tego Forum maja swiadomosc swojej wartosci i wiedzy jaka posiadaja.
                      Kazdy moze tu popelnic blad lub pomylke. Napisac cos bez sensu z uwagi na nie
                      sprzyjajaca w danej chwili sytuacje lub tzw. zly dzien. Ale u Ciebie, tych
                      zlych dni jest bardzo duzo. Wymagasz, zeby wszyscy od Ciebie uczyli sie
                      Twojego sposobu myslenia. Wydaje mi sie, ze Ty nauczysz sie tutaj wiecej od
                      innych i zaczniesz traktowac polakow mieszkajacych w kraju powaznie i
                      zacznieszlepiej przemysliwac, zanim cos o nich lub dla nich napiszesz. Sa to
                      moje uwagi odnosnie wielu Twoich dyskusji, ktore dane mi bylo przeczytac.
                      Pozdr.
                      Yani
                • Gość: mr_pope Re: czy lubimy USA? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.09.02, 16:48
                  Gość portalu: Alen napisał(a):

                  > Nie z tego powodu Yani nie tego , z innego.
                  > Nie mam zamiaru podważać tych liczb które pokazują wymiar pomocy.
                  > Nie są w żadnym wypadku te liczby dla mnie miarodajne .
                  > Oczywiście wiem jak wspaniałomyślni są amerykanie i wiem jaką logiką się
                  > kierują
                  > przy tej wspaniałomyślności.
                  > Dla mnie cywilizowana pomoc to taka mniej więcej jak europejska.
                  > W europie wiele razy spotkałem się z opinią że amerykańska pomoc ma dwa
                  > oblicza.
                  > O co tu chodzi to na pewno będziesz wiedział.
                  > Nie jednokrotnie pieniądze na pomoce są przeznaczane , żeby nie użyć zbyt
                  > ostrych słów to powiem
                  > po prostu , że te pomoce są co najmniej dziwne .
                  > Ameryka w wielu wypadkach pomaga sama sobie, angażując się w regiony gdzie ta
                  > pomoc nie jest bez interesowna.
                  > Co wielokrotnie Europa podkreślała, a w regionach gdzie niema Ameryka
                  > interesu, po prostu tej pomocy nie ma.
                  > Liczby to nie wszystko, efektywność jest istotna.
                  > Oczywiście możesz powiedzieć iż trudno aby Ameryka pomagała swoim wrogą, nie
                  o
                  > to tu jednak chodzi.
                  >
                  > Nie chcę wchodzić w szczegóły niektórych pomocy i czy jako pomoc można uznać
                  > pomoc w materiale wojennym.
                  > Temat jest bardzo drażliwy a mentalności nasze bardzo rozbieżne.
                  > Nie sądzę że dojdziemy do sensownych twierdzeń.
                  > Powiem tylko jedno ,drogę do cywilizacji i dobrobytu nie można torować
                  > przemocą i z pozycji siły.
                  > To jest europejska logika.
                  > Efekty takiej polityki przemocy w narzucaniu swoich interesów innymkrają są
                  > znana, i dlatego świat będzie światkiem kolejnego bezsensownego aktu
                  > przemocy. W której niektórzy widzą akt ratowania cywilizacji.
                  > Co to takiego będzie ta wojna ? Bohaterski czyn narodu amerykańskiego ?
                  > Kolejny akt przemocy?
                  > Obrona interesów amerykańskich w tym regionie świata?
                  > Myślę iż odpowiedzi jest wiele, zależą one tylko od głębi zajmowania się jej
                  > interpretatora.
                  > Im głębiej tym trafniej.
                  > Nie tracę jednak nadzieje że stanowisko europejskie powstrzyma konflikt w
                  > świecie arabskim.
                  >
                  >
                  > Alen.
                  >
                  Pokaż mi region, gdzie Europa nie ma interesu a pomaga? Francuzi przekazują
                  dotację tylko swoim b. koloniom, podobnie czynią to Brytyjczycy itd.
                  To jest cecha nie tylko amerykańska, każdego państwa...no, prawie każdego.

                  • Gość: Canuck Re: czy lubimy USA? IP: *.sympatico.ca 03.09.02, 18:26
                    A dlaczego Amerykanie mieliby byc inni niz reszta swiata i nie oczekiwac
                    pewnej "wdziecznosci" za okazana pomoc? Zreszta, bez wzgledu na motyw, liczy
                    sie skutecznosc i glodujacy ludzie naprawde maja gdzies ukryte motywy
                    daroczyncow. Nam tez pomagali tylko dlatego, by naprzykrzyc sie sowietom, a nie
                    dlatego, za nas lubia. I co, zle na tym wyszlismy? Poza tym, kto o zdrowym
                    umysle pakowalby swe pieniadze w kraje, ktorych mottem dnia codziennego jest
                    wykrzykiwane (po angielsku!): Down with America!
                    No i w koncu popatrzmy na bilans: komu Ameryka pomagala i kto i kiedykolwiek
                    pomogl Ameryce?
                    (Kosciuszko sie nie liczy, Pulaski sie nie liczy i spiwory Urbana sie nie licza)
                  • Gość: Alen Re: czy lubimy USA? IP: *.i-one.at 05.09.02, 22:29
                    Gość portalu: mr_pope napisał(a):

                    > Pokaż mi region, gdzie Europa nie ma interesu a pomaga? Francuzi przekazują
                    > dotację tylko swoim b. koloniom, podobnie czynią to Brytyjczycy itd.
                    > To jest cecha nie tylko amerykańska, każdego państwa...no, prawie każdego.
                    >

                    Tak ,ale między pomocą a pomocą jest duża różnicy.
                    Np.: Austria w regionach trzeciego świata , gdzie ludzie nie wiedzieli co to
                    jest praca, kupiła znaczny kawałek ziemi gdzie założyła dużą plantacje
                    bananów. Okoliczni tubylcy znaleźli pracę a Austria ma tanie banany. Obydwie
                    strony profitują z takiej formy pomocy.

                    A są kraje które udają świętego mikołaja , tak pomagają żeby na łopatki
                    położyć cały kraj .
                    Wprowadzają swoją pomocą zamęt w regionie i pomagają przede wszystkim swojej
                    polityce ekspansji gospodarczej. Już nie wspomnę o takich co pomagają
                    materiałem wojennym i to krają gdzie nie ma co jeść.

                    Wolał bym nie wspominać o niektórych celowych amerykańskich pomocach i tak
                    już jest wystarczający zamęt.

                    Pomoc ma zawsze jakiś tam interes , nawet ten bezinteresowny . Daje on bowiem
                    psychiczny wymiar interesu.

                    Alen.
    • Gość: Contra Jak zwykle IP: 144.249.86.* 03.09.02, 18:29
      najwiecej do powiedzenia (glupot)na temat USA maja ludzie ktorzy nigdy tam nie
      byli, i swoja wiedze czerpia z rozowych pisemek.
      • Gość: Canuck Re: Jak zwykle IP: *.sympatico.ca 03.09.02, 18:40
        Yes, Sir! Jak zwykle! Ile razy przyblakam sie do Polski, to zawsze 8 na 10
        rodakow tlumaczy mi, na czym polega zycie w Ameryce.
        • Gość: ink Re: Jak zwykle IP: *.thiemedsl.t.subnet.rcn.com 03.09.02, 21:00
          Gość portalu: Canuck napisał(a):

          > Yes, Sir! Jak zwykle! Ile razy przyblakam sie do Polski, to zawsze 8 na 10
          > rodakow tlumaczy mi, na czym polega zycie w Ameryce.

          Cha, cha, ja tez odnosze to samo wrazenie. A jak wszyscy dobrze znaja
          mentalnosc "Amerykanow"! O systemie edukacyjnym nawet nie wspomne.

          Sorry, ale wlasnie spiesze sie na zajecia na jednym z podrzednych (czytaj
          gorsze niz np. swietny Uniwersytet Wroclawski)amerykanskich uniwersytetow...

          Pozdrawiam.

          • Gość: Lolo Re:Czy to podobne do naszego OHP??? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.09.02, 23:44
            A temat - wykładanie parkietów???
    • biceps Re: czy lubimy USA? 04.09.02, 01:49
      Odpowiedź na pytanie zadane w tytule wątku:

      NIEEEEEE!!!!

      Pozdr!
      • Gość: lem taka nowa moda IP: *.um.wroc.pl 04.09.02, 09:31
        a czy nie uważacie, że teraz jest dosc modne "nie lubienie usa" ? kino
        amerykanskie - uproszczone i pelno martyrologii albo glupoty, zarcie nie dobre,
        ludzie glupi i nie wyksztalceni, a poza tym wszystko co robia stany jest z
        zalozenia be.
        kto sadzi inaczej to troche tak jak by byl nie na czasie, nie w temacie. uwaza
        sie ze lubienie usa jest czyms jakby przymusem wiec jego nie lubienie jest
        kontestacja. a ludzie lubia kontestowac.
        czy nie jest tak przypadkiem???

        • Gość: Rafis Re: taka nowa moda IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.09.02, 10:11
          Żeby widzieć dlaczego nielubienie USA jest w modzie trzeba najpierw przejrzec
          kto protestuje przeciwko temu krajowi.
          1)Antyglobaliści-
          ładna nazwa ale na tym sie konczy.Tak naprawde sa to bandy wyrostków
          szukających okazji do zdemolowania kolejnego sklepu, samochodu lub
          dzielnicy.Własciwie można ich przyrównac do stadionowych pseudokibiców,którzy
          przychodzą na mecz ażeby sie pobic bądz to z policją badz z innymi kolegami.

          2)Elity europejskie-czyli przywódcy,politycy i klasa wyzsza.Nie podoba im
          sie,że ich kraje dawno temu straciły status potęgi(najczęściej kolonialnej).
          Dobrym przykładem jest tu Chirac,którego najlepiej określił Haider swego czasu
          jako kieszonkowego Napoleona.

          3)Dawni wrogowie.W szczególności Chiny iRosja.W Rosji po ostatnich
          wydarzeniach moze nie jest to aż tak zauważalne ale Chiny wcale tego nie kryją,
          choć ze wzgledu na wspólne interesy gospodarcze nir dojdzie do zadnego
          konfliktu.

          4)i jeszcze wiele innych grup dla których jest to wygodne bo:
          po pierwsze, ktos musi byc winien na swiecie wszystkiemu
          po drugie,trzeba miec jakiegos wroga

          Wczesniej za wszystko byli odpowiedzialni masoni i żydzi, teraz jest to
          Ameryka ale co ciekawe okazało sie,że owi masoni sie tam przeniesli o żydach
          nie wspomne.Więc jesli sie komus nie układa w życiu to smiało moze zwalic na
          USA.Ktos musi byc winien.
          • Gość: Canuck Re: taka nowa moda IP: *.sympatico.ca 04.09.02, 15:59
            Moda na to jest, bo to bezpieczne, nawet w samych Stanach. A takie uklady lubia
            lewicujacy intelektualisci Zachodu. Ilu z nich krytykuje Chiny w Chinach czy
            Iran w Iranie? A czy wiecie kto to taki Salomon Rushdie? Ilu glow zadaja USA za
            obraze majestatu?
            • Gość: Contra Nienawisc do USA IP: 144.249.86.* 04.09.02, 18:39
              wzrasta wprost proporcjonalnie do ilosci godzin przestanych w kolejce po wize,
              i ilosci odrzuconych wnioskow.
              • Gość: Janek Re: Miłość do USA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.09.02, 18:47
                Do Jałty można jechać bez wizy. W Liwadii jest muzeum, w którym Wilson,
                Churchil i Stalin podpisali układ o obowiązkowym kochaniu ich krajów. Modelową
                miłość do brata ze wschodu już przeżyliśmy. Angole mieli nas i mają dokładnie
                tam gdzie słońce nie dochodzi. Pozostała miłośc do Ameryki. Niech żyje UNRA.
          • Gość: Alen Re: taka nowa moda IP: *.i-one.at 06.09.02, 00:01
            > Żeby widzieć dlaczego nielubienie USA jest w modzie trzeba najpierw
            przejrzec
            > kto protestuje przeciwko temu krajowi.
            > 1)Antyglobaliści-
            > ładna nazwa ale na tym sie konczy.Tak naprawde sa to bandy wyrostków
            > szukających okazji do zdemolowania kolejnego sklepu, samochodu lub
            > dzielnicy.Własciwie można ich przyrównac do stadionowych
            pseudokibiców,którzy
            > przychodzą na mecz ażeby sie pobic bądz to z policją badz z innymi kolegami.

            Tak jak kiedyś za komuny na demonstrujących mówiono chuligani , tak teraz mówi
            się na
            Antyglobalistów. W każdą taką demonstracje wpuszcza się prowokatorów, którym
            zadaniem jest
            zrobienie takiej opini jak Ty napisałeś.

            > 2)Elity europejskie-czyli przywódcy,politycy i klasa wyzsza.Nie podoba im
            > sie,że ich kraje dawno temu straciły status potęgi(najczęściej kolonialnej).
            > Dobrym przykładem jest tu Chirac,którego najlepiej określił Haider swego
            czasu
            > jako kieszonkowego Napoleona.

            Użycie tu autorytetu Haidera jest bardzo nie mądre. Jego psychika jest taka
            nie stabilna
            i tak nie konsekwentna że można spokojnie powiedzieć że mamy tu do czynienia
            z człowiekiem
            o emocjonalnym błędzie, jak nie gorzej.
            Gdybym wplótł w wypowiedzi Haidera wypowiedź o Chiraku , to mniej więcej jest
            to samo kalectwo.

            > 3)Dawni wrogowie.W szczególności Chiny iRosja.W Rosji po ostatnich
            > wydarzeniach moze nie jest to aż tak zauważalne ale Chiny wcale tego nie
            kryją,
            > choć ze wzgledu na wspólne interesy gospodarcze nir dojdzie do zadnego
            > konfliktu.

            O nowych wrogach nie piszesz , czyż by ich nie było?

            > 4)i jeszcze wiele innych grup dla których jest to wygodne bo:
            > po pierwsze, ktos musi byc winien na swiecie wszystkiemu
            > po drugie,trzeba miec jakiegos wroga .

            Wygodne jest nie myślenie , tylko patrzenie bierne na wszystko.
            Nic się na świecie nie dzieje bez przyczyny , nie odpowiedzialne jest
            przymykać oko na konsekwencje niektórych przyczyn.

            > Wczesniej za wszystko byli odpowiedzialni masoni i żydzi, teraz jest to
            > Ameryka ale co ciekawe okazało sie,że owi masoni sie tam przeniesli o żydach
            > nie wspomne.Więc jesli sie komus nie układa w życiu to smiało moze zwalic na
            > USA.Ktos musi byc winien.

            Tak szablonowo zamknąłeś ten temat jak w wielu dyskusjach żydach ma to
            mniejsce.
            Zapomiałeś jednak o jednej grupie ludzi , która jest największa . Ale ta grupa
            nie pasuje do Twojego obrazu ,na którym wymalowałeś USA . Gdybyśmy tej grupy
            użyli jako farby do Twojego obrazu , to chyba ta farba by spłynęła z niego ,
            robiąc go nie czytelnym.

            Są to miliony ludzi nigdzie nie zrzeszonych , ludzie dobrej woli ,
            świadomi ,martwiących się o to żeby nasza natura była w takcie również dla
            następnych pokoleń.
            Są to ludzie którzy chcą spokojnie żyć , chować dzieci , a którzy widzą o co
            tu właściwie chodzi w takiej polityce.
            Są to organizacje ekologiczne które biją na alarm, obejrzyj sobie dane które
            jednoznacznie pokazują kto na świecie najbardziej zanieczyszcza naszą
            atmosferę.

            Alen.
        • Gość: Alen Re: taka nowa moda IP: *.i-one.at 05.09.02, 22:55
          Gość portalu: lem napisał(a):

          > a czy nie uważacie, że teraz jest dosc modne "nie lubienie usa" ? kino
          > amerykanskie - uproszczone i pelno martyrologii albo glupoty, zarcie nie
          dobre,
          >
          > ludzie glupi i nie wyksztalceni, a poza tym wszystko co robia stany jest z
          > zalozenia be.
          > kto sadzi inaczej to troche tak jak by byl nie na czasie, nie w temacie.
          uwaza
          > sie ze lubienie usa jest czyms jakby przymusem wiec jego nie lubienie jest
          > kontestacja. a ludzie lubia kontestowac.
          > czy nie jest tak przypadkiem???
          >

          Jeśli taka jest moda to dlaczego Polacy tak chętnie używają obcych słów .
          Gdyby nie było polskich odpowiedników to w tym wypadku rozumię , jednak tak
          nie jest.
          Zauważyłem iż do dobrego smaku należy używać obce słowa, i używa się je nawet
          nie zawsze wiedząc co one oznaczają. Czasami odczuwam że użycie obcych słów ma
          nadać
          autorytetu w wymawianych zdaniach.
          Coś w rodzaju wybuchów na filmach im jest ich więcej tym lepszy film, sądzą
          nie którzy.

          Alen.
    • Gość: Alen Do Yaniego cz 1. IP: *.i-one.at 04.09.02, 23:42
      Gość portalu: Yani napisał(a):
      > Dane i fakty dotyczace gospodarki USA znajdziesz w kazdym zrodle zajmujacym
      > sie; gospodarka,ekonomia i finansami. Wybierz, ktore chcesz. Przekonasz sie,
      ze
      > we wszystkich badaniach i publikacjach, ocena gospodarki USA jest
      jednoznaczna
      > i przeciwstawna do Twojego. Podobnie jak nie znasz gospodarki USA, tak nie
      > znasz tez amerykanskiego spoleczenstwa i wszystko co pisales w nawiazaniu do
      > powyzszych tematow, nie jest zgodne z prawda i rzeczywistoscia.

      Co za nie dorzeczność, czujesz się bardziej papiestki jak sam papież ?
      Piszesz w koło to samo i nie chcesz udostępnić swoich źródeł . OK. twoja
      sprawa , widocznie nie umiesz czytać tych danych .
      Zresztą gdy napisałem że USA jest krajem gdzie demokracja , według mnie nie
      ma żadnych szans , straciłeś równowagę.

      > Traktujesz polakow mieszkajacych w kraju jako spoleczenstwo z dalekiej
      prowincji.

      Tak to odczuwasz czy może szukasz sprzymierzeńców.
      A ja myślałem że szybciej ktoś mi zarzuci iż rzucam kamieniami siedząc w
      szklanym pałacu.
      W tym wypadku miał by rację , zachód nie jest dla mnie niczym specjalnym i
      jestem zdania że Ojczyznę można mieć tylko jedną.
      Pomimo że żyje 20 lat na zachodzie nigdy nie miałem wątpliwości co do oddania
      mojego polskim sprawą. Brzydzę się Polakami którzy żyjąc na zachodzie uważają
      się za coś lepszego, takich niestety nie brakuje.
      Wielu kolegów ze szkolnej ławy spotykam we Wrocławiu, i rzadko kto wie z nich
      że ja żyje gdzie indziej, a ci bliżsi co wiedz dziwią się że mój stosunek do
      ludzi nic się nie zmienił.
      Jak jestem w Polsce zachowuje się tak jak bym nigdy nie wyjechał, i czuje się
      też tak.

      > Podwazasz posiadana przez nich wiedze i umiejetnosci kojarzenia faktow.

      Nie prawda , zawsze i wielokrotnie pisałem tylko i wyłącznie o innych
      doświadczeniach.
      Bowiem jak już niejednokrotnie pisałem że nie ma głupich czy mądrych , są
      tylko ludzie o różnym bagażu doświadczeń życiowych. I to właśnie jest istotne
      i to właśnie rozszerza horyzont myślenia.
      Ja znam mentalność polską i znam mentalność zachodnią, nie z wakacji czy
      wycieczek ale z zwykłego życia. Dzielę się tym doświadczeniem i
      niejednokrotnie to podkreślam.

      > Nie dociera do Ciebie, ze zyja tam ludzie inteligetni i dobrze
      wyksztalceni.

      To jest nie prawda , nie mogę patrzyć biernie jak tych ludzi się oszukuje ,
      manipuluje się nimi, zresztą nie tylko nimi niemiecką opinią publiczną także.
      Dla tego wysłałem post do „der Spiegel” z zapytaniem o co im właściwie chodzi
      w tym artykule o Wrocławiu . O podtrzymania ducha rewizjonizmu ? Ja znam
      wrocławiaków i wiem że nikt z nich nie żyje prowizorycznie i trzyma w piwnicy
      duży wózek , czekając na przesiedlenie.

      > Uwazasz, ze tylko niemiecko jezyczne wydania sa wiarygodne,

      Jeśli chodzi o gospodarkę, to są w tym perfekcjoniści. Jeśli chodzi o oszustwo
      innych nacji w tej dziedzinie również są podstępni.
      Jeśli chodzi o gazety , to przykład masz wyżej.

      > nie biorac pod uwage faktu, ze w obecnej Polsce jest dostep do wszystkich
      publikacji i
      > polacy posiadajac te same materialy co Ty, z interpretuja je duzo lepiej od
      Ciebie.

      Dla Ciebie jest wszystko takie proste , piszesz aby pisać , interpretujesz tak
      jak tobie jest wygodniej. Dostęp do źródeł w dzisiejszym świecie jest tak
      powszechny i tyle jest materiału iż zawsze znajdziesz to co Ci pasuje. Tyle
      sprzeczności i bałaganu , tyle informacji, totalny chaos . Na każdą
      interpretacje znajdziesz coś, dla tego jest taki bałagan, dlatego jest tak
      łatwo ludzi puszczać w maliny.
      Nie powiedziałem że moje interpretacje mają charakter mentorski , ale wprost
      przeciwnie iż to są tylko moimi interpretacjami oparte o moje doświadczenia. I
      to wielokrotnie tak wyraźnie podkreśliłem . Chętnie również wysłuchuje innych
      interpretacji.
      Czy ktoś się zgodzi z moimi interpretacjami czy nie ,to już nie moja sprawa .
      Moje interpretacje są odzwierciedleniem moich doświadczeń, niczym innym.
      Zapamiętaj to sobie.

      > Probujesz straszyc posiadaniem ogromnej ilosci danych i "walki szabelka",

      Nie bądź zabawny , napisałem że danych chciał bym mieć więcej.
      Straszyć powiadasz , te słowo jest dla mnie obce . Natomiast jak używasz pewne
      fakty historyczne które są wyssane z palca to musisz się liczyć z tym że
      zanjdzie się ktoś w sieci i zaprotestuje przeciwko nie kwalifikowanym
      wypowiedzią.
      Zapamiętaj sobie , z faktu nie znajomości wydarzeń nie wynika jeszcze że tych
      wydarzeń nie bało. Czy to jest straszenie, gdy powiedziałem iż zadam sobie
      trud wyszukam materiałów zrobie tłumaczenie ich , wcisnę na upload . Niech
      każdy z zainteresowanych Userów sam przeczyta i zrobi sobie własną opinie o
      faktach. Czyżbyś miał powód się czegoś obawiać ?

      Czyż by Ciebie aż tak dotknęły wydarzenia z IIwojny światowej dotyczącej NS
      propagandy w
      USA , czy zamiary Hitlera były dla Ciebie abstrakcją?
      Czy po prostu zaprzeczasz temu tylko dla tego bo chcesz Alena ugryźć ?
      Czyż był by taki Twój stosunek do prawdy ?

      koniec cz. 1 .

      Alen.
      • Gość: Alen Re: Do Yaniego cz. 2. IP: *.i-one.at 04.09.02, 23:45
        Część 2. odpowiedzi na post Yaniego.



        > zeby nikt w przyszlosci nie probowal przeciwstawic sie Tobie.

        Źle dyktuje Ci Twój umysł Yani , analitykiem to nie jesteś dobrym. W sieci są
        wymiany poglądów bazujących na doświadczeniach , nic więcej nic mniej.
        I jeszcze raz powtarzam nie mam zamiaru nikogo przekonywać co do moich
        poglądów.
        Nie przeszkadza mi to wcale jeśli ktoś ma inne poglądy, wielokrotnie to
        powtarzałem .

        > Jestes osoba z duzym kompleksem nizszosci.

        Zostawie to bez komentarza i nie będę wypowiadał się na Twój temat. A było by
        co,
        nie jesteś bowiem skąplikowany.
        Nie jestem tu po to aby innymi Userami się zajmować , ale tylko po to aby z
        nimi wymienić poglądy. Co bym Tobie polecał.

        Nie wykształcenia brakuje w Polsce ale doświadczenia. Nie staraj się ludzią
        zamykać oczu dać się kierować przez zachód, chyba że należysz do tych w
        których interesie jest zniszczyć ten naród.

        > Uzytkownicy tego Forum maja swiadomosc swojej wartosci i wiedzy jaka
        posiadaja.

        Starasz się o poplecznictwo kytyki Alena ? Przestań bo się rozpłaczę.
        Alen niejednokrotnie pisał o szacunku do innych Userów ,nawet tych co go
        krytykują.
        Nawet Alen opisał dlaczego ma normalny stosunek do ludzi innego zdania.
        Podparł się koronnym przykładem ze źródła akademickiego, opisał jak to się
        dzieje iż jest kilka poglądów na jedną sprawę.( przykład zAnglii z II wojny
        światowej )
        Alen jest bardzo wyrozumiały, nie bez przyczyny.
        Nie wypowiadaj się za innych tym bardziej że Ci inni dysponują swoją wartością
        i potrafią sami ocenić Alena doświadczenia.

        > Kazdy moze tu popelnic blad lub pomylke. Napisac cos bez sensu z uwagi na
        nie
        > sprzyjajaca w danej chwili sytuacje lub tzw. zly dzien. Ale u Ciebie, tych
        > zlych dni jest bardzo duzo.

        Jakoś do czasu gdy zweryfikowałem Twoje uporczywe twierdzenia o NS
        propagandzie w USA i innych faktów nie przeszkadzał Ci Alen. A nawet w
        temacie o homoseksualistach stałeś za Alena plecami.

        > Wymagasz, zeby wszyscy od Ciebie uczyli sie Twojego sposobu myslenia.

        Ach , przestań. Zastanów się co piszesz ,my jesteśmy na forum, a tu jak ktoś
        ma ochotę to czyta moje posty, jak nie ma ochoty , bo mu Alena doświadczenia
        nie odpowiadają, to nie otwiera postów Alena.
        Wymagać to ja mogę od moich dzieci żeby lekcje odrabiały, ale nie na forum .
        W każdym razie tak jest w europie , mam nadzieje że w USA również nie macie
        tam takiego przymusu?

        > Wydaje mi sie, ze Ty nauczysz sie tutaj wiecej od innych i zaczniesz
        traktowac polakow
        > mieszkajacych w kraju powaznie i zacznieszlepiej przemysliwac, zanim cos o
        nich lub dla > nich napiszesz.

        To dobrze się Tobie wydaje , wiele się nauczyłem tu na forum, poznałem inne
        poglądy.
        Nic mną tak nie kieruje w pisaniu postów jak troska o sytuacje ludzi w mojej
        Ojczyźnie.
        Wielu się to nie podoba , i wielu z tego powodu mam wrogów, o czym już pisałem.

        > Sa to moje uwagi odnosnie wielu Twoich dyskusji, ktore dane mi bylo
        przeczytac.
        > Pozdr.
        > Yani

        To się nie da ukryć że to są twoje uwagi , jak również nie da się ukryć Twoich
        zabiegów z dyskredytowaniu Alena.
        Jeszcze raz Ci powtórzę , Alen nie szuka tu na forum orgazmów psychicznych ,
        tyko wymiany poglądów. Alen potrafi sobie wyobrazić że Alena poglądy mogą być
        nie wygodne.
        Ale wierz mi nic na tym świecie nie dzieje się bez przyczyn.

        Alen Ci życzy żebyś miał tyle siły do rzeczowej dyskusji w innych tematach ,
        co masz do krytyki usera Alena.
        Alen również ma nadzieję że nie zmusza Ciebie nikt do czytania postów Alena,
        czytaj jeśli chcesz . A jeśli nie , bo Ci przeszkadzają po prostu ich nie
        otwieraj.

        Alen.
        • Gość: Yani Katatonia IP: *.proxy.aol.com 05.09.02, 04:32
          Alen! Ty juz zmagasz sie sam z soba.
          Bye!
          • Gość: Canuck Re: Katatonia IP: *.sympatico.ca 05.09.02, 16:35
            Alen! cos tam wiesz, czasami nawetladne zdanie zbudujesz, ale tak to sie
            ciaaaaagnie... . Wykonczylo mnie to twoje madrkowanie. Nie chce ci niszczyc
            marzen, ale poki co nie rezygnuj z twojej dziennej pracy.
            • Gość: Alen Re: Katatonia IP: *.i-one.at 06.09.02, 00:36
              Gość portalu: Canuck napisał(a):

              > Alen! cos tam wiesz, czasami nawetladne zdanie zbudujesz, ale tak to sie
              > ciaaaaagnie... . Wykonczylo mnie to twoje madrkowanie. Nie chce ci niszczyc
              > marzen, ale poki co nie rezygnuj z twojej dziennej pracy.

              Każdy wie „coś tam” , i myśli że te „coś tam” to jest wiele. Według tego „coś
              tam” wyrabia sobie światopogląd.
              Wygodni płyną z prądem a myślący czasami pod bardzo wielki prąd a czasami w
              poprzek.
              Do jakich Ty należysz Twoja sprawa , i odwrotnie .
              Mam nadzieje że od moich marzeń głowa Ci nie pęknie. Nie chcę mieć Ciebie na
              sumieniu, dlatego nie będę Cię dalej wykańczał.

              Alen.
          • Gość: Alen Re: Katatonia IP: *.i-one.at 06.09.02, 08:23
            Gość portalu: Yani napisał(a):

            > Alen! Ty juz zmagasz sie sam z soba.
            > Bye!


            Dla jasności dodam tylko że nie jestem uparty jak kozioł przeciwnikiem USA .
            Widzę również wiele pozytywnych aspektów w tym kraju , jednak życzył bym
            sobie iż było by ich znacznie więcej.
            Skoro USA ma zamiar prowadzić politykę supermocarstwa , nie przeszkadza mi to .
            Życzył bym sobie jednak żeby ta polityka była bardziej odpowiedzialna. Właśnie
            brak tej odpowiedzialności w polityce ochrony środowiska, w wymiarze
            światowym, jak również
            brak zrozumienia obaw europejskich o bezpieczeństwo w świecie arabskim,
            doprowadza do wewnęcznych konfliktów wartości amerykańskich w europejskim
            systemie wartości.

            Europa nie chce być wciągnięta w wojnę . Właśnie jednym z tych powodów jest
            fakt że Europa myśli na zbudowaniu własnego systemu bezpieczeństwa, który
            bazuje na wartościach europejskich . Rozwiązywanie konfliktów głową a nie
            pięścią ma w systemie europejskim priorytet.

            Alen.
            • Gość: Rafis Re: Katatonia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.09.02, 10:46
              Gość portalu: Alen napisał(a):

              >>
              > Europa nie chce być wciągnięta w wojnę . Właśnie jednym z tych powodów jest
              > fakt że Europa myśli na zbudowaniu własnego systemu bezpieczeństwa, który
              > bazuje na wartościach europejskich . Rozwiązywanie konfliktów głową a nie
              > pięścią ma w systemie europejskim priorytet.
              >
              > Alen.
              tak Europa ma wielkie tradycje w rozwiazywaniu problemów głową m.in.rok 1939
              Angole i Zabojady tak długo pertraktowali,że nie zdazyli wysłac wojsk do
              Polski,wczesniej oczywiscie sprzedali Czechosłowacje.
              Powiedzmy szczerze.Europa potrafi tylko gadac,debatowac,spotykac sie,prosic a
              i tak na koncu po tym wszystkim pozostaje tylko papierek który mozna sobie
              włożyc w ...
              Amerykanie nauczyli sie jednej pozytecznej rzeczy.Nie czekaja na slamazary
              europejskie poniewaz wiedza,że wystarczy jedno uderzenie ich armii żeby po
              wrogu nie zostało nic.Wtedy problem sie konczy i Europa moze spac spokojnie
              zwalając winę na USA.
              • Gość: Alen Re: Katatonia IP: *.i-one.at 08.09.02, 06:58
                Gość portalu: Rafis napisał(a):

                > tak Europa ma wielkie tradycje w rozwiazywaniu problemów głową m.in.rok 1939
                > Angole i Zabojady tak długo pertraktowali,że nie zdazyli wysłac wojsk do
                > Polski,wczesniej oczywiscie sprzedali Czechosłowacje.
                > Powiedzmy szczerze.Europa potrafi tylko gadac,debatowac,spotykac sie,prosic
                a
                > i tak na koncu po tym wszystkim pozostaje tylko papierek który mozna sobie
                > włożyc w ...

                Ja wiem w polskim systemie wartości, uzasadnione może być takie myślenie.
                Jednak trzeba rozgraniczyć Europę z rok 1939 od dzisiejszej , jeśli chcę się
                nie zamącić
                Jasnych celów dzisiejszej Europy.

                > Amerykanie nauczyli sie jednej pozytecznej rzeczy.Nie czekaja na slamazary
                > europejskie poniewaz wiedza, że wystarczy jedno uderzenie ich armii żeby po
                > wrogu nie zostało nic. Wtedy problem sie konczy i Europa moze spac spokojnie
                > zwalając winę na USA.

                Gdyby tak było jak piszesz to wrogów ameryka by już nie miała, nie stety ma
                ich coraz więcej. Rzeczywistość to nie film np. „Rambo” gdzie jeden człowiek
                rozwala całą armie.
                Emocjonalne podejście do rozwiązywania problemów nie prowadzi celu ale do
                eskalacji konfliktów.
                Europejska polityka rozwiązywania konfliktów jest z przyszłością, poza tym
                amerykanie mają już również dosyć nakręcania spirali przemocy. Poparcie
                społeczeństwa amerykańskiego w rozwiązania problemu w świecie arabskim po
                przez wojnę , gwałtownie spada.
                Co rokuje nadzieje na przyszłość.
                Europa zajęła jasne stanowisko w tej sprawie i Ameryka czy chce czy nie musi
                się z tym zdaniem liczyć.

                Alen.
            • Gość: Alen Romano Prodi IP: *.i-one.at 07.09.02, 11:20
              Hi

              Jeśli ktoś z Was jest za bardzo oślepiony i ma problemy ze zrozumieniem
              Alena ,niech sobie dzisiaj zobaczy wiadomości w TV EuroNews i prasie .
              Romano Prodi wyraził jednoznacznie troskę stosunku USA do spraw światowej
              polityki.
              Napisze żartem, iż Romano Prodi nie kształtował chyba sobie światopoglądu
              czytając postów Alena. Takie są wielkie zgodności z sfrustrowanym o kompleksie
              niższości, jak to niektórzy twierdzą , Alenem.
              Proces otwierania oczu musi być kontynuowany , i to dla dobra nie tylko Europy
              ale również USA.

              Alen.
    • Gość: Stefano Re: czy lubimy USA? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.02, 22:41
      Po co i za co ?
      • wedzonka Re: czy lubimy USA? 20.03.03, 00:23
        Gość portalu: Stefano napisał(a):

        > Po co i za co ?

        Za wytwory krzemowej doliny i za to ze ida nadstawiac za nas karku...

        Pozdrawiam!
Pełna wersja