Wyjący problem

07.09.05, 23:26
w galeriowcu na powst tez mialem problem z alarmem i sie wlaczal za co go wylaczalem ale i tak kochane społeczniki sasiady nie mogly zadzwonic domofonem tylko po paly zadzwonili
galeriowiec-sasiedzi sux . banda idiotow (nie wsyscy oczywiscie)
    • Gość: kaska Re: Wyjący problem IP: *.ar.wroc.pl 08.09.05, 07:51
      Przed moim blokim też wył samochód, tez była policja. Wył całą noc a policja
      miała starą bazę adresów. Dopiołem swego i dowiedziałem się o adresie
      sprawczyni i jej przed domofon nagadałem bo policja tylko pouczyła panią o żle
      działającym alarmie .
      Rada praktyczna gdy wyje auto - zbić szybe (np boczną) i wezwać policję wtedy
      ona skutecznie wyłaczy wyjący alarm.
      Rada praktyczna dla posiadaczy aut - stawiac tak auta aby z okien mieszkania go
      widzieć i gdy sie usłyszy alarm to reagować. U mnie pod domem tak nie było.
      • Gość: Kaziu Re: Wyjący problem IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 08.09.05, 11:41
        Niestety ale masz racje - jesli auto wyje to trzeba wziac cegłówke i przywalic
        najlepiej w szybe ale przednia. Wtedy Policja odholuje auto na parking. i to na
        koszt wlasciciela:-)
    • e-emilka Re: Wyjący problem 08.09.05, 08:13
      Jaśli wyje i nikt nie reaguje to informacja dla złodzieja że można kraść :)
      A sąsiedzi jeszcze złodziejowi podziękują że zabrał wyjca z ulicy :)
    • Gość: Andrzej Re: Wyjący problem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.05, 13:34
      Hm, zdaje się że pan nie-idiota ma problem nie tylko z alarmem, ale także z
      językiem polskim...
      Przeczytaj jeszcze raz to co napisałeś, a potem pojedź naprawić ten alarm,
      zamiast liczyć na wyrozumiałość sąsiadów.
    • markona Ciekawe podejście do sprawy... 11.09.05, 22:34
      - dlaczego trudno się dziwić włąśicielom samochodów, że chcą zabezpieczyć swoje
      auta, a nie trzeba sę dziwić mieszkańcom, że roszczą sobie prawo do wyspania
      się, czy zwykłego odpocznku??? Znów polskie pojecie wolności... Niech sobie
      właściciele zamontują inne alarmy, np. powiadamiające go drogą radiową o
      włamie... Co może obchodzić kilka tysięcy ludzi, że komuś zadziała z powodu,
      czy bez powodu alarm. Też mam samochód i nie dałem sobie zamontować wjącego
      alarmu, bo wiem , że w nocy nie usłyszę go z drugiej strony bloku... Proste, są
      inne sposoby. Tylko trzeba czasem liczyć się z otoczeniem. A to widzę, że
      przychodzi z największym trudem...
    • Gość: rrr Re: Wyjący problem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.09.05, 13:50
      Nie bede sie bawic w detektywa i szukac mlotka, ktory postawil swoj samochod z
      badziewnym alarmikiem pod moimi oknami, ale z dala od swoich. Dzisiaj o 1
      obudzil mnie alarm, przez 30 minut nikt go nie raczyl wylaczyc, straz miejska
      zostala poinformowana, pol godziny pozniej przyjechali i w sobie tylko znajomy
      sposob spowodowali wylaczenie alrmu. Moze znalezli niemyslacego wlasciciela,
      moze cholerstwo unieszkodliwili inaczej, malo mnie to obchodzi;D Metoda z
      uzyciem ceglowki jest bardzo przyjazna dla sasiadow jelopa, bo pozwala wyladowac
      stres, spowodowany wyjcem, ale nie chce ryzykowac oskarzenia o wandalizm:)
      • Gość: prokurator Re: Wyjący problem IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 12.09.05, 13:54
        wariant z cegówką podejdzie pod obronę konieczną, prokurator też człowiek i
        rozumie niewyspanych przez wyjące samochody
Inne wątki na temat:
Pełna wersja