Mikołajowe rewelacje, wycieczka i recenzja

IP: 213.199.196.* 10.09.05, 23:19
To tak:

po pierwsze, to byłem dzisiaj w Sobótce (na rowerze oczywiście). Ślęży nie
objechałem, bo jakiś zmęczony byłem - prawdopodobnie dlatego, że miałem ok.
dwutygodniową przerwę w jeździe. Trudno, przełęcz Tąpadła czeka juz na mnie
długo, to poczeka sobie jeszcze trochę. Nie wiem jak będzie z tym podjazdem,
bo podjeżdżając w Sobótce do parkingu pod Wieżycą myślałem, że płuca wypluję,
a nogi wyskoczą mi uszami. Jeśli wspomniana przełęcz jest bardziej stroma (a
ciężko mi to ocenić po gęstości poziomic, bo moja mapa ma za małą skalę) to
raczej nic z tego i będzie trzeba wziąc cieniarkę na plecy (ucieszy się) i
"zapodac z buta".

Dwa:
W końcu zaktualizowałem (3 nowe galerie) moją stronę. Jest tu:
www.dynamit.im.pwr.wroc.pl/mbartnickiZapraszam!
Serwer friko.pl faktycznie nie jest taki fajny jak myślałem - ostatnio dali
reklamę, której nie dało się zamknąc i przesłaniała mi linki na mojej stronie
- niech się wypchają, usunąłem konto tam.

Trzy:
Jechałem dzisiaj pierwszy raz z tzw. Camelbackiem. Jakby ktoś nie wiedział, to
jest to plecak, w którym znajduje się 1,5l bukłak na wodę od którego biegnie
zakończona sprytnym ustnikiem rurka w pasku naramiennym, co pozwala pić bez
schodzenia z roweru (średnia nie spada, a wygodniejsze to niż sięganie do
bidonu na ramie). I tak: moim zdaniem jest to rzecz fajna i wygodna, ale nie
niezbędna. Jeśli już jeździsz z plecakiem który lubisz - to nie warto kupować
nowego tylko dla tej funkcji. Jeśli rozważasz zakup nowego plecaczka
rowerowego - to nad możliwością zamontowania bukłaka na wode warto się zastanowić.

Woda w bukłaku nie chlupocze, bo zmniejsza on swoja obiętość w miarę picia
(jest elastyczny i nie ma odpowietrzenia). Worek na wodę jest jednak wykonany
ze sztucznego tworzywa, czyli ma wszystkie te wady co plastikowe bidony (woda
nabiera posmaku, zaś picie "kolorowe" szybko się psuje w upale).

Ja kupiłem plecak w Hi-Mountain za 69zł (bardzo tanio) i bukłak był od razu w
zestawie - ale można go też dokupić osobno (jest raczej drogi jak na worek z
tworzywa - na allegro 29zł). Niestety już po pierwszej wycieczce urwały się
oba rzepowe haczyki na których wisi w swojej komorze bukłak - wygląda to na
wadę konstrukcyjną. Nie wiem czy zawracać sobie głowę reklamacją, bo te
haczyki są całkowicie zbędne - bukłak śwetnie leży i bez nich; najlepszy
dowód, że awarię zauważyłem dopiero w domu po wyjęciu bukłaka, oraz że
większość camelbacków, które wczesniej oglądałem tych haczyków po prostu nie
ma. Zresztą skoro te się urwały, to i w nowym egzemplarzu urwą się tak samo.
Tak poza tym, to sam plecak super - wygodny i pojemny, a przy tym chudy.
    • Gość: Roman Re: Mikołajowe rewelacje, wycieczka i recenzja IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 10.09.05, 23:49
      > Nie wiem jak będzie z tym podjazdem,
      > bo podjeżdżając w Sobótce do parkingu pod Wieżycą myślałem, że płuca wypluję,
      Jak kiedyś napisałem, podjazd na przeł. Pod Wieżycą jest najbardziej stromy
      (biorąc pod uwage asfalty) w Masywie Ślęży. Podjazd na przeł. Tąpadła jest za
      to znacznie dłuższy (z obu stron, przy czym od Sulistrowic łagodniejszy lecz
      dłuższy).
    • Gość: Mikołaj Re: Mikołajowe rewelacje, wycieczka i recenzja IP: 213.199.196.* 11.09.05, 00:52
      Poprawka adresu:

      www.dynamit.im.pwr.wroc.pl/mbartnicki/
Pełna wersja