wielki_czarownik 18.09.05, 22:14 "Śpiewali i zajadali przepyszne ciasta, które upiekły miejscowe gospodynie." To zdanie mnie zabiło. Jakby trzyletnie dziecko pisało. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: mike Re: Przyjazd potomka słynnego barona Münchhausen IP: *.ppp.dion.ne.jp 19.09.05, 05:03 Przeczulony jestes... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: killa Re: Przyjazd potomka słynnego barona Münchhausen IP: *.wroclaw.mm.pl 19.09.05, 08:41 ja nie widzę w tym zdaniu nic rozbrajającego, wolałbyś pompatyczną nowomowę ? Nie jest to sztywny i oficjalny język urzędowej informacji bo temat artykułu jest nieoficjalny i ogólnie sympatyczny. swoją drogą nie miałem pojęcia,że pierwowzór literackiego arcyłgarza pochodził z Dolnego Śląska i uważam takie inicjatywy jak wspólne biesiadowanie obecnych i danych mieszkańców Szalejowa za bardzo sympatyczne i służącez znoszeniu uprzedzeń. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alex do zwyrodnialcow jezykowych IP: 195.117.149.* 19.09.05, 09:49 pewnie ze nie jest to sztywny i pompatyczny jezyk. Ale czy nie uwazasz, ze "dziennikarze" GW czasami przesaadzaja z "potocznoscia" tego co pisza. Dla mnie czasami jest to po prostu nie do wytrzymania. Jak czytam w naglowkach wiadomosci GW, ze "ktos poszedl do PAKI", albo ze "cos ŻEŚMY znalezli". To jest po prostu zenujace, bo dziennikarz jak nikt inny powinien dbac o jezyk ktorym sie posluguje. No ale coz... 'Jaka Rzeczpospolita takie jej mlodziezy chowane' ze tak sobie pozwole sparafrazowac... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: killa Re: do zwyrodnialcow jezykowych IP: *.wroclaw.mm.pl 19.09.05, 11:49 owszem, często czuję się zdegustowany, gdy w poważnych artykułach dziennikarze posługują się "podówrkową" (by nie powiedzieć "rynsztokową") polszczyzną (choć GW na tle innych czasopism wypada i tak całkiem profesjonalnie). Bardziej rażą mnie uproszczenia i jednostronność w przekazywaniu niektórych zdarzeń, które według mnie zazwyczaj wynikają z ignorancji autorów. No i kwestia ukrytych reklam, o których już ktoś wspominał. Nadal jednak uważam, że zacytowane przez W_C zdanie wcale nie świadczy źle o autorce tekstu, czy poziome GW. Domyślam się, że wpisuje się ono po prostu w sympatyczny klimat zabawy mieszkańców oraz nawiązuje do kwiecistości opowiadań słynnego barona. Można było oczywiście napisać, że mieszkańcy dobrze się bawili,ale to zapewne nie oddało by uroku całej tej imprezy. Poza tym według mnie : "Zajadali się pysznymi ciastami" brzmi o niebo lepiej od "spożywania wyrobów cukierniczych o wysokich walorach smakowych" jak zapewne brzmiałby bardziej oficjalny komentarz W_C Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwert Re: do zwyrodnialcow jezykowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.05, 13:33 W_C - jakoś tak mi się kojarzy z Water Closet. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aha Re: Przyjazd potomka słynnego barona Münchhausen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.05, 09:56 >Przyjazd potomka słynnego barona Münchhausena a, to o niego chodzi. rano jakas niezbyt rozgarnieta kobita w faktach mowila cos o jakikm Minhauzenie... pozniej cos o Akwenach Wodnych... szok :O Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alex a czego sie przepraszam spodziewales?? IP: 195.117.149.* 19.09.05, 09:57 czego sie spodziewales po "dziennikarzach" gazety wybiórczej?? Toz to poziom gorszy niz depresje Nowego Orleanu :) Takie zdania jak ta pani to ja pisalem w tzw. "rozprawkach" w klasie 4 szkoly podstawowej i bylem za to ganiony przez pania magister nauczycielke :) Ale jak widac nie wszyscy mieli szczescie miec dobrego nauczyciela. A jak sie nie wymaga od pracownikow, zeby dobrze wykonywali swoja robote (mowie o szefostwie GW) to takie sa efekty. Skutki sa natomiast takie, ze co rusz czytamy w GW o "przestepcach wsadzanych do paki" (przepraszam dziennikarza-autora tych slow jesli spedzil kilka lat w "pace" i zzyl sie z takim jezykiem) albo mamy do czynienia ze zdaniami bardzowielokrotnie zlozonymi z ktorych nic nie wynika, bo nie maja one sensu. Te ostatnie to moje ulubione cukiereczki, bo niezle sie mozna przy nich usmiac, np. "w wypadku samochodowym braly udzial 2 samochody osobowe i jedna ciezarowka, ktorej kierowca najechal na tyl furgonetki powodujac smierc jednej z pasazerek autobusu; kierowca drugiej ciezarowki zbiegl z miejsca wypadku". Tak tak, takie to kwiatki wypisuje GW. Ale jedno trzeba im przyznac. Sztuke reklamy opanowali do perfekcji. Prawie codzienni czytami o wyprzedazy w sklepie tym i tym przy ulicy tej i tamtej. Albo o nowej ofercie salonu mody przy ulicy tej i tamtej... :) Odpowiedz Link Zgłoś