WINIARNIE we Wrocku - gdzie są?

22.09.05, 14:31
Poszukuje dobrych winiarnii we Wrocławiu. Wie może ktoś na jakiej ulicy się
znajdują?
    • Gość: Piwosz Re: WINIARNIE we Wrocku - gdzie są? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.09.05, 19:11
      Kiedyś była winiarnia na Wiwulskiego. Teraz podobno jest tam siedziba TV TRwam.
    • nat.wroclaw Ależ ... 22.09.05, 19:29
      oczywiście ;)

      Polecam Winotekę przy Wita Stwosza (vis-a-vis hotelu Dorint). Można kosztować
      najlepszych gatunkowo win, w bardzo rozległym wachlarzu cenowym, do tego zapalić
      pachnące cygaro .. niech będzie - skręcane na udzie, zjeść serowe przekąski i
      posłuchać smooth jazzu.

      Zmysły szaleją :)

      Serdeczności
      Nat
      • Gość: maciek nie W. Stwosza tylko Mikołaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 19:34
        a drugie miejsce to enoteca Flowers na Więziennej
        • nat.wroclaw errare humanum .. 22.09.05, 19:41
          wiadomo.. :) Oczywiście, że Mikołaja, dzięki i przepraszam za pomyłkę.

          A wracając do miejsc zapomnianych, to była niegdyś rewelacyjna winiarnia przy
          Bogusławskiego w nasypie kolejowym - Regna Vini. Miejsce z duszą, gdzie stałym
          klientem i przyjacielem baru stawał się człowiek po pierwszej wizycie.
          Oni pierwsi zarazili Wrocław świętowaniem Beaujolais nouveau.

          Pozdrawiam ciepło
          Nat
          • gruner ... est :-) 22.09.05, 19:47
            na Bogusławskiego to winiarnia jest (była? - dawno nie byłem) tylko z nazwy, bo
            tam ludzie raczej przy piwie siedzieli. Podobno niezła winiarnia była za to w
            baszcie przy hali targowej, potem tam był remont a teraz nie wiem, co jest
            • nat.wroclaw Ba! 22.09.05, 19:52
              Nie było, nie było Regna Vini (Panie świeć nad jej duszą) jeszcze całkiem
              niedawno, gdy tamtędy przechodziłam. A siedzenie nad piwem niczym na szczęście
              nie ujmowało równoległemu siedzeniu przy winie :) Siedzeniu, z resztą, to mało
              powiedziane, bo gdy wpadli tam aktorzy z Teatru Polskiego po spektaklu, to
              wypiwszy odpowiednią ilość trunków i odśpiewawszy stare rosyjskie pieśni -
              obtańcowywali skocznie żeńską klientelę.

              A Baszta (też ciekawa) to była ich konkurencja i ciagle o sobie nawzajem
              plotkowali :DD

              Nat
              • gruner aha, 22.09.05, 19:59
                jest jeszcze piwnica w Plutonie (zwanym także Platonem) przy Nowotki (zwanej
                przez niektórych Krupnicza - who, the f... was Krupnicz??? :-) ) ale tam jakiś
                słaby wybór i ludzi nie ma
                • nat.wroclaw Re: aha, 22.09.05, 20:09
                  Oo to ciekawa informacja, bo nie znam i chętnie poznam. Wybór może słaby, ale za
                  to dobry się okaże? Brak ludzi rozwiążę zaś pojawiając się tam in person :)

                  Co do Nowotki, to segnor Marceli - komuch był pierwszej wody i komuchowstwo w
                  Polsce Ludowej budował. To nie jest bohater, któremu stawia się pomniki i nazywa
                  ulice jego imieniem, choć zginął marnie i dość tragicznie.

                  Krupnicza, por favor, czyli "jaki, jaka", a nie "kogo, czego". Toteż Krupnicz
                  jako taki, wydaje mi się, didn't f... exist.

                  ;)
                  Nat
                  • gruner Paradox Plutona 22.09.05, 20:17
                    coż, jeśli udowodnisz, że słaby wybór jest jednocześnie dobrym wyborem, to może
                    dostaniesz jakąś nagrodę za rozwiązanie "paradoksu Plutona" :-))
                    Zaś o istnieniu M. Nowotki nie wiedziałem, myślałem że nazwa ulicy "Nowotki" to
                    był mianownik liczby mnogiej od wyrazu "nowotek" - wprawdzie nie wiem, co to
                    znaczy, ale przecież w Stolicy jest ulica Nowolipki, nie? myslałem, że to coś w
                    tym stylu
                    :-)))
                    • nat.wroclaw Re: Paradox Plutona 22.09.05, 20:22
                      To taka dziewczyńska matematyka, dear gruner. Oto Pluton, alias Platon, w
                      ofercie może mieć zaledwie kilka, kilkanaście gatunków win, ale z najwyższej
                      półki, w odróżnieniu od hurtowni a'la "Krwawy Byk", które wybór będą miały
                      szeroki jak Dniepr, ale ubożuchny jakościowo.
                      Tak jakoś mi się pomyślało.

                      W Rzeszowie u mojej babci jest (była?) ulica Smycz. :)

                      Pozdr
                      Nat

                      • gruner słaby wybór 22.09.05, 20:29
                        o ile dobrze pamiętam, to w Plutonie na tej ulicy co wiesz, mieli wina takie
                        same, jak w pewnym drogim sklepie o spektakularnej lokalizacji, w którym nigdy
                        nikogo nie ma (chyba że ja ogladam butelki ;-) ) - więc oferta była niezła
                        jakościowo, ale ograniczona ilościowo i hmmmm... dość droga. Ale może to się
                        zmieniło, najlepiej sprawdzić - w razie czego niedaleko jest niezły sklep a
                        także ul. S. Mikołaja (też komunista???) z tym barem, co to już mówiliśmy....
                        ech, chyba się wybiorę na wino w weekend :-))
                        • nat.wroclaw My tu gadu gadu 22.09.05, 22:06
                          o sklepach i Makro, a autor wątku własciwie nie określił się, czy chodzi mu o
                          romantyczną tanz-winiarnię, gdzie wino, dziewczyna i śpiew powiozą go windą do
                          nieba, czy o winiarnię - źródło butelek, które drogą zakupu nabędzie i poniesie
                          w kierunku domu, pracy, bądź parkowej ławki.

                          Światopogląd polityczny Mikołaja S. jest mi bliżej niestety nieznany, ale co
                          prawda to prawda, nie obejdzie się bez charakterystycznego bul, bul z butelki do
                          kieliszka, może jeszcze dziś ... Rjojo zamknięta w szafce, przybywaj :))

                          Nat
                          • gruner ... a butelki czekają ? :-) 23.09.05, 08:52
                            właściwie to już chyba wszystko jedno, o co chodziło załozycielowi wątku :-)
                            Tak czy inaczej, otrzymał odpowiedzi na obydwa pytania, z tym, że ja mówiąc o
                            lokalach miałem na myśli raczej wino, bez dziewczyn i śpiewu (to chyba błąd) ;-)
                            • nat.wroclaw Yyyychh 23.09.05, 09:16
                              >>miałem na myśli raczej wino, bez dziewczyn i śpiewu

                              I'm petrified ...

                              ;)
                              • gruner no w tym sensie, że... 23.09.05, 11:45
                                ... nie chodziło chyba o lokale, w których główną atrakcją sa dziewczyny :-)
                                • nat.wroclaw no właśnie .. 23.09.05, 16:42
                                  dziewczyny, imho, są główną atrakcją wszędzie - ex definitione :)

                                  I jak? Zacząłeś weekend dionizyjsko?

                                  Nat
                                  • gruner Re: no właśnie .. 23.09.05, 22:01
                                    na razie kończę dionizyjski tydzień, a dionizyjski weekend zaczynam jutro
                                    (Signor Librandi łypie na mnie oczkiem zza butelki) :-))
                                    • nat.wroclaw Re: no właśnie .. 23.09.05, 22:15
                                      Amerykanin odniósłby się do tak rozumianej dionizyjskości:
                                      gettingwastedtwentyfourseven ;))

                                      Ale lekkie Librandi zapowiada raczej owocowe tete-a-tete z jakowąś rybą (jakby
                                      nie było piątek, choć po nieszporach).

                                      Nat
                                      • gruner Re: no właśnie .. 24.09.05, 08:08
                                        > Ale lekkie Librandi zapowiada raczej owocowe tete-a-tete z jakowąś rybą ...

    • Gość: lesiop Re: WINIARNIE we Wrocku - gdzie są? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 20:07
      Najlepszy sklep winiarski we Wrocławiu to....

      Makro!

      I to nie żart!

      Wybór - wielki.
      Doradztwo - hmmm... doskonałe do beznadziejnego, ale bez ściemy jak to w wielu
      "fachowych" winiarniach bywa :)
      Przestrzeń - duża=>idealna!
      Ceny - odpowiadające produktom - i to dla mnie jest największym + dla Makro,
      gdyż sklepy specjalistyczne to chyba na frajerach i snobach pracują :(
      • gruner sklep 22.09.05, 20:12
        w Makro rzeczywiście są niezłe ceny, ale niektóre wina można kupić taniej w
        innych sklepach. Poza tym oferta Makro jest jednak ograniczona, spróbuj tam
        znaleźć coś ciekawego choćby z Węgier, Portugalii, Austrii... kicha, niestety
    • jackowy Re: WINIARNIE we Wrocku - gdzie są? 23.09.05, 22:50
      winoteka ul.rzeznicza.superwybor!!
      • Gość: emzeta77 Do Nata i innych znawców "miejsc winnych" IP: *.wroclaw.mm.pl 24.09.05, 08:49
        czyli miejsc z winem w roli głównej. Mam pytanie: co się stało z winiarnią -
        Basztą? Taki tam był niezobowiązujący klimacik... Jest baner pt. zkrótce
        otwarcie, ale to hasło sprzed roku, albo i dlużej. Czyj to jest biznes może
        wiecie? Szkoda takiego miejsca, choć okolica nico parchata.
        Pozdr. prawdziwych smakoszy
        Ja dopiero terminuję w winnych przestrzeniach.
        MZ
        • nat.wroclaw Echhh no i ciągnie się ... 24.09.05, 09:40
          ... robienie ze mnie faceta od czasów, gdy w 4 klasie zagrałam Wojskiego w
          przedstawieniu.
          Emzeto77 drogi/droga, Nat - od Natalia, takie imię babskie :))

          O Baszcie nic nie wiem, podobnie, jak o zniknięciu z rynku Regna Vini. Chyba nie
          jestem takim znawcą ...

          Pozdrawiam ciepło :)
          Nat
          PS. Może wrócą kiedyś do łask spotkania forumowiczów - dlaczego nie przy winie?
          • gruner Re: Echhh no i ciągnie się ... 24.09.05, 16:39
            trzeba było wybrać rolę Telimeny :-)

            Spotkania przy winie... sądząc po frekwencji w tym wątku, nie byłoby nas zbyt
            dużo ;-)
            • nat.wroclaw a znasz to o krowie? 25.09.05, 20:28
              z ryczeniem i mlekiem? Może ci gorliwi po prostu wolą się nie odzywać? :)

              Telimena została niestety zajęta przez ulubienicę pana od polskiego.
              Well, life ...

              Nat
              • gruner to prawda 25.09.05, 21:48
                ja np. zdecydowanie za dużo ryczę w tym wątku i nie daję mleka :-)
                Psychika panów od polskiego jest zaiste skomplikowana... czy on sam grał
                Tadeusza? ;-)
                • nat.wroclaw smutne to .. 25.09.05, 22:32
                  ale prawdziwe, odtwórca Tadeusza nie zapadł mi w pamięć. Chyba już jestem bardzo
                  stara ....
                  Wątek, zaś ledwo dycha popychany offtopikową paplaniną.
                  Czas wrócić do korzeni, gdzie mój korkociąg ... ?

                  ;)
                  Nat
                  • gruner nic to (Baśka) ;-) 25.09.05, 23:08
                    oftopikowa czy nie, w ten sposób wątek będzie na pierwszej stronie i może ktoś
                    jeszcze coś dopisze o wrocławskich winiarniach (chyba muszą istnieć jeszcze
                    jakieś inne?)
                    też mam stylowy korkociąg z korzenia ;-)
                    a jak tam Rioja, dalej trzymasz nieszczęsną w szafce?
                    • nat.wroclaw Yyyy ... Bogdan? 26.09.05, 09:47
                      Niestety temat o chilloutowej fabule ma poważną konkurencję na pierwszej stronie
                      w postaci politycznego tańca Chochołów obrzucających się Bóg wie czym.

                      Gdybym miała rower i czas (gdybym miał gitarę), to po prostu zrobiłabym winny
                      tour wokół miasta w poszukiwaniu miejsc wiadomych.
                      Poczekajmy jednak do 3 czwartku listopada. Wówczas wszystkie lokale, którym
                      chociaż trochę się wydaje, że są winiarniami same się ujawnią czując nosem
                      koniunkturę.

                      Rioja wychylona została w wieczory dwa, otwierał ją sty(a)lowy korkociąg z Ikei.
                      Słowem - szafka pusta i najwyżsszy czas uzupełnić zapasy. Mówicie Makro? Czy tam
                      dalej potrzebne są te dziwne karty wstępu, które sobie przed laty wszyscy
                      pożyczali i wchodząc zasłaniali palcem zdjęcie?

                      Miłego dnia ;))
                      Nat

                      • gruner rower to jest czad 26.09.05, 12:24
                        a ja właśnie w sobotę miałem rower i czas i objechałem środek Wrocławia w
                        poszukiwaniu winiarni: na Bogusławskiego nie ma śladu po takowej, Flowers i
                        Mikołaja S. działają, a jakże, ale to doś mało bezpretensjonalne miejsca.
                        Na kartach Makro nie ma zdjęcia, ale warunek posiadania 1,40 m wysokości
                        obowiązuje, więc niskie osobniki muszą ubierać buty na obcasie i/lub nosić
                        czapkę z pomponem
                        • nat.wroclaw w sensie, że segregacja taka? 26.09.05, 12:44
                          Szto takoje, aż zakrzyknęłam czytając Twój wpis. Czym zagrażają klienci wzrostu
                          krasnala potężnemu Cash&Carry? Zdjęcia, jako żywo pamiątam, ale oczywiście nie
                          na karcie, ale w dowodzie osobistym. Bo to było tak - pożyczało się kartę, która
                          jest imienna i pokazywało pożyczony rónież dowód osobisty właściciela karty. No
                          i kciukiem trzymało się ten dowód wiadomo gdzie. Szczytem oszustwa było moje
                          wejście na kartę KOLEGI i mój własny dowód. Moralnie dyskusyjny ten proceder
                          uprawiałam z konieczności raz w roku, robiąc zakupy na obóz.

                          BEZPRETENSJONALNOŚĆ. Słowo klucz w definicji dobrego lokalu. A z tym słabo, przy
                          polskim (polaczkowskim raczej) umiłowaniem to pompy, sztampy, bogaojczyźnianej
                          megalomanii, zastaw-się-a-postaw-się.

                          Marzy mi się od lat knajpka z duszą, dobrą kawą podawaną w dużych kubkach, z
                          kanapą z kocami, na której można siedzieć zdejmując buty i podwijając nogi,
                          biblioteczką do użytku gości, barem sałatkowo-kanapkowym typu self-service,
                          kotem na kontuarze i brodatym barmanem, który ma suto zaopatrzoną piwniczkę i
                          lubi swoich gości :) Niestety - snepid w życiu nie zgodzi się na kota :DDDDD

                          Serdeczności
                          Nat
                          • gruner koty i sanepid 26.09.05, 17:11
                            teraz nie trzeba dowodu, tylko się przeciąga kartą przez takie okienko i już. A
                            ze wzrostem to o to chodzi, zeby dzieci nie wchodziły, bo pewnie mogą cos
                            popsuć albo się masowo gubić.
                            Tą knajpę to chyba sama musisz założyć, ja ci mogę pożyczyć kota, a na czas
                            wizyty smutnych pań z sanepidu zastąpisz go gumową atrapą :-)
                            Barmanem niestety nie zostanę, bo nie mam brody. Ale trzymam kciuki za
                            powodzenie, jednego stałego klienta już masz :-)
                          • Gość: Ag Re: w sensie, że segregacja taka? IP: *.3vnet.pl 26.09.05, 18:28
                            Nat - otwieraj, ale pod warunkiem, ze bedzie mozna z wlasnym kotem przyjsc :)

                            Pozdrawiam
                            Ag
                            • nat.wroclaw Dawno, dawno temu na forum ... 26.09.05, 20:30
                              była sobie taka jedna Kotlaris, która miała otworzyć knajpę z moich snów.
                              Forumowicze podsyłali jej pomysły i przyznam szczerze, że nie powściągaliśmy
                              wodzy fantazji. Wśród pomysłów przeszły więc zwycięsko: kanapa, koce, kawa,
                              kubki z duzym uchem, książki w biblioteczce, kącik z fotelem i lampką dla
                              samotnie czytających i pijących kawę, duży stół do robienia sobie kanapek samemu
                              z dodatkami wg gustu (kolejne "nie" od sanepidu), mała scena do jam sessions dla
                              muzykujących podlotków we flanelowych koszulach, rogowych okularach i jazzem we
                              krwi.

                              W mojej knajpie do tego wszystkiego gościom o nogi ocierałby się kot, a klienci
                              przychodzący z psami byliby mile widziani. Dla psa zawsze byłaby miska wody i
                              zakąska. Myślę, że alternatywa - klienci z własnym kotem, chomikiem, papużką,
                              nosorożcem witani byliby równie ciepło. (Ile to już "nie" od sanepidu?)

                              Gruner, dzięki za ofertę wynajmu kota, ale dysponuję już dwoma własnymi, po
                              przeszkoleniu w kuchni. Oczywiście jako stały klient - Ty i kot mielibyście swój
                              fotel, nawet z imienną tabliczką, jak w kościele na wiosce.

                              Co do przeszkody w postaci braku brody, to o ile znam trochę fizjologię męskiego
                              zarostu, sprawa wydaje się nie być jeszcze beznadziejną :DDD

                              A tak już zupełnie by the way, to robiliśmy kiedyś z przyjaciółmi test
                              wrocławskich lokali na okoliczność oporności na zwierzęta. Wyposażeni w doga
                              argentyńskiego sztuk jeden zachodziliśmy do lokali na piwko i czekaliśmy
                              pokornie na wyrzucenie nas. Doświadczenie przednie, jako, że wcale tak często
                              nas nie wyrzucano. I niejednokrotnie miska z wodą i zakąską się znalazła - na
                              przykład w Gospodzie u Szwejka.

                              Serdeczności
                              Nat
                              • gruner brodę... 26.09.05, 20:38
                                ... pożyczę od Mikołaja S, bo on ma sztuczną, a używa raz do roku, kiedy
                                winiarnie i tak są raczej zamknięte :-)
                                • nat.wroclaw wchodzę w to! 26.09.05, 20:45
                                  Jakie drinki, nalewki, wina koktajle umiesz robić?
                                  • gruner rozmowa kwalifikacyjna? ;-) 26.09.05, 22:25
                                    drinki umiem robić takie: gin z tonikiem, whisky z colą, żubrówka z sokiem
                                    jabłkowym/porzeczkowym... chyba wystarczy? nalewki - umiem robić kilka, a są w
                                    planie domowe nalewki? wina - nie umiem robić, ale generalnie trochę się
                                    orientuję, koktaile są mi obce klasowo :-)
                                    • nat.wroclaw zdałeś 26.09.05, 22:41
                                      i tak wiesz więcej ode mnie ;)
                                      (Właśnie przypomniało mi się, że Regna Vini szczyciło się ilością drinków w menu
                                      w liczbie 786.) Ja będę od kawy, sałatek i jajecznicy. Kanapki - self service.
                                      To co? Szukamy inwestora strategicznego i przejmujemy miejsce po Baszcie?

                                      Załatwiaj już sobie książeczkę zdrowia, ja jutro postaram się o dodatkowe pkd w
                                      ewidencji :DDD

                                      Nat
                                      • gruner super, zapraszamy wszystkich na otwarcie! 26.09.05, 23:03
                                        jeszcze tylko załatw koncesję na alkohol, a ja koncesję na noszenie sztucznej
                                        brody (żeby nie było, że udaję Lenina bez odpowiedniego Zezwolenia) i dalej
                                        naprzód!
                                        Niepokoi mnie tylko jajecznica - będziemy podawać śniadania?
                                        • nat.wroclaw jajecznicę, panie ... 26.09.05, 23:07
                                          ... mojej produkcji, z obłędem rozkoszy w oczach pożera się w każdej ilości 24/7:)
                                          Dodam, że to jedyna rzecz mojego wykonania, którą bez strachu o opłakane skutki
                                          gastryczne podaję ludziom.

                                          Czy koncesję na alkohol trzeba "załatwić" koniecznie? Nie wystarczy pójść do
                                          jakiegoś biura, napisać wnioseczek i czekać na zgodę?

                                          Słuchaj, to może podarujmy sobie tę brodę? Skoro nalewki umiesz i w ogólę. Na
                                          piwniczce znać się będziesz, a to jest w gruncie rzeczy istotą sprawy :)

                                          Nat
                                          • gruner koncesje 27.09.05, 07:48
                                            właśnie miałem na myśli takie załatwienie, żeby napisać podanie, nakleic
                                            znaczki skarbowe, zanieść do Urzędu i już. To nam da czas konieczny na
                                            skończenie się remontu w Baszcie oraz zakup ogromnej ilości win i jajek.
                                            Przy brodzie się nie upieram, ale może chociaż wąsy? Brodę nosiłem, jak
                                            większość Polaków płci męskiej w jakimśtam wieku, w stanie wojennym, więc pewne
                                            doświadczenie mam. Można powiedzieć doświadczenie brodate i wojenne. To powinno
                                            wystarczyć do bycia barmanem :-)
                                            • nat.wroclaw Re: koncesje 27.09.05, 09:14
                                              A tak już całkiem serio, to wiesz, co dokładnie w Baszcie się zadziało? Czy
                                              podczas swojej wycieczki rowerowej w sobotę zahaczyłes o tamto miejsce też?

                                              Trzeba zrobić ściepę na znaczek skarbowy.

                                              ;))

                                              Nat
                                              • gruner a nie nie nie 27.09.05, 09:34
                                                pod Basztą nie byłem, to znaczy byłem bardzo blisko, ale ponieważ ktoś napisał,
                                                że tam trwa remont, to nie sprawdzałem.
                                                Zawsze można wybudować nową basztę w lepszym miejscu, jak już się
                                                zdecydujemy ;-)
                                                • nat.wroclaw To jest myśl! 27.09.05, 09:52
                                                  Wobec tego, może przeniesiemy rozmowę na forum Inwestycje i tam skorzystamy z
                                                  porad speców od budowlanki?

                                                  Chciaż z drugiej strony znajomy jeden taki mój architekt mawia, że zamiast
                                                  budować lepiej adaptowć. Bo to, co już istnieje, to rozumiesz, ma dokoła drzewa
                                                  i inne budynki i jest już wrysowane w krajobraz. Zwłaszcza, jeśli myślimy o
                                                  centrum (a myślimy o centrum, prawda?) to tam już chyba nic nie wybudujemy.

                                                  Pozdr
                                                  Nat
                                                  • gruner nooo... 27.09.05, 10:34
                                                    ... w otoczeniu baszty rzeczywiscie znajdują się inne budynki ;-)
                                                    a miejsca w centrum jest co niemiara, nawet na środku rynku (może w miejscu
                                                    fontanny?), na placu Nowy Targ (historycznie były tam jakieś budynki, poza tym
                                                    blisko starej Baszty i Urzędu Miejskiego - wielkiego źródła potencjalnych
                                                    klientów), na trawniku przed Urzędem Wojewódzkim... miejsca jest co niemiara :-)
                                                    A budowa takiej baszty to prościzna, wystarczy trochę cegieł i parę desek, sam
                                                    to mogę zrobić :-)))
                                                  • nat.wroclaw Re: nooo... 27.09.05, 10:42
                                                    ROTFL :)))
                                                    Uśmiałam się jak norka!

                                                    No, ale ja tu w sumie poł żartem, pół serio, a Ty na trawniku na ohydnym Nowym
                                                    Targu moją knajpę marzeń chcesz stawiac z cegiełek i deseczek?

                                                  • gruner trawnik... 27.09.05, 15:03
                                                    ... jest przed Rogalikiem, a na Nowym Targu jest duży plac i okropne
                                                    komunistyczne budownictwo dookoła. Ale są drzewa, a jak jeszcze będzie baszta,
                                                    to bedzie całkiem ładnie.
                                                    Że z cegieł i desek? - a z czego ma być? To nie będzie żadna lepianka, tylko
                                                    poważna baszta z wielką piwnicą na wino, księżniczką na wieży, białą chustką
                                                    itp. I proszę mi tu nie wymiękać :-)))
                                                  • nat.wroclaw Re: trawnik... 27.09.05, 15:09
                                                    Czy na okoliczność wiezy winnam zapuścić warkocz?
                                                    Nowy targ nie uzyska niestety mojej aprobaty i kilka rahitycznych drzewek nic tu
                                                    nie zmieni. Niedobrze mi się robi, gdy tam jestem. Rozglądamy się dalej, a ja
                                                    lecę przedłużać krótkie blond pióra :D

                                                    Nat
                                                  • gruner że niby... 27.09.05, 16:36
                                                    ... po tym warkoczu goście będą wchodzili na wyższe kondygnacje baszty? Spore
                                                    poświęcenie z Twojej strony, ale pomysł przyjmuję z radością :-)
                                                    Fajne miejsce jest na skrzyżowaniu Szewskiej i Wita Stwosza, na tym placyku
                                                    ładna baszta by się zmieściła :-)

                                                    Jeśli nie wierzysz w moje umiejętności to oczywiście nie muszę sam budować
                                                    baszty, ale czy znasz jakiegoś specjalistę od budowy baszt? Jeśli się jakiś
                                                    uchował, to sędziwy musi być to człowiek. Ewentualnie możemy popytać w
                                                    Bielanach, tam jest dużo domów z wieżyczkami, to może ci fachowcy sobie
                                                    poradzą? :-)
                                                  • nat.wroclaw Wieżyczki Gargamela? Dzizaz!! 27.09.05, 16:49
                                                    Ale po kolei. Placyk przy Szewskiej - genialne miejsce. Warkocz w celach
                                                    promocyjnych wystawiony zostanie, ale nie ma lipy, przeca ja za barem też stane,
                                                    jajecznicę smażyć. Więc go po prostu do kraty w okienku przywiążemy.

                                                    To co? Projekt teraz jakowyś i do urzędu ze znaczkiem skarbowym.

                                                    N.
                                                  • gruner a czy ta baszta... 27.09.05, 17:06
                                                    nie zostanie uznana za obiekt obronny? bo może jeszcze pozwolenie od Generała
                                                    trzeba... ?
                                                    :-)
                                                  • nat.wroclaw Re: a czy ta baszta... 27.09.05, 17:07
                                                    Albo Papy Smurfa ....
                                                  • gruner Re: a czy ta baszta... 27.09.05, 17:30
                                                    nieee, on tylko kontroluje handel smurfojagodami :-)
                                                  • nat.wroclaw Zatem .. 27.09.05, 17:36
                                                    czy z naszego punktu widzenia, to wartościowy kontrahent?
                                                  • gruner chyba nie... 27.09.05, 17:42
                                                    jakiś taki zbyt... niebieski :-)

                                                    popatrz, i nikt nas nie wspiera, ani słowa otuchy... sami będziemy siedzieć w
                                                    tej baszcie... może to i lepiej, ale przedsięwzięcie traci tzw. sens
                                                    ekonomiczny :-)
                                                  • emzeta77 Re: wsparcie nadchodzi... 27.09.05, 20:23
                                                    Wspiera, wspiera tylko na tę basztę też mam chrapkę od dawna, ale w sumie Wasze
                                                    pomysły mnie się podobają ( zwłaszcza koty, pledy i brody)więc może być spółka,
                                                    albo lepiej kompania winna - to swojsko brzmi! A tak poza tym: czy znacie
                                                    sympatyczne i nad wyraz klimatyczne miejsce z winem i baardzo doobrym jadłem,
                                                    choć wyrafinowanym, które zwie się Cztery pory roku - przy stadionie
                                                    olimpijskim, boczne wejście? Wina może wybór nie powalający, ale klimaty:
                                                    kocyki, kanapy i wejście ze zwierzakami - jak najbardziej. Polecam!
                                                    Pozdr.
                                                    Jakie czerwone półsłodkie na dzisiejszy wieczór polecacie?
                                                    MZ
                                                  • nat.wroclaw A może być tak z dziewczyńska, Emzetko? 27.09.05, 20:32
                                                    czyli Imiglykos polecam :)

                                                    Wsparcie cenne bardzo - proponuję rzeczone Cztery Pory Roku na Pierwsze Walne
                                                    Załozycielskie Spotkanie Kampanii Winnej. (Nigdy tam nie byłam i chętnie poznam).

                                                    Serdeczności
                                                    Nat
                                                  • gruner z kotami... 27.09.05, 22:49
                                                    ... będzie nas przynajmniej sześcioro :-)))
                                                  • nat.wroclaw Re: z kotami... 28.09.05, 08:36
                                                    Czekaj, gruner, jak Ty liczysz?

                                                    Ja, Ty, Emzeta, +4 koty - razem 7 sztuk :) Z reszta nikt nie broni przyjść z
                                                    żoną, mężem czy zgrabną kuzynką.

                                                    To jak?

                                                    Nata
                                                  • gruner z kuzynką... 28.09.05, 08:45
                                                    my + 4 koty + kuzynka to razem 8. niezła gromadka :-)
                                                    no nie wiem, zapytam kota ;-)
                                                  • Gość: emzeta77 Re: z kuzynką... IP: *.wroclaw.mm.pl 28.09.05, 21:12
                                                    No to ja zapytam ...właścicieli tej knajpki. Bo oni zasadniczo są miłośnikami
                                                    psów, a my to teraz tak bardziej po linii partyjnej ( czyli kotów). Bo ja to
                                                    tez aktualnie mam 2 płci żeńskiej. Jeśli takie "kociarstwo" nam się zrobiło,
                                                    żeby nie powiedzieć namnożyło to mogę polecić "Sielską zagrodę" - Kiełczówek
                                                    lub okolice. Tam właściciel pozwala przyjść z każdym stworem, a koty biegają
                                                    luzem w dużych, wręcz hurtowych ilościach między stolikami. Niestety nie ma
                                                    tam...wina i to jest problem, że tak powiem fundamentalny.
                                                    Są tam za to pyszne ryby - w postaci przetworzonej do spożycia oczywiście.
                                                    Polecam. Koty biora resztki!
                                                    Ale bardzo też podoba mi się pomysł zjazdu, najazdu, walnego zgromadzenia
                                                    miłośników win wszelakich, nawet w obecności nader atrakcyjnych kuzynek ( to z
                                                    zazdrości tak piszę)czy też nader leciwych kotów. Mogę chętnie podjąć się
                                                    organizacji takiego, bo co jak co ale - sami wiecie - że to nie (tylko) muzyka
                                                    łączy i łagodzi obyczje, ale wino,wino,wino właśnie.
                                                    Dziękuję za podpowiedź w sprawie wyboru wina - takie właśnie lubimy, my
                                                    dziewczynki.
                                                    No to jak. Montujemy imprezkę? Tylko nie mówcie, że jesteście małolaty, bo ja
                                                    tak starego ( czyli dobrego) jak mój rocznik nie piłam. Nigdy.
                                                    Pozdrawiam. Dziś wyjatkowo nie-winnie. Pada, nie polecem kupić, będzie gin +
                                                    tonic za Wasze zdrowie i za nocny deszcz nad Biskupinem.
                                                    Pozdr.
                                                    MZ
                                                  • nat.wroclaw Broda grunera 28.09.05, 21:26
                                                    Emzeta, przeca gruner pisał, że nosił brodę w stanie wojennym (ja wówczas też
                                                    nosiłam - koszule w zębach :)) - to go dyskwalifikuje jako małolata.

                                                    Imiglykos pycha, prawda? Smakuje mi dokładnie ze wszystkim, najchętniej sam ze
                                                    sobą :)

                                                    To jak? Montujemy się w przyszły weekend? Bo trzeba kuć żelazo:)

                                                    Wstępnie - z nadzieję do zobaczenia (może zamieniając ilość w jakośc na razie
                                                    zrezygnujemy z ciągania kotów po lokalach. Moje dwie panny jeszcze są
                                                    nieletnie.

                                                    Serdeczności
                                                    Nat
                                                  • Gość: emzeta77 Re: Broda grunera, mój siwy włos (bez warkocza) IP: *.wroclaw.mm.pl 28.09.05, 21:57
                                                    a Twoja Nato małoletność nieźle wróży imprezie. Ja jestem bardzo za, lubię Was
                                                    już wirtualnie. A co do imprezy to raczej zarezerwować mam stoliczek. Bo ile
                                                    nas jest? Gruner, Ty i ja. Wiem, wiem... tu chodzi o jakość ( jak z winem). Nie
                                                    ma sprawy, tylko mam akurat wyjazdowe weekendy. Mogę za tydzień, ale tylko w
                                                    piątek wieczorkiem. Rano jadę. Może zrobimy tak: Ty, jako małoletnia, będziesz
                                                    przyjmować zapisy, selekcjonować publikę - ew.robić -jednym słowem- właściwy
                                                    lans. Ja zajmę się rezerwacją, a Gruner... będzie sponsorem. Oczywiście
                                                    żartowałam. Jako porządne kobiety (?!) zapłacimy za siebie, a nawet za naszego
                                                    drogiego towarzysza. Wyjeżdzam jutro w nocy do stolycy, więc bądź łaskawa
                                                    zarządzać i czuwać nad przyszłością imprezy.
                                                    Serdeczności również.
                                                    MZ
                                                  • nat.wroclaw Broda grunera, mój siwy włos i moje zakola ... :)) 28.09.05, 22:11
                                                    Pochlebiasz mi, Emzetko, ta małoletniością. Ale niech i tak zostanie - w
                                                    wirtualu przynajmniej :)Gruner, gdy skończy oglądać mecz - sam się okeśli.
                                                    Selekcja jednakowoż mi nie w głowie, socjalizm mam we krwi i wszystkim po równo
                                                    zawsze życzę :)))

                                                    Czuwać jednak będę jednym okiem śledząc forum every day.

                                                    Spokojnej podróży, nie daj się warszawce.

                                                    Pozdrawiam ciepło
                                                    Nat
                                                  • Gość: emzeta77 Re: Broda grunera, mój siwy włos i moje zakola .. IP: *.wroclaw.mm.pl 28.09.05, 22:26
                                                    Dzięki, dobra kobieto (skoro nie małolato...)za życzenia i czuwanie nad
                                                    sytuacją. Znaczy się termin ustalony? 7 października?
                                                    MZ
                                                  • nat.wroclaw wstępnie tak 28.09.05, 22:43
                                                    ... jeśli nic nikomu nie wypadni - na przykład plomba z zęba :)
                                                  • Gość: emzeta Re: wstępnie tak IP: *.wroclaw.mm.pl 28.09.05, 22:57
                                                    No co Ty, ja już jestem przy garniturze w szklance:)))
                                                  • gruner Kochane Dziewczyny! 29.09.05, 08:22
                                                    nie miejcie mi tego za złe, ale na spotkanie w realu się nie piszę. Czym innym
                                                    jest świat realny, czym innym wirtualny i niech tak zostanie. Wspaniale się z
                                                    Wami planuje świetlaną przyszłość i mam nadzieję, że jeszcze wiele wielkich
                                                    rzeczy wspólnie zaplanujemy. Dlatego wolę sprawę postawić jasno, zamiast się
                                                    potem wykręcać, że mi kot zachorował albo przyjechała kuzynka :-)
                                                    Wirtualnie oczywiście będę z Wami i mam nadzieję, że wypijecie za moją brodę
                                                    :-)
                                                  • nat.wroclaw Re: Kochane Dziewczyny! 29.09.05, 09:07
                                                    Hmm ... cuś mi tu nie podoba się. Pachnie mi małym podszywankiem.
                                                    Emzeta, będziemy piły po babsku, już mi się podoba :)

                                                  • gruner podszywanko 29.09.05, 09:40
                                                    czy używanie czerwonego płaszcza i czerwonej czapki z białym pomponem oraz
                                                    sztucznej brody i okularów to od razu podszywanko??? :-))
                                                  • Gość: emzeta77 Re: Do Nat i innych ... IP: *.wroclaw.mm.pl 10.10.05, 23:04
                                                    Skoroz Grunera taki Kapturek to trudno. Niech dalej kryje się w lesie i czeka
                                                    na Gajowego albo wilka. Ja proponuję akcję ujawniania wirtualnego, w ramach
                                                    jesiennego degustowania win, np. grzanych. Możemy zacząć już w listopadzie, bo
                                                    słyszałam że wtedy otwierają Basztę po remoncie. Przepraszam wszystkich ( a
                                                    zwłaszcza Ciebie Nat!) miłośników trunku Bachusowego za długie milczenie.
                                                    Ledwie co wróciłam do Wro. I długo szukałam naszego wątku! Kilka dni a tyle
                                                    stron- czasu już przeleciało.
                                                    Może będzie miał ktoś ochotę na nieformalne kiperowanie/ degustowanie
                                                    ? Baszta to moja pierwsza miłość, więc tym bardziej zapraszam.
                                                    Czekam na propozycje.Pozdrawiam wszystkich, którzy z kielichem obok klawiatury
                                                    teraz są...

                                                    MZ
                                                  • nat.wroclaw Re: Do Nat i innych ... 11.10.05, 09:58
                                                    Witaj po dalekich wojażach :))

                                                    Listopad brzmi świetnie, perspektywa grzańca w chłodny wieczór jeszcze lepiej.
                                                    Wyremontowana Baszta zaś zapewni należną okazji oprawę.

                                                    Obok klawiatury nie stawiam już niczego,po tym, jak lądowały na niej leczo,
                                                    jajecznica, zupy, pomidory umaziane keczupem i hektolitry kawy, kłaki kotów :DDD

                                                    To co? Jesteśmy w kontakcie?
                                                    Nat
                                                  • emzeta77 Re: Do Nat i innych ... 11.10.05, 19:50
                                                    Miła N.Jesteśmy zatem umówione na listopadowy wieczór, po tych wszystkich
                                                    wolnych dniach. Już się cieszę! Oczywiście nieustajaco zapraszamy wszystkich
                                                    miłośników win i miejsc, w ktorych sympatycznie mozna sączyć tenże trunek.

                                                    P.S.
                                                    A co do klawiatury to oczywiście że lepiej obok niej nic nie ustawiać -
                                                    zwłaszcza w pracy.Ale wczoraj musiłam uczcić powrót do domu i do netu.
                                                    Może napisz do mnie lub podaj jakiś adres "mniej forumowy" to chętnie napiszę
                                                    na priva do Ciebie.
                                                  • emzeta77 Re: Do Nat i innych ... 13.10.05, 16:14
                                                    Nat. Nat. Nat.Gdzie jesteś?!
                                                    Over...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja