Dodaj do ulubionych

Przedstawiciel czy akwizytor? Jak kołują bezrobotn

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.09.02, 16:06
Witam wszystkich. Chciałbym poruszyć problem znalezienia pracy we
Wrocławiu, a nie ma osobnego wątka "Praca", więc piszę tu, na "Bezsenności"

W tamtym tygodniu udałem się do hurtowni "Impuls" na próbny dzień pracy jako
przedstawiciel handlowy. Wyjechałem z pracowniczką do Oleśnicy bym zobaczył
na czym wygląda ta praca "przedstawiciela handlowego". Okazała się, że jest
to zwykła akwizycja czyli namolne namawianie biednych ludzi w biurach i
urzędach do kupna chińskiego badziewia. Wróciłem czym prędzej do Wrocławia.

Wczoraj znowu byłem w hurtowni Apollo. Też miałem tam pracować
jako "przedstawiciel". Sytuacja dokładnie taka sama. Też akwizycja. Tyle
tylko, że zamiast dalekowschodniej tandety miałbym sprzedawać jakieś atlasy.

Czy ktoś z Was jest w stanie mi wytłumaczyć, dlaczego debilni właściciele
hurtowni są tak dalece głupi, że na prawdę wierzą, że człowiek po studiach
będzie się parał akwizycją? Czy po to harowałem tyle lat, żebym pracował w
zawodzie tak niskim i żałosnym? Przecież akwizytor czy akwizytorka stoi
niewiele wyżej niż babcia klozetowa czy prostytutka, z całym szacunkiem do
babci klozetowych.

Często właściciel hurtowni ma zaledwie podstawówkę i zatrudniając czy raczej
chcąc zatrudnić ludzi po studiach odreagowywuje w ten sposób swoje kompleksy,
że był na tyle tępy, że nie skończył żadnej szkoły, wyżej niż podstawówka czy
w porywach zawodówka.

Zapraszam do dyskusji.
Obserwuj wątek
    • wedzonka Re: Przedstawiciel czy akwizytor? Jak kołują bezr 11.09.02, 16:33
      Gość portalu: Navigator napisał(a):

      > Witam wszystkich. Chciałbym poruszyć problem znalezienia pracy we
      > Wrocławiu, a nie ma osobnego wątka "Praca", więc piszę tu, na "Bezsenności"
      >
      > W tamtym tygodniu udałem się do hurtowni "Impuls" na próbny dzień pracy jako
      > przedstawiciel handlowy. Wyjechałem z pracowniczką do Oleśnicy bym zobaczył
      > na czym wygląda ta praca "przedstawiciela handlowego". Okazała się, że jest
      > to zwykła akwizycja czyli namolne namawianie biednych ludzi w biurach i
      > urzędach do kupna chińskiego badziewia. Wróciłem czym prędzej do Wrocławia.
      >
      > Wczoraj znowu byłem w hurtowni Apollo. Też miałem tam pracować
      > jako "przedstawiciel". Sytuacja dokładnie taka sama. Też akwizycja. Tyle
      > tylko, że zamiast dalekowschodniej tandety miałbym sprzedawać jakieś atlasy.
      >
      > Czy ktoś z Was jest w stanie mi wytłumaczyć, dlaczego debilni właściciele
      > hurtowni są tak dalece głupi, że na prawdę wierzą, że człowiek po studiach
      > będzie się parał akwizycją? Czy po to harowałem tyle lat, żebym pracował w
      > zawodzie tak niskim i żałosnym? Przecież akwizytor czy akwizytorka stoi
      > niewiele wyżej niż babcia klozetowa czy prostytutka, z całym szacunkiem do
      > babci klozetowych.
      >
      > Często właściciel hurtowni ma zaledwie podstawówkę i zatrudniając czy raczej
      > chcąc zatrudnić ludzi po studiach odreagowywuje w ten sposób swoje kompleksy,
      > że był na tyle tępy, że nie skończył żadnej szkoły, wyżej niż podstawówka czy
      > w porywach zawodówka.
      >
      > Zapraszam do dyskusji.



      Kolego, jak chcesz wylewac zolc na forum bezsennosci to wypadaloby przynajmniej
      zrobic to wierszem!
    • Gość: Arq Re: Przedstawiciel czy akwizytor? Jak kołują bezr IP: *.96.41.253.unregistered.k.pl 22.09.02, 19:23
      Po prostu trezba się nauczyć wyławiać z masy ogłoszeń te wartościowe. Smutne
      to, że jakieś łosie wykorzystują ludzi, ale co zrobić, taka sytuacja w naszym
      pięknym kraju prywiszlanskim... Ja osobiście w ogóle nie zwracam uwagi na
      ogólesznia na przedstawicieli, już się raz wrobiłem i nadal czekan na zaległe
      pieniądze od maja, a firma niby porządna (UPC tv kablowa)...
    • alga28 Re: Przedstawiciel czy akwizytor? Jak kołują bezr 22.09.02, 20:52
      Może to smutno zabrzmi - ale gdybym teraz znalazła się bez pracy - łapałabym
      wszystko co chleb daje. Mam niezłą pracę. Parę tygodni po kłótni z szefem
      zaczęłam rozglądać się za nowym miejscem pracy. Pustynia, desperacja... Mój
      szwagier pracował w jednej z wymienionych przez Ciebie firm. Krótko. Ale dzięki
      temu udało mu się przeżyć parę tygodni. Ja mam skończone studia wyższe, ale mam
      też rodzinę. I dzieci nie będzie obchodziło moje wykształcenie jak zabraknie mi
      na chleb... Przykro mi, takie czasy...
    • wromario Re: Przedstawiciel czy akwizytor? Jak kołują bezr 06.10.02, 02:26
      Gość portalu: Navigator napisał(a):

      > Witam wszystkich. Chciałbym poruszyć problem znalezienia pracy we
      > Wrocławiu, a nie ma osobnego wątka "Praca", więc piszę tu, na "Bezsenności"

      Doskonały wybór, problem znalezienia pracy wielu spędza sen z powiek. :)

      > W tamtym tygodniu udałem się do hurtowni "Impuls" na próbny dzień pracy jako
      > przedstawiciel handlowy. Wyjechałem z pracowniczką do Oleśnicy bym zobaczył
      > na czym wygląda ta praca "przedstawiciela handlowego". Okazała się, że jest
      > to zwykła akwizycja czyli namolne namawianie biednych ludzi w biurach i
      > urzędach do kupna chińskiego badziewia.

      To zaskakujące! Można by spodziewać, że przedstawiciel handlowy
      hurtowni "Impuls" to poważna posada, a tymczasem jest to... przedstawiciel
      handlowy... po prostu ;> Czyli co? Dokładnie to, czego należało się spodziewać!

      > Wróciłem czym prędzej do Wrocławia.

      Nie byłoby rosądnym zostawać w tej Oleśnicy.

      > Wczoraj znowu byłem w hurtowni Apollo. Też miałem tam pracować
      > jako "przedstawiciel". Sytuacja dokładnie taka sama. Też akwizycja. Tyle
      > tylko, że zamiast dalekowschodniej tandety miałbym sprzedawać jakieś atlasy.

      Kolejna niespodzianka!!!

      > Czy ktoś z Was jest w stanie mi wytłumaczyć, dlaczego debilni właściciele
      > hurtowni są tak dalece głupi, że na prawdę wierzą, że człowiek po studiach
      > będzie się parał akwizycją? Czy po to harowałem tyle lat, żebym pracował w
      > zawodzie tak niskim i żałosnym? Przecież akwizytor czy akwizytorka stoi
      > niewiele wyżej niż babcia klozetowa czy prostytutka, z całym szacunkiem do
      > babci klozetowych.

      Z całym szacunkiem, przynajmniej jednemu z nich udało się naciągnąć Cię na
      darmowe (jak sądzę) podwiezienie któregoś z pracowników. Zmarnowałeś trochę
      czasu, ale wierz mi, tytułowanie ich "debilnymi właścicielami hurtownie" nie
      poprawi Twojego wizerunku

      > Często właściciel hurtowni ma zaledwie podstawówkę i zatrudniając czy raczej
      > chcąc zatrudnić ludzi po studiach odreagowywuje w ten sposób swoje kompleksy,
      > że był na tyle tępy, że nie skończył żadnej szkoły, wyżej niż podstawówka czy
      > w porywach zawodówka.

      Czesto też życiowe niepowodzenia tłumaczymy urojonymi brakami bliźnich.

      > Zapraszam do dyskusji.

      Życzę więcej szczęscia.
    • kot_33 Re: Przedstawiciel czy akwizytor? Jak kołują bezr 09.02.03, 21:35
      Nie, no jak przeczytałem o babciach klozetowych to mnie tąpnęło i musze
      odpisać. Dziesięć lat temu z dyplomem uniwersytetu w kieszeni szorowałem
      podłogę w restauracji Mc Donalds w Pedecie i byłem szczęśliwy że mam na czynsz.
      Pół roku później zaczepiłem się jako akwizytor w firmie w której do dziś
      pracuję. Zatrudniała dwadzieścia parę osób. Ładowałem towar do dużego Fiata i
      jazda. Przez myśl mi nie przeszło, że ja - magister powinienem się czuc
      niedowartościowany czy upokorzony. Moja żona - psycholog, przechodziła męki
      jako najniższy referent w urzędzie, ale kupiliśmy szafki do kuchni i mogliśmy
      wyrzucic plastikowy stolik przy którym wcześniej jadaliśmy. Dziś ta firma ma
      obroty powyżej 500 milionów nowych złotych a ja jestem jednym z trzech głównych
      dyrektorów, obydwaj koledzy zaczynali jako akwizytorzy, obydwaj mieli wtedy
      wyższe wykształcenie, wszyscy mamy studia podyplomowe i JA SZANUJĘ WSZYSTKICH
      AKWIZYTORÓW bo to bardzo ciężka, niewdzięczna i wymagająca wysokich
      kwalifikacji praca !!! Babcie klozetowe zresztą też szanuję.
    • Gość: yaros26wro Re: Przedstawiciel czy akwizytor? Jak kołują bezr IP: *.tlsa.pl 08.07.03, 12:55
      Na szczęście drogi kolego NAVIGATORZE komunizm umarł, i mam nadzieję że nigdy
      nie zmartwychwstanie, dzisiaj czasy są takie że bierze się pracę taką jaka
      jest, może Twoje dzieci to zrozumieją, bo Tobie to nie grozi. Powinieneś trochę
      popracować jako akwizytor, a później na budowie żeby dostrzec jak ciężko ci
      ludzie pracują, pozwoliłoby to na wyrobienie sobie bardziej dojrzałego poglądu
      na temat ludzkiej pracy (porównywanie akwizytorów do klozet babci jest dalece
      nie na miejscu, zarówno dla babci jak i akwiz.)
      A może wydawało Ci się że po studiach zostaniesz od razu wziętym specjalistą w
      danej dziedzinie z pensją 3-4 tyś. apropos dobry akwizytor w niektórych
      branżach zarabia znacznie więcej.
      Pobudka kolego czas na kubeł zimnej wody i weryfikację rzeczywistości.
      Życzę dużo uporu, optymizmu i jestem pewien że za jakiś czas będziesz miał inne
      poglądy.
    • szwedzka Re: Przedstawiciel czy akwizytor? Jak kołują bezr 19.07.03, 23:33
      Gość portalu: Navigator napisał(a):
      > Czy ktoś z Was jest w stanie mi wytłumaczyć, dlaczego debilni właściciele
      > hurtowni są tak dalece głupi, że na prawdę wierzą, że człowiek po studiach
      > będzie się parał akwizycją? Czy po to harowałem tyle lat, żebym pracował w
      > zawodzie tak niskim i żałosnym? Przecież akwizytor czy akwizytorka stoi
      > niewiele wyżej niż babcia klozetowa czy prostytutka, z całym szacunkiem do
      > babci klozetowych.

      A ta gradacja to skąd? Pomiatanie ludźmi i brak szacunku dla ich pracy wynosi
      się ze studiów? To coś niewiele te studia Cię nauczyły.

      > Często właściciel hurtowni ma zaledwie podstawówkę i zatrudniając czy raczej
      > chcąc zatrudnić ludzi po studiach odreagowywuje w ten sposób swoje kompleksy,
      > że był na tyle tępy, że nie skończył żadnej szkoły, wyżej niż podstawówka czy
      > w porywach zawodówka.

      Ten passus jest świetny. Był na tyle mądry, że założył hurtownię i teraz Ty
      chodzisz do niego po prośbie o pracę. I kto tu jest tępy?

      Paweł

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka