sledzik4
26.09.05, 21:25
Niedziela - 25.09.05.
Pobudka o 6 i po kilku kęsach... jedziemy z Żoną - rowerkami - na wybory =
1500m. ;) To sie nazywa lenistwo. :) Powrót - kawka i w drogę (7.15).
Kierunek Kąty Wrocławskie. Ulice w mieście prawie puste. Grabiszyńską
jedziemy niemal sami. Pierwszy postój - na fotkę - przy
drgowskazie: "Kostomłoty i Zabłoto". Jednak nie jedziemy do "młotów", tylko
skręcamy do Paździorna. Stamtąd m.in. przez Godków, Bogdanów, Osiek, a
następnie polną drogą do Mieczkowa. Docieramy do Gościsławia i znów jakąś
szutrową drogą między wioskami do wsi Laski. Postój na jedzonko i
po "zasięgnięciu języka" - po raz trzeci skracamy sobie drogę jadąc przez
pola do Dębnicy. Nastepna wieś to Lusina. Dobre śliwki tam mają. Jabłka
też. :D Kolejny przystanek na fotkę to Goczałków Górny. Jest tu niewielki
cmentarz poniemiecki. Na nim również pomnik mogiły zbiorowej żołnierzy
niemieckich. Przejeżdżamy przez Goczałków i już tylko 2 km do... Rogoźnicy.
Jedziemy do Muzeum Gross Rosen.
www.gross-rosen.pl/
Pewnie większość z Was tam była, więc nie będę pisał co zobaczyłem. :( Po
ponad godzinnym pobycie tam - posiłku tuż za muzeum, ruszyliśmy w dalszą
drogę do... Jawora. Chcieliśmy zobaczyć Kościół Pokoju i zobaczyliśmy... z
zewnątrz. Rowery, opłaty... :(. "Wsadziliśmy" głowy przez drzwi, ale powody
wcześniej wymienione spowodowały, że nie zabawiliśmy tam długo.
www.man.poznan.pl/~marcinp/pages/drewniane/jawor.html
W parku - obok kościółka - posiłek, mapa i szukanie drogi powrotnej. Jakoś
udało nam się wyjechać z miasteczka i "pomknęliśmy" przez Księżyce, Konary,
Piekary, Udanin, Wichrów do Kostomłotów - pod pręgierz. Zakupy kalorii i
przez Piotrowice, Pełcznicę, Wszemiłowice, Romnów, aż do postoju za Skałką.
Żona założyła kamizelkę kulo... ;) odblaskową i już przed nami tylko
Kłębowice, Smolec i Muchobór. Byliśmy prawie w domku. Jeszcze tylko na Plac
Grunwaldzki, a w domku już czekała na nas kolacja i kawka... :D Zmęczeni i
szczęśliwi z udanej wycieczki tym razem wyruszyliśmy do... wyrka. ;)
Dystans 167 km.
Mapka:
mapa.szukacz.pl/?m=Rogoznica&zoom=3
Ps. Żona pobiła swój rekord dnia o prawie 4 kilometry - niechcący :).
Pozdrawiam - sledzik4