Dodaj do ulubionych

Nasze wycieczki w 2005 :-))) część 3

26.09.05, 21:25
Niedziela - 25.09.05.
Pobudka o 6 i po kilku kęsach... jedziemy z Żoną - rowerkami - na wybory =
1500m. ;) To sie nazywa lenistwo. :) Powrót - kawka i w drogę (7.15).
Kierunek Kąty Wrocławskie. Ulice w mieście prawie puste. Grabiszyńską
jedziemy niemal sami. Pierwszy postój - na fotkę - przy
drgowskazie: "Kostomłoty i Zabłoto". Jednak nie jedziemy do "młotów", tylko
skręcamy do Paździorna. Stamtąd m.in. przez Godków, Bogdanów, Osiek, a
następnie polną drogą do Mieczkowa. Docieramy do Gościsławia i znów jakąś
szutrową drogą między wioskami do wsi Laski. Postój na jedzonko i
po "zasięgnięciu języka" - po raz trzeci skracamy sobie drogę jadąc przez
pola do Dębnicy. Nastepna wieś to Lusina. Dobre śliwki tam mają. Jabłka
też. :D Kolejny przystanek na fotkę to Goczałków Górny. Jest tu niewielki
cmentarz poniemiecki. Na nim również pomnik mogiły zbiorowej żołnierzy
niemieckich. Przejeżdżamy przez Goczałków i już tylko 2 km do... Rogoźnicy.
Jedziemy do Muzeum Gross Rosen.
www.gross-rosen.pl/
Pewnie większość z Was tam była, więc nie będę pisał co zobaczyłem. :( Po
ponad godzinnym pobycie tam - posiłku tuż za muzeum, ruszyliśmy w dalszą
drogę do... Jawora. Chcieliśmy zobaczyć Kościół Pokoju i zobaczyliśmy... z
zewnątrz. Rowery, opłaty... :(. "Wsadziliśmy" głowy przez drzwi, ale powody
wcześniej wymienione spowodowały, że nie zabawiliśmy tam długo.
www.man.poznan.pl/~marcinp/pages/drewniane/jawor.html
W parku - obok kościółka - posiłek, mapa i szukanie drogi powrotnej. Jakoś
udało nam się wyjechać z miasteczka i "pomknęliśmy" przez Księżyce, Konary,
Piekary, Udanin, Wichrów do Kostomłotów - pod pręgierz. Zakupy kalorii i
przez Piotrowice, Pełcznicę, Wszemiłowice, Romnów, aż do postoju za Skałką.
Żona założyła kamizelkę kulo... ;) odblaskową i już przed nami tylko
Kłębowice, Smolec i Muchobór. Byliśmy prawie w domku. Jeszcze tylko na Plac
Grunwaldzki, a w domku już czekała na nas kolacja i kawka... :D Zmęczeni i
szczęśliwi z udanej wycieczki tym razem wyruszyliśmy do... wyrka. ;)
Dystans 167 km.
Mapka:
mapa.szukacz.pl/?m=Rogoznica&zoom=3
Ps. Żona pobiła swój rekord dnia o prawie 4 kilometry - niechcący :).

Pozdrawiam - sledzik4
Obserwuj wątek
    • barnasss Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) część 3 27.09.05, 00:31
      niedziela
      wyjazd 10 z nysy na pradziada przez jasennik 2 mtb i 2 na szosówkach
      przyznam sie że chłopaki mnie pogonili ze jak dojechałem do " karlova studanka"
      powiedziałem wracam!!!!!
      pradziada zostawiam na zaś
      ja na mtb i z jednym na szosówce powrót ta sama drogą przez jasennik
      i "głuchełajzy" do nysy
      wyszło 133 km ; średnia 21,9
      p.s. dróga dwójka wjechała na pradziada; wyszło im 160 km(jestem słaby
      niestety) za tydzień powtórka jak Pan Bóg Da (pogoda i inne)
      • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) część 3 28.09.05, 10:19
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=501&w=26308418&a=26414724
        Twój post - m.in. - spowodował, że wybaraliśmy się właśnie w tamtą stronę. :)
        Pamiętaliśmy również, że Roman pisał kiedyś o Kościele Pokoju. :)

        Gość portalu: uhm napisał(a):
        > Taka żona to skarb! Gratulacje. <

        :D :)

        pozdrawiam - sledzik4
        • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) część 3 01.10.05, 19:20
          Sobota 01.10.05. - z Żoną :D
          Wrocław - Byków - okoliczne wioski - Wrocław. Wycieczka była zaplanowana jako
          grzybobranie. Niestety znaleźliśmy tylko kilka czerwonych muchomorów. :(
          Przywieźliśmy za to sporo śliwek i jabłek. ;) Ogólnie było SUPER.

          pozdrawiam - sledzik4
          • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) część 3 03.10.05, 21:15
            02.10.05. - Niedziela
            Wstałem o 6.10, wyjrzałem za okno i... pogoda nie nastrajała do wycieczki na
            rowerku. Zimno, mglisto, brrr. Obudziłem Żonę i postanowiliśmy, że jedziemy.
            Wystartowaliśmy z Placu Grunwaldzkiego o 8.10 w kierunku Świniar. Później
            Szewce, gdzie skręciliśmy w lewo do Paniowic, Kotowic, Urazu i Brzegu Dolnego.
            Po odpoczynku i posiłku popedałowaliśmy w kierunku Lubiąża. Niezbyt silny
            wiatr pozwolił nam na szybkie dojechanie do celu. Tuż przed Lubiążem znów
            postój na posiłek i odpoczynek.
            Żona była tu pierwszy raz. Zachwycona ogromem pałacu, oraz przerażona jego
            zniszczeniem, długo mu się przyglądała. Obeszliśmy także stary kościół oraz
            budynki przylegające do niego. Jak zwykle sporo fotek i powrót do domu przez...
            most na Odrze, tuż za wioską. Dalej były Malczyce i Środa Śląska. Pojechaliśmy
            do Rynku (fotki) i skrótem - ul. Kolejową - wyjechaliśmy na drogę prowadzącą do
            Szczepanowa. Ulicą Długą, a następnie drogą szutrową i "kolejową" (kamień :( ) -
            z mapą w rękach - dojechaliśmy do wsi Kadłub, skąd już tylko asfalcikiem do
            Miękini. Następnie: Mrozów, Wojnowice, Brzezinka Średzka, Pisarzowice,
            (odpoczynek) Wilkszyn i wreszcie Wrocław. Królewiecką, Popowicką, przez Plac
            Bema, Plac Grunwaldzki dojechaliśmy do domu.
            Dystans 130 km.

            Ps. Miało przelotnie padać. My jednak zaryzykowaliśmy i jak się później
            okazało - warto było. D

            pozdrawiam - sledzik4
            • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) część 3 10.10.05, 21:24
              Niedziela - 9.X.05.
              Grzybów brak - postanowiłem ruszyć na jakąś - troszkę dłuższą - wycieczkę.
              Wszyscy wiedzą żem kamikadze - skierowałem więc swe koła w kierunku Oleśnicy,
              aby zobaczyć jak aktualnie wygląda postęp robót na trasie S8 (Wrocław -
              Warszawa). Do Smardzowa - pobocze za ciągłą linią - ok. metra, pozwala na, w
              miarę bezpieczną podróż. Niestety dalsza droga do Oleśnicy to ciągle
              jeszcze "wykopaliska". Pstrykam fotki i jadę do miasteczka. Zauważam ścieżkę
              rowerową. Chciałem na nią wjechać, ale kilka byłych butelek (?) uniemożliwia mi
              ten manewr. Dalej krawężniki na tyle wysokie, że nie chciało mi się
              zatrzymywać. Będąc już w centrum - podjeżdża do mnie - cichaczem - adiowóz: "Po
              lewej stronie ma pan ścieżkę rowerową" - to słowa pana policjanta. :) Ja mu na
              to: "Wie pan, ja chciałem już wcześniej - przy wjeździe do waszej metropoli
              zjechać na nią - z prawej - ale... szkło, i.t.d. . "Wskoczyłem" na chodnik. Na
              kolejnej krzyżówce postanowiłem dostosować się do słów władzy. Ścieżka jest
              przez całe miasteczko - to się chwali - jednak jej jakość pozostawia wiele do
              życzenia. Taką "rowerową autostradą" to ja mogę jeździć po mleko ;) do sklepu,
              a nie... . Widzieli na moim plecaku skąd jestem, jednak nie chciałem
              zadzierać... . ;) Minąłem Spalice i zjechałem z "8"-ki na "25"-kę. Drołtowice -
              krzyżówka - postój - popas. Dalej Oska Piła, Ose i Międzybórz. Myślałem, że to
              troszkę większe miasteczko - myliłem się. Nawt nie było co fotografować.
              Zatrzymałem się na górce - koło garaży i spoglądałem na okolice. Gość, który
              popijał "łaciate" w jedny z nich, spytał: "co szukasz młodzieńcze"?
              Młodzieńcze? Zdjąłem kask, okulary i nawiązałem z nim rozmowę. Troszkę był
              zdziwiony... ;) Ale... co tam - cieszyć się tylko należy. :D Skorzystałem
              jednak z Jego informacji o planowanej trasie i ruszyłem dalej. Kilka razy -
              przez cały dystans - "natknąłem" się na przydrożne wiadra, kosze z grzybami.
              Piękne prawdziwki, podgrzybki, kozaki. Gdzie oni je znajdują? W ten sposób
              zostałem "zmuszony" do trzykrotnego wjazdu do lasu - nadaremnie. :( Tyle tylko,
              że sobie pospacerowałem. :) Klonów, Cieszyn (ale daleko zajechałem ;) ),
              Domasławice, Goszcz. Następne miasteczko to Twardogóra i... nie, nie będę
              jechał "drogą" przez Bąków. Postanowiłem zmienić nieco trasę i udałem się do
              Leśnych Domów,l Grabowna Małego, Bukowic. Dalej (wielokrotnie przejechaną
              trasą) w lewo na Ludgierzowice, Węgrów(też fatalna nawierzchnia), Łozinę,
              Siedlec, Pasikurowice, Cienin, Krzyżanowice i do domku... "Pod Grunwaldem". ;)
              Dystans 139 km.

              pozdrawiam - sledzik4
              • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) część 3 13.10.05, 08:33
                Wtorek - 11.09.05.
                Kolejny dzień urlopu i kolejny wyjazd z grzybkami "w głowie". Powrót niestety
                bez przysmaków. :( Wściekły jak... przeszedłem ok. 10 kilometrów, z moim
                rumakiem, po wszelkiej "maści" lasach. Nawet zapachu grzybni nie poczułem.
                Postanowiłem jechać do Czterech Chałup - hmmm - Trzech Chałup - coś mi
                się ... ;) Ominąłem Twardogórę i "wylądowałem" znów w... Goszczu. Tym razem
                postanowiłem sfotografować "pałac".
                www.luteranie.pl/diec.wroclawska/poew/goszcz/goszcz.htm
                Spotkanych dziadków zapytałem jak to jest z tymi chałupami i dowiedziałem się,
                że to tylko nazwa jest "taka fajna", a reszta to totalne zad..ie. ;) "Nie warto
                tam jechać panie". Więc nie pojechałem. Wróciłem do domku zadowolony jedynie z
                pogody i spokojnie przejechanych kilometrów.
                Dystans 118 km.
                Oto pewien etap mojej wycieczki. ;)
                img414.imageshack.us/img414/7650/13030281ka.jpg
                pozdrawiam - sledzik4
                • aleks44 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) część 3 13.10.05, 09:27
                  Sledziku Ty masz faktycznie zdrowie i do tego zapal,tyle km po grzyby jechac
                  hehe,ja w niedziele poszalalem po Beskidzie,zrobilem jakies 50 pare
                  km,kondycyjne bylo OK,ale niestety po raz pierwszy bala mnie nadgarstki.Nie
                  wiem dlaczego,faktem jest ,ze to prawie 5,5 godz jazdy, w tym
                  kilka "odpoczynkow" przy prowadzeniu roweru ,ze wzgledu na strome wzniesienia
                  (Magura Wątkowska 842 m.n.p.m.),lub czeste przejazdy przez rzeki,ale wrocilem
                  bardzo zadowolony.Niestety w przyszla niedziele, nie bede sie mogl nigdzie
                  ruszyc na rowerze ,moze w kolejna uda mi sie.Zycze udanych wypraw "po grzyby"
                  pozdrawiam
                  • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) część 3 13.10.05, 10:39
                    Znalazłem ciekawą stronę, na której jest sporo zdjęć z wnętrza Kościoła Pokoju.
                    Jedna z moich i nie tylko - wycieczek rowerowych.
                    Kliknij: "warto zwiedzić" a następnie: "obiekty kultu" i Jawor na mapce. :)
                    wartowww.luteranie.pl/diec.wroclawska/index.htm

                    pzdr - sledzik4
                    • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) część 3 16.10.05, 20:12
                      Sobota - 15.10.05. - z Żoną
                      Ranek bardzo nieprzyjemny, więc przesunęliśmy wyjazd na godzinę 10-tą.
                      Grunwald - Grabiszyńska - Wiejska i nową ścieżką rowerową aż do Tesco. Stąd ok.
                      3 km krajówką (35) do Tyńca Małego. Skręt w lewo i spokojnie kręcimy do Żernik
                      Małych i dalej Krzyżowice oraz Bąki. Tuż za "bąkami" moja lepsza połowa
                      zadecydowała, że jedziemy "skrótem" do Pustkowa Żurawskiego. Skrót ów okazał
                      się męczarnią (nie dla mnie ;) ). Polna droga w pewnym momencie skończyła swój
                      bieg i stanęliśmy przed alternatywą: wracamy czy "kosimy" kukurydzę? Stanęło
                      na "koszeniu". Żniwa też się skończyły i zaczęliśmy zbiórkę słomy. Posłużyliśmy
                      więc tym razem jako snopowiązałki. W końcu dotarliśmy do "346"-ki, by za
                      chwilkę znaleźć się za Pustkowem. Tu nastapiła przerwa na... to i owo. Mapa w
                      ręce i postanawiamy jechać "nową" (dla nas) drogą.
                      Następna wieś to Górzyce. Tu znowu postanawiamy zrezygnować z asfaltu na rzecz
                      drogi "leśno-polnej". "Lądujęmy" w Kryształowicach. Teraz "przycinamy" już do
                      Sobótki przez Kwieciszów - droga szutrowa (szlak niebieski), Michałowice, Rogów
                      Sobócki. Po krótkim odpoczynku w Rynku jedziemy do Strzeblowa, a konkretnie do
                      czynnego kamieniołomu. Jakiś czas temu byłem tam sam i chciałem aby Żona
                      również zobaczyła "na żywo" jak wygląda wydobycie granitu. Więcej tu:
                      www.barrakuda.poznan.pl/r_sobot.htm
                      Po "napatrzeniu" się na... skały przeszliśmy kawałem dalej by oglądać stare,
                      zalane wyrobisko. Odpoczynek, posiłek, fotki...
                      img62.imageshack.us/img62/1447/13131527xe.jpg
                      ... i powrót do domu. Ponownie skorzystaliśmy z "usług" :( "35"-ki, by dopiero
                      w Małuszowie skręcić do Pietrzykowic. Dokonaliśmy ponownie korekty i
                      wjechaliśmy na szlak żółty (przez pola), by dojechać do wsi Jaszkotle. Stmtąd
                      już tylko Mokronos Dolny - "przebitka" przez miasto i byliśmy w domku.
                      Dystans 101 km.

                      pozdrawiam - sledzik4 z Żoną
                      • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) część 3 16.10.05, 20:37
                        Niedziela - 16.10.05. - ponownie z Żoną. :)

                        Tak jak wczoraj wychodzimy z domku ok. 10-tej i jedziemy zobaczyć jak
                        przebiegają prace na Mickiewicza. Nie przebiegają. Wszyscy są chyba w... :(
                        Przez - m.in. Strachocin kierujemy swe pojazdy do Dobrzykowic. Dalej Nadolice
                        Małe i Wielkie, Miłoszyce (popas w lesie, tu spotykamy i witamy się z dwoma
                        rowerzystami) i Jelcz-Laskowice. Na samym początku wioski skręcamy do Mościska.
                        Odpoczywamy w przydrożnym lesie (dość silny wiatr) i po chwili jedziemy do
                        Grędziny, Ligoty Małej. Skręcamy w lewo do Piszkowej, Oleśniczki, Kątnej,
                        Brzeziej Łąki. Po chwili " lądujemy" w Pietrzykowicach. (?) W końcu nie jednemu
                        psu... Misiek. ;) Dalej Śliwice, Kiełczów, Psie Pole i już prawie, prawie w
                        domku. Dzisiejsza wycieczka była krótka, ale męcząca. Wiatr dał nam nieźle...
                        w "przewiewki". :( Zużyliśmy cały zapas chusteczek i ... rękawów. ;) Mimo to
                        jesteśmy bardzo zadowoleni z wycieczki. Ciekawostka z trasy: ;)
                        img8.imageshack.us/img8/9896/13131631qx.jpg
                        Dystans 72km

                        pozdrawiamy - sledzik4 z Żoną.
                        • Gość: Mariusz Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) część 3 IP: 82.160.243.* 22.10.05, 19:47
                          No to ja zachęcony takim pięknym opisem też postanowiłem tam pojechać. Tak
                          naprawdę moim celem była pizzeria w Jelczu-Laskowicach. Słyszałem o niej cuda.
                          Niestety moja żona w ostatniej chwili zdecydowanie odmówiła i koniec końców
                          pojechałem sam. Dobrzykowice, Nadolice, Miłoszyce i potem J-L. Droga przyjemna,
                          choć wiatr troszeczkę dał mi w kość. Poza tym pogoda piękna. Do pizzeri mam z
                          domu jakieś 35 km i mówię Wam - to było jedno z najprzyjemnniejszych 35 km w
                          moim życiu. Nie dość, że fajna jazda, to pizza - marzenie!
                          Powrót przez Czernicę, Kamieniec... Wstąpiłem nad Bajkał popatrzeć na wodę. W
                          taki piękny dzień to aż się chce trochę nad wodą posiedzieć.
                          Cała wycieczka trwała gdzieś do 18. Około 85km.
                          Pozdrawiam i polecam pizzę w J-L.
                            • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) część 3 22.10.05, 22:10
                              Tak jak - w innym wątku - pisałem, wyruszyłem z Wiolą tuż po 10-tej do Brzegu
                              Dolnego. Przeprawa przez jaz, następnie Wały Śląskie, Stary Dwór i kilka
                              kilometrów w... las. Nazbieraliśmy troszkę grzybów, z czego jesteśmy bardzo
                              zadowoleni (właśnie się gotują). Powrót tą samą trasą, z przerwą na zrywanie
                              przepysznych jabłek, tuż za Lenartowicami. Spotkaliśmy tym razem sporo
                              rowerzystów - obu płci - na trasie. Pogoda lepsza niż się spodziewaliśmy. W
                              miarę upływu dnia było coraz cieplej i musieliśmy zrzucić z siebie co nieco.
                              Dystans 83 km.

                              POzdrawiamy - sledzik4 z Żoną
                            • Gość: Mariusz Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) część 3 IP: 82.160.243.* 23.10.05, 15:09
                              No to tak - pizzeria nazywa się albo "Familia", albo "Familijna". Jest w Jelczu
                              obok sklepu PLUS. Tam w ogóle jest takie jedno "centrum handlowe" i taki ciąg
                              sklepików, kiosków i knajpek, ze sklepami INTERMARCHE, PLUS, BIEDRONKA. Niestety
                              adresu nie znam, ale trudno nie trafić. Polecam pizzę z tuńczykiem (ja lubię
                              najbardziej), koniecznie (nawet do innej pizzy) trzeba zamówić podwójny ser, ew.
                              inne dodatki, a na pewno sos śmietanowo-serowy. Bez sosu, to właściwie nie ma po
                              co jechać. Duża porcja (12-15 zł) spokojnie wystarcza do najedzenia mi, mojej
                              żonie i Gosi. Na dwie osoby wystarczy mała (chyba że ktoś lubi więcej zjeść).
                              Można też piwko żywiec. Bardzo przyjemne miejsce i w akuratnej odległości na
                              "rowerowy" obiad.
                              • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) część 3 23.10.05, 20:03
                                Gość portalu: Mariusz napisał(a):
                                > No to tak - pizzeria nazywa się albo "Familia", albo "Familijna".... <

                                Już wiemy (jestem z Żoną przy kompie;) ) gdzie to jest.
                                Skoro tak zachwalasz - przy następnej okazji skorzystamy... :)

                                Nie omieszkamy się pochwalić, lub nie - jakością... ;).

                                pozdrawiamy - Wiola i Czesiek
    • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) część 3 IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 23.10.05, 19:20
      Dziś, w niedzielę 23 bm.
      Co prawda rano kropiło i prognozy mówiły o opadach, ale temperatura i
      wychodzące zza chmur słońce zrobiły swoje. Wyruszyłem ok. południa. Kierunek
      Brzeg Dln. (miałem nadzieję, że natknę się na Śledzika z Małżonką):
      Kozanów-Most Milenijny-Osobowice-Rędzin-pola irygacyjne-za Widawą w lewo zółtym
      szlakiem (pieszym)-PKP Szewce (tu pomyliłem kierunki i pojechałem do Szewc)-
      Szewce-Zajączków-Kotowice-Uraz-Wały Śl.-Brzeg (prom nie płynął bo było za mało
      chętnych, zero samochodów)-most kolejowy-wałami do Słupa (o tym kiedy indziej)-
      Szczepanów-Środa Śl.-Komorniki-Juszczyn (skrzyżowanie)-Kadłub-Miękinia-Mrozów-
      Wojnowice-Wilkostów-Brzezinka Śr.-Pisarzowice-Wilkszyn-Kozanów. Od Środy w
      deszczu, na szczęście ciepłym. 105 km.
    • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) część 3 01.11.05, 18:03
      Wrocław - Krzyżanowice - Pasikurowice - Siedlec - Godzieszowa - Skarszyn -
      Trzebnica - Oborniki Śląskie - Wielka Lipa - Osolin - Osola - Bagno -
      Godzięcin - Bukowice - Rościsławice - Uraz - Raków - Kotowice - Paniowice -
      Szewce - Wrocław Świniary - Wrocław.
      Dystans 112 km

      pozdrawiam - sledzik4
      • Gość: Bart Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) część 3 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.11.05, 22:52
        27.10.05 [130km] - Wrocław - Oborniki Śląskie - Osola - Grodki - Raszowice -
        Turzany - Lubiel - Pobiel - Wiklina - Wiewierz - Trzebosz - Bojanowo - Rydzyna -
        Leszno
        28.10.05 [88km] - Leszno - Osieczna - Wojnowice - Racot - Czempiń - Iłowiec -
        Mosina - Puszczykowo - Poznań
        29.10.05 [126km] - Poznań - Kicin - (puszcza zielonka) - Kiszkowo - Charbowo -
        Janowiec Wlkp. - Damasławek - Wapno - Kcynia - Nakło nad Notecią.

        W taki oto sposób podsumowałem sobie przepiękną rowerową jesień :) łącznie
        340km w 3 dni. Takich wycieczek [>100km] było więcej - ktoś moze zna jakieś
        proste w obsłudze kreatory do stron www.. chodzi mi po glowie zeby kiedys
        zebrac fotki i zrobic stronke z opisami wycieczek.. Pozdrawiam.
        • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) część 3 11.11.05, 19:40
          11.11.05. Piątek
          Palc Grunwaldzki - Kamieńskiego - Krzyżanowice - Psary i dalej "5"-ką do
          Trzebnicy. Na początku miasteczka skręciłem w pierwszą ulicę w prawo
          i... "wylądowałem" przy Kościółku Leśnym... .
          img426.imageshack.us/img426/7814/13333857wi.jpg
          Sporo fotek... troszkę piechotką po lesie... ku mojemu zdziwieniu
          wyjechałem/wyszedłem na szosę z Trzebnicy do Wrocławia. Dalej - zaną już sobie
          doskonale trasą przez Skarszyn - Pasikurowice - Krzyżanowice - do Wrocławia.
          Dystans 58 km.

          pozdrawiam sledzik4

          Ps. Spotkałem czterech... goniących za lisem. ;)
          • Gość: artek Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) część 3 IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 12.11.05, 14:56
            a ja od paru tygodni celebruję schyłek jesieni objeżdżając w te i wewte okolice
            ujścia widawy, tak mi się spodobała tamtejsza jesień w lesie!
            dzień się teraz szybko kończy a to świetne tereny na popołudniową 1-2 godzinną
            przejażdżkę po pracy.

            od osobowic wałami nad odrą do śluzy rędzińskiej, potem śmiganko po lesie
            rędzińskim i lesickim (uwaga na zasypane lisciami ścieżki - można się zdrowo
            wygrzmocić na niewidocznych dziurach).
            do ujścia widawy ode mnie z nowego dworu jest kilkanaście km, do szewców ok. 20 km.
            nad widawą są miejsca na biwaki.
            do szewców dojeżdża się wałem na skraju pól irygacyjnych - dokładniej do mostu
            na widawie przed szewcami.
            stamtąd mamy jeden z okołotrzebnickich szlaków rowerowych, oraz żółty szlak
            pieszy w lewo do urazu i w prawo nad widawą w kierunku pawłowic i zakrzowa.
            ten ostatni to moja dzisiejsza wycieczka:
            mm - milejnijny - śluza rędziny - las lesicki do ujścia widawy, do wału i wałem
            do mostu, w prawo pęgowską i w świniarach odbijam w lewo na żółty szlak nad
            widawę. zaliczam pracze widawskie, biskupice wrocławskie, pawłowice, zakrzów,
            stąd krzywoustego i brucknera do odry i wałami do milenijnego i do domu.
            dystans ok 60 km. zalecam rower terenowy - krosówka, mtb, szczególnie na odcinku
            za żmigrodzką do biskupic - tam był niezły kross wąziutką i zarośniętą ścieżką.
            z atrakcji turystycznych - po drodze przejeżdżamy przez tereny wojskowe, mijając
            malownicze ruiny i trzy mosty dla czołgów.
            w drodze powrotnej (na skrzyżowaniu na mostem milenijnym) zaliczyłem ostre
            hamowanie i otb na przejeździe dla rowerów. w sumie norma w tamtym miejscu, ale
            tak ostro to jeszcze nie było ... a że wczoraj zaliczyłem glebę na przejeździe
            koło cukierni wolaka (bo inna fujara zajechała drogę i stanęła w poprzek 2 metry
            ode mnie), cóż, bilans strat - lamka za 50 pln i dwa słuczone nadgarstki. w
            sumie tanio się wywinąłem :))

            • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) część 3 12.11.05, 17:22
              Gość portalu: artek napisał(a):
              > ... z atrakcji turystycznych - po drodze przejeżdżamy przez tereny
              wojskowe...<

              Legalnie? ;)

              > ... trzy mosty dla czołgów. <

              Proszę o dokładniejsze namiary... :)

              > ... tak ostro to jeszcze nie było ... bilans strat - lamka za 50 pln i dwa
              słuczone nadgarstki. w sumie tanio się wywinąłem :)) <

              Jak dla mnie to nie tak tanio... - szczególnie te nadgarstki. :(

              pozdrawiam - sledzik4
              • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) część 3 12.11.05, 17:26
                12.11.05. - Sobota
                Plac Grunwaldzki - Strzegomska - Graniczna - Jerzmanowska - Samotworska -
                Samotwór - Skałka - Romnów - Stoszyce ("pałac")
                img194.imageshack.us/img194/5599/13434047zq.jpg
                - Wszemiłowice - Kąty Wrocławskie - Krobielowice, a właściwie przed... -
                popas ;) pod... kto to wie?
                img194.imageshack.us/img194/9198/13434115lo.jpg
                Powrót pod Kąty W. - Sośnica - Sadków - Pietrzykowice - Cesarzowice - Mokronos
                Dolny - Wrocław. Troszkę poszwędałem się jeszcze po naszej Stolicy i do
                domku. :)
                Dystans 67 km.
                Ps.
                Od Skałki do Kątów wiatr dał mi się nieźle we znaki. :(
                Spotkałem dzisiaj sporo rowerzystek/ów... wymiana pozdrowień, przywitań - jak
                kto woli. Szczególnie - mile - zaskoczył mnie kolega, który na Wiejskiej,
                wyprzedzając zmęczonego śledzia odwrócił się by mnie przywitać. :D

                pozdrawiam - sledzik4
              • Gość: artek Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) część 3 IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 12.11.05, 19:00
                > > ... z atrakcji turystycznych - po drodze przejeżdżamy przez tereny
                > wojskowe...<
                > Legalnie? ;)
                całkiem legalny żółty szlak turystyczny. jest na mapach, a nawet na planie
                miasta. a po lewej i prawej zmechowa poligonowa infrastruktura

                > > ... trzy mosty dla czołgów. <
                > Proszę o dokładniejsze namiary... :)
                na widawie między polanowicami a mostem sołtysowickim.
                tu jeden z nich:
                mushellka.wroclaw.net.pl/album68/aba
                zdjecie nie moje oczywiście. znowu zapomniałem zabrać aparatu :((

                > > ... tak ostro to jeszcze nie było ... bilans strat - lamka za 50 pln i
                > dwa słuczone nadgarstki. w sumie tanio się wywinąłem :)) <
                >
                > Jak dla mnie to nie tak tanio... - szczególnie te nadgarstki. :(
                u mnie to już normalna przypadłość. na stłuczenia pomaga żel ketoprofen.
                ale latem lewy nadgarstek sobie załawiłem z panewką stawową (zwalone drzewo na
                szybkim zjeździe w wąskiej bruździe).
                to samo mam z kolanami, przez kolana praktycznie na stałe przesiadłem się na
                rower - od paru każde zejście z gór kończy się bardzo kulawo ..
                proporcje mówią za siebie - w tym roku tylko dwa piesze wyjazdy w góry :(((

                • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) część 3 12.11.05, 19:33
                  Gość portalu: artek napisał(a):
                  > ... na widawie między polanowicami a mostem sołtysowickim. <

                  Kto wie czy jutro (z Żoną) tego nie "przećwiczę". :)

                  > ... każde zejście z gór kończy się bardzo kulawo ... proporcje mówią za
                  siebie - w tym roku tylko dwa piesze wyjazdy w góry :((( <

                  Smutne. :(

                  Oto nasze Tatry... 2005... ;)
                  my.magma-net.pl/razem/tatry2005/tatry2005.html
                  pozdrawiam - sledzik4
                  • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) część 3 13.11.05, 17:51
                    13.11.05. - Niedziela
                    Przed południem wyjechałem sobie na spacerek do Czernicy, przez Kamieniec
                    Wrocławski i dalej przez Wojnowice, Nadolice, Dobrzykowice i do domku.
                    Dystans 39 km.

                    Arek - gdzieś Ty nas wysłał? ;)
                    Ty naprawdę lubisz jazdę po takich terenach?
                    Razem z Żoną wyjechaliśmy tuż po 14-tej w kierunku Krzyżanowic. Tuż przed nimi
                    wjechaliśmy na żółty szlak. Początek jeszcze jako taki, ale im dalej... ;)
                    Dobrze, że zobaczyliśmy jeden z naszych poligonowych celów. :)
                    Most pierwszy:
                    img330.imageshack.us/img330/4188/most16af.jpg
                    "Brnęliśmy" dalej...
                    Most drugi:
                    img330.imageshack.us/img330/4136/most24rx.jpg
                    ... i dalej...
                    Most trzeci:
                    img330.imageshack.us/img330/5051/most36mw.jpg
                    ... wreszcie... o jeden most za daleko?
                    img330.imageshack.us/img330/239/ojedenmostzadaleko3rf.jpg
                    Wycieczka krótka, ale... dotrzymaliśmy słowa. ;)
                    Troszkę jeszcze pojeździliśmy po Karłowicach i do domku.
                    Dystans 20 km.

                    pozdrawiamy - sledzikowie :)
    • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) część 3 19.11.05, 19:00
      Po Wrocławiu: Plac Grunwaldzki - Plac Bema - Most Trzebnicki - Osobowice - Most
      Tysiąclecia - Gądowianka - Klecińska - Hallera - Armii Krajowej - Traugutta -
      Most Grunwaldzki - Wybrzeże Wyspiańskiego - Hala Ludowa (Stulecia?) Stadion
      Olimpijski - - Mosty Jagiellońskie - Most Szczytnicki - Plac Grunwaldzki.
      Dystans 35 km.

      pozdrawiam - sledzik4
      • leon2leon Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) część 3 19.11.05, 23:13
        Po swojej piwnicy; przy pomocy trenażera przejechałem jakieś 15 km. Plus minus, mniej więcej.
        Właśnie go zmontowałem i zainstalowałem na nim rower więc dzisiaj odbył się próbny trening.
        Dałem sobie leciutko w pedał ale i tak schlastałem się jak niewolnik na polu bawełny.
        ;-)


        PS
        Piep... taką pogodę, to nie dla mnie.
        Strzyka mnie we wszystkim jak to widzę za oknem. Psa bym nie wygonił, a co dopiero siebie.
        Wczoraj np. wracałem z Poznania ponad 4 godziny. I to nie rowerem ale samochodem.
        Ech, czekam na marzec. Zima panie, zima...


        --
        pzdr
        Leon
        • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) część 3 20.11.05, 20:29
          Postanowiłem, że dzisiaj ruszę ciut dalej: Plac Grunwaldzki - Mickiewicza -
          Kamieniec Wrocławski - Czernica - Ratowice (jaz):
          img130.imageshack.us/img130/2904/jazratowice1qe.jpg
          Dalej przez Łęg do Jecza-Laskowic.
          Mariusz, czy to "Twoja" pizzeria? ;)
          img419.imageshack.us/img419/2509/pizzeriafamilia1ta.jpg
          Kiedyś piliśmy tam kawkę - z Żoną. :D
          Dalej przez Miłoszyce - Nadolice - Dobrzykowice i do domku.
          Dystans 57 km.

          leon2leon napisał:
          > Piep... taką pogodę, to nie dla mnie. Strzyka mnie we wszystkim jak to widzę
          za oknem. Psa bym nie wygonił, a co dopiero siebie. <

          Nie było tak źle. :)
          Jak już się wyjdzie z domku i zacznie kręcić pierwsze kilometry - naprawdę jest
          O.K.

          Pozdrawiam - sledzik4
    • Gość: artek Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) część 3 IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 10.12.05, 16:38
      pora nie taka zimowa jeszcze, a śliczna pogoda dziś się zrobiła, więc z braku
      lepszych pomysłow udałem się tradycyjną trasą przez leśnicę i las mokrzański do
      wojnowic. co prawda planowałem powrót inną trasą przez lutynię, ale tak lubię
      krossować po lesie mokrzańskim że powrót tą samą trasą.
      ze spotkanych turystów - kilka par emeryckich (brawo!) na piechotę. rowerów
      zero, tylko zastarzałe ślady na mocno zmrożonym śniegu (tak, gdzieniegdzie jest
      tam śnieg i lekkie oblodzenie). błoto zresztą też, więc rower po czwartkowym
      pucowaniu wrócił do swej naturalnej postaci ;P
      a w przyszłym tygodniu zmieniam opony na zimowe i tylko czekam na mrozik :)))

      ps. mijam codziennie coraz większe korki na klecińskiej - jak mi się dobrze robi
      na ten widok! żeby tylko tego paskudnego błota nie było ... tak z -5 stopni
      wystarczy w zupełności.
      • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) część 3 10.12.05, 19:57
        Sobota - 10.12.05.
        Niestety nie wybrałem się dzisiaj na wycieczkę poza miasto. Złożyło się na to
        kilka drobiazgów. Postanowiłem pojeździć - po raz kolejny - po Wrocławiu.
        Wyjazd z domku ok 11.30. Oto moja dzisiejsza trasa: Plac Grunwaldzki - Plac
        Społeczny - Plac Wróblewskiego - Traugutta - Armii Krajowej - Wiśniowa -
        Hallera - Klecińska - Gądowianka - Na Ostatnim Groszu - Szybowcowa - Lotnicza -
        Kosmonautów - Starogajowa - Stabłowicaka - Brodzka - Maślicka - Pilczycka -
        Popowicka - Most Milenijny - Osobowicka - Na Polance - Wał Karłowicki i prosto
        aż do Bartoszowic. Dalej Jaz i wyspa Opatowicka - Opatowice - Trestno -
        Blizanowice - Siechnice - Blizanowice - Trestno - Opatowicka - Międzyrzecka -
        Na Grobli - Plac Grunwaldzki.
        Dystans = 63 km
      • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) część 3 10.12.05, 20:23
        Gość portalu: artek napisał(a):
        > pora nie taka zimowa jeszcze, a śliczna pogoda dziś się zrobiła... <

        To prawda :D

        > ze spotkanych turystów - kilka par emeryckich (brawo!) <

        Jedna taką parę spotkałem - na Gądowiance - ale tak byli zapatrzeni w tory pod
        nimi, że musiałem ostro hamować... :(
        Dalej - tatuś z synkiem - spacerował po ścieżce. Na moje: "z takim małym
        dzieckiem po scieżce?" - odpowiedział: "on nie chce przejść na chodnik, jemu
        się tu podoba". Przemilczałem to i pojechałem dalej. :(

        > ...więc rower po czwartkowym pucowaniu wrócił do swej naturalnej
        postaci ;P ... <

        Mój jest przygotowany do jutrzejszego pucowania... ;)

        > ... zmieniam opony na zimowe i tylko czekam na mrozik :))) <

        Ja zmieniłem jakieś 2 tygodnie temu - dzień przed tym
        porannym "śniegohlapem" ;)

        > ps. mijam codziennie coraz większe korki na klecińskiej - jak mi się dobrze
        robi na ten widok! żeby tylko tego paskudnego błota nie było ... tak z -5 stopni
        > wystarczy w zupełności.

        Dzisiaj było przyzwoicie. Domyślam się, że po większych opadach "przycinasz"
        szosą - razem z samochodami?

        pozdrawiam - sledzik4
        • Gość: artek Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) część 3 IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 10.12.05, 21:20
          > Ja zmieniłem jakieś 2 tygodnie temu - dzień przed tym
          > porannym "śniegohlapem" ;)
          musiałem nieco wyluzować, mialem miesiąc przerwy na kurowanie nadgarstków i
          służbowe wyjazdy. jeździłem tylko do pracy i czasem po pracy naokoło przez
          bałtycką czy las osobowicki, ot taka godzinna przebieżka przed obiadem.

          > > ps. mijam codziennie coraz większe korki na klecińskiej - jak mi się dobrze
          > robi na ten widok! żeby tylko tego paskudnego błota nie było ... tak z -5
          > stopni wystarczy w zupełności.
          >
          > Dzisiaj było przyzwoicie.
          dzisiaj nie musiałem jechać do pracy ;P
          musiałbyś zobaczyć co się dzieje w normalny dzień ok. 8-mej, zwłaszcza po
          większych opadach. moi koledzy z okolic karłowic czasem jeżdżą klecińska, ale
          częściej po grabiszyńskiej, mimo że dużo dalej niz przez milenijny to i tak
          szybciej.

          > Domyślam się, że po większych opadach "przycinasz"
          > szosą - razem z samochodami?
          żadnych takich. zacznijmy od tego że samochody jeśli w ogóle jadą to i tak dużo
          wolniej ode mnie :))
          ale jeśli jadą w miarę przyzwoicie (czyli gdzieś tak przed 7-mą), to czemu nie.

          a rower myłem właśnie po środowych opadach śniegowej brei.
          • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) część 3 10.12.05, 22:02
            Gość portalu: artek napisał(a):
            > musiałem nieco wyluzować, mialem miesiąc przerwy na kurowanie nadgarstków... <

            Pamiętam, pamiętam...

            < ...i czasem po pracy naokoło... <

            Też tak czesto robię - oczywiście inną trasą. :)

            > dzisiaj nie musiałem jechać do pracy ;P <

            Szczęściarz ;)

            > musiałbyś zobaczyć co się dzieje w normalny dzień ok. 8-mej, zwłaszcza po
            > większych opadach. moi koledzy z okolic karłowic czasem jeżdżą klecińska, ale
            > częściej po grabiszyńskiej, mimo że dużo dalej niz przez milenijny to i tak
            > szybciej.

            Domyślam się - czytając nasze wrocławskie fora... :) - współczuję.

            > ale jeśli jadą w miarę przyzwoicie (czyli gdzieś tak przed 7-mą), to czemu
            nie. <

            Właśnie o takiej sytuacji myślałem. Zresztą zawsze można troszkę powkurzać
            kierowców i "przycinać" środkiem, a oni niech stoją... ;););)

            pozdrawiam - sledzik4
    • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) część 3 11.12.05, 18:56
      11.12.2005. - Niedziela
      Plac Grunwaldzki - Trestno - Opatowice - Blizanowice - ok. kilometr przed
      Siechnicami postój i... czyszczenie rowerka z błota. ;) Powrót i na Wyspę
      Opatowicką. Dalej Bartoszowice i wałem aż do Al. Kromera. Boya Żeleńskiego -
      Kasprowicza - Most Trzebnicki - wałem pod Browar Piastowski - Wyszyńskiego -
      Nowowiejska - Górnickiego (pod "prąd") - ... domek. :)
      Dystans 35 km.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka