W KGHM walczą o nagrody

IP: *.range86-129.btcentralplus.com 29.09.05, 21:05
Goowno zescie wypracowali.Bardzo wysoki zysk jest wylacznie zasluga wysokiej
zwyzki ceny tego surowca na rynkach swiatowych.Jaki jest w tym udzial zalogi?
Zerowy...
    • almac Re: W KGHM walczą o nagrody 30.09.05, 04:02
      "6300 zł, dla wszystkich pracowników"
      Q...wa, 6300 nagrody dla każdego pracownika? Żeby zarobić 6300 zł to ja muszę
      zapie..ć przez 7 miesięcy w nocy (nie znając słowa: "premia" o "nagrodzie"
      nie wspominając).
    • Gość: FAETON Re: W KGHM walczą o nagrody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 08:23
      Wasz udział w wypracowaniu zysków jest tyle ile żeście zwiększyli wydajność.
      Zysk powstał w wyniku wzrostu cen na rynku.A pazerność Towarzyszy Zbrzyznego
      jest kompromitująca.
    • Gość: sztygar Re: W KGHM walczą o nagrody IP: *.versanet.de 30.09.05, 11:14
      Ty masz chyba betonowa glowe a nie miedziane czolo...
      Rekorowy zysk zostal wypracowany nie tylko dlatego, ze cena miedzi jest
      najwyzsza w historii ale rowniez dlatego, ze w zwiazku z powyzszym jest ogromna
      presja kierownictwa na zwiekszenie wydobycia i pracownicy zapiepszaja na te
      wieksze wydobycie! Sama cena surowca jeszcze zyskow nie robi, madry czowiek
      rozumie, ze ktos musi surowiec wyprodukowac aby byly zyski - samo sie to nie
      zrobi.
      A wracajac do ciezkiej roboty gorniczej to widac, ze nie masz pojecia co to
      wogole znaczy. Gdybym Cie zabral na dol do kopalni to bys godzinki nie
      wytrzymal i plakal bys, ze chcesz na gore do mamusi, ktora musialaby zmienic
      Twojego obsranego ze strachu pampersa.
      • Gość: Agamemnon Re: W KGHM walczą o nagrody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 19:15
        Gdyby nie te Joy'e zerżeniete z USA i wiertnice oraz tego dynamitu to faktycznie
        panie sztygar byś się z.rał nawet gdybyś miał kombajn. W gębie wszyscy
        jesteście mocni i pracowici ale geniuszami nie jesteście !
        • Gość: sztygar Re: W KGHM walczą o nagrody IP: *.versanet.de 02.10.05, 11:03
          Bez komentarza...
          Podejrzewam, ze nikt (tak jak ja) nie zrozumial Twojej wypowiedzi...
          Cos tam bredzisz o joyach i wiertnicach co ma sie nijak do watku w powyzszych
          postach.
          Nie pozdrawiam.
      • Gość: Roman Re: W KGHM walczą o nagrody IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 01.10.05, 22:36
        > pracownicy zapiepszaja na te
        > wieksze wydobycie!
        A jak ceny były niskie to pracownicy się obijali. Świetna logika. Gdzie się jej
        uczyłeś?
        • Gość: sztygar Re: W KGHM walczą o nagrody IP: *.versanet.de 02.10.05, 10:58
          Nie obijali sie, tylko wydobycie bylo mniejsze, bo nie bylo az tak oplacalne.
          (przeciez to logiczne)
          To zadna logika, chcialem tylko powiedziec, ze nie tylko wysoka cena surowca
          robi zyski ale uczciwa i wydajna praca.
          Trzeba rude z dolu wyfedrowac i przerobic i wtedy sa dopiero zyski a nie jak
          moj przedmowca stwierdzil, ze na zyski zapracowala tylko i wylacznie rekordowa
          cena surowca. Sama wysoka cena surowca to za malo... To tylko dobry fundament
          pod wysokie zyski.
          • Gość: pracownik KGHM Re: W KGHM walczą o nagrody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 12:10
            Widać, że większość ludzi tutaj się wypowiadających, a szczególnie
            Pan „betonowa głowa” nie ma zielonego pojęcia o czym pisze !
            Po pierwsze zyski jakie wypracował KGHM są tylko i wyłącznie zasługą
            pracowników pracowników (to my tą miedź wydołujemy i co z tego, że cena miedzi
            jest wysoka gdybyśmy jej nie wydobyli i tak KGHM nic by nie zarobił). Po drugie
            jest to firma państwowa a nie prywatna więc zarobione pieniądze nie powinny iśc
            do kieszeni właściciela tylko do pracowników – poza tym nikt nie chce zabrać
            wszystkiego (wypracowany zysk to 1900 mln a na pracowników poszło by jedynie
            100 mln – więc czy to dużo) !!!
            Teraz druga sprawa owa kwota 6300 zł – to chyba tylko tyle w tej gazecie
            widzieli !
            Po pierwsze jest to kwota brutto, czyli połowa albo i więcej zostanie zabrana
            przez nasze złodziejskie państwo (a do emerytury tego nie policzą – mimo, że
            zabierają takie składki jak: zdrowotna, chorobowa, emerytalna, rentowa). Po
            drugie jest to kwota uśredniona czyli łącznie z wszystkimi darmozjadami
            (prezesami, dyrektorami, szefami, nadsztygarami itd.). Faktycznie pracownik
            fizyczny na oddziale wydobywczym dostanie ok. 1500 – 2500 zł.
            Więc ludzie zanim coś napiszecie klepnijcie się w wasze małe mózgi i betonowe
            dekle albo lepiej uważajcie na wasze ciepłe posadki za które i tak dostajecie
            za dużo kasy (co denerwuje was jak piszę nie wiedząc nic o was – to zupełnie
            tak samo jak wy).
            Praca w kopalni nie da się porównać do żadnej innej oczywiście są takie
            miejsca, że pracownicy mają jak w domu ale wierzcie mi Ci znowu nie zarobią tak
            dużo. Ja tutaj piszę o oddziale wydobywczym, na którym każdego (każdego to
            dosłownie) dnia jestem narażony na utratę życia, pracuję jako nadgórnik (pod
            sztygarem) mam 16 grupę wynagrodzenia i zarabiam średnio jakieś 2000 do 2500zł
            (to był max jaki wziąłem). Podczas gdy pracownicy z takim stażem (małym) jak ja
            zarabiają mniej. Uważam, że górnik pracujący pod ziemią na oddziale wydobywczym
            powinien zarabiać 10000 zł na rękę. Przypuszczam, że większość z was całkiem
            zmieniła by zdanie gdyby choć miesiąc popracowała na dole (byli tacy co kilka
            dni nie wytrzymali a nawet kilka godzin). Państwowa Inspekcja Pracy nawet tego
            nie kontroluje – urzędnik prędzej by się zwolnił z pracy niż wlazł na oddział.
            Urzędnicy każde puknięcie (na które pracownicy nawet nie reagują) biorą za
            tąpnięcie, a przy prawdziwym tąpnięciu to by się pewnie posrali. Sam przeżyłem
            już 8 i wierzcie mi też miałem w gaciach. 500 m od epicentrum podmuch wywrócił
            mnie na ziemie, widoczność spadła do 50 cm, wszystko trzeszczy i się wali więc
            gdzie uciekać jak nic nie widać. Każdy z nas myślał o zrezygnowaniu z pracy ale
            co zrobić z czego utrzymać rodzinę gdzie dostać ciepłą posadkę (ha ha jak
            wasze). W naszym złodziejskim państwie to niemożliwe. Jak się pchałem do dziury
            to myślałem podobnie jak wy (górnicy to mają dobrze itd.). Teraz jest całkiem
            inaczej. Więc szczególnie Pan panie betonowy kaczanie najpierw się 100 razy
            zastanów zanim coś durnego chlapniesz !!!! Chyba, że masz rozum wielkości kury
            a to dlatego, że ci spuchł !!
Pełna wersja