Te cholerne szprychy....

02.10.05, 22:56
Prawie 7 tys. km przejchałam bez wymiany szprych, potem jedna się urwała,
więc w serwiesie ją wymienili. Po przejechaniu 200 km (w mieście) urwała się
kolejna (w efekcie klocki hamulcowe w jednym miejscu lekko szorują o koło).
Jaka jest tego przyczyna? Czy w serwisie źle wymienili szprychę? Nie zadbali
o właściwy naciąg?
Prosze o pomoc... I czy mogę przejechać 10 km z taką uszkodzoną szprychą do
pracy?

Pzdr
kasia_rowerowa
    • Gość: Mikołaj Re: Te cholerne szprychy.... IP: 213.199.196.* 02.10.05, 23:31
      > Prawie 7 tys. km przejchałam bez wymiany szprych, potem jedna się urwała,
      > więc w serwiesie ją wymienili.

      Ja prawdopodobnie nigdy nie urwałem szprychy podczas jazdy (dlaczego
      prawdopodobnie, to za moment)

      > Jaka jest tego przyczyna? Czy w serwisie źle wymienili szprychę? Nie zadbali
      > o właściwy naciąg?

      Tak.

      > Prosze o pomoc... I czy mogę przejechać 10 km z taką uszkodzoną szprychą do
      > pracy?

      Ja przejechałem po mieście przynajmniej 1000km z urwaną szprychą i nic się nie
      stało.

      Teraz słowo wyjaśnienia:
      Gdy kupiłem swój "autobus" to już była szprycha urwana w tylnym kole - jeździłem
      tak do czasu wystąpienia konieczności wymiany dętki - przy okazji wymieniłem tez
      szprychę. Znalazłem też drugą pękniętą, ale nie wiem czy nie pękła z mojej winy,
      na skutek zbyt mocnego naciągnięcia (bo przy tej wymianie szprychy centrowałem
      też koło), czy też wcześniej podczas jazdy (bo brakowało już jednej). Dlatego
      pisałem, że prawdopodobnie nie urwałem szprychy w czasie jazdy, bo nie mam
      pewności po prostu.

      Oczywiście szprychę wymień jak najprędzej - jest to czynność dosyć prosta (nie
      potrzeba pomocy warsztatu) o ile nie jest to tylna szprycha od strony wielotrybu
      - żeby taką wymienić potrzeba zdjąć wielotryb a niezależnie od typu wielotrybu
      potrzeba do tego dedykowanych narzędzi, czyli jest to typowe zadanie dla
      warsztatu. Ale jeśli nie jest to prawa tylna szprycha to spokojnie dasz radę sama:

      1) zdejmij koło i ogumienie wraz z opaską zabezpieczającą.
      2) wydłub pękniętą szprychę i pokaż ją w sklepie na wzór. Długość szprychy
      zależy nie tylko od średnicy koła ale też od wysokości obręczy, wosokości
      kołnierza piasty i w tylnym kole od strony (prawe są krótsze przy wielotrybach
      siedmio- i więcej rzędowych). Nowa szprycha nierdzewna (wraz z nakrętką)
      kosztuje złotówkę. Droższe szprychy to marketing i robienie wody z mózgu.
      3) popatrz dokładnie na koło i wyobraź sobie jak będzie włożona nowa szprycha.
      To bardzo ważne.
      4) Włóż nową szprychę przeplatając ją między pozostałymi tak jak inne. Nie
      obawiaj się jej zgiąć jeśli jest ciasno - możesz zginać szprychę, nic się jej
      nie stanie tak długo, jeśli zgięcie będzie miało postać łuku a nie kąta, czyli
      dobrze: (
      źle: <
      5) Szprycha wyprostuje się na skutek dokręcenia nakrętki.
      6) Wycentruj koło o ile jest taka potrzeba.
      7) jeśli z nakretki wystaje koniec szprychy, to pilnik w łapę (ale nie taki do
      paznokci tylko do metalu i spiłuj ją.
      8) oszczędzone na mechaniku pieniądze przeznaczasz na przyjemności.

      Powodzenia! :-)
      • kasia_rowerowa Re: Te cholerne szprychy.... 03.10.05, 00:00
        Gość portalu: Mikołaj napisał(a):

        > Oczywiście szprychę wymień jak najprędzej - jest to czynność dosyć prosta (nie
        > potrzeba pomocy warsztatu)

        Mikołaju, dzieki wielkie, ale niewątpliwie przeceniasz mojej zdolności...
        A czy znasz jakieś obręcze 28' plus szprychy, które wyróżniają się solidnością?
        Coraz bardziej zauważam, że mój sposób jazdy wymaga jednak czegoś b. solidnego,
        bo problem z centrowaniem zaczyna mi coraz częściej doskwierać...

        A wracając do tej szprychy. Sądzisz, że teraz serwis powinien mi za darmo
        wymienić szprychę + wycentorwać koło?

        Pzdr
        kasia_rowerowa
        • Gość: Mikołaj Re: Te cholerne szprychy.... IP: *.wroclaw.mm.pl 03.10.05, 11:52
          > Mikołaju, dzieki wielkie, ale niewątpliwie przeceniasz mojej zdolności...

          To raczej Ty ich nie doceniasz! Nie święci garnki lepią. Zaplot i centrowanie
          koła jakkolwiek wymaga wprawy, to wbrew obiegowej opinii jest to rzemiosło a nie
          sztuka.

          > A czy znasz jakieś obręcze 28' plus szprychy, które wyróżniają się solidnością?

          No na przykład te w mojej cieniarce - wytrzymały uderzenie samochodu :-), znaczy
          na tyle, że żadna ze szprych nie pękła a koło dało się wycentrować.

          A tak poważnie: wytrzymałość koła zależy głównie od jakości zaplotu a nie od
          samych komponentów. Doświadczony mechanik (np. pan Jaworski na Pułaskiego) jak
          zaplecie koło to choćby było z marnych elementów to i tak będzie mooniejsze niż
          drogie koło zaplecione niedbale.

          > A wracając do tej szprychy. Sądzisz, że teraz serwis powinien mi za darmo
          > wymienić szprychę + wycentorwać koło?

          Powinni, ale nie liczyłbym na to. Powiedzą, że uszkodzenie powstało z Twojej
          winy na skutek niewłaściewgo użytkowania... ale spróbować możesz.
    • Gość: artek Re: Te cholerne szprychy.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.05, 07:57
      w rowerze mojej żony (trekking 28") po 4 latach (tylko w tym roku przebieg
      3kkm) urwała sie szprycha.
      dokładnie tydzień temu. dzień później druga - gdy próbowałem koło nieco
      nacentrować.
      oddałem więc koło do warsztatu i kazałem wymienic cały komplet szprych.

      > Jaka jest tego przyczyna?
      zmęczenie materiału robi swoje ...

      > Czy w serwisie źle wymienili szprychę? Nie zadbali o właściwy naciąg?
      wątpie, bo jesli było dobrze nacentrowane ...

      > I czy mogę przejechać 10 km z taką uszkodzoną szprychą do pracy?
      możesz, czemu nie ;P
      ale mimo wszystko proponuje wymienic komplet szprych. w warsztacie na
      wojrowickiej za szprychy i wymiane z centrowaniem zaplacilem 32+29=61 zł
      • Gość: Mikołaj Re: Te cholerne szprychy.... IP: *.wroclaw.mm.pl 03.10.05, 11:56
        > > Czy w serwisie źle wymienili szprychę? Nie zadbali o właściwy naciąg?
        > wątpie, bo jesli było dobrze nacentrowane ...

        Niewłaściwy [naciąg] oznacza nie tylko zbyt słaby, ale także zbyt mocny. Możesz
        mieć proste koło z za abrdzo naprężonymi szprychami, które już dodatkowego
        obciążenia np. na nierównościach nie wytrzymują.

        P.S. Strasznie wstrętne uczucie, gdy centrujesz sobie spokojnie koło a tu nagle
        szprycha pęka... brrr...

        > wojrowickiej za szprychy i wymiane z centrowaniem zaplacilem 32+29=61 zł

        Zważywszy, że kompletne (czyli razem z piastą, ale bez ogumienia) nowe koło
        kosztuje 100zł to trochę dużo.
        • Gość: ARtek Re: Te cholerne szprychy.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.05, 12:11
          > Niewłaściwy [naciąg] oznacza nie tylko zbyt słaby, ale także zbyt mocny.
          owszem, jeśli się wymienia wszystkie szprychy. ale przy dokładaniu pojedynczej
          sztuki? eee

          > Zważywszy, że kompletne (czyli razem z piastą, ale bez ogumienia) nowe koło
          > kosztuje 100zł to trochę dużo.
          a co, sugerujesz ze nalezy wymienić od razu całe koło?
          • kasia_rowerowa Re: Te cholerne szprychy.... 03.10.05, 17:44
            Gość portalu: ARtek napisał(a):

            > a co, sugerujesz ze nalezy wymienić od razu całe koło?

            Hm... Więc jak bedzie lepiej? wymiana szprych czy też od razu również obręczy?

            Pzdr
            kasia_rowerowa
            • Gość: artek Re: Te cholerne szprychy.... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.10.05, 18:23
              > Hm... Więc jak bedzie lepiej? wymiana szprych czy też od razu również obręczy?
              zależy jaka obręcz i jaka piasta ;P
              i zależy w jakim jest stanie.
              porządna dobrze konserwowana piasta (czyszczona i smarowana) spokojnie wytrzyma
              drugie tyle. obręcz jeszcze więcej (przy normalnej turystycznej jeździe).
              to po co niepotrzebnie dopłacać? choćby tylko 40 zł?
              ale moim zdaniem wymiana szprych jest tak czy owak niezbędna. bo kolejne i tak
              będą pękać.
              • Gość: Roman Re: Te cholerne szprychy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 19:40
                Z mojego wieloletniego doświadczenioa wynika, że szprychy pękają przede
                wszystkim wtedy, gdy koło jest scentrowane (niektóre szprychy są bardzo
                obciążone) lub szprychy za bardzo naprężone. Samo zmęczenie materiału, przy
                dobrym wycentrowaniu i właściwym naprężeniu)? Raczej tego nie doświadczyłem, a
                przejechałem dziesiątki tysięcy km na jednym rowerze. Szprychy wymieniałem
                razem z całym kołem. Ba, czasem wykorzystywałem je w następnym jeśli obręcz
                trzeba było wymienić. A były to szprychy pośledniego sortu, chyba po 0,20 zł za
                szt. Na nowym swoim rowerze przejechałem ok. 5000 km i nie wyobrażam sobie by
                np. za 2-3 tys km trzeba było wymieniać wszystkie szprychy. Mam natomiast do
                wymiany obręcz, która dwa razy mocno dostała. Ale to inna historia.
            • Gość: Mikołaj Re: Te cholerne szprychy.... IP: 213.199.196.* 03.10.05, 23:00
              > Hm... Więc jak bedzie lepiej? wymiana szprych czy też od razu również obręczy?

              Wymiana jednej szprychy i porządne nacentrowanie koła (czyli z kontrolą
              naprężenia wszystkich szprych).

              Obręcz trzeba wymienić tylko w dwóch przypadkach:
              gdy została zgięta (bardziej niż pozwala jej "próg elastyczności") lub gdy jest
              już mocno przetarta hamulcami (kilkadziesiąt tysięcy km przebiegu).
          • Gość: Mikołaj Re: Te cholerne szprychy.... IP: 213.199.196.* 03.10.05, 22:56
            > > Niewłaściwy [naciąg] oznacza nie tylko zbyt słaby, ale także zbyt mocny.
            > owszem, jeśli się wymienia wszystkie szprychy. ale przy dokładaniu pojedynczej
            > sztuki? eee

            To nie zależy od ilości szprych niewłaściwie naciągniętych... jedna czy
            wszystkie, za mocny (lub za słaby) naciąg nadal pozostaje naciągiem niewłaściwym.

            > a co, sugerujesz ze nalezy wymienić od razu całe koło?

            Nie, gdzie?. Sugeruję natomiast, że 61zł za wymianę szprych to dużo w porównaniu
            z ceną nowego koła. Cały czas twierdzę też, że warto spróbować samodzielnie:
            zaplot i centrowanie to nie jest teoria języków formalnych! W najgorszym razie i
            tak skorzysta się z pomocy mechanika.
            • Gość: artek Re: Te cholerne szprychy.... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.10.05, 15:21
              > Nie, gdzie?. Sugeruję natomiast, że 61zł za wymianę szprych to dużo w porównani
              > z ceną nowego koła. Cały czas twierdzę też, że warto spróbować samodzielnie:
              mi sie nie chciało. szkoda czasu ... za szprychy zapłaciłbym tak czy owak, a
              robiąc samemu straciłbym niepotrzebnie kupe czasu i musiałbym doliczyć koszt
              kupienia klucza do odkręcania wielotrybu.
              a tak, o 10 zawiozłem koło do warsztatu, pojechałem do kątów i z powrotem, i
              przed 14-tą koło odebrałem, z wyczyszczonym wielotrybem, a i nacentrowane lepiej
              niż bym sam to zrobił.
              rozmawialiśmy już o tym - są rzeczy które lepiej czy wygodniej jest oddać
              mechanikowi.
              • kasia_rowerowa Re: Te cholerne szprychy.... 04.10.05, 19:37
                Gość portalu: artek napisał(a):

                > a tak, o 10 zawiozłem koło do warsztatu, pojechałem do kątów i z powrotem, i
                > przed 14-tą koło odebrałem, z wyczyszczonym wielotrybem, a i nacentrowane
                lepie
                > j
                > niż bym sam to zrobił.

                Artek, Ty lepiej napisz co to za warsztat???? Ja dziś dzwoniłam do kilku to
                mówili, że koniec sezonu, że... narzedzia mają już schowane, że... mam sama
                kupić sobie szprychy, że jak oddam dziś, to rower mogę odebrać może w piątek....
                Więc napisz coś o tym warsztacie!

                Pzdr
                kasia_rowerowa
                • sledzik4 Re: Te cholerne szprychy.... 04.10.05, 19:45
                  kasia_rowerowa napisała:
                  > ... Ja dziś dzwoniłam do kilku to mówili, że koniec sezonu, że... narzedzia
                  mają już schowane, że... mam sama kupić sobie szprychy, że jak oddam dziś, to
                  rower mogę odebrać może w piątek... <

                  To chyba jakiś "warsztat" musi być, a nie Warsztat.
                  Nie wiem gdzie Ci Kasiu najbliżej, ja korzystam z usług Pana Ryszarda na
                  Benedyktyńskiej (obok SAM-u) - od kilku ładnych lat - i jestem zadowolony.

                  pozdrawiam - sledzik4
                • Gość: artek Re: Te cholerne szprychy.... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.10.05, 21:49
                  www.specrower.nd.e-wro.pl/
                  nowy dwór, ul wojrowicka, dojazd z gubińskiej jakieś 200m ulicą wojrowicką za
                  lidlem i shellem.
                  dla mnie to rzut beretem, nie wiem jak dla ciebie ...
                  • Gość: Mikołaj Re: Te cholerne szprychy.... IP: 213.199.196.* 04.10.05, 21:59
                    To mój ulubiony serwis :-)
                    Szkoda, że stronkę mają taką badziewną.
              • Gość: Mikołaj Re: Te cholerne szprychy.... IP: 213.199.196.* 04.10.05, 19:55
                > rozmawialiśmy już o tym - są rzeczy które lepiej czy wygodniej jest oddać
                > mechanikowi.

                Tak, te, które wymagają trudno dostępnych, drogich dedykowanych narzędzi. Na
                przykład wymiana sterów (chyba, że ma się stery tzw. zintegrowane), wymiana
                wkładu suportowego czy wielotrybu, wymiana korb bezklinowych. Dobry klucz do
                szprych kosztuje 5zł, a umiejętność centrowania jest dosyć istotna na dłuższej
                wycieczce. Nie mówię o umiejętności zaplatania koła (bo to trudne, choć nie
                niemożliwe) ale akurat wymiana jednej szprychy to jest drobiazg i sprowadza się
                w najgorszym razie właśnie do centrowania.
                • Gość: artek Re: Te cholerne szprychy.... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.10.05, 21:46
                  > Tak, te, które wymagają trudno dostępnych, drogich dedykowanych narzędzi. Na
                  > przykład wymiana sterów (chyba, że ma się stery tzw. zintegrowane), wymiana
                  > wkładu suportowego czy wielotrybu, wymiana korb bezklinowych.

                  no a o czym ja pisałem? nie o kluczu do odkręcania wielotrybu? nie mam i nie
                  będę kupował bo jest mi zbędny.

                  > Nie mówię o umiejętności zaplatania koła (bo to trudne, choć nie
                  > niemożliwe) ale akurat wymiana jednej szprychy to jest drobiazg i sprowadza
                  > się w najgorszym razie właśnie do centrowania.

                  jedną szprychę to potrafię wymienić (chyba że wielotryb trzeba odkręcić), ale z
                  wymianą całego kompletu i centrowaniem daję sobie spokój. po to są mechanicy.
                  też muszą z czegoś żyć.
    • Gość: tomek Re: Te cholerne szprychy.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.05, 08:31
      Obawiam sie, ze wymiana kilku szprych na dluza mete nic nie da. Po 7 tys wskazana jest wymiana wszystkich (niestety), probowalem wymieniac po "kawalku" ale zawsze konczylo sie to awaria. Jesli chodzi o szprychy do kol 28" to nalezy szukac u markowych producentow typu DT itd. 1zl od szprychy ale przynajmniej jest solidnie.
      • Gość: killarney Re: Te cholerne szprychy.... IP: *.ha.pwr.wroc.pl 04.10.05, 16:57
        hej
        wiesz nie ma co zalowac, kup sobie u kajka na jedności nowe kolo z wzmacnianymi
        obreczami ja jedze codziennie po miescie na takich ponad rok i nie dzieje sie
        nic, a doddam, ze czasami nie chce mi sie tylka z siodelka ruszac na zjezdzie z
        chodnika.
        • Gość: Roman Re: Te cholerne szprychy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.05, 18:26
          > nic, a doddam, ze czasami nie chce mi sie tylka z siodelka ruszac na zjezdzie
          z
          > chodnika.
          Na podjeździe na krawężnik też?
          • sledzik4 Re: Te cholerne szprychy.... 04.10.05, 19:11
            Artek napisał:
            > ...są rzeczy które lepiej czy wygodniej jest oddać mechanikowi.<

            Zgadzam się. Tak zrobiłem, po nieudanej próbie centrowania koła. Miałem szczere
            chęci wreszcie się nauczyć, a przy okazji zaoszczędzić - niestety. :(
            Mechanik zarobił...(?) i obaj jesteśmy zadowoleni. ;)

            pozdrawiam - sledzik4
        • Gość: Mikołaj Re: Te cholerne szprychy.... IP: 213.199.196.* 04.10.05, 19:50
          > wiesz nie ma co zalowac, kup sobie u kajka na jedności nowe kolo z wzmacnianymi
          > obreczami

          Konstrukcja obręczy (przekrój, dwu- lub trójkomorowa) nie wpływa na ryzyko
          zgniecenia ścianki bocznej przy walnięciu w krawężnik. Zarówno w taniej obręczy
          dwukomorowej jak i w droższej trójkomorowej zgnieciesz boczne ścianki tak samo,
          i o ile nie jest to jakieś minimalne wgniecenie, to obręcz do wyrzucenia.
Pełna wersja